Powrót z Włoch do Polski. Pomocnik znów zagra w Ekstraklasie [NEWS]

24 stycznia 2025, 18:08 • 3 min czytania 5

Powrót z Włoch do Polski. Pomocnik znów zagra w Ekstraklasie [NEWS]

Powroty dawnych ligowców do Ekstraklasy zawsze w modzie, zawsze w cenie. Na taki ruch zdecydował się właśnie środkowy pomocnik Jakub Łabojko, który jesienią bezskutecznie próbował zaczepić się w lidze włoskiej. Teraz dołączy do beniaminka rozgrywek.

Reklama

Jakub Łabojko na starcie stycznia rozpoczął treningi z Motorem Lublin i zabrał się z beniaminkiem Ekstraklasy na obóz przygotowawczy do Turcji. Można to nazwać testami w klubie, jednak trwały one bardzo krótko. Po kilku treningach sztab szkoleniowy stwierdził, że chciałby, żeby były zawodnik Śląska Wrocław został w zespole na dłużej. Sprawa przeciągała się, ale z naszych informacji wynika, że w końcu udało się ją domknąć.

Transfery. Jakub Łabojko podpisze kontrakt z Motorem Lublin

Trener Mateusz Stolarski bardzo szybko pozytywnie zaopiniował transfer Jakuba Łabojki, widząc w nim cenne uzupełnienie drugiej linii. Motor Lublin zimą szukał środkowego pomocnika, co zbiegło się z chęcią powrotu byłego zawodnika Brescii do Polski. Jesienią piłkarz rozwiązał kontrakt z Ternaną, która spadła z Serie B. Na drugim poziomie we Włoszech może i nie był starterem, lecz w każdym z sezonów regularnie pojawiał się na murawie.

Reklama
  • 23/24 – 23 mecze, 1300 minut
  • 22/23 – 30 meczów, 1400 minut
  • 20/21 – 33 mecze, 1400 minut

Łabojko liczył, że w letnim oknie transferowym znajdzie sobie nowy klub na zapleczu włoskiej ekstraklasy. Konkretnych ofert jednak brakowało, takie trafiały się tylko z Serie C, a Polak wolał uniknąć zejścia do trzeciej ligi. Odrzucił też zapytania z Polski, więc kilka miesięcy trenował indywidualnie. Zimą postanowił poszukać stabilizacji w ojczyźnie.

Tym, na czym zależało piłkarzowi, był półtoraroczny kontrakt z nowym klubem, który zapewniłby mu poczucie stabilizacji. Władze Motoru początkowo chciały zaoferować mu inną, krótszą umowę. Negocjacje trwały więc przez całe zgrupowanie, w zasadzie czekano na zielone światło od Zbigniewa Jakubasa, który zatwierdza każdą decyzję kadrową w zespole. W końcu właściciel Motoru przystał na ten warunek i Łabojkę wkrótce czekają testy medyczne w nowym klubie.

W Lublinie mają negatywne doświadczenia z powrotami z Włoch — przypadek Krzysztofa Kubicy jesienią — ale ten ruch wygląda na przemyślany. Jakub Łabojko nie miał wygórowanych oczekiwań finansowych, znał swoją pozycję na rynku po półrocznym bezrobociu. Motor zimą wydał już większe pieniądze na wzmocnienia innych pozycji, więc okoliczności sprzyjały podpisaniu wolnego agenta na jedną z ostatnich pozycji (poza atakiem), która wymagała poprawek.

Plan właściciela beniaminka ligi jest ambitny i zakłada walkę o dołączenie do ligowej czołówki już tej wiosny. Stąd blokowanie przez klub opcji odejścia kluczowych graczy, jak Samuel Mraz czy Filip Luberecki. Transfer Łabojki oznacza jednak, że z Motorem najpewniej rozstanie się Marcel Gąsior.

WIĘCEJ O TRANSFERACH:

SZYMON JANCZYK, PRZEMYSŁAW MICHALAK

fot. Newspix

5 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama