post
Avatar

Opublikowane 10.05.2021 16:06 przez

Piotr Stolarczyk

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką trenerską – chce utrzymać Błękitnych Stargard w 2. lidze. Opowiedział nam o tym, dlaczego zdecydował się na tę misję. Czy uważa, że doświadczeni szkoleniowcy są gorzej traktowani? W jakim celu organizował zgrupowania przedmeczowe? Jakie ma sposoby na zmotywowanie rezerwowych zawodników? Czy z premedytacją ściemnia piłkarzom? Co łączy go z Waynem Gretzkim? Czy rzeczywiście  udzielił pożyczki  Michaelowi Jordanowi? Co zszokowało go w USA? Zapraszamy!

W marcu wrócił pan na ławkę trenerską Błękitnych Stargard. Nie boi się pan, że wieloletnia przygoda zakończy się spadkiem?

Obojętnie jaki zespół przejmowałem, niezależnie od okoliczności, nie myślałem o takim scenariuszu. Na dobrą sprawę, to nikogo nie spuściłem. Z drugiej strony, w tym przypadku ponownie podjąłem się tej pracy po naprawdę głębszej refleksji. Z całą pewnością wcześniej Błękitni nie byli aż tak zagrożeni spadkiem z 2. ligi. W czerwcu definitywnie kończę swoją karierę trenerską. Tak, mam już dość pracy, ale obiecałem utrzymać klub. Myślę, że uda mi się to.

To co pana skłoniło do tego, by podjąć rękawicę?

W Stargardzie spędziłem poprzednie dwa sezony. Dobrze mi się współpracowało z całym sztabem szkoleniowym. W klubie panuje rodzinna atmosfera, tak więc chcę pomóc tym ludziom. Jednak tydzień po powrocie złapałem koronawirusa. Ciężko przeszedłem tę chorobę, ale jakoś się wykaraskałem. Szczerze? Myślałem przez moment, żeby względu na zły stan zdrowia odpuścić sobie. Natomiast podszedłem też do tego ambicjonalnie – nie chciałem być wyśmiany, że podjąłem się czegoś, a po dwóch tygodniach uciekam z pokładu. Cóż, takim jestem człowiekiem.

Od niedawna nie jest pan już najstarszym trenerem na poziomie centralnym. Włodzimierz Gąsior pozbawił pana tego tytułu. Teraz kluby już rzadko decydują się na zatrudnianie rutynowanych szkoleniowców. Uważa pan, że to jest sztuczny podział: na starą szkołę trenerską i młodą?

Powiem panu tak: młodzi dostali wszystko na talerzu. Jest w Ekstraklasie ze trzech/czterech takich szkoleniowców. Ich sztaby są strasznie rozbudowane. Gdy ja prowadziłem drużynę, to miałem raptem asystenta, trenera bramkarzy i masażystę. Dziś? Wokół pierwszego zespołu jest ponad dziesięć osób i łatwiej pełnić funkcję pierwszego trenera. Dawniej głównodowodzący musiał mieć szerokie pojęcie o futbolu, o psychologii, o przygotowaniu motorycznym piłkarzy. Wie pan, to był ciężki kawałek chleba – trzeba było znać się na fachu. Aktualnie można prowadzić zespół na podstawie podręcznika.

Moim zdaniem to nic złego, że następuje profesjonalizacja i coraz więcej specjalistów pracuje w sztabach trenerskich. Pod warunkiem, że naprawdę mają duże pojęcie na temat wąskiej dziedziny, która się zajmują.

Tylko problem polega na tym, że wielu trenerów nie czuje tego zawodu, nie czuje szatni. Może dlatego poziom gry się obniża. Wracając do trenera Gąsiora, to jestem dla niego pełen podziwu. Ma dużą wiedzę, umie rozmawiać z zawodnikami. Nie będę też ukrywał – to mój dobry kolega. Kibicuję mu z całego serca. Stal pod jego wodzą pokazała sporo jakości pod kątem czysto piłkarskim. Widać, jak zespół gra ambitnie.

Niestety, u nas nie wykorzystuje się doświadczenia trenerów, którzy znajdują się w przedziale wiekowym 65-70 lat. Dziś jestem trenerem pełną gębą – mam właśnie to doświadczenie, spokojnie podchodzę do pracy. Jestem niezależny i w każdej chwili mogę odejść. Nikt mi karteczki z nazwiskami nie podłoży i nie dam sobie wejść na głowę.

Może wasze metody są już nieco archaiczne?

W trening trzeba wprowadzić taki element, jak rozwijanie umiejętności piłkarza. Potrafiłem rozwinąć zawodnika w wieku 20, 22 lub 23 lat, bo tak był trening skonstruowany. Piłkarzowi brakuje dobrego długiego podania, to trzeba go tego nauczyć. A teraz w tych akademiach? No, fajnie się pracuje z młodymi. Wszystko super – orientacja, wyjście na pozycję, są przywiązani do swojej funkcji na boisku. Tylko młody gracz nie może być tylko przypisany do danej pozycji. Piłkarz musi wnosić coś nieszablonowego w każdym meczu. „Wyprodukowałem” wielu chłopaków, kilku z nich zagrało potem w pierwszej reprezentacji. Piłkarza trzeba obserwować, zrobić mu dodatkowy trening, by wyeliminować złe nawyki.

Zawsze byłem zwolennikiem powiedzenia – bez biegania nie ma gry. Wyśmiewali moje „5 kilometrów”. Ale dawało mi to świetny podgląd w zawodnika. Wiedziałem po takim biegu, czy on jest wydolnościowcem, czy szybkościowcem, na jakiej pozycji może grać. Teraz też zaczyna się preferować ustawienie z trójką obrońców i wahadłowymi. Już kilkanaście lat temu próbowałem tak grać. Zresztą, zawsze byłem zwolennikiem ofensywnego futbolu. Po dziś dzień nie został w Lechu Poznań pobity mój rekord – dziewięciu ligowych wygranych z rzędu w sezonie 1999/20. I wcale nie miałem najlepszego składu.

Mimo wszystko udało się panu osiągnąć dobry wynik.

Pozwoliłem grać chłopakom radosny futbol. Przede wszystkim kluczem do tego była wymienność pozycji. Szkoda, że w wyniku problemów finansowych rozsprzedano ten zespół, bo to był materiał na mistrzostwo Polski.

OBSTAWIAJ EKSTRAKLASĘ W FUKSIARZ.PL I ZGARNIJ CASHBACK DO 500 PLN BEZ OBROTU!

Ten radosny futbol nie raz stanowił zarzutu w stosunku do pana. Choćby w poprzednim sezonie, kiedy Błękitnym brakowało tej pragmatyczności w kryzysowym momencie walki o utrzymanie w lidze.

Zawsze kierowałem się zasadą, że muszę tak szkolić zespół, by strzelił dwie bramki, bo nawet jak jedną straci, to wygramy. Prosta zasada, ale piłka nożna jest prostą grą. W futbolu też chodzi o to, by tworzyć widowisko. Lepszy wynik 2:2 niż nudne 0:0. Stąd też zazwyczaj wystawiałem trójkę ofensywnych zawodników z przodu.

Gorzej, jeśli nie przekłada się to na punkty. Wtedy efektowna gra nie przyciągnie publiczności na stadion.

W tych czasach trudno jest trafić obrońcę doświadczonego, mądrze grającego, bo jeśli któryś się wyróżnia, od razu idzie grać wyżej. Dlatego trzeba wykorzystywać w zespole atuty ofensywne.

Swego czasu krążyła opinia, że pracuje pan w Stargardzie „na słupa”. Byli zawodnicy klubu mówili, że próbowano istotnie zmarginalizować pana rolę, lecz zachował pan autonomiczność. Obecnie, jak to wygląda?

W Stargardzie wiedzieli, kogo ściągają do siebie. Jestem despotycznym charakterem. Lubię stawiać na swoim. Nie uważam, żeby ktoś mną rządził. Być może jest to tak odbierane, że miałem mało do powiedzenia, ale to nie jest prawda. Teraz sytuacja jest nieco inna – przez ponad pół roku nie przebywałem z obecnym zespołem, nie budowałem go. Po powrocie musiałem poznać tę drużynę. Na całe szczęście w sztabie szkoleniowym jest Jarosław Piskorz i muszę powiedzieć, że sprawdza się jako współpracownik, jako trener. Rzeczywiście starałem się mu oddać trochę władzy i byłem lekko w cieniu. Z tego względu, że mi już nie zależy na tym, by wyrabiać sobie nazwisko. Nie mam zamiaru już eksponować swoich sukcesów, a porażka – tak, wiem – zawsze pójdzie na moje konto. Niemniej decydujące zdanie należało i wciąż należy do mnie.

Piłkarze Zawiszy wspominają, że w 2011 roku zrobili awans na bazie atmosfery, którą pan wytworzył w szatni. Teraz też głównie stawia pan na ten aspekt?

Wyniosłem to z czasów, gdy byłem zawodnikiem Legii Warszawa. Tam na pierwszym miejscu była koleżeńskość. Wówczas można góry przenosić, nawet mając słabszych zawodników, co udowodnił trener Kazimierz Górski. W jego reprezentacji nie zawsze grali najlepsi, ale potrafił tak scementować zespół, że odnosił sukcesy. A co do Zawiszy – Maciej Murawski bardzo dobrze przygotował chłopaków, ale był odbierany jako „pan trener”. Ja nigdy nie chciałem tego robić. Zawsze dawałem podopiecznym sporo luzu, bo w pewnej swobodzie człowiek jest w stanie zaprezentować się jak z najlepszej strony. Ale samym humorem nie osiągnie się wyniku, trzeba ludzi przekonywać do pracy, wyznaczać cele do realizacji. Można powiedzieć, że wtedy panowała w szatni wręcz przyjacielska atmosfera. Dobre wyniki nakręcały zawodników i na 2. ligę to starczyło.

Ta przygoda skończyła się to dla mnie gorzko. Z Radosławem Osuchem nie było mi po drodze, ale wygrałem z nim sprawę w sądzie i musiał zapłacić mi 50 tysięcy złotych odszkodowania. Temat jest już dawno zamknięty.

Zawodnicy opowiadali mi o zgrupowaniach przed spotkaniami domowymi. Podkreślają, że miały one duży wpływ na dobrą postawę zespołu.

Już tłumaczę panu, jaki był ich cel. Otóż w drużynie są różni zawodnicy – żonaci i kawalerowie. W każdej chwili jest pokusa. Albo kolega wyciągnie gdzieś piłkarza, albo jakaś tam dziewczyna mu się podoba, albo to, tamto, siamto. Mówi się teraz, że zawodnicy mają już inne podejście na poziomie profesjonalnym. Nie wierzę w to do końca, że tak się poprawili. Podczas tych zgrupowań miałem piłkarzy na oku, a w ówczesnej Zawiszy było kilku lekkoduchów. Generalnie nie ufam piłkarzom. Zawsze mam tę nutę podejrzliwości.

Czyli nie do końca ma pan takie luźne podejście do zawodników?

Zawsze przychodzę do szatni pół godziny wcześniej i rozmawiam z każdym. Wtedy od razu widzę, mówiąc kolokwialnie, co jest grane. Od razu poznam, że coś nie tak, że ktoś jest „wczorajszy”, bo zabalował. Jasne, lubię też pożartować, ale dyscyplina musi być mocna. Tylko staram się, by atmosfera była radosna, by piłkarze nie patrzyli na mnie spod byka. Nawet gdy nie ma wyników, to trzeba swoich graczy szanować.

Piłkarze mówią o panu: „potrafiłby sprzedać piasek na pustyni”. Te wszystkie anegdotki i historyjki o pobycie w USA – o pożyczce 100 dolarów dla Michaela Jordana, o Jacku Nicholsonie – to miała być forma żartu, budowania atmosfery? Czy potwierdza pan, że takie sytuacje miały miejsce?

Czekałem, aż w końcu padnie to pytanie. I dobrze, bo ja się nie obrażam, a dochodziły do mnie głosy, że krążyły w środowisku te historyjki. Tak więc teraz wytłumaczę kilka kwestii. W USA miałem szczęście grać w takich klubach, gdzie poznałem – może nie na zasadzie koleżeńskości – Magica Johnsona, Kareema Abdul-Jabbara czy Mario Lemieux. Występowałem wówczas w Pittsburghu, a właścicielem zespołów z tego miasta był jeden człowiek, który przed sezonem organizował taki duży piknik dla wszystkich. No i na tych spotkaniach miałem okazję porozmawiać z gwiazdami hokeja czy futbolu amerykańskiego. Potem poszedłem grać do Los Angeles, też do zespołu halowego, a drużyną piłkarską zarządzał syn Jerry’ego Bussa. My – „Lazers” – graliśmy na tej samej hali co koszykarze „Lakers”. Gdy przychodziliśmy do biura, to mieliśmy styczność z nimi, podawaliśmy sobie rękę. Jerry Buss też robił takie spotkania integracyjne, a miał ogromną posiadłość w Hollywood, na którą zapraszał nas z rodzinami. Poznałem też  Wayne’a Gretzky’ego – występował wtedy w tamtejszym zespole hokejowym.

Po powrocie do Polski chwaliłem się tym, że mogłem z nimi rozmawiać. Następnie zostało to podłapane przez kogoś i tak się rozrosło. Przecież nie jestem szaleńcem, by chodzić i opowiadać, że od Nicholsona pożyczałem 20 dolarów.

To może trochę pan konfabulował w kwestii tych znajomości i przez to powstały te anegdotki?

Dla dobrej atmosfery kilka spraw można było wyolbrzymić. Nie raz opowiadałem różne historie z mojej kariery właśnie po to, by zbudować w szatni dobry klimat. Do dziś potrafię się z kogoś pośmiać, z siebie także. A co najlepsze, piłkarze chcą słuchać opowieści o mojej karierze piłkarskiej. Gdy wchodzę do szatni, to chłopcy już czekają, by móc sobie ze mną pogadać.

Pobyt w USA całkowicie zmienił pana podejście do życia? Wszak wyjechał pan z szarego i smutnego PRL-u w latach 80.

To był mój najlepszy okres w karierze. Nie musiałem wcale wyjeżdżać, bo w Legii mieliśmy stworzone całkiem niezłe warunki. Nawet chcieli mi dać stopień oficerski, bo Paweł Janas wyjechał po MŚ 1982 i miałem grać na stoperze. Z tym że podjąłem decyzje o wyjeździe do Ameryki, bo wiedziałem, że da to mi pewną niezależność. Przyczynił się do tego m.in. Stanisław Terlecki, który już wcześniej tam grał, a także trener Janusz Kowalski. Otrzymałem tam bardzo dobry kontrakt. Prowadziłem fajne życie, a przewinęło się w tej lidze wielu bardzo dobrych piłkarzy. Występowaliśmy na hali, ponieważ były one wypełnione przez 15/20 tysięcy ludzi, a mecze były bardziej widowiskowe. Tak naprawdę w USA poczułem się doceniony.

Co do zmiany mentalności, to wyjechałem tam jako człowiek zakompleksiony. Kiedyś po strzelonej bramce pochodzą do mnie chłopaki i mówią: Adam, ty musisz jakiś ekspresywny ruch wykonać, pobudzić publiczność, musisz pokazać, że się cieszysz. Ja z kolei, tak jak to wtedy w Polsce, to tylko rączka do góry, kogoś się tam poklepało po plecach i koniec. Nauczyłem się też śmiałego podejścia do ludzi, rozmowy, wystąpień. Potrafiłem po przyjeździe do Polski rozmawiać z telewizją. A wcześniej? Człowiek trząsł się jak galareta.

Nic dziwnego. Wtedy to był inny świat w porównaniu do krajów demokracji ludowej.

Zacząłem mieć radosne podejście do życia. Pamiętam, że jak jakiś Amerykanin wywalił nogi na stół, to mnie to mierziło, lecz potem nauczyłem się, że gdy jest na to czas, można sobie pozwolić na luz. Też zaskoczyła mnie ta koleżeńskość. Na przykład, gdy biegaliśmy i ktoś był z tyłu za grupą, to ten trzeci od końca nakręcał i mówił „ come on, come on”. Była ta pomoc. Ci piłkarze mieli naprawdę silną wolę. Niektórych z nich to przewyższałem nawet o trzy klasy. Często graliśmy sobie w siatkonogę na apartamentach, w których mieszkałem. Przychodził do mnie taki znany piłkarz, potem trener kadry USA w futsalu i prosił mnie ciągle: Adam, pograjmy w siatkonogę. Skubany przychodził codziennie rano i pukał do drzwi, a mi tam nie chciało się bawić z nim. To zacząłem go walić po 15:1, 15:0. Myślałem, że da sobie spokój. Nie dał. Potem, jak wyniki oscylowały w granicach 15:3, 15:4 na moją korzyść, to wiesz, jak on się cieszył? To jest śmieszne, ale zacząłem podziwiać ich za tytaniczną pracę.

Jeden z zawodników opowiadał mi, jakie metody motywacyjne stosuje pan wobec tzw. fusów. Ponoć na gierce wewnętrznej – pierwszy skład kontra drugi – ma pan w zwyczaju podchodzić do zawodników rezerwowych i mówić im, iż prezentują się na tyle dobrze, że zaraz otrzymają szansę gry w wyjściowej jedenastce. Z kolei do podstawowych graczy, że nie mają czego się obawiać. Działało to?

Zawsze bardzo szanuję zawodnika, który słucha trenera i pokornie wykonuje dane zadania na boisku. Piłkarz musi wiedzieć, czego od niego oczekuje szkoleniowiec, nawet jeśli jest słabszy. Czasem trzeba wystawić zawodnika po to, by zrealizował konkretne zadanie. Ci zadaniowcy mają nie przeszkadzać w grze, ale sumiennie realizować założenia – odbierać piłkę, pokryć przeciwnika. Owszem, nie raz wmawiałem danemu zawodnikowi, że ma super umiejętności, że może iść grać wyżej, bo moją rolą było osiągnąć dobry wynik z zespołem. Nierzadko wystarczyło też piłkarzowi zmienić pozycję, tak jak w przypadku Macieja Żurawskiego w Lechu, którego przesunąłem z prawej pomocy na atak.

Praca w Lechu Poznań to bez wątpienia najlepszy czas w pana karierze trenerskiej. Jednak w późniejszych latach zniknął pan z karuzeli i przejmował zespoły w niższych ligach. Dlaczego tak się stało?

Zawsze byłem traktowany jako strażak. Jak coś się w danym klubie złego działo, to padało hasło: dawaj Topolskiego, on uratuje nas przed spadkiem. Niestety nie było dane mi objąć Legii Warszawa. Dwa razy miałem taką propozycję, ale byłem związany kontraktem w innym zespole. W pewnym momencie rzeczywiście byłem na topie, później przyhamowało to i trenowałem np. w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Przede wszystkim byłem niezależny, bo nie musiałem trenować, by mieć z czego żyć. Potem pracowałem w lokalnych zespołach z okolic Poznania, ale nigdy nie wstydziłem się tego, że mam robotę w 3. czy 4. lidze. Z przyjemnością pomagałem tym drużynom. Tak było w Słupcy, w Sokole Kleczew. Nie prowadziłem tych klubików, bo nie miałem z czego żyć. Po prostu lubiłem pogadać z ludźmi, lubiłem pomóc.

Natomiast uważam, że wypadłem z obiegu, bo byłem bezkompromisowy. Musiało być po mojemu, nie dałem się złamać. Generalnie rzadko mnie zwalniano, jak już to sam odchodziłem. Nie podpisywałem nigdy kontraktów gwarantowanych. Wolałem dostać kasę za trzy miesiące z góry, a gdy coś mi się nie podobało, to nie użerałem się, tylko najzwyczajniej pakowałem rzeczy i odchodziłem.

Gdyby mógł pan cofnąć czas, to nie byłby taki despotyczny i krnąbrny?

To był mój błąd. Trzeba było trochę zbastować, trochę posłuchać ludzi, a wychodziłem z założenia, że skoro tworzę tam zespół, to moje zdanie jest najbardziej istotne. Życie mnie nauczyło już, że mogę być taki hardy. Jestem teraz dla piłkarzy bardziej jak ojciec. Nie robię krzywdy nikomu, buduję atmosferę, staram się pomagać. Zawodnicy zawsze mogą liczyć na moją pomoc. Dawniej bardziej liczyła się opinia trenera niż działania menedżerskie, jednak obecnie też polecam do wyższych lig swoich piłkarzy. Druga sprawa – dalej „produkuję” piłkarzy. Kilku zawodników z Błękitnych otrzymało szansę gry 1. lidze, a nawet Ekstraklasie, jak np. Wojtek Błyszko, w którego wierzyłem i nie pozwoliłem odstawić na boczny tor, choć szatnia go na początku nie akceptowała.

Swego czasu w pana wypowiedziach medialnych było czuć trochę żalu, że świat o panu zapomniał. Przeszło już panu?

Nie, nie mam żadnego żalu czy coś. Zresztą, nigdy nie ukrywam tego, jak wiele Legii Warszawa zawdzięczam. Zapewniła mi rozwój sportowy i życiowy. Podkreślę to, że cały czas miałem i mam bardzo dobre relacje z włodarzami tego klubu. Po prostu raz przyjechali do mnie warszawscy kibice. Zapytali się, czy chciałbym kiedyś wrócić do Legii. Akurat miałem wtedy sporo wolnego czasu i powiedziałem, że mógłbym przejąć drugą drużynę, a potem zostało to odebrane, jakbym rościł sobie prawo do objęcia pierwszego zespołu.

Sam pan wspomniał, że lada moment rozstanie się definitywnie z pracą trenera. Nie boi się pan, że będzie doskwierać nuda?

Akurat o to się nie martwię. Przede wszystkim poświęcę czas wnukom. W końcu będę miał czas na to, by poświęcić im uwagę i zrobić wszystko, by zostali dobrymi piłkarzami. Ale nie będę na siłę próbował zrobić z nich profesjonalistów. Rodzina zawsze była dla mnie ważna. Żona cały czas mnie wspierała. Dom nas jednoczył, miałem w nim takie ognisko ciepła. Zawsze powtarzam chłopcom, by trafili na taką żonę jak ja. Rozwój piłkarski jest możliwy tylko wtedy, gdy wszystko w życiu prywatnym jest poukładane. A dziś życie jest takie, a nie inne – wiele rozwodów, rozstań. Też byłem w wielkim świecie, miałem wiele pokus, ale wiedziałem, jak ważny jest dom, bo to on dawał mi siłę i energię.

Rozmawiał Piotr Stolarczyk

fot. Newspix, FotoPyK

Piotr Stolarczyk

Opublikowane 10.05.2021 16:06 przez

Piotr Stolarczyk

#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło
14.05.2021

Zakłady na Multiligę. Kurs 11.00 na spadek Stali Mielec

Europejskie puchary dla Śląska Wrocław po kursie 7.50. Spadek Stali po kursie 12.00? Spodziewana asysta Szwocha po kursie 4.00? Większa liczba wygranych gości niż gospodarzy po kursie 11.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Multiligę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To zestaw zakładów, […]
14.05.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło Extra
25.04.2021

Chcemy pozbyć się przypadkowości, błędów i transferów last minute

Jagiellonia Białystok utworzyła dział skautingu i analiz. To ważna chwila dla podlaskiego klubu, który do tej pory opierał transfery na „kuleszingu”. Na czele nowego działu stanie Gerard Juszczak – do tej pory asystent Bogdana Zająca i Rafała Grzyba, wcześniej reprezentacyjny analityk w sztabie Adama Nawałki, gdzie odpowiadał za monitoring piłkarzy i rozpracowanie rywali, pracujący później […]
25.04.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
22.04.2021

Frontu się nie wybiera. Jestem bardziej selekcjonerem niż trenerem

Dlaczego nazywa się wiernym żołnierzem PZPN i dlaczego najważniejsza jest dla niego lojalność pracodawcy? Czy miał w ostatnich latach propozycje pracy w Ekstraklasie? Jak odrzucił ofertę pracy jako asystent Czesława Michniewicza w Pogoni? Dlaczego przyrównuje się do doktora Judyma? Jak ocenia swoją pracę w żeńskiej reprezentacji Polski i dlaczego musiał uczyć się czujności? Czy z […]
22.04.2021
Weszło
12.06.2021

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie (2)

Wielu próbowało przekonywać, że żyć się nie tylko da, ale nawet warto. Życie jako takie opiewano w wierszach, powieściach. Piosenkach, serialach. Reklamach produktów na potencję, abecedariuszach. Opowieściach przy wódce i zakąsce, filmach jak “Big Fish”. Większości się nie udało. Przynajmniej nie na dłuższą metę. I trudno się dziwić. Temat jest oporny.  Ale w zgodnej opinii, […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Białek z St. Petersburga: Panie Ceferin, głupia sprawa

Gdy oglądałem mecz Włochów z Turkami w strefie kibica na Placu Koniuszennym – wypełnionej może nie po brzegi, ale naprawdę solidnie – zacząłem się zastanawiać: czy to nie głupota, że mecze w Sankt Petersburgu obejrzy tylko połowa trybun? I czy istnieje jakiś konkretny powód, dla którego Rosjanie mieliby nie zapełnić stadionu w stu procentach? Przebywam […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

ARENA WSTYDU | EUROVLOG #2

12.06.2021
Brama dnia
12.06.2021

Figo szokuje Anglików, a Błaszczykowski Rosjan. Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu uznaliście, że “Bramę dnia” zdobył Antonio Conte podczas pierwszego meczu Włochów na Euro 2000. Dzisiaj również wyciągnęliśmy dla was smaczek z belgijsko-holenderskiego turnieju. I mamy również wspomnienie z Euro 2012. Zapraszamy do wyboru “Bramy dnia” wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. JAKUB BŁASZCZYKOWSKI VS ROSJA (2012) Dokładnie dziewięć lat temu reprezentacja […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Ostatni taki samuraj (2)

Nie jestem zdziwiony, że wielu denerwował. Przy czym doskonale zdaję sobie sprawę, że zdecydowanie lepiej pasowałby tu jakiś soczysty wulgaryzm. Pewnie gdyby piłkarz z podobnym stosunkiem do swojego zawodu trafił się w moim ukochanym klubie, powiesiłbym sobie na ścianie tarczę do rzutek z jego fotografią. A przecież mój ukochany klub jest mimo wszystko odrobinę mniej […]
12.06.2021
Prasówka
12.06.2021

Boniek: Kapustka? Sousa uznał, że dwa gole i dwie asysty w lidze to za mało

Sobotnia prasa tym razem w nieco okrojonej formie ze względu na problemy platformy, z której pobieramy gazety. Ale i tak kilka ciekawych rzeczy dotyczących reprezentacji się znalazło, jest też duża rozmowa z Łukaszem Piszczkiem.  PRZEGLĄD SPORTOWY Zmiana sposobu gry reprezentacji pokazała problemy na bokach pomocy. (…) Rybus mógłby zagrać na lewej stronie, lecz przez pół […]
12.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło Extra
22.02.2021

Kierownicy klubów, czyli osoby do zadań specjalnych

Kim tak właściwie jest kierownik klubu piłkarskiego? Czym on się tak w ogóle zajmuje? W świadomości wielu kibiców są to tylko osoby latające z karteczkami zmian do sędziego, ewentualnie w dosadny sposób krytykujące jego pracę. Ot, niby funkcja jak każda inna. Tak naprawdę najczęściej wykonują ją pasjonaci od wielu lat oddani swojej drużynie. Zmieniali się […]
22.02.2021
Weszło Extra
11.02.2021

Radunia Stężyca – prywatny folwark wójta czy obiekt zazdrości całej Polski?

Stypendia sięgające kilkunastu tysięcy złotych. Półroczna pensja wypłacona za dziewięć odbytych treningów. Obracanie milionami na czwartym poziomie rozgrywkowym. Zawodnicy zatrudniani w gminie. Wójt wchodzący do szatni i instruujący bramkarza. Trenerzy, którzy nie mają za wiele do powiedzenia przy doborze kadry. Sponsorowanie programu córki znajomego. Wszystko – zdaniem naszych rozmówców – za publiczne pieniądze, wszystko w […]
11.02.2021
Weszło
13.01.2021

Pół roku bez pensji w Przodkowie. “Tyle czekaliście, to i kolejne pół roku wytrzymacie”

GKS Przodkowo jeszcze do niedawna mógł uchodzić za wzór tego, jak powinien prawidłowo funkcjonować klub na poziomie amatorskim lub półprofesjonalnym. Piłkarze zawsze punktualnie otrzymywali pieniądze za grę. Każdemu, co do grosza, zwracano koszty dojazdu. Przede wszystkim w tej malutkiej miejscowości na Kaszubach udało się stworzyć projekt oparty na sponsoringu ze strony podmiotów zewnętrznych. Lokalni przedsiębiorcy […]
13.01.2021
Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
SmyQ
SmyQ
1 miesiąc temu

Całkiem fajna historia w Gorzowie, choć po latach zapamiętałem go głównie z tego, że wszędzie ściągał i wystawiał swojego syna Davida, którym piłkarzem był raczej takim se. No i świetny mecz z Wartą w Poznaniu.

CM711
CM711
1 miesiąc temu

Pozdrowienia Panie Adamie! PS. Gadałem z Majkiem i powiedział, że tej 100 nie odda, bo nigdy nikomu nie oddał tego co pożyczył i przegrał.

Janek1988
Janek1988
1 miesiąc temu

Pamietam trenera Topolskiego,kiedy prowadzil Lecha,ale ile mozna miec taka mentalnosc z lat 70-80 ze Ju Es Ej,tam sie zyje,ju noł. Nagle kazdy jezyka polskiego zapomnial. Ja bylem tam,znam tego,owakiego. A przepraszam uprzejmie…a w Krużewnikach byl?

tolep
tolep (@tolep)
1 miesiąc temu

Zdjęcia wstawiane do artykułów należy podpisywać. Także zdjęcia w nagłówkach.

Karczef
Karczef
1 miesiąc temu

Niezłego Milfa ma, poskakalbym na niej!!

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
1 miesiąc temu
Reply to  Karczef

Trochę kultury chamie. Poskakać to sobie możesz po Olkiewiczu czy Stanowskim.

Matt Cabosca (Bukkakespor Kulübü)
Matt Cabosca (Bukkakespor Kulübü)
1 miesiąc temu
Reply to  Karczef

Co najwyżej możesz poskakać po swojej skrzeczącej wypierdzianej wersalce z wystającymi sprężynami.

Krzychu
Krzychu
1 miesiąc temu

W sezonie 1999/2000 to Lech spadał i nie mial w całym sezonie łącznie 6 zwycięstw. W sezonie 1998/1999 – zgoda.

Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu

Będę dozgonnie darzył tego trenera sympatią za awans z Zawiszą. Wyprowadził klub z naprawdę patowej sytuacji 😉

Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu

Dobija mnie formułowanie “niespełna” używane na lewo i prawo. Niepełna to może być trener młody. Np niepełna trzydziestoletni trener zdobył mistrzostwo. W przypadku Tego trenera powinno się mówić o p r a w i e siedemdziesięcioletnim trenerze. Przepraszam za tą wycieczkę wszystkich niezainteresowanych.

Popieram przygłupów
Popieram przygłupów
1 miesiąc temu

Zawsze rozbrajała mnie jego stylówka spod Peweksu.

wieslaw
wieslaw
1 miesiąc temu

Pamietam Adama z lat 70-ych zLegii.Mieszkalem wowczas w W-wie.Swietny boczny obronca nieustepliwy ambitny.Byl ulubiencem kibicow.Regularnie pierwszy sklad a pamietajmy ze byl to najlepszy czas w historii polskiej pilki klubowej i reprezentacyjnej.Kozak.

rroy
rroy
1 miesiąc temu

Adam Topolski najlepszy obrońca Polski!!!

Suche Info
12.06.2021

Robak: Rozmów dotyczących mojej przyszłości nie było

Marcin Robak po sezonie odchodzi z Widzewa Łódź. Doświadczony piłkarz poinformował o tym za pośrednictwem swojego fanpage’a na Facebooku.  Były król strzelców Ekstraklasy odniósł się do spekulacji dotyczących jego dalszej gry dla Widzewa. – Chciałem przekazać kibicom i podkreślić, że rozmów dotyczących mojej przyszłości nie było. W czwartek zostałem poinformowany przez władze klubu, iż jutrzejszy […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Wojtkowiak kończy karierę, ale zostanie w Lechu

Dzisiejszy mecz II ligi pomiędzy Stalą Rzeszów a Lechem II Poznań był ostatnim występem w zawodowej karierze Grzegorza Wojtkowiaka. Klub z Wielkopolski ogłosił, że od teraz 37-latek będzie członkiem sztabu szkoleniowego w akademii zespołu. Wojtkowiak rozegrał w tym sezonie ligowym 19 spotkań, do tego doszedł jeden mecz w Pucharze Polski. Rezerwy Lecha po ciężkim booku […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Cracovia zakontraktowała reprezentanta Gruzji

Trwa ofensywa transferowa Cracovii. Klub z Krakowa w ostatnich dniach zakontraktował dwóch młodzieżowców z pierwszej ligi, ale błyskawicznie wrócił w bardziej znajome rejony. Wczoraj piłkarzem Pasów został Duńczyk Mathias Hebo Rasmussen, a dziś ogłoszono, że do zespołu dołączy również Gruzin Otar Kakabadze.  To prawy obrońca, który ostatni sezon spędził w drugiej lidze hiszpańskiej. Rozegrał w […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Legia ściąga piłkarza z Salzburga

Peter Pokorny, 19-letni słowacki defensywny pomocnik jest blisko przejścia do Legii. Taką informację podał Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl. Pokorny ma w CV Red Bull Salzburg, ale tego klubu – delikatnie mówiąc – nie podbił. Nawet tam nie zadebiutował w pierwszej drużynie. Red Bull regularnie go wypożycza, ostatnio do St.Poelten. I tam Pokorny grał regularnie, 29 […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Barcelona stawia ultimatum Dembele?

Wiadomo, że Dembele to utalentowany piłkarz, ale też niezwykle trudny w prowadzeniu. Potrafił olać Borussię Dortmund, wtedy swojego pracodawcę, w nieładny sposób, czy zaspać na trening, bo – krótko mówiąc – grał w grę. Teraz sytuacja jest inna, ale Barcelona chce postawić go do pionu. Stawia mu ultimatum. Mianowicie Francuz ma kontrakt do 2022 roku […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie (2)

Wielu próbowało przekonywać, że żyć się nie tylko da, ale nawet warto. Życie jako takie opiewano w wierszach, powieściach. Piosenkach, serialach. Reklamach produktów na potencję, abecedariuszach. Opowieściach przy wódce i zakąsce, filmach jak “Big Fish”. Większości się nie udało. Przynajmniej nie na dłuższą metę. I trudno się dziwić. Temat jest oporny.  Ale w zgodnej opinii, […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Brown Forbes odejdzie z Wisły

Jak poinformował Piotr Koźmiński z WP Sportowych Faktów, Felicio Brown Forbes jest bliski odejścia z Wisły Kraków do chińskiej ekstraklasy. Biała Gwiazda ma na nim zarobić. Konkretnie 400 tysięcy euro. Ta kwota może jeszcze wzrosnąć o kolejne 100 tysięcy, które będą do wypłaty przy spełnieniu określonych warunków. Sam piłkarz też zyska finansowo na przeprowadzce, bo […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Białek z St. Petersburga: Panie Ceferin, głupia sprawa

Gdy oglądałem mecz Włochów z Turkami w strefie kibica na Placu Koniuszennym – wypełnionej może nie po brzegi, ale naprawdę solidnie – zacząłem się zastanawiać: czy to nie głupota, że mecze w Sankt Petersburgu obejrzy tylko połowa trybun? I czy istnieje jakiś konkretny powód, dla którego Rosjanie mieliby nie zapełnić stadionu w stu procentach? Przebywam […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

ARENA WSTYDU | EUROVLOG #2

12.06.2021
Brama dnia
12.06.2021

Figo szokuje Anglików, a Błaszczykowski Rosjan. Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu uznaliście, że “Bramę dnia” zdobył Antonio Conte podczas pierwszego meczu Włochów na Euro 2000. Dzisiaj również wyciągnęliśmy dla was smaczek z belgijsko-holenderskiego turnieju. I mamy również wspomnienie z Euro 2012. Zapraszamy do wyboru “Bramy dnia” wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. JAKUB BŁASZCZYKOWSKI VS ROSJA (2012) Dokładnie dziewięć lat temu reprezentacja […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Nuno Espirito Santo o krok od Evertonu

Everton ma nowego menadżera. No, nowy menadżer jest o krok, tak podaje Fabrizio Romano. Ma nim zostać Nuno Espirito Santo. Zdaniem dziennikarza do podpisania umowy brakuje już bardzo niewiele. Strony są dogadane, jeszcze tylko ostatnie szczegóły i Portugalczyk w ciągu najbliższych dni ma przejąć stery w zespole. Tym samym trenera musi sobie poszukać Wolverhampton, z […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Ostatni taki samuraj (2)

Nie jestem zdziwiony, że wielu denerwował. Przy czym doskonale zdaję sobie sprawę, że zdecydowanie lepiej pasowałby tu jakiś soczysty wulgaryzm. Pewnie gdyby piłkarz z podobnym stosunkiem do swojego zawodu trafił się w moim ukochanym klubie, powiesiłbym sobie na ścianie tarczę do rzutek z jego fotografią. A przecież mój ukochany klub jest mimo wszystko odrobinę mniej […]
12.06.2021
Prasówka
12.06.2021

Boniek: Kapustka? Sousa uznał, że dwa gole i dwie asysty w lidze to za mało

Sobotnia prasa tym razem w nieco okrojonej formie ze względu na problemy platformy, z której pobieramy gazety. Ale i tak kilka ciekawych rzeczy dotyczących reprezentacji się znalazło, jest też duża rozmowa z Łukaszem Piszczkiem.  PRZEGLĄD SPORTOWY Zmiana sposobu gry reprezentacji pokazała problemy na bokach pomocy. (…) Rybus mógłby zagrać na lewej stronie, lecz przez pół […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Mbappe: – Jeszcze nie wiem, czy PSG to dla mnie najlepsze miejsce

Każda drużyna świata chciałaby mieć u siebie Kyliana Mbappe, to oczywiste, bo chłopak ma wszystko, żeby w przyszłości zdobyć Złotą Piłkę. Na razie jednak jest piłkarzem PSG i dopóki obowiązuje go kontrakt, czyli do 2022 roku, trudno wierzyć, by to się zmieniło. Natomiast sam zawodnik nieco podgrzał atomosferę w tym temacie. W rozmowie z “France […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Mistrzowie drugiego planu – nieoczywiści bohaterowie Euro 2020. Grupy D-F

Obowiązek obowiązkiem jest, piosenka musi posiadać tekst. Euro też ma swoje zasady – musi wszak posiadać swoich bohaterów, czasami takich nieoczywistych, przynajmniej dla przeciętnego widza. 2016 rok to idealny przykład. W finale Mistrzostw Europy piłkę do siatki pakował nie Cristiano Ronaldo, nie Antonine Griezmann, lecz Eder. Chłop który odbił się od Premier League, a w […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Piszczek: – W BVB zostawiłem dużo Polski

Łukasz Piszczek pożegnał się z Borussią Dortmund i w przyszłym sezonie będzie zajmował się już tylko sprawami LKS-u Goczałkowice. W rozmowie z Łukaszem Olkowiczem z Przeglądu Sportowego opowiada o swoim rozstaniu z klubem z  Północnej Westfalii.  Piszczek najlepsze lata swojej kariery spędził właśnie w BVB. – Borussia rozwinęła pod kątem taktycznym, zobaczyłem, jakie charaktery dobrać […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Sterling i Henderson idą śladami Rashforda

Rok temu Marcus Rashford otrzymał Order Imperium Brytyjskiego. Od tamtego momentu może tytułować się klasą orderu MBE. Wszystko to dlatego, że w okresie pandemii, kiedy brytyjski rząd chciał znieść na okres wakacji bony żywnościowe dla dzieci z najbiedniejszych rodzin, z których rok w rok korzysta prawie półtora miliona dzieci, on postanowił interweniować i dopiął swego, […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Vesović zostanie w Ekstraklasie?

Zwykle świetnie poinformowany Janekx89 poinformował, że bardzo prawdopodobne jest, że Marko Vesović zostanie w Ekstraklasie. Ponoć najbardziej możliwym kierunkiem jest Kraków.  🔜Na krakowskim Rynku powiadają, że Marko Vešović🇲🇪 prawdopodobnie pozostanie w Ekstraklasie. 😏 pic.twitter.com/1JKtxa3y4W — Janekx89 (@janekx89) June 11, 2021 Marko Vesović rozstaje się z Legią wraz z wygaśnięciem jego kontraktu 1 lipca 2021. Pożegnanie […]
12.06.2021