Po meczu Lecha, komentatorzy dyskutowali o grze i realizator puścił nagle kibiców, którzy po prawej stronie zadaszonej trybuny żywiołowo dyskutują z piłkarzami. Bardzo urzekło to komentatorów! O, jest rozmowa z drużyną, są kibice, którzy wymagają. Bardzo im się to podobało i mówili, że chcieliby zobaczyć takie obrazki też na Islandii. Czasami, kiedy drużyny islandzkie zaliczają blamaż, brakuje im tego – opowiada nam żyjący na Islandii Piotr Giedyk, który wnikliwie śledzi tamtejszy futbol i prowadzi profil „Piłkarska Islandia” w mediach społecznościowych.

„Polskie kluby lekceważą drużyny z Islandii. Dystans się skraca”

Jak Vikingur zagra w Poznaniu? Czy Islandczycy żyją realną szansą na awans do Ligi Konferencji? Jak zadbano o poprawę rankingu UEFA i czy wydłużenie ligi przynosi efekty? Oto wszystko, co powinniście wiedzieć przed rewanżem „Kolejorza” z Vikingurem z perspektywy rywala polskiej drużyny. 

Po meczu Lecha z Vikingurem odbiór w Polsce był jednoznaczny: kompromitacja, wstyd, żenada. A jak ty, wnikliwy obserwator islandzkiej piłki, patrzysz na ten wynik? 

Przed pierwszym meczem uczulałem kibiców Lecha, żeby nie popadali w hurraoptymizm, bo to nie będzie łatwe starcie. Sam pisałem o tym, że jeśli Vikingur zepnie się na 80-90% swojego potencjału, to stać go na korzystny wynik, czyli minimalną wygraną. Oczywiście – dla Lecha to może być kompromitacja, ale uważam, że to nie był w Reykjaviku zdecydowany faworyt. Zagrali słabo, Vikingur zasłużenie wygrał. Jak Pogoń rywalizowała z KR, nie miałem większych nadziei, bo widziałem, jak KR nie radzi sobie w lidze, jakie ma problemy. Nie dawałem większych szans, wręcz prognozowałem wysoką porażkę. Vikingur to jednak zupełnie inny zespół. Przed pierwszym meczem czułem, że może uda się wygrać – i tak się stało. 

Co się mówi na Islandii przed tym rewanżem? 

Jest spore ciśnienie na to, że Vikingur może przejść dalej. Upatruje się nawet szans na historyczny awans do fazy grupowej Ligi Konferencji – szczególnie po losowaniu potencjalnego przeciwnika w czwartej rundzie. To dla Vikingura dodatkowa motywacja, od czerwca fajnie grają w europejskich pucharach. Najpierw udane preeliminacje do Ligi Mistrzów, później dwumecz z Malmoe, przegrany minimalnie po skandalu sędziowskim w Szwecji, następnie kolejne fajne mecze. Do tej pory nie mówiło się otwarcie, że Vikingur ma jakieś szanse w pucharach i może celować w fazę grupową. Głośniej mówił o tym choćby Breidablik, który przegrał w tamtym tygodniu z tureckim zespołem 1:3 i raczej im się nie uda. Vikingur stać na niespodziankę, bo to jednak byłaby niespodzianka, jeśli pokonałby Lecha. Wiele osób ma nadzieję na korzystny wynik i na awans. Przed Vikingurem ciężki mecz, bo to inny kaliber, w Poznaniu będzie o wiele trudniej, by grać tak, jak Vikingur lubi. Ale nie sądzę, że ustawią autobus. Nie będą bronić wyniku z Reykjaviku, będą chcieli strzelić bramkę w Poznaniu. Sam jestem ciekaw, jak to wyjdzie. 

Po pierwszym meczu można wysnuć wniosek, że Vikingur ma dużą łatwość w szybkim przechodzeniu z obrony do konkretnego ataku. Zakładam, że Islandczycy będą czekali na kontry, potrafią je wyprowadzać. 

Tak. Zdziwię się, jeśli zagrają defensywnie. Nie pasowałoby to do menedżera Arnara i całej drużyny. Myślę, że szczególnie w pierwszej połowie będą grać podobny mecz do tego, jaki widzieliśmy w zeszły czwartek. Raczej będzie to dość odważny styl – oczywiście jak na islandzkie realia. Będzie im zależeć na tym, by dołożyć jedną bramkę, wtedy będzie spokojniej o wynik z tyłu. 

Do tej pory wszystko układa się analogicznie, jak dwumecz ze Stjarnan – Lech faworytem, Lech zawodzi i przegrywa na Islandii 0:1. Media na wyspie wspominają ten mecz?

Było to wspominane, ale bardziej jako ciekawostka, czy to przy transmisji islandzkiego kanału czy w islandzkich mediach. Tak tylko w formie anegdoty, że już udało się raz wyeliminować Lecha. Nie przywiązują do tego zbyt dużej wagi, nie pokazują powtórek, było to dość dawno, osiem lat temu. Stjarnan było inną ekipą niż teraz, a w islandzkim futbolu sporo przez ten czas się zmieniło. 

To zapytam o inną ciekawostkę – islandzka telewizja zachwycała się tym, jak polscy kibice opieprzają swoich piłkarzy, do czego doszło po obu meczach pucharowych z udziałem naszych drużyn na Islandii.

Tak, było to po meczu Lecha, komentatorzy dyskutowali o grze i realizator puścił nagle kibiców Lecha, którzy po prawej stronie zadaszonej trybuny żywiołowo dyskutują z piłkarzami. Bardzo urzekło to komentatorów! O, jest rozmowa z drużyną, są kibice, którzy wymagają. Bardzo im się to podobało i mówili, że chcieliby zobaczyć takie obrazki też na Islandii. Czasami, kiedy drużyny islandzkie zaliczają blamaż, brakuje im tego.

Jak rozumiem – na Islandii taki zwyczaj nie funkcjonuje, to inny styl kibicowania. 

Tak, raczej nie ma takich zachowań. Bardzo rzadko zdarzają się jakieś poważniejsze ekscesy. To dla nich coś nowego, taki obrazek. To było też po meczu KR z Pogonią, ale wtedy nie przywiązali do tego wagi. A po meczu z Lechem była reakcja, wywołało to dyskusję.

Jeśli chodzi o kibiców – przylecą do Poznania? Na Euro 2016 dali się poznać jako niezwykle zmobilizowana grupa. 

Z tego, co wiem, wybierają się do Poznania. W Malmoe byli w dziewięćdziesiąt osób. Fajny doping, fajnie się zorganizowali. Już co najmniej kilkadziesiąt osób zadeklarowało wyjazd. Nie wiem, czy to będzie jeszcze większa liczba, czy taka skromna – choć jak na islandzkie warunki całkiem niezła. Vikingur to nie jest czołowy klub w stolicy. Powiedziałbym, że kibicowsko to trzecia siła w Reykjaviku. Stać ich na wsparcie 30-60 osób.

Jak w ogóle wygląda scena kibicowska w Reykjaviku? W najwyższej lidze większość stanowią kluby ze stolicy. Jeśli ktoś interesuje się piłką, to chodzi tylko na mecze swojej drużyny? Czy są sympatycy sportu, którzy kibicują wielu ekipom z Reykjaviku? 

Raczej wynika to z tego, w jakiej dzielnicy jest dany klub i komu kibicuje okolica, społeczność. Kibicuje się swoim drużynom. Nie ma tak, że kibic Valuru pójdzie wspierać KR, jest to rozbite po dzielnicach, chociaż akurat KR, który ma teraz kryzys, był do niedawna klubem ściągającym cały Reykjavik i okolice. Teraz trochę się pozmieniało. W tym momencie najpopularniejszym klubem w stolicy jest Valur. Jest też KR, który jest bardzo popularny. Fjolnir to bardzo dzielnicowy klub, Leiknir – to samo, nawet wręcz osiedlowy klub z dzielnicy Breidholt, czyli tak zwanego stołecznego getta. W niższych ligach sytuacja wygląda podobnie. Kibice raczej skupiają się na swoich klubach w okolicy. Oni są zresztą bardzo mocno zżyci z tymi klubami, bo to i piłka nożna, i czasami inne dyscypliny, przez cały rok posyłają do tych klubów swoje dzieci. Są też organizowane rozmaite spotkania czy małe festiwale dla kibiców. Pod koniec roku na sylwestra to kluby piłkarskie sprzedają pirotechnikę lokalnej społeczności. Istnieje mały wyścig, który klub sprzeda więcej pirotechniki w danym roku. To bardziej więc mocne przywiązanie lokalne. Nie ma czegoś takiego, że Breidablik czy Vikingur grają w eliminacjach, więc kibice Valuru im kibicują, bo to islandzkie zespoły. Raczej trzyma się kciuki, ale jak u nas – Breidablik przegrał, to już cieniutko, słabiutko. Oczywiście, miał ciężkiego rywala, ale nie ma takiego mitycznego solidaryzowania się, bo gra klub z Islandii, więc wszyscy kibicujemy. W 2014 roku Stjarnan miał spore wsparcie, szczególnie jak w czwartej rundzie gralł z Interem Mediolan. Ale to była sytuacja wyjątkowa, bo Stjarnan to jednak mały klubik, sprawił niespodziankę. Na co dzień wygląda to tak, że wspiera się lokalne drużyny, a jeśli za inne trzyma się kciuki, to po cichu. 

Rozmawia się przy tym o rankingu UEFA? U nas to ostatnio dość gorący temat. A liga islandzka notuje świetny wynik w tym sezonie. 

Islandzkie zespoły zdobyły do tej pory najwięcej punktów ze wszystkich, oprócz Rosji, która dostała punkty z urzędu. Dużo się o tym mówi od dwóch-trzech lat. W pewnym momencie, jak Islandia spadła w rankingu na niższe miejsca, prawie na dno, to w całym kraju społeczność piłkarska zaczęła żywo dyskutować, co należy zrobić, żeby wyjść z tego i poprawić sytuację. Naciska się na kluby, żeby poprawiły wyniki, bo pięć-sześć lat temu punktowały nieźle, szczególnie FH Hafnarfjordur osiągał dobre rezultaty. Przyszły ostantnio jednak trzy-cztery lata posuchy.

W tym roku celem minimum było to, żeby Breidablik i Vikingur dotarły do trzeciej rundy. A więc cel minimum już osiągnito. Fazę grupową Ligi Konferencji stawia się jako realne wyzwanie. Już w zeszłym roku nieźle się zaprezentował Breidablik, kiedy bez problemu wygrał z luksemburskim klubem później zasłużenie wyeliminował Austrię Wiedeń, ale na końcu trafił na szkockie Aberdeen, z którym było ciężej. To silna drużyna, na papierze ciekawszy zespół niż Vikingur, który jest mistrzem.

No i udało się. Islandia wyszła z tego dołka.

Sporo się o tym mówi. Ten sezon już teraz jest okrzyknięty sukcesem, bo z powrotem udało się dotrzeć do trzeciej rundy. Znowu Islandia będzie miała cztery drużyny w kwalifikacjach do europejskich pucharów, a nie trzy, bo przez gorsze wyniki straciła jeden zespół. To głównie motywowało do ogólnokrajowej dyskusji na ten temat. Vikingur ma udaną kampanię, a przy okazji leci niezła kasa. Zarobił już ponad 900 tysięcy euro. Może dla polskich klubów nie jest to jakaś pokaźna kwota, ale dla klubu z Islandii to istotny zastrzyk pieniędzy. Na pewno fajnie to zagospodarują. 

Żeby pokazać skalę – jaki roczny budżet ma Vikingur?

Vikingur nie jest bogatym klubem na tle innych na Islandii. Finansowo na pewno Breidablik go prześciga. Też Valur, FH. To czwarta albo piąta siła, jeśli chodzi o finanse. Budżet roczny? Mniej więcej jest to od 2,5 do 3,5 miliona euro. 

Czyli już na poziomie trzeciej rundy jesteś w stanie pokryć bardzo dużą część tego budżetu. Mówiłeś o tym, że kiedy były gorsze wyniki w pucharach, rozpętała się szeroka dyskusja – a czy poszły za nią jakieś reformy? 

Przyszły po okresie pandemii, która przydusiła islandzki futbol, obostrzenia sanitarne bardzo przeszkodziły rozgrywkom i klubom finansowo – jak na całym świecie, ale jednak islandzka piłka mocno to odczuła. Jakie poczyniono reformy? W tym roku jest pierwszy sezon reformy ligowej, kiedy wydłużono sezon – nie trwa on już od maja do końca września, a od kwietnia do końca października. Jest runda zasadnicza, a później podział na grupy – mistrzowską i spadkową. Rozgrywa się więc, jak do tej pory, 22 kolejki ligowe, a później pięć kolejek rund finałowych. To nieznaczne wydłużenie, tylko pięć kolejek więcej, ktoś powie, że to niedużo, jednak jest to pierwszy taki krok. W ten sposób władze badają, jak te drużyny będą wyglądały, jak poradzą sobie kluby, czy nie przeszkodzi im pogoda. Jest trend, by wydłużać sezon. Docelowo myślę, że będzie on wydłużony od marca do listopada. 

Od Kownackiego do Sekulskiego, czyli ze skąpstwa w desperację?

Do tej pory sezon ligowy był dość krótki, ale to nie tak, że w piłkę gra się na Islandii tylko przez te kilka miesięcy, bo gra się przez właściwie cały rok. Okres przygotowawczy jest za długi, to bez sensu, władze to zauważyły. Jest tak – listopad, jedyny miesiąc, kiedy piłkarze mają urlopy. W grudniu są wznawiane treningi i odbywają się pierwsze mecze towarzyskie. Styczeń-luty to regionalne puchary. W połowie lutego puchar ligi. W marcu kluby wyjeżdżają na zagraniczne zgrupowania – prawie wszystkie, z trzech lig. To wszystko jest takie granie na pół gwizdka, bo ciężko oczekiwać od zawodników, że będą grali na sto procent w pucharze ligi czy regionalnych pucharach. Dlatego stawia się na wydłużenie sezonu ligowego. Ponadto kluby coraz bardziej stawiają na profesjonalizację. Dla klubów w ekstraklasie priorytetem dla piłkarza ma być gra w piłkę, nawet jeśli jest na półzawodowym kontrakcie. Niemalże codziennie trenuje, piłka nożna to numer jeden, jeśli chodzi o jego zajęcie. Zaplecze, przygotowania do meczów, do sezonu – to wszystko się bardzo rozwinęło. Są pierwsze efekty. 

W Vikingurze też są piłkarze, którzy dziś zagrają z Lechem, a we wtorek byli w pracy? 

Jest paru takich zawodników, natomiast trzeba pamiętać, że jeśli oni pracują, to ta ich praca – w przetwórni, kancelarii, gdziekolwiek – jest dodatkiem po treningach, o ile w ciągu dnia znajdą na nią czas. To nie jest tak, że jakiś piłkarz jest pracownikiem magazynu, więc idzie tam w ciągu dnia i dopiero po pracy idzie pokopać w ramach hobby. Priorytetem są treningi, a nie praca. To dodatek. Jeśli nie ma czasu na pracę, jak na przykład teraz, gdy jest wylot do Poznania – po prostu nie pracują. Wszystko jest zawarte w odpowiedni sposób w umowach, że piłkarz ma się skupiać na piłce nożnej, a praca nie jest na pełny etat. 

Czyli to nie tak, że siedzą od ósmej do szesnastej w banku, a potem jadą na trening. 

Nie, nie. Takie sytuacje są po części na drugim i trzecim poziomie rozgrywkowym, lecz na pewno nie w ekstraklasie i w czołówce zaplecza. Tam naprawdę profesjonalnie podchodzi się do futbolu. 

KR po dwumeczu z Pogonią zapowiedział bardzo duże zmiany. Co konkretnie? 

Poproszono kibiców o wsparcie, żeby nie odwracali się, byli z klubem w ciężkim okresie. Przypomniano wszystkim, jak utytułowany jest KR, ile lat historii ma na swoim koncie. Kryzys był jednak dotkliwy. Jeśli chodzi o wyniki sportowe – trochę się ogarnęli, KR zaczął wygrywać. Sam klub? Zachęcono społeczność tym, że za rok-dwa będzie nowoczesny, przebudowany stadion, do tego najnowsze obiekty treningowe i zaplecze do szkolenia młodzieży. Odważnie zapowiedziano, że wrócą do czasów świetności i odbiją się od bylejakości. Pomimo mistrzostwa w 2019 roku, mocno podupadli. Inne drużyny przeskoczyły ich finansowo i pod względem profesjonalizacji. KR został trochę w lesie. Jest zapowiedź zmian i jak to w Islandii – myślę, że do nich dojdzie. Stać ich na odbudowę i powrót do islandzkiego topu. 

Puentując – masz jakąś prywatną teorię, dlaczego polskim drużynom tak słabo idzie na Islandii? Na papierze jest ogromna różnica i teoretycznie powinno iść łatwo. A jest ciężko. 

Być może dlatego, że polskie kluby trochę lekceważą te drużyny z Islandii. Przepaść pomiędzy islandzkim futbolem a polskim będzie się skracała z każdym rokiem. Futbol na Islandii idzie mocno do przodu. Tak samo jest pewnie w innych krajach, gdzie kluby uznawane są za amatorskie, za tak zwanych ogórów i kelnerów. To się zmienia. Nie śledzę uważnie polskiej piłki od paru lat, ale myślę, że dystans się skraca. Mamy namacalne dowody, bo wyniki mówią same za siebie. Druga sprawa – może zmiana klimatu? W Polsce cieplutkie lato, na Islandii w tym roku w ogóle nie ma letniej pogody, warunki są raczej jesienne. Murawa jest tutaj sztuczna, aczkolwiek Pogoń grała na trawiastej. Nie mam jednej teorii, dlaczego polskie drużyny wtapiają na Islandii. Najistotniejsze jest chyba to, że islandzkie kluby są lekceważone. Myśli się, że będzie spacerek, polecą, nastukają amatorom, a później jest zdziwienie i zaskoczenie. 

WIĘCEJ O MECZU LECHA Z VIKINGUREM:

fot. newspix.pl

Suche Info
04.12.2022

Kulesza: Porozmawiamy z selekcjonerem i podejmiemy dalsze decyzje

Reprezentacja Polski przegrała w niedzielę z Francją 1:3 i pożegnała się z mundialem w Katarze. Intensywności nabrały więc toczące się od kilku dni dyskusje na temat przyszłości Czesława Michniewicza. Tuż po meczu głos na ten temat zabrał Cezary Kulesza.  – Wrócimy do Warszawy, porozmawiamy na spokojnie z selekcjonerem i podejmiemy dalsze decyzje. Mecz dopiero się skończył, żyjemy jeszcze emocjami po spotkaniu z Francją. Teraz wracamy do hotelu, pakujemy się, a w poniedziałek czeka nas […]
04.12.2022
WeszłoTV
04.12.2022

Stan Mundialu #15 – odpadamy z mistrzostw świata z godnością?

No to – grillować biało-czerwonych, czy pochwalić za dzielną walkę z Francją? Na kolejny Stan Mundialu zapraszamy w składzie: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Maciej Wąsowski, Paweł Paczul. Start – 7:30. 
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Bielik: Czy selekcjoner był na mnie wściekły? Troszkę tak

Reprezentacja Polski przegrała 1:3 z Francją i pożegnała się z mundialem w Katarze. Ostatnie spotkanie w naszym wykonaniu było całkiem niezłe, ale nie wszyscy zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Fala krytyki dotknęła Krystiana Bielika, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Bielik pojawił się na placu gry w 71. minucie zmieniając Grzegorza Krychowiaka i już po kilku minutach się nie popisał. Media społecznościowe obiega nagranie z dość powolnym powrotem pomocnika Birmingham […]
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Anglia deklasuje Senegal. Nie było co zbierać

W czterech dotychczasowych meczach 1/8 finału mistrzostw świata zespoły skazywane na pożarcie miały swoje momenty. Tak było w spotkaniach USA, Australii, naszym i – poniekąd – w starciu Senegalu. Jednak właśnie „poniekąd”, bo to chyba Senegal bronił się najsłabiej i mimo paru błysków musiał uznać wyższość rozpędzonej Anglii. Niemniej pierwsze minuty nie wskazywały, że Anglikom będzie tak łatwo. Senegal dobrze się ustawiał, przesuwał, bronił i co najważniejsze, potrafił dojść […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Surowe oceny Polaków w „L’Equipe”

Pomimo porażki z Francją i odpadnięcia z mundialu, Polacy mogą chyba opuścić Katar z podniesionymi głowami. Ostatni występ był całkiem niezły, choć nieco inne zdanie na ten temat mają dziennikarze francuskiego „L’Equipe”. Polacy nie dali rady i przegrali z mistrzami świata 1:3, ale ich gra wygrała zdecydowanie lepiej niż w poprzednich meczach. Podkreślali to sami kadrowicze, którzy dość otwarcie krytykowali taktyką obraną przez trenera na fazę grupową. Jednak francuskich […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Kamiński: W tych pierwszych meczach nie graliśmy w piłkę

Reprezentacja Polski pożegnała się z mundialem w Katarze po porażce 1:3 z Francją. Tuż po tym spotkaniu nasi kadrowicze dość niespodziewanie otworzyli się na rozmowy o stylu gry. Po Zielińskim i Lewandowski głos na ten temat zabrał Jakub Kamiński. Jak to się stało, że w meczu z Francją zagraliśmy w końcu inaczej? – Może zeszła z nas presja. Każdy oczekiwał, że z tej grupy wyjdziemy. Pokazaliśmy, że potrafimy grać dobrze na tle mistrzów świata. Liczę na to, […]
04.12.2022
Weszło
07.11.2022

Lech kontra Bodo/Glimt. Mogło być lepiej, ale nie jest najgorzej

Zwolennicy gry z teoretycznie łatwymi rywalami chcieli Larnakę. Entuzjaści mierzenia się z najlepszymi chcieli Lazio. Ale los przydzieli Lechowi Poznań innego rywala w 1/16 Ligi Konferencji Europy. Kolejorza czeka lutowy wyjazd za koło podbiegunowe – do portowego Bodo.  Sezon w Norwegii dobiega już końca i wszystko wskazuje na to, że Bodo/Glimt nie da już sobie odebrać wicemistrzostwa, a o tytule mistrza nie ma co już marzyć, bo Molde zdemolowało w tym sezonie rozgrywki […]
07.11.2022
Liga Konferencji
04.11.2022

Rzadka sztuka w polskiej piłce. Lech Poznań osiągnął sukces, będąc pod ścianą

Który to już raz? Który kryzys? Który to już definitywny koniec? Lech Poznań przed najważniejszym meczem jesieni — sezonu — był, proszę państwa, na zakręcie. Niektórzy mogli nawet machać mu chusteczką na pożegnanie i nie było to nic oburzającego. Lata doświadczeń kazały nam wątpić w to, że gdy sprawy są zagmatwane nieco bardziej niż przepis na naleśniki, bogowie futbolu zgotują nam ucztę rodem z Soplicowa. Scenariusz wydarzeń jest nam wszystkim dobrze znany. Chwytamy kalkulatory, żeby przeliczyć […]
04.11.2022
Weszło
04.11.2022

Van den Brom: W tym roku ten zespół po raz drugi przeszedł do historii. Jestem dumny

– Powiedziałem in „panowie, możecie przejść do historii”. Tutaj każdy opowiada historię klubu meczami w Europie, więc wiem jak ważne to jest. I dzisiaj ten zespół stworzył historię. W tym roku stworzył ją dwukrotnie – zdobył mistrzostwo na stulecie, teraz pokonał Villarreal i zagramy na wiosnę w pucharach – powiedział John van den Brom po pokonaniu Villarreal (3:0). O meczu: Wciąż jestem tym wszystkim podekscytowany. Wczoraj rozmawialiśmy na konferencji przed meczem, […]
04.11.2022
Liga Konferencji
03.11.2022

Najlepsi? Ishak, Skóraś, Velde [NOTY]

Lech Poznań pokonał Villarreal 3:0 i w świetnym stylu przyklepał awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Oto jak oceniliśmy bohaterów tego spotkania.  FILIP BEDNAREK – 5 Ciężko było się spodziewać, że akurat mecz z Villarrealem o awans będzie najbardziej lajtowy dla bramkarza Lecha ze wszystkich sześciu. Bednarek miał do obrony tylko dwa strzały – na początku i w doliczonym czasie gry. Żadnego nie miał prawa puścić. W żadnym momencie […]
03.11.2022
Weszło
03.11.2022

John van den Brain. Genialny umysł

John van den Brom wyszedł na najważniejszy mecz rundy jesiennej z Villarrealem z Filipem Marchwińskim i Kristofferem Velde w pierwszym składzie. Ten szalony i zaskakujący ruch opłacił się Holendrowi. Piłkarze, którzy niemal przez całą rundę zawodzili, okazali się najważniejszymi postaciami triumfu nad Żółtą Łodzią Podwodną.  John van den Brom nie miał łatwego początku w Lechu. Przyjechał do rozkochanego Maciejem Skorżą Poznania. Na starcie popełnił wiele błędów i domagano się […]
03.11.2022
Weszło
03.11.2022

Na Velde do Europy! Lech wychodzi z grupy LKE po rozwalcowaniu Villarreal

Gdy Lech Poznań opublikował skład na mecz z Villarreal, to pewnie wielu kibiców złapało się za głowy. – Velde, Marchwiński? To ci, którzy zaliczyli żenujące zmiany z Rakowem?! – pytało wielu. A gdy po niespełna godzinie gry ta dwójka była fundamentem prowadzenia 2:0 i przyklepywała awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji Europy, wówczas szeroko uśmiechnąć mógł się John van den Brom. Ale bohaterów Lech miał dziś więcej – Skóraś strzelił […]
03.11.2022
Liczba komentarzy: 41
Subscribe
Powiadom o
guest

41 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
major lewandowski
major lewandowski
3 miesięcy temu

Nasze kluby nie lekceważą nikogo, one naprawdę są takie słabe.

Fakty
Fakty
3 miesięcy temu

nie są słabe. Bo jak by były słabe to tyle nie płacili xD, A płaca sporo.

well_informed
well_informed
3 miesięcy temu
Reply to  Fakty

😀 ….no i właśnie o to w 100% chodzi… żaden dystans się, kurwa, nie skraca, bo TEGO DYSTANSU OD DAWNA JUŻ NIE MA!!! Te nasze pizdafony są po prostu PRZEPŁACANE, bo – podobno – grają w piłkę PROFESJONALNIE … a na czym ten „profesjonalizm” polega – pokazał im w pierwszym meczu Vikingur ….

Gdyby jeden głąb z drugim urodził się i grał na Islandii, to by zarabiał te same chujowe pieniądze co Islandczycy i chodził normalnie do pracy …. bo w umiejętnościach różnicy nie ma … różnica jest tylko w oprawie naszego „futbolu” (stadiony) … poziom sportowy to dokładnie to samo co na Islandii 😉 Albo i gorzej – bo w sumie pierwszy mecz przegrali 😀

Ireq
Ireq
3 miesięcy temu
Reply to  well_informed

Chujowe pieniądze? Profesjonalne kontrakty Vikingurów za 15 tysięcy eurosów a półprofesjonalne za 7 tysięcy eurosów to są chujowe pieniądze? :OOO

fcuk
fcuk
3 miesięcy temu
Reply to  well_informed

jak bedziesz placil jeszcze mniej to kto wtedy tu przyjdzie? jeszcze wiekszy szrot.pomyslales o tym?

Criticball
Criticball(@criticball)
3 miesięcy temu
Reply to  Fakty

To jest trochę taki matrix, jak w korpo. Tam płacą najlepiej biernym, miernym, ale wiernym. Będąc naprawdę dobrym musisz odejść, gdzieś za granicę, bo ciebie BMW w Polsce zniszczą.
I tak to wszystko zapierdala w radosnych podskokach od czwartego miejsca w lidze, eliminacji do eliminacji do eliminacji Pucharu Konfrencji, pocałunku śmierci Probierza, obrony przed spadkiem, ponownej walki w eliminacjach do…., i tak do usranej śmierci polskiej piłki nożnej.
Za bardzo dobre (zbyt dobre, jak dla BMW) pieniądze…

Flinstone
Flinstone
3 miesięcy temu

Profesjonalizm polega na tym ze nikogo się nie lekceważy a nasi na poziomie Andory ciagle bujają w obłokach.

ambermozart
ambermozart
3 miesięcy temu

lekceważą bo są słabe a myślą, że są mocne i patrzą na innych z gory

rutek
rutek
3 miesięcy temu

tu nikt nikogo nie, lekceważy
lech jest po prostu w perturbacji, a pogoń sobie z islandczykami, poradziła

znachor
znachor
3 miesięcy temu
Reply to  rutek

Pogoń dostała oklep w Rejkiawiku podobnie jak Lech.

rutek
rutek
3 miesięcy temu
Reply to  znachor

ale wygrała dwumecz, a przegrała z brondby więc ochłoń

Zerzen34
Zerzen34
3 miesięcy temu
Reply to  rutek

Nie ma znaczenia, skompromitowała się na Islandii, nie dorosła do pucharów. Raków wygrał z Astaną dwukrotnie, a po pierwszym meczu miał 5:0.

Zerzen34
Zerzen34
3 miesięcy temu
Reply to  rutek

Jeszcze jedno – tu chodzi o zbieranie punktów do rankingu. Jak nie zbierasz na zespole z 45 federacji, to na kim Pogoń chciała zbierać? Na Villareal?

Fakty
Fakty
3 miesięcy temu
Reply to  rutek

Ale tłumaczysz Lecha xD. Wow to piłkarze mają grać. Jak im się nie che to do innej roboty. Ciągle jakieś usprawiedliwienie ma Lech. To się głowie nie mieści.

rutek
rutek
3 miesięcy temu
Reply to  Fakty

mieści się, mieści … musisz zwiększyć tylko, pojemność,
bo masz wąskie pojmowanie

Fakty
Fakty
3 miesięcy temu
Reply to  rutek

tak, usprawiedliwiaj sobie tego Lecha….żenada…

rutek
rutek
3 miesięcy temu
Reply to  Fakty

nikt tu nikogo nie usprawiedliwia, jedynie co to optuje za polskim klubem niżeli z islandii proste

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
3 miesięcy temu

Widzę dziś poważne szanse na cenny remis Lecha i ćwierć punktu do rankingu. Lechu, nie spierdol tego.

Bartek80
Bartek80
3 miesięcy temu

0,125 wydaje mi się, że jest przy remisie w tej rundzie.

Fakty
Fakty
3 miesięcy temu

„Nie przywiązują do tego zbyt dużej wagi” U nas to ciągle o tym. Piłka jest wszędzie xD

Łukasz
Łukasz
3 miesięcy temu

Dystans się skraca dlatego są na 52 miejscu w rankingu…
To są ogóry ale Lech jest w kryzysie dlatego ten mecz wygrali.

Ireq
Ireq
3 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Ranking nie gra a oni razem z dwiema drużynami zdobyli na razie najwięcej punktów w tym roku i są już na 47 miejscu w tym ranking żeby była jasność :DDD

qwerty
qwerty
3 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Już są na 47 😉

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
3 miesięcy temu

Islandczycy inwestują ogromne pieniądze w rozwój futbolu na swojej wyspie. Mimo wybitnie anty-piłkarskiego klimatu, ich drużyny cały czas podnoszą poziom. Boiska kryte pneumatycznymi balonami rosną na Islandii jak grzyby po deszczu. Ale inwestują również w system szkolenia, nie tylko w infrastrukturę, bo to za mało.

A dlaczego tak mała wyspa, która dochody czerpie głównie z połowu ryb w Atlantyku jest tak zamożna? Bo nie poddali się dyktatowi Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego. Pogonili w pizdu lobby bankowe i prowadzą NIEZALEŻNĄ, SUWERENNĄ politykę fiskalną. Gdyby ulegli naciskom światowej finansjery, byliby dziś nędzarzami, a ryby wokół Islandii odławiałyby głównie niemieckie kutry.

Polacy od Islandii mogą się uczyć nie tylko inwestowania w futbol, ale przede wszystkim SUWERENNEJ I NIEZALEŻNEJ polityki. Islandia nie pozwoliła się skolonizować Niemcom tak, jak w Polsce próbuje to przeforsować ekipa jurgieletników z Tuskiem na czele. Po to Niemcy od wczesnych lat 90-tych finansują karierę nieudacznika Tuska, żeby jego rękami całkowicie skolonizować Polskę.

Islandczycy się nie dali, bo mają jaja i kochają swój kraj. W odróżnieniu od tej ryżej szmaty z Kaszub.

Fakty
Fakty
3 miesięcy temu

” Pogonili w pizdu lobby bankowe i prowadzą NIEZALEŻNĄ, SUWERENNĄ politykę fiskalną”. Teoria spiskowa niezła….nie kazdy musi umieć grać w piłke. U nas nie umieją…U nas tylko twiche i e sporty jakieś.

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
3 miesięcy temu
Reply to  Fakty

Co Ty za bajki opowiadasz?

A pokolenia Lubańskiego, Laty, Domarskiego?

A pokolenie Bońka?

Teraz mamy pokolenie Lewandowskiego.

Tylko, że każda dziedzina życia, w tym sport, się rozwija, profesjonalizuje się. Jeśli nie idziemy do przodu, to znaczy, że się cofamy.

Futbol pod koniec XX wieku i na początku XXI strasznie nam odjechał. Najbardziej zacofani jesteśmy w systemie szkolenia. U nas młodzież szkolą ludzie, którzy stawiają pierwsze kroki w zawodzie i zapieprzają na 3 etatach, żeby utrzymać rodzinę. Bo początkującym trenerom płaci się głodowe pensje.

Od kogo polska młodzież ma się uczyć, jak trenują ich pół-amatorzy?

Pamiętasz jak swego czasu w Białymstoku powstała niesamowita paka juniorów, która lała wszystkich do zera, jak tylko chciała. Citko, Hańko i jeszcze paru innych. Myślisz, że zaistnieliby w futbolu, gdyby nie trener Ryszard Karalus.

Problemem polskiej piłki nie jest brak talentów, tylko brak dobrych trenerów. Śmiem twierdzić, ŻE POLSKA MŁODZIEZ NIE MA SIE OD KOGO UCZYĆ. Gdybyśmy mieli w Polsce 20-tu takich Karalusów, to za 15 lat jesteśmy Mistrzami Europy. Ale nie mamy i dlatego jest, jak jest.

Kachka
Kachka
3 miesięcy temu

E poziom już 10 lat temu podnosili i w sumie od tego czasu i kluby i kadra poszły w dół

Janusz
Janusz
3 miesięcy temu

To nie jest problem ryżej szmaty z Kaszub, tylko wprowadzenia przez media dwupartyjnego systemu władzy z nieznaczącymi domieszkami dla niepoznaki. Ryża szmata z Kaszub zaraz wygra wybory parlamentarne, bo opozycja (ale tylko do koryta) dostała pierwsze lata europejskiej zapaści na ryj.

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
3 miesięcy temu
Reply to  Janusz

To jest problem ludzi pokroju ryżej szmaty, a konkretniej problem jurgieletników, zdrajców, którzy za wysokie pensje od wrogich Polsce imperiów, rujnują nasz kraj na ich zlecenie.

A w Polsce nie ma systemu dwupartyjnego.

Czy Lewica to to samo, co Polska’2050, albo KO-PO? A Koalicja Polska to to samo, co Lewica?

Wiem kto popularyzuje narrację o dwupartyjnym systemie władzy. Głównie Konfederacja. No i co? Konfa lata do Russia Today, czy Sputnika, cytują ją najbardziej znane putinowskie redakcje i co? Przyspożyło to Konfie wyborców? Nie! Bo Polacy brzydzą się moskiewskimi najemnikami!

ambermozart
ambermozart
3 miesięcy temu

i było tym niemcom pozwolić. Zamaist tego mamy rządy opłacane przez Putina

Kachka
Kachka
3 miesięcy temu

Te drużyny są słabe, bo żaden zawodnik z Vikingura nie zalapalby się do składu Lecha. Siłą rzeczy tak malutki kraj nie będzie mieć kij wie ilu kotów

Kachka
Kachka
3 miesięcy temu

Zawodzi mental, podświadomość, motywacja…

rutek
rutek
3 miesięcy temu
Reply to  Kachka

zapomniałeś dodać, że nadświadomość też zawodzi
znawco

LechWarszawa
LechWarszawa
3 miesięcy temu

Tytuł powinien raczej brzmieć: Islandzkie drużyny nie lekceważą polskich.

Wasilij Błochin
Wasilij Błochin
3 miesięcy temu

Lech Poznań- chujowy klub z kibicami sukcesu, jak byli w 2 lidze to na stadion przychodziło 500 osób. Grają na licencji Amiki Wronki chociaż naśmiewali sie z Hydrobudowy i pozdrawiają z trybun piłkarza który sprzedawał mecze. Pedały.
Arka Gdynia- kurwa świnia to najtrafniejsze określenie podrzędnego klubiku z północy Polski, który regularnie dostaje wpierdol od Lechii a jako wymówke ma nieśmiertele „to był Tczewski FC Arki”.
Cracovia Kraków- żydowski klub i są z tego dumni. Nożownicy i żywe gówna, najdalszy wyjazd mieli w latach 40 do Oświęcimia.
KSZO Ostrowiec Św.- Przydupasy wielkiej pedalskiej trójki, syf i ubóstwo.
Lechia Gdańsk- kolebka solidarności i reszty żywych gówien. Dobra ekipa z tradycjami.
Śląsk Wrocław- Podobnie jak wyżej.
Wisła Kraków- milicyjny klub, podobnie jak pedały z drugiej strony błoń są nożownikami i są pogardzani w całej Polsce.
Motor Lublin- ciekawa ekipa, niestety mają zjebane łby i typowo polską mentalność. Polska B.
Jagiellonia Białystok- Radziecki klub z miasta gdzieś w głębi Rosji, przeciętny kibic Jagi to powiatowy idiota wpierdalający na obiad podpłomyki i zsiadłe mleko. Wieśniaki.
Widzew Łódź- żydowski klub robotniczy, banda zjebów z najgorszego miasta w Polsce.
ŁKS- sąsiedzi w/w pedałów, razem z nimi licytują sie kto jest większym żydem a w gruncie rzeczy obie ekipy są skurwiałe i nawet ich derby nikogo nie interesują.
Ruch Chorzów- banda debili ze śląska, bieda aż piszczy, ani Niemcy ani Polaczki ich nie chcą, rywalizują z żabimi pedałami o rispekt w gejklubach w Rudzie Śląskiej.
Górnik Zabrze- mają bardzo tanie bilety, stąd na stadion schodzi sie plebs z pobliskich kopalń.
GKS Katowice- jest to klub z miasta w którym jest więcej kibiców Ruchu niż nieszczęsnego GKSu, mają chujowe barwy i są popierdoleni jak każdy ślązak.
Piast Gliwice- ktoś tam o nich słyszał, podobn taki klub istnieje i łapie wpierdol nawet od nieistniejących Szombierek Bytom.
Polonia Bytom- nic specjalnego, banda kopalnianych spierdolin i słabo wykształconych budowlańców, zawsze ogon tabeli.
Odra Opole- ja Odre w dupe pierdole. Nic specjalnego, strasznie zjebany sektor gości.
Zagłębie Sosnowiec- nawet ślązacy ich nie chcą, rozpieszczeni przez komune, czerwone zagłębie, popierdoleńcy i biedota.
Elana Toruń- idiotyzm kibiców tego klubu tłumaczy to, że ich największa kosa Apator z tego samego miasta ma zgode z Ruchem tak jak oni.
Zawisza Bydgoszcz- straszna bieda i patologia bije od tego miasta i kibiców tego syfu. Kibice mają mocno zjebane ryje.
Polonia Warszawa- właściwie Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Konfidenci i cioty, notorycznie biorą wpierdol od Legii ale twierdzą , że w Warszawie jest tylko Polonia.
Korona Kielce- scyzoryki, miasto patologi, kurew, szatana i Liroya, ich półka to KSZO. Fajny sektor dla gości.
Stilon Gorzów- ekipa z wioski z tramwajami, przeciętny Stilonowiec to bezmózgi zjeb jedzący kupe.
Raków Częstochowa- ekipa ministrantów walących gruche pod matke boską częstochowską. Stadion to śmiech na sali.
Gryf Słupsk- odkąd zginął ich przywodca, niejaki Przemysław Cz. jakoś o nich cicho.
Kotwica Kołobrzeg- podrzędny klubik, podrzędna ekipa, półka Floty Świnoujście.
Flota Świnoujście- ekipa z którą może sie mierzyć to Kotwa, nic specjalnego.
Stomil Olsztyn- średnia wieku ich kibiców to 14 lat, wielka kosa Jezioraka Iławy, śmieszni tak samo jak przeciwnicy.
Stal
Stalowa Wola- miasto żywych gówien, podkarpacka ośmiornica i bieda tak jak na całym podkarpaciu.

Pogoń Szczecin- klub bardzo zasłużony ze wspaniałą ekipą. Klasa światowa.
Legia Warszawa- jak wyżej.

Jak jakiś team pominąłem to albo są oni żywym gównem niewartym opisania albo mój błąd, w miare postaram sie uzupełnić liste

ada
ada
3 miesięcy temu

Ta Twoja klasa światowa ze szczecina, nigdy niczego nie wygrała…

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
3 miesięcy temu

Obstawiam, że napisał to chłopek-roztropek ze środkowego Pomorza. Bo w wyliczance szczególną uwagę poświęcił nic nie znaczącym klubom z tego regionu. Jedyne kluby, na które się nie wyrzygał, to Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin. Neutralnie potraktował Śląsk Wrocław i Legię Warszawa, czyli obecne lub byłe zgody dwóch poprzednich. Więc trudno stwierdzić czy mieszka w poPGRowskim bloku pomiędzy polami kukurydzy w pobliżu Gdańska, czy Szczecina. Obstawiam, że bliżej Szczecina, bo jednak Pogoni Szczecin jebnął mocniejszą wazelinę.

ambermozart
ambermozart
3 miesięcy temu

Polskie kluby wszystkich lekceważą. Wszystkim dookoła ciągle się wydaje, że powinniśmy być w top 15, a niska pozycja w rankingu to tylko zbieg okoliczności, pech, spisek i w ogóle wszystko inne. I dlatego nigdy nic się nie poprawia, bo wszyscy robią ciągle te same błędy bo żyją w dziwnym przeświadczeniu, że to co nie działało przez 15 lat w kolejnym roku nagle zacznie działać

Dos Santos
Dos Santos
3 miesięcy temu

I dlatego Skorża wypierdolił na koniec sezonu, żeby nie firmować żenady w pucharach swoim nazwiskiem.

Bazyli Bułgarobójca
Bazyli Bułgarobójca
3 miesięcy temu

Czyli za jednego Kamińskiego Lech dostał trzyletni budżet Vikingura. Taki dystans powinien być. Jaki jest każdy widzi.

rododendron
rododendron
3 miesięcy temu

Kluby? Wszyscy tutaj lekce sobie ważą. Dlatego właśnie dziennikarze nawijają o klęskach, bo nie mogą uwierzyć, że drużyna z Islandii może być mocniejsza niż Polska. Dlatego kibice (ale i dziennikarze również), wbrew rzeczywistości, piszą o „amatorach z Islandii”, chociaż to zawodowi piłkarze. To się przekłada potem na podejście – cyk, 5:0 na wyjeździe, na pewno wygrają. A potem szok, że islandzka drużyna klepie mistrza Polski.