Niedźwiedź: Misja jest trudna, ale kilka takich już w karierze miałem

Bartek Wylęgała

Opracowanie:Bartek Wylęgała

06 maja 2024, 18:06 • 2 min czytania

Niedźwiedź: Misja jest trudna, ale kilka takich już w karierze miałem

Jak co tydzień, Weszłopolscy. Na antenie programu gościł tym razem Janusz Niedźwiedź, trener Ruchu Chorzów, który opowiedział o czekających chorzowian wyzwaniach na boiskach Ekstraklasy.

Reklama

Ruch Chorzów ostatnio miał ciężki terminarz: Lech, Śląsk, Pogoń i Widzew. Finalnie udało się wywieźć z tych meczów niespodziewanie dużo punktów, bo porażkom z Widzewem i Pogonią towarzyszą zwycięstwa z Lechem i Śląskiem.

Pogoń była najtrudniejszym z czterech ostatnich przeciwników. Staramy się ustawiać pod rywala, nawet jeżeli mamy swój generalny model gry. Czasem to działa, czasem nie, chociaż ostatnio idziemy w dobrym kierunku – komentował Niedźwiedź.

Reklama

Cały czas wierzymy, że nawet trzydzieści pięć punktów może dać utrzymanie. Jeżeli wygramy pozostałe spotkania, to akurat tyle będziemy mieć – dodał chwilę później, potwierdzając swoją wiarę w pozostanie w Ekstraklasie na przyszły sezon.

Następnie menedżer opisał swoją motywację, jaka towarzyszyła mu podczas podpisywania kontraktu z Ruchem Chorzów, który przecież od dłuższego czasu znajduje się na autostradzie do spadku.

Potwierdzam, miałem inne propozycje i z klubów Ekstraklasy, i z 1. Ligi. Ale Ruch ma ogromną bazę kibiców, dostałem dużą swobodę w doborze współpracowników, szansę sprowadzenia kilku zawodników, a ponadto właściciele byli bardzo zmotywowani, by mnie sprowadzić. Wiadomo, że misja jest trudna, ale kilka takich już w karierze miałem.

Na sam koniec Niedźwiedź opisał zamiary transferowe Ruchu na letnie okienko względem zawodników wypożyczonych: – Na pewno w Ekstraklasie będzie prościej zatrzymać tych piłkarzy, ale w 1. Lidze także będziemy negocjować. To dobre miejsce do rozwoju, dla części atrakcyjniejszym miejscem pracy jest to, gdzie będą mogli grać przed wspaniałą widownią. 

Więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Bartek Wylęgała

Nie Real, nie Barcelona, a Jordan-Sum Zakliczyn. Szczerze wierzy, że na około stumiejscowy stadion z atrakcyjnym dojazdem zawita jeszcze kiedyś Puchar Mistrzów. Do tego czasu pozostaje mu oglądanie hiszpańskiej i portugalskiej piłki. Czasem lubi także dietę wzbogacić o sporty walki, a numerowane gale UFC są dla niego świętem porównywalnym z Wielkanocą. Gdyby mógł, to powiesiłby nad łóżkiem plakat Seana Stricklanda, ale najpierw musi wymyśleć jak wytłumaczy się z tego znajomym.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy

Mikołaj Duda
25
Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy
Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy

Mikołaj Duda
25
Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy
Reklama
Reklama