Chwila niepewności, a potem demolka. Real Madryt wygrywa z Mallorcą

redakcja

Autor:redakcja

11 września 2022, 16:12 • 3 min czytania

Chwila niepewności, a potem demolka. Real Madryt wygrywa z Mallorcą

Miał dzisiaj Real Madryt trochę problemów, by poukładać sobie starcie ligowe z Mallorcą. Przez moment zapachniało nawet na Estadio Santiago Bernabeu sensacją. Ale jak już się „Królewscy” rozkręcili, to można było tylko cmokać z zachwytu.

Reklama

Real Madryt – Mallorca 4:1. Fenomenalny gol Valverde

Real Madryt chciał ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść dzięki koronkowym wariantom rozegrania akcji. Taki był plan. No i trzeba „Królewskim” oddać, że zdominowanie rywali przyszło im dość łatwo. Podopieczni Carlo Ancelottiego szybko i swobodnie rozgrywali piłkę, dynamicznie wymieniali się pozycjami, z łatwością przesuwali się pod pole karne Mallorki i generalnie przeważali pod każdym względem. Problem polegał jednak na tym, że nie szły za tym konkrety w postaci klarownych sytuacji strzeleckich. Real, być może z uwagi na nieobecność kontuzjowanego Karima Benzemy, nie potrafił ukąsić przeciwnika, mimo że ten momentami ustawiał linię obronną we własnej szesnastce. Inna sprawa, że w grze obronnej Mallorki nie było desperacji. Jedynie pełna koncentracja.

Koncentracja i poświęcenie. Sześć zablokowanych strzałów Realu tylko w pierwszej połowie – ta statystyka robi wrażenie.

Reklama

Mało tego, to goście wyszli w dzisiejszym starciu na prowadzenie. W 35. minucie doskonałą piłkę ze stałego fragmentu gry dorzucił Kang-In Lee, obrońcy madryckiej ekipy stracili kontrolę nad Vedatem Muriqim, a rosły napastnik głową wpakował futbolówkę do sieci. Chciałoby się rzec: klasyka gatunku. Faworyt kombinuje, klepie piłeczkę, naciera raz za razem i nic. A z drugiej strony jedno dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego i od razu bramka.

Być może dało to do myślenia graczom „Królewskim”. A już na pewno ukłucie frustracji poczuł Fede Valverde. Świadczy o tym akcja urugwajskiego pomocnika z samej końcówki pierwszej odsłony spotkania. Valverde otrzymał piłkę na własnej połowie, po czym… przebiegł z nią pół boiska i huknął nie do obrony.

Czasami geniusz tkwi w prostocie. Bierzesz piłę, dzida, strzał i gol.

Real Madryt – Mallorca 4:1. Brazylijskie popisy

Po przerwie Los Blancos znów potrzebowali trochę czasu, by rozmontować defensywę Mallorki. I znów niewiele brakowało, by dali się zaskoczyć we własnym polu karnym. Zresztą raz jeszcze w stosunkowo statycznej sytuacji, bo po wrzucie z autu. Przyjezdni okazji do powrotu na prowadzenie jednak nie wykorzystali, no i od tego momentu na boisku istniał już tylko Real. W 72. minucie fenomenalną dwójkową akcję przeprowadzili Rodrygo oraz Vinicius Junior, gola zdobył ten drugi. Kwadrans później na listę strzelców wpisał się natomiast pierwszy, po naprawdę genialnym dryblingu. Dzieła zniszczenia w doliczonym czasie gry dopełnił Antonio Rudiger. Mallorca długo broniła się dzielnie, lecz w końcowej fazie spotkania rozpędzony Real przejechał się po niej jak walec.

Istnieje zatem w stolicy Hiszpanii życie bez Karima Benzemy. Real miał wprawdzie trochę problemów ze znalezieniem właściwego rytmu w ofensywie, ale kiedy już najbardziej kreatywni i błyskotliwi zawodnicy „Królewskich” – na czele z Rodrygo – złapali luz, to z przeciwników nie było co zbierać.

Piąty mecz ligowy, piąte zwycięstwo. Real się nie zatrzymuje.

REAL MADRYT – MALLORCA 4:1 (1:1)

F. Valverde 45+3, Vinicius Jr. 72, Rodrygo 89, A. Rudiger 90+3 – V. Muriqi 35

CZYTAJ WIĘCEJ O REALU MADRYT:

fot. NewsPix.pl

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
54
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
La Liga

Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów

Maciej Piętak
2
Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów
Reklama
Reklama