post

Opublikowane 14.03.2021 08:51 przez

Jan Mazurek

Czy jest pupilem Marcina Brosza? Kto dowodzi w szatni Górnika Zabrze? Jak to możliwe, że na długo przed przyjściem do Polski zdarzyło mu się oglądać mecze Ekstraklasy? Dlaczego nie lubi się wyróżniać? Co poszło nie tak w karierze Gabriela Obertana? Dlaczego tak ważne są relacje w szatni? Jak w szatni Górnika Zabrze odnajduje się Richmond Boakye? Dlaczego nudzi go odpowiadanie na pytania związane z przygodą w Lidze Mistrzów i dlaczego reprezentacja Słowacja stoi piłkarzami z Ekstraklasy? Jak trenerzy innych ekstraklasowych drużyn odczytali pomysły taktyczne Górnika Zabrze? Na te i na inne pytania w rozmowie z nami odpowiedział pomocnik Górnika Zabrze, Roman Prochazka. 

Podobno jesteś pupilkiem trenera Brosza. 

Sam nie mogę tego stwierdzić!

Śmiejesz się. 

Jestem doświadczony, wszyscy liczą się z moim zdaniem, więc pewnie trochę prawdy w tym jest. Dużo rozmawiam z trenerem Broszem. Często pyta mnie, co myślę o kwestiach taktycznych i nie ma w tym niczego dziwnego, bo trochę w życiu przeszedłem i trochę w życiu widziałem.

Marcin Brosz jest nieprzesadnie wylewny, trochę wycofany, może nawet zamknięty w sobie. Macie podobne charaktery? 

Musimy ustalić jedno: nie jest tak, że z trenerem Broszem rozmawiamy non stop i codziennie. Nie pyta mnie o wszystko. Absolutnie nie. Kiedy trzeba, konsultujemy się, rozmawiamy. Jak trener z piłkarzem. Normalna relacja. Też nie jestem chłopakiem, który dużo gada, który jest wodzirejem w szatni. Kiedy mam coś do powiedzenia, to powiem to głośno. Nie mam problemu z komunikacją, ale nie jestem ekstrawertykiem.

Kto trzyma lejce w szatni Górnika? 

Mamy paru chłopaków z wyrazistymi charakterami. Szczególnie ci bardziej doświadczeni piłkarze dbają o zdrową atmosferę w szatni. Kiedy trzeba powiedzieć coś ostrzejszego albo kogoś utemperować, przoduje Michał Koj, ewentualnie Martin Chudy. Do zabawy i śmiechu też nie brakuje żartownisiów.

Mieszkasz w Zabrzu? 

W Katowicach.

Żadna strata. W Zabrzu nie ma czego zwiedzać. 

No cóż, nawet w Katowicach nigdzie nie byłem. Pandemia zaczęła się właściwie w momencie, kiedy trafiłem do Polski. Większość czasu spędzam w domu – najpierw z rodziną, teraz sam.

Tęsknisz?

Czasami mam okazję wrócić na Słowację. Nie mam daleko, ale trzeba być odpowiedzialnym, nie można ryzykować.

Dobrze czujesz się w Polsce?

Cieszę się, że gram w Ekstraklasie. Zawsze była to dla mnie ciekawa liga. Oglądałem jej mecze, wiedziałem, że poziom jest wysoki. Miałem swoje wyobrażenie o polskiej lidze, tego co mnie tam czeka i jak się tam odnajdę. Nie ma tu słabych zespołów. Poziom jest bardzo wyrównany. Nikt nie odstaje.

Poważnie oglądałeś Ekstraklasę, zanim w niej zadebiutowałeś?

Serio. Może nie jakoś pasjami, ale często widziałem reportaże, materiały telewizyjne, highlightsy. Ekstraklasa jest fizycznie bardzo ciężka. Mecze bywają bardzo otwarte. Często nie są realizowane konkretne założenia taktyczne, tylko wszystko przebiega na zasadzie obustronnych szarż – obrona i atak, atak i obrona, obrona i atak, atak i obrona. I tak w kółko. Niełatwo w Ekstraklasie cokolwiek przewidzieć. 2:0 nic nie znaczy, bo zaraz może być 2:3 albo 3:3. Albo jeszcze zupełnie inny wynik. Mało kto jest tu też bardzo regularny. Polskie kluby grają w kratkę.

Można było się spodziewać, że będziesz się w tej lidze wyróżniał. Tak nie jest.

Nigdzie specjalnie się nie wyróżniałem. Nigdy nie byłem najlepszym piłkarzem swojego zespołu. Ani w Spartaku Trnava, ani w Lewskim Sofia, ani w Viktorii Pilzno, ani teraz w Górniku Zabrze. Robię swoją robotę. Wykonuję zadania taktyczne i polecenia trenera. Miałem kontuzje, nie gram tak jak chciałbym grać, ale staram się z całych sił, żeby to wszystko jakoś wyglądało. Ważne jest dla mnie to, żeby Górnik wygrywał, a nie, żebym ja był najwidoczniejszy na murawie.

Skoro sam nazywasz się gościem od czarnej roboty, to masz talent czy wszystko u ciebie pochodzi z wykonanej pracy?

Pewnie nie wszystko, ale tak, gram, bo jestem pracowity. Nikt nigdy nie powiedział o mnie, że się obijam, że leniuchuje, że się nie staram. Jestem typem zawodnika pro-zespołowego. Nie liczą się dla mnie bramki, asysty, dryblingi. Bywa, że lepiej dla drużyny jest, jeśli mnie nie widać. Nie interesuje mnie bycie w centrum i blask, splendor, setki pochwał z tym związane. Mam swoją robotę do wykonania.

Denerwuje cię więc samolubność niektórych kolegów z drużyny? Nie brakuje piłkarzy, którzy na pierwszym miejscu stawiają siebie, a dopiero na drugim zespół i często nie ma w tym nic złego. 

Nie denerwuje mnie, bo rozumiem, że każdy może być inny. Indywidualiści też są potrzebni. Nie jest dla mnie problemem, jeśli dla kogoś najbardziej liczy się to, żeby strzelić dwie-trzy bramki w każdym meczu. Przecież o to właśnie chodzi w tym sporcie, tak się wygrywa mecze, nie mam prawa mieć pretensji, że ktoś jest bardziej samolubny niż ja. Choć nie ukrywam, że wolę tych, którzy wyżej od własnego interesu i siebie samego stawiają interes klubu.

Jaki był najlepszy zawodnik, z którym grałeś w jednej drużynie?

W Lewskim Sofia spotkałem Gabriela Obertana. Swojego czasu spory talent we Francji, były piłkarz chociażby Manchesteru United i Newcastle.

Wypłynął w Bordeaux. 

Tak, tak, bardzo dobry zawodnik. I doskonały przykład indywidualisty. Przychodził na trening, robił swoje, wracał do domu. Wszystko, co o nim wiedziałem, dowiedziałem się z boiska, bo tylko tam miałem okazję dłużej go poobserwować. Jakość widoczna była w każdym ruchu. Nieprzypadkowo był w United.

Dlaczego nie zrobił dużej kariery?

Mógł mieć problemy charakterologicznie. Nie odnajdywał się w szatni, nie chciał integrować się z zespołem. Talent miał, świetne piłkarskie umiejętności też, ale brakowało mu liczb. Ofensywny piłkarz, a rzadko strzelał gole albo zaliczał asysty.

Gwiazdorzył?

Po prostu był bardzo zamknięty w sobie. Nie przejawiał żadnej chęci poznania reszty szatni. A uwierz mi, czasami to bardzo pomaga – posiedzieć, pogadać, pośmiać się, wyluzować. Grupa tym żyje. Obertan nie miał złego charakteru, nie był złą osobą, ale nie umiał się otworzyć. I potem zaczęło mu brakować konkretów na murawie, więc nie wyróżniał się nawet w Lewskim Sofia.

Aż tak ważne jest odnajdywanie się w szatni?

Dla mnie kolektyw zawsze był bardzo ważny. Jeśli atmosfera jest fajna, jeśli drużyna się koleguje, łatwiej o dobre wyniki. To autentycznie pomaga. Nie musimy być najlepszymi kolegami. Nie musimy wiedzieć o sobie wszystkiego, zapraszać się na obiady i kolacje, spędzać ze sobą każdej wolnej chwili, ale znajmy się, nie unikajmy się, to ważne. Jesteśmy drużyną i każdy za każdym powinien pójść w ogień.

Wielu zawodników wychodzi z założenia, że w piłce jest po to, żeby grać, a nie po to, żeby integrować się z kolegami w każdej szatni. 

To jeden z elementów budowania siły zespoły. Mam kolegów na Słowacji, którzy nie są piłkarzami. Kiedy możemy normalnie się spotykamy, normalnie gadamy. Wiadomo, że nie gram w piłkę tylko po to, żeby poznawać nowych kumpli. Ale kurde, musimy się kolegować w szatni, bo inaczej ciężko o cokolwiek. Jeśli przychodzisz na trening, przebierasz się w szatni, wychodzisz na murawę, schodzisz z niej i wracasz bez słowa do domu, to o czymś w tym wszystkim zapominasz. Piłka to też normalne emocje, o których można pogadać, z których można się pośmiać i od tego jest szatnia. Normalna sprawa.

Czym polska szatnia różni się od słowackiej, czeskiej i bułgarskiej?

Nie ma wielkiej różnicy między szatnią polską, słowacką i czeską, ale szatnia bułgarska jest nieco inna. W Lewskim Sofia grało wielu piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego i z Afryki. Tworzyły się grupy. Przychodzili do szatni, zbijali piątki i gadali tylko z kolegami ze swojego kręgu kulturowego. Odpowiadał im język, nie chcieli się wysilać, nie próbowali poznać reszty. Było wielu takich, z którymi grałem rok i nawet ani razu nie miałem okazji z żadnym z nich pogadać, bo w ogóle nie byli zainteresowanie czymkolwiek takim. Bardzo to niezdrowe. W Polsce jest inaczej.

No dobra, to jak w szatni Górnika Zabrze odnajduje się Richmond Boakye?

Bardzo dobry piłkarz. I dobry człowiek. Charakterologicznie szybko się wpasował w szatnię Górnika. Odnalazł się. Czasami wygląda i zachowuje się, jakby grał z nami już rok, a nie miesiąc. Nie boi się rozmowy, nie boi się żartów, nie boi się pytań. Gada ze wszystkimi. Młodzi piłkarze pytają go o Juventus, o Atalantę, a on na wszystkie pytania odpowiada. Jest otwarty, uśmiechnięty, nie tworzy problemów.

Też zaznałeś dużej piłki. Z Viktorią Pilzno grałeś w Lidze Mistrzów. Fajna sprawa. 

Tym bardziej, że mogłem dwa razy zagrać z Realem, któremu prywatnie bardzo kibicuję.

Który piłkarz w Lidze Mistrzów zrobił na tobie największe wrażenie?

Karim Benzema. Choć przegraliśmy 1:2 i 0:5, to Real nie był wówczas w jakiejś kosmicznej formie. Drużynę prowadził Julen Lopetegui. Chwilę po naszym meczu grali z Barceloną, przegrali i Lopetegui stracił pracę. Po nim zespół przejął Santiago Solari, chwilowo trochę poprawił wyniki, ale nie popracował za długo. Benzema jednak cholernie imponował. Absolutnie najlepszy na boisku. Ale nudzi mi się opowiadanie o tym.

Dlaczego?

Bo ciągle ktoś o to pyta. Super okres, cudownie, że grałem w Lidze Mistrzów, ale przecież to historia. Nie lubię żyć przeszłością i każdemu wspominać, że grałem w Lidze Mistrzów, że to, że tamto, nie ma to najmniejszego sensu. To było dwa lata temu.

Wróćmy do Górnika. Zaczęliście sezon wyśmienicie. Wyglądaliście jak drużyna, która może poważnie myśleć o walce o podium. Ale od połowy jesieni zaczął się zjazd w dół. Dlaczego?

Zaskoczyliśmy przeciwników nowym ustawieniem. Nikt nie spodziewał się, że będziemy tak skutecznie grali w systemie 3-5-2. Graliśmy odważnie, ofensywnie, wysokim pressingiem. Zaskakiwaliśmy i punktowaliśmy, ale później przeciwnicy zaczęli dostosowywać swoją taktykę do naszej, przygotowywać się i robiliśmy gorsze wyniki. Pamiętam chociażby mecz z Zagłębiem Lubin. Przegraliśmy 0:2. A jako że pracują tam słowaccy trenerzy, to pogadaliśmy sobie po meczu i powiedzieli mi, że cały tydzień ostro przygotowywali się pod nas sposób gry. Że doskonale wiedzieli, co będziemy robić, co będziemy chcieli grać i co oni muszą zrobić, żeby nas pokonać. I to było widać na boisku. Wiele też zależy od formy zawodników. Na początku sezonu wielu naszych zawodników grało najlepiej na miarę swoich możliwości. Teraz jest inaczej, trochę gorzej, przyszły wahania, brakuje pojedynczych wystrzałów formy. Ale to normalne. Nie jesteśmy klubem, który rok w rok walczy o mistrzostwo.

Chcesz powiedzieć, że zostaliście przeczytani przez rywali? Że wymyślony przez Marcina Brosza latem system nie ma już za bardzo racji bytu? Zaczęło się od meczu z Rakowem. 

Tak, dokładnie, Raków uwydatnił nasze braki. Wiesz, to normalne, że nas przeczytali. Ale myślę, że to nie było wcale tak szybko. Wygraliśmy pierwsze cztery mecze w lidze. Nie przegraliśmy pierwszych pięciu. Przeszliśmy dwie rundy Pucharu Polski. Byliśmy na pierwszym miejscu w tabeli. Ale passa się skończyło. Nic dziwnego, że jakiś zdolny taktycznie trener w końcu nas rozczytał. I tak uważam, że mnóstwo zależne jest od formy pojedynczych piłkarzy. Niektóre mecze sami zawalaliśmy, bo mieliśmy na nie ciekawy pomysł, ale nie potrafiliśmy przełożyć tego na murawę.

Uważasz, że Alasana Manneh ma papiery na sporą karierę? Czy nie jest przypadkiem, że był w szkółce Barcelony, a dzisiaj jest w Górniku Zabrze.

Ma spory talent. Widać to na treningach i w niektórych meczach. Spokojnie, jest jeszcze bardzo młody, dużo przed nim. U takich jak on forma często faluje. Nie jest stabilna. Potencjał ma wielki.

Czego brakuje Górnikowi, żeby wrócić do punktowania z początku sezonu?

Pracujemy dużo. Trener Brosz też ma swoje pomysły.

Może brakuje napastnika. 

Nie sprowadzajmy wszystkiego do pojedynczych pozycji, bo to nie ma sensu. Przecież nie możemy liczyć, że Jesus Jimenez odpali w każdym meczu i zrobi nam całą grę. Że zawsze strzeli dwie bramki albo hat-tricka. Brakuje nam goli środkowych pomocników, asyst od wahadeł, konsekwencji w obronie. Dużo mamy do poprawy. Sporo gadamy o tym w szatni. Każdy musi zacząć od siebie.

Jak oceniasz swoją formę?

Nie jest optymalna. Zimą pracowałem bardzo mocno, ale na dwa tygodnie przed pierwszym meczem złapałem kontuzję, potrzebowałem trochę czasu, ale teraz wróciłem do pełni sił. Fizycznie czuję się dobrze. Forma idzie w górę. Chcę pomagać młodym zawodnikom swoim doświadczeniem.

W Lewskim czasami grałeś na skrzydle. Nie kusi zmiana pozycji?

Grałem też jako prawy obrońca. Nie jest to dla mnie żadna nowość. Całe moje piłkarskie życie jestem rzucany po pozycjach. Swojego czasu biegałem nawet po lewym skrzydle, także działo się, choć wiadomo, że nie jest to moja optymalna pozycja. Najlepiej czuję się na środku pomocy. Tu mogę dać z siebie najwięcej, ale na ich pozycjach też wystąpię bez narzekania.

Myślisz czasami o powrocie do reprezentacji Słowacji?

Nie myślę o tym. Jestem kibicem reprezentacji Słowacji, a nie jej reprezentantem. Z powołania bardzo bym się cieszył, ale równie bardzo byłbym po prostu zdziwiony. Jestem realistą. W środku pola naszej kadry jest wielka rywalizacja, grają w niej świetni piłkarze. Wystarczy spojrzeć. Kucka, Hamsik, Lobotka. Głośne nazwiska, znane nazwiska. Piłkarze ograni w najlepszych europejskich ligach. Ciężko byłoby kogokolwiek wygryźć, tym bardziej, że do reprezentacji puka bardzo wielu młodych zawodników z bardzo dużym potencjałem.

Byłeś zdziwiony transferem Marka Hamsika do Szwecji?

Trochę tak, nie jest to oczywisty kierunek dla piłkarza pokroju Marka Hamsika, ale on najlepiej wie, co dla niego w konkretnej chwili jest najlepsze.

Dlaczego do słowackiej kadry powoływanych jest tak wielu zawodników z Ekstraklasy?

Bo Ekstraklasa jest bardzo dobrą i niedocenianą ligą.

Chcesz zostać w Ekstraklasie na dłużej czy się z niej wyrwać?

Nikt nie wie, co stanie się za dwa-trzy miesiące. Skupiam się na Górniku.

Stać was, żeby jeszcze o cokolwiek w tym sezonie powalczyć?

Póki są szanse, musimy walczyć, bo różnice punktowe są niewielkie. Wystarczy wygrać kilka meczów, zacząć serię, chociaż trochę nawiązać do początku sezonu.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
KrzysztofM
KrzysztofM (@krzysztofm)
6 miesięcy temu

Z tym zwiedzaniem Zabrza to nie do końca tak jest. Owszem, jeśli na obiekty turystyczne spojrzymy w tradycyjnym ujęciu, to faktycznie, w Zabrzu nie znajdziemy rynku, malowniczych kamieniczek, zamku, itd. Ale jeśli wyjdziemy poza ten utarty schemat, to coś w tym Zabrzu do zwiedzania się znajdzie.

fachura
fachura
6 miesięcy temu

Akurat w Zabrzu jest co zwiedzać. Niedawno odwiedziłem tam skansen „Królowa Luiza” i zabytkową kopalnię „Guido”. Rewelacje na skalę światową! Polecam!

ędrju
ędrju
6 miesięcy temu

Co on tam bredzi. W pierwszych meczach Górnik grał trzema obrońcami, ale pilkę staral się odebrać rywalowi już na jego polu karnym i często zmuszal go do błędu. Jeszcze mecz z Rakowem tak wyglądał, ale Górnik go przegrał przez dwie kontry. To się zdarza. Od tamtego momentu ustawienie się nie zmieniło, ale Górnik juz nie atakował agresywnie rywali na ich polu karnym, a nawet na ich połowie. Dlatego gra się zawęziła i straciła na widowiskowości, ale też przez to rywale nie byli zmuszeni do popełnienia błędów. No i skończyło się punktowanie. A jaka była taktyka Brosza? Ciągle ta sama „mamy swoj plan”, jakby wszyscy rywale byli tacy sami, grający to samo, nie mający piłkarzy, których należało by się właściwie zaopiekować, by wyłączyć ich z gry. I dziś będzie podobnie. Będzie mnóstwo biegania bezsensownego, mnóstwo niepotrzebnych podań na swojej połowie, mnóstwo przytrzymywań piłki a przez to mnóstwo strat.

Weszło
20.09.2021

Panie Koeman, Johan Cruyff przewracał się dzisiaj w grobie

Dzisiaj każdy wieloletni kibic Barcelony mógł srogo zapłakać z dwóch powodów. Pierwszy to rozpacz, że ten zespół ewidentnie cofnął się w rozwoju. Drugi to fakt, że oglądanie tego „widowiska” po prostu bolało. Tak więc jeśli ktoś zdecydował się na kupno biletu i pojechanie na Camp Nou z okazji meczu przeciwko Granadzie, gorzej trafić nie mógł. […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Napoli rozbiło Udinese

Fajnie, naprawdę fajnie sezon Serie A zaczęło Napoli. Podopieczni Luciano Spallettiego po czterech kolejkach mogą pochwalić się kompletem zwycięstw. Dziś rozbili Udinese.  Były klub Piotra Zielińskiego też nie mógł narzekać na start ligowych rozgrywek, bowiem do tej pory zremisował z Juventusem, a także ograł Venezię oraz Spezię. Dopiero dzisiejszy przyjazd na Stadio Friuli ekipy z […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

GieKSa w końcu zapunktowała. Remis w meczu beniaminków

GKS Katowice przełamał złą passę. Zespół Rafała Góraka, który przegrał trzy ostatnie mecze, trącąc w nich łącznie 11 bramek, zremisował z Górnikiem Polkowice w spotkaniu kończącym 9. kolejkę na zapleczu Ekstraklasy.  Na gole kibice obu zespołów musieli czekać do drugiej połowy. Goście z Katowic wyszli na prowadzenie za sprawą bramki Michała Kołodziejskiego. Dla 28-latka to […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Dariusz Marzec: – Jesteśmy frajerami

Dariusz Marzec nie gryzł się w język po tym, jak jego zespół przegrał 1-2 na własnym terenie ze Skrą Częstochowa (goście byli gospodarzem tego meczu tylko formalnie). Szkoleniowiec Arki Gdynia skrytykował swój zespół na konferencji prasowej przede wszystkim za dwie kwestie – brak skuteczności i łatwo tracone gole.  A raczej „frajersko”, bo wokół takiego stwierdzenia głównie […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Spartak Moskwa z kolejną porażką

Nie ma najlepszych dni ekipa Spartaka Moskwa. Po porażce w środku tygodnia z Legią Warszawa w Lidze Europy przyszła kolejna. Tym razem z lokalnym rywalem.  Zespół, którym dowodzi mający bardzo złą prasę Rui Vitoria, przegrał z CSKA Moskwa w meczu ligowym, w związku z czym notowania Portugalczyka stają się jeszcze gorsze. O wyniku znów zadecydowała końcówka […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Maciej Korzym zadebiutuje w formule K1

Piłkarz, który po karierze zajmuje się sportami walki, to coraz cześciej powtarzający się motyw, ale wciąż na tyle rzadka historia, że warto odnotować, iż doczekaliśmy się kolejnego fightera, którego do tej pory kojarzyliśmy z piłkarskich boisk. W październiku swoją pierwszą walkę stoczy Maciej Korzym.  8 dnia tego miesiąca zawalczy na South Battle: Fight Night w Kątach. Nie […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Arka znów przegrała. Tym razem z beniaminkiem I ligi

Chyba czas na wprowadzenie nowego pierwszoligowego klasyka do pierwszoligowego języka. „Rozczarowywać jak Arka”. Gdynianie rozczarowali w poprzednim sezonie, gdy mieli walczyć o awans. A na początku tego sezonu nie potrafią przekładać swojej przewagi w posiadaniu piłki na gole. Dzisiaj skończyło się to porażką ze Skrą Częstochowa. O ile jeszcze pierwsza połowa tego starcia była wyrównana, […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

WESZŁOPOLSCY – live od 20:00. Goście: Ireneusz Mamrot, Artur Derbin

20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Termalica powinna mieć karnego, a Papeau należała się czerwona kartka

Ledwie odetchnęliśmy po sędziowskich emocjach z poprzedniej kolejki, a tu już trzeba siadać do analizy kolejnej serii gier. Taki nasz przykry los. Czy tym razem było sporo kontrowersji? Niezbyt wiele. Ale musimy zweryfikować dwa błędy sędziowskie. Zaczynamy jednak od sytuacji, której nie korygujemy w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Mecz Lecha z Wisłą, obrońca gości dostaje piłką […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

PZPN złoży wyjaśnienia w sprawie Kamila Glika

Ciąg dalszy sprawy z udziałem Kamila Glika. Obrońca reprezentacji Polski po ostatnim meczu z Anglią został oskarżony przez przeciwników o rasistowskie zachowanie. Według informacji Onetu jutro PZPN wyśle do Komisji Dyscyplinarnej FIFA wyjaśnienia w tej sprawie.  O „aferze” pisaliśmy wielokrotnie i mamy nadzieję, że niedługo będzie miała ona swój szczęśliwy koniec. Szczęśliwy, czyli taki, że Glik […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Rafał Wolski: Nie rozumiem ludzi, którzy zarządzali Lechią

– Nie mówię, że Piotr Stokowiec to słaby szkoleniowiec. Natomiast nie jest w porządku człowiekiem. Wiele razy kłamał. Mówił ci jedno, a za plecami co innego. Szatnia to czuje, rozmawia przecież później o tym – Rafał Wolski szczerze o kulisach rozstania z Lechią, na którym Lechia wyszła jak Zabłocki na mydle. Otwarcie o swojej relacji […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Lokomotiw nie wykorzystał okazji, Rybus poza składem

Maciej Rybus został dziś powołany przez Paulo Sousę na październikowe mecze z San Marino i Albanią, ale martwić może to, że Polak nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu Lokomotiwu Moskwa. Dziś lewy obrońcy reprezentacji opuścił mecz ligowy z Uralem Jekaterynburg.  Przyczyną są problemy zdrowotne. Wcześniej Rybus znalazł się poza składem również na mecz […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Wymuszając odejście z Wisły Kraków, pewne kierunki sobie pozamykałem”

Adam Kokoszka prawie trzy lata temu, będąc ledwo po trzydziestce, po cichu zniknął z polskiej piłki. Niedawno znów zaczął grać, ale już głównie dla przyjemności w niższych ligach. Na wiele spraw może spojrzeć na spokojnie, z dalekiej perspektywy. Rozmawiamy o błyskawicznym powołaniu do reprezentacji Polski i występie na Euro 2008, mimo roli rezerwowego w Wiśle […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Tomas Podstawski zagra w Norwegii

Tomas Podstawski po zakończeniu poprzedniego sezonu i wygaśnięciu kontraktu pożegnał się z Pogonią Szczecin. Portugalczykiem z polskimi korzeniami interesowały się inne kluby Ekstraklasy, a także jej zaplecza, ale zdecydował się on kontynuować karierę w innym kraju. Trochę to trwało, ale 26-latek w końcu znalazł nowego pracodawcę.  Będzie grał w norweskim zespole Stabaek IF. Przed nim […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Hyballa z nową fuchą. W trzeciej lidze niemieckiej

Peter Hyballa znalazł nowego pracodawcę. Biorąc pod uwagę to, z jaką sławą odchodził z Wisły Kraków, a później z duńskiego Esbjerg fB, wydawać by się mogło, że mogą być z tym pewne problemy, ale okazało się, że 45-latek bez klubu był przez tylko nieco ponad miesiąc.  Gdzie wylądował? Dziś został zaprezentowany jako szkoleniowiec Turkgucu Monachium. […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Jesteśmy trzecią siłą w Europie. Cieszmy się z tego!”

– Jakbyśmy mieli sobie założyć, że jedziemy na mistrzostwa tylko po to, żeby wyjść z grupy, to w mojej ocenie powinienem zająć się innym zawodem. Generalnie w Polsce mamy coś takiego, że zawsze narzekamy. Być może moglibyśmy zagrać przeciwko Turcji w finale, kto wie, ale ten mecz się nie odbył, więc cieszmy się z tego, […]
20.09.2021
Brama dnia
20.09.2021

Snajper Makaay czy bombardier Lampard? | BRAMA DNIA

Czas na kolejny odcinek „Bramy dnia”. Dzisiaj cofamy się do 20 września 2003 roku, gdy londyńska Chelsea rozbiła Wolverhampton, a Bayern zremisował u siebie z Bayerem. Kto popisał się piękniejszym golem – Frank Lampard czy Roy Makaay? Do głosowania jak zawsze zapraszamy wraz z Gatigo. FRANK LAMPARD VS WOLVES (20.09.2003) Tak bawiła się Chelsea w […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

James opuści Everton?

Okienko transferowe w większości krajów jest już zamknięte, ale akurat nie w Katarze. Tamtejsze kluby mogą bawić się na rynku do końca września. Wciągną w tę zabawę James Rodrigueza? Sky Sports informuje, że Kolumbijczyk może odejść z Evertonu jeszcze w tym miesiącu. Piłkarz ma problemy ze zdrowiem w związku z koronawirusem i jeszcze nie wystąpił […]
20.09.2021