Vive rozbiło Montpellier i z przytupem awansowało do Final Four Ligi Mistrzów!

Kamil Gapiński

18 maja 2022, 22:35 • 3 min czytania

Reklama
Vive rozbiło Montpellier i z przytupem awansowało do Final Four Ligi Mistrzów!

– Montpellier wygrało 4 z 5 meczów w Kielcach, więc Łomżę Vive czeka ciężka przeprawa – mówili przed tym starciem pesymiści. – Skoro wygrali mecz we Francji, dadzą sobie radę i u siebie – uważali z kolei optymiści. Ci drudzy zdecydowanie mieli rację. Podopieczni Talanta Dujszebajewa bez najmniejszych problemów ograli rywali znad Sekwany 30:22 w rewanżowym ćwierćfinale Ligi Mistrzów i zameldowali się w Final Four tych rozgrywek!

Ten mecz był już rozstrzygnięty po 30 minutach. Vive prowadziło wtedy 15:8, a że pierwsze spotkanie w Montpellier wygrało 31:28, to stało się jasne, że Francuzi są poza grą.

– Defensywa grała kapitalnie. Osiem straconych goli przeciwko takiemu zespołowi to świetny wynik – mówił przed kamerami Eurosportu Grzegorz Tkaczyk.

W tyłach brylował w tym czasie duet niemiecko-polski. Andreas Wolff odbił 8 z 15 piłek rywali (47% skuteczności!) i nawiązał tym występem do Euro 2016, kiedy bronił absolutnie genialnie. Trzy bloki zaliczył za to Tomasz Gębala, będący w tyłach prawdziwą maszyną do kasowania prób rywali. Zupełnie nie widać po nim, że jeszcze do niedawna zmagał się z ciężkim urazem.

Reklama

Do tego wszystkiego trzeba dodać rewelacyjną współpracę drugiej linii Łomży Vive z kołem. Dzięki niej Atrsem Karalek rzucił w ciągu pół godziny 5 bramek na stuprocentowej skuteczności.

Po takiej demolce nawet najwięksi francuscy optymiści nie mieli prawa wierzyć w remontadę, a co dopiero mówić o biednych chłopcach z Montpellier? Owszem, przez kilka pierwszych minut drugiej odsłony zawodnicy Patrice’a Canayera podostrzyli grę w tyłach i nadrobili kilka bramek, ale po chwili Vive znowu przejęło inicjatywę. Rumakowanie skończyło się zanim na dobre zdołało się zacząć.

– Nie dopuszczaliśmy do siebie innego scenariusza jak wygrana. To pozwoliło nam w pierwszej połowie ustawić mecz. W drugiej nieco spadła koncentracja, ale i tak była kontrola – podsumował dla Eurosportu Arkadiusz Moryto. W tym czasie tysiące rozentuzjazmowanych, ubranych na żółto kibiców z Kielc krzyczało tak głośno, że… nie słyszał pytań Kacpra Merka, więc wywiad musiał się skończyć, inaczej niż dobra passa kielczan.

Reklama

Już we wtorek podopiecznych Talanta Dujszebajewa czeka kolejny poważny test – w Płocku powalczą z Orlen Wisłą o to, by zdobyć kolejny, jedenasty z rzędu (sic!) tytuł mistrzowski. W tej chwili kielczanie mają nad Nafciarzami trzy punkty przewagi, ale u siebie wygrali z nimi tylko golem, więc wszystko rozstrzygnie się 24 maja. Z taką grą, jak dziś w Hali Legionów, ekipa Talanta Dujszebajewa ma prawo liczyć na sukces. Ale i Wisła jest w kapitalnej formie, co udowodniła dziś demolując w półfinale Pucharu Polski trzecią siłę w kraju, Azoty Puławy, 34:15!

– Dystans między naszymi drużynami się zmniejszył. W tym sezonie Wisła gra niesamowicie. Pokazali, że są blisko naszego poziomie albo już na nim są – mówił w programie SUPERzręczni Wolff.

Niezależnie od tego, co wydarzy się w Orlen Arenie, kielczanie wystąpią 18 i 19 czerwca w Final Four Ligi Mistrzów w Kolonii. Prezes Bertus Servaas powiedział Eurosportowi, że chciałby trafić w półfinale na THW Kiel. Dodał też, że kolejne sezony powinny być dla Vive równie udane.

Reklama

– Mamy młodą drużynę, długie kontrakty z zawodnikami, przyszłość klubu wygląda bardzo dobrze!

Kamil Gapiński

Kibic Realu Madryt od 1996 roku. Najbardziej lubił drużynę z Raulem i Mijatoviciem w składzie. Niedoszły piłkarz Petrochemii, pamiętający Szymona Marciniaka z czasów, gdy jeszcze miał włosy i grał w płockim klubie dwa roczniki wyżej. Piłkę nożną kocha na równi z ręczną, choć sam preferuje sporty indywidualne, dlatego siedem razy ukończył maraton. Kiedy nie pracuje i nie trenuje, sporo czyta. Preferuje literaturę współczesną, choć jego ulubioną książką jest Hrabia Monte Christo. Jest dumny, że w całym tym opisie ani razu nie padło słowo triathlon.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Laporta wygrał wybory w Barcelonie na boisku. Przesądził sukces Flicka

redakcja
0
Laporta wygrał wybory w Barcelonie na boisku. Przesądził sukces Flicka
Piłka nożna

Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

AbsurDB
14
Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

Inne sporty