Manchester United awansował do finału Ligi Europy, ostatecznie rozbijając AS Romę 8:5 w dwumeczu. Ale rewanżowe starcie nie było najlepsze w ich wykonaniu. Jakby nie patrzeć – Ole Gunnar Solskjaer wystawił niemal pierwszy skład, w dodatku w momencie, w którym Czerwone Diabły rozpoczynają piłkarski maraton. I ten pierwszy skład przegrał, a najbardziej istotne jest to, że mógł znacznie wyżej niż 2:3.

Wrócił. David de Gea znowu pokazał, że jest bramkarzem najwyższej klasy

Historia wszystko wybacza zwycięzcom. To bardzo często prawda – raczej nikt za dwa lata nie będzie pamiętał o tym, że AS Roma cisnęła Manchester United w rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Europy, szczególnie, że pierwszy mecz ekipa z Premier League wygrała 6:2. Jednakże w kontekście najbliższych miesięcy, okienka transferowego, było to starcie ważne. Przynajmniej w jednym wypadku – Davida de Gei.

Hiszpański golkiper bronił wspaniale. Nie można powiedzieć, że wybronił Manchesterowi United cały dwumecz, ale znacznie przyczynił się do tego, że nie było wielkiej nerwówki. Niby wpuścił trzy gole, ale podopieczni Paulo Foneski zdecydowanie mogli zdobyć więcej bramek.

Zacznij obstawiać zakłady w Fuksiarz.pl!

Współczynnik xG (bramki spodziewane) wynosił aż 4.45 dla ekipy ze stolicy Włoch. Powinni mieć większą skuteczność, powinni uderzać precyzyjniej, ale trudno odmówić 30-latkowi naprawdę solidnej postawy. Występu dokładnie w jego stylu, ale sprzed lat. Nie ma bowiem przypadku w tym, że obecnie numerem jeden Manchesteru United jest Dean Henderson. Swoim wczorajszym występem Hiszpan rzucił młodszemu rywalowi rękawice. Nawet jeśli to starcie ponownie przegra – co jest całkiem możliwe – 90 minutami z AS Romą zwiększył swoją szansę na transfer z Old Trafford.

Nie ma powodu, by de Gea siedział stale na ławce Czerwonych Diabłów, jest na to zbyt dobry. Pokazał, że umiejętności dalej posiada i to na najwyższym poziomie. Pokazał, że nadal może zapewnić swojemu klubowi spory zastrzyk gotówki, a nowemu pracodawcy występy, które nie zejdą poniżej oczekiwań.

Wielu bramkarzy wchodzi na swój szczyt właśnie w okolicach trzydziestki. Stwierdzenie, że tak będzie w wypadku Hiszpana jest nie tyle odważne, co nieroztropne. Warto jednak przyjrzeć się temu, jak de Gea pomógł Manchesterowi United i dlaczego w ogóle to na niego zwróciliśmy uwagę w meczu, w którym padło pięć bramek.

Statystyki Davida de Gei w meczu z AS Romą:

  • 70% skuteczności wszystkich podań
  • jedno piąstkowanie
  • 10 interwencji
  • jeden przechwyt

Jednakże suche liczby nie do końca oddają to, jak bardzo musiał Hiszpan irytować zawodników gospodarzy. Nie tylko bronił dobrze, on wręcz zaczarował bramkę.

Jednym z tych czynników, które decydują o ocenie bramkarza, jest szczęście. Meksykanin Guilermo Ochoa swoją legendę na mistrzostwach świata zbudował właśnie tym, że rywale bardzo często po prostu trafiali go piłką. Wynikało to zarówno z jego umiejętności dobrego ustawiania się, jak i kłopotów z celownikiem, jakie przejawiali napastnicy rywali. De Gea miał wczoraj podobnie, wystarczy zresztą spojrzeć na te dwie sytuacje z drugiej części spotkania.

źródło: YouTube BYLGARY DOP

źródło: YouTube BYLGARY DOP

Przy obu tych uderzeniach 30-latek właściwie się nie poruszył. Stał w miejscu i niczym magnes przyciągał piłkę. Edin Dzeko trafia 9/10 takich sytuacji jak ta, gdzie ma idealnie dośrodkowaną piłkę. Bośniak nie spodziewał się pewnie jednak, że ten jeden raz przypadnie na moment, w którym bramkarz odbije jego strzał ni to barkiem, ni to klatką piersiową, właściwie nie odrywając się od linii.

W pierwszym wypadku współczynnik xG wynosił 0.61. W drugim był on jeszcze wyższy.

Żeby jednak nie było – de Gea nie jest jedynie chwalony za to, że miał szczęście. To tylko dwie z jego dziesięciu interwencji, przy czym warto zaznaczyć, że w rzeczonej reszcie fortunność nie miała zbyt wiele do gadania.

Wejdź na Fuksiarz.pl

W tweecie Mateusza Święcickiego widać inną dobrą sytuację AS Romy (0.23). W jej wypadku Hiszpan już reagował i to najlepiej jak mógł. Pewnie odbił piłkę parkanami i zażegnał niebezpieczeństwo. Tak, jak przez większość półfinałowego spotkania.

Napór rzymian zaczął się bowiem już od samego początku, wszak jeszcze w pierwszej połowie de Gea zanotował cztery bardzo dobre parady bramkarskie.

źródło: YouTube BYLGARY DOP

źródło: YouTube BYLGARY DOP

To wszystko akcje od 3. do 40. minuty, wszystko przynajmniej przyzwoite sytuacje dla AS Romy. Zawsze jednak ekipa z Serie A spotykała się z odpowiedzią ze strony hiszpańskiego bramkarza, który doskonale skracał kąt. Wystarczyłoby przecież, żeby nieco bardziej odsłonił prawy róg bramki, a rzymianie mogliby cieszyć się z kolejnego odrobienia strat.

Tym razem jednak nie było drugiej Barcelony, de Gea grał po prostu za dobrze. Nie mylił się też w tych prostych sytuacjach, które przecież potrafią być najbardziej zgubne w fachu bramkarza. Niby wszystko masz pod kontrolą, banalny strzał, a tu nagle futbolówka wypada ci z koszyczka. Hiszpan takich stresów sobie wczoraj oszczędził, czyniąc błąd właściwie w jednej tylko sytuacji – zaliczył pusty przelot przy główce Mychitariana. Poza tym? Top.

Roma mogła strzelić z sześć goli, strzeliła trzy, przy czym trafienie Zalewskiego było równie szczęśliwe, co niektóre interwencje de Gei.

Czy David de Gea odejdzie z Manchesteru United?

W ważnych spotkaniach potrzebujesz kogoś, kto uciągnie cię w górę tak samo swoimi umiejętnościami, jak i doświadczeniem. De Gea był wczoraj taką postacią, cierpliwie naprawiając błędy Luke’a Shawa, dwójki środkowych obrońców, czy nieszczególnie frasobliwego środka pola. Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy Hiszpan jest jeszcze wart grubych milionów, w półfinale Ligi Europy uzyskał bardzo wymowną odpowiedź.

Nic dziwnego, że już teraz włoskie media grzeją plotki łączące 30-latka z przenosinami do… AS Romy. Jose Mourino i wielki amerykański projekt miałby być kartą przetargową w negocjacjach z Hiszpanem i niewykluczone, że będą to rozmowy bardzo owocne.

Wcześniej jednak przyjdzie się Manchesterowi United zmierzyć z Villarreal w finale Ligi Europy. To rywalizacja o tyle szalona, że w jej czterech ostatnich odsłonach nie ujrzeliśmy… ani jednego strzelonego gola. Z de Geą w bramce, Solskjaer może wierzyć, że w Gdańsku sprawy nie ulegną drastycznej zmianie. Przynajmniej z perspektywy jego zespołu.

Fot.Newspix

Siatkówka
05.07.2022

Druga porażka Grbicia. Polacy przegrali z Iranem

Na ostatni turniej Ligi Narodów Polacy przyjechali do Gdańska. Wcześniej w Ottawie zanotowali trzy zwycięstwa, ulegając tylko Włochom, a w Sofii nie dali szans między innymi Brazylii czy USA. W ojczyźnie mieli walczyć o wygranie fazy zasadniczej, ale zaczęli… od falstartu. Dziś w ERGO Arenie ulegli Iranowi po pięciu emocjonujących setach (25:21, 23:25, 22:25, 27:25, 7:15).  Mecze z historią Wiadomo, że gdy spotykają się Polska z Iranem, na parkiecie często dzieją się ciekawe rzeczy. […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Trener Karabachu: „Zagraliśmy dobrze, a w rewanżu zagramy jeszcze lepiej”

Lech Poznań wygrał 1:0 z Karabachem Agdam w pierwszym meczu 1. rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mimo niekorzystnego wyniku, szkoleniowiec przyjezdnych, Gurban Gurbanow, pozytywnie ocenił postawę swojego zespołu. – Przegraliśmy ten mecz, ale uważam, że zagraliśmy dobrze. Jestem przekonany, że za tydzień w rewanżu zagramy jeszcze lepiej. Przed przerwą, kiedy straciliśmy jedynego gola, na pewno nie byliśmy zespołem gorszym od Lecha. Powiedziałbym nawet, że zagraliśmy lepiej od gospodarzy – […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Van den Brom: Nie mówcie, że Ekstraklasa jest słaba

– Musieliśmy być dzisiaj odpowiedzialni w tyłach. Dlatego zagraliśmy nieco inaczej. To nie jest „mój” sposób gry w piłkę, to nie DNA klubu. Ale sytuacja była inna. Liga Mistrzów, pierwszy mecz sezonu, bardzo wymagający rywal. To wszystko razem wzięte sprawiło, że podjęliśmy decyzję o takiej grze – powiedział John van den Brom po zwycięstwie Lecha Poznań nad Karabachem (1:0). Spisaliśmy najważniejsze wątki z pomeczowej konferencji trenera Kolejorza. O samym […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Velde znów nie wykorzystał szansy

Zwykło mówić się, że zwycięzców się nie sądzi. Musimy dziś jednak znów pochylić się nad Kristofferem Velde, który ma za sobą kolejny bezbarwny mecz naznaczony błędami. Dostał kolejną szanse w Lechu, tym razem mając czystą kartę u nowego szkoleniowca. I szansę tę zmarnował. Nie tego spodziewano się po transferze Norwega. Sama obecność Kristoffera Velde w pierwszej jedenastce zelektryzowała kibiców Lecha Poznań. Dlaczego John van den Brom od razu chce […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Inaki Williams będzie reprezentował Ghanę

Inaki Williams stracił nadzieję na występy w reprezentacji Hiszpanii. 27-letni napastnik Athleticu Bilbao podjął zatem decyzję, że zaakceptuje zaproszenie na zgrupowanie kadry Ghany. Williams w hiszpańskiej drużynie narodowej już wprawdzie zadebiutował, lecz tylko w spotkaniu towarzyskim. Z tego względu wciąż może sobie pozwolić na zmianę barw. Rodzice napastnika pochodzą z Ghany, a tamtejsza federacja mocno zabiegała o pozyskania gracza Athleticu. No i w końcu się udało. – Dzisiaj zaczyna się nowe […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Andrzej Strejlau pożegnał Janusza Kupcewicza. „Na zawsze zostaniesz w sercach”

Na swoim koncie twitterowym Andrzej Strejlau pożegnał Janusza Kupcewicza. 20-krotny reprezentant Polski wczoraj nieoczekiwanie  zmarł. – Niespodziewanie odszedł do boskiej drużyny medalista mistrzostw świata, Janusz Kupcewicz. Znakomity technik i taktyk, imponował kreowaniem gry w klubach i reprezentacji oraz kolejnym pokoleniom młodzieży. Na zawsze zostaniesz, Janusz, w sercach nie tylko sportowej społeczności – napisał Strejlau. Żal po stracie przyjaciela wyraził też w rozmowie z „Faktem” Grzegorz Lato. – Cały […]
05.07.2022
Premier League
05.07.2022

Czas na nowe otwarcie w karierze Gabriela Jesusa

Nazywany był „małym Neymarem”, Ronaldo namaścił go na swojego następcę, a Pep Guardiola porównywał go do… arbuza. Gabriel Jesus zrobił furorę na początku swojej przygody z futbolem, ale balon szybko pękł. Nie spełnił do końca pokładanych w nim nadziei, ale wszystko jeszcze przed nim. Przyszedł bowiem czas na nowe otwarcie w karierze utalentowanego Brazylijczyka, który spróbuje stać się legendą Arsenalu.  Neymar i mały Neymar Kiedy Gabriel Jesus robił furorę na brazylijskich boiskach, […]
05.07.2022
Premier League
04.07.2022

Marzenia kontra realne plany. Na co stać Tottenham?

Tottenham zaliczył w ostatnim czasie spory zjazd, ale wszystko wskazuje na to, że Daniel Levy w końcu się opamiętał. Klub z Antonio Conte i Fabio Paraticim u steru wyrasta na jednego z największych wygranych letniego okienka transferowego. Kadra rozrasta się w błyskawicznym tempie, więc rosną kibicowskie apetyty. Ale na co tak naprawdę stać Koguty? Szczęśliwy Antonio Conte To coś rzadko spotykanego, ale wygląda na to, że Antonio Conte w końcu jest z czegoś zadowolony. Wszyscy pamiętamy chociażby jego niespodziewane […]
04.07.2022
Anglia
03.07.2022

Przemyślana decyzja czy nacisk na transfery? Cristiano Ronaldo chce odejść

Bardzo szybko wyjaśniła się kwestia przyszłości wielu dużych nazwisk na rynku transferowym. Mogło wydawać się, że w tym roku emocje z nim związane skończą się wyjątkowo szybko. Niespodziewanie, po poznaniu wielu odpowiedzi, wczoraj kibice otrzymali solidną porcję kolejnych znaków zapytania. Czy Cristiano Ronaldo odejdzie z Manchesteru United? Dlaczego Portugalczyk poinformował klub o chęci opuszczenia Old Trafford? Gdzie będzie grał w przyszłym sezonie? Burza związana […]
03.07.2022
Premier League
29.06.2022

Dokąd zmierza Chelsea?

Czas ucieka, a w Chelsea na razie same odejścia. Nowy właściciel zabrał się za czystki w klubie, ale wydaje się, że zapomniał o następcach najważniejszych osób w klubie. Kibice się niecierpliwią, niecierpliwi się też Thomas Tuchel, a na Stamford Bridge wciąż cisza. Todd Boehly pokazał, że potrafi sobie poradzić w baseballu, ale futbol rządzi się swoimi prawami. Czy Amerykanin podoła zadaniu? Ostatnie tygodnie w Chelsea można opisać jednym słowem – niepewność. […]
29.06.2022
Weszło
28.06.2022

Barcelona, Arsenal, a może Chelsea? Leeds czeka na przelewy za Raphinhę

Szybko rozwiązała się kwestia przyszłości Kyliana Mbappe czy Erlinga Haalanda, ale rynek transferowy w piłce musi przecież żyć najnowszymi informacjami każdego dnia okienka. Swoją uwagę trzeba więc przerzucić na nieco mniejsze nazwiska. To nie oznacza, że w takich przypadkach czeka nas mniej emocji. W Leeds ustawiła się kolejka chętnych po Raphinhę. A Pawie przy sprzedaży swojego zawodnika nie zamierzają schodzić poniżej 65 milionów funtów. Żyła złota na Elland Road Tak wysokie […]
28.06.2022
Premier League
26.06.2022

„Pirlo z Yorkshire” i jego droga na szczyt

Od początku nie miał łatwo, ale zawsze przyświecał mu jeden jasny cel. Nie miał też wsparcia ojca, bo ten częściej siedział w więzieniu niż w domu. Najważniejsze role w jego życiu zagrały matka i babcia, które nigdy nie były zwolenniczkami wyprowadzki z Leeds. Ale najważniejszy wpływ na jego karierę wywarł Marcelo Bielsa. Kalvin Phillips, bo o nim mowa, spróbuje teraz pokazać się światu w niezwykłej układance Pepa Guardioli.  Phillips: Babciu, muszę to podpisać. […]
26.06.2022
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
1 rok temu

To ten co faksu transferowego nie potrafił wysłać do Madrytu?

Gratulacje zmarnowanej kariery na wyspach, finał jakiejs ligi ogurkowej sukcesem? xD

pitu pitu weszlaki
pitu pitu weszlaki
1 rok temu

Taaaaa już to widzę jak Romę stać na wypłacanie jego kosmicznej tygodniówki albo to że Hiszpan zejdzie z wymagań finansowych. Poza tym nazwisko Mourinho już nie przyciąga piłkarzy jak kiedyś. De Gea pójdzie do PSG albo zostanie i będzie dwójką bo Henderson jest zwyczajnie lepszy i jeszcze się rozwinie. De Gea od MŚ 2018 gra coraz gorzej.