Miłosz Matysik zaliczył wejście smoka, lecz tym razem w negatywnym znaczeniu. Reprezentant Polski do lat 21 w 83. minucie zameldował się na boisku, ale jeszcze końcem podstawowego czasu obejrzał czerwoną kartkę. Wychowanek Jagiellonii Białystok ledwie tydzień wcześniej wrócił do łask trenera po trzech miesiącach bez gry.
Problemy Miłosza Matysika na Cyprze
Tej zimy minęły już dwa lata od transferu Miłosza Matysika z Jagiellonii Białystok do Arisu Limassol. Cypryjskiej przygody wychowanek Dumy Podlasia do udanych raczej nie zalicza. Przez pierwsze półtora roku, pod wodzą Aleksieja Szpilewskiego rozegrał ledwie 1300 minut, a w tym sezonie odgrywa jeszcze mniejszą rolę. Za kadencji Arcioma Radźkouwa, który przejął zespół przed tym sezonem, pierwszy raz zagrał dopiero w połowie września i była to tylko minuta. Kolejny występ zaliczył trzy tygodnie później, ale znów na boisku spędził tylko kilka minut.
Mimo to znów otrzymał od Jerzego Brzęczka powołanie do kadry U21 i podczas październikowego zgrupowania był bliski kolejnych 180 minut. W pamiętnym meczu ze Szwecją zszedł jednak w przerwie przy wyniku 3:0 dla Polaków. Jak się okazało, był to jego ostatni występ aż do 4 stycznia. Niedługo po październikowym zgrupowaniu wypadł nawet z kadry meczowej i w listopadzie powołania od Brzęczka już nie otrzymał. W poprzedni weekend nie tylko do wrócił do kadry Arisu, ale po siedmiu miesiącach wreszcie znalazł się w podstawowym składzie.
Miłosz Matysik w pierwszym składzie 💪🔥 @ArisLimassol #OlympiakosAris #CyprusLeague pic.twitter.com/QQs9MN7WBN
— Daniel Pietras (@malutkidani) January 4, 2026
Zaliczył „wejście smoka”
Choć 21-latek w 72. minucie złapał żółtą kartkę, dograł wyjazdowy mecz z Olympiakosem Nikozją do końca. Tym samym pierwszy raz od 366 dni Matysik w klubowych barwach zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Wtedy też ostatni raz aż do poprzedniego weekendu zaliczył czyste konto jako piłkarz wyjściowej jedenastki Arisu. Starcie z beniaminkiem zakończyło się remisem 0:0. Pierwszego od 368 dni drugiego z rzędu występu w podstawie już nie zaliczył. Domowy mecz z AEK-iem Larnaka zaczął bowiem na ławce, choć całego spotkania tam nie przesiedział.
W 83. minucie Matysik zmienił Yacine’a Bourhane’a, który niedawno reprezentował Komory w Pucharze Narodów Afryki. Na tym turnieju Komory były jednak tylko przejazdem, podobnie jak Polak w starciu z AEK-iem. W 86. minucie, tuż po objęciu przez jego drużynę prowadzenia 1:0, sfaulował Mathiasa Gonzaleza. Sędzia wycenił jego przewinienie na żółtą kartkę, ale po analizie VAR w 88. minucie wyciągnął czerwony kartonik. Decyzja ta nie może dziwić, bo 21-latek był bliski wyrządzenia Wenezuelczykowi dużej krzywdy.
Przypał przed starym znajomym
Była to pierwsza czerwona kartka w seniorskiej karierze Matysika. Mimo dogrywania meczu w osłabieniu jego Aris dowiózł do końca prowadzenie 1:0. Tym samym zespół z Limassolu pozostaje niepokonany na swoim stadionie od dziewięciu miesięcy. Od ostatniej domowej porażki Aris przed własną publicznością zanotował 12 wygranych i 3 remisy. Następny ligowy mecz u siebie wicemistrzowie kraju rozegrają pod koniec stycznia z prowadzącą w tabeli ligi cypryjskiej Omonią Nikozją.
Matysik nie był jedynym polskim akcentem w spotkaniu Arisu z AEK-iem. Bramki drużyny z Larnaki strzegł Zlatan Alomerović, z którym Polak przez dwa lata dzielił szatnię w Jagiellonii Białystok. Z żadnym innym zawodnikiem Matysik w seniorskiej karierze nie spędził na placu gry tylu minut, co z Alomeroviciem. W barwach Dumy Podlasia razem na boisku spędzili ponad 2400 minut. Także to z tym graczem 21-latek ma najwięcej wspólnych występów w seniorskiej piłce. Wspólnie zagrali w 34 spotkaniach.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Za marzeniem syna. Ujmujący gest mamy Pietuszewskiego
- Oficjalnie: Chciała go Jagiellonia. Ale przedłużył kontrakt
- Widzew dopina transfer! Reprezentant Polski wraca do Ekstraklasy
fot. 400mm.pl