Oficjalnie: Bartosz Kwiecień wzmacnia Miedź Legnica

Piotr Rzepecki

Opracowanie:Piotr Rzepecki

07 czerwca 2024, 14:34 • 2 min czytania

Bartosz Kwiecień zasilił pierwszoligową Miedź Legnica. 30-latkowi wygasła umowa z Koroną Kielce wraz z zakończeniem tego sezonu i jako wolny piłkarz przenosi się do Miedzi, gdzie będzie miał okazję już po raz czwarty w swojej karierze współpracować z Ireneuszem Mamrotem.

Oficjalnie: Bartosz Kwiecień wzmacnia Miedź Legnica
Reklama

Ireneusz Mamrot, który w końcówce sezonu objął Miedź miał pod swoimi skrzydłami Bartosza Kwietnia w Chrobrym Głogów, Jagiellonii Białystok i Arce Gdynia. Teraz ściągnął go do Legnicy.

W minionym sezonie Kwiecień wystąpił w szesnastu meczach Ekstraklasy i zapisał na swoje konto jedną bramkę – w wygranym 1:0 meczu ze Stalą Mielec. W końcówce sezonu był kapitanem Korony Kielce, walnie przyczynił się do utrzymania w elicie.

Reklama

– Jestem zadowolony, że włodarze Miedzi pokazali ogromną determinację, żeby mnie pozyskać. Cieszę się, że znalazłem się w miejscu, w którym mnie chcą. Miedź jest albo w Ekstraklasie, albo wysoko w 1 lidze. Chciałbym wrócić do piłkarskiej elity, ale nie chcę ferować wyników, tylko pokazać swoje na murawie. Widzę, że celem całej społeczności skupionej wokół klubu jest awans – powiedział Kwiecień po podpisaniu umowy.

Umowa 30-latka będzie obowiązywać przez dwa lata z opcją przedłużenia o dwanaście miesięcy.

Dodajmy, że taką samą drogę – z Korony Kielce do Miedzi Legnica – przebył tego lata Jacek Podgórski, którego włodarze „Miedzianki” zakontraktowali również jako wolnego zawodnika.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Paweł Sasiela/miedzlegnica.eu

Urodził się dzień po Kylianie Mbappe. W futbolu zakochał się od czasów polskiego trio w Borussi Dortmund. Sezon 2012/13 to najlepsze rozgrywki ever, przynajmniej od kiedy świadomie śledzi piłkarskie wydarzenia. Zabawy z kotem Maurycym, Ekstraklasa, powieści Stephena Kinga.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Jakub Radomski
17
Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Reklama

Betclic 1 liga

Reklama
Reklama