post Jan Mazurek

Opublikowane 15.01.2021 17:59 przez

Jan Mazurek

Kiedy Paulo Fonseca wrzucał monetę do Fontanny di Trevi z życzeniem, żeby jeszcze wrócić do Rzymu, nie wiedział, że za kilka lat obejmie drużynę Romy jako jeden z najbardziej obiecujących trenerów młodego pokolenia. Karierę szkoleniową zaczynał na fali wielkości Jose Mourinho, ale długo kontestował jego filozofie. Z braku pieniędzy na szkolnych balach kostiumowych przebierał się za Zorro, a jako trener Szachtara Donieck przywdział strój kalifornijskiego mistrza szpady na konferencji prasowej. Mówią, że jest geniuszem taktyki, a on sam uważa, że jego zespołu nie mogą przywiązywać się do ofensywnego stylu, który sam wyznaje. O tym, jak Paulo Fonseca pnie się na trenerski szczyt. 

I

Lato, ciepły wieczór, rzymskie wakacje. Paulo Fonseca nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych turystów. Na zdjęciach z tamtego dnia ma na sobie cyjankowy t-shirt, beżowe spodenki do kolan i szeroki uśmiech przyklejony do twarzy. Nikt go nie rozpoznaje. W swoim zawodzie święci pierwsze sukcesy, w branży jest o nim coraz głośniej, ale do rozpoznawalności na europejską skalę mu daleko. Cieszy się spokojem.

Portugalczyk chłonie klimat nocy. Wokół niego pełno ludzi. Klasyk w okolicach Fontanny di Trevi. Pocztówkowe miejsce stolicy Włoch. Barokowy monument odwiedzają wszyscy zakochani w Wiecznym Mieście. Wiąże się z nim urocza tradycja. Wierzy się, że każdy, kto wrzuci do fontanny monetę, koniecznie przez ramię, do tyłu, zapewni sobie powrót do Rzymu. Są też inne tradycje – dwie monety oznaczają romans z piękną Włoszką lub przystojnym Włochem, trzy zbliżający się ślub z ukochaną osobą, ale Fonseca nie jest zainteresowany tymi nowinkami. Wrzuca jedną monetę.

Traktuje to jako żart, ale gdzieś w podświadomości koduje sobie, że marzy mu się, żeby jeszcze kiedyś wrócić do Rzymu. Najlepiej nie tylko prywatnie.

II

Paulo Fonseca: – Potem przeczytałem, że rocznie władze Rzymu potrafią wyłowić z Fontanny di Trevi nawet trzy miliony euro w różnych walutach, co przekazują na rzecz najbiedniejszej części społeczeństwa – na ich posiłki, edukacje, czynsze. Podstawowe potrzeby. Bardzo mi się to spodobało, bo oznacza to, że taka jedna wrzucona moneta to coś więcej niż pusty gest i tym samym można komuś pomóc.

LAZIO WYGRA DZISIAJ DERBY RZYMU? KURS: 2,77 W EWINNER!

III

Sam wychowywał się w ubogiej rodzinie. W domu się nie przelewało, na wiele rzeczy zwyczajnie brakowało kasy, nie mógł sobie pozwolić na luksusy. Tak też urodziła się w nim fascynacja postacią Zorro, którą wiele lat później pozna piłkarska Europa. W słynny mistrzu szpady Fonseca nie zakochał się bowiem ani czytając dzieła Johnstona McCulleya, ani oglądając filmy i seriale tworzone w setkach w ubiegłym stuleciu z nim jako głównym protagonistą, ale dlatego, że przez brak funduszy nie stać go było na droższe przebrania na szkolne bale kostiumowe.

Tu nie było wielkiej filozofii. Kawał czarnego materiału na plecy stawał się płaszczem, a jego mniejsza wycięta część z dziurami na oczy przepoczwarzała się w maskę. Kapelusz zawsze ktoś miał. I tak Paulo Fonseca zamieniał się w Zorro.

