Bałtyk zagra sparing z Mazurem Radzymin, z którym związany jest Quebonafide, więc klub z Gdyni wycenił wejściówki na… blisko 100 złotych.
To nie żart:

Oba kluby grają w okręgówce, tymczasem bilety są droższe niż na normalny mecz Ekstraklasy, no bo w Mazurze ma wystąpić Quebo. I okej, to powszechnie znany artysta, świetny raper, ale piłkarz – raczej taki sobie, delikatnie mówiąc. A zdaje się, że będzie grał, nie rapował, więc wyceniać taki event na blisko stówkę? Ktoś chyba upadł na głowę.
Rozumiemy, że klub chciał skorzystać marketingowo, ale tutaj mamy do czynienia z oczywistą januszerką, a nie marketingiem. Bałtyk pisze na Facebooku: „Już niebawem sparing, który przyciągnie uwagę mediów i kibiców. Wstęp na NSR będzie biletowany, więc nie przegapcie okazji!”.
Jedno się zgadza – ten skok na kasę przyciąga uwagę.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
-
Radomiak cieszy się z Luquinhasa. „Wybrał najlepszy projekt”
-
Trener radzi Legii ws. Rajovicia. „Chodzi o bycie w polu karnym”
Fot. Newspix