Niemcy chcą pamiętać o Gerdzie Müllerze, choć on sam cierpi na demencję i niewiele pamięta. Leży w łóżku, rzadko otwiera powieki, prawie niczego nie je, nie kontaktuje z rzeczywistością. Gerd Müller odchodzi. Przyznają to wszyscy. Ale nie znika jego legenda. Legenda wielkiego Bombardiera Narodu, który strzelał wszystkim i wszędzie, który w 1972 roku ustanowił bundesligowy rekord bramek strzelonych w jednym sezonie, który długo wydawał się nie do przebicia. Rekord, na który rzucił się Robert Lewandowski i rekord, który najprawdopodobniej Polak przebije. Świat zaczął zastanawiać się, co o tym wszystkim myślałby wielki Müller. Zaczęła się dyskusja na dwa narody, w której, co tragiczne i wymowne, sam Bomber der Nation nie może wziąć udziału. 

Przemijanie Gerda Müllera

Ktoś kiedyś powiedział, że w życiu mężczyzny sukcesu najważniejsza jest dobra i wspierająca kobieta. Przyjęło się to na tyle, że przetransferowano to również na sukces w futbolu. Że każdy dobry piłkarz potrzebuje spotkać na swojej drodze wartościową partnerkę. Gerd Müller taką spotkał, taką pokochał i z taką jest.

Szczęście Gerda Müllera

Kilka klisz. Niektóre czarno-białe, niektóre kolorowe. Na tych z lat 60. i 70. para ma w swoich oczach błysk. Nie muszą się uśmiechać, szczerzyć, prężyć. On jest gwiazdą, ona kobietą najpopularniejszego niemieckiego piłkarza. O, na przykład tutaj – tłoczy się wokół nich chmara fotoreporterów. Każdy z nich szuka najlepszego kadru. On ubrany jest w szarą marynarkę z wszywką RFN, śnieżnobiałą koszulę i nienagannie zawiązany krawat. Ona przewiązuje szyję gustowną chustą, a nieco niżej zaczyna się modna koszuleczka w kolorze écru. Złapani są jakby w pół zdania, w przejściu, nie muszą się zatrzymywać, bo i tak wszyscy podążają za nimi. Albo tutaj – stoją na polu wśród kwiatów, patrzą się prosto w obiektyw.

Naród chce ich oglądać. Może nie jest to sztuka na miarę zdjęć Johna Lennona i Yoko Ono, ale też kraj inny, bardziej konserwatywny, a i to nie opowieść o wrażliwej gwieździe światowej muzyki, tylko o Bomber der Nation – o Bombardierze Narodu. O Gerdzie Müllerze i jego żonie Uschi Ebenböck. Lubiła mówić, że on ma „niezwykłe poczucie humoru”, „zarażający uśmiech” i że „rozśmiesza ją jak nikt”. W kwiecie swojej miłości oboje mają ciemne włosy i podobną urodę. On jest przystojny, choć śmiali się z niego, że wygląda jak zapaśnik, a nie jak piłkarz. Ona jest niewymuszenie ładna. Pobrali się w 1967 roku.

Żyli szczęśliwie.

Mieli żyć długo i szczęśliwie.

 

Gerd Müller w objęciach mroku

Aż przyszły lata 80. i 90. Lata mroku.

Z tych czasów nie ma zdjęć. Wielka kariera Gerda Müllera dogorywała. Nie występował już w reprezentacji RFN, odszedł z Bayernu Monachium i przeniósł się za ocean, na Florydę – do Fort Lauderdale Strikers. Piekło przychodziło powoli. Zaczęło się od nietrafionych inwestycji. Piłkarze nie zarabiali wówczas gigantycznych pieniędzy, nie mogli pozwalać sobie na niezliczoną liczbę przestrzelonych biznesów, a Gerd Müller miał do tego wyjątkowego wręcz pecha. Umoczył kasę w nierentownej restauracji, stracił na sklepie sportowym, przylgnęła do niego niemiecka skarbówka. Tracił, tracił i tracił. Konto, zamiast puchnąć, kurczyło się. Gerd Müller tęsknił za Bawarią, za Monachium, za Säbener Strasse. Kiedy mógł, zrywał się z Florydy i leciał do ojczyzny za swoją tęsknotą. Na chwilę odzyskiwał rezon, ale potem wracał do Stanów Zjednoczonych i smutki wracały.

500 PLN ZWROTU BEZ OBROTU – ODBIERZ BONUS NA START W FUKSIARZ.PL!

Zaczął pić. Kompulsywnie, bez umiaru, często samotnie. Pił na umór również po powrocie do Monachium. Szlajał się po okolicznych barach. Kompletnie pijany przychodził oglądać Bayern. Mówili, że nabzdrygolony bierze udział nawet w meczach pokazowych. Nic dziwnego, Gerd Müller na bombie znajdował się non stop. Ludzie go poznawali. Cieszyli się, że mogą z nim wypić lufę. Jedną, drugą, trzecią, czwartą, piątą. Na koniec pił już tylko on. Dawni fani śmiali się z jego upokorzenia.

Uschi Ebenböck, już wtedy Uschi Müller, chciała go opuścić. Życie z alkoholikiem to koszmar. Nigdy o tym nie opowiedziała, tylko ona wie, co przeszła ze swoim sławnym niegdyś mężem. Pomogli mu dawni koledzy z boiska – Uli Hoeness i Franz Beckenbauer. Ludzie, którzy po swoich złotych karierach odnaleźli się w nowych rolach i nie mogli patrzeć na otchłań, w którą wpada Gerd Müller. Wykupili mu odwyk w alpejskim raju – w Garmisch-Partenkirchen. Gerd Müller był zniszczony alkoholem, ale nie oporny. Chciał sobie pomóc. Zniszczyć demona. Pojechał. Wygrał, choć w czasie kuracji bardzo podupadł na zdrowiu – cierpiał na bóle całego ciała, schudł, zapadł w śpiączkę. Ale wrócił.

Gerd Müller wychodzi z otchłani 

Przeżył, a Uschi Müller przy nim została.

Przez następne piętnaście lat nie było najgorzej. Nie pił, nie staczał się, nie wracał do błędów z przeszłości. Dostał komfortową posadkę w Bayernie, który ma w zwyczaju dbać o swoje dawne legendy. Początkowo zajmował się wyszukiwaniem sponsorów, skautingiem, poszukiwaniem talentów, trenowaniem napastników i bramkarzy. Potem trenował młodzież, był asystentem przy pierwszej drużynie, a kiedy wyrobił sobie licencję sam zaczął trenować różne zespoły grające pod egidą Bayernu. Przez jego rękę przewinęło się kilka późniejszych wielkich gwiazd. Ot, chociażby jego zasługi w swoim piłkarskim rozwoju podkreślały tacy giganci, jak Philipp Lahm czy Thomas Müller.

Ten drugi wystąpił nawet z Gerdem Müllerem w uroczej reklamie koktajlowego napoju Müllermilch.

Było lepiej.

Gerd Müller przestaje pamiętać

Niewielu wiedziało jednak wówczas, że legendzie niemieckiej piłki znów się pogarsza. Tym razem nie dopadły go własne grzechy, nie wróciły upiory alkoholu. Gerd Müller zaczął zapominać. Wykazywać pierwsze oznaki demencji. Przez kilka lat udawało się to ukrywać. Aż przyszedł 2011 rok. Włochy, Trydent, hotel Villa Madruzzo. Gerd Müller znajduje się w nim wraz z drużyną rezerw Bayern. Jest poniedziałek, trzecia rano. Opuszcza hotel. I znika. Znika na piętnaście godzin. Trwają poszukiwania, o wszystkim dowiadują się włoskie media, które relacjonują zaginięcie Müllera. Poinformowana zostaje żona. Od razu przyjeżdża do Włoch. Były legendarny piłkarz znajduje się po piętnastu godzinach poszukiwań. Błąka się bezcelowo po jednej z głównych ulic Trydentu. Nic nie wie i nic nie pamięta. Ani tego, dlaczego wyszedł z hotelu, ani tego, że w ogóle w tym hotelu był, ani tego, co robił przez ponad pół dnia.

Gerd Müller znika z przestrzeni publicznej. Sporadycznie pojawia się uroczystościach organizowanych przez Bayern, ale wygląda nieswojo i zostaje coraz krócej. Są z tych czasów zdjęcia. Na niektórych błądzi wzrokiem, na innych nawet się uśmiecha. Nieważne, bo zawsze jest przy nim ukochana żona. Ukochana żona, która w końcu, w 2015 roku, zabiera głos i już na dobre zostaje jego łączniczką ze światem. W rozmowie z Bildem potwierdza, że jej mąż cierpi na postępującą demencję i że lekarze zarekomendowali umieszczenie go w domu opieki.

– Czuje się tam jak w domu. Wiem, że jest mu dobrze, otoczony jest opieką. Chociaż tyle. Coraz mniej pamięta, ma problemy neurologiczne. Od ośmiu miesięcy przechodzi terapię metodą NDT-Bobath, która a pobudzać jego system nerwowy. Na początku miałam wątpliwości, ale teraz mam wrażenie że terapia idzie w bardzo dobrą stronę – opowiadała Uschi Müller.

Sprawdź ofertę zakładów bukmacherskich w Fuksiarz.pl!

W domu opieki odwiedzał go Uli Hoeness. Przyjechał do niego też Jupp Heynckes. I kilku innych dawnych kolegów z piłki. Wszyscy potwierdzali, że z Gerdem Müllerem nie jest najlepiej, ale zaraz dodawali, że szybko ich rozpoznawał i był w stanie nawet powspominać. Świat trochę zapominał o legendarnym piłkarzu. Aż przyszedł 2020 rok i kolejny wywiad Uschi Müller. Wywiad wstrząsający.

– Nic nie je, prawie nie przełyka. Cały dzień bezwładnie leży w łóżku, czasami tylko odzyskuje świadomość, ale to tylko na chwilę. Cieszę się z każdego tego momentu, z każdej tej sekundy, kiedy otwiera oczy, kiedy drga jego powieka. Zawsze był wojownikiem, zawsze był odważny, przez całe życie. Teraz też. Zamknął oczy, drzemie, tylko rzadko otwiera usta, dostaje wtedy puree. Jest spokojny, bardzo spokojny, może nawet za spokojny. Przesypia ostatnie chwile swojego życia, aż do śmierci – opowiadała w Bildzie.

Uschi Müller przesiaduje przy jego łóżku. Stara się go aktywizować, mówić do niego, ale spotyka się z brakiem reakcji. „On chyba tego nie zauważa, nie słyszy”, martwiła się.

– Mam nadzieję, że nie może myśleć o swoim losie, o swojej chorobie, o utraconej na starość godności. Nie przejmuję się tym, że ktoś pomyśli, iż tracę piękne, cenne lata własnej starości. Robię to dla niego. Zawsze był dla mnie taki dobry, tyle dla mnie zrobił, muszę być przy jego boku – opowiadała wzruszona.

Przez ostatnie lata Gerd Müller zapominał o świecie, a świat zapominał o Gerdzie Müllerze.

Nieśmiertelne dziedzictwo Gerda Müllera

Wielka piłka przypomniała sobie o swojej legendzie, kiedy Robert Lewandowski zaczął zbliżać się do jego historycznego rekordu z 1972 roku. Polak wyrównał wyczyn Müllera golem z Freiburgiem. Czterdzieści bramek. Kosmos. Müller dokonał tego nie strzelając karnych. Lewandowski pauzując kilka meczów z powodu kontuzji. Wielcy strzelcy są siebie warci. Ale w świecie futbolu i tak panuje dyskusja. Czy Lewandowskiemu wypada pobić rekord Gerda Müllera? Czy nie lepiej zachować pewne świętości, czy nie lepiej pielęgnować historyczny mit? Markus Weinzierl, trener Augsburga, powiedział, że zrobi wszystko, żeby jego zespół stał na straży historii. Dietmar Hamann stwierdził, że dla Lewego większym zaszczytem niż pobicie rekordu Müllera, byłoby dzielnie go z legendą niemieckiej piłki. Po drugiej stronie stoją włodarze Bayernu, którzy przekonują, że Gerd Müller cieszyłby się z pobicia własnego rekordu.

Tego samego zdania jest Uschi Müller.

– Jako żona Gerda, wolałbym, że Robert Lewandowski tylko wyrównał ten rekord. Drogi Robercie Lewandowski, wystarczy czterdzieści goli – śmiała się w rozmowie z Bildem i zaraz dodała: – Gerd byłby z niego dumny, byłby szczęśliwy. Byłby pierwszym, który by mu pogratulował. Zawsze był zaskoczony, że ten rekord jest taki twardy, taki nie do przebicia. Teraz ktoś to wreszcie może zrobić. 

Sam Gerd Müller nigdy się na ten temat nie wypowie. Przeżył swoje życie, nastrzelał setki bramek, ustanowił dziesiątki rekordów. Teraz to wszystko przemija, ale pamięć pozostanie na zawsze. Takie jest prawo legendy.

Fot. Newspix

Suche Info
04.12.2022

Bielik: Czy selekcjoner był na mnie wściekły? Troszkę tak

Reprezentacja Polski przegrała 1:3 z Francją i pożegnała się z mundialem w Katarze. Ostatnie spotkanie w naszym wykonaniu było całkiem niezłe, ale nie wszyscy zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Fala krytyki dotknęła Krystiana Bielika, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Bielik pojawił się na placu gry w 71. minucie zmieniając Grzegorza Krychowiaka i już po kilku minutach się nie popisał. Media społecznościowe obiega nagranie z dość powolnym powrotem pomocnika Birmingham […]
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Anglia deklasuje Senegal. Nie było co zbierać

W czterech dotychczasowych meczach 1/8 finału mistrzostw świata zespoły skazywane na pożarcie miały swoje momenty. Tak było w spotkaniach USA, Australii, naszym i – poniekąd – w starciu Senegalu. Jednak właśnie „poniekąd”, bo to chyba Senegal bronił się najsłabiej i mimo paru błysków musiał uznać wyższość rozpędzonej Anglii. Niemniej pierwsze minuty nie wskazywały, że Anglikom będzie tak łatwo. Senegal dobrze się ustawiał, przesuwał, bronił i co najważniejsze, potrafił dojść […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Surowe oceny Polaków w „L’Equipe”

Pomimo porażki z Francją i odpadnięcia z mundialu, Polacy mogą chyba opuścić Katar z opuszczonymi głowami. Ostatni występ był całkiem niezły, choć nieco inne zdanie na ten temat mają dziennikarze francuskiego „L’Equipe”. Polacy nie dali rady i przegrali z mistrzami świata 1:3, ale ich gra wygrała zdecydowanie lepiej niż w poprzednich meczach. Podkreślali to sami kadrowicze, którzy dość otwarcie krytykowali taktyką obraną przez trenera na fazę grupową. Jednak francuskich […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Kamiński: W tych pierwszych meczach nie graliśmy w piłkę

Reprezentacja Polski pożegnała się z mundialem w Katarze po porażce 1:3 z Francją. Tuż po tym spotkaniu nasi kadrowicze dość niespodziewanie otworzyli się w kwestii stylu gry. Po Zielińskim i Lewandowski głos na ten temat zabrał Jakub Kamiński. Jak to się stało, że w meczu z Francją zagraliśmy w końcu inaczej? – Może zeszła z nas presja. Każdy oczekiwał, że z tej grupy wyjdziemy. Pokazaliśmy, że potrafimy grać dobrze na tle mistrzów świata. Liczę na to, […]
04.12.2022
Ekstraklasa
04.12.2022

Piłkarz Hapoelu na testach w Miedzi Legnica

Mundial trwa, ale kluby z Ekstraklasy nie śpią. Część ekip wróciła do treningów przed przerwą świąteczno-noworoczną, rozgrywa sparingi i oczywiście działa na rynku transferowym. Teraz – według naszych informacji – do Legnicy na treningi pod wodzą trenera Mokrego przyjechał piłkarz z ciekawym CV. Na razie jeszcze nie ma mowy o transferze, to tylko testy. Chodzi o Włocha z Hapoelu Beer Szewa. To Davide Petrucci. 31-letni środkowy pomocnik dołączył do zespołu Miedzi w piątek, co mogli już zauważyć kibice […]
04.12.2022
WeszłoTV
04.12.2022

KATARYNKI #10 – Czy ktoś panuje nad bałaganem w PZPN-ie?

Najnowszy odcinek Katarynek. Tym razem tematem bałagan w PZPN-ie.
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Anglia deklasuje Senegal. Nie było co zbierać

W czterech dotychczasowych meczach 1/8 finału mistrzostw świata zespoły skazywane na pożarcie miały swoje momenty. Tak było w spotkaniach USA, Australii, naszym i – poniekąd – w starciu Senegalu. Jednak właśnie „poniekąd”, bo to chyba Senegal bronił się najsłabiej i mimo paru błysków musiał uznać wyższość rozpędzonej Anglii. Niemniej pierwsze minuty nie wskazywały, że Anglikom będzie tak łatwo. Senegal dobrze się ustawiał, przesuwał, bronił i co najważniejsze, potrafił dojść […]
04.12.2022
WeszłoTV
04.12.2022

KATARYNKI #10 – Czy ktoś panuje nad bałaganem w PZPN-ie?

