Jeszcze w połowie czerwca nikt nie wyobrażał sobie takiego scenariusza. W końcu dla wielu Szymon Żurkowski był wtedy pewniakiem do powołania na mistrzostwa świata w Katarze. Tymczasem z wyczekiwanego transferu do Empoli wyszła kicha. Polski pomocnik nadal jest zawodnikiem Fiorentiny, do której powrócił z owocnego wypożyczenia. Nie otrzymuje szans na regularną grę. Dostaje tylko ogony. Czasami brakuje go nawet w kadrze meczowej ekipy z Toskanii. A – co najgorsze – wspomniany mundial zaczyna się już za dwa miesiące.

Żurkowski dalej poza grą, a mundial tuż za rogiem

Okno transferowe zamknęło się prawie trzy tygodnie temu. Żurkowski nie ma więc obecnie możliwości opuszczenia Florencji. Musi praktycznie non stop grzać ławę, bo zwyczajnie nie figuruje w planach Vicenzo Italiano na ten sezon. Kibice reprezentacji Polski są zatem nieco zaniepokojeni całą sytuacją. I zresztą w pełni słusznie.

Zapowiadało się tak pięknie…

Chwilę po czerwcowym zgrupowaniu narodowej reprezentacji media poinformowały, że Żurkowski przeniesie się na stałe do Empoli. Każdy fan „Biało-czerwonych” był zadowolony z takiego ruchu. Wszak „Żurek” zaczął dawać kadrze coraz więcej, a w 14. ekipie zeszłego sezonu Serie A czuł się bardzo dobrze. Miał pełne zaufanie ówczesnego trenera Empoli – Aurelio Andreazzoliego, co podkreśla 35 występów w minionej edycji tamtejszej ekstraklasy. Mało tego, Żurkowski zbierał dobre recenzje od swojego szkoleniowca. Ba, swego czasu Włoch wróżył mu nawet świetlaną przyszłość!

– Żurkowski jest w stanie pójść drogą Ismaela Bennacera i Rade Krunicia, którzy wcześniej byli u nas, a teraz grają w Milanie. Jednak wciąż musi się rozwijać. Jeśli wykona jeszcze kilka kroków naprzód, to widzę go w większym klubie, niż Empoli – mówił w marcu bieżącego Andreazzoli.

Trudno było się wówczas nie zgodzić. Żurkowski radził sobie świetnie, jak na pomocnika ligowego średniaka. Włoskie media wypowiadały się o nim bardzo pozytywnie. – Empoli musi go zatrzymać. W zeszłym sezonie był jednym z najciekawszych pomocników w lidze. Daje zespołowi dużą dynamikę i stwarza spore zagrożenie w fazie ataku – pisał jeszcze w czerwcu o Polaku serwis Calciomercato.com.

„Żurek” wykręcał też świetne statystyki, które na koniec ligowej kampanii wyglądały następująco:

  • sześć bramek
  • dwie asysty
  • 80,1% celności podań
  • 2,66 podań progresywnych na 90 minut
  • 0,82 kluczowego podania na 90 minut
  • 70% skuteczności dryblingów
  • 2,34 akcji kreujących strzał na 90 minut
  • 49 udanych odbiorów (ósmy najlepszy wynik w lidze)

Do tego doszło udane zgrupowanie reprezentacji Polski w czerwcu, po którym sami określaliśmy Żurkowskiego jako jednego z pewniaków do wyjazdu na mistrzostwa świata. I nie było to popularne pompowanie balonika, a stwierdzenie suchych faktów. Pomocnik wyglądał obiecująco podczas czerwcowych spotkań. W zremisowanym 2:2 meczu z Holandią był jednym z lepszych piłkarzy na boisku. Aż można było odnieść wrażenie, że włączy się do walki o wyjściowy skład na otwierający dla nas mundial mecz z Meksykiem.

Ale sprawy zaczęły się komplikować.

Fiorentina popsuła plany

Wszystko wskazywało więc na to, że Żurkowski wyląduje w tej części Florencji, która uszczęśliwia go bardziej. Ale, jak to ostatnio bywa w przypadku polskich piłkarzy i Fiorentiny, negocjacje nie należały do najłatwiejszych. Empoli posiadało klauzulę wykupu „Żurka” na poziomie 4,5 miliona euro. Mimo tak atrakcyjnej ceny „Azzuri” woleli się targować. Rozmowy trwały długo, aż prawo do wykupu byłego piłkarza Górnika Zabrze wygasło. Z tego powodu Fiorentina mogła żądać jeszcze więcej niż wcześniej, a to nie ułatwiało sytuacji.

Co więcej, Empoli zmieniło trenera. Aurelio Andreazzoliego zastąpił bowiem Paolo Zanetti. Na pierwszy rzut oka więc zapewne każdy pomyślał, że nowy szkoleniowiec nie pragnął wykupu Żurkowskiego aż tak bardzo, jak jego poprzednik.

Otóż nie.

– Żurkowski byłby dla nas ważnym zawodnikiem, ze względu na swoją fizyczność i jakość. Dobrze spisywał się w zeszłym sezonie w barwach Empoli i zna już tutejsze środowisko. Doskonale o tym wszystkim wiemy. Z radością powitalibyśmy go tutaj ponownie – mówił na jednej z konferencji prasowych nowy trener Empoli.

Ekipa Zanettiego była więc zdeterminowana, aby na stałe pozyskać Polaka. Jak się później okazało nie wystarczająco.

Sprawa dalej się przeciągała. W międzyczasie pojawiały się doniesienia o zainteresowaniu innych zespołów, jak chociażby Bologna, Sassuolo czy Spezia, lecz skończyło się jedynie na plotkach. Wszystko dlatego, że Żurkowski chciał koniecznie wrócić do Empoli.

Jednak życie nie zawsze daje nam to, czego byśmy chcieli.

– Byłem we Florencji przed zamknięciem okna transferowego spotkać się z Żurkowskim. Miałem zapewnienia, że będzie wymiana z Empoli. Włosi do końca się targowali. Wszystko miało być dogadane i nic niestety się nie wydarzyło. Żurkowski nawet nie wyprowadził się z Empoli, bo liczył, że tam zostanie. Wiem, że bardzo chcieli go jeszcze w Spezii. Wiedział o tym, ale chciał iść do Empoli. Niestety nie wszystko ułożyło się po naszej myśli, bo Szymon został w Fiorentinie – mówił w zeszłym tygodniu na spotkaniu z dziennikarzami Czesław Michniewicz.

Żurkowski utknął we Florencji

Szymon Żurkowski znalazł się więc w arcytrudnym położeniu. Polak nie ma większych szans na zaistnienie w podstawowym składzie Fiorentiny. Vicenzo Italiano widzi w nim raczej zawodnika, którego od czasu do czasu może wpuścić z ławki, aniżeli piłkarza z potencjałem na wyjściową jedenastkę. Choć sam trener jeszcze dwa tygodnie temu mówił co innego: – Żurkowski jest dostępny do gry. Będzie miał okazję się pokazać. W zeszłym sezonie prezentował się naprawdę dobrze.

Szkoda, że za słowami Włocha nie poszły czyny.

Żurkowski w tym sezonie Serie A rozegrał łącznie jedynie 32 minuty rozłożone na dwa spotkania. Wszedł na boisko w pierwszym meczu tego sezonu, gdzie przeciwnikiem było Cremonese. Zanotował asystę przy decydującym trafieniu, dzięki któremu Fiorentina wygrała 3:2. Rozruszał też nieco grę z przodu. Jednak skończył tę rywalizację z urazem, który uniemożliwił mu występ w pięciu następnych meczach.

I okej, w tamtym momencie rzeczywiście słowa trenera „Violi” bronił fakt, że Żurkowski zwyczajnie nie miał jak grać.

Ale kiedy już wyzdrowiał, dostał jedynie 11 minut w końcówce zremisowanej konfrontacji z Juventusem. W następnych czterech spotkaniach był albo przytwierdzony do ławki rezerwowych, albo – co jeszcze gorsze – nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. To potwierdza tylko obecny stosunek Italiano do osoby Żurkowskiego.

A mundial tuż za rogiem.

Martwią się kibice, martwi się Michniewicz, martwi się sam Żurkowski

Słowa selekcjonera przywołaliśmy już wcześniej, ale warto powiedzieć też o jego potencjalnych obawach. Szymon Żurkowski bowiem od zawsze był ulubieńcem opiekuna „Biało-czerwonych”. Już w czasach gry dla reprezentacji młodzieżowej cieszył się u niego dużym poparciem. Rzecz jasna – nic nie działo się bez powodu.

Żurkowski po prostu idealnie wpisuje się w preferencje taktyczne Michniewicza. To pomocniki uniwersalny. Prezentuje się dobrze w defensywie i ofensywie. Jest typem nowoczesnego gracza drugiej linii, który popularnie nazywany jest „szóstko-ósemką”.

Wszechstronność Żurkowskiego możemy dostrzec na jego heatmapie z zeszłego sezonu.

Do tego świetnie prezentuje się pod względem motorycznym. Na boisku wygląda jak rozpędzony koń – trudno go zatrzymać. Potwierdził to też Aurelio Andreazzoli. Włoski szkoleniowiec mówił nawet o tym na jednej z konferencji prasowych w dość humorystyczny sposób. – Fizycznie wygląda świetnie. Jeżeli miałbym stawać do walki na pięści, to na pewno zabrałbym go ze sobą!

Bez regularnej gry Żurkowski będzie miał problem, aby podtrzymać tak dobrą formę. Zarówno czysto fizyczną, jak i przede wszystkim tę piłkarską. Co prawda otrzymał powołanie na najbliższe mecze Ligi Narodów. Ale bez minut w klubie trudno raczej widzieć w nim kandydata do gry w pierwszym składzie „Biało-czerwonych” na mistrzostwach świata.

Dlatego większość kibiców, selekcjoner, jak i sam piłkarz od początku września dość mocno się martwią. I nie ma w tym nic dziwnego, bo nasz reprezentant znalazł się w iście patowej sytuacji.

WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI:

Fot. Newspix

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Lekkoatletyka
30.09.2022

„Nie jestem jednym z Aniołków Matusińskiego. Zostałam tylko i aż Sofią Ennaoui”

Na 1500 metrów jest trzecią najszybszą biegaczką w Europie, oraz piątą na świecie. Przed sezonem sama nie spodziewała się takich wyników, stąd za wykonaną pracę w skali szkolnej wystawia sobie szóstkę z plusem. Fani uważają ją za bardzo energiczną osobę, jednak kiedy ma wolny czas, lubi spędzić go w samotności, na przykład z dobrą lekturą. Dawniej deklarowała, że chce pobić rekord Polski. Dziś twierdzi, że nie musi mówić o rekordzie – woli skupić się na własnych […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Brak zwycięstwa z Legią będzie dla Lecha kompromitacją

Siódma drużyna w tabeli przyjmuje u siebie lidera, więc teoretycznie powinno być jej trudno, tak przynajmniej podpowiadałaby logika znana z poważnych lig. No, ale nie u nas, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że brak kompletu punktów dla Lecha w starciu z Legią będzie jego kompromitacją. Po pierwsze Legia jedzie do Poznania bez Josue. Też trzeba być pomysłowym gościem, żeby nosić opaskę kapitańską, być najlepszym piłkarzem swojego zespołu i wykartkować się akurat na Lecha, […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 26
Subscribe
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Cicada
Cicada
11 dni temu

Kolejny błysk intelektu obcykanego menadżera Jarosława Kołakowskiego. Czy ten człowiek prócz banalnie prostej do prowadzenia kariery Glika komuś realnie pomógł? Zwykły antypatyczny cwaniak.

homohiv
homohiv
11 dni temu
Reply to  Cicada

Kołakowski? I wszystko jasne!

igor91
igor91
10 dni temu
Reply to  Cicada

Banalnie prostej kariery Glika? Rozumiem, że nie lubisz Kołaka i chciałeś mu dosrać, że jest chvj nie menadżer, ale nie bądź ignorantem i nie rób z logiki kobiety lekkich obyczajów. Życzę każdemu kopaczowi z naszej ekstraklasy, żeby po spadku z niej dostał kontrakt w zespole grającym w pucharach z ligi Top5, tak jak Glika udało się wypchnąć z Piasta do Palermo, a później, gdy nie pyknęło mu ani tam, ani w Bari, wybiciu się w Serie B i zostania cenionym zawodnikiem takiego klubu jak Torino (opaska kapitana, trybuny skandujące nazwisko, artyści układający na jego cześć piosenki) i transferu do Monaco oraz gry w 1/2 finału LM

