Włosi zachwycają się Łukaszem Skorupskim po meczu z Milanem

Paweł Marszałkowski

Opracowanie:Paweł Marszałkowski

28 lutego 2025, 09:59 • 2 min czytania 2

Włosi zachwycają się Łukaszem Skorupskim po meczu z Milanem

W czwartkowy wieczór Bolonia pokonała Milan 2:1, a Łukasz Skorupski zaliczył kluczowe interwencje, dzięki którym jego drużyna zdobyła trzy punkty. Nic dziwnego, że włoskie media po raz kolejny komplementują polskiego bramkarza.

Reklama

Skorupski został pokonany tylko raz, przez Rafaela Leao w 43. minucie. W drugiej połowie strzelali już wyłącznie gospodarze (Santiago Castro 48’ i Dan Ndoye 82’), a reprezentant Polski kilkukrotnie zatrzymywał groźne uderzenia gości z Mediolanu. Największe wrażenie zrobiła interwencja po strzale Yusufa Musaha w 64. minucie przy stanie 1:1.

To była interwencja, która pozwoliła Bolonii wygrać – czytamy na tuttobolognaweb.it. – Skorupski potwierdził, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w Serie A – dodają autorzy recenzji występu Polaka.

Reklama

W pierwszej połowie nie miał większych problemów, ale został pokonany. W drugiej powstrzymał Musaha – pisze tuttomercatoweb.com.

W podobnym tonie występ Skorupskiego ocenia „Corriere della Sera”: – Desperackie wyjście nie wystarczyło, aby powstrzymać Leao. Natomiast uratował Bolonię, dzięki interwencji przy strzale Musaha.

Zapewnił bezpieczeństwo – podsumowuje z kolei włoski Eurosport.

Dzięki zwycięstwu nad Milanem, Bolonia awansowała na szóste miejsce w tabeli Serie A. Skorupskiemu brakuje tylko czterech występów, by jego kontrakt z klubem został automatycznie przedłużony do 2026 roku. Obecna umowa obowiązuje do końca czerwca.

W następnej kolejce, już w niedzielę o godzinie 15:00, drużyna Vincenzo Italiano zmierzy się z Cagliari.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze

Kaszub. Urodził się równo 44 lata po Franciszku Smudzie, co może oznaczać, że właśnie o nim myślał Adam Mickiewicz, pisząc słowa: „A imię jego czterdzieści i cztery”. Choć polskiego futbolu raczej nie zbawi, stara się pracować u podstaw. W ostatnich latach poznał zapach szatni, teraz spróbuje go opisać - przede wszystkim w reportażach i wywiadach (choć Orianą Fallaci nie jest). Piłkę traktuje jako pretekst do opowiedzenia czegoś więcej. Uzależniony od kawy i morza. Fan Marka Hłaski, Rafała Siemaszki, Giorgosa Lanthimosa i Emmy Stone. Pomiędzy meczami pisze smutne opowiadania i robi słabe filmy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama