Reklama

Wielki test Luki Zahovicia. Czy przedłuży strzelecką passę?

redakcja

Autor:redakcja

27 listopada 2021, 11:10 • 4 min czytania 10 komentarzy

Przez wiele miesięcy była prowadzona dyskusja na temat przydatności Luki Zahovicia do Pogoni Szczecin. Jeszcze na początku roku pojawiały się nawet teorie spiskowe sugerujące powstanie w ekipie „Portowców” ruchu anty-Zahović. Tak marnie słoweński piłkarz wyglądał na murawie. Ale w trzech ostatnich występach ligowych Luka zapisał na swoim koncie trzy bramki, a Pogoń między innymi dzięki jego trafieniom za każdym razem zgarniała trzy punkty. Dzisiejsze starcie z Lechią to ważny test dla gracza szczecińskiego zespołu – jeśli znowu odnajdzie drogę do siatki, będziemy mogli już z całą stanowczością stwierdzić, że, jak to się mówi, maszyna ruszyła.

Wielki test Luki Zahovicia. Czy przedłuży strzelecką passę?

Jeżeli ktoś w sile wieku i mając dobre statystyki, trafia z Mariboru do polskiej ligi, to często znak, że jest to podpucha. Pierwszy trop, a może w przeszłości dwukrotnie zerwał więzadła? Pudło, bo grał w ostatnich latach regularnie. Mało tego. Zaglądasz do danych z Transfermarktu, a tam oprócz regularnych występów, bramka średnio, w co drugim meczu. Co jest? Faktycznie wzięli kozaka? Dobra, włączymy mecz i się przekonamy.

Szybko po transferze do Pogoni można było dostrzec, że Zahović coś potrafi. Świadczyło to o tym, że raczej nie bawił się telefonem podczas treningów, ani tym bardziej nie podpierał ścian, kiedy inny bawili się piłeczką. Dobre przyjęcie kierunkowe, czucie przestrzeni i odegrania na klepkę nie były mu obce. Brakowało jednak najważniejszego. Skuteczności. Ta niestety była na żenującym poziomie. Spokojnie mógłby zbić piątkę z Rokiem Sirkiem, który pod bramką był tak drewniani, że trzeba było wyciągać z oczu drzazgi. Z czasem inteligencja boiskowa Zahovica przestała wystarczać. „Niech on w końcu coś wpakuje do siatki” — mógł krzyknąć niejeden kibic Portowców. Jest nieskuteczny, ale ma inne walory, to może by go tak przestawić na inną pozycję?

Nieśmiało, bo nieśmiało, ale Kosta Runjaic próbował ustawiać go za Adrianem Benedyczakiem. Grając za typową dziewiątką, Luka wyglądał nieco lepiej. W końcu nie musiał rozpychać się łokciami z dużo silniejszymi rywalami, ale trener Portowców wolał porzucić tę ideę. To w takim razie szpica.

Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk. Statystyki Zahovicia

W przypadku Słoweńca ostatnimi czasy można zauważyć dużą poprawę. Nie jest to poprawa, która z miejsca wrzuca go do wyścigu o koronę króla strzelców, ale jest po prostu lepiej. Przyjrzyjmy się statystykom bramek i asyst Zahovicia w poszczególnych okresach gry w klubie ze Szczecina:

Reklama
  • Jesień 20/21 – 2+2, 737’ – gol co 357’,
  • Wiosna 20/21 – 0+1, 688′ – no niestety,
  • Jesień 21/22 – 4+2, 569′ – gol co 143’.

Statystyki Słoweńca z sezonu 21/22 zaczynają wyglądać, jak u piłkarza grającego w zespole, który zakończył poprzedni sezon na podium. W trzech ostatnich meczach, w których zagrał od pierwszej minuty, zdobywał po bramce. Swoje oczywiście również spartolił, ale ma na rozkładzie Jagiellonię, LegięŚląsk. Na potrzeby analizy skorelowaliśmy kilka kluczowych statystyk zapożyczonych z EkstraStats (l. strzałów – xG – bramki):

  • 21/22 (28 – 4,39 – 2)
  • 20/21 (13 – 3,24 – 4)

Okej, tu już nieco wyższa matematyka, ale wciąż do ogarnięcia. Po pierwsze ostatnimi czasy Zahović potrzebuje mniejszej liczby strzałów, by osiągnąć zbliżony współczynnik oczekiwanych bramek. Po drugie trzymając się sztywno tego współczynnika, w poprzednim sezonie powinien strzelić dwie bramki więcej, niż w rzeczywistości strzelił. Teraz sytuacja prezentuje się tak, że zdobył więcej bramek, niż według systemów statystycznych powinien. Podsumowując, w poprzednich sezonie nie wykorzystywał potencjału sytuacji, a teraz wykorzystuje z nawiązką.

Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk. Co dalej z Zahoviciem?

Wydaje się, że nikt już od Zahovicia nie oczekuje, że zostanie goleadorem. Jeśli zakręci się w okolicach 10-12 goli na sezon, to każdy w Pogoni Szczecin będzie zadowolony. Jego bramki mogą okazać się dla „Portowców” kluczowe, tym bardziej że każdy widzi, jaką ma konkurencje. No cóż. Piotr Parzyszek ostatnimi czasy wygląda słabo i prędzej Pogoń skróci jego wypożyczenie, niż wyśle do Frosinone przelew z napisem „dziękujemy”. W meczu z Rakowem — kiedy nie mógł grać Zahović — Kosta Runjaic wolał wystawić w ataku Michała Kucharczyka, niż postawić na wychowanego w Holandii Polaka. Zresztą Parzyszek pojawił się na boisku pod koniec spotkania i koncertowo zepsuł doskonałą okazję do zdobycia bramki.

Wracając do Zahovicia: w ostatnich tygodniach zaczął prezentować się na tyle dobrze, że należy wyciągnąć go z kontenera słabych napastników Pogoni, do którego w ostatnich latach wrzucono takie niewypały jak Soufiana Benyaminę i Michalisa Maniasa. Zahović się wreszcie obudził i niewykluczone, że również w meczu z Lechią Gdańsk uda mu się coś strzelić, tym bardziej że ostatnio biało-zieloni dali sobie wpakować trzy gole w meczu ze Stalą Mielec. A przecież przyjęło się sądzić, że brakującym elementem „Portowców” walce o mistrzostwo kraju jest właśnie w miarę skuteczny zawodnik na szpicy.

Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk. Typ redaktora Weszło w Fuksiarz.pl

Paweł Ożóg: Wydaje mi się, że Lechia w ostatnich tygodniach minimalnie zwolniła, natomiast Pogoń jak gdyby powróciła na właściwe tory zwłaszcza jeśli chodzi o stabilizację w defensywie. Sądzę, że nie obejrzymy zbyt wielu goli Lechii – stawiam na under 1,5 po kursie 1,62 w Fuksiarzu.

Czytaj też:

Reklama

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Josue: Kocham tu być, ale w Legii są ludzie, z którymi się nie identyfikuję

Szymon Piórek
27
Josue: Kocham tu być, ale w Legii są ludzie, z którymi się nie identyfikuję

Komentarze

10 komentarzy

Loading...