Nie odrobili zadania przed wycieczką. Barcelona frajerem kolejki.

redakcja

Autor:redakcja

12 grudnia 2015, 19:29 • 2 min czytania

Reklama
Nie odrobili zadania przed wycieczką. Barcelona frajerem kolejki.

Ci, którzy pamiętają poprzedni sezon Primera División, mieli dziś prawo poczuć deja vu. Wówczas Deportivo jechało na Camp Nou w najgorszej możliwej sytuacji. Potrzebowali punktów na gwałt. Remis z Barceloną, która zdobyła już mistrzostwo, dawał im utrzymanie. Ale to przecież w dalszym ciągu Barcelona mająca się zmierzyć z potencjalnym spadkowiczem. Wynik? Blaugrana wyszła na dwubramkowe prowadzenie, ale dała się dogonić. 2:2. Połowa Galicji ruszyła więc na świętowanie, piłkarze do dziś wspominają ten dzień jako jeden z najlepszych w życiu, a podopieczni Luisa Enrique mogli się skupić na nadchodzącym finale Ligi Mistrzów.

Reklama

Dziś przebieg meczu był niemal identyczny. Cel dla Barcy był prosty: odrobić zadanie domowe przed wyjazdem na Klubowe Mistrzostwa Świata i spokojnie pyknąć niżej notowanego rywala. Ale – jak napisał „Mundo Deportivo” – bez siesty. I do pewnego momentu rzeczywiście tak to wyglądało. W pierwszej połowie Barcelona absolutnie zgniotła Deportivo, ale zdołała strzelić tylko jednego gola. Kapitalnym trafieniem z wolnego popisał się Leo Messi. Potem, już po przerwie, genialnie z dystansu przyłożył Rakitić i… I na tym skończyła się gra Blaugrany. Chorwat zszedł z boiska, gra zupełnie się rozregulowała, a Deportivo przypuściło szturm na bramkę Bravo. Najpierw kontaktowego gola strzelił wspaniały w tym sezonie Lucas Perez (szósta kolejna seria gier z golem!), a potem w końcówce wyrównał Alex Bergantinos.

Potwierdziło się słynne potwierdzenie, że 2:0 to „najgorszy” wynik. Co oczywiście nie zmienia faktu, że trzeba być skończonym frajerem, by – mając aż taką przewagę – dać ją sobie wypuścić z rąk.

Barcelona leci więc do Japonii z dużym rozczarowaniem. Na koniec sezonu – o ile Real w końcu obudzi się na stałe – strata nawet dwóch punktów może okazać się znacząca. Można zasłaniać się brakiem Neymara, kiepskim występem Suareza czy niefrasobliwością w defensywie, ale bądźmy poważni – Deportivo jest jedną z rewelacji sezonu, ale tam wydaje się 1,5 miliona euro na największą gwiazdę. 1,5 miliona euro, czyli niemal dwa razy mniej niż Tuluza wyłożyła na Furmana! Drużyna zmaga się z innymi problemami niż uraz najlepszego piłkarza – bardziej przejmują się tym jak łatać budżet przy długu wynoszącym ponad sto milionów euro. Znów się jednak okazało, że kasa nie gra, a Lucasowi Perezowi i trenerowi Victorowi warto się przyglądać. Coś nam podpowiada, że obaj panowie będą jeszcze wiele znaczyć w dużej piłce. Dużej, czyli większej niż Deportivo.

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Florentino Perez potwierdził. Jose Mourinho zostanie trenerem Realu

Braian Wilma
0
Florentino Perez potwierdził. Jose Mourinho zostanie trenerem Realu
La Liga

Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość

Maciej Piętak
0
Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość
La Liga

Real rozpoczyna okienko. Zastępca Carvajala w drodze do Madrytu

Braian Wilma
11
Real rozpoczyna okienko. Zastępca Carvajala w drodze do Madrytu