Na ten mecz czekają wszyscy fani siatkówki nad Wisłą. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przez cały sezon rozjeżdżała krajowych rywali niczym walec. Aż tu nagle przyszło finałowe starcie PlusLigi z Jastrzębskim Węglem, w którym kędzierzynianie sensacyjnie polegli, przegrywając tytuł mistrza Polski.

Finał Ligi Mistrzów: ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Itas Trentino

Na rozpacz nie ma jednak czasu. Dziś, niecałe dwa tygodnie po porażce na polskim podwórku, kędzierzynianie zagrają najważniejszy mecz w swoich klubowych karierach – finał siatkarskiej Ligi Mistrzów z Itas Trentino. Jakie mają szanse? Które elementy będą kluczowe do zwycięstwa? Jakie są największe atuty polskiego i włoskiego zespołu? Na te oraz kilka innych tematów związanych z meczem, porozmawialiśmy z ekspertami – Jakubem Bednarukiem, Krzysztofem Ignaczakiem oraz Markiem Magierą.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Itas Trentino. Finał siatkarskiej Ligi Mistrzów

Przed finałem Ligi Mistrzów przyjrzyjmy się sytuacji Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w nieco szerszym kontekście. Od 2016 roku, na pięć możliwych tytułów mistrza Polski zgarnęli trzy. Całkiem prawdopodobny byłby też czwarty, ale w poprzednim sezonie rozgrywki zawieszono z powodu pandemii, nie wyłaniając zwycięzcy. Dwa razy kończyli ligę na drugiej pozycji. Ale drugie miejsce – jak na ambicje tego zespołu – jest traktowane jak porażka.

Nie dziwi zatem fakt, że świeżo wywalczone srebro nieco parzy w piersi podopiecznych trenera Nikoli Grbića. Tym bardziej, że według wielu głosów ZAKSA grała najlepszą siatkówkę nie tylko przez większość obecnego sezonu, ale w ogóle od wielu lat. A jednak przegrali niemal najważniejsze starcie w tym roku. I zdają sobie sprawę z tego, że nie będzie drugiej szansy aby w takim składzie powtórzyć ten wynik.

ZAKSA Kędzierzyn Koźle - Itas Trentino Kursy i Typy bukmacherów

ZAKSĘ po sezonie czeka wielka przebudowa. Do zespołu Asseco Resovii odchodzą Paweł Zatorski oraz Jakub Kochanowski. Jastrzębski Węgiel pozyskał z kolei Benjamina Toniuttego, uważanego za najlepszego rozgrywającego PlusLigi. Oni wszyscy są podstawowymi siatkarzami kędzierzynian. Lwia część zespołu pożegna się z drużyną właśnie finałem Ligi Mistrzów. Jak zatem może na nich wpłynąć przegrany finał PlusLigi?

Krzysztof Ignaczak, mistrz świata z reprezentacją Polski z 2014 roku:

– Mobilizująco. Teraz mają tylko i wyłącznie okres przygotowań do finału Ligi Mistrzów. Wielu z tych chłopaków już dzisiaj wie, że to jest ich ostatni mecz w barwach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Będą się chcieli pokazać z jak najlepszej strony, stając przed ostatnią możliwością wygrania Ligi Mistrzów. Niektórzy z nich może kiedyś jeszcze będą mieli okazję zagrać w fazie pucharowej europejskich rozgrywek. Natomiast jest to ostatni moment, w którym mają drużynę skonstruowaną na miarę finału.

W przypadku polskich drużyn już sam awans do finału Ligi Mistrzów nie zdarza się często. Do tej pory dwukrotnie zrobiła to Resovia (sezony 1972/1973 oraz 2014/2015) i raz PGE Skra Bełchatów (sezon 2011/2012). Natomiast wygrana polskiego klubu w tych rozgrywkach miała miejsce w sezonie 1977/1978. Sztuka ta udała się Płomieniowi Milowice. Kawał pięknej, lecz starej historii. W Lidze Mistrzów – nazywanej dawniej Pucharem Europy – rządziły i rządzą nadal drużyny z Włoch i Rosji. Nie chcemy niczego umniejszać naszej rodzimej PlusLidze, ale fakty są takie, że zarówno Włosi jak i Rosjanie działają w zupełnie innych warunkach finansowych. Dzisiejszy rywal ZAKSY potrafił wygrać te rozgrywki trzy razy z rzędu, w latach 2009-2011.

– Na pewno to jest to, na co czekają siatkarze ZAKSY i na co czeka cała Polska. Nie wiem, ile czasu upłynie, aby kolejny polski zespół zagrał w finale. Nie pamiętam takiej sytuacji, żeby polski zespół przeszedł najlepsze drużyny ostatnich lat w Rosji i we Włoszech. Taka sytuacja może się długo nie powtórzyć, bo możliwości włoskie i rosyjskie są zdecydowanie większe – komentuje Jakub Bednaruk, który od przyszłego sezonu będzie trenerem Czarnych Radom, a w 2008 roku, jeszcze jako zawodnik, został mistrzem Włoch właśnie z Trentino.

Największa wada i zaleta ZAKSY – zgranie

Ekipa Nikoli Grbicia raczej nie będzie faworytem dzisiejszego finału. Oglądając ich grę z boku można dojść do wniosku, że drużynę ciągną indywidualności. Bo w ataku szaleje Łukasz Kaczmarek. Kamil Semeniuk rozgrywa sezon życia. Bo Aleksander Śliwka swoimi zagraniami potrafił w tym sezonie przechylić szalę niejednego spotkania. Ale nic bardziej mylnego. To, że w każdym spotkaniu inny siatkarz potrafi wziąć na siebie ciężar zdobywania punktów, jest dowodem na perfekcyjne zgranie i mnóstwo opcji w ataku kędzierzyńskiego zespołu. Warianty są starannie wypracowane, a taka gra wymaga kolektywu w składzie.

Niewątpliwie, ma to również swoje wady. Do gry jest szóstka-siódemka zawodników na topowym poziomie, lecz w zespole nie ma zmienników o porównywalnej klasie. W razie kontuzji lub gorszej formy któregoś podstawowych graczy, różnicę w jakości gry widać gołym okiem. ZAKSA doświadczyła tego w półfinale PlusLigi. Siódmego kwietnia, na kilka godzin przed drugim meczem ze Skrą Bełchatów, kontuzji pleców doznał podstawowy libero, Paweł Zatorski. ZAKSA przegrała to spotkanie 1:3. Sam Zatorski wrócił na pierwszy mecz finałowy, ale nie rozpoczął spotkania od początku – wyraźnie nie był na to gotowy. A drugi mecz odbywał się cztery dni później.

Ignaczak:

– Zawodnicy którzy występowali jako zmiennicy, próbowali go zastąpić. Ale Paweł to klasa sama w sobie. Jest bardzo ważnym elementem w układance trenera Grbicia. Nie ma czegoś takiego, że wyciągając ten element nie zachwieje to w jakiś sposób boiskowym zaufaniem zawodników do siebie, jeżeli chodzi o zestaw przyjęcia. Sam grałem na pozycji libero, więc wiem jak ważna jest rola Pawła w zespole. To zawodnik, który daje poczucie bezpieczeństwa i spokoju wewnętrznego. Nowa osoba, która wchodziła za niego, miała ciężkie zadanie. Trzeba było zbudować bardzo szybkie zależności i relacje w strefie konfliktu.

Jastrzębski Węgiel perfekcyjnie wykorzystał słabość rywali, bo sam jest inaczej zbudowaną drużyną. Trener Andrea Gardini nie posiadał tyle jakości w pierwszej szóstce, co jego rywale, ale wygrał oba spotkania głębią składu.

– Jeżeli chodzi o finał z Jastrzębiem, kędzierzynianom ewidentnie brakło ze dwóch dodatkowych ludzi do grania. Jastrzębie to miało. Każdy, kto wchodził z ławki – czy Yacine Louati, czy Jakub Bucki – zawsze wnosił coś ekstra, dawał więcej od siebie. To miało ogromny wpływ na wynik rywalizacji w parze finałowej – tłumaczy Marek Magiera, komentator siatkówki.

Trzeba natomiast podkreślić, że taka budowa zespołu przez Nikolę Grbića bynajmniej nie jest dowodem krótkowzroczności serbskiego trenera. To stały trend w siatkówce. I chociaż jest ryzykowny, to najwyraźniej się sprawdza, skoro najlepsze drużyny na świecie tworzą zespoły właśnie w taki sposób. Trentino również nie może poszczycić się szeroką kadrą, znajdującą się na wyrównanym poziomie. Tak samo jak Lube Civitanova, które ograło zespół z Trydentu w półfinale włoskiej Serie A. I które w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów mierzyło się z ZAKSĄ.

Jakub Bednaruk:

– Tak się buduje zespoły. Proszę zwrócić uwagę na Lube. Oni praktycznie też w całym zespole mieli pół zmiany. Tym składem jednak wygrało ligę włoską, a z ZAKSĄ przegrało w złotym secie 14:16. Oni też byli robieni na zasadzie „siedem gwiazd, i zobaczymy, co się będzie działo.” No, może sześć i pół, bo Rychlicki nie był wielką gwiazdą, ale się sprawdził.

Zatem, w kontekście rywalizacji z Trentino, ważne będzie dojście do dobrej formy wszystkich zawodników pierwszego składu. I tu pojawia się kolejne pytanie.

Czy kędzierzynianie są przemęczeni sezonem?

W środowisku pojawiały się głosy, jakoby drużyna z Kędzierzyna-Koźla – grająca cały czas tym samym składem – po prostu nie wytrzymała fizycznie trudnej końcówki sezonu. Za taką tezą przemawia między innymi kontuzja Zatorskiego czy też słabsza forma w finale takich zawodników jak Kaczmarek i Śliwka. Ale teraz ZAKSA miała dwa tygodnie przerwy. W tej sytuacji – paradoksalnie – ciężki sezon może zadziałać na jej korzyść.

Po pierwsze, znajdowali się w rytmie meczowym dłużej od rywali, którzy swój ostatni mecz rozegrali siódmego kwietnia. Zespołowi z Trydentu może być trudno utrzymać wysoką dyspozycję, niemalże miesiąc bazując wyłącznie na treningach i grach sparingowych.

Po drugie, dwa tygodnie to czas na tyle krótki aby – przy dobrze zaplanowanym mikrocyklu treningowym – siatkarze nie wypadli z rytmu meczowego. Zarazem jednak na tyle długi, by zmęczeni zawodnicy nabrali nieco świeżości. Jak chociażby wspomniany Zatorski, który po kontuzji z marszu wrócił na finały nie dlatego, że był fizycznie gotowy, ale ponieważ był potrzebny. Choć w trakcie sezonu zasadniczego, zapewne miałby czas na spokojne dojście do optymalnej dyspozycji.

Magiera:

– To jest stara reguła – jeżeli zawodnik ma pół roku przerwy, to potrzebuje następne pół roku żeby dojść do formy. Paweł wypadł na dwa tygodnie. Więc myślę, że te dwa tygodnie w grze i treningu powinny wystarczyć do tego, żeby wrócić do grania na takim poziomie, do jakiego Paweł nas przyzwyczaił. Jeżeli będzie fizycznie gotowy, to spokojnie poradzi sobie w tym meczu.

Czy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygra finał z włoskim gigantem?

To, że wszyscy zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla muszą zagrać na bardzo wysokim poziomie, jest jasne. Ale od którego z siatkarzy polskiego zespołu będzie zależało najwięcej? Marek Magiera nie ma wątpliwości:

– Toniutti, Toniutti i jeszcze raz Toniutti. Uważam, że w tej chwili to jeden z najlepszych – o ile nie najlepszy – rozgrywających na świecie. Jeżeli ZAKSA przyjmie piłkę, to jestem spokojny o to, że on coś z nią wymyśli. W ZAKS-ie ma kto uderzyć, mają parę opracowanych wariantów na granie, ale Ben bezapelacyjnie jest numerem jeden.

Kluczowym elementem będzie również wspomniane przyjęcie piłki. Podopieczni Nikoli Grbicia nie mogą dać się złamać mocnym zagrywkom serwisowym, których Włosi z pewnością będą używać. Lube ma bowiem do tego odpowiednich wykonawców, takich jak Nimir Abdel-Aziz. Jastrzębski Węgiel – również za sprawą absencji Zatorskiego – wykorzystał ten sposób gry przeciwko kędzierzynianom. Jastrzębianie metodycznie odrzucali ich od siatki, a ZAKSA nie najlepiej radzi sobie z grą na wysokiej piłce.

Ciekawostka ZAKSA polskie drużyny w siatkarskiej Lidze Mistrzów

Bednaruk:

– Wszyscy wiedzą, dlaczego Jastrzębie wygrało z ZAKSĄ – bo serwowało dużo mocniej od nich. Siatkówka jest mało skomplikowanym sportem. W każdej rywalizacji, w której dwa wyrównane zespoły stają naprzeciwko siebie, element zagrywki jest decydujący.

– Zgadzam się z Kubą. Jeżeli chodzi o Trentino, tam ma kto „kopnąć”. Jest Nimir, Srećko Lisinac, Marko Podrascanin też potrafi dołożyć cenne punkty. Ale jeżeli ZAKSA przyjmie piłkę, to jestem absolutnie przekonany, że wygra ten mecz – dopowiada Marek Magiera. Jeśli więc uda się opanować przyjęcie, to stworzy możliwość rozegrania akcji przez Benjamina Toniuttiego. A Francuz z dobrze przyjętej piłki potrafi wystawiać swoim kolegom prawdziwe perełki.

Finał Ligi Mistrzów zapowiada się zresztą na pojedynek pomiędzy dwoma świetnymi rozgrywającymi. W Trentino na rozegraniu będzie grał Simone Giannelli, dwukrotny mistrz Serie A. Pomimo dość młodego wieku – ma 24 lata – wychowanek Trentino regularnie zdobywał wyróżnienia dla najlepszego rozgrywającego na dużych turniejach. Ale to nie on będzie największym zagrożeniem we włoskiej ekipie.

Nimir Abdel-Aziz chce coś udowodnić

Ofensywa Trentino będzie spoczywać na barkach atakującego, Nimira Abdel-Aziza. Z Holendrem wiąże się ciekawa historia, która pozwala sądzić, że ten potraktuje pojedynek z polską drużyną bardzo osobiście.

Otóż w sezonie 2014/2015 młody – wtedy dwudziestodwuletni – zawodnik przyszedł właśnie do drużyny z Kędzierzyna-Koźla. Miał opinię bardzo uzdolnionego i przede wszystkim wszechstronnego siatkarza. To też w polskim zespole nie grał na pozycji atakującego, lecz jako rozgrywający. Nie spełnił jednak pokładanych w nim nadziei, więc ZAKSA rozstała się z nim po zakończeniu sezonu. Przeszedł do francuskiego Stade Poitevin Poitiers, zmienił pozycję na atakującego i cóż – pokazał pełnię swoich możliwości. W tym sezonie zasilił szeregi Itasu, gdzie razem z Giannellim tworzą bardzo groźny duet. Może nie jest to najpiękniejsza siatkówka na świecie, ale nie liczy się styl – liczą się punkty.

– Abdel-Aziz przez dwie i pół godziny może nabić trzydzieści pięć punktów. On może atakować nawet siedemdziesiąt procent piłek i mieć taki dzień, że będzie trudno go zatrzymać. Trento często grało w tym sezonie tak, że wręcz połowa piłek szła do niego. Koledzy mieli trochę pretensji do Giannelliego, bo taka siatkówka nie jest jakąś wirtuozerią. Wykorzystywali jednak swój największy atut. A moim zdaniem ich największe atuty to Giannelli – który jest świetnym rozgrywającym – i, przede wszystkim, Abdel-Aziz. Jeżeli on zagra genialny mecz, to jest w stanie opędzlować każdy zespół na świecie – komentuje Jakub Bednaruk.

ZAKSA nie jest faworytem, ale nie jedzie na ścięcie

Jak widać, polski zespół czeka ciężkie zadanie. Kędzierzynianie mają niekorzystny bilans historyczny z włoskimi zespołami. Na 28 pojedynków wygrali dziewięć. Z samym Trentino grali osiem razy i tu również bilans wynosi 5-3 na korzyść Włochów. W dodatku mecz zostanie rozegrany w Weronie, położonej zaledwie sto kilometrów od Trydentu. Trentino będzie czuło się tam niemal jak u siebie w domu. Choć – na szczęście dla polskiej ekipy – z wiadomych względów Włosi nie będą mogli liczyć na doping miejscowych kibiców.

Nie przypuszczamy też, aby aspekt psychologiczny – jakim jest przegrany finał PlusLigi – zadziałał na polski zespół negatywnie. Trentino w tym sezonie nie zdobyło żadnego trofeum. Oba zespoły znajdują się więc na musiku – zakończą sezon wielkim sukcesem albo spiszą go na stratę. Podobna presja będzie występowała po obu stronach siatki.

Bednaruk: – Nie wierzę w to, żeby jeden zespół bardziej chciał, a drugi nie. To będą dwie i pół godziny grania, po którym zostanie jedna drużyna, która nic nie zdobędzie. Mimo wszystko, Superpuchar czy Puchar Polski to nie jest trofeum, które jest specjalnie cenione w polskiej siatkówce. Oba zespoły będą bardzo zmobilizowane, to w końcu finał Ligi Mistrzów.

Cieszy jednak fakt, że podopieczni Nikoli Grbicia potrafili w tym sezonie wygrać z Lube Civitanova, a więc zespołem który zdobył mistrzostwo Serie A. W tym kontekście nie powinni przestraszyć się Trentino. Na drodze do finału pokonywali już bowiem lepsze ekipy. Będąc w dobrej dyspozycji fizycznej i grając optymalnym składem, mają szanse na historyczny sukces. Czy osiągną go, zdobywając kolejny skalp na zespole z włoskiej Serie A? Przekonamy się już wieczorem.

Początek spotkania dziś o godzinie 20:30, transmisja na antenie www.weszlo.fm

Tekst powstał pierwotnie na KierunekTokio.pl

SZYMON SZCZEPANIK

Suche Info
18.08.2022

Papszun: Sędziowanie było dziś skandaliczne

Raków Częstochowa ograł dziś Slavię Praga 2:1, ale w spotkaniu nie zabrakło kontrowersji. Sędziowie w kilku przypadkach pomylili się na korzyść czeskiej drużyny. Marek Papszun odniósł się do kwestii sędziowania podczas konferencji pomeczowej: – Sędziowanie było skandaliczne. Trzeba być ślepym, żeby dostrzegać te „spalone” przy mijankach, wydumane faule, kiedy Ivi mógł wychodzić sam na sam. Brak VAR-u jest niepojęty. To absurd. Delegaci potrafią się przyczepić […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Lech już prowadzi. Znów trafia Velde [WIDEO]

Lech Poznań właśnie rozgrywa mecz z F91 Dudelange i już prowadzi 1:0. W 6. minucie Kolejorz zdobył pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Autorem gola był Kristoffer Velde, który w tegorocznych eliminacjach do europejskich pucharów zaliczył już trzecie trafienie. Wcześniej zdobywał po golu w meczach rewanżowych z Vikingurem i Karabachem Agdam. Tym razem bardzo przytomnie zachował się w polu karnym. Wykorzystał bierność rywali i zaskoczył bramkarza gości. Wcześniej zmarnował […]
18.08.2022
Weszło
18.08.2022

Oni centrostrzałem, Raków Lopezem i Tudorem

To nie był typowy dzień w pucharowej robocie. Raków tym razem stracił gola. Po raz pierwszy w tegorocznych eliminacjach. Po raz drugi – biorąc pod uwagę mecz, bo jednostkowo: czwarty – jego bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. Mimo to ekipa Marka Papszuna ugrała dobry wynik ze Slavią Praga. 2:1. Ale czy na tyle dobry, by nie mieć obaw przed rewanżem? No cóż – niekoniecznie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że „Medaliki” powinny wyciągnąć z tego […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Złodzieje zabrali zegarek Robertowi Lewandowskiemu, ale już został odzyskany

Skradziono zegarek Roberta Lewandowskiego, ale już został odzyskany. Przed dzisiejszym treningiem reprezentant Polski doświadczył przykrego zdarzenia. Pod ośrodkiem treningowym FC Barcelony dwójka złodziei zabrała Robertowi Lewandowskiemu zegarek, ale sprawców zamieszania udało się złapać i odzyskano wartościowy przedmiot. Podobno wartość tego zegarka wynosi około 70 tysięcy euro. „Sport” podał informacje, że Polak wyruszył za sprawcami samochodem i policja zapewniła piłkarzowi bezpieczeństwo. „Mundo Deportivo” dodaje, […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Spektakularne trafienie Iviego Lopeza [WIDEO]

Raków Częstochowa rozgrywa właśnie mecz ze Slavią Praga w ramach 4. rundy el. do Ligi Konferencji UEFA. W 29. minucie Ivi Lopez zaprezentował po raz kolejny próbkę swoich umiejętności. Najpierw zdecydował się na drybling, a następnie uderzył w długi róg bramki strzeżonej przez Alesa Mandousa. Po chwili bramkarz czeskiej drużyny musiał wyciągać piłkę z siatki. W tym momencie Raków prowadzi u siebie 1:0. Ivi Lopez jest niesamowity #RCZSLP […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Legia Warszawa rozpoczęła sprzedaż koszulek retro

Legia Warszawa rozpoczęła sprzedaż koszulek retro, które są ukłonem dla kibiców lubiących klimat lat 90. W komunikacie zamieszczonym przez klubowe media Legii możemy przeczytać: – Trykoty są odwzorowaniem koszulek meczowych z lat 90. – od kroju, poprzez kolory, fakturę i wykończenia. Modele koszulek zostały wybrane przez kibiców w głosowaniu. Do sprzedaży trafiły koszulki domowe na wzór tych z sezonów 93/94 i 95/96 oraz wyjazdowe z sezonu 95/96. Inicjatywa stołecznego klubu […]
18.08.2022
Inne sporty
17.08.2022

ME w Monachium. Dwa medale na 400 metrów! Srebrna Ewa Różańska!

Co za dzień Polaków w Monachium! A właściwie to Polek, gdyż dzięki fenomenalnej postawie naszych rodaczek zdobyliśmy dziś aż trzy medale. W biegu na 400 metrów znakomicie spisały się Aniołki Matusińskiego. Natalia Kaczmarek i Anna Kiełbasińska zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce, ulegając jedynie znakomitej Femke Bol. Ale to nie koniec dobrych wieści. Kolejny raz okazało się, że Polska młotem stoi. W finale tej konkurencji kobiet nie zobaczyliśmy ani Anity Włodarczyk ani Malwiny […]
17.08.2022
Inne sporty
17.08.2022

Lisu. Dziewczyna z Warmii, która została mistrzynią Europy w maratonie

To nie jest tylko opowieść o tym, jak skromna dziewczyna z Warmii przeszła do historii polskich biegów długodystansowych. Jej losy są lustrzanym odbiciem tego, z czym w trakcie kariery musi zmagać się wielu biegaczy długodystansowych, chcących uprawiać ten sport w Polsce na profesjonalnym poziomie. To starty w zawodach, w których do wygrania było 200 złotych. Nieustanne uzależnienie dalszego kontynuowania kariery od tego, czy otrzyma się stypendium. Wreszcie, próba pogodzenia startów i treningów z pracą. Ale to też […]
17.08.2022
Kolarstwo
17.08.2022

Mistrzostwa Europy. W kolarstwie i pływaniu medale. Na lekkoatletów czekamy

Mistrzostwa Europy w nowej formule mają zapewnić więcej emocji w tym samym czasie. Dlatego są rozgrywane równocześnie w wielu dyscyplinach i miejscach. W Rzymie na przykład rywalizują pływacy, a w Monachium kolarze torowi i lekkoatleci. Dziś traf chciał, że tylko ci ostatni nie dali nam medali, choć blisko była Ewa Swoboda. Na pływalni po srebro sięgnęła za to Katarzyna Wasick, a na torze popisała się Urszula Łoś, która drugim miejscem w keirinie udanie zamknęła ostatni dzień zmagań […]
17.08.2022
Tenis
16.08.2022

Serena Williams. Pięć najważniejszych momentów z kariery Amerykanki

Trudno podsumować karierę tak wybitną, jak ta Sereny Williams, która – co ogłosiła sama Amerykanka – po US Open dobiegnie końca. Nawet gdyby napisać książkę grubą na 600 stron, mogłoby nie starczyć miejsca. Spróbujmy jednak inaczej – pięcioma momentami, które w jakiś sposób występy Amerykanki na korcie i poza nim zdefiniowały. Od pierwszego tytułu wielkoszlemowego, z przystankami w Indian Wells i Australian Open, aż po dominację w Londynie. Będzie tu o przekraczaniu granic, o powrotach i o niesamowitych […]
16.08.2022
Inne sporty
16.08.2022

Pompki, sztuczki z psem i potrawy na „P”. Co Ola Mirosław potrafi zrobić w czasie swojego rekordu świata?

16.08.2022
Inne sporty
15.08.2022

Polska dominacja. Cztery medale mistrzostw Europy we wspinaczce, Mirosław ze złotem!

Wiecie, kiedy mamy do czynienia z dominacją? Wtedy, gdy trzy osoby z jednego kraju stają na podium mistrzostw Europy. Powiedzmy sobie wprost: raczej nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w takiej roli występują nasi reprezentanci. A dziś to właśnie Polki rozniosły konkurencję w rywalizacji we wspinaczce na czas, zajmując… cztery pierwsze lokaty. Do tego srebro wśród mężczyzn zdobył Marcin Dzieński. Nie da się tego opisać inaczej, niż tak, że w tej konkurencji jesteśmy potęgą.  […]
15.08.2022
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
bax
bax
1 rok temu

Gapiński, który to komentuje jest tragiczny. Jęczy i jęczy

Tak wam powiem
Tak wam powiem
1 rok temu

Zaksa to przegra 2-0, 2-3

Jan
Jan
1 rok temu
Reply to  Tak wam powiem

Znasz się jak kura na pieprzu

....!
....!
1 rok temu

niesamowity mecz ,niesamowity poziom !!!!!!!!!!!!!! brawo ZAKSA siatkarze powinni zarabiać więcej od tych kopaczy !