Poza tym skupiał się na kopaniu piłki. To mógł robić za darmo. Wystarczyła grupa kumpli. Nie miał wielkiego talentu, ale występował na środku obrony i był na tyle dobry, że w latach 90. trafił nawet do FC Porto, w którym jednak nigdy nie zadebiutował. Zamiast tego pałętał się po wypożyczeniach. Zwiedził parę klubów – Leça, Belenenses, Maritimo. Potem odszedł do Vitorii de Guimaraes, a karierę kończył w Estreli da Amadora.

Portugalski świat piłki widział lepszych piłkarzy.

I to tysiące lepszych piłkarzy.

IV

Trenerem – i to od samego początku – był o niebo lepszym.

Wpisał się w nurt portugalskich szkoleniowców dojrzewających na fali sukcesów Jose Mourinho, który przecierał ścieżkę wszystkim innym, rozsławiając swoją wizję futbolu, stylu bycia i zarządzania zespołem. Bezczelny, błyskotliwy, inspirujący. Nic dziwnego, że wielu się na nim wzorowało. Paulo Fonseca długo był jednak sceptyczny.

Nie mogłem go zrozumieć. Zawsze miałem obsesję na punkcie futbolu otwartego, posiadania piłki, zgniatania rywala nowoczesnością, świeżość i oryginalnością swojej ofensywy. Dlatego też imponowali i dalej imponują inni – przede wszystkim Pep Guardiola i Maurizio Sarri.  Ich pomysły mnie zachwycały. Dopiero z czasem, wraz z wzrastającym doświadczeniem, uświadomiłem sobie, że nie możemy zapomnieć, że Jose Mourinho wyznaczył szlak dwudziestopierwszowiecznej generacji portugalskich trenerów i na zawsze naznaczył piłkę w naszym kraju. Mourinho całkowicie zmienił nasz sposób myślenia o tym sporcie. I tak, muszę to przyznać, że „nasz” oznacza, iż „mój” też – opowiadał Fonseca.

Inna sprawa, że wpływ myśli Mourinho na drużyny Fonseki faktycznie zauważalny zaczął być dopiero, gdy ten drugi podjął pracę we Włoszech. Wcześniej wsławił się czymś zupełnie innym.

V

Z CD Aves, drugoligowego portugalskiego przeciętniaka, zrobił sprawnie funkcjonującą ofensywną maszynę, która była o krok od awansu do Primeira Ligi. Zabrakło kilku punktów, ale nic straconego, pokazał się, wybił się. Dostał pracę w elicie, a konkretnie w Pacos de Ferreira. I po tym, co zrobił z tym zespołem o – umówmy się – mocno ograniczonym potencjale realnie należało mu się już miano jednego z najciekawszych szkoleniowców młodego pokolenia w Portugalii. Pacos de Ferreira grało przebojowo, brawurowo, strzelało dużo bramek mało traciło i na koniec sezonu zajęło trzecie miejsce w tabeli ligi portugalskiej.

Rok wcześniej było dziesiąte.

Niebo a ziemia.

Mam proste pomysły. I bardzo jasne. Do ich realizacji potrzebne jest posiadanie piłki i ofensywnego charakteru, przejmowanie inicjatywy i podejmowanie prób zdominowania rywala. To ma definiować moje zespoły, dlatego też jedyną rzeczą, której oczekuje od szatni, do której wchodzę, jest odwaga. Odwaga do rozwijania samego siebie, odwaga do zmieniania swoich słabości w siłę, odwaga do stawiania się coraz lepszym. Nie każdego na to stać, więc selekcjonuję i wybieram tych, którzy są na to gotowi – opowiadał.

W tamtym sezonie Pacos de Ferreira przegrało tylko pięć razy. Za każdym razem z drużynami silniejszymi na papierze – trzy razy z Benfiką, raz z Porto, raz ze Sportingiem. Znów średniak, znów przeciętniak i znów wynik ponad stan.

VI

Problem w tym, że Paulo Fonseca, ochrzczony na nowego wizjonera portugalskiego futbolu, potknął się na pierwszym poważniejszym wyzwaniu. Dostał do prowadzenia wielkie FC Porto. Tu już oczekiwania były zupełnie inne. W końcu przejmował drużynę mistrza Portugalii. Zespół, który miał obronić tytuł, zgarnąć puchar, wygrać mecze z drużynami ze stolicy i zdziałać coś spektakularnego w europejskich pucharach, jeśli nie w Lidze Mistrzów, to chociaż w Lidze Europy. Pierwszy raz miał też okazję pracować z naprawdę dużymi nazwiskami – Helton, Alex Sandro, Eliaquim Mangala, Nicolas Otamendi, Danilo, Steven Defour, Fernando Reges, Hector Herrera, Juan Iturbe, Ricardo Quaresma, Lucho Gonzalez, Silvestre Varela, Jackson Martinez. Grube ryby – kilku z nich schodziło ze europejskiego topu, kilku innych dopiero się na niego pięło – a to jeszcze nie wszyscy.

Fonseca nie dał rady ogarnąć tego żywiołu.

Odpadł w Lidze Mistrzów. Polegał w 1/16 Ligi Europy z Eintrachtem Frankfurt po dwóch remisach – 2:2 i 3:3. W lidze też Porto grało poniżej oczekiwań, wyraźnie oddając pola Benfice i Sportingowi. W konsekwencji młody szkoleniowiec został zwolniony jeszcze przed końcem rozgrywek.

Trzeba było zrobić krok w tył.

LAZIO WYGRA – KURS 3.00 W RAMACH TOTALHIT W TOTALBET!

VII

I znów sprawdziło się, że Paulo Fonseca umie robić wyniki ponad stan. Błąkające się na dole tabeli Pacos de Ferreira ponownie wyprowadził na prostą, umiejscawiając je w środku tabeli, po czym czmychnął do Bragi, żeby z czwartą siłą ligi portugalskiej podbijać Europę. Zagrało. Zajął – jakie zdziwienie – czwarte miejsce w lidze. Wygrał Puchar Portugalii pokonując Porto w serii rzutów karnych. Doszedł do ćwierćfinału Ligi Europy.

Znowu zrobił swoje.

Ale znowu też z tyłu głowy miał, że nie może być wiecznie aspirantem. Że nie może wiecznie aspirować do wielkości, sygnalizować potencjału i marzyć, że kiedyś zacznie wygrywać najważniejsze trofea. Dlatego tak szybko spakował manatki, kiedy pojawiła się oferta z Szachtara Donieck, który właśnie rozbił jego Bragę 1:6 w dwumeczu ćwierćfinałowym Ligi Europy.

IX

Wielu nie podjęłoby się tego zadania. Serio. Paulo Fonseca zastępował legendę. Zastępował faceta, któremu Rinat Achmetow kazał zbudować pomnik za życia przed stadionem w Doniecku. Wchodził w buty Mircei Lucescu, który właściwie zbudował wschodnią potęgę Szachtara Donieck. Wygrał z nim osiem mistrzostw, sześć krajowych pucharów, siedem krajowych superpucharów, a to jeszcze mało, bo przecież w międzyczasie sięgnął po Puchar UEFA i wychował całe pokolenie świetnych piłkarzy.

Ponadto, żeby nie było łatwo Portugalczyka czekała praca w utrudnionych warunkach. Przychodził do obcego kraju. Nie znał ani języka ukraińskiego, ani języka rosyjskiego. Nie mógł liczyć na wielkie gotówkowe transfery, a właściwie to na żadne poważne wzmocnienia. Co więcej: Szachtar, w obliczu konfliktu w Donbasie, zmuszony został do rozgrywania swoich domowych meczów w innych ukraińskich miastach.

Obcy świat, obca kultura, obca rzeczywistość.

Ukraina jest skrajnym kulturowym przeciwieństwem krajów śródziemnomorskich. Mieszkanie tam było dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Jedynym w swoim rodzaju. Przez większość roku jest chłodno, w zimie temperatury spadają grubo poniżej zera, śnieg leżał wszędzie, nie opłacało się odśnieżać ulic, bo zaraz znowu wszystko było zasypane. Nie było łatwo się przyzwyczaić, ale o to właśnie w życiu chodzi – zmieniamy otoczenie, adaptujemy się – opowiadał Paulo Fonseca.

ROMA WYGRA DZISIAJ Z LAZIO? KURS: 2,41 W EWINNER!

X

Szybko okazało się jednak, że Fonseca nie musi mieć żadnych kompleksów wobec Mircei Lucescu. Przez trzy lata wygrał trzy mistrzostwa Ukrainy, trzy krajowe puchary i jeden superpuchar. Wykręcił przy tym średnią 2,37 punktu na mecz. Zadomowił się. Poznał miłość. Spłodził dziecko. Pokochał ukraiński naród, który nazwał „zimnym, ale otwierającym się na ciepło”. Ale nade wszystko, nade triumfy, nade aklimatyzację, nade wejście w buty rumuńskiego poprzednika, Fonseca nadał Szachtarowi jeszcze nowocześniejszy styl.

Nie będzie kłamstwem, jeśli powiem, że akceptuję przegrane bitwy pod warunkiem, że widzę, że moi zawodnicy grają dobry futbol. Dla mnie pojedynczy mecz nie jest tylko częścią procesu. Nie będziemy grać topornie i siermiężnie, tylko po to, żeby zdobyć trzy punkty – powiedział któregoś razu. Zarazem jednak uczył się pracy w klubie, gdzie w pierwszej kolejności liczy się ciągłość kultury wygrywania.

Nie bał się podejmować trudnych decyzji. Ograniczył rolę Wiktor Kowalenko, wielkiego talentu, który jednak nie nadążał w europejskich pucharach. Zwiększył rolę Dentinho, Facundo Ferreyry i Alana Patricka. Rozwinął Bernarda, Taisona, Marlosa i Freda, którzy wcześniej nieco stanęli w rozwoju i coraz częściej eksperci z całego świata zachwycali się uniwersalnością, z jaką gra jego zespół – kiedy było trzeba Szachtar rezygnował z posiadania piłki i punktował faworyzowanych rywali szybkimi atakami przy wysokim pressingu, a kiedy było trzeba gniótł słabszego przeciwnika nie pozwalając mu nawet na dłużej pograć piłką.

Wyciągnął wnioski z nieudanej przygody w Porto.

XI

No i znów objawił się Zorro.

A było to tak.

Paulo Fonseca obiecał, że jeśli Szachtar wyjdzie z grupy z Manchesterem City, Napoli i Feyenoordem, to przyjdzie na konferencję prasową w stroju Zorro. Kultowa scena.

XII

Paulo Fonseca: – Szczerze mówiąc, myślę, że nie dało się poprowadzić Szachtara lepiej.

XIII

W grze jego Szachtara niektórzy dopatrywali się elementów filozofii Pepa Guardioli, inni myśli Marcelo Bielsy, a jeszcze inni idei Jurgena Kloppa. A przy tym coraz jaśniejsze stawało się, że powoli nadchodzi moment, w którym Ukraina stanie się dla niego za ciasna. On sam też coraz częściej przebąkiwał, że chętnie sprawdziłby się w lidze z topowej piątki.

Pojawiła się oferta z Romy, która kończyła kompletnie nieudany sezon zakończony szóstym miejscem w tabeli i odpadnięciem z Ligi Mistrzów w 1/8. Paulo Fonseca, ze swoją taktyczną obsesją i opinią jednego z najciekawszych szkoleniowców młodego pokolenia, miał być lekiem na całe zło. W tak wielkim klubie, w tak silnej lidze nigdy nie pracował. Czekało go kolejne wyzwanie, kolejna weryfikacja. Jak wyszło? W sumie średnio. Kilka niezłych meczów, piąte miejsce w lidze, odpadnięcie z Sevillą w Lidze Europy.

Ale on sam był zadowolony.

Mówił, że to początek procesu.

XIV

Fragment wywiadu dla grupy rzymskich dziennikarzy.

Jest pan zwolennikiem wyższości stylu nad pragmatyzmem osiągania dobrych wyników. Jak wobec tego walczyć o mistrzostwo?

Ostatnio dostałem raport, z którego wynika, że w pierwszych sześćdziesięciu meczach byłem najbardziej ofensywnym, najczęściej atakującym, trenerem w ostatnich dziewięćdziesięciu latach istnienia Romy. Ideałem byłoby mieć drużynę napierającą na rywala, która zarazem wie, jak zdobywać punkty. Inne badania wykazują, że w moim pierwszym sezonie byliśmy drugim zespołem w lidze, tylko za Atalantą Bergamo, pod względem stworzonych na strzelenie gola.

Ofensywa wyróżnia pana Romę?

Nasza marka to śmiałość i odwaga. Wypaczamy europejski wizerunek włoskiej piłki nożnej jako bardzo taktycznej, strategicznej wręcz, a więc defensywnej. To prawda, że są tu zespołu dobre w obronie, ale podczas okresu pandemicznego spędziłem sporo czasu na analizie meczów z innych lig i zweryfikowałem tego pogląd. Serie A nie musi mieć kompleksów, bo pod względem ofensywnej konkretności przypomina Bundesligę i Premier League.

Jak więc zdefiniować styl gry pana zespołu?

Nasz sposób gry nieustannie ewoluuje. Nie mogę powiedzieć, że w Rzymie wyidealizowałem model gry, że postawiłem na jeden złoty środek. To, o czym myślałem, że będziemy grali, kiedy przyjechałem do Rzymu, jest bardzo dalekie od tego, co prezentujemy aktualnie. Uczyliśmy się nabywając doświadczenie, podpatrywaliśmy rozwiązania od innych zespołów. Wniosek jest jeden: idealnych pomysłów nie ma.

Czy Roma przypomina pana Szachtar?

Nie da się zbudować dwóch identycznych drużyn w dwóch różnych krajach.

XV

Aktualnie Paulo Fonseca jest trenerem sporego formatu. Stał się rozpoznawalny. Pobiera grubą pensję. Jest modnisiem, wręcz obsesyjnie dba o wygląd i prezencję – dobiera sobie drogie garnitury, szykowne krawaty, śledzi modowe nowinki, szaleje na punkcie butów. Rzym wydaje się być skrojony pod niego. On uwielbia to miasto. Na każdym kroku podkreśla, że jest we włoskiej stolicy tradycja, którą czuje się na każdym kroku. Zresztą to właśnie Paulo Fonseca był jednym z tych trenerów, którzy najgłośniej narzekali, kiedy na stadiony przestali wchodzić kibice.

Twierdził, że przez to Roma traci energię, która jest niezbędna do wygrywania meczów w dobrym stylu.

Nie zraził się do tego miasta nawet wtedy, kiedy został okradziony z trzech zegarków firmy Rolex, których łączna wartość to aż sto tysięcy euro po zaplanowanej akcji rzymskiego gangu, który obserwował go od dłuższego czasu i włamał się do jego domu, kiedy on prowadził trening, a żona z synem znajdowała się na zakupach.

XVI

W Rzymie najbardziej lubi Fontannę di Trevi. Przesiaduje przy niej w wolniejszych chwilach. To wielka metropolia, więc często znów może poczuć się anonimowo, jak wtedy, kiedy wrzucił do niej monetę, która okazała się przepowiednią. Do tej pory prowadził Romę w dwóch Derbach della Capitale. Ani razu nie wygrał, ani razu nie przegrał. Za każdym razem kończyło się remisem 1:1.

Paulo Fonseca: – Znacie mnie. Przygotowanie do derbów nie różnią się dla mnie od przygotowania do meczów z Napoli czy Sassuolo, ale jestem świadomym człowiekiem. Moje nastawienie zmienia się, kiedy widzę, jak klimat tego spotkania przeżywają gracze i ludzie w klubie. Dlatego wygramy. I to w ładnym stylu.

JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Opublikowane 15.01.2021 17:59 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Szedi
Szedi
1 miesiąc temu

Roma merda 😉

Siwek
Siwek
1 miesiąc temu

Klasa tekst. Po to się wchodzi na weszło

Foo
Foo
1 miesiąc temu

> cyjankowy t-shirt

Dobrze że żyje jeszcze. T-shirt nasączony cyjankiem jest śmiertelnie niebezpieczny.

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
1 miesiąc temu
Reply to  Foo

i Od razu widać że przedruk

Heheszko
Heheszko
1 miesiąc temu

No i 3:0 w łeb 😀

Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Po meczu, trener może i dobry, ale dostał konkretnie w pizdę, w ofensywie Roma nie pokazała nic, a to , co wyczyniał Ibanez w obronie – było kiepskim żartem, nawet dla tak niedoświadczonego oka jak moje

Weszło
03.03.2021

Paraolimpijczyk i weteran wojny wyrzucony z rady piłkarzy USA. Nie poparł Black Lives Matters

Seth Jahn to weteran wojenny z Afganistanu i Iraku. Ma za sobą 11 lat służby Jako żołnierz jednostek specjalnych amerykańskiej armii został poważnie ranny podczas misji, jednak ten fakt go nie załamał. Wręcz przeciwnie. Jahn został sportowcem, dostał się do paraolimpijskiej kadry piłkarskiej USA, której zresztą był kapitanem. W Stanach Zjednoczonych pracował na opinię człowieka, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Szokująca informacja. Stefański nie miał racji

Są dwa rodzaje ludzi: jedni widzieli drugą żółtą kartkę dla Augustyna w meczu z Piastem, inni nie. W tym pierwszym zbiorze znajduje się sędzia Stefański, a w tym drugim wszyscy inni. Tak, dokładnie: w tym pierwszym pan arbiter, w drugim cała pozostała ludzkość. Dziś Komisja Ligi anulowała żółtko dla piłkarza Jagi, a sędzia Stefański został […]
03.03.2021
Blogi i felietony
03.03.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Brak transparentności to dla mnie jeden z najtrudniejszych do wytłumaczenia grzechów ludzi i instytucji. W XXI wieku, w czasach, gdy na niczym nie da się tyle wygrać, co na bezkompromisowej szczerości, wieczne bujanie się w atmosferze tajemnicy to szkodliwy anachronizm. Firmy, które szczerze opowiadają o swoich metodach, zyskach, problemach i wtopach, wygrywają na rynku. Politycy, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Legia przełamie Piasta, a Milik lidera rozgrywek?

Środa z piłką, ale bez Ligi Mistrzów? Mamy Puchar Polski, więc nic straconego. W dodatku – jeśli nie podoba wam się wizja wieczoru z polską piłką w tle – możemy też rzucić okiem na ligi zagraniczne. Na przykład na to, co dzieje się we Francji, gdzie Marsylia zagra z liderem – Lille. Dla Arka Milika […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Czy polski piłkarz jest za drogi? Dlaczego kluby sięgają po tylu obcokrajowców?

Jakub Kosecki będzie miał ułatwioną aklimatyzację w Cracovii, w końcu gra tam już kilku innych Polaków. Ten żart Cezarego Kowalskiego z Polsatu jest tak udany dlatego, że jest po prostu prawdziwy. Ale ta kalka o Cracovii, która jako jedyna w lidze korzysta z szerokiej ławy obcokrajowców z każdego kąta świata, jest dość krzywdząca. Z usług […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Sąd postanowił: Dariusz Michalczewski ma prawa do Tigera. „Wyrok jest ostateczny”

Dariusz Michalczewski od ponad dekady walczył w sądzie o prawa do korzystania z oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych. Wreszcie sprawę wygrał. – Sąd jednoznacznie potwierdził, że prawo do oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych należy do mnie. I od tego wyroku nie ma odwołania. Warto było walczyć i się nie poddawać – powiedział sam zainteresowany. Ale […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Ile defensywie Legii brakuje do klasy europejskiej? Pokazuje Szabanow

Przy budżecie transferowym Legii od zimowego okienka nie można było za wiele oczekiwać. Słyszeliśmy, że w stolicy się po prostu nie przelewa. A skoro na realne wzmocnienia pojawiały się dość wątłe perspektywy, rozum kibica winien był podpowiadać, że trzeba przygotować się na rozczarowanie. Minęło jednak trochę czasu, może niewiele, ale wystarczająco, żeby stwierdzić jeden fakt. […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021