Papszun: Super mecz i wszystko by się zgadzało, gdyby nie wynik

redakcja

Autor:redakcja

13 września 2021, 09:38 • 2 min czytania

Reklama
Papszun: Super mecz i wszystko by się zgadzało, gdyby nie wynik

Marek Papszun nie mógł być zadowolony z remisu z Lechem Poznań, skoro Raków prowadził już 2:0, ale na pomeczowej konferencji nie sprawiał wrażenie przybitego.

Reklama

 – Mam ambiwalentne odczucia po tym spotkaniu. Z jednej strony bardzo się cieszę, że po dwóch latach wróciliśmy do Częstochowy, a po dwudziestu trzech była tu Ekstraklasa z kibicami i świetna atmosfera. Super mecz, przez długi czas prowadziliśmy i wszystko by się zgadzało, gdyby nie wynik. Gdybyśmy wygrali, byłaby pełnia szczęścia, zwłaszcza że mieliśmy sytuacje na 3:0 i 4:1. Zdawałem sobie sprawę, że Lech też będzie miał jakieś szanse i trzeba zamknąć ten mecz. W zbyt prosty sposób straciliśmy dwie bramki i skończyło się remisem. Rozczarowani być nie możemy, bo mecz był dynamiczny, z sytuacjami w obie strony. Lech też miał okazje: na początku i potem na 3:2. Nie można mówić, że to remis, który jest niesprawiedliwy i krzywdzi którąś ze stron – analizował.

 – Zmartwiony jestem kontuzjami, to nasza bolączka w tej chwili, kolejne dwa urazy. Graliśmy z liderem, który nie przegrał jeszcze spotkania. Nie ma co być smutnym, ale w euforii też nie jesteśmy, bo nie wygraliśmy – dodał Papszun.

Zapytano go, dlaczego na zmianę wszedł Alex Guedes, a nie Pedro Vieira, który dobrze prezentował się w sparingach. – Pedro to trochę inna pozycja, bo wystawiamy go na „dziesiątce”, a w tej konfiguracji Alex jest „dziewiątką”. Pedro wczoraj doznał kontuzji i nie był w stanie wyjść w niedzielę na boisko – wyjaśnił szkoleniowiec.

Poproszono go także o ocenę powrotu Tomasa Petraska. – Pytanie podchwytliwe, bo zrobił karnego. Trzeba jednak docenić, że Tomas wszedł w momencie dla nas bardzo trudnym, bo nie był przewidziany na tyle minut. Zakładaliśmy, że może wejść, ale bardziej w drugiej połowie. Sytuacja nas do tego zmusiła. Mamy problem ze środkowymi obrońcami – Arsenić jest kontuzjowany, teraz zszedł Milan Rundić i „Peti” to dźwignął. Po tak długiej przerwie, w tak trudnym meczu, z rywalem atakującym dużą liczbą zawodników, mającym dużą siłą ofensywną, Tomas dał radę – przekonywał Papszun.

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank