Hubert Hurkacz wygrał z Taylorem Fritzem. Potem jednak Coco Gauff okazała się lepsza od Igi Świątek. O tym, kto awansuje do finału United Cup – Polacy czy reprezentanci USA – miał więc zadecydować mikst. A w nim rywalizowały dwie niepokonane do tej pory pary. Emocji mieliśmy mnóstwo. Lepsi okazali się nasi zawodnicy!
United Cup. Polska lepsza od USA. Jesteśmy w finale!
Po tym jak swój mecz z Taylorem Fritzem – po dwóch tie-breakach – wygrał Hubert Hurkacz, spodziewaliśmy się, że możemy awansować do finału już po dwóch spotkaniach. Przed Igą Świątek nie stało jednak proste zadanie, bo po drugiej stronie siatki ustawiła się Coco Gauff, a Amerykanka wygrała z nią trzy ostatnie mecze. Teraz dołożyła czwarty. Bo choć Iga i Coco walczyły naprawdę zażarcie, to Amerykanka ostatecznie oddała Polce tylko sześć gemów. I ani jednego seta.
O wszystkim zadecydować miał więc mikst.
W nim na kort – po raz czwarty w tym turnieju – wyszły nie nasze gwiazdy, ale Jan Zieliński i Katarzyna Kawa. Ma to sens, Kawa z Zielińskim ewidentnie dobrze się rozumieją, do tego Janek to specjalista od gry podwójnej, również w parach mieszanych. W parze z Hsieh Su-wei dwukrotnie zostawał przecież mistrzem wielkoszlemowym w mikście. Do tego nasza para dobrze spisywała się w tym turnieju. W grupie wygrała oba mecze, gdy rywalizacja była już rozstrzygnięta. To mikst zadecydował też o tym, że ograliśmy Australię. I była to wygrana w wielkim stylu, bo z mocną australijską parą Polacy wygrali 6:4, 6:0.
Tym razem też Janek i Kasia pokazali, że swoje ewidentnie potrafią. Już w pierwszym secie to oni jako pierwsi przełamali rywali. Przewagę przełamania co prawda od razu stracili, ale w trudnym, granym równo tie-breaku wygrali kluczowe punkty, a wraz z nimi całego seta. Polska była więc o jednego seta od triumfu w całym spotkaniu. Oczywistym było jednak, że para Coco Gauff – Christian Harrison tanio skóry nie sprzeda. Oni też do tej pory w tym turnieju nie przegrali, do tego Christian jest w ostatnich latach na fali wznoszącej w deblowym świecie, a Coco była nawet liderką rankingu deblistek.
Innymi słowy: rywale z najwyższej półki.
Listen to that NOISE 🔊
Team Poland move one set away from another United Cup Final. pic.twitter.com/gFJKMeO6Wf
— United Cup (@UnitedCupTennis) January 10, 2026
I w drugim secie długimi momentami pokazywali swoją klasę. Tym razem to oni przełamali Polaków, głównie za sprawą znakomitej gry Gauff. Ogółem przeważali w całej partii… aż do gema przy prowadzeniu 5:4. Wtedy, przy serwisie Harrisona, kilka akcji wygrali nasi reprezentanci, a potem pękł sam Amerykanin i podwójnym błędem oddał nam gema. Na wiele jednak się to naszym zawodnikom nie przydało – sami bowiem dali się przełamać chwilę później, a wiodącą postacią u rywali znów była Gauff.
Tyle że po chwili nastąpiło… kolejne przełamanie! Od stanu 15:40 Polacy zdobyli trzy kolejne punkty, a na returnie szalała Kasia Kawa. Wszystkich na stadionie czekał więc drugi tie-break w tym spotkaniu, a czwarty tego dnia, bo przecież wcześniej dwa rozegrał i wygrał Hubert Hurkacz. Trzymaliśmy kciuki, by i Zielińskiemu oraz Kawie udała się taka sztuka.
Decydująca rozgrywka zaczęła się jednak od minibreaka na korzyść naszych rywali. Ale przy serwisie Harrisona dwukrotnie punkty dołożyli Polacy. Walka jednak trwała stale, a returnujący się nie poddawali – na pierwszych sześć punktów, aż pięć wygrali ci, którzy nie serwowali. To nasi zawodnicy prowadzili 4:2, potem 5:2, 6:3 i wreszcie 7:3.
A to oznaczało, że Polska jest w finale!
The match that clinched it 🙌
Sydney serving up pure box office tennis 🎬 pic.twitter.com/a5MdjZuH0a
— United Cup (@UnitedCupTennis) January 10, 2026
W nim zagramy ze Szwajcarią i… w teorii powinien to być rywal łatwiejszy od Amerykanów. Biało-Czerwoni z pewnością będą więc faworytami. Może sprawdzi się przysłowie, że do trzech razy sztuka – poprzednie dwa finały przecież przegrywaliśmy. A jak będzie tym razem, zobaczymy w niedzielę 11 stycznia od 7:30.
Kawa/Zieliński – Gauff/Harrison 7:6 (5), 7:6 (3)
Polska – USA 2:1
Fot. Newspix