Reklama

Nędzny mecz nędznych drużyn

Patryk Fabisiak

Autor:Patryk Fabisiak

26 lutego 2024, 21:53 • 4 min czytania 59 komentarzy

No nie rozpieściło nas zakończenie 22. kolejki Ekstraklasy. Zakończyła się równie kiepsko, jak zaczęła. Jakoś przeżyliśmy tę trudną przeprawę, od bezbramkowego paździerzu w Gliwicach, do bezbramkowego paździerzu w Grodzisku Wielkopolskim. Jednak ten poniedziałkowy był nieco gorszy, gdyż grała w nim w zasadzie tylko jedna drużyna. Choć może być tak, że “grała”, to zbyt wiele powiedziane. Warta skapitulowała jeszcze przed wyjściem na boisko, więc Radomiak wyglądał nieco lepiej. W dodatku piłkarzom z Radomia w końcu udało się zakończyć mecz w jedenastoosobowym składzie. Ale co z tego, skoro misja strzelenia bramki w tym roku wciąż przewyższa ich możliwości.

Nędzny mecz nędznych drużyn

Powiedzmy sobie szczerze, już na samą myśl o poniedziałku i godzinie 19:00 na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim przywołuje najgorsze skojarzenia. A kiedy jeszcze człowiek sobie uświadomi, że na boisko wyjdą Warta i Radomiak, to w zasadzie z miejsca można się spodziewać totalnego paździerza. I właśnie dokładnie taki paździerz mieliśmy wątpliwą przyjemność oglądać.

Naprzeciwko siebie drużyny sąsiadujące ze sobą blisko dna tabeli, więc kunktatorstwo musiało być wkalkulowane. W dodatku jedna z nich w dwóch pierwszych meczach na wiosnę straciła 10 bramek, nie strzelając żadnej. Druga zaczęła nieźle, bo od zaskoczenia i rozbicia na “dzień dobry” mistrza Polski, ale później wróciła na swój normalny poziom i oczywiście bezbramkowo zremisowała z beniaminkiem. Tak więc podstawowe zadanie na ten ponury poniedziałkowy wieczór mogło być tylko jedno – nie przegrać.

I faktycznie – brawa dla jednych i drugich – nie przegrali. Problem w tym, że nie przegrali, bo nie chcieli wygrać. A już w szczególności Warta, której zawodnicy nawet niespecjalnie ukrywali przed i w trakcie meczu, że dokonać czegokolwiek w polu karnym strzeżonym przez takich dwóch kolosów, jak Rossi i Vusković, może być trudno. Co z tego, że Prikryl pokracznie starał się kręcić wokół nich, skoro nie dostawał podań. A nawet jeśli dostawał, to piłka była mu odbierana, zanim zdążył się zorientować, że w ogóle do niego leci. Nie mówiąc już o pojedynkach główkowych. Tu sprawa również była przegrana z miejsca, więc górnych piłek gospodarze nie posyłali dzisiaj w zasadzie w ogóle.

Co też z tego, że Szmyt i Mezghrani się starali – pierwszy standardowo podejmował próby dryblingu, ale rzadko udane, drugi częściej był widoczny w defensywie, co oczywiście nie jest bez znaczenia, ale od skrzydłowego można by było oczekiwać czegoś więcej do przodu.

Reklama

Dawid Szulczek skutecznie zamurował dostęp do własnej bramki, choć jego obrońcy z pewnością mieli więcej pracy niż ich odpowiednicy w drużynie gości. Piłkarze Radomiaka przynajmniej próbowali, kilka razy byli nawet blisko, ale często stwarzali okazje dość przypadkowo. W końcu za najlepszą akcję meczu należy uznać uderzenie Rafała Wolskiego z samego początku spotkania, kiedy to skiksował, piłka odbiła mu się idealnie od piszczela, a następnie od ziemi w taki sposób, że mogła zmylić Grobelnego i wpaść mu za kołnierz. Na szczęście dla golkipera Warty, uderzyła tylko w poprzeczkę.

Wolski był w ogóle najaktywniejszym piłkarzem Radomiaka w ofensywie na początku spotkania, bo oprócz wspomnianego kiksu, uderzył też nawet całkiem nieźle z rzutu wolnego. Niestety dla gości piłka przeleciała tuż obok słupka. Należy jednak docenić tę próbę z uwagi na to, że wszystkie pozostałe próby uderzeń z rzutu wolnego tego wieczoru trafiały w mur.

W drugiej połowie Wolski był już jednak mniej widoczny i nikt specjalnie nie chciał wejść w jego buty. Przynajmniej do momentu, w którym Maciej Kędziorek nie posłał na boisko rezerwowych. Pierwszy pojawił się na nim Vagner Dias i można powiedzieć, że naprawdę zaliczył całkiem udany występ. Przynajmniej się starał, podejmował jakieś próby rozegrania w pobliżu pola karnego rywali. Gdy dołączył do niego młody Krystian Okoniewski, obaj wypracowali drugą najlepszą sytuację w tym meczu. Wychowanek Lechii Gdańsk, po podaniu od Kabowerdeńczyka, uderzył tuż nad poprzeczką. Gdyby mu się udało, mógłby na zawsze zapisać się w historii Radomiaka jako pierwszy młodzieżowiec, który strzelił bramkę dla tego klubu w Ekstraklasie.

W końcówce zwycięstwo Radomiakowi mógł jeszcze dać Rossi, ale minął się z piłką nieźle dośrodkowaną w pole karne przez Jordao. Tak więc czwarty mecz w tej kolejce zakończył się wynikiem 0:0. Kiedy się było uważnym obserwatorem tego “widowiska”, trudno o jakiekolwiek pozytywne myśli. Ale kiedy jest się Maciejem Kędziorkiem, można się takich doczekać. W końcu przed pierwszym gwizdkiem trener ekipy z Radomia mógł powiedzieć, że gorzej być już nie może. I gorzej nie było, obyło się bez pogromu i czerwonych kartek, ale niestety dla drużyny też po raz trzeci bez bramek.

Jak nie do trzech, to może do czterech razy sztuka. W końcu za tydzień Stal u siebie, więc okazja całkiem niezła.

Reklama

 

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Urodzony w 1998 roku. Warszawiak z wyboru i zamiłowania, kaliszanin z urodzenia. Wierny kibic potężnego KKS-u Kalisz, który w niedalekiej przyszłości zagra w Ekstraklasie. Brytyjska dusza i fanatyk wyspiarskiego futbolu na każdym poziomie. Nieśmiało spogląda w kierunku polskiej piłki, ale to jednak nie to samo, co chłodny, deszczowy wieczór w Stoke. Nie ogranicza się jednak tylko do futbolu. Charakteryzuje go nieograniczona miłość do boksu i żużla. Sporo podróżuje, a przynajmniej bardzo by chciał. Poza sportem interesuje się w zasadzie wszystkim. Polityka go irytuje, ale i tak wciąż się jej przygląda. Fascynuje go… Polska. Kocha polskie kino, polską literaturę i polską muzykę. Kiedyś napisze powieść – długą, ale nie nudną. I oczywiście z fabułą osadzoną w polskich realiach.

Rozwiń

Najnowsze

Boks

Srebrna Szeremeta, dwa złota Polek. Jedenaście medali dla Polski w PŚ!

Sebastian Warzecha
4
Srebrna Szeremeta, dwa złota Polek. Jedenaście medali dla Polski w PŚ!
Hiszpania

Zmarnowana szansa Barcelony. Bezbarwny Lewandowski, Szczęsny śrubuje passę

Wojciech Górski
17
Zmarnowana szansa Barcelony. Bezbarwny Lewandowski, Szczęsny śrubuje passę

Ekstraklasa

Boks

Srebrna Szeremeta, dwa złota Polek. Jedenaście medali dla Polski w PŚ!

Sebastian Warzecha
4
Srebrna Szeremeta, dwa złota Polek. Jedenaście medali dla Polski w PŚ!
Hiszpania

Zmarnowana szansa Barcelony. Bezbarwny Lewandowski, Szczęsny śrubuje passę

Wojciech Górski
17
Zmarnowana szansa Barcelony. Bezbarwny Lewandowski, Szczęsny śrubuje passę