Rogne odejdzie, Ławniczak przyjdzie do Lecha?

Paweł Paczul

20 września 2021, 10:44 • 1 min czytania

Reklama
Rogne odejdzie, Ławniczak przyjdzie do Lecha?

Lechowi idzie w tym sezonie naprawdę dobrze, co nie znaczy, że nie trzeba tego projektu jeszcze ulepszać. Jak informuje Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, Kolejorz już myśli o transferach. Jeden piłkarz ma odejść, drugi ma go zastąpić.

Kto konkretnie? Ano opuścić klub miałby Thomas Rogne, natomiast wzmocnić go – Aleks Ławniczak z Warty Poznań. Jeśli chodzi o Norwega, trudno się dziwić. Ma kontrakt tylko do końca roku i to oczywiście przyzwoity piłkarz, ale kompletnie szklany i trudno na nim cokolwiek budować. Zagra dobrze raz, drugi, trzeci, to już wiemy, że zaraz się wysypie. Współczujemy mu, jednak jest to irytujące.

Ławniczak to z kolei młody chłopak – 22 lata – który ciekawie radzi sobie w Ekstraklasie. Dla Warty zagrał już na tym poziomie 31 spotkań i jest porządnym stoperem. No i przyszłościowym, ponadto zdrowym, sorry Thomas. Jego przejście do Lecha absolutnie miałoby sens.

Fot. FotoPyk

Reklama
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu

Jan Broda
0
Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”