Nawet rezerwy Legii za mocne dla Ruchu Chorzów. Szkoda, że trybuny były puste

Przemysław Michalak

27 września 2023, 17:22 • 4 min czytania

Nawet rezerwy Legii za mocne dla Ruchu Chorzów. Szkoda, że trybuny były puste

Ruch Chorzów przegrał już w tym sezonie 0:3 przy Łazienkowskiej, a dziś nie dał rady również trzecioligowym rezerwom stołecznego klubu. Mówienie o sensacji nie będzie przesadą. Szkoda tylko, że wszystko działo się przy praktycznie pustych trybunach.

Reklama

Puchar Polski to na wstępnym etapie prawdopodobnie najbardziej tajemnicze i niedostępne rozgrywki w Europie. Polsat już wcześniej był mało zaangażowany w promowanie PP, a że ma ostatni rok praw do tego produktu, teraz nawet nie zamierza udawać, że pójdzie po linii najmniejszego oporu tak bardzo, jak to tylko możliwe. W efekcie z większości meczów nie przeprowadzono transmisji, a klubowe kanały nie mogą opublikować skrótów. Oburzenie jest powszechne, niektórzy otwarcie trollują Polsat – jak ŁKS, Stal Rzeszów czy Stal Mielec – a wpisy rozpaczy ze screenami z Flashscore’a pojawiały się nawet na oficjalnym koncie PP (potem zniknęły).

Reklama

Trudno znaleźć adekwatne określenia wystarczająco dobitnie określające to, jak marnowany jest potencjał na poszerzenie zainteresowania futbolem w lokalnych społecznościach i na przedstawienie szerszej publiczności wielu mniejszych klubów. Takie rzeczy prawie zawsze są ciekawe, tematy leżą na ulicy.

A jak już wreszcie stacja ze słoneczkiem w logo pokazała gola Jagiellonii w social mediach, to tak wykadrowanego, że nie widzieliśmy strzelca w momencie strzału. Innowacyjne.

Legia Warszawa II – Ruch Chorzów 3:2. Bez kibiców

Teraz doszła, już niezależenie od Polsatu, sprawa z brakiem widzów na trybunach podczas meczu rezerw Legii Warszawa z Ruchem Chorzów. „Niebiescy” po weekendzie otrzymali od gospodarzy pismo informujące, że kibice nie mogą się zjawić w ośrodku treningowym Legii w Urszulinie, mimo braku zakazu ze strony PZPN. Nie silono się na wielkie argumentacje, nie szukano jakichś podkładek, mniej lub bardziej wiarygodnych. Nic z tych rzeczy. Komunikat jest krótki: nikt bez zaproszenia tu nie przyjeżdża, rozpowszechnijcie to u siebie, cześć. I podpis komendanta powiatowego policji w Grodzisku Mazowieckim Wojciecha Bogla.

„Wojskowi” ewidentnie nie zamierzali organizować imprezy masowej w Legia Training Center, bo to koszty, sporo zachodu, może nawet trzeba byłoby sklecić jakąś dodatkową trybunkę. Pytanie, czy w takim razie to wszystko ma sens i czy nie można było przenieść meczu na Łazienkowską, skoro pierwszy zespół Legii w tym samym dniu gra w Szczecinie? Albo przekazać rolę gospodarza Ruchowi? Znów ktoś poszedł na skróty i co z tym ludzie zrobicie.

Tyle dobrze, że przynajmniej przeprowadzono internetową transmisję na kanale Łączy Nas Piłka. A było co oglądać. Młodzi legioniści – bramkarz Jakub Zieliński urodził się 21 lutego 2008 roku (!) – wsparci doświadczeniem Lindsaya Rose’a, Mateusza Możdżenia i Roberta Picha upokorzyli zawodników „Niebieskich”. Jasne, Jarosław Skrobacz nie wystawił najsilniejszego, ale wszystkie nazwiska, na które postawił obserwowaliśmy już w trwającym sezonie Ekstraklasy – niektóre w znacznym wymiarze. Nie jest to więc usprawiedliwienie, a co najwyżej okoliczność łagodząca.

Co zrobił Bielecki?

I wcale nie wyglądało to tak, że rezerwy Legii się murowały, wyszły im trzy kontry lub jakieś stałe fragmenty i się udało. Nie, gospodarze wygrali zasłużenie. Do przerwy mogli prowadzić znacznie wyżej, bo autor gola na 1:0 Maksymilian Stangret jeszcze dwa razy powinien wpisać się na listę strzelców, ale zawodziła u niego decyzyjność. Bardzo dobre okazje mieli też Możdżeń, Wnorowski i Ziółkowski.

W Ruchu wyróżnić można było jedynie dynamicznego i aktywnego Michała Feliksa. To po jego akcji spóźniony ze wślizgiem był Franciszek Saganowski i Tomasz Foszmańczyk wyrównał z rzutu karnego. Poza jedną sytuacją Dominika Steczyka, który niepotrzebnie chciał mijać Zielińskiego, to było wszystko jeśli chodzi o ofensywę „Niebieskich” do przerwy.

Po zmianie Legia II dobrze zaczęła, ponownie objęła prowadzenie, a jeszcze przez chwilę fetowała trzeciego gola, ostatecznie anulowanego ze względu na spalonego. Co do bramki na 2:1, Jakub Bielecki rozwiał wszelkie wątpliwości, czy ma jakieś problemy z wagą. Tylko nimi można wytłumaczyć tak dramatyczny brak skoczności po uderzeniu głową Wańka, z którym każdy ekstraklasowy bramkarz bez problemu powinien sobie poradzić.

Co zrobił Baranowski?

Ruch po kilku zmianach zaczął wreszcie być groźniejszy, szczęśliwie wyrównał po samobóju i miał parę innych szans, ale właśnie w okresie wyraźnej przewagi rezerwowy Adam Ryczkowski bez najmniejszych problemów nawinął wolnego jak wóz z węglem (i to bez bez kompletu kół) Pawła Baranowskiego. Sfinalizował swój rajd strzałem od słupka i to był koniec.

Atmosfera w chorzowskim zespole z pewnością nie jest optymalna. W Ekstraklasie passa meczów bez zwycięstwa wynosi już siedem, teraz jeszcze doszła wstydliwa porażka w krajowym pucharze. Jeżeli nie uda się pokonać Puszczy Niepołomice w najbliższej kolejce, położenie „Niebieskich” stanie się naprawdę nie do pozazdroszczenia.

A dla rezerw Legii gratulacje. Zasłużyły.

CZYTAJ WIĘCEJ O PUCHARZE POLSKI:

Fot. Newspix

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Igrzyska

Rosjanin stał się Polakiem i pragnie medalu. „To jest rzeźnia”

Jakub Radomski
2
Rosjanin stał się Polakiem i pragnie medalu. „To jest rzeźnia”
Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama