Blamaż Rosjanina w Monte Carlo. W trakcie meczu puściły mu nerwy

Aleksander Rachwał

08 kwietnia 2026, 13:56 • 2 min czytania 8

Reklama
Blamaż Rosjanina w Monte Carlo. W trakcie meczu puściły mu nerwy

Daniił Miedwiediew w fatalnym stylu pożegnał się z turniejem rangi ATP 1000 w Monte Carlo. Rosyjski tenisista poniósł dotkliwą porażkę w 1/16 finału z Matteo Berrettinim i dał wyraz swojej frustracji na korcie. 

Reklama

Miedwiediew jako tenisista rozstawiony z numerem siódmym rozpoczynał turniej od drugiej rundy. W niej los sparował go z Berrettinim, który do 1/16 również dostał się „za darmo” po tym jak z powodu kontuzji z gry wycofał się Roberto Bautista-Agut.

Upust frustracji nie pomógł. Daniił Miedwiediew upokorzony w Monte Carlo

Rosjanin mógł śmiało uchodzić za faworyta tego spotkania – jest sklasyfikowany na 10. miejscu w rankingu ATP i w tym sezonie pokazywał się już z dobrej strony – m.in. pokonał Carlosa Alcaraza podczas turnieju w Miami. Od lat walczący z kontuzjami Berrettini, obecnie 90. w światowym rankingu, stara się zaś wrócić do czołówki.

Tymczasem to Włoch dość nieoczekiwanie wygrał i to w wielkim stylu, bo nie oddał rywalowi nawet gema.

W pierwszym gemie pierwszego seta Rosjanin sprawił jeszcze przeciwnikowi problemy, miał nawet dwie szanse, by mecz zacząć od przełamania, potem jednak przegrał pięć kolejnych gemów, w żadnym nie doprowadzając nawet do gry na przewagi. Taki sam obrazek oglądaliśmy w drugiej partii – z tym, że tym razem Rosjanin nie miał ani jednego break pointa.

Reklama

Jeszcze w trakcie spotkania Miedwiediew postanowił dać upust swojej frustracji i zniszczył rakietę, przez dobre kilkadziesiąt sekund uderzając nią o ziemię. Publiczność w pewnym momencie zaczęła nawet reagować na zmagania Rosjanina z przedmiotem, być może zawiedziona, że nie miała do tej pory zbytnio okazji, by nacieszyć się jego dobrymi zagraniami.

Matteo Berrettini w kolejnej rundzie zmierzy się natomiast z wygranym pojedynku Joao Fonseca – Arthur Rinderknech.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O TENISIE NA WESZŁO:

Fot. screen – Polsat Sport

8 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama