Iga Świątek się Polakom znudziła, bo jest dobra co roku

Wojtek Kowalczyk

10 stycznia 2025, 17:09 • 2 min czytania 99

Iga Świątek się Polakom znudziła, bo jest dobra co roku

Jesteśmy krajem wybitnym sportowo, skoro Iga Świątek nie łapie się nawet na podium plebiscytu Przeglądu Sportowego. Jeśli wyjdziecie dzisiaj z domu, nie dacie rady wziąć nawet dwóch zakrętów, by nie napatoczyć się na wybitnego atletę. Po prostu rosną jak grzyby po deszczu i nie ma ich gdzie upchać – na poczcie pracują wielcy sportowcy, w sklepach spożywczych również, samochody w warsztatach też wam naprawiają.

Reklama

Minęło trochę czasu od tego konkursu, ale co poradzę, że mam felietony w piątki. Jakbym miał w niedzielę, to bym napisał od razu, ale że mam w piątek, to piszę w piątek.

Nasz naród jest jakiś otumaniony. Gdyby Iga Świątek to, co osiągnęła w zeszłym roku, osiągnęła w pierwszym roku swoich startów, byłaby pierwsza z przewagą setki tysięcy głosów. No, ale że robi wyniki co roku, to one już spowszedniały i Polak ma na nie wywalone, bo co to za sztuka być co roku najlepszym.

Reklama

Raz w życiu – klasa, ale co roku – prościzna.

A dla mnie właśnie nie, dla mnie powtarzalność w sporcie jest czymś wyjątkowym, a Iga jest cholernie powtarzalna i jest w ścisłym topie dyscypliny, którą uprawia więcej osób niż pomieściłby jeden wagon tramwaju. No a my lubimy doceniać zupełnie niszowe historie. Dlaczego? Bo tak. Jak kiedyś wymyślą rzut żelazkiem i tam będzie złoto, to rzucający żelazkiem stanie na podium.

Świątek w zeszłym roku przywiozła medal olimpijski, wygrała French Open i do października była liderem rankingu WTA. Jeśli ktoś myśli, że to słaby sezon, niech weźmie długi rozbieg, skieruje się na ścianę i wiadomo, nie zatrzymuje się tuż przed nią. W tę ścianę należy solidnie – cóż – pierdolnąć, żeby rozum wrócił na swoje miejsce.

Iga Świątek to najlepszy sportowiec w tym kraju. Rywalizuje w trudnej, rozpowszechnionej dyscyplinie, jest w niej na topie od lat. Że komuś się znudziło, to jego sprawa, ale niech mu się najlepiej też znudzi głosowanie w plebiscytach, bo o sporcie nie ma pojęcia.

Fajnie, że Ola Mirosław szybko wspina się po ścianach, ale jednak jest to wspinanie się po ścianach. Sport – delikatnie mówiąc – nie dla mas. I warto docenić, ale pierwsze miejsce? Ludzie kochani…

Wy, jako Argentyńczycy, byście Messiego nie docenili, bo w jednym roku strzelił 50 goli, a w drugim już tylko 49.

Wstyd.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

99 komentarzy

Selekcjoner.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Widzew z rekordem. Nikt nie był tak nisko po takich transferach

AbsurDB
4
Widzew z rekordem. Nikt nie był tak nisko po takich transferach
Reklama

Felietony i blogi

Reklama
Reklama