W ostatnich kilkunastu miesiącach mówiło się więcej o sytuacji ekonomicznej FC Barcelony, niż o jej wynikach, co już daje do myślenia. Zapaść finansowa sprawiła, że Duma Katalonii stała się obiektem drwin i uszczypliwości. Później już nawet bardziej politowania, bo są jakieś granice i trzeba w tym wszystkim zachować resztki empatii. W końcu można nie przepadać za jakimś zespołem, ale jakkolwiek spojrzeć, FC Barcelona jest elementem dziedzictwa europejskiego futbolu. Legendarnym klubem, a zarazem globalną marką, która bezpośrednio kojarzy się z piłką. Ktoś może nawet nie mieć pojęcia o futbolu, ale nazwa FC Barcelona jest mu doskonale znana.

Potężne długi i ryzykowne dźwignie. Witaj w świecie FC Barcelony

Degrengolada na Camp Nou nie wzięła się z powietrza. Jest wynikiem nieudolności i wyzbycia się niezwykle ważnej cechy – zapobiegliwości. Jose Maria Bartomeu i jego poplecznicy nie zważali na potencjalne kryzysy, czy też tak zwane czarne łabędzie (choć zdaniem autora tego pojęcia – pandemię można przewidzieć), które mogą się przecież pojawić. Krótkowzroczność i myślenie życzeniowe sprowadziły na kataloński klub plagę nieszczęść, czego symbolem było odejście Leo Messiego.

Już po zmianie warty na najważniejszych stanowiskach, uporządkowano wiele kwestii, ale wciąż nie jest idealnie. Teraz Barcelona, a właściwie Joan Laporta i jego ludzie, podejmują się agresywnej misji przywrócenia klubowi dawnego blasku. Od lipca są bardzo aktywni na rynku transferowym, co wzbudza wątpliwości i wiarygodność tych działań jest wciąż podważana.

Wiele osób może dziwić się skąd, nagle klub, który jest tak potężnie zadłużony, ma pieniądze na sprowadzenie Lewandowskiego, Kessiego, Christensena, Raphinhi i kilku innych piłkarzy, z którymi już prowadzone są negocjacje. Postaramy się omówić tę kwestię i krok po kroku wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi, a sprawa nie jest prosta, bo FC Barcelona posiada ogromne zadłużenie, które normalnemu człowiekowi ciężko sobie wyobrazić.

FC Barcelona i jej sytuacja ekonomiczna

Efekt domina

Zanim wybuchła pandemia, FC Barcelona była klubem, który notował najwyższe przychody. Mówiło się o tym, że katalońska ekipa może jako pierwsza przekroczyć magiczną barierę 1 miliarda przychodów. Być może właśnie to uśpiło czujność najważniejszych osób, które wówczas pracowały w klubie i tylko przyspieszyło proces gradacji, gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Przecież przychody to nie wszystko. Choć może ci ludzie byli tak niekompetentni, że nie zdawali sobie z tego sprawy?

Jak już mowa o przychodach, to warto wspomnieć też o zyskach. W latach 2012-2019 FC Barcelona kończyła rok kalendarzowy na plusie. Co prawda, w 2019 już tylko nieznacznym (cztery miliony przed opodatkowaniem), ale zawsze. Następny rok wiązał się ze stratami na poziomie 133 milionów euro, kolejny z aż 555 milionami na minusie. I właśnie dotarliśmy do momentu przełomowego.

Co więcej, to była najwyższa strata, jaką odnotował kiedykolwiek klub piłkarski, więc na każdym robiło to wrażenie. Jasne, wiele innych klubów musiało zmierzyć się z rokiem na minusie, ale FC Barcelona przebiła wszystkich i wzniosła tę kwestię na nowy poziom. Na początku lutego bieżącego roku wiceprezydent FC Barcelony, Eduard Romero, wyjął teczkę i zaczął wyliczać, że tylko 135 milionów euro z tych strat to efekt pandemii, a reszta wynikała z niegospodarności poprzedników. I dużo ma w tym racji, bo w parze ze spadkami przychodów podążały spadki kosztów. Nie da się ukryć, że pandemia odcisnęła swoje piętno, ale był to raczej papierek lakmusowy, który zweryfikował poprzednie rządy i katalizator katastrofy ekonomicznej.

Warto również zauważyć, że rekordowa strata FC Barcelony, 555 mln euro, wynikała w dużej mierzej z jednorazowych płatności w wysokości 271 mln euro (według raportu Due Diligence: w tym 161 mln euro utraty wartości graczy, 26 mln euro utraty innych wartości i 84 mln euro rezerw – pozwy sądowe, sprawy podatkowe), które nie będą się powtarzać. To, że mowa o jednorazowych płatnościach może nieco poprawić nastawienie w tej tragicznej sytuacji, ale to mniej więcej takie pocieszenie jak radość z bycia dźgniętym widelcem, a nie nożem. Wciąż boli, ale mogło bardziej.

Sytuacja FC Barcelony w 2021 była więcej niż zła ze względu na wysokie zobowiązania krótkoterminowe (do 12 miesięcy). I tu wjeżdża Laporta z dobrym pomysłem i planem naprawczym. Dzięki zaciągnięciu 10-letniej pożyczki na bardzo korzystnych warunkach (oprocentowanie na poziomie 1,98%) udało się odwołać pogrzeb, ale pacjent nadal wymaga odpowiedniej opieki. Najbardziej uciążliwe długi zostały rozłożone na raty, nie dają tak bardzo po kieszeni, ale nadal stanowią hamulec i nie można o nich zapominać.

Gigantyczne zadłużenie calkowite

I w ten sposób płynnie przechodzimy do tematu zadłużenia całkowitego Dumy Katalonii, które w ostatnich pięciu latach wzrosło trzykrotnie. Osiągnęło rekordowe — w skali klubu — 1,2 miliarda euro. Co ciekawe, są kluby, które mają nawet większe, ale chodzi też o strukturę danej organizacji. Od tego czy dominuje w niej zadłużenie krótko- czy długoterminowe. Pierwsze są gorsze, bo działają gwałtowniej i negatywnie wpływają na płynność.

W przypadku Barcelony trzykrotny wzrost zadłużenia odbił się również na wartości odsetek, które klub musi spłacać. Przeskok z jednego miliona do 41 milionów stanowi spory problem. Żadna, absolutnie żadna drużyna europejska nie płaci ich więcej, co jeszcze podkreśla skalę problemu, ale klub ten sam sobie piwa nawarzył.

Przyczyn niekorzystnej sytuacji jest wiele. Joan Laporta na początku swojej prezesury wymienił między innymi: przepłacanie pośrednikom, przeniesienie większości kosztów na końcówki kontaktów, zawieranie krótkich umów z młodymi piłkarzami i długich kontraktów z wiekowymi. Ciężko się z nim nie zgodzić i warto dodać, że za zadłużenie w dużej mierze odpowiadała rozrzutność na rynku transferowym. W latach 2017-2021 tylko Juventus wydał więcej na swoich zawodników. W przypadku Barcelony często przymykano na to oko, bo mimo wszystko potrafiła jako tako wypychać piłkarzy poza klub i środki pozyskane z wyprzedaży łagodziły stany zapalne.

Jednak gdy w 2021 osiągnięto z tego tytułu zysk na poziomie 4 milionów euro, księgowej mogło zrobić się ciepło, bo to aż o 64 miliony mniej w porównaniu do roku wcześniejszego. Niektórzy uważają, że poniekąd Barcelonie brakowało właściciela, który pompowałby wiele milionów w klub i wówczas sytuacja byłaby lepsza, ale z drugiej strony, niewydolny system jest w stanie przepalić każdą kwotę. Wystarczy spojrzeć na niektóre nasze rodzime instytucje zasilane z budżetu państwa, którym wiele osób zarzuca niegospodarność.

Mówi się o trzech rodzajach kłamstw. Kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyka. A jak statystyka to i księgowość, w tym ta kreatywna. W świecie futbolu jest kilka sztuczek, by szastać pieniędzmi, w celu pozyskania piłkarzy. Popularnym sposobem klubów na unikanie problemów z płynnością jest rozkładanie płatności za transfery na kilka transz. I Barcelona również korzystała z tego typu rozwiązań, ale transfery to nie wszystko. Nie należy zapominać o magicznych limitach płacowych, które dały Barcelonie mocny wycisk.

Limity płacowe. O co w tym wszystkim chodzi?

Jeszcze dwa lata temu Duma Katalonii miała budżet płacowy wyższy od Realu Madryt (671 milionów euro), ale to już przeszłość. W marcu LaLiga opublikowała alarmujący budżet płacowy Barcy, który został zredukowany z 98 milionów na -144 miliony euro. Tak więc sytuacja była więcej niż groteskowa, ale stanowi dla nas punkt zaczepny.

Regulacje dotyczące limitów płacowych zostały spisane na ponad dwustu stronach, więc jak łatwo się domyślić, można się w tym pogubić, ale też znaleźć pewne luki. W gruncie rzeczy już sama nazwa limit na pensje jest dość szerokim pojęciem, bo nie chodzi tylko o wynagrodzenia piłkarzy i sztabu. Wlicza się do niego również amortyzację, odszkodowania z tytułu rozwiązania umowy, dodatkowe uposażenie, prowizje dla rodziców i agentów.

Jest tego dużo i sprowadza się to do tego, że należy tam wpisać mnóstwo danych, często takich, na które szary człowiek nie zwróciłby nawet uwagi. I nie ma zmiłuj, nawet jeśli piłkarz jest niezarejestrowany. Jeżeli ma ważny kontrakt, to też należy go uwzględnić, tak po prostu jest i nie ma pola do dyskusji.

Według obecnych przepisów limit płacowy oblicza się na zasadzie odjęcia od przychodu wydatków pozasportowych i spłatę zadłużenia.

Jeśli klub go przekroczy, może wykorzystać w dużym uproszczeniu tylko 25% wszelkich oszczędności (lub zysków z transferów) na sprowadzanie nowych zawodników, a pozostałe 75% wykorzystać na zmniejszenie istniejących zobowiązań. Wspomniana zasada 1:4 w letnim oknie transferowym została w określonych przypadkach nieco złagodzona i zastąpiona regułą 1:3, co oznacza, że ​​klub może teraz wykorzystać 33% wszelkich oszczędności lub zysków transferowych na zakupach zawodników. Dochodzą do tego jeszcze „ulgi” związane z poniesieniem strat ze względu na pandemię, ale to już wyższa matematyka.

Takie regulacje sprawiają, że jeżeli klub przekracza limit wydatków, jest zdany na łaskę zawodników. To oni mogą zgodzić się na obniżkę wynagrodzenia lub odejście, ale bez tego limit nie ulega zmianie. Tym bardziej nikogo nie powinno dziwić, że lista piłkarzy, których Barcelona chciałaby się pozbyć, jest naprawdę długa. Umtiti, Dest, Neto, Puig, Depay, Braithwaite i można tak jeszcze wymieniać.

W praktyce ciężko byłoby teraz Barcelonie zarobić na kimkolwiek większe pieniądze poza Frenkiem de Jongiem, dlatego temat jego odejścia jest tak grzany i mniej lub bardziej wypycha się go do Premier League. Teoretycznie Duma Katalonii mogłaby spieniężyć którąś z młodych gwiazd, ale sprzedaż Gaviego i Pedriego odpada ze względów wizerunkowych. Pozbycie się któregoś z tej dwójki stanowiłoby wręcz upokorzenie. I prędzej klub obędzie się bez Holendra, który nie do końca się sprawdził i momentami brakowało na niego pomysłu, niż reprezentantów Hiszpanii, co do których nie ma wątpliwości, że się sprawdzają.

Osobnym torem idą inne działania. Co naturalne, FC Barcelona stosuje różnego rodzaju zagrywki, które pozwolą zakontraktować piłkarzy i zagłaskać kwestie księgowe. Rozkładanie wynagrodzenia o kolejne lata, podpisywanie kontraktów z niższym zarobkami w pierwszym roku i inne tego typu machinacje. Wszystko po to, by działać zgodnie z prawem, ale na jego granicy.

Spotify. Połowiczny sukces na otarcie łez

Klub szuka pieniędzy, gdzie się da. Podpisanie umowy ze Spotify uznano sukces, ale czy na pewno? Z pewnością to coś nowego na rynku i dodatkowa ekspozycja, zwłaszcza na osoby młode bez względu na płeć, ale diabeł tkwi w szczegółach. W ramach tej umowy Barcelona otrzymuje 70 milionów euro za sezon za prawa do nazwy stadionu i znalezienie się znaku sponsora na koszulkach treningowych i meczowych.

Joan Laporta nowe porozumienie skwitował w następujący sposób:

– Nazwa Spotify będzie związana z naszym stadionem co najmniej przez następne 12 lat. Spotify przebija wartości finansowe jakiegokolwiek porozumienia, jakie Barça miała na swojej koszulce. To najlepszy kontrakt sponsorski na trykoty w całej historii Barcelony.

Wcześniejsze umowy nie odnosiły się do nazwy stadiony i tu jest drobny szczegół, ale istotny. W ostatnich latach inny sponsor miał ekspozycję na trykotach meczowych i treningowych. Rakuten znajdował się na koszulkach meczowych, Beko na treningowych i łączna wartość tych kontraktów wynosiła kolejno 74 miliony euro w sezonie 2020/21 i 40 milionów w rozgrywkach 2021/22. Można powiedzieć, że teoretycznie Barcelona dostanie teraz więcej pieniędzy, ale różnica 30 milionów jest ceną za utratę suwerenności, bo jednak zmienia się nazwa stadionu. Kwestie interpretacji tego działania należy pozostawić już jednak kibicom.

Natomiast nie da się ukryć, że Spotify Camp Nou brzmi nienaturalnie, ale co kto woli. Kiedyś na koszulkach Dumy Katalonii nie było sponsorów i w pierwszych latach po zmianie polityki klubu przeważały negatywnego komentarze. Jednak z czasem ludzie przywykli do tego, może i przyzwyczają się do zmiany nazwy stadionu.

Przebudowa infrastruktury, która jest problematyczna

Socios już kilkukrotnie zatwierdzili projekt „Espai Barca” dotyczący przebudowy stadionu Camp Nou i zagospodarowania otaczających go terenów. Według najnowszych wyliczeń inwestycja będzie wymagała dodatkowej pożyczki w wysokości 1,5 miliarda euro. Teoretycznie wszystko miało być już gotowe kilka lat temu i wartość projektu miała być znacznie niższa, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Swoją drogą dziennik Ara miesiąc temu opublikował artykuł, w którym ujawnił kompromitujące szczegóły dotyczące pracy Josepa Marii Bartomeu w kwestii tego projektu. Szara eminencja ukrywała przed członkami zarządu realny koszt projektu, który w rzeczywistości był o 30% wyższy. A to tylko jeden ze smaczków.

Nowy zarząd poinformował zresztą kilka miesięcy temu, że wydał 125 milionów, czyli 25% początkowego budżetu, na wykonanie 5% prac na Estadi Johan Cruyff. Tak więc już teraz można zakładać, że temat będzie wracał, tym bardziej że po grudniowy głosowaniu Joan Laporta powiedział:

– Socios, którzy opowiedzieli się za projektem, wyznaczyli nam kierunek na przyszłość. Naszym obowiązkiem jest rozpocząć pracę, by zyskać finansowanie Espai Barca. Będziemy działać efektywnie i jak najbardziej transparentnie. Pracujemy, by spełnić wspólne marzenie. Bierzemy na siebie odpowiedzialność.

Dźwignia ma przywrócić blask

W praktyce jest to działanie doraźne, nie tyle nawet kroplówka, ile podanie substancji, która daje nadzieję pacjentowi na powrót do zdrowia, ale wiąże się z dużym ryzykiem powstania powikłań. Kataloński klub otrzymał 207,5 miliona euro za to, że sprzedał 10% wartości praw telewizyjnych – bez Ligi Mistrzów – firmie Sixth Streeth na kolejnych 25 lat.

PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ

Lepiej ukazać to na przykładzie. Teraz Barcelona otrzyma 166 milionów euro z tytułu praw, więc 16,6 miliona euro powędruje do amerykańskiej firmy. Można pokusić się o prostą symulację, która stanowi duże uproszczenie i przemnożyć 16,6 miliona euro razy 25 lat, co da około 414 milionów, które Barcelona spłaci. Wiadomo, to tylko ujęcie nominalne, bez uwzględniania zmiany wartości pieniądza w czasie (inflacji), więc nie można tego traktować zerojedynkowo, ale chodzi o sam zarys.

Ta praktyka przypadła FC Barcelonie do gustu i chce sprzedać kolejnych 15% za 400 milionów euro. Później może też pojawić się kolejna dźwignia, ale na ten moment są to tylko przecieki.

Sprawdźmy, co na początku czerwca mówił wiceprezydent klubu, Eduard Romeu:

– Powiedzieliśmy „dość” CVC i Tebasowi. Ten pan jest współodpowiedzialny za sytuację, w której znalazła się FC Barcelona, odwrócił wzrok i działał przeciwko interesom klubu. Najłatwiej jest zaakceptować umowę. Zrobimy wszystko, co będzie trzeba, żeby skierować klub na dobrą drogę, jesteśmy w stanie pograć z systemem.

Wcześniej Joan Laporta równie dosadnie wypowiadał się na temat CVC i otwartej wojny Javierem Tebasem:

– Ta operacja była cukierkiem od prezesa La Ligi, który miał pozwolić nam na posiadanie marginesu w Fair Play, by móc zarejestrować Leo Messiego. Jednak do dzisiaj nie dostaliśmy dokumentu, który mielibyśmy podpisać, a Barcelona nie zdecyduje się na projekty, których szczegółów nie zna. Nie potrzebujemy kolejnego długu i powiedzieliśmy, że jeśli to nie są przychody bezpośrednie, to nas nie interesują.

Złość o to jest coraz większa, tym bardziej, że Laporta jest tym prezesem, za którego kadencji odszedł Messi, a Tebas próbował wyperswadować, że gdyby podpisał odpowiednie porozumienie, to Argentyńczyk nadal grałby na Camp Nou. Skoro pojawiło się odniesienie do CVC, wyjaśniamy, czym jest. A jest funduszem, który zaproponował, że w zamian za pożyczenie LaLidze 2,7 miliarda euro uzyska 10,95% udziału w holdingu z prawami komercyjnymi, na czele z tymi telewizyjnymi na kolejnych 50 lat. Każdy klub, który zgodziłby się na ten kontrakt, będzie mógł otrzymać oprocentowaną na 0% pożyczkę na 40 lat spłaty. Otrzymane od CVC środki kluby musiałyby przeznaczyć wedle sztywnych reguł: w 70% na infrastrukturę i rozwój klubowej marki; w 15% na drużynę, w tym transfery i rejestrację graczy; w 15% na spłatę długów. I te wszystkie warunki są kością niezgody. W praktyce Barcelona mogłaby otrzymać około 270 milionów euro, ale takie podano wstępne kalkulacje. Na Camp Nou nie byli zainteresowani taką wartością umowy i warunkami, stąd te słynne dźwignie, o których tyle się mówi.

A ile tak właściwie kataloński klub potrzebuje? Znów cytujemy Romeu:

– Zawsze mówiłem, że najchętniej wziąłbym 700 milionów (za sprzedaż części praw telewizyjnych). To pozwoliłoby nam się zrelaksować. Musimy się wzmocnić i zmniejszyć wydatki na pensje. To niełatwe, ale mamy fachowców, którzy to znają się na rzeczy. Mamy zadłużenie w wysokości 1,35 miliarda euro, które też musimy zmniejszyć. Ja chciałbym, by wynosiło maksymalnie dwa razy wartość EBITDA (przychody – koszty operacyjne bez amortyzacji), tak jak jest w statucie.

Można znaleźć też inne wypowiedzi, ale w zasadzie kwoty, których Barcelona ponoć potrzebuje, są w przedziale od 500 do 700 milionów euro. I dużo jest w tym prawdy, bo tak wynika z obliczeń wielu osób, które przyjrzały się sprawie nieco bliżej. Sam Laporta dodawał, że nawet 600 milionów nie sprawiłoby, że spełniliby Finansowe Fair Play.

Transfery mają napędzić koniunkturę

Wszyscy są świadomi, że choć trzeba się pozbyć kilku piłkarzy – zwłaszcza zbędnych – to i tak klub potrzebował wzmocnień, które już w dużej mierze otrzymał. Jest to trochę w kontrze do tego, czego niektórzy doświadczyli, bo nawet jeżeli uważamy, że klub przez lata przepłacał pensje piłkarzy, to i tak wizerunkowo źle to wygląda, gdy klub błaga o obniżenie kontraktów, a za moment wydaje fortunę na rynku transferowym. Jest to z pewnością balansowanie na krawędzi etyki i moralności, ale mówimy o dorosłych i wolnych ludziach.

Ciężko się dziwić, że trener chce wzmocnień. Xavi naciskał na transfery nie dlatego, że ma taki kaprys tylko ze względu na fakt, że zależy mu na trofeach. Jego ambicja współgra z ambicjami klubu, bo dla Barcelony skuteczna gra w Lidze Mistrzów oznacza potężny zastrzyk gotówki. Przykładowo za dotarcie do półfinału Ligi Mistrzów w 2019 Barcelona zainkasowała łącznie 118 milionów euro z tytuł praw telewizyjnych. Za poprzedni sezon, gdy nie wyszła z grupy i doszła do 1/8 finału Ligi Europy, zaledwie 69 milionów. Jak widać, jest o co się bić.

I nie zapominajmy, że Barcelona, choć w ostatnich latach zanotowała duży kryzys, wciąż ma przychody, o których wiele klubów może pomarzyć. Ba, ma duży potencjał do wzrostu w tej kwestii. Ekspozycja na wszystkie rynki, wzmocnienia, dobra gra, to wszystko może pomóc Dumie Katalonii w powrocie na właściwe tory. Teraz dużo mówi się o pieniądzach i ryzyku, ale sprytny plan Laporty może się powieść.

Nie każdemu podoba się takie gonienie własnego ogona, bo złożoność procesu, liczba ogniw, które mogą zawieść w tym łańcuchu, jest spora. W idealnym świecie Barcelona dostaje kolejne dźwignie, za nie bierze dobrych piłkarzy, wszyscy się sprawdzają, klub odnosi sukcesy i dzięki temu zarabia znów olbrzymie pieniądze. Z tym, że już jednego prezydenta Barcelony zgubiło życzeniowe myślenie i wiara, że nie dojdzie do nagłego tąpnięcia. Jeśli z jakiegoś powodu inwestycje okażą się niewypałem, to dźwignie zamiast zadziałać jak trampolina, będą jak hamulec ręczny. Kilkanaście procent przychodów z tytułu praw telewizyjnych będzie trafiało do innego podmiotu, ale na tym polega haczyk.

Zapewne nadal będzie grzany temat Superligi z racji tego, że FC Barcelona w przypadku dołączenia do projektu miałaby otrzymywać 330 milionów euro premii powitalnej. Jeśli nawet klub nie będzie chciał rzeczywiście zagrać w tych rozgrywkach, to zawsze będzie to karta przetargowa, która powinna stawiać Barcę w lepszej pozycji negocjacyjnej w przypadku rozmów z władzami ligi hiszpańskiej i UEFĄ. A jak będzie w rzeczywistości czas pokaże, raczej nikt nie zakładał, że Barcelona momentalnie stanie się bankrutem, więc jesteśmy nauczeni, że nie ma pewnych rzeczy. Zwłaszcza przypadku Dumy Katalonii.

***

Artykuł był inspirowany informacjami i oparty o dane, które znajdziecie tutaj.

WIĘCEJ O FC BARCELONIE:

Fot. Newspix.pl

Suche Info
17.08.2022

Paco Alcacer zagra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Paco Alcacer opuszcza Europę. Odchodzi do Sharjah FC. W ostatnich miesiącach Hiszpan zaliczył spektakularny zjazd i stał się zbędnym ogniwem w układance Unaia Emery’ego. Na domiar złego jego pensja nie należała do niskich, więc Villarreal postanowił pozbyć się 29-latka. Mówiło się o potencjalnym transferze do Valencii lub Celty Vigo, natomiast na doniesieniach się skończyło. Ostatecznie Paco Alcacer trafił na roczne wypożyczenie do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W tej drużynie występuje […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Atletico nie chce sprzedać Joao Felixa do Manchesteru United

Marca informowała, że Czerwone Diabły przymierzają się do pozyskania Joao Felixa. Okazuje się, że Atletico nie jest zainteresowane sprzedażą Portugalczyka. Według Fabrizio Romano angielski klub złożył ofertę kupna Joao Felixa, ale Los Colchoneros ją odrzucili i nie zamierzają tego lata pozbywać się swojej największej gwiazdy. Diego Simeone nie chce stracić 23-latka, widzi w nim lidera Atletico, a jego zdanie podzielają najważniejsze osoby w klubie. Piłkarz ten zaliczył […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Marek Papszun: Chyba nie tylko ja stawiam Slavię w roli faworyta

Trener Rakowa na konferencji prasowej przed czwartkowym meczem ze Slavią ocenił szansę swojego zespołu na awans, wskazał faworyta i wskazał mocne punkty Rakowa. Marek Papszun wypowiedział się w następujący sposób: – Nie jesteśmy w tym dwumeczu faworytem, ale będziemy walczyć, aby wejść do fazy grupowej. Byłby to ogromny sukces dla klubu i miasta. W porównaniu do zeszłego roku i dwumeczu z Gentem zrobiliśmy postęp. Jesteśmy teraz lepszą drużyną. Nie tylko przez transfery, ale przede wszystkim […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

QUIZ LIVE OD 20. PACZUL, ROKI, BIAŁEK, GOŁASZEWSKI I SŁAWIŃSKI

Już o 20 wielki powrót Quizu! Quiz na żywo poprowadzi Paweł Paczul, a jego gośćmi będą także Paweł Gołaszewski, Adam Sławiński, Mateusz Rokuszewski i Jakub Białek. Zapraszamy na nasz kanał na YouTube!
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Media: Fabian Ruiz musi dołączyć do PSG

Jak donosi RAI Sport, Napoli przekazało 26-letniemu pomocnikowi informację, iż ten musi zgodzić się na transfer do Paris Saint-Germain. W przeciwnym razie Hiszpan spędzi całą jesień na trybunach. Aurelio De Laurentiis słynie z twardych negocjacji z piłkarzami. Tak jest też i tym razem w przypadku Fabiana Ruiza. O transferze wychowanka Betisu do stolicy Francji mówi się od ponad tygodnia. Teraz jednak Ruiz już nie ma innego wyjścia. Musi opuścić Neapol na rzecz […]
17.08.2022
Brama dnia
17.08.2022

Arda Turan vs Mateusz Cholewiak | BRAMA DNIA

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Reprezentant polskiej ekstraklasy, czy ówczesny piłkarz Barcelony? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was! Arda Turan vs Sevilla (17.08.2016) Superpuchar Hiszpanii, drugi mecz dwumeczu pomiędzy Barceloną a Sevillą. W pierwszym meczu Katalończycy wygrali 2:0, w drugim, na Camp Nou chcieli dokończyć dzieła. Nie chciało być inaczej. Dwa gole strzelił Turan, jednego blondwłosy wówczas Leo Messi. […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

QUIZ LIVE OD 20. PACZUL, ROKI, BIAŁEK, GOŁASZEWSKI I SŁAWIŃSKI

Już o 20 wielki powrót Quizu! Quiz na żywo poprowadzi Paweł Paczul, a jego gośćmi będą także Paweł Gołaszewski, Adam Sławiński, Mateusz Rokuszewski i Jakub Białek. Zapraszamy na nasz kanał na YouTube!
17.08.2022
Brama dnia
17.08.2022

Arda Turan vs Mateusz Cholewiak | BRAMA DNIA

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Reprezentant polskiej ekstraklasy, czy ówczesny piłkarz Barcelony? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was! Arda Turan vs Sevilla (17.08.2016) Superpuchar Hiszpanii, drugi mecz dwumeczu pomiędzy Barceloną a Sevillą. W pierwszym meczu Katalończycy wygrali 2:0, w drugim, na Camp Nou chcieli dokończyć dzieła. Nie chciało być inaczej. Dwa gole strzelił Turan, jednego blondwłosy wówczas Leo Messi. […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

Ligowcu, bierz przykład z Bieszczada i Tobiasza

Dwaj młodzi bramkarze – Kacper Bieszczad i Kacper Tobiasz pokazują, że polski ligowiec wcale nie musi być przezroczystą postacią i odległą gwiazdą z ekranu telewizora. Skracanie dystansu pomaga zyskać przychylność fanów. Przez lata fan polskiej piłki mógł śledzić swoich ulubieńców wyłącznie oglądając mecze. W erze mediów społecznościowych sytuacja zmieniła się diametralnie. Najpierw Facebook, a później Instagram zbliżyły kibica do piłkarza. Wciąż jednak zachowywany był […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

Piłka w świecie bankowych czeków i urzędniczych formularzy

Piłka nożna w Luksemburgu kojarzy się nam z zupełną niszą. Jednak dzięki odpowiednim zmianom wdrażanym stopniowo od początku XXI wieku ogromny skok poczyniła reprezentacja Czerwonych Lwów, a w piłce klubowej bryluje Dudelange, które w czwartek zmierzy się z Lechem Poznań o fazę grupową Ligi Konferencji.  Jeszcze na początku XXI wieku znajdował się pod koniec drugiej setki rankingu FIFA. Nie jest w stanie wychowywać swoich piłkarzy w kraju. Dopiero […]
17.08.2022
Premier League
17.08.2022

Nie będzie drugiego PSG? Saudyjska rewolucja w Newcastle

Miał być Neymar, Gareth Bale i Zinedine Zidane, a jest Chris Wood, Sven Botman i Eddie Howe. Saudyjska rewolucja w Newcastle United nie wygląda tak, jak wielu przewidywało, ale wydaje się, że to może wyjść tylko na dobre. Na St. James’s Park panuje wyjątkowy spokój i nikt nawet nie myśli o wykonywaniu pochopnych ruchów. Od strony czysto sportowej wszystko wygląda niezwykle rozsądnie, ale kibiców martwi coś innego – tzw. „saudyfikacja” klubu.  […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

40 bramek Carlitosa w Ekstraklasie. Jaką wersję Hiszpana obejrzymy tym razem?

Carlitos? Król strzelców i MVP Ekstraklasy — kojarzymy. Hiszpan kilka lat temu robił nad Wisłą furorę, więc jego powrót rozbudza nadzieje, choć wiadomo, że z racji wieku ciężko spodziewać się po nim tak efektownych liczb, jak kilka lat temu. Coś nam się jednak wydaje, że nowy zawodnik Legii Warszawa będzie w stanie powiększyć swój dotychczasowy dorobek. Licznik Carlitosa w Ekstraklasie zatrzymał się na 40 trafieniach, co daje mu miejsce […]
17.08.2022
Liczba komentarzy: 36
Subscribe
Powiadom o
guest
36 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Cicada
Cicada
29 dni temu

Autor zna koncepcje czarnego łabędzia, ale chyba niezbyt dobrze ją rozumie, bowiem Barcy raczej to nie dotknęło. Pandemia nie jest czarnym łabędziem, ludzkość była przez nie dotknięta już niejednokrotnie, niemało ludzi wypowiadało się o niebezpieczeństwie jakie niosłaby ze sobą taka sytuacja. Kryzys w przypadku Barcelony wywołany został złym zarządzaniem, jak choćby astronomicznymi podwyżkami płac i przepłaconym piłkarzami.
O minimum rzetelności prosimy jako czytelnicy, zwłaszcza tak daremnej strony jak weszło.

eksplozja spermy
eksplozja spermy
29 dni temu
Reply to  Cicada

artykuł jest do poczytania, jest to typ popularno-naukowy,
więc miej dystans i daj autorowi spokój zrobił swoje

Marian Goniewicz
Marian Goniewicz
29 dni temu
Reply to  Cicada

Ciesz się, że masz artykuł za darmo i możesz czytać, a nie płacić za paywalla

Nietoperz z Wuhan
Nietoperz z Wuhan
29 dni temu

Jak za darmo? Autor tworzy za „buk” zapłać od Stano? Weszło daje miejsce reklamodawcom za darmo?

setup
setup
29 dni temu
Reply to  Cicada

Oczywiście że pandemia corony była czarnym łabedziem.

Cicada
Cicada
29 dni temu
Reply to  setup
setup
setup
29 dni temu
Reply to  setup

To jak w ziemię jebnie meteoryt wielkości Warszawy albo wulkan pod Yellowstone wybuchnie to też nie będzie Czarnym Łabedziem bo można było się spodziewać?

Cicada
Cicada
29 dni temu
Reply to  setup

Widzę, że angielski sprawia Ci trudność, użyj zatem tłumacza. Dowiesz się z podlinkowanego artykułu, że autor koncepcji Czarnego Łabędzia mówi, że pandemia nim nie jest, nie spełnia warunków. To zasadniczo kończy dyskusję, niestety dla Ciebie.

Kibic
Kibic
14 dni temu
Reply to  Cicada

Ale lubisz tu zaglądać oszustki

George Buzzer
George Buzzer
29 dni temu

Krótkowzroczność i myślenie życzeniowe sprowadziły na kataloński klub plagę nieszczęść, czego symbolem było odejście Leo Messiego.’
No chyba odwrotnie, trzymanie Messiego na siłę było degrengoladą.

eksplozja spermy
eksplozja spermy
29 dni temu
Reply to  George Buzzer

tak, nie dość że nic na siłę, to naturalnego nurty życia, się po prostu nie blokuje,
bo to tak jak z tamą w której woda wzbiera aż pierdolnie i tak się dzieje…

Marian Marianowicz
Marian Marianowicz
29 dni temu

Nie można też pominąć faktury, że od wielu lat w Barcelonie 100% ŁKS

eksplozja spermy
eksplozja spermy
29 dni temu

ty daj ŁKSowi spokój, jego miejsce jest, tam gdzie jest i niech ćwiczy

eksplozja spermy
eksplozja spermy
29 dni temu

napiszę tak, myślałem o tym podczas długiego spaceru nad jezioro w Kościerzynie w słoneczny poranek i doszedłem do wniosku, że Lewandowski dobrze zrobił, na koniec kariery po prostu się dorobił, ciepłej posadki w pięknym mieście nad wodą, bogatym, klubie o renomowanej na świecie marce, wymagania nie aż takie, nie narobi się, odetnie kupon tu i tam i tak spokojnie przejdzie na emeryturkę i pozdrawiam…. o ile nic się nie wydarzy a w życiu bywa tak, że się wydarza

Pijak
Pijak
29 dni temu

Widziałem Pana, bo byłem w pobliskich krzakach. Taki długi spacer i żadnego piwka. Podziwiam.

eksplozja spermy
eksplozja spermy
29 dni temu
Reply to  Pijak

wydaje mi się, że wiem o czym pan pisze, później spotkaliśmy się na obrzeżach w mieście, po tym jak wygramolił się pan z pobliskich krzaków znowuż był pan na przejściu dla pieszych z siatką z zakupami z długą kędzierzawą zaniedbaną brodą, a pana pomarszczona twarz wyglądająca niczym wysuszony rodzynek w upale wyrażała, właściwie to nie wiem co może chęć na kolejnego

naczelny hejter jeana carlosa
naczelny hejter jeana carlosa
29 dni temu

oczywiscie ze NFZ ma spore pieniadze, ktore sa zle lokowane. Niestety

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
29 dni temu

A co to znaczy „źle lokowane”?
Zdajesz sobie sprawę jakie jest zapotrzebowanie na świadczenia w Polsce w porównaniu do budżetu NFZ?
Wiesz, że w ubiegłym roku świadczeniodawcy nie byli w stanie wykonać w całości planu finansowego, bo brakuje lekarzy i personelu medycznego albo lekarze nie są zainteresowani udzielaniem świadczeń na umowie z NFZ?
Wiesz że koszty administracyjne NFZ wynoszą w ostatnim planie finansowym 0,95% całości budżetu, podczas gdy średnia w OECD to 3%, co stawia NFZ w roli najtaniej działającego płatnika ze wszystkich systemów opieki zdrowotnej tego typu w Europie?

Nie wiesz, bo skąd miałbyś wiedzieć, skoro w Polsce jakieś 95% ludzi nie ma zielonego pojęcia jak funkcjonuje system opieki zdrowotnej. Wszystkim się za to wydaje, że NFZ „nie płaci” i „siedzi w marmurach”.

jacenty
jacenty
29 dni temu

tak, tyle ze sposob wydatkowania pieniedzy na leczenie jest chory. czesto jest tak, ze musisz odwiedzic dwoch, trzech lekarzy kiedy wystarczylby jeden. to sa koszty. ja sam kiedys mialem wypadek, na izbie przyjec byl lekarz ortopeda. po obejrzeniu zdjecia mojego barku stwierdzil, ze potrzebna jest operacja. teraz wystarczyloby zeby to on wystawil skierowanie do szpitala. ale nie. system dziala tak, ze idziesz do lekarza poz po skierowanie do specjalisty, ktory to kieruje cie do szpitala. niepotrzebny dwukrotny wydatek. to jest przepalanie hajsu. voila

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
29 dni temu
Reply to  jacenty

Bzdura na resorach. Otóż skierowanie do szpitala może wystawić ci KAŻDY lekarz. Nawet nie musi to być lekarz z umową z NFZ, po prostu każdy. Na SOR-ze też. A czemu nie wystawiają? Ano bo im się nie chce, nie mają czasu i sto pięćdziesiąt różnych wymówek (z których niektóre mogą być prawdziwe, bo czasu na papierologię faktycznie mogą nie mieć).

Ale ponownie, nie wiesz o tym, bo nikt społeczeństwa tego nie uczy, a w szkołach zamiast przedmiotu „Jak sobie radzić we współczesnym świecie” masz religię.

Wojtek
Wojtek
29 dni temu

Jakieś artykuły/opracowania możesz polecić, żeby się wgryźć w temat NFZ?
Pozdrawiam

Marian Marianowicz
Marian Marianowicz
29 dni temu

A ten fun Club Eintrachtu z Barcelony miał jakiś wpływ?

Flinstone
Flinstone
29 dni temu

Wydaje się ze Supeliga jest rozwiązaniem ale w obecnym FIFA przeważają tendencje komunistyczne , każdemu po równo i cieszcie się oraz oglądajcie towarzysze football kobiecy czy inne odchyłki sportowe.

Meo Lessi
Meo Lessi(@meo-lessi)
29 dni temu

Wyjątkowo dobry artykuł, fajnie się go czyta aż wstyd, że się autor nie podpisał bo można by osobiste brawa otrzymać, co jest rzadkością na tym portalu.
Co o nazwy stadionu, kazdy ma w dupie nazwę czy jet sponsor czy nie, czy ktoś idzie na pge narodowy czy po prostu na narodowy? Tak samo tarczyński arena, to jest tylko dopisek, jest siano dla klubu? Jest, a to najważniejsze.

Testo
Testo
29 dni temu

Pierwszy akapit to istny lód z połykiem szefowi 🙂

Testo
Testo
29 dni temu

Ślepy jesteś? Tekst popełnił Paweł ozog

Meo Lessi
Meo Lessi(@meo-lessi)
29 dni temu
Reply to  Testo

wcześniej pisało „redakcja”

Porter
Porter
29 dni temu

Gdybym był kibicem FC Barcelona, najbardziej chichotałbym z tego, że ciemnota w dalszym ciągu używa wobec tego klubu przydomek „Duma Katalonii”. Realizm nakazywałby już od długiego czasu zmienić go na „Wstyd Katalonii”. Na tle zlodziejaszków rządzących takimi cyrkami nasze Mioduskie, czy Rutkowskie to anioły rozsądku.

AsusROG
AsusROG
14 dni temu
Reply to  Porter

Jesteś kretynem czy udajesz? Zrozum że Laporta sprząta syf po Bartomeu.

wondra
wondra
29 dni temu

hey

wondra
wondra
29 dni temu
Hej Chłopaki, wiem, że czytasz wiele komentarzy i postów, aby zarabiać pieniądze na pracę online .Ufasz mi .Właśnie zacząłem to 4 tygodnie temu. Mam PIERWSZĄ sumę czeków w wysokości 350 USD, całkiem fajnie. Szkoda, że ​​nie spróbowałeś. Nie musisz nic inwestować. Po prostu kliknij i sprawdź oferty pracy.,,… https://www.site.slate74.com
ŁukiArch
ŁukiArch
29 dni temu

Bardzo dobry tekst panie Pawle. Tylko tak dalej!

Goliat
Goliat
29 dni temu
Reply to  ŁukiArch

Było do końca, z połykiem!?

Mario
Mario
28 dni temu

artykuł wygląda na skopiowany od Swiss ramble z Twittera

zarozumialy_duren_niestety
zarozumialy_duren_niestety
24 dni temu

Czy autor ma świadomość, że 25% do 75% to 1:3, a 33% do 66% to 1:2?

A co znaczy zdanie „W marcu LaLiga opublikowała alarmujący budżet płacowy Barcy, który został zredukowany z 98 milionów na -144 miliony euro.”? Może chodzi o przyrost budżetu płacowego? Ale wtedy lepiej napisać „…zamiast 98 mln wzrostu jest spadek o 144 mln”.

A ta z kolei metafora? „W praktyce jest to działanie doraźne, nie tyle nawet kroplówka, ile podanie substancji, która daje nadzieję pacjentowi na powrót do zdrowia, ale wiąże się z dużym ryzykiem powstania powikłań.”??? Czy firma na pewno nazywa się „Sixth Streeth”?

Nie tylko nie umiesz pisać, ale też jesteś niedokładny. Niestety…