Pululu stwierdził, że uatrakcyjni sparing z Legią. Krótki lont czy głupota?

Piotr Rzepecki

06 lipca 2024, 12:47 • 3 min czytania

Reklama
Pululu stwierdził, że uatrakcyjni sparing z Legią. Krótki lont czy głupota?

Dość nerwowo było podczas sparingu między Legią Warszawa a Jagiellonią Białystok. Jeszcze w pierwszej połowie z placu został wyrzucony Afimico Pululu. To efekt głupiego ataku na Rafała Augustyniaka.

Doskonale wiemy, że sparingi czy to przed sezonem, czy też przed rundą rewanżową są rozgrywane po to, by zespół powoli się wdrażał w rytm meczowy. Treningi spotkań nigdy nie zastąpią, więc kluby starają się umawiać na mecze kontrolne, by lepiej przygotować się do rozgrywek.

Oczywiście kluby chcą za wszelką cenę uniknąć kontuzji czy urazów. Mecze nie są rozgrywane o stawkę, więc w sytuacjach stykowych nikt nie będzie biegł jak do pożaru. W odróżnieniu od spotkań w lidze czy w europejskich pucharach, tutaj można odpuścić. Zarówno jeśli chodzi o interwencje, czy też grę na styku, którą rozumiemy w postaci gry w kontakcie, czasami umyślnych fauli.

Chociaż to, co zrobił Afimico Pululu, ciężko właśnie jednoznacznie określić. Umyślny faul? Ale po co? Podostrzenie? Raz jeszcze – po co? Być może głupota albo zachowanie na zasadzie – „trochę wieje nudą, sobota, początek lipca, sparing, niech coś się wreszcie wydarzy”.

Reklama

Minuta 40. sparingu. Rafał Augustyniak wybija piłkę, Afimico Pululu w sytuacji, gdzie absolutnie jest bez szans, by ją mu odebrać, wpada w wykopującego gracza Legii. Chamsko, nieodpowiedzialnie i przede wszystkim bezsensownie.

Augustyniak rzuca mięsem w kierunku rywala i wydaje się, że po rocznym pobycie napastnik Jagiellonii już chyba złapał niektóre polskie zwroty, bo momentalnie się zagotował. Podobnie jak i piłkarze Legii, którzy odciągnęli Pululu od Augustyniaka.

Reklama

Pululu plac opuścił, w jego miejsce wszedł Jarosław Kubicki, bo obie strony ustaliły, że dograją jedenastu na jedenastu. Z pewnością napastnik „Jagi” będzie musiał pójść po rozum do głowy. Później niech pójdzie do sklepu i kupi jakiś prezent Augustyniakowi z przeprosinami. Mamy nadzieję, że błyskawicznie do niego dotrze, co mógł zrobić i zachowa tę energię na najbliższe mecze Jagiellonii w walce o Ligę Mistrzów. Oczywiście nie mówimy o faulach, niech spożytkuje swoją siłę na zdrowe zapieprzanie po boisku, rywalizację fair i niech zachowuje się jak na piłkarza przystało.

Takie zachowania podczas zwykłego sparingu? Słabe. Jeśli chciał pokazać trenerowi Adrianowi Siemieńcowi, że mu zależy i że jest nieustępliwy, to pokazał, ale tylko to, że ma zwyczajnie zbyt krótki lont.

Reklama

To naprawdę niezły napastnik. Być może jeden z najlepszych w naszej lidze. 14 goli i 5 asyst na jego koncie nie wzięło się zresztą bez przyczyny. Tylko naprawdę: niech w najbliższych meczach zachowa zdrowy rozsądek. To nie kosztuje.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. YouTube screen

Reklama
Piotr Rzepecki

Urodził się dzień po Kylianie Mbappe. W futbolu zakochał się od czasów polskiego trio w Borussi Dortmund. Sezon 2012/13 to najlepsze rozgrywki ever, przynajmniej od kiedy świadomie śledzi piłkarskie wydarzenia. Zabawy z kotem Maurycym, Ekstraklasa, powieści Stephena Kinga.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Nowe wieści ws. sprawy Negreiry. Sąd podjął decyzję

Jan Broda
4
Nowe wieści ws. sprawy Negreiry. Sąd podjął decyzję

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Górnik Zabrze pozyskał… mistrza Polski w skoku wzwyż

Jan Broda
7
Górnik Zabrze pozyskał… mistrza Polski w skoku wzwyż