Marian Huja po zmianie trenera w Pogoni Szczecin przestał być kluczowym elementem defensywy swojego zespołu. Liderem bloku obronnego Thomasa Thomasberga stał się Dimitrios Keramitsis, a Portugalczyk musi toczyć walkę o miejsce w składzie, którą już nie raz i nie dwa razy zdarzyło mu się przegrać. Przez to prawdopodobne jest, że zimą zmieni barwy klubowe. Stoperem zaczyna się interesować coraz większa grupa chętnych.
Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl już wcześniej informował, że Huję chętnie w swoich szeregach widziałyby kluby zagraniczne. Zainteresowanie miały wykazać: portugalska Casa Pia, słowacki Slovan Bratysława, holenderskie Go Ahead Eagles, rumuńskie Dinamo Bukareszt, azerski Sabah Baku oraz bułgarskie CSKA Sofia.
26-latek ma mieć też opcje, by pozostać w Polsce. To za sprawą możliwego transferu do Miedzi Legnica czy Wisły Kraków. Według dziennikarza teraz do gry włączył się trzeci klub z zaplecza Ekstraklasy. Jest nim Wieczysta, która zimą chce wzmocnić blok defensywny.
Huja może odejść z Pogoni. Chcą go cztery kluby
Huja może przenieść się na Chałupnika. Spełnia wszystkie wymogi
Wieczysta chce zrobić wszystko, by jako beniaminek Betclic 1. Ligi od razu awansować do Ekstraklasy. Po rundzie jesiennej jest na całkiem niezłej drodze, by tego dokonać. W 19 meczach uzbierała 30 punktów, które dają szóste miejsce w tabeli. Zespół Kazimierza Moskala, by liczyć się w grze, na wiosnę chce się wzmocnić. Poza napastnikiem trwają też poszukiwania środkowego obrońcy. Być może nawet dwóch zawodników grających na tej pozycji zimą trafi na Chałupnika.
Kryteria zakładają, że ma być to stoper z wiodącą lewą nogą oraz taki, który nie ma więcej niż 30 lat. Wieczysta chce nieco odmłodzić kadrę i skończyć z kontraktowaniem samych piłkarskich emerytów. Pod te założenia bardzo dobrze wpisuje się właśnie Marian Huja. Innym kandydatem ma być Joseph Colley z Wisły Kraków, który w tym sezonie grał tylko w meczach Pucharu Polski. W lidze znajdował się na ławce rezerwowych lub nawet nie łapał się do kadry meczowej.
Pogoń najchętniej sprzedałaby swojego zawodnika za 700 tysięcy euro, czyli dokładnie tyle, ile miała łącznie zapłacić rumuńskiemu Petrolulowi, jednak bardzo możliwe, że żaden z klubów – szczególnie polskich – nie będzie skłonny do zapłacenia takiej kwoty szczecinianom.
Cała piłkarska Polska czekała na ten moment. A wydarzył się już w debiucie przy Twardowskiego. Strzelcem bramki Marian Huja. 🙂 pic.twitter.com/7hnpSL5CiR
— Damian Ludwiczak (@DaLudwik) July 26, 2025
Huja w tym sezonie wystąpił w 16 meczach, strzelił dwa gole i zaliczył jedną asystę. Łącznie rozegrał ponad 1300 minut, jednak większość z nich przypadło na mecze za kadencji Roberta Kolendowicza, który uczynił Portugalczyka liderem środka obrony. Wtedy rzeczywiście Huja mógł imponować grą w defensywie (miał tylko bardzo zły mecz z Radomiakiem) i swoją aktywnością w polu karnym rywali. Teraz jednak duet stanowią wspomniany Keramitsis oraz Danijel Loncar.
Czytaj więcej na Weszło:
- Czy Mainz może dostać w trąbę w Poznaniu? Oto rywal Lecha
- Ma odejść z Wisły Kraków. Wzmocni zespół Piszczka?
- Bili się z Lechem, odwiedzą Polskę. Czy trzeba się bać kibiców Rayo?
Fot. Newspix