post Przemysław Michalak

Opublikowane 23.01.2021 10:48 przez

Przemysław Michalak

Damian Kądzior we wrześniu spełniał marzenia, przechodząc za dwa miliony euro z Dinama Zagrzeb do Eibaru. Hiszpańskiej ekstraklasy jednak nie podbił, niedawny mecz z Barceloną niczego nie zmienił i teraz próbuje wrócić na właściwe tory z tureckim Alanyasporem, z którym powalczy o europejskie puchary. Skrzydłowy reprezentacji Polski w szczerej rozmowie nie ukrywa, że zaryzykował przy transferze do Hiszpanii, bo po raz pierwszy nie rozmawiał bezpośrednio z trenerem i jak się okazało, miało to kluczowe znaczenie. Dlaczego zdecydował się właśnie na Turcję? Kiedy zdał sobie sprawę, że raczej niczego już nie wskóra w Eibarze? Jakie małe rzeczy sprawiały, że nie czuł się tam zawodnikiem chcianym? Za co mimo wszystko doceniał Jose Luisa Mendilibara? Czy zmienił klub głównie ze względu na mistrzostwa Europy? Zapraszamy.

Jeszcze nie zdążyłeś się porządnie rozpakować, a już zadebiutowałeś w tureckiej ekstraklasie. Zremisowaliście 1:1 z Erzurumsporem, wszedłeś w 73. minucie.

Cieszę się, że tak szybko do tego doszło. To dla mnie ważny i budujący sygnał, zwłaszcza że odbyłem z nowymi kolegami raptem dwa krótkie treningi. Mecz z Erzurumsporem był trudny choćby ze względu na temperaturę. Erzurum jest położone w górach, graliśmy przy minus dwudziestu stopniach! Aż przypomniało mi się, jak w czasach Górnika rozegraliśmy mecz z Pogonią przy chyba -15. Miałem wkalkulowane, że w takich okolicznościach mogę być na ławce dla samego zapoznania się z drużyną. Fajne przetarcie, a teraz wracamy do normalnych temperatur, w Alanyi jest 10 stopni na plusie.

Odejście zimą uznawałeś za niezbędne czy po prostu trafiła się fajna oferta z Turcji?

W sumie to i to. Gdy Alanyaspor pierwszy raz się odezwał, prowadził w tabeli tureckiej ekstraklasy. Ostatnio jest trochę gorzej, zajmuje piąte miejsce, ale to na pewno zespół z potencjałem na coś więcej niż miejsca 5-6. Już w tamtym sezonie skończyło się na piątej lokacie i finale Pucharu Turcji. Jakość drużyny nadal idzie w górę, powinno być jeszcze lepiej. Super byłoby awansować do pucharów.

Alanyaspor od dawna miał mnie na celowniku. Rozmawialiśmy z nim już latem w Dinamie Zagrzeb, to był pierwszy klub, który się do nas odezwał. Nie był jednak w stanie wyłożyć takich pieniędzy jak Eibar. Jakaś oferta została złożona, ale Dinamo nawet nie chciało na nią spojrzeć. Chodziło bodajże o milion euro, czyli o wiele za mało jak na oczekiwania Chorwatów. Zdążyłem jednak pogadać z trenerem i ludźmi z Alanyi. Bardzo długo mnie obserwowali i teraz cierpliwie czekali. Zaczęliśmy rozmawiać w listopadzie, natomiast wtedy wciąż liczyłem, że moja sytuacja w Hiszpanii zmieni się na lepsze. Kiedy wyszedłem w pierwszym składzie na Barcelonę, w Alanyi byli przekonani, że jest po wszystkim, że już nie ma szans. Wierzyłem, że od tego momentu coś ruszy. Nie ruszyło, dlatego muszę podziękować mojemu nowemu klubowi za cierpliwość. Wiadomo, jak czasami reagują tureckie kluby – nie udało się z jednym, to zaraz próbujemy z drugim. Nadal są tu dobre pieniądze plus fajne miejsce do życia, a wielu zawodników na rynku jest wolnych. A jednak poczekali, byłem ich pierwszym wyborem i również tym mnie przekonali.

REAL MADRYT WYGRA DZISIAJ Z ALAVES? KURS: 1,51 W TOTOLOTKU!

Negocjacje nie były łatwe, szefowie Eibaru robili trochę problemów z moim odejściem. Zainwestowali we wrześniu dwa miliony euro, przeprowadzili jedyny gotówkowy transfer w letnim okienku, a tu po niespełna pół roku zawodnik miałby odejść, nie otrzymując praktycznie porządnej szansy na zaprezentowanie swoich umiejętności. Chcieli teraz przynajmniej część tych środków odzyskać, Alanyaspor za wypożyczenie musiał zapłacić i to wcale nie tak mało. Cieszę się, że znalazł się chętny. Mój agent otrzymał telefony z sześciu czy siedmiu klubów z Turcji, ale niektóre nie mogły wyłożyć kilkuset tysięcy euro za wzięcie 28-latka na pół roku, któremu jeszcze trzeba zapewnić pensję. W Alanyi pod wieloma względami musieli się wykazać determinacją, żebym się u nich znalazł i doceniam to.

Potrzebowałem zmiany otoczenia. Przełomowym momentem był listopad. Nie pojechałem na reprezentację, żeby zostać i trenować na miejscu. Naprawdę fajnie się czułem, myślałem, że zagram w pierwszym składzie. Niestety nie wszedłem nawet na minutę, tak samo jak po Barcelonie. Dostałem swoją szansę, uważam, że wypadłem nieźle, osiągnęliśmy historyczny remis na Camp Nou. Mimo to potem znów zero minut w La Liga. Poszedłem do trenera i dyrektora sportowego. Uzgodniliśmy, że lepiej będzie, jeśli poszukam regularnej gry w innym miejscu. W Eibarze nie tylko nie byłem pierwszą opcją, ale nawet drugą i trzecią.

Ostatecznie straciłeś wszystkie złudzenia po ławce z Granadą?

Tak. Jestem już doświadczonym zawodnikiem i umiem rozczytać między wierszami, co się kroi. Od początku po przyjściu do Eibaru dało się wyczuć, że dla trenera Mendilibara nie jestem pierwszym wyborem, że chyba to bardziej zarząd chciał mnie ściągnąć niż on sam. Później się to potwierdzało. Widocznie tak miało być i skoro nie trafiłem do Alanyi latem, to trafiłem zimą.

Po meczu z Barceloną dostawałem sygnały i od kolegów z drużyny, i od trenera, że są zadowoleni, że było fajnie, zwłaszcza po tak długim okresie bez grania w lidze. Siłą rzeczy liczyłem, że w następnej kolejce również wyjdę od początku albo przynajmniej będę pierwszy do wejścia. No ale spotkanie z Granadą przesiedziałem na ławce. Nic nie dały też pozytywne sygnały wysyłane w Pucharze Hiszpanii, więc sprawa była jasna.

Nie należę do ludzi, którzy boją się zmian. Najważniejsze, żeby w danym miejscu czuć się szczęśliwym i móc grać co tydzień. Po to jest się piłkarzem. W Eibarze przez cztery miesiące dwa razy wystąpiłem od początku, z czego raz zostałem zmieniony w przerwie i w sumie nikt do końca nie wiedział, dlaczego. Musiałem podjąć zdecydowane kroki i sądzę, że to słuszna decyzja. Utwierdzili mnie w tym moi bliscy, a także… trener Mendilibar. Na koniec wreszcie dłużej porozmawialiśmy. Doceniał, że przyszedłem i powiedziałem jasno co i jak.

Z twoich słów wynika, że Mendilibar dostał cię niejako w prezencie i miał jakoś zagospodarować. Gdy negocjowaliście transfer, miałeś pewność, że trener cię chce?

No właśnie z perspektywy czasu okazało się, że niekoniecznie. Po raz pierwszy ja i mój agent nie rozmawialiśmy bezpośrednio z trenerem przed przyjściem do nowego klubu. Traktowaliśmy ten transfer jako wielką szansę i spełnienie marzeń o przejściu do topowej ligi. Zgłosił się klub z Primera Division, skończyłem już 28 lat i chyba każdy na moim miejscu skorzystałby z takiej okazji. Dyrektorzy i ludzie, którzy przeprowadzali transfer do Eibaru, zapewniali, że Mendilibar mnie chce. W praktyce wyszło, że raczej nie znajdowałem się na szczycie listy życzeń i chyba woli on zawodników z innym stylem gry niż mój.

