Porozmawiajmy o temacie, który dotyczy nas wszystkich.

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Porozmawiajmy o Górniku Łęczna.

Górniku Łęczna, tym odpowiednikiem ubogiego kuzyna ekstraklasowych bywalców, ale który, gdy wszyscy idą na dyskotekę, wzbudza… no, nie zazdrość. Na pewno nie zazdrość. Na pewno też nie wyjdzie z tej dyskoteki z najpiękniejszą dziewczyną.

Ale jest. Bawi się dobrze. I daje coś od siebie, coś wartościowego, godnego zapamiętania. Co przed startem zabawy pewne nie było.

Czas na wieczór szczerości.

Gdy Górnik Łęczna awansował do Ekstraklasy, spodziewałem się najsłabszego ekstraklasowicza od lat.

Słabszego niż ŁKS, bo ten, zanim wiosną wpadł w korkociąg porażek, potrafił czasem stworzyć widowisko. Słabszego niż Zagłębie Sosnowiec, które poza tym, że straciło milion bramek, grało całkiem radośnie i zostawiło trochę dobrych emocji. Słabszego nawet od Sandecji. O której wciąż czasem myślę jak o zbiorowym śnie. No bo gdzie, jak, Sandecja w ESA. A zdarzyło się i przecież zespół z Nowego Sącza całego sezonu w strefie spadkowej nie spędził, miał swoje chwile. I pamiętam też, że lutowy mecz Sandecji Zagłębiem w Niecieczy jest ostatecznym testem zaangażowania kibica – wtorek, -20, 0:0, jakaś kuriozalnie niewielka liczba sprzedanych biletów.

Tak.

Górnika Łęczna też miałem za kandydata podobnego zbiorowego snu. Czyli historii, gdzie spojrzymy za kilka lat w tabelę ESA i nie będziemy mogli do końca uwierzyć, że Górnik Łęczna grał w 2021/2022 w ESA.

Bo przecież Górnik Łęczna, w sezonie awansu, nie był tylko beniaminkiem. Beniaminek akurat, jak się okazuje, lubi iść rozpędem, takie historie widzieliśmy.

Górnik Łęczna nie tylko nie miał oszałamiających pieniędzy, bo to także znamy. Ale przede wszystkim to, co wywoływało wątpliwość, to fakt, że Górnik Łęczna nawet nie miał formy. Wiosnę miał kiepską. Do baraży wszedł z ostatniego premiowanego nimi miejsca. Miał być do zestrzelenia. Ale baraże to złośliwa bestia i awansował, na przekór wszystkim.

Gdy awansował, w tak zwanym środowisku trudno było znaleźć narrację, która przekonująco tłumaczyłaby, dlaczego Górnik Łęczna może wzmocnić swoją obecnością Ekstraklasę. Dodać jej uroku. Każdy spodziewał się dostarczyciela punktów, który będzie szorował po dnie tabeli i spadnie w trzy miesiące.

Przypomniało mi się wtedy, że gdy Górnik Łęczna ze Smudą leciał z ligi, dominująca narracja brzmiała: łęcznianie mieli swój czas, ale on przeminął. Minęły czasy, gdy takie kluby mogły grać na najwyższym poziomie. Trochę organizacyjnej prowizorki. Brak większego zainteresowania sponsorów prywatnych. Skauting i tym podobne – zapomnij. Myślałem nawet, że Górnik Łęczna, jak na swoją skalę, ładnych kilka lat w ESA pograł, gdzieś znalazł się na piłkarskim horyzoncie i to jego sukces, ale nowoczesność jest nieubłagana – to, co kilkanaście lat temu uchodziło w klubach walczących o puchary, dziś jest dyskwalifikacją nawet wśród klubów walczących o Ekstraklasę. Spójrzcie na aktualną walkę o utrzymanie – nie ma nikogo, kto nie miałby w tej grze argumentów. Spójrzmy na walkę o mistrzostwo Polski – trzy kluby z szeroką kadrą, dobrymi trenerami, bez problemów finansowych, z zapleczem i wewnętrzną rywalizacją.

Standardy idą w górę.

A Górnik wszedł do ESA w momencie ich śrubowania i od tamtej pory zakrzywia rzeczywistość.

Nie sprzyjał mu terminarz: finał baraży to 20 czerwca. Pierwsza kolejka ESA to 23 lipca.

Później jeszcze wywiady ze szczerym do bólu Velo Nikitoviciem, który naprawdę nigdy nie owija w bawełnę, unika waty. Bo Velo powiedział przed startem ligi, że w sumie przegrywa rywalizację o piłkarzy z pierwszoligowcami. I myślał, że jednak magia ESA zadziała mocniej, ale gracze wolą zostać na zapleczu, niż iść do ESA.

Można to było wytłumaczyć inaczej niż tylko tym, że w Górniku niekoniecznie musieli więcej zarobić.

Można to wytłumaczyć tym, że wszyscy spodziewali się nie tylko rychłego spadku łęcznian, ale spadku z hukiem. A to niekoniecznie dobra promocja, niekoniecznie najlepsza forma budowy własnej kariery.

Velo, oczywiście, przyznał też, że w zasadzie jest sam. Fajnie byłoby mieć jakiś tam skauting, o którym wszyscy mówią, ale to może za jakiś czas. Kiedyś. Na razie jest sam i sobie dzwoni, sprawdza, tyle.

Kamil Kiereś chciał zawodników, ale też nie żalił się, tylko pracował z tymi, których ma. Choć nie dało się ukryć, że choćby w linii obrony dla niektórych to zbyt wielki przeskok. Przecież nawet z Corryna obrona Górnika potrafiła zrobić gwiazdę kolejki. A jednak Kiereś znalazł pomysł i jak się ten sezon nie skończy, jest wielkim jego wygranym.

Choć już się zaczynało robić bardzo źle. Już były porażki takie, że zaczęło się mówić: jak można nie wygrać z Górnikiem Łęczna. A nawet jak można nie wygrać wysoko z Górnikiem Łęczna.

A stało się – Górnik zimował poza strefą spadkową. Wyobrażam sobie, jak wielki to musiał być dla nich kop motywacji, wiary w siebie. Wszyscy im mówili, że nie mają szans, a tu już zimę skończyli na bezpiecznym miejscu – darujmy nagłe liczenie tych zaległych meczów, psychologicznie znalezienie się nad kreską miało wielki wymiar.

Dziś da się ułożyć Górnikowi Łęczna taką tabelę za ostatnie mecze.

Z czterech ostatnich meczów wygrali trzy, z czego ostatni remis z Wartą Poznań wiadomo w jakich okolicznościach. Konia z rzędem temu, kto chciałby przed sezonem postawić, że Górnik w dowolnym momencie wygra trzy kolejne spotkania – szczególnie pamiętając, jak ta sztuka takiemu choćby Zagłębiu Lubin, stabilnemu, całkiem bogatemu, nie udawała się tak długo.

A przecież Górnik jest jeszcze w ćwierćfinale Pucharu Polski. Nie położył na niego nie powiem czego, jak choćby Stal Mielec – co przecież w Stali rozumiem, bo im byt zapewni pozostanie w lidze. A jednak Górnik i tu nie wypiął się i niewiele zmienia fakt, że grali tylko z klubami z niższej ligi – trzy wyjazdy, w tym Miedź i Korona.

Przyznam, jeśli ktoś miałby mi przystawić pistolet do głowy i kazał zgadnąć, czy spadną – powiedziałbym, że spadną. Bo konkurencja także na dole tabeli jest niesamowita. Pamiętam czasy, gdy notorycznie w lidze utrzymywał się ktoś słabiutki kadrowo – teraz widzę, że spadnie ktoś, kto dołożył wielu starań, by wzmocnić porządnie zespół, czy też ma inne argumenty na swoją obronę.

Ale lubię mecze Górnika Łęczna. Lubię ich oglądać. Jest ten dreszczyk: ciekawe, czy znowu im się uda? Czy znowu oszukają przeznaczenie? Przyznam, o wiele chętniej oglądam ich, niż choćby Śląsk Wrocław. Nawet jeśli czasem mecze Górnika to głównie walka z własnymi słabościami, to mocno średni poziom nawet jak na ESA, są w tych meczach pytania, które mnie interesują.

To już coś.

Ale najbardziej Górnika szanuję za to, że wyciągnęli te legendarne wnioski. Pamiętam dobrze jak wyglądał ich ostatni lot w ESA. Gra na kredyt. Budowa długofalowa budżetu w oparciu o pieniądze, które miały przyjść w ramach utrzymania.

Cóż, nie najmądrzejsza filozofia, jeśli jesteś kandydatem do spadku. I tak też się skończyło – spadek jeden, drugi, pikowanie na całego.

Nie wiem jak skończy się ten sezon. Ale nawet jeśli potoczy się dla nich źle, to i tak jest to jedna z najbardziej efektownych historii podniesienia się z kolan. Nie zapowiadało się. A teraz, będąc w ESA, nie popełniają starych błędów, nie grają va banque. Nie robią czegoś, co by im mogło w dłuższej perspektywie zaszkodzić, jeśli powinie się noga. Patrzę na ich zimowe okno transferowe – kiepściutkie. Ale za co ich krytykować? Za to, że nie wydają ponad stan?

Górnik Łęczna zapewne nie ma potencjału, by na dłużej pozostać na ligowym horyzoncie.

Może się utrzyma, może spadnie – jak się utrzyma, za rok będzie znów faworytem do spadku.

Ale kibicuję im przede wszystkim, żeby budowali zdrowe struktury. Pieniądze, które dostaną w tym roku, by poszły tam. By klub nie był zależny tylko od tego, na jakim poziomie grał, tylko był wydolny bez względu na to, gdzie i z kim. Dopiero jeśli tego nie zrobią, zawiodą mnie i ten sezon będzie mógł stać się rozczarowaniem.

Leszek Milewski

Fot. Newspix.pl

Weszło
01.10.2022

Urs Fischer. O wędkarzu łowiącym w morzu grubych ryb

Urs Fischer w przerwie reprezentacyjnej przedłużył kontrakt z Unionem Berlin. Szkoleniowiec z przeciętnej drużyny Żelaznych stworzył silny zespół lidera Bundesligi. Jest detalistą i zawziętym wędkarzem, trzyma się swoich twardych zasad i nigdy nie traci czujności. Właśnie dlatego do zwycięstw podchodzi z dystansem, a największe zagrożenie widzi, gdy wszystko układa się dobrze. Jako piłkarz nie wybił się ponad przeciętność, mimo to uznaje się go legendą zarówno Zurychu, jak i St. […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kapitalny rajd Kwaracchelii. Zieliński z asystą [WIDEO]

Piotr Zieliński z czwartą asystą w tym sezonie Serie A. Polak uruchomił prostopadłym podaniem Chwiczę Kwaracchelię, który zdobył gola po długim, kilkudziesięciometrowym rajdzie. Napoli w sobotnie popołudnie podejmowała u siebie Torino. Wygrali 3:1. Dwa pierwsze gole dla neapolitańczyków zdobył Zambo Anguissa. Przy trafieniu na 3:0 asystował Piotr Zieliński, ale trzeba przyznać, że ten gol to w pełni zasługa Gruzina, który przebiegł pół boiska i zapakował piłkę do siatki. 🇵🇱 ASYSTA PIOTRA […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Kanonierzy wypatroszyli Koguty. Arsenal lepszy w derbach północnego Londynu

Sobota, godzina 13:30, piękna pogoda, derby północnego Londynu i mnóstwo kontrastów. Starcie zwaśnionych obozów, pojedynek różniących się od siebie koncepcji taktycznych, hulająca ofensywa kontra głęboko cofnięta defensywa – to wszystko doprawiało ten mecz. Czego chcieć więcej? Kanonierzy dziś zrobili swoje, złapali koguty i bez większych problemów wypatroszyli rywali zza miedzy. Tym razem Mikel Arteta po prostu rozłożył Antonio Conte na łopatki,  a jego […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kownacki i Karbownik z asystami w 2. Bundeslidze

Dawid Kownacki i Michał Karbownik zaczęli mecz z Arminia Bielefeld w pierwszym składzie Fortuny Dusseldorf. Obaj zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zaliczyli ładne asysty.  Polski napastnik jest gwiazdorem i liderem Fortuny. Jego przytomna piętka przy bramce Shinty Appelkampa stanowiła jego dziewiąty wpis statystyczny w tym sezonie 2. Bundesligi, na co składają się cztery asysty i pięć bramek. Tym samym Kownaś zbliża się do wyjazdu […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Weszło Fuksem: Lech nastrzela Legii?

Co wydarzy się w hicie kolejki? Łapcie nasze podpowiedzi co do typów na mecz Lech Poznań – Legia Warszawa!
01.10.2022
Live
01.10.2022

LIVE: Czas na hit! Lech podejmuje Legię

Zaczynamy sobotę z Ekstraklasą, która zapowiada się więcej niż ciekawie. Okej, jeszcze na starcie Górnika z Zagłębiem można patrzeć nieco przez palce, ale hit Lech-Legia czy otwarcie stadionu Pogoni w ramach meczu z Lechią, to wszystko zapowiada się kapitalnie. Jedziemy! Fot. FotoPyk
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Urs Fischer. O wędkarzu łowiącym w morzu grubych ryb

Urs Fischer w przerwie reprezentacyjnej przedłużył kontrakt z Unionem Berlin. Szkoleniowiec z przeciętnej drużyny Żelaznych stworzył silny zespół lidera Bundesligi. Jest detalistą i zawziętym wędkarzem, trzyma się swoich twardych zasad i nigdy nie traci czujności. Właśnie dlatego do zwycięstw podchodzi z dystansem, a największe zagrożenie widzi, gdy wszystko układa się dobrze. Jako piłkarz nie wybił się ponad przeciętność, mimo to uznaje się go legendą zarówno Zurychu, jak i St. […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Kanonierzy wypatroszyli Koguty. Arsenal lepszy w derbach północnego Londynu

Sobota, godzina 13:30, piękna pogoda, derby północnego Londynu i mnóstwo kontrastów. Starcie zwaśnionych obozów, pojedynek różniących się od siebie koncepcji taktycznych, hulająca ofensywa kontra głęboko cofnięta defensywa – to wszystko doprawiało ten mecz. Czego chcieć więcej? Kanonierzy dziś zrobili swoje, złapali koguty i bez większych problemów wypatroszyli rywali zza miedzy. Tym razem Mikel Arteta po prostu rozłożył Antonio Conte na łopatki,  a jego […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Weszło Fuksem: Lech nastrzela Legii?

Co wydarzy się w hicie kolejki? Łapcie nasze podpowiedzi co do typów na mecz Lech Poznań – Legia Warszawa!
01.10.2022
Live
01.10.2022

LIVE: Czas na hit! Lech podejmuje Legię

Zaczynamy sobotę z Ekstraklasą, która zapowiada się więcej niż ciekawie. Okej, jeszcze na starcie Górnika z Zagłębiem można patrzeć nieco przez palce, ale hit Lech-Legia czy otwarcie stadionu Pogoni w ramach meczu z Lechią, to wszystko zapowiada się kapitalnie. Jedziemy! Fot. FotoPyk
01.10.2022
Ekstraklasa
01.10.2022

Jak inne kluby otwierały swoje nowe stadiony? Wnioski optymistyczne dla Pogoni

Dziś Pogoń Szczecin po raz pierwszy rozegra mecz na nowym stadionie przy wszystkich otwartych trybunach. Już wiadomo, że będzie komplet publiczności. Wielkie oczekiwania, wielka pompa, potencjalnie dużo pięknych wspomnień i emocji. Kibice „Portowców” liczą, że ich piłkarze poziomem gry przeciwko Lechii Gdańsk dostosują się do rangi wydarzenia. Wpadkach w takich okolicznościach byłaby wielkim zgrzytem, który mógłby na długo zapaść w pamięci. Postanowiliśmy spojrzeć historycznie – […]
01.10.2022
Weszło Extra
01.10.2022

Bohater czy gwałciciel? Tajemnica Justina Fashanu

Kolejne kluby oddają mu honory. Kibice upamiętniają go stadionowymi oprawami, doceniając za odwagę w przełamywaniu społecznych barier i walkę z uprzedzeniami. Niekiedy można wręcz odnieść wrażenie, że umarł śmiercią męczennika. Wprawdzie popełnił samobójstwo, ale w jakiej atmosferze? Zaszczuty, ścigany, porzucony przez rodzinę, niemalże wyklęty. Pozbawiony nadziei. Tylko czy Justin Fashanu – pierwszy brytyjski piłkarz, który publicznie opowiedział o swoim homoseksualizmie i wypowiedział wojnę nietolerancyjnemu środowisku – rzeczywiście zasługuje na status bohatera? […]
01.10.2022
Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciej
Maciej
7 miesięcy temu

A ja pamiętam piękne bramki Grzegorza Bonina parę lat temu. Górnik spadł ale te gole były warte włączenia tv

Poss
Poss
7 miesięcy temu

Również lubię oglądać ich mecze!

Luas
Luas
7 miesięcy temu

A wszystko by się pięknie domknęło gdyby Bartosz Śpiączka dostał powołanie do reprezentacji i strzelił zwycięskiego gola w finale barażu ze Szwecją (bo wszyscy napastnicy z covidem po sabotażu rosyjskich agentów, mimo że tamtejsi oficjele będą przekonywać o ormiańskiej prowokacji).

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola
7 miesięcy temu

Nie jestem przekonany czy od Łęcznej oczekiwano mniej niż od Warty Poznań w ubiegłym sezonie. Warta była jeszcze niedawno praktycznie po drugiej stronie rzeki, z jakimiś dziwnymi typami u sterów, z niedojadającymi piłkarzami wbijającymi na zebrania zarządu. Ja osobiście myślałem że oni skończą gorzej niż Górnik, który jakąś niedawną historię ekstraklasową już miał, a Warta kojarzyła mi się raczej z niższymi ligami, i do tego ten podstarzały Trałka, ani już piłkarz ani jeszcze „ekspert” z mediów. Ich wyczyn natomiast trzeba postawić wyżej niż to co robi dziś Łęczna, bo zieloni byli o włos od pucharów. Co będzie z nimi teraz, nie wiem, natomiast ja na pewno na początku obu sezonów w mniejszym stopniu spisywałem na pożarcie Górnika a nie Wartę.

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
7 miesięcy temu

obecna Warta to taki Piast Gliwice sprzed kilkunastu lat, Piast był zawsze II i III-ligowym średniakiem, takim śląskim starym biedakiem, z którego co bardziej ambitny i z umiejętnościami szedł od razu do Górnika Zabrze lub ewentualnie Ruchu Chorzów, a reszta placków z braku laku grała dalej w tym Piaście… i 12 lat temu masto postanowiło pomóc, gdzie dzisiaj jest Piast i co osiągnął? dla mnie to przykład właśnie dobrej inwestycji miejskich pieniędzy i promocji miasta. w 2017 przyszedł poobijany Fornalik, w Gliwicach dali mu spokój nie oczekując zbyt wiele. dziś Gliwice mają jedną z lepszych hal w Polsce, zbudowaną właśnie tutaj między innymi dzięki pozytywnej promocji miast przez Piasta.. odnosząc do Łęcznej jedna róznica : to jest Sląsk, a nie Lubelszczyzna… a Warta jak najbardziej ma szansę zaistnieć dłużej, czego też im życzę

rehsgssagsasgs
rehsgssagsasgs
7 miesięcy temu

https://ekskluzywnebety.blogspot.com/ – swietne typy i wielkie kursy kuponow – polecam

Zdun
Zdun
7 miesięcy temu

I przy takiej wiedzy regularnie, w każdym klubie, po kilku miesiącach zaczynały się problemy na boisku. Hyballa też pięknie mówił, kilka książek o treningu napisał, był ekspertem w TV. Patrząc na nich mam wrażenie, że im bardziej ktoś się popisuje swoją wiedzą, tym gorszym jest trenerem.
Taki Skorża, Runjaić czy Papszun gadają ogólniki, większość kibiców z trudem znosi te wypowiedzi, ale na boisku wygląda to znacznie lepiej i to w okresie dłuższym niż kilka miesięcy. Czesio natomiast mówi tak pięknie o taktyce, wyciąga progi tlenowe itp., a jak przychodzi mecz to jeden scenariusz – autobus, konterka i SFG. Teraz dojdzie do tego laga na Robercika. Parę razy to zadziała, ale im dalej w las, tym prościej tę taktykę rozczytać.

Tralala
Tralala
7 miesięcy temu

Przyjdzie taki dzień, że poznamy prawdę… Wystarczy, że któraś z osób skazanych za korupcję już nie zdzierży tego, jak pewni ludzie nawilżają Cześkowi, i – mówiąc kolokwialnie – jej się uleje.
Tak jeszcze na marginesie – na każdym kroku Weszło podkreśla, jaki to CM jest profesjonalny. Pokażcie mi profesjonalnego trenera, który w trakcie ligowego meczu, w przerwie, sięga po telefon i gdzieś dzwoni.

Panini
Panini
7 miesięcy temu
Reply to  Tralala

Serio sobie tego nie wyobrażasz? Mało widziałeś

F91-Dudelange
F91-Dudelange
7 miesięcy temu

Krzysia Stanowskiego cenię wysoko, ale on ma grupę, taką kastę, której nigdy nie skrytykuje. Tam jest z dziesięć osób, których nigdy nie tknie. Patrzy na nich tak trochę jak na bożków. A ja jak kogoś kocham, to więcej wymagam. Tak jak w rodzinie wobec dzieci. Nie można jednego forować, a inne lać pasem. No to albo lejemy wszystkie pasem, albo forujemy.
Maj 2016, tekst pt. 'Paweł Zarzeczny: Jeśli będziesz wybitny, to cię znienawidzą. Bo większość z nich to głupcy.’

Nadal do znalezienia w sieci. Tyle w temacie.

Panini
Panini
7 miesięcy temu
Reply to  F91-Dudelange

Wejdźcie sobie w web archive wpiszcie weszlo.com kliknijcie w pierwszą datę wyskoczy wam stare weszło i wywiad z PZ i znajdźcie fragment gdzie wspomniał o Michniewiczu. Jedna z „zalet”CM daje z dzisiejszej perspektywy wiele do myślenia

Ambermozart
Ambermozart
7 miesięcy temu
Reply to  Panini

Wszystko fajnie ale traktowanie mitomana Zarzecznego jako dobre źródło to jakieś nieporozumienie 😉

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
7 miesięcy temu

Już za 2 kolejki stoczymy w remizie walkę z Górnikiem Łęczna. Wygrany zostaje w remizie na kolejną dyskotekę i ma szansę na loszkę i wódkę z Caprio ananas/kiwi oraz talon na kurs OSP

Paweł Mariuszek
Paweł Mariuszek
7 miesięcy temu

To co autor widzi w Górniku Łęczna, ja widzę w Stali Mielec. Można krytykować rotacje na stołku trenerskim, ale fakt faktem – wyszły im na dobre. Nieprzypadkowo po paru kolejkach sezonu redaktor Paczul rzucił hasło, że przebierze się w kostium kąpielowy Borata jeśli Stal się utrzyma. Nie wierzył, że w Mielcu są jakieś szanse. Nie wierzył też red. Milewski.
Ja sam sądziłem, że Stal zniknie z Ekstraklasy po pierwszym roku w stylu zbliżonym do Sandecji. Że zostanie czkawką historii. A potem ograli Lecha Poznań, strzelając dwa gole w ostatnich minutach spotkania, oba po wrzutach z autu. Czegoś takiego nigdy przedtem nie widziałem.
Stal w zasadzie z żadnym przeciwnikiem nie próbuje dominować. Łatwiej im się gra 11v11, bo wykartkowane drużyny nie wyrażą takiej ochoty do prowadzenia gry. Skład pozbawiony jest jakichkolwiek gwiazd (może z wyjątkiem młodego bramkarza Rafała Strączka), a mimo to wykreował jakichś liderów i bohaterów.

Niestety, na dłuższą metę może to przypominać ucieczkę od przeznaczenia. Teraz też sezon będzie trzeba kończyć bez napastników z jesieni.

Maly Sukinsyn
Maly Sukinsyn
7 miesięcy temu

Stal to patologia nad patologie. Klub zarzadzany w stylu lat 80tych przez partyjnych bonzow. Dwie przypadkowe bramki komus tam k8edys strzelone w koncowce niczego nie zmieniaja. To jest muzeum PRLu.

Paweł Mariuszek
Paweł Mariuszek
7 miesięcy temu
Reply to  Maly Sukinsyn

Dlatego mnie przede wszystkim obchodzi co się dzieje na boisku w Mielcu, nie w pionie zarządzającym. Na boisko wybiega ekipa, której kłody pod nogi rzuca władza klubu. W praktyce walczysz i z rywalami i z sojusznikami. Tymbardziej godne podziwu.
W lidze koniec końców utrzymują się drużyny, które osiągają najlepszy wynik sportowy, a dokładniej punktowy. Oczywiście, o ile ktoś nie zbankrutuje.

Major Wojciech S. (bo rodo)
Major Wojciech S. (bo rodo)
7 miesięcy temu

Leszku, smiechlem czytajac wstep nie mnie niz gdybym slyszal albo czytal felieton clarksona: „porozmawiajmy o Alfie Romeo” XD
Btw. Tylko choc mint og!

hahaha
hahaha
7 miesięcy temu

Jeden z lepszych tekstów jakie kiedykolwiek czytałem o piłce, nie tylko na weszlo. Jest pomysl i jest ta magia i az czuc, ze autor pisze szczerze, ze lubi kibiccowac takim skazanym na porazke… Szacun

Panini
Panini
7 miesięcy temu
Reply to  hahaha

Generalnie trzeba byc albo chujowym człowiekiem albo nie kochać futbolu by kibicować faworytom (wyłączając sytuacje gdy jest się z faworytem emocjonalnie związany)

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
7 miesięcy temu
Reply to  Panini

racja… na marginesie naszej reprezentacji naprawdę ciężko się kibicuje, prawie nigdy nie jesteśmy faworytami… częściej gramy jako underdog i ciężko się patrzy, a na końcu najczęściej po ryju. tym bardziej że emocjonalnie człowiek związany …

Co imię?
Co imię?
7 miesięcy temu

Nie oszukujmy się: nie licząc kibiców z Warszawy to chyba cała Polska kibicuje Górnikowi, żeby się utrzymał kosztem Legii. I tak, wszyscy wiedzą, że po sezonie Górnik i tak by spadł, a Legia i tak by wróciła, ale co to by była za historia.

Pumpkin
Pumpkin
7 miesięcy temu
Reply to  Co imię?

Nie zesraj się

barn
barn
7 miesięcy temu

Redaktor Leszek chyba czytał w moich myślach – nie umiem przejść obojętnie obok tej drużyny i zawsze życzę im zdobycia co najmniej 1 bramki więcej od rywala, mimo że nigdy nie byłem nawet w pobliżu Łęcznej (najbliżej to było chyba jak pojechałem do Radomia xD