Najnowszy odcinek Katarynek. Tym razem tematem bałagan w PZPN-ie.
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Robert Lewandowski nie jest szczęśliwy

Robert Lewandowski ustawił piłkę na jedenastym metrze. Wziął oddech. Ruszył do biegu. Zatrzymał nogę. Zawisł w chwilowym bezruchu. Powrót skutecznego stylu. Oddał strzał. I kicha. Hugo Lloris tylko na to czekał, ale Francuz przedwcześnie wyskoczył przed linię. Powtórka z rozrywki. Lewy wymienia futbolówkę. Bierze oddech, rusza do biegu, zatrzymuje nogę, wisi w chwilowym bezruchu. Znów ten skuteczny styl. Oddaje strzał. I gol. Jego drugi na tym mundialu. I drugi w historii […]
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Nie jesteśmy skazani na niski pressing. Jednak możemy grać odważniej

Przed przerwą z Francją nasza kadra udowodniła, że może grać zdecydowanie agresywnej na połowie rywala niż we wcześniejszych spotkaniach katarskiego turnieju. W całym meczu przynajmniej pięć razy zmusiliśmy panujących mistrzów świata do prostej straty. Do takiej ciągłej gry potrzeba jednak zdrowia, zgrania i odpowiedzialności. Tych trzech elementów finalnie zabrakło. Kilka razy sygnał do wyższego pressingu dawał Robert Lewandowski. W meczach grupowych z Meksykiem (0:0), Arabią Saudyjską (2:0) […]
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Zieliński i Bereszyński najlepsi. Noty po meczu z Francją

Źle nie było, ale wynik 1:3 z Francją trochę mówi o postawie naszych zawodników. Mieliśmy wyraźnych liderów – Bartosza Bereszyńskiego i Piotra Zielińskiego. Nie wszyscy utrzymali jednak ich poziom. Nie popisaliśmy się głównie w środku obrony. Oprócz Kamila Grosickiego, zawiedli również rezerwowi. Czas na pomeczowe noty. Kogo docenić, kogo zganić? WOJCIECH SZCZĘSNY – 5 Dwoił się i troił, by zatrzymać Francuzów tak jak wcześniej robił to w spotkaniach grupowych. […]
04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Odpadliśmy z Francją, ale dziś zagraliśmy w piłkę

To, że reprezentacja Polski ma niewielkie szanse z Francją było jasne od początku. Pytanie brzmiało: czy przegramy po antyfutbolu czy przynajmniej damy sobie szansę na pokazanie czegoś ciekawszego. Na szczęście wybraliśmy wariant drugi. A że odpadliśmy po porażce 1:3 z mistrzami świata? Trudno, ale przynajmniej dziś graliśmy w piłkę i oczy nie bolały od patrzenia. W niedzielne popołudnie dostaliśmy wszystko to, czego tak bardzo brakowało nam w fazie grupowej. Wysoki pressing? Był. Ataki dużą liczbą zawodników? […]
04.12.2022
Liczba komentarzy: 30
Subscribe
Powiadom o
guest

30 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pedro
Pedro
1 rok temu

Jakoś tak… niemieckiego bombowca nie potrafi mi być żal…

ronweslej
ronweslej
1 rok temu
Reply to  Pedro

No nie wiem kolego, zerknij na film to moze zmienisz zdanie. https://www.youtube.com/watch?v=I3mOgMeTU-4

CM711
CM711
1 rok temu

No Glazurek, obciąłeś kudły i wreszcie coś sensownego napisałeś.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 rok temu
Reply to  CM711

może w końcu przejrzał chociaż trochę na oczy.

Jakub
Jakub
1 rok temu

Był genialnym piłkarzem. Mistrzem Europy i Mistrzem Świata. Robert tego nie osiągnie. Niestety.

drabek
drabek(@drabek)
1 rok temu
Reply to  Jakub

On miał wsparcie zespołu. U nas tylko chęci z których nic nie wynika

Fifmoczek
Fifmoczek
1 rok temu

Mój dziadek mial alzhaimera. Straszna choroba, straszna, naprawdę – nie pamiętał ani mnie ani babci ani wlasnych dzieci ani najlepszego przyjaciela no smutne to bardzo dla wszystkich

Jełop
Jełop
1 rok temu

dobrze się czytało, spoko tekst

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 rok temu

To odchodząca generacja, dzisiaj nie ma już takich kobiet, gdyby Mueller miał kobietę dzisiejszego typu, to przy tych pierwszych kłopotach biznesowych już by go zostawiła i założyła sobie konto na tinderze

Booo
Booo
1 rok temu
Reply to  FalszywyProfil

Sama prawda. Ale też popatrz na wcześniejsze pokolenia kobiet – one były zależne od mężczyzn (nie pracowały), więc i z tymi mężczyznami zostawały. Bawaria to bardzo tradycyjny niemiecki land (słynne kinde, kirche, kuche) i bycie samotną kobietą w Bawarii to był nie najlepszy pomysł. Stąd też to przywiązanie. Ale po gerdzie millerze widać, że to dobry człowiek, więc i kobiecie łatwiej być z dobrym mężczyzną u boku. Dobrze wybrał w życiu. A to mniej wiec 1/3 szczęścia w życiu.

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 rok temu
Reply to  Booo

Ok, ale dzisiejszym kobietom już nie podobają się dobrzy mężczyźni. To wina wzorców popkulturowych. Czasy się strasznie zmieniły

Tak wam powiem
Tak wam powiem
1 rok temu
Reply to  FalszywyProfil

bo lobuz kocha mocniej

Anziolek
Anziolek(@anziolek)
1 rok temu

Niezłe, panie Mazurek, naprawdę niezłe

gsancvggsasagasgsagsa
gsancvggsasagasgsagsa
1 rok temu

https://polishgaming24.blogspot.com/ – Trafili kurs 678 i skan mają juz na blogu !!! na dzis kurs 564 dostępny! polecam bo trafilem z nimi ponad 13 tys!

Janek1988
Janek1988
1 rok temu

A jak zachowal sie Sven Hanawald kiedy Kamil Stoch wyrownal jego rekord w TCS? pogratulowal,razem uniesli rece,wiec w czym problem?

g91
g91
1 rok temu
Reply to  Janek1988

wyrównał a nie pobił, jest różnica

Tomek
Tomek
1 rok temu

Bardzo przyjemnie się czytało. Dziękuję i gratuluję.

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 rok temu
Reply to  Tomek

przyjemnie? To bardzo smutna historia

michu
michu
1 rok temu

Był tak samo fenomenalnym napastnikiem jak RL, ale miał lepszych partnerów w kadrze, więc więcej osiągnął.

Tobiasz
Tobiasz
1 rok temu

Jan Pierunek to jest gość!

Andi
Andi
1 rok temu

Mamy taki dom opieki dla niemiaszków, w Oświęcimiu, sami zbudowali. Jak ma ochotę to niech wpada!
Tam skutecznie „leczono” w pierwszej kolejności wszystkich chorych i niedołężnych.

JacekS
JacekS
1 rok temu
Reply to  Andi

Mogłeś nic nie napisać ale bardzo chciałeś pochwalić się swoja głupotą. Udało ci się .Gratuluję.

drabek
drabek(@drabek)
1 rok temu
Reply to  Andi

Ty naprawdę pierdolnięty jesteś !!!!!!

Dzbanometr
Dzbanometr
1 rok temu
Reply to  Andi

Rozjebało skalę w dzbanometrze

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 rok temu

WYglada tu jak aktor Cezary Morawski. Ale to był snajper, wykończenie 20.

Troche_sie_znam
Troche_sie_znam
1 rok temu

Czytam i nie wierze, że napisał to Mazurek:) Bardzo dobry tekst, rzeczowy, nieinfantylny, dobre analizy.
Oby tak dalej!

Wujek Dobra Rada
Wujek Dobra Rada
1 rok temu

Bardzo fajny artykuł.

Grzesiek
Grzesiek
1 rok temu

Bardzo dobry artykuł.

Miki
Miki
1 rok temu

Przy tej historii należy zadać sobie raczej pytanie: czy w obliczu takiego życia, takiej wspaniałej kobiety ilość piłek w siatce ma w ogóle jakiś sens? Wyglada na to, ze najlepszy traf Gerda był wtedy, gdy wybrał sobie kompanke na całe życie. Piękna i smutna historia, ale nawet te śmieszne teksty z prośba o nie bicie rekordu przez Lewego pokazują, jak wspaniały pomnik sobie postawił ten człowiek we własnej ojczyźnie

Marek
Marek
1 rok temu

Dziękuję za ten artykuł.