Nic do niego nie mam, nie odchodzę rozżalony. Jego treningi są ciekawe, a jak każdy szkoleniowiec ma prawo do swojej wizji i swoich decyzji. Koniec końców to ja decydowałem, że tu przyjdę, zmuszony nie zostałem. I nie żałuję, wzmocniłem się jako człowiek. Musiałem walczyć z samym sobą, żeby nieustannie być pod prądem mimo siedzenia na ławce i nie rozsypać się mentalnie. Nie jest łatwo trzy miesiące nie grać i nagle wskoczyć do składu na Barcelonę. Choćby z powodu tego meczu będę miał z Eibaru pozytywne wspomnienia do końca życia. A nie jest przecież powiedziane, że już nigdy tu nie wrócę. Nadal mam dwa lata kontraktu. Zobaczymy. Na razie chcę odzyskać radość z gry w piłkę i znów stać się najlepszą wersją samego siebie. Tego mi ostatnio brakowało.

Na starcie miałeś świadomość, że podejmujesz dodatkowe ryzyko nie rozmawiając z Mendilibarem czy szedłeś na pewniaka i potem byłeś zaskoczony rozwojem wypadków?

Jeżeli zadzwoniliby do ciebie z jakiejś redakcji z informacją, że ktoś cię u nich chce, na pewno uznałbyś, że jest temat. Potem kilka rzeczy pokazało mi, że chyba niekoniecznie byłem priorytetem albo nie do końca mnie oglądali. W Dinamie najlepiej prezentowałem się na prawym skrzydle lub jako ofensywny pomocnik, a większość szans w Eibarze dostawałem na lewym skrzydle. Ostatni mecz w dłuższym wymiarze na tej pozycji rozegrałem w Górniku Zabrze z Legią, zaraz po awansie do Ekstraklasy. Takie szczegóły pokazywały, że nie wszystko zostało w moim temacie dokładnie zaplanowane. A wiadomo, że Mendilibar jest specyficzny, nie za bardzo wnika w analizy i tego typu rzeczy. Tak jak mówię, na koniec szczerze pogadaliśmy. Trener stwierdził, że mam jaja, że do niego przyszedłem, podobało mu się moje ambitne podejście. Musiałem to z nim wyjaśnić, bo skoro na prawą stronę wolał nawet wstawić prawego obrońcę zamiast mnie, sygnał był jasny: nie jestem ważny w jego zespole. I tak się właśnie czułem. Nie mogłem się rozwinąć mając w perspektywie najbliższego półrocza z jeden występ ligowy i dwa pucharowe. Nic nie zastąpi rytmu meczowego, tak się buduje pewność siebie.

Z czasem zaczęły się pojawiać opinie, że nie pasujesz do stylu gry preferowanego przez Mendilibara, że szukałeś na początku małej gry, zamiast ciągle dośrodkowywać.

Dinamo grało trochę inaczej niż Eibar, ale w dwóch sezonach z rzędu byłem najlepszym asystentem w lidze chorwackiej. Większość goli wypracowałem właśnie z dośrodkowań, których wymagał Mendilibar. Między innymi ze względu na dobrą wrzutkę, w Eibarze przekonywali, że będę mógł się u nich pokazać. Wyszło jak wyszło. Na początku można powiedzieć wszystko, później następuje weryfikacja. Jestem tego świadomy. Chciałem iść do Hiszpanii, perspektywa gry z Barceloną czy Realem Madryt i tak dalej – spełnienie marzeń. Robiłem co w mojej mocy, żeby zaistnieć. Nie udało się, bywa i tak w piłce. W Jagiellonii też nikt nie chciał na mnie postawić, mimo że po sparingach miałem najlepsze liczby. Musiałem tułać się po drugiej i trzeciej lidze, żeby w końcu poprzez pierwszą wypłynąć do Ekstraklasy. Nie każdy trener będzie na ciebie stawiał i widział cię w swoich planach. Normalna sprawa. Tak jak w życiu – jednemu podoba się ta dziewczyna, drugiemu inna. Najwyraźniej mój styl gry nie odpowiadał w stu procentach Mendilibarowi. Lekcja na przyszłość. Przekonałem się na własnej skórze, że przed następnym transferem zawsze trzeba rozmawiać przede wszystkim z trenerem, a nie dyrektorami czy skautami.

EIBAR POKONA JUTRO BARCELONĘ? KURS: 8,49 W TOTOLOTKU!

Uwierz, że trudno zaistnieć w zagranicznym klubie, w którym nie jesteś priorytetem dla trenera na swojej pozycji i nawet z komunikacją jest problem, bo nie ma tłumacza. Niby detal, ale odczuwalny. W Alanyasporze wszystkie rozmowy odbywają się po angielsku. Potem tłumaczą je też na hiszpański dla pięciu zawodników mówiących w tym języku. Tu zyskuję podwójnie. Fajnie znam angielski i przy okazji dalej będę szkolił hiszpański. W Eibarze na początku był duży problem. Nikt nie próbował mi wytłumaczyć niektórych kwestii, nawet jeśli o nie pytałem. Brakowało odpowiedzi. Wiele takich drobnych rzeczy składa się na efekt końcowy.

Może za szybko zostałeś rzucony na głęboką wodę? Najwięcej grałeś w pierwszych kolejkach, a przecież przychodziłeś do klubu po urazie.

W ostatnich latach nie byłem przyzwyczajony do kontuzji. Pięciotygodniowy rozbrat z piłką mógł być szokiem dla mojego organizmu. W Eibarze wiedzieli, że leczyłem złamany nos, więc nie mogłem nawet uczestniczyć w gierkach. W Polsce spędziłem trzy dni, praktycznie nie miałem wolnego między sezonami. Od razu zacząłem pracować indywidualnie w Dinamie. Z Eibarem nie byłem jednak na żadnym obozie, nie rozegrałem ani jednego sparingu. Dwa czy trzy dni po transferze debiutowałem w Primera Division – i to nie na swojej pozycji. Może gdybym najpierw 2-3 tygodnie w spokoju trenował i wskoczył do składu akurat na mecze, które zaczęliśmy wygrywać, mój status byłby inny. To już jednak tylko gdybanie. Nie na wszystko mamy wpływ. Możemy podejmować decyzje, ja zdecydowałem, że pójdę do Alanyasporu. Wierzę, że w czerwcu będę mógł mówić o dobrym wyborze. Na razie od pierwszego dnia jestem pozytywnie zaskoczony organizacją klubu. Ludzie czasami opowiadali, że Turcja to trochę dzikość, ale nie mogę tego potwierdzić.

Ostatni mecz w Eibarze rozegrałeś 7 stycznia przeciwko Las Rozas w Pucharze Hiszpanii. Zaliczyłeś w nim asystę. Miałeś już wtedy świadomość, że i tak odchodzisz czy jeszcze się łudziłeś, że ten występ może coś zmienić?

Rozmowy już się toczyły, mniej więcej wiedziałem, czego się spodziewać w następnych dniach. Zawsze trzeba mieć wariant B. Już w listopadzie usłyszałem, że jeśli pojawi się ciekawa propozycja, to zimą będę mógł odejść. Wtedy po raz pierwszy zamieniłem kilka zdań z trenerem Mendilibarem. Wziąłem kogoś z klubu do pomocy w roli tłumacza i jakoś się porozumieliśmy. Ale mimo to każdy mecz traktowałem jak świeto – czy to z Barceloną, czy z rywalem z niższej ligi w Copa del Rey. Trener mocniej na mnie nie liczył, chciałem jednak pokazać sobie, że dam radę, że jestem w stanie wybiegać 90 minut w dobrym tempie, że wraca mi czucie piłki.

Z dzisiejszej perspektywy żałujesz odpuszczenia listopadowego zgrupowania reprezentacji?

Nie. W tamtym momencie uważałem, że decyzja o pozostanie w klubie jest słuszna. I tak nie miałem rytmu meczowego, a chciałem jeszcze raz zawalczyć o swoją pozycję. Te dwa tygodnie wiele mi dały. Przeszedłem wreszcie mini okres przygotowawczy i jak wspominałem, czułem się naprawdę dobrze. Chłopaki z drużyny mówili nawet, że na Getafe mogę wyjść od początku. W gierce jedenastu na jedenastu strzeliłem gola i zaliczyłem asystę, dawałem argumenty. Nie mogłem z góry założyć, że moja sytuacja się nie zmieni, a dopiero później Mendilibar powiedział, że daje zielone światło na odejście zimą. Przynajmniej nie owijał w bawełnę i nie próbował mnie na siłę zatrzymywać, bo głupio by wyszło, gdyby zawodnik za dwa miliony euro odchodził po jednej rundzie.

Gdyby nie zbliżające się mistrzostwa Europy, także dążyłbyś do odejścia zimą?

Tak, nie robiłem tego tylko ze względu na EURO. Jestem trochę zawodnikiem-pasjonatem. Dla mnie liczy się granie, nie da mi szczęścia samo bycie zawodnikiem La Liga i upajanie się tym faktem. Chcę znów poczuć się ważny dla trenera i zespołu. Potrzebuję radości z treningów i dnia meczowego.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK/Newspix

Opublikowane 23.01.2021 10:48 przez

Przemysław Michalak

Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
tete
tete
1 miesiąc temu

W szoku jestem, że to taki ogarnięty chłop, który chce wycisnąć to co ma jak cytrynę.

Pioter
Pioter
1 miesiąc temu

Damian robi na mnie super wrażenie, pracowity i ambitny. Nie płacze jak niektórzy nasi za granicą. Trzymam kciuki!

CM711
CM711
1 miesiąc temu

Do góry łeb Damian, trenera Mendę zaraz zwolnią i dostaniesz jeszcze szansę w Eibarze. Pytanie tylko czy wciąż będą w LaLiga czy już w Segunda.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
1 miesiąc temu
Reply to  CM711

Moooże po sezonie, szczególnie jeśli by spadli, acz nie sądzę. Wiele zależy od tego, jak będzie w ich wykonaniu wyglądała „wiosna”. Nie tak łatwo i lekko zwalnia się trenera który pracuje w klubie od 2015 roku i wydaje mi się, że zasłużył na coś więcej niż nazywanie go „mendą” nawet jeśli to tylko mało udany żart z nazwiska.

CM711
CM711
1 miesiąc temu

Menda, bo zgnoił naszego rodaka, patriotę, Polaka. Od początku go nie lubił i nie dawał mu szans, co jest tym bardziej dziwne, że trener ewidentnie uczył się futbolu z książek Talagi i reprezentuje polską myśl szkoleniową – laga na napastnika albo wrzutka z boku na pole karne.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
1 miesiąc temu

Ten transfer do Eibar to jednak był niemądry, bo zwyczajnie zabrakło spokojnej analizy tego jak gra drużyna, jaki system preferuje trener, jakich graczy lubi, a jacy mu nie pasują. Damian mówi, że chciał go zarząd, a nie koniecznie trener, ale to trener potem ustala taktykę i wybiera skład. Czasem się oczywiście zdarzy pechowa sytuacja, że trener gracza chce, dochodzi do transferu, a tu nagle zmiana szkoleniowca i robi się kłopot. No bywa. Jednakowoż Mendilibar jest szkoleniowcem Eibar od 2015 i raczej się nie zanosiło, że to się zmieni…
No ale Kądzior sam podkreśla, że to dla niego lekcja, więc oby z niej nie tylko on wyciągnął wnioski. Doceniam fakt, że Damian nie jęczy, jak niejeden wcześniej, tylko działa dalej i stara się coś zmienić. Ta Turcja średnio mi się podoba, ale lepsze to, niż ława lub trybuny.

dude
dude (@maciocho)
1 miesiąc temu

Świetny Gość! Powodzenia w nowym klubie!

Anglia
04.03.2021

W Anglii po staremu: Liverpool dziaduje, Chelsea Tuchela wygrywa, a sędziowie…

Na początek zagadka. Ile razy przegrał Liverpool w pierwszych 100 meczach pod wodzą Juergena Kloppa na Anfield? Cztery. Ile razy Liverpool przegrał na Anfield w ostatnich pięciu meczach? Pięć. Właściwie nie mieści się to w głowie, ale taka jest smutna prawda. The Reds w Premier League po prostu dziadują.  Dzisiaj nie było inaczej. Jeśli mamy […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

„Pech nas nie opuszcza”. Ojrzyński narzeka na remis z Wisłą Płock

W zaległym meczu 16. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy między Wisłą Płock a Stalą Mielec padł remis 2:2. Na pomeczowej konferencji prasowej Radosław Sobolewski i Leszek Ojrzyński, trenerzy obu drużyn, nie byli zadowoleni z podziału punktów.  Niezadowoleniu Sobolewskiego nie sposób się dziwić. W weekend jego Wisła Płock przegrała 1:3 z Wisłą Kraków, mimo że prowadziła […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Napoleon, Strażnik Teksasu i raper Foszmańczyk. Wyjątkowa prezentacja Ruchu

Tradycyjne prezentacje drużyn przed sezonami albo rundami bywają sztampowe. Tak naprawdę zazwyczaj nie dzieje się na nich nic specjalnego, bo i też wcale niełatwo o jakąś wielką kreatywność. Zupełnie inaczej do tematu podszedł Ruch Chorzów. Filmik z prezentacji, zatytułowany „W drodze na szczyt nas nie powstrzyma nikt!”, robi wrażenie.  Ruch zorganizował prezentację w wersji online […]
04.03.2021
Weszło
04.03.2021

Stal Mielec jednak nie chce do I ligi

Stal Mielec walczyła z Wisłą Płock o życie. Dziś już miało nie być żadnego „zmiłuj się”, żadnego tłumaczenia, że bramkarz rywali rozegrał super mecz, że graliśmy dobrze, ale nic nie wpadało. No i Stal walczyła jak o życie, ale dopiero w drugiej połowie. W pierwszej jako drużyna istniała tylko teoretycznie, a gdy zaraz po przerwie […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Niepewna przyszłość Milika w Marsylii. „Wiele zależy od rynku”

Od dobrych kilku- lub kilkunastu miesięcy Arkadiusz Milik stanowi łakomy kąsek na europejskim rynku transferowym. Padają przeróżne kierunki – przede wszystkim włoskie, ale też angielskie, niemieckie, hiszpańskie, francuskie. Do wyboru, do koloru. Polski napastnik na wiosnę zakotwiczył jednak w Olympique Marsylia i wydaje się, że obie strony są na razie na tyle zadowolone ze współpracy, […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Szok i niedowierzenie! Karlo Muhar radzi sobie w Turcji

Pamiętacie jeszcze Karlo Muhara? Co to był za grajcar. A tak serio, to w Lechu kompletnie się nie sprawdził i zimą poszedł na wypożyczenie do tureckiego Kayserisporu. Może wielu przyjmie to za żart, wielu za opowieść rodem z kart książek fantastycznych, ale jak się okazuje 25-letni Chorwat bardzo przyzwoicie radzi sobie w Super Lidze, która przecież […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Bayern podpisuje długi kontrakt ze swoją gwiazdeczką

Jamal Musiala to perełka. Ma zaledwie osiemnaście lat, a w tym sezonie rozegrał już dwadzieścia osiem spotkań we wszystkich rozgrywkach, w których strzelił cztery gole. Ostatnio błysnął w Lidze Mistrzów z Lazio. Teraz niemiecki dziennik Bild informuje, że młody pomocnik bawarskiego klubu podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Bayernem.  Według największej niemieckiej bulwarówki Musiala widziany […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Kasperczyk zachwala nowy nabytek Podbeskidzia

Marco Tulio przyszedł do Podbeskidzia z Mlady Boleslav tydzień temu, a już zdążył kupić sobie przychylność trenera bielszczan, Robert Kasperczyk, który zapowiada, że da szansę debiutu swojemu nowemu nabytkowi już w najbliższym meczu z Lechią Gdańsk.  – Bieżący mikrocykl treningowy jest pierwszym, jaki przepracuje z nami Marco Tulio. Nie ukrywam, że każdy trening przybliża go […]
04.03.2021
Weszło FM
04.03.2021

Piątek z Weszło FM – Ekstraklasa i MŚ w skokach

Najbliższy piątek, jak i cały weekend zapowiada się niezwykle sportowo. Poza meczami Ekstraklasy i lig zagranicznych czekają nas bowiem Mistrzostwa Świata w skokach narciarskich na dużym obiekcie oraz Halowe Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce w Toruniu. Jutro w naszej ramówce nie zabraknie ciekawych pozycji. Oto szczegóły: 7:00 – 10:00 – „Dwójka bez sternika” – Kamil Gapiński […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Składy na mecz Wisły Płock ze Stalą Mielec

Znamy już składy na mecz Wisły Płock ze Stalą Mielec. Wisła Płock: Kamiński – Zbozień, Rodriguez, Uryga, Cabezali – Michalski, Szwoch, Rasak, Lesniak, Kocyła – Tuszyński. Stal Mielec: Strączek – Getinger, Flis, Chorbhadzhiyski, Jonathan de Amo, Granlund – Tomasiewicz, Matras, Forsell – Zjawiński, Jankowski. Start meczu o 20:30. Fot. 400mm.pl
04.03.2021
Weszło
04.03.2021

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz reprezentantów?

Jutro Paulo Sousa ogłosić ma listę powołanych przez siebie piłkarzy. Zapewne niedługo powiększy się nam więc wykaz reprezentantów. Niejako z tej okazji przygotowaliśmy dla was quiz, w którym trzeba zgadnąć to, kto się już na nim znajduje. Zadanie jest proste – my podajemy powtarzające się nazwiska reprezentantów Polski, a wy macie wskazać ich imiona. Takich, […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

„Dlatego klękamy”. Van Aanholt o rasistowskim zachowaniu fana

Dużo dyskutuje się ostatnio o sposobach walki z rasizmem. Od lata piłkarze w wielu ligach klękają przed meczami w geście solidarności z ofiarami dyskryminacji rasowej. Ostatnio jednak nasiliły się głosy krytyki, prawiące o tym, że to puste symbole, które działały na krótką metę, ale nie mają racji bytu w dłuższej perspektywie, bo gdzieś pomiędzy rozmywa […]
04.03.2021
WeszłoTV
04.03.2021

W quizie jest Kowal, zwycięzcą będzie Kowal?

Będziemy grali w curling monetami i Kowal powie, że to nieuczciwe, ale to uczciwe. Zapraszamy bardzo serdecznie na kolejny odcinek naszych głupich zmagań.  
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Real bez napastnika? Problemy kadrowe Królewskich przed derbami Madrytu

Już w niedzielę hitowe starcie w lidze hiszpańskiej. Atletico kontra Real na Wanda Metropolitano. Derby Madrytu. I choć historycznie zazwyczaj mecze te wygrywa Real, to w tym roku faworytem wydaje się Atletico. I to nie tylko dlatego, że przewodzi tabeli La Liga, ale również dlatego, że Królewscy pogrążeni są w nieustającym kryzysie kadrowym. Niewykluczone, że do […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Trener Brighton o Moderze: – Dobrze się wpasował

Ostrożnie do regularnej gry w Premier League wprowadzany jest Jakub Moder. Choć z drużyną trenuje od początku roku, to dopiero w minionej kolejce otrzymał sześciominutową szansę na boiskach angielskiej elity. Mimo to Graham Potter, szkoleniowiec Brigton, zdaje się dostrzegać jego talent.  – Podoba mi się Moder. Gołym okiem widać jego umiejętności. Dobrze się wpasował, odnalazł […]
04.03.2021
Suche Info
04.03.2021

Hainer przekonuje, że Bayern stać na Haalanda

Herbert Hainer, w rozmowie ze Sport1, zapowiedział, że Bayern Monachium stać na sprowadzenie Erlinga Brauta Haalanda.  – Chcemy jeszcze mocniej postawić na ścieżkę pozyskiwania młodych zawodników z wybitnymi umiejętnościami. Jesteśmy ekonomicznie bardzo silnym i zdrowym klubem. Zawsze możemy pozwolić sobie na sprowadzenie każdego piłkarza, jeśli jesteśmy w pełni przekonani o tym, że podniesie poziom naszego klubu […]
04.03.2021
Inne sporty
04.03.2021

Nieoczywisty mistrz. Najważniejsze mgnienia Błachowicza w UFC

W nocy z soboty na niedzielę odbędzie się najważniejsze starcie w historii polskiego MMA. Jan Błachowicz stanie do pierwszej walki pasa mistrzowskiego UFC w kategorii półciężkiej. Rywalem Polaka będzie jedna z największych gwiazd tego sportu na świecie – Israel Adesanya, mistrz wagi średniej. Polak – jak zwykle u bukmacherów – nie jest faworytem tego starcia. […]
04.03.2021
Weszło
04.03.2021

Polish Kit League. Jak z koszulki zrobić małe dzieło sztuki

A gdyby tak zebrać w jednym miejscu najzdolniejszych polskich grafików zajaranych piłką nożną i poprosić ich o… rywalizację na najlepszy projekt koszulki meczowej? Polish Kit League, czyli jedyna polska liga projektowania piłkarskich t-shirtów, powoli wychodzi z czeluści Twittera i coraz mocniej przedostaje się do świadomości polskiego środowiska piłkarskiego. „Mecze” grafików, którzy ścierają się w przyjacielskiej […]
04.03.2021