Reklama

Korona nie potrzebuje strzelać goli. Gliwice pozostaną twierdzą?

Piotr Tomasik

Autor:Piotr Tomasik

24 października 2015, 11:22 • 3 min czytania 0 komentarzy

Piątkowy wieczór – zwłaszcza porażka Jagiellonii 1:4 z Wisłą – pokazał, że w Ekstraklasie wydarzyć się może wiele. A co czeka nas w sobotę? Sprawdzamy w kilku pytaniach.

Korona nie potrzebuje strzelać goli. Gliwice pozostaną twierdzą?

Czy Cracovia zatrzyma Pogoń?

– Nie ma doskonałych bokserów, są tylko źle trafieni. I tak jest z Pogonią: trzeba ją dobrze trafić – mówi Jacek Zieliński. Jeden z jego głównych problemów jest taki, że jego dzisiejszy przeciwnik ze Szczecina nie przegrał w tym sezonie ani razu. Cracovia na własnym stadionie nie zachwyca, lepiej jej idzie na terenie przeciwnika, chociaż… ostatnia wygrała w domu z Lechem 5:2 i poległa w Warszawie 1:3. Zespół Zielińskiego nie może ustabilizować formy, zdarzały się niedawno trochę gorsze wyniki, ale są i przebłyski – takie, które w tej lidze powinny wystarczać na każdego. Tylko, że hasło o niepokonanej Pogoni nie wzięło się znikąd: świetną robotę robi defensywa, z Zagłębiem i Ruchem zagrała na zero z tyłu, straciła najmniej goli w sezonie.

Czy Miłosz Przybecki poprawił sobie nastrój?

Przybecki powodów do radości w tym sezonie nie ma zbyt wielu. Ani jednego gola, ani jednej asysty, ani jednego kluczowego podania. Noty? Słabiutkie. Mimo to, często dostaje możliwość gry – na boiskach Ekstraklasy spędził już ponad siedem godzin. Ale jego przygotowania do meczu z Cracovią były trochę inne, wzbogacone o… spotkanie z Ireneuszem Królem, z którym ma nierozliczone pewne sprawy z czasów Polonii. Ciekawi jesteśmy, czy wpłynęło to jakkolwiek na piłkarza.

Reklama

Czy ktoś spodziewał się Piasta na pozycji lidera?

Nie. Tym bardziej, że mamy dwunastą kolejkę, a gliwiczanom w żaden sposób nie zaszkodziłaby nawet dzisiejsza porażka.

Czy ktoś spodziewał się Korony w pierwszej ósemce?

Nie. Ani tego, że z Wisłą, Podbeskidziem i Śląskiem pod rząd zagra na zero z tyłu.

Reklama

Czy Korona potrzebuje strzelać z akcji?

Ostatniego gola z akcji kielczanie zdobyli… 23 sierpnia. Michał Przybyła w ostatniej minucie meczu trafił do siatki Legii i dał swojej drużynie zwycięstwo. Potem nikt już tego nie powtórzył – piłka dwukrotnie lądowała w bramce, ale po uderzeniach z rzutów karnych. Licznik bez gola nie z jedenastu metrów wskazuje już 540 minut. Sześć meczów, w których Korona paradoksalnie zdobyła aż siedem punktów. I do czego potrzebne jej gole?

Czy Gliwice pozostaną twierdzą?

Sześć meczów, osiemnaście punktów. Czyli maksimum. Do tego bilans bramkowy 12:4. Nie dowierzamy, że to domowe statystyki Piasta.

Czy Łęczna częściej może grać tak dobrze?

Ostatni mecz z Jagiellonią, wygrany przez Górnika 3:2, to było istne szaleństwo. Aż mieliśmy ochotę zakrzyknąć: „Bonin i Nowak do kadry! I Piesio też!”. Piłkarze Jurija Szatałowa – choć on akurat ten mecz oglądał z trybun – grali koncertowo, wyprowadzali kapitalne kontrataki. Strzelili trzy gole, a mogli strzelić sześć, albo siedem. Pytanie tylko, czy są w stanie taki występ powtórzyć.

Czy Zagłębie postraszy?

Przed meczem Zagłębia w Szczecinie trener Czesław Michniewicz mówił, że to zespół, który może postraszyć i lubi grać otwartą piłkę – tak było w Warszawie czy Gdańsku. Ale w poniedziałek jedni i drudzy zafundowali nam kompletnie niesmaczne danie, z czterema celnymi uderzeniami przez 90 minut. Dziś nie zamierzamy się męczyć, nie w sobotę. Czas przypomnieć, dlaczego Zagłębie w przypadku wygranej może zrównać się punktami z trzecią Legią.

Fot.FotoPyk

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...