Nowy Rok nie rozpieścił kibiców Premier League. Trzy z czterech rozegranych tego dnia meczów zakończyły się wynikiem 0:0. Jeden z remisów bezbramkowych padł w derbach Londynu z udziałem Tottenhamu. Rozczarowani postawą swojego zespołu fani Spurs zaczęli skandować, by klub oddał im pieniądze za wyjazd. Szpilkę wbili też rywale.
Mówi się, że jaki Nowy Rok, taki cały rok. Oby wróżba ta nie sprawdziła się w przypadku Premier League. W pierwszym dniu 2026 roku rozegrano cztery mecze najlepszej ligi świata, ale łącznie padły tylko dwie bramki. Aż trzy z tych spotkań kończyły się remisami 0:0. Gole oglądali tylko kibice zgromadzeni na Selhurst Park. Crystal Palace zremisowało 1:1 z Fulham, zaliczając tym samym już szósty z rzędu mecz bez wygranej. W trakcie tej serii Orły przegrały aż cztery razy, w tym z Tottenhamem na koniec 2025 roku. Koguty wygrały na wyjeździe 1:0.
Tottenham znów rozczarował
Było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Spurs od dwóch miesięcy. Jeszcze dłużej Tottenham czekał na wygranie dwóch z rzędu ligowych meczów. Poprzednim razem udało się to na starcie tego sezonu – w drugiej połowie sierpnia. Cytując klasyka, no to se jeszcze poczeka. W kolejnym ligowym meczu Tottenham tylko zremisował w delegacji z Brentfordem 0:0. Trener Spurs, Thomas Frank, zagrał z Brentfordem drugi raz od czasu odejścia z tego klubu w czerwcu 2025 roku, ale pierwszy raz na stadionie The Bees. Poprzednie starcie wygrał 2:0.
It ends goalless. pic.twitter.com/np1kGvHAAC
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) January 1, 2026
Rewanżowe derby Londynu między Brentfordem a Tottenhamem były typowym 0:0 po bezbarwnej. Co oczywiste, większe rozczarowanie wywoływała gra klubu Big Six, choć zaznaczyć trzeba, że teren Brentfordu jest w tym sezonie jednym z najtrudniejszych. Lepiej od Pszczółek w bieżących rozgrywkach Premier League u siebie punktują tylko Arsenal, Manchester City i Aston Villa. W dziesięciu domowych meczach Brentford przegrał tylko raz – z Manchesterem City. Z drugiej strony, Tottenham to najlepiej punktująca na wyjeździe ekipa w tym sezonie.
„Oddajcie nam nasze pieniądze”
W drugiej połowie meczu kibice Spurs zaczęli dawać upust swojej frustracji. Z ich sektora pojawiały się przyśpiewki „nudny, nudny Tottenham” oraz „oddajcie nam nasze pieniądze”. Po końcowym gwizdku zaś wybuczeli swój zespół. Gwizdy wybrzmiewały także wtedy, gdy członkowie drużyny przyszli pod ich sektor, by podziękować. Zapytany o reakcje fanów Frank odpowiedział, że rozumie ich zachowanie. „Nie wyglądali na specjalnie zadowolonych i rozumiem to, skoro nie jesteśmy w świetnej formie” – mówił Duńczyk.
🗣️ „We want our money back,” sing the #thfc away end. | @ChrisCowlin pic.twitter.com/Pwf04xSFUY
— Daily Hotspur (@Daily_Hotspur) January 1, 2026
Frank dodał jednak, że należy pochwalić defensywę, ponieważ ta zachowała czyste konto w starciu z ekipą, która jesienią strzeliła trzy gole Liverpoolowi oraz Manchesterowi United. „To oczywiste, że wszyscy wolelibyśmy wygrywać 3:0 (…) Jestem pewien, że będziemy wyglądać lepiej i strzelać wystarczająco dużo goli. Ale nie jest tak źle, biorąc pod uwagę liczbę meczów, ograniczony czas treningów oraz dostępność ofensywnych zawodników. Po prostu wykonujemy krok po kroku” – dodał.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Piłkarze Chelsea żegnają Marescę. „Nigdy tego nie zapomnę”
- Media: Trener pucharowego rywala Jagi faworytem do przejęcia Chelsea
- Dwa transfery do ataku West Hamu na ostatniej prostej
fot. Newspix