Cicada
Cicada
10 dni temu
Reply to  igor91

O właśnie. To mu też prawie zjebał pchając go od razu do Serie A. Dziękuje za przypomnienie. Dobrze, że facet miał tyle samozaparcia, by mimo kiepskiej asysty menadżerskiej zrobić tak świetną karierę. Ta opaska kapitana i kultowy status jak rozumiem dzięki wstawiennictwu Jarka? Wkradał się pomiędzy tłum ultrasów w przebraniu i zachęcał?

igor91
igor91
10 dni temu
Reply to  Cicada

No ktoś mu temat tego Torino nagrał, bo na pewno nie zwrócił ich uwagi grą w zdegradowanym z ostatniego miejsca Bari

Dedukcjon
Dedukcjon
11 dni temu

Najbardziej prawdopodobny 26-osobowy skład Polski na mundial.

Podstawowy skład:

Lewandowski
Szymański, Zieliński
Zalewski, Linetty, Krychowiak, Cash
Kiwior, Glik, Bednarek
Szczęsny

Druga jedenastka:

Świderski, Milik
Skóraś, Żurkowski, Bielik, Frankowski
Reca, Wieteska, Dawidowicz, Bereszyński
Skorupski

Do tego:

Trzeci bramkarz – Drągowski
Czwarty napastnik – Piątek
Środkowy pomocnik – Góralski
Młody zdolny, po naukę – Kuba Kamiński

Duży Ogór
Duży Ogór
11 dni temu
Reply to  Dedukcjon

zapomniales o Szymańskim z Feyenoordu

Dedukcjon
Dedukcjon
11 dni temu
Reply to  Duży Ogór

Nie zapomniałem.

Mieczysław
Mieczysław
11 dni temu
Reply to  Dedukcjon

Ale na pewno zapomniałeś o Klichu który gra (wchodząc z ławki) w każdym meczu Premier League mimo że Leeds kupiło za 30 mil € dwóch nowych środkowych pomocników z Bundesligi oraz Gumnym który zbiera ostatnio dobre opinie w Augsburgu i jest wszechstronny na tyle że może grać zarówno jako jeden z trójki obrońców lub jako prawy obrońca w ustawieniu z 4 obrońcami, a od biedy można go upchnąć na lewą obronę i poradzi sobie nie gorzej niż Bereś.

franek sprzedawca firenek
franek sprzedawca firenek
10 dni temu
Reply to  Duży Ogór

Linetty? Nie strasz…..

Djuka
Djuka
11 dni temu

Serio, na jaki wuj Żurkowski został w tej Fiorentinie ? Dobrze pokazywał się w Empoli, mógł iść dalej gdzieś na wypożyczenie, teraz ogląda boisko jak świnia niebo…

Boski Diego
Boski Diego
11 dni temu
Reply to  Djuka

pewnie mu puscili reklame Loreal, jestes tego warta… i uwierzyl

Bachbachkarabach
Bachbachkarabach
10 dni temu
Reply to  Djuka

Tak strasznie go chcieli w tym Empoli, że aż zbijali wysokość klauzuli odstępnego. Mimo, że chcieli, to okazali się niewystarczająco zdeterminowani.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun
11 dni temu

Widziałem go jak wszedł z ławki w meczu z Juve. Wyglądał zagubiony jak junior. Szkoda, bo jeszcze parę miesięcy temu wygladal na pewnego siebie gościa.

eugeniuszsmietana1
eugeniuszsmietana1
11 dni temu

Żurkowski ma taki problem, że jest zawodnikiem od wszystkiego i niczego. Jest solidny w niemal każdym elemencie, może poza techniką, ale tu nadrabia nieco zaangażowaniem.

Tacy piłkarze mają trudniej, bo ciężej dostrzec ich walory dla zespołu. No i też bazując w zasadzie „na niczym konkretnym” – dużo tracą bez grania, ogrania i zrozumienia z zespołem. Łatwo wpaść w spiralę.

Uważam, że Żurkowski byłby bardzo przydatnym zawodnikiem w kadrze, tylko no musi w końcu znaleźć swoje miejsce. Nieograny Szymon w niczym nie pomoże. To zawodnik meczowy, a nie treningowy. Jego zalety widać jak jest mecz, a wady jak jest trening. Sam byłem takim kopaczem, choć dziesiątki poziomów niżej i wiem jaki to ból. Jak jesteś graczem który swoje pokazuje dopiero w ferworze meczu, walki, zaangażowania i że uczysz się meczu. Na treningu tego nie zrobisz, bo byś się wykończył.

Żurkowski w rytmie jest kompletnie innym kopaczem niż normalnie. Podobnie nie widzę go wchodzącego z ławki, bo to raczej loteria.

No musi iść gdzieś gdzie będzie grał. Na boisku zbuduje swoją pewność. Tylko znów – niech nigdy nie przechodzi do klubu który ma go na 3/4 miejsce, bo to nic nie da. Ten chłopak żyje z meczów i tylko tam realnie osiąga formę i rozwój.

Alojzy
Alojzy
10 dni temu

No nie, zarówno w polskiej lidze jak i w Empoli jego wkład w wyniki był widoczny gołym okiem

Alojzy
Alojzy
10 dni temu

Ta Fiorentina jest jakaś przeklęta. Co tam się dzieje, że Polacy mają tam tak ciężko?

Bartek80
Bartek80
10 dni temu

Płakać się chce. Im szybciej wróci do Polski (Lech, Raków, Pogoń, Legia), tym większa szansa, że jeszcze dźwignie się na poziom, na który go stać. Przykład Ivi Looeza pokazuje, że polska liga wcale nie musi uwsteczniać. Jak kto potrafi grać w piłkę, to nie oduczy się tego, pod warunkiem, że wyzbędzie lenistwa czy próżności. A Szymona, to Synek ze Śląska, więc ambicji na pewno mu nie brakuje.

Gmoch
Gmoch
10 dni temu
Reply to  Bartek80

A to Ślązacy są jakoś tak bardziej ambitni od ludzi z pozostałych rejonów Polski?

Bartek80
Bartek80
10 dni temu
Reply to  Gmoch

Znam setki Hanysów. To bardzo charakterni, a zarazem życzliwi i porządni ludzie. Na przykład w moim Wrocławiu większość, to chuje do lania i pajace na gumkach. Aczkolwiek nie wszyscy, dla jasności. Sam szybko straciłem zapał do rozwijania się i wybrałem status rentiera. Z innych regionów nie poznałem tak dużo osób, więc nie pozwolę sobie oceny.

Gmoch
Gmoch
10 dni temu
Reply to  Bartek80

Nie znam Ślązaków, poza trójką (daleka rodzina). Ogólnie jednak unikam takiego szufladkowania. Dla mnie wszędzie są ludzie ambitni i wszędzie ludzie o braku ambicji. Wszędzie znajdziesz życzliwych i wszędzie chujów. Nie widzę związku względem regionu.

No, ale coś jakieś tam ziarno prawdy może być. W wiosce, z której pochodzę, dominują motta: „nic się nie da, nie wychylaj się, a co ludzie na to powiedzą”? Jakby to miało znaczenie, co powiedzą. Zawsze coś będą mówić:) Wyrwałem się, wybiłem, ale widzę to nawet po rodzinie, której pomagam.

Bartek80
Bartek80
10 dni temu
Reply to  Gmoch

Faktycznie zabrzmiało jak szufladkowanie. Nie zamierzałem porównywać do innych regionów, jedynie wskazać, że Hanys, to zazwyczaj nie jest miękka faja. Z tym Wrocławiem tak wyjechałem, bo mam do czynienia z mieszkańcami na codzień i to nieróbstwo z narzekaniem na wszystko dookoła aż bije po oczach.

Stanisław Krzysztowski
Stanisław Krzysztowski
10 dni temu

Jestem fanem tego zawodnika. Bez, szydery. Szczerze.

Stanisław Krzysztowski
Stanisław Krzysztowski
10 dni temu

Jest to takie ciacho, że obciągnąłbym mu bez mrugnięcia okiem. Szczerze.

Stanisław Krzysztowski
Stanisław Krzysztowski
10 dni temu

Co kto lubi. Pozdrawiam

Dos Santos
Dos Santos
10 dni temu

Żurkowskiego to do pierwszego składu nawet prosto z plaży. On trenując w Fiore, więcej da, niż wiadomy gość grający w Arabii.