post Jakub Białek

Opublikowane 22.01.2021 13:33 przez

Jakub Białek

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede analizując, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego Podbeskidzie popełniło typowe błędy beniaminka? Co zrobić, gdy twoi piłkarze sami strzelają sobie gole? Czy warto opierać zespół o piłkarzy, którzy wywalczyli awans? Zapraszamy.

Proszę wybaczyć złośliwość, ale jak to jest przejść do historii? Jesienne Podbeskidzie będzie już na zawsze wspominane jako jedna z najgorszych defensyw w historii ligi, w samym XXI wieku póki co nikt nie miał gorszego bilansu.

Na pewno jest to trudne do zaakceptowania. Tak duża liczba straconych bramek była podyktowana w zdecydowanej większości prostymi, indywidualnymi błędami. Tak proste błędy na poziomie Ekstraklasy są niewybaczalne. Nas też to zaskoczyło, ponieważ w pierwszej lidze nasza gra w defensywie wyglądała dobrze i pewnie. Szukaliśmy rozwiązania poprzez dobry i mądry trening całego zespołu w działaniach obronnych. Po analizie uważam, że zbyt szybko i za często dokonywałem rotacji personalnych. Zdecydowanie mogłem dać więcej zaufania piłkarzom, którzy popełniali te proste błędy, dać możliwość naprawienia ich. To jeden z głównych wniosków, wynikających z szerokiej analizy, której dokonałem. Brak pożądanych rezultatów spowodował coraz większy niepokój w samych zawodnikach, jak i nas trenerach. Jestem szefem i odpowiadam za decyzje i ich konsekwencje.

Tylko raz w trakcie rundy zdarzyło się, by mecz po meczu wystąpiła ta sama linia obrony – z Wisłą Kraków po spotkaniu z Wartą.

Myślę, że mogłem zdecydowanie postawić na sprawdzoną linię obrony, która w głównej mierze wywalczyła awans. Było wiele różnych przeciwności. Kiedy chciałem ustabilizować personalnie linię obrony, przytrafiały się sytuacje, czy to z COVID-em, czy kontuzją Kornela Osyry, który zerwał ścięgno Achillesa. Przykładem niech będzie to, że w jednym momencie mieliśmy zarażonych trzech prawych obrońców – Jarocha, Modelskiego i Mroczko. Musieliśmy szukać nowego rozwiązania.

Zastanawiam się, czy pan jako trener może mieć w ogóle do siebie pretensje, jeśli chodzi o te babole w obronie. Skoro to błędy indywidualne, ciężko powiedzieć, że system nie funkcjonował. Z drugiej strony – ich skala była druzgocąca.

Popełniliśmy błąd nie wprowadzając do linii obrony ekstraklasowych, doświadczonych zawodników, którzy byliby w stanie nią pokierować i wprowadzić spokój w trudnych momentach. Pozyskaliśmy Rundicia, który jest środkowym obrońcą, ale źle oceniliśmy czas, jaki miał na wejście do drużyny. Wydawało się, że jest doświadczonym piłkarzem. Ale kiedy przyjechał do Polski, nie było czasu na to, by rozegrał chociażby jedną grę kontrolną i zrozumiał się z partnerami z drużyny, co na pewno nie było dla niego ułatwieniem. Myślę, że to była była jedna z przyczyn tych prostych błędów, które popełniał. W założeniu miał to być piłkarz, który zmieni tylko koszulkę i Ekstraklasa będzie dla niego naturalnym środowiskiem. Aczkolwiek wiemy, że pozyskanie klasowego środkowego obrońcy w Polsce jest bardzo trudne, szczególnie do beniaminka.

Częstym błędem beniaminków jest to, że po awansie bazują na piłkarzach, którzy wywalczyli awans. Tak było też w Podbeskidziu.

Tak, ma pan rację, graliśmy praktycznie tym samym zespołem, co w pierwszej lidze. Bardzo wierzyliśmy w tych piłkarzy, ponieważ wywalczyliśmy awans w kapitalnym w stylu, grając efektownie i przyjemnie dla oka, za co byliśmy bardzo chwaleni. Ale z 27 piłkarzy aż 17 dopiero debiutowało w Ekstraklasie. Czyli zdecydowana większość. To było dla nich spełnienie marzeń.

Ta drużyna na pewno potrzebowała wzmocnień po sezonie. Szczególnie wtedy są one potrzebne, gdy awansuje się do Ekstraklasy, w której poziom jest zdecydowanie wyższy. To duży przeskok. Trzeba było wprowadzić do tej drużyny nowe jednostki, wtedy ten zespół lepiej by funkcjonował. Miałby więcej pewności i w trudnych momentach zdecydowanie lepiej poradziłby sobie na boisku poprzez doświadczenie tych piłkarzy. Miałem świetny kontakt z drużyną i po całym zajściu rozmawialiśmy o tym, że przez 2,5 roku mojej pracy w każdym okienku transferowym przychodzili zawodnicy, którzy podnosili poziom drużyny i dzięki nim wzrastała jakość piłkarska. Po awansie z różnych przyczyn tego nie zrobiliśmy, lecz cały plan mieliśmy przygotowany i wszyscy razem braliśmy za to odpowiedzialność.

Pytanie, czy w Ekstraklasie chodzi o spełnianie marzeń drużyny, która wywalczyła awans.

Wydawało mi się, że zaskoczymy w Ekstraklasie i wszyscy będą zadowoleni. Życie pokazało, że jednak tak się nie stało. Zdawaliśmy sobie sprawę, że wybieramy trudną drogę, przed którą niektórzy doświadczeni koledzy mnie ostrzegali.

No właśnie, przed sezonem radził się pan kolegów po fachu, chcąc dowiedzieć się, jakich błędów jako beniaminek uniknąć. Przed czym przestrzegali?

Tak, rozmawiałem z kolegami, którzy pracowali z zespołami, które awansowały. W niektórych przypadkach kończyło się to powrotem do pierwszej ligi, a w niektórych – jak u Marka Papszuna – utrzymaniem. Uśpiło naszą czujność to, że spada tylko jeden zespół. Wybraliśmy wspólnie taką drogę, w którą wierzyliśmy. Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję.

Czyli wie pan, czego zespół potrzebował, a jednak się na to nie zdecydował.

Tak, zdecydowanie. Pozyskaliśmy Kocsisa, Frelka, Sitka i Rundicia – żaden z nich nie miał doświadczenia w Ekstraklasie. W późniejszym czasie, po kontuzji Polacka, zakontraktowaliśmy Peskovicia. Ten transfer pokazał, że takich ludzi potrzebowaliśmy. Sam widziałem w szatni, jaki był oddech, gdy Michal do nas dołączył. Jestem przekonany, że jeszcze 3-4 nowych piłkarzy z takim doświadczeniem dałoby nam spokój i spowodowałoby, że nie rozmawialibyśmy z tej perspektywy.

Nie ma co ukrywać – prowadziliśmy rozmowy, ale nie byliśmy jako beniaminek konkurencyjni finansowo dla piłkarzy, którzy mieli oferty z innych ekstraklasowych klubów. Razem z działem sportowym złożyliśmy kilka ofert i przeprowadziliśmy indywidualne rozmowy, które nie kończyły się sukcesem.

Planował pan naprawić te błędy w zimowym oknie?

Tak, oczywiście. Mieliśmy przygotowany plan działania po okresowych analizach. Cały plan miał zostać wdrożony na początku roku, lecz szybciej została podjęta decyzja o moim odejściu. Taka jest praca trenera i trzeba się z tym liczyć. Mam nowe doświadczenia i wnioski, które będę chciał wykorzystać w kolejnej pracy.

Próba kontynuowania tego odważnego, ofensywnego stylu z pierwszej ligi nie była zbyt naiwna?

Rozmawiałem ze sztabem i drużyną, czy lepiej stać za podwójną gardą, kontrować, grać według zasady „nie strać, a z przodu może coś strzelimy”. Wszyscy chcieliśmy innej drogi, kontynuacji odważnej gry, wysokiej obrony, szybkich i zdecydowanych przejść po stracie piłki. Według statystyk przedstawianych też przez eksperta Canal+ Filipa Surmę, byliśmy trzecim zespołem, który najwyżej odbiera piłkę. Nie ukrywam, że myślałem, że zaskoczymy ligę taką właśnie grą. I w niektórych momentach to się sprawdzało, za co byliśmy chwaleni.

Lecz znowu wracamy do prostych błędów, które zamazały cały nasz trud i odwagę. Po analizach staraliśmy się troszkę skorygować naszą organizację gry, lecz nie przyniosło to pożądanego efektu. Mam określony styl gry i pracy. I ja mam największy wpływ na moich piłkarzy. Jak w powiedzeniu „pokaż mi swoich uczniów, a powiem ci, jakim jesteś nauczycielem”. Dlatego tutaj nie uciekam od odpowiedzialności.

Cały czas pan mówi „wybraliśmy taką drogę”, wspomina, że była ona wyznaczona wspólnie razem z działem sportowym i prezesem. Jeżeli się razem decyduje na jakąś trudną i ryzykowną drogę, wbrew dowodom z poprzednich lat, że nie warto, a na koniec głowę traci tylko trener…

Nie mogłem liczyć na sprawiedliwość. To jest sport i trzeba brać odpowiedzialność. Miałem na różne rzeczy wpływ i mogłem zrobić inaczej. Nikt nie mówił „masz tak zrobić”, mogłem tego nie akceptować, zorganizować inaczej. Dział sportowy na pewno mniej może niż trener, gdzie ja jeszcze spełniałem nieformalną rolę dyrektora sportowego, nadzorowałem pion sportowy. Nasza praca w tym zakresie była utrudniona przez pandemię.

Dlaczego rekomendował pan jako wzmocnienie Rafała Janickiego? Jeśli mielibyśmy go scharakteryzować, pewnie jednym z pierwszych określeń byłoby „zdarzają mu się błędy indywidualne”. Zatem obrońca, który popełnia błędy indywidualne, ma ratować formację, która popełnia błędy indywidualne. Czy to nie jest podlewanie pożaru benzyną?

Mieliśmy dwie koncepcje – albo doświadczony zawodnik na poziomie Ekstraklasy, albo zagraniczny, też doświadczony. Wybraliśmy więc polski wariant. Zawodnika który wiele sezonów zagrał w Ekstraklasie, który chce coś komuś udowodnić i ma podrażnioną ambicję sportową. Z działem sportowym przeanalizowaliśmy Janickiego bardzo szczegółowo. Zwróciliśmy uwagę na to, że w wielu sytuacjach naprawiał błędy partnerów, a w finalnym momencie wyglądało, jakby to on popełniał proste błędy. Znałem Rafała z pracy w Lechii, zawsze w niego bardzo wierzyłem. Przyjechał do Bielska, porozmawialiśmy o filozofii mojej pracy, ustaliliśmy plan działania. Bardzo wierzę, że pomoże Podbeskidziu i będzie filarem obrony. I będzie kolejnym dowodem na to, że takich wzmocnień potrzebowaliśmy już po awansie. Mocno trzymam za to kciuki.

Dlaczego w pewnym momencie – po dobrym początku sezonu – na ławce usiadł Łukasz Sierpina?

Łukasz był w pierwszej lidze jednym z liderów i kapitanem drużyny. Przy mnie osiągnął swój najlepszy okres w karierze, jeśli chodzi o liczby. Prezentował się bardzo dobrze. W pierwszych meczach Ekstraklasy również pokazywał swoją jakość, co było udokumentowane asystami, lecz w pewnym momencie zauważyliśmy, że obrońcy drużyny przeciwnej mocno koncentrują się na Łukaszu i jest mu coraz trudniej notować asysty czy chociażby wygrywać pojedynki, więc zaczęliśmy szukać innych rozwiązań. Wiedzieliśmy też, że to zawodnik, który może wejść z ławki na zmęczonego przeciwnika i wykorzystać swoje atuty. To nie było tak, że Łukasz usiadł na ławce po meczu, w którym miał dwie asysty. Uznaliśmy, że poszukamy zmian, a do wyboru mieliśmy jeszcze Karola Danielaka, Mateusza Marca i Maksymiliana Sitka, który dodatkowo miał status młodzieżowca.

Który z meczów był dla pana najtrudniejszy emocjonalnie?

Ten z Lechią. Wracałem do klubu, w którym się wychowałem. Przegrana 0:4 po czterech stałych fragmentach gry. Po 20 minutach, w których wyglądaliśmy dobrze, przyszło 70 minut bardzo słabej gry. Z każdą minutą było coraz gorzej. Każda porażka jest trudna. Nienawidzę przegrywać i ciężko pogodzić mi się z porażką. Mam mentalność zwycięzcy. Analizuję wszystko bardzo szczegółowo i szukam przyczyn oraz recepty na to, jak wygrać kolejny mecz.

Po meczu w Gdańsku prezes Kłys napisał na Twitterze „Drodzy Kibice. Naprawdę wiem jak to wygląda. Długa droga z Gdańska…. Będzie czas pomyśleć”. Zasiał ziarno wątpliwości, czy stołek trenera na pewno jest stabilny. Jak pan odebrał takie publiczne wątpienie w sens drużyny, trenera?

Nie chciałbym komentować tego szczegółowo. Prezes ma prawo do takich wpisów. A to, że one brzmią dwuznacznie, sprawia, że jest temat do dyskusji. Prezes w wielu momentach bardzo mnie wspierał i czułem to, lecz takie wpisy – jak można było zauważyć – nie pomagały.

Dość szybko poczuł pan, że stołek stabilny nie jest.

Nie, wręcz przeciwnie. Miałem zapewnienie prezesa, że plan, który nakreśliliśmy, będzie konsekwentnie realizowany. Codziennie rozmawialiśmy o drużynie, jej możliwościach i planie działania. Prezes do ostatnich dni podkreślał, że wierzy we mnie i chce ze mną pracować.

A czy czuł pan, że jest w Bielsku grupa, która nie do końca za panem stoi?

Zawsze są zwolennicy i przeciwnicy. Ciężko znaleźć osobę, za którą wszyscy by obstawali. Tak jest skonstruowany świat. Dochodziły do mnie sygnały, że nie wszyscy są moimi zwolennikami. Znam te osoby, ale nie miałem z nimi żadnego kontaktu. Pracowałem w Bielsku 2,5 roku, poznałem bardzo dobrych i życzliwych ludzi, którzy wielokrotnie mi pomagali i byli blisko mnie w trudnych momentach. I im za to dziękuję. Nie wszyscy muszą lubić trenera Brede i go popierać, lecz swoją dobrą i mądrą pracą dałem środowisku w Bielsku-Białej wiele pięknych chwil i zapisaliśmy wspaniałą kartę w historii Podbeskidzia. Oczywiście mam na myśli awans do Ekstraklasy. Z tego jestem dumny i mam wielką satysfakcję. A podwójną satysfakcję daje mi to, że do Podbeskidzia wprowadziliśmy wychowanków – Gacha, Bierońskiego, Mroczko, Sierackiego – czego dawno w Podbeskidziu nie było. A jest jeszcze kilku zdolnych chłopaków.

Mówi pan naokoło, to ja też zapytam naokoło – czy bielscy radni znają się na piłce?

Myślę, że w Polsce zna się na piłce każdy, więc oni pewnie też się doskonale znają.

Mimo wszystko odczułem, że dobrze wspomina pan ten czas.

Tak, oczywiście. Przeżyłem wspaniały czas w Bielsku. Ja i mój sztab zrobiliśmy wiele dobrego dla Podbeskidzia. To zapamiętam na zawsze. Ludzie, którzy byli nam bliscy i nam mocno pomagali w osiągnięciu celu, będą zawsze w naszym sercu. Nie mam do nikogo żalu. Nie chcę pamiętać o tym, co złe i dziękuję za wszystko, co było dobre.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. newspix.pl

Opublikowane 22.01.2021 13:33 przez

Jakub Białek

Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
jacapraca
jacapraca
1 miesiąc temu

Dzięki za wszystko trenerze !!!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
1 miesiąc temu

Jeśli prostych błędów, które zamazują cały trud drużyny jest mnóstwo i ciągle się powtarzają, to oznacza tyle, że drużyna jest personalnie za słaba, bo nie chodziło przecież o to, że babole walił jeden zawodnik, bo tam kto by nie grał, to kopał się po czole. Zawsze jest dylemat, czy dać pograć w wyższej lidze tym, co zrobili awans, czy ich posadzić lub odpalić, ale w Podbeskidziu zrobili coś dziwnego. Postanowili wzmocnić drużynę… kolejnymi niedoświadczonymi graczami. Sam Brede o tym przecież mówi:
„Pozyskaliśmy Kocsisa, Frelka, Sitka i Rundicia – żaden z nich nie miał doświadczenia w Ekstraklasie.” Anonimowy Węgier,Serb pozyskany z Czech i dwóch trzecioligowców. Brakowało im doświadczenia, no kurna dziwne! No to pytam po co takie zakupy? A już Janicki na ratunek, to Benny Hill. Właśnie patrząc na Podbeskidzie (ale nie tylko) widać jak bardzo demobilizująco zadziałała w tym sezonie reforma ligi.

ANtY
ANtY
1 miesiąc temu

Jakoś obrońcy Stali i Warty tak często błędów nie robią, a przed sezonem nikt by nie powiedział, że mają lepszą obronę. Zwolnienie było jak najbardziej słuszne, w tej drużynie nie było ognia.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
1 miesiąc temu
Reply to  ANtY

A czy ja powiedziałem, że niesłuszne? Ja tylko mówię, że coś jest nie tak z kadrą, skoro każdy wali indywidualne babole. Od obrońców do sprzątaczek włącznie. A co do Warty i Stali, to może się aż tak w oczy to nie rzucało, bo nie ta skala, ale takie 0:6 z Wisłą to jednak był festiwal byków. U beniaminków z jakością jest tak sobie. Głównie dlatego, że nie zmieniały niemal kadry z I ligi po awansie.

Znafca
Znafca
1 miesiąc temu

Trener Brede przyznał się do nadmiernej rotacji i pewnej paniki, która wpłynęła na psychikę zawodników.
To była jedna z przyczyn, druga dla mnie to jednak doktrynalne trzymanie się sposobu gry, który fajnie się obronił w 1 lidze ale w konfrontacji z lepszymi drużynami doprowadzał do błędów i katastrofy w defensywie. Mogę się założyć, że prawie ten sam skład ustawiony inaczej i prowadzony z większym spokojem będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Personalnie Podbeskidzie miało lepszy skład niż Warta czy Stal.

Janusz
Janusz
1 miesiąc temu

Trener Brede w Bielsku się pogubił, na wiosne pewnie będzie go łatwo krytykować jak Podbeskidzie z tymi samymi zawodnikami zapunktuje troche lepiej stawiając autobus i kopiąc po kostkach ale to dobry fachowiec. Gdzieś z mocniejszymi zawodnikami jeszcze się sprawdzi na poziomie Ekstraklasy.

antyant
antyant
1 miesiąc temu

Janicki to jest drewnokopacz. gość gra przypadkiem w ektraklapie.

Harnaś
Harnaś
1 miesiąc temu

Pomysł na ofensywną grę, przyjemną dla oka mi się podobał, za to szanowałem ten zespół – dość powiedzieć że w pierwszych meczach to Górale pierwsi strzelali gole, choć punktów z tego było niewiele.
Gdyby grali ultra defensywnie, pewnie punktów byłoby tyle samo lub 1-2 więcej, ale straconych bramek byłoby o połowę mniej i może Brede zachowałby stołek.

Adaś
Adaś
1 miesiąc temu

No, ale to kiedy można zwolnić trenera, jeśli nie po takim festiwalu jak np: 0-2, 0-4, 0-5, 1-4 i to w połowie przypadków bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie? Do tego ostatnie miejsce i worek piłek w sieci. Brede by nie poleciał, gdyby potrafił zrobić z drużyną cokolwiek – przegrać po 0-1 albo coś zremisować. Wolał się uparcie trzymać swojej prowadzącej do katastrofy taktyki.

Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021