post

Opublikowane 28.12.2020 08:52 przez

Jan Mazurek

Przed celebracją ostatniego mistrzostwa Niemiec w swojej karierze, Jupp Heynckes poprosił, żeby oszczędzić mu kąpiel w piwie. Teraz na emeryturze pije maksymalnie lampkę wina. Chodzi po lesie, słucha śpiewu ptaków i spokojnie godzi się z postępującym wiekiem. Arsene Wenger bał się odejścia z ławki trenerskiej nie tyle jak ognia, co nawet jak śmierci. Nie wiedział, czym będzie mógł wypełnić pustkę, którą zostawi po sobie futbolowa adrenalina. Po wszystkim zrozumiał, że był w tym myśleniu wielkim egoistą. Sir Alex Ferguson cieszył się wyjściem z dżungli i wolny czas wypełnił sobie zajęciami godnymi swojego szkoleniowego majestatu. Przejściem na zawodową drugą stronę rzeki Luis Van Gaal spełnił obietnicę daną mamie i poszedł na rękę swojej żonie. Aktualnie mieszka w swoim raju na ziemi. Zaś Vicente Del Bosque dalej robi to, co zawsze umiał najlepiej – rozmawia z ludźmi. 

Przyglądamy się temu, co robią i myślą najwięksi trenerzy, którzy w minionej dekadzie kończyli kariery na ławkach rezerwowych, kiedy zgasły jupitery i kiedy odeszli na zasłużone emerytury.

I. PROSTOTA ŻYCIA. JUPP HEYNCKES

Wstaje między 6 a 6:45. Rano spaceruje po lesie. Docenia piękno natury. Kickerowi mówił, że zachwyca go widok wschodzącego słońca przedzierającego się przez liście drzew, a Bildowi, że dopełnia to zapach kory, mchu, ściółki i liści. Słucha śpiewu ptaków. W ogrodzie ma sześć kaczek, a w stawie całą plejadę kolorowych ryb. Zwolnił, ale tylko trochę. Dwa razy w tygodniu chodzi na energiczne spacery. Pływa w basenie. Gimnastykuje się. Nie pije za dużo. Lampka wina raz na jakiś czas. Gotuje mu żona Iris, podobno wspaniale, a on sam piecze chleb, robi dżem i okazjonalnie przypieka ziemniaki.

Żyje zupełnie inaczej niż siedemdziesiąt pięć lat temu, kiedy przyszedł na świat jako ostatni z dziewięciorga rodzeństwa. Wtedy w sport uciekał, bo musiał. Bo nie było co jeść, bo rodzice kilka kilogramów kartofli chowali w piwnicy na czarną godzinę, która mogła nadejść każdego kolejnego dnia, bo kraj boleśnie odbudowywał się po upiorach nazizmu. Bo jeśli nie zakochałby się w piłce nożnej, to miałby problem, żeby zakochać się w czymkolwiek. Bieda nie jest atrakcyjna.

Od tego czasu minęło jednak wiele wiosen i Heynckes nic nie musi. Jako piłkarz wygrał Euro 1972 i Mundial 1974, jako trener dwukrotnie wznosił do góry puchar Ligi Mistrzów. W obu rolach po cztery razy wygrywał mistrzostwo Niemiec. Dorobił się. Nawet jeśli jego państwowa emerytura wynosi zaledwie 217 euro, bo skorzystał z prawa do nieopłacania składek, to na brak oszczędności narzekać nie może. Czasami piszą dawni kumple z piłki. Uli Hoeness zaprasza na koszykówkę. Bastian Schweinsteiger życzy zdrówka. Nawet Mario Mandżukić, sympatyczny Jugol, czasami odezwie się do starego trenera, żeby poradzić się w jakiejś sprawie.

***

Jupp Heynckes oswoił ze swoją emeryturą wszystkich. W końcu odchodził na nią dwukrotnie.

W 2013 jako zwycięzca absolutny. Zdobywca Ligi Mistrzów, Bundesligi i Pucharu Niemiec. Geniusz tworzący doskonały grunt do budowy dla Pepa Guardioli. Sam czuł, że nadchodzi jego czas. Na jednej z konferencji prasowych śmiał się, że choć na jego głowie zostały same siwe włosy, że choć wzrok już nie ten co kiedyś, to dalej potrafi odczytywać sygnały dawane mu przez własne ciało. A te wskazywały, że czas odpocząć. Czas przejść na emeryturę.

– Gdybym był piętnaście lat młodszy, poważnie myślałbym o pracy w innym kraju, ale cóż, nie jestem piętnaście lat młodszy – uśmiechał się.

W 2013 roku odmówił też Sky, które złożyło mu intratną ofertę pracy jako telewizyjny ekspert przy Bundeslidze. Nie bawiło go to, nie chciał pracować w piłce w innej roli, jeździć po stadionach, chodzić po studiach na nagrania. Przekonywał, że ma co robić. Że mnóstwo satysfakcji daje mu spokój, cisza, żona, dom, zwierzęta i poznawanie przeróżnych nowych hobby. A mimo to jego nazwisko wciąż przewijało się na trenerskiej karuzeli. Plotkowało się, że może przejmie Real, może przejmie Barcę, może przejmie jakiś angielski klub, ale on konsekwentnie odmawiał.

Aż do 2018 roku, kiedy postanowił zafundować sobie ostatni taniec i podjął się nieco karkołomnego zadania ratowania sezonu Bayernu, który wpadł w olbrzymi dołek pod wodzą Carlo Ancelottiego. Na Allianz Arenę znów zawitała jego sympatyczna czerwona twarz. Szybko wprowadził swoje zasady. Bild podawał konkrety: wcześniejsze treningi, ograniczenie możliwości używania telefonów komórkowych na terenie ośrodka i w szatni, dbałość piłkarzy o czystość w szatni, okazywanie szacunku wszystkim pracownikom klubu, skonsolidowanie grupy i zakaz tworzenia grupek, wspólne posiłki po treningach.

Drużynę przejmował w przerwie reprezentacyjnej i kolejni piłkarze zjeżdżali się na Sabener Strasse grupami, w nieregularnych odstępach czasowych, dlatego też Jupp Heynckes przeprowadził trzy identyczne odprawy w sali do fitnessu. Świadkowie mówią, że choć mówił właściwie to samo, to każda kolejna była lepsza. Umiał zjednywać sobie grupę. Błyskawicznie poprawił wyniki. Szybko zapewnił Bayernowi mistrzostwo i równie szybko doprowadził go do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie Bawarczycy polegli w dwumeczu z Realem (1:2, 2:2), ale wielu uważa, że absolutnie niezasłużenie.

***

Coraz częściej mówiło się, że choć tylko przygotowywał grunt pod młodszego następcę (później okazało się, że pod Niko Kovaca), to powinien w Monachium zostać na dłużej. A on też chyba się tymi plotkami doskonale bawił.

Kilka jego wypowiedzi:

Grudzień 2017

Krytycy twierdzą, że nie trenowałem już od czterech lat, ale futbol nie został wymyślony na nowo. Wiek to liczba i nic więcej. Niektórzy czują się staro w wieku czterdziestu pięciu lat, ale ja się nie zmieniłem. Nadal kocham muzykę i sport. Czuję się młody. 

Luty 2018, Bild

Ja już powoli kończę swoją robotę. Widzę kilku potencjalnych następców w Bayernie. Thomas Tuchel jest świetny. Bardzo mądry człowiek, otwarty umysł, geniusz taktyczny. 

Marzec 2018

Mogę tylko powiedzieć, że nic nie zostało jeszcze postanowione, ponieważ do tej pory zdecydowanie nigdy nie powiedziałem, że latem przejdę na emeryturę. 

Ale w końcu się zdecydował. Po wszystkim śmiał się, że ten sezon w Bayernie to doklejony taśmą ostatni rozdział w jego sportowej biografii, coś wyjątkowego, co trzeba było dopowiedzieć, ale też tym samym wywrócić do góry nogami wszystko, co zostało napisane wcześniej. Dodał też, że cholernie niewiele jest osób, które biorą udział w tych przygodach po siedemdziesiątce i że w takim wypadku trzeba z takiej możliwości korzystać. Swoich podopiecznych Heynckes poprosił tylko o to, żeby nie serwowali mu kąpieli z piwa przy świętowaniu mistrzostwa Niemiec.

Nie został oblany.

Legendzie należał się szacunek.

***

Fragment wywiadu Juppa Heynckesa dla Kickera.

Trochę się wycofałeś. Nie tęsknisz za zainteresowaniem ludzi, za światłami jupiterów?

Ani trochę. Jestem spokojny i szczęśliwy, gdy mogę cieszyć się życiem w ciszy, w spokoju, w normalności. Nie potrzebuję publiczności. Tam jest tyle powierzchowności, której kompletnie nie potrzebują, że ani trochę za tym nie tęsknię.

Jak radzisz sobie ze starzeniem?

To normalna kolej rzeczy. Nie mam najmniejszego problemu ze starością. Zawsze miałem stabilną psychikę. Patrzę na nasze istnienie i wiem, że przemijamy. Że nasz czas mija, że coś się kończy. Wobec tego potrafię cieszyć się prostymi rzeczami. Nie potrzebuję dużo mieć i dużo znaczyć, żeby być. Prawdziwe życie to mieć oczy otwarte na naprawdę piękne rzeczy i móc świadomie cieszyć się nimi w ciszy.

Czy był taki moment w twoim życiu, w którym nie godziłeś się z postępującym wiekiem?

Nigdy. Prawie zawsze byłem w pracy, nawet będąc na wakacjach myślałem o nowym sezonie, o transferach i programach treningowych. Nie było czasu na inne myśli. Teraz tego czasu jest więcej. Przychodzą refleksje, ale też proste wnioski: trzeba żyć tak, jak się żyło, tylko wolniej.

II. NIEWOLNIK PASJI. ARSENE WENGER

Mircea Lucescu powiedział o nim kiedyś, że jest wyniosłym arystokratą. Kimś zupełnie innym niż związany z kulturą robotniczą sir Alex Ferguson i pełny szaleństwa Jose Mourinho. Ale Wengerowi daleko było do niedostępności patrycjusza. Wychowywał się w barze, który prowadzili jego rodzice – widział bijatyki, pijaństwo, alkoholików, dramat ich rodzin, złamane życia i serca, no i te wszystkie niekończące się alkoholowe bzdurne dyskusje. Nauczył się być blisko ludzi. Być empatycznym i czułym. Tym samym trafiał do wielu pokoleń wspaniałych piłkarzy Arsenalu. Poza tym był Francuzem i któregoś razu, kiedy dziennikarz BBC przytoczył mu słowa rumuńskiego szkoleniowca, odparł bardzo krótko: – W moim kraju arystokratom ścięto głowy. 

Ale przy tym Robert Pires uważał, że w każdym jego ruchu jest przerażająca wręcz elegancja, jakiś szalony pedantyzm. I trudno nie odnieść wrażenia, że w swoim połączeniu dystyngowania z olbrzymią pasją do futbolu był postacią absolutnie niebanalną. Jednym z ostatnich romantyków wielkiego futbolu. Wolał stawiać na młodych, szkolić i nie wygrywać niż wydawać miliardy na nowych piłkarzy. Sprzeciwiał się szejkom, choć Arsenal też nie był całkowicie wolny od ich wpływów. Z każdym rokiem ze swoją kostycznością zaczynał stawiać się coraz większym dinozaurem wobec zmieniających się – głównie dochodzącymi zerami w kwotach transferowych – realiów współczesnej piłki. Zdaje się, że zwyczajnie nie lubił tego całego blichtru, z którym – z każdym rokiem coraz bardziej – wiązał się futbol.

– Jeśli umieścisz dwudziestu miliarderów u sterów dwudziestu angielskich klubów, będzie tylko jeden zadowolony miliarder i dziewiętnastu wściekłych miliarderów. Dla nich nie istnieje nic pomiędzy. Żadna idea, żadna tradycja – mówił.

Przy tym wszystkim, im dłużej prowadził zespół Kanonierów, tym częściej pojawiały się głosy, że się zasiedział. Że czas coś zmienić, że czas tę legendę zrzucić z piedestału. Przyspieszała akcja Wenger Out. Akcja, która jemu samemu kojarzyła się wyłącznie z wysyłaniem go ludu na śmierć.

Ze ścięciem głowy artytokracie.

***

Najlepiej świadczy o tym prześledzenie wypowiedzi Arsene’a Wengera na temat własnego przejścia na emeryturę.

Tworzy się z tego obraz wielkiego lęku francuskiego szkoleniowca. Pewnego razu powiedział, że czasami o tym myśli, ale nie dłużej niż pięć sekund, bo wtedy zaczyna panikować. Innym razem, że całkowicie ignoruje ten temat, bo nie wypada pytać nikogo o datę śmierci. Jeszcze innym, że odejście na drugą stronę rzeki to przerażająca podróż od ciągłego bycia aktywnym do całkowitej pustki, której najzwyczajniej w świecie się boi. Doszło nawet do tego, że porównał się do hazardzisty, któremu nie idzie i wszyscy kumple mówią, żeby przestał grać, ale on ciągle wierzy, że się odkuje.

Przez jego wieloletnią obsesję i trwanie na ławce trenerskiej Arsenalu rozpadł się nawet jego związek. Annie Brosterhous, wieloletnia partnerka Francuza, ponoć miała mu postawić ultimatum: piłka albo ja. Wenger wybrał futbol i choć brzmi to jak absurdalna legenda, to sam wielki szkoleniowiec nigdy się od tego nie odciął, kolejnymi wypowiedziami tylko ją potwierdzając.

– Bardzo zaniedbałem wszystkich ludzi wokół mnie. Piłka to żar, który uzależnia człowieka, ciągła adrenalina, która odwodzi go od bliskich – powiedział kiedyś z rozbrajającą szczerością.

***

Nawet, kiedy w końcu poddał się i abdykował, długo udawał, że nic się nie dzieje, że pracuje jak dotychczas, że chce dalej trenować i że nie przechodzi na emeryturę. To był 2018 rok. Od razu zaczęto łączyć go z różnymi wielkimi firmami – z Bayernem, z Juventusem, z klubami francuskimi. Ale on na rok zniknął. Zwolnił. Z mediami spotkał się dopiero po roku od odejścia z Arsenalu. Wszystko dlatego, że zaangażował się w technologiczny projekt PlayerMaker, który przedstawia się jako innowacyjny nowy system treningowy, w którym lokalizatory GPS są dyskretnie przymocowane do butów zawodników, zastępując nieporęczne urządzenia umieszczone gdzieś na rękawach t-shirtów. Wenger w to zainwestował. Czy mu się zwróciło? Na razie trudno powiedzieć, ale sam wierzy, że to najrozsądniej wydane pieniądze w jego karierze post-piłarskiej.

Ale powodzi mu się. Występuje na przeróżnych piłkarskich galach i ceremoniach. Ostatnio widzieliśmy go podczas gali FIFA The Best. Wyglądał jak zawsze. Dystyngowany. Wyrachowany. Elegancki.

Udziela się też na konferencjach trenerskich, ponieważ twierdzi, że w pewnym momencie celem życia każdego człowieka staje się nauczanie innych tego, czego samemu się nauczyło, a także organizuje lub firmuje swoim nazwiskiem akcje charytatywne.

No i myśli. Bardzo dużo myśli.

***

Dawno doszedł już do wniosku, że pasja to egoizm. Że to wszystko, co trzymało go u trenerskiego szczytu było skrajnie samolubne. Kapitalny kawałek z Guardiana. 

Arsene Wenger często wyobraża sobie, co powie Bogu, gdy umrze. W większości tych wymian Bóg prosi Wengera, aby opowiedział mu swój czas na Ziemi, to, w jaki sposób nadał sens własnemu życiu i jak traktował innych. „Próbowałem wygrywać mecze piłki nożnej!” Wenger wyjaśnia w swoich myślach. Bóg patrzy na niego, zasępia się i odpowiada sceptycznie: „To wszystko?”. Wenger idzie dalej: „Wygrywanie meczów jest naprawdę trudne, wymaga to czasu i talentu”. Jeśli dobrze wykonujesz swoją pracę, sprawiasz radość milionom ludzi, rozbudzasz zbiorową euforię, niekiedy zapewniasz im katharsis. A jeśli nie… W tym momencie Wenger wraca do rzeczywistości.

– Czasami czuję, że boję się, że w moim życiu zajmowałem się tylko piłką nożną. Tak więc, kiedy mówię do Boga, jest to trochę pretensjonalne, trochę wydumane. Wiecie, czasami, kiedy myślę sobie, że Bóg faktycznie istnieje i prowadzi z tobą rozmowę, która pozwala ci trafić do Nieba lub strąca cię do Piekła, zależnie od tego, jak przeżyłeś swój czas na ziemi, to trochę śmieszne wydaje się to, że poświęciłem swoje życie piłce nożnej. 

Niewątpliwie nie jest to banalny poziom refleksji.

***

Coraz więcej osób mówi o nim, że zaczyna przypominać filozofa. Że poziom jego impresji na temat rzeczywistości i umiejętność samookreślenia wyróżniają go z futbolowego światka. Ale sam zdaje się odczuwać to zupełnie inaczej. Jeszcze w czasie kariery przyznawał, że cholernie zazdrości sir Alexowi Fergusonowi.

– Czasami zastanawiam się, co mój wielki przyjaciel, sir Alex Ferguson, robi na emeryturze. Czy się nudzi? A potem z nim rozmawiam i widzę, że jest szczęśliwy i nigdy nie mówi, że tęskni. Chciałbym mieć takie podejście jak on – rozwodził się wielokrotnie Wenger.

III. WYCIĄGNIĘTY Z DŻUNGLI. SIR ALEX FERGUSON

Pół roku po przejściu na emeryturę sir Alex Ferguson wystąpił w brytyjskiej wersji Milionerów. Na pytania odpowiadał wraz z Eamonnem Holmesem. Wygrana miała zostać przeznaczona na cele charytatywne. Szło im przyzwoicie, choć stosunkowo szybko wykorzystali wszystkie koła ratunkowe. Ale to show, zabawa, nikt specjalnie nie przykładał wagi do ich faktycznej wiedzy. W końcu doszli do bariery siedemdziesięciu pięciu tysięcy funtów i pytania o cegłę, na którym polegli. Oznaczało to, że program opuszczali z pięćdziesięcioma tysiącami.

W czasie programu Chris Tarrant, gospodarz Milionerów, zadał Fergusonowi czysto żartobliwe pytanie, czy ten wystąpiłby w programie zatytułowanym wdzięcznie „Jestem gwiazdą, wyciągnij mnie stąd”, polegającym na tym, że znana osoba lądowała w dżungli i próbowała przetrwać.

– Dlaczego mam wracać do dżungli, skoro właśnie z niej wyszedłem! – odparł rezolutnie Szkot.

Sam powiedział kiedyś, że nigdy nie żałował decyzji o przejściu na emeryturę. Zawsze chciał opuścić klub w momencie, kiedy ten będzie silny i perspektywiczny. Nie chciał zostawiać Manchesteru United słabującego, walczącego z własną legendą, pałętającego się gdzieś w środku tabeli. Odchodził więc jako mistrz Anglii, namaszczający na swojego następcę Davida Moyesa, któremu jednak kompletnie nie wyszło. Ale to trzeciorzędne w tej historii i właściwie nijak mające się do wielkości Fergusona.

Jego przejście na drugą stronę zawodowej rzeki było końcem epoki. W dniu, kiedy ogłosił odejście, akcje United na nowojorskiej giełdzie spadły o 5%.

***

Oczywiście nie było jednak tak, że Szkot zawsze wiedział, kiedy ze sceny zejść. Nie, wprost przeciwnie – wielokrotnie się wahał. Arsene Wenger opowiadał kiedyś, że Ferguson, znajdując się jeszcze w swoich złotych czasach, zaprosił go na rozmowę, na której poprosił go, żeby ten przejął Manchester United po jego odejściu. Na luźne, niezobowiązujące, bardzo ogólne pytanie o to, kiedy to miałoby stać, wielki sir Alex odpowiedział ponoć, że jak najszybciej. Francuz oczywiście się nie zgodził. Inny razem Jose Mourinho wspominał, że w 2008 roku między nim a wybitnym szkockim szkoleniowcem również odbyła się rozmowa o planowanym odejściu tego drugiego. Portugalczyk miał odpowiedzieć krótko:

– Nie ma opcji. Poczekaj na mnie.

Nie poczekał, ale świadczy to tylko o tym, że wątpliwości są czymś zupełnie normalnym. To zawód, w którym łatwo o wypalenie. Inna sprawa, że od początku Sir Alex Ferguson miał plan na swoją emeryturę. I mało, że został dyrektorem i ambasadorem Czerwonych Diabłów, co dało mu solidny – i właściwie dożywotni – zarobek. Mało, że podobną rolę dostał w UEFA. Albo że zaczął wykładać na Harvardzie. Że zarobił mnóstwo kasy z wydanych książek, że dołączył do elitarnego grona mówców, biorących tysiące funtów za minuty wystąpień, obok prezydentów USA. Jeszcze mało, że wraz z sir Michaelem Mortizem, miliarderem i filantropem, obiecał dwa miliony funtów darowizny i wsparcie intelektualno-szlacheckie dla cudownej akcji Marcusa Rashforda, który w mijającym już roku wywalczył darmowe posiłki dla dzieci z biednych rodzin.

To wszystko stanowi aktywności, które pozwoliły mu naturalniej, mniej drastycznie, zwolnić.

Ale najważniejsze w tej całej opowieści było to, że sir Alex Ferguson sam dawał sobie prawo do odpoczynku. Śmiał się, że na emeryturze wyszedł z niego leń. Że dopiero po karierze zauważył, że ma skłonność do długiego wylegiwania się w łóżku. Docenił fakt, że po dwudziestu sześciu latach pracy w jednym z największych klubów na świecie nie musiał już nigdy więcej wstawać codziennie o szóstej rano. Ma spokój.

***

Arsene Wenger twierdzi za to, że to, co umieszcza szeroki uśmiech na twarzy swojego wieloletniego rywala, to nie jest ani brak zmartwień, ani większy spokój, a konie. Były trener United jest nawet współwłaścicielem konia wyścigowego Rock of Gibraltar – wielkiego czempiona i zwycięzcy wielu prestiżowych nagród. Jest regularnym bywalcem wyścigów. Tym żyje. Kiedyś powiedział:

– W wyścigach fascynuje mnie to, że zawsze ktoś wygrywa. Nie ma remisów. A ja zawsze w życiu gram o zwycięstwo, nigdy na remis. 

IV. NARCYZ SIĘ NAZYWAM. LUIS VAN GAAL

Żonie obiecał, że odejdzie na emeryturę w wieku pięćdziesięciu pięciu lat. Matce, że w wieku sześćdziesięciu pięciu. Pierwszej obietnicy nie dotrzymał, drugą jak najbardziej. Ale to nic dziwnego. Pierwszej zależało na tym, żeby mieć go na wyłączność dla siebie, więc chciała, żeby jak najszybciej zrezygnował ze stresów związanych z prowadzeniem najlepszych drużyn europejskiego futbolu, a drugiej, kiedy był jeszcze tylko aspirującym młodym piłkarzem, a nie wielkim trenerem, żeby nie ograniczał się tylko