Błąd i pech. Inter i Milan zagrają o Superpuchar Włoch [WIDEO]

Bartosz Lodko

03 stycznia 2025, 22:23 • 3 min czytania 0

Błąd i pech. Inter i Milan zagrają o Superpuchar Włoch [WIDEO]

Długo wydawało się, że w finale Superpucharu Włoch zobaczymy derby d’Italia, lecz ostatecznie będą derby tylko jednego miasta – Mediolanu. AC Milan wygrał 2:1 z Juventusem i w decydującym starciu zmierzy się z Interem.

Reklama

Szkoda, że Francisco Conceicao nie mógł wystąpić w tym meczu. Portugalczyk poślizgnął się na śliskiej murawie w trakcie rozgrzewki, a w jego miejsce do składu wskoczył Kenan Yildiz, który był dziś zdecydowanie najlepszym piłkarzem zespołu Thiago Motty.

A dlaczego szkoda? Bo na ławce trenerskiej Rossonerich debiutował Sergio Conceicao, czyli… ojciec 22-latka, który zastąpił na stanowisku swojego rodaka, Paulo Fonsekę, zwolnionego po zaledwie sześciu miesiącach – niezbyt udanej, aczkolwiek nie fatalnej – pracy.

Reklama

Gdy Juventus mierzył się z Milanem w listopadzie w Serie A, starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Tym razem doczekaliśmy się trzech trafień. W 21. minucie Samuel Mbangula zszedł z piłką z lewej na prawą stronę i zagrał prostopadłe podanie do Kenana Yildiza. Reprezentant Turcji huknął z całej siły, dając swojej drużynie prowadzenie.

W całej pierwszej połowie byliśmy świadkami zaledwie łącznie dwóch celnych strzałów na bramkę. Dwukrotnie futbolówkę między jeden a drugi słupek zdołał skierować Yildiz, z tą różnicą, że w doliczonym czasie Mike Maignan odbił ją, ratując Milan przed stratą drugiego gola.

Fatalna pomyłka, a później ogrom szczęścia

To Turyńczycy lepiej weszli w drugą połowę. Na samym jej początku szczęścia po raz kolejny próbował Kenan Yildiz, a dosłownie chwilę później bardzo dobrą okazję zmarnował Dusan Vlahović.

Pudło Serba to jednak nic przy tym, jak świetnej sytuacji nie wykorzystał Theo Hernandez. Otóż Francuz nie trafił w światło bramki z jakichś siedmiu metrów. Milan praktycznie w ogóle nie kreował dogodnych okazji, a jak już mógł strzelić wyrównującego gola, to 27-latek dokonał sabotażu. Co prawda, uderzał swoją słabszą, prawą nogą, lecz to go nie usprawiedliwia.

Moment zwrotny nastąpił w 70. minucie. Jeśli Manuel Locatelli widział nadbiegającego Christiana Pulisicia i mimo to zdecydował się go sfaulować w narożniku pola karnego, to zrobił głupotę. Natomiast jeśli Amerykanina nie widział, to popełnił „tylko” błąd. Tak czy inaczej, arbiter wskazał na 11. metr, sam poszkodowany wziął piłkę i zdobył bramkę na 1:1, uderzając w sam środek pod poprzeczkę.

Szczęście dopisało podopiecznym Sergio Conceiçao również kilka minut później. Michele Di Gregorio wyszedł z bramki, lecz nie przewidział, że futbolówka po kopnięciu jej przez Yunusa Musaha odbije się od Federico Gattiego i… wyląduje w siatce.

To kuriozalne trafienie zapewniło ostatecznie Milanowi awans do finału Superpucharu Włoch. W decydującym meczu, który odbędzie w poniedziałek, 6 stycznia o godz. 20:00 w Rijadzie (Arabia Saudyjska) zmierzy się z Interem. Zespół Simone Inzaghiego w 1/2 finału wyeliminował lidera ligi włoskiej, Atalantę (2:0).

Juventus – AC Milan 1:2 (1:0)

  • 1:0 – Yildiz 21′
  • 1:1 – Pulisic 70′
  • 1:2 – Gatti 74′ samobój

CZYTAJ WIĘCEJ:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Swoją przygodę z Weszło, a w zasadzie z Weszło Junior, z którym jest związany od pięciu lat, rozpoczął od zagranicznego reportażu. Co prawda z oddalonej o kilkanaście kilometrów od polskiej granicy Karwiny, ale to już szczegół. Ma ten problem, że naprawdę za żadną drużynę nie trzyma kciuków, chociaż czasem może i by chciał.

Rozwiń

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Piłka nożna

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama
Reklama