Sergi Roberto wypada na kilka tygdoni

Arek Dobruchowski

17 kwietnia 2023, 15:16 • 2 min czytania

Reklama
Sergi Roberto wypada na kilka tygdoni

Sergi Roberto musiał wczoraj przedwcześnie opuścić boisko z powodu urazu uda. Hiszpańskie media donoszą, że ta kontuzja jest na tyle poważna, że wykluczy Hiszpana z gry na najbliższe 5-6 tygodni.

FC Barcelona wydała oficjalny komunikat, w którym poinformowała, że przeprowadzone rano badania że Sergi Roberto ma kontuzję mięśnia dwugłowego uda lewego uda. Klub jednak nie podał daty powrotu obrońcy na boisko. „AS” pisze o 5-6 tygodniowej absencji. Jeśli ta prognoza okaże się prawdą, to ten piłkarz będzie mógł wrócić do gry na ostatnie 2-3 kolejki LaLiga.

Reklama

Sergi Roberto na początku marca przedłużył kontrakt z FC Barceloną do końca czerwca 2024 roku. W tym sezonie hiszpańskiej ekstraklasy zagrał w dwudziestu spotkaniach, strzelił cztery gole i zaliczył jedną asystę. Barca wczoraj zremisowała bezbramkowo z Getafe, a Hiszpan opuścił już boisko z urazem w 18. minucie.

„Duma Katalonii” jest liderem LaLiga i ma aż 11 punktów przewagi nad drugim Realem Madryt. Do końca sezonu zostało jeszcze 9 kolejek.

Reklama

WIĘCEJ O HISZPAŃSKIM FUTBOLU:

Fot. Newspix

Arek Dobruchowski

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”