Reklama

Co sąsiad, eurowpierdol? Klęska Białorusi i inne rankingowe smaczki

redakcja

Autor:redakcja

30 lipca 2021, 10:21 • 4 min czytania 55 komentarzy

Tym razem to nie my zostaliśmy pośmiewiskiem Europy. Białorusini wypadli z pucharów jeszcze w lipcu, w dodatku z wykopem, przegrywając wszystkie swoje dwumecze przy pierwszym podejściu. To trzeci fatalny sezon Białorusi, widać jak im brakuje konia pociągowego w postaci mocnego BATE. My możemy żałować odpadnięcia Pogoni, pogubionych punktów rankingowych Śląska czy Rakowa, ale w rankingu na razie wygląda to obiecująco. Rywale mają więcej problemów.

Co sąsiad, eurowpierdol? Klęska Białorusi i inne rankingowe smaczki

Przyjrzyjmy się najpierw klęsce zza wschodniej granicy. Popisy mistrza Białorusi:

  • Szachtior Szoligorsk w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów – 0:1 i 0:1 z Łudogorcem
  • Po spadku do Europa Conference League Szachtior Szoligorsk zbiera baty od luksemburskiej Fola Esch – 1:2, 0:1 i do domu bez jakiegokolwiek punktu do krajowego rankingu

Inne drużyny w Europa Conference League:

  • – BATE odniosło spektakularny sukces, wygrało bowiem jakiś mecz; 1:0 z Dinamo Batumi w II rundzie ECL, ale przegrało drugi 1:4 więc i tak do domu
  • – Dynamo Brześć przegrało oba mecze z Viktorią Pilzno w II rundzie ECL, 1:2 i 1:2, do domu
  • – Torpedo-BelAZ Żodino przyjęło dziewięć bramek od FC Kopenhagi, 1:4, 0:5

Łączy bilans Białorusinów to więc jedno 1:0 z BATE, które nie dało nic, i same porażki. Cały dorobek rankingowy Białorusi to 0.250, czyli tyle, ile Legia zdobyła w pierwszym meczu z Bodo/Glimt. Jedynymi gorszymi nacjami od Białorusi w tym sezonie rankingowym będą Liechtenstein (0.000) i San Marino (0.166). Białorusini odpadli na tym samym etapie, co powyższe nacje, a także Czarnogóra – którą wyprzedził w rankingu Gibraltar – i Andora. Duża sprawa.

Reklama

***

Komu jeszcze z naszego rewiru rankingowego nie powiodło się?

Dwie wpadki zanotowali Węgrzy. Mają już jednak zespół w Europa Conference League – Ferencvaros przeszedł dwie rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Ale:

  • – Fehervar, który na Euro posłał czterech zawodników (Nikolić, Negy, Fiola, Bolla) do dzielnej drużyny węgierskiej, odpadł z dobrze znanym nam Araratem w pierwszej rundzie ECL
  • – Puskas Akademia przegrała 0:5 z łotewskim znanym, lubianym i popularnym FK RFS

Węgrzy mają jeszcze w grze Ujpest, który po pokonaniu Vaduz teraz wpadnie na FC Basel. Zapowiadają się ciężary.

***

Aż trzy drużyny zdążyła stracić już Rumunia. Cluj co prawda przebił się przez dwie rundy eliminacji Ligi Mistrzów, przechodząc Borac Banja Luka i Lincoln Red Imps, dzięki czemu ma już Europa Conference League, ale pozostali?

Reklama
  • – FCSB, czyli niegdysiejsza Steaua, odpadli w II rundzie ECL z Szachtiorem Karaganda;
  • – Universitatea Craiova odpadła z albańskim Laci;
  • – Sepsi przegrało po dogrywce ze Spartakiem Trnawa.

I już, szast prast, jedna runda i święty spokój. Rumuni raczej w tym sezonie nie powtórzą tego sezonu, kiedy mieliśmy derby Bukaresztu w ćwierćfinale Ligi Europy.

***
Warto natomiast docenić ostatnią rundę Kazachów. Co prawda Kajrat poległ z Crveną w eliminacjach Ligi Mistrzów, ale pozostałe drużyny:

  • Wspomniany Szachtior Karaganda ograł FCSB
  • Astana ograła Aris Saloniki
  • Toboł Kostanaj ograł Hajduk Split

Trzy porządne drużyny na rozkładzie, winszować. No i Kazachowie mają wciąż komplet w grze, bo Kajrat spadł do eliminacji Ligi Europy. Ich pary na kolejną rundę też są obiecujące:

  • Kairat z Alaszkertem w LE
  • Astana z fińskim KuPS
  • Szachtior Karaganda z ukraińskim Kolosem Kovalonka
  • Toboł z Żiliną

W dwóch parach Kazachowie mocnym faworytem, w dwóch 50 na 50. Nastukają jeszcze punktów. Warto też docenić, że Irlandczcy wciąż mają trzy ekipy w grze, choć ogrywały tylko zespoły „w swoim zasięgu”, czyli choćby Levadię, Dudelange.

Najmocniejszą rankingowo nacją, która już zaliczyła stratę klubu, jest Austria. Wczoraj Austria Wiedeń ośmieszyła się z islandzkim Breidabilkiem.

***

Jakie wolne wnioski dotyczące nas?

Już zdobyliśmy więcej punktów, niż w sezonach 19/20 oraz 18/19. To też pokazuje skalę tego, co się wówczas działo, bo przecież teraz nikt niczego wielkiego nie osiągnął – najlepszy wynik to ogranie Bodo/Glimt, czyli naprawdę spoko, ale bez sensacji. No ale nie ma też żadnej kompromitacji. I tak mogło być znacznie lepiej, bo przecież w ostatniej chwili uciekło zwycięstwo Śląskowi w rewanżu – byłoby więcej punktów – no i na papierze liczyliśmy, że lepiej zapunktuje Raków. Niemniej nie ma co rozdzierać szat.

Ciekawe jest to, że Polska w tym momencie zgromadziła najwięcej rankingowych punktów. 2.250 to więcej, niż druga Słowenia i Chorwacja z 2.125. Niemniej to nie teraz punkty są najistotniejsze – kluczowa będzie faza grupowa. Legia już tam jest, pytanie w których rozgrywkach. Gdyby jeszcze jeden polski zespół tam dopadł, byłoby naprawdę świetnie. Nie chcemy na razie zapeszać mówiąc o potencjalnym rozstawieniu Śląska w rundzie Play-Off, bo wiadomo, że faworytem z Hapoelem Beer-Sheva nie jest. Ale szanse oczywiście ma, to drużyna w zasięgu.

Aktualny ranking (źródlo https://kassiesa.net/uefa/data/method5/crank2022.html):

Najnowsze

Komentarze

55 komentarzy

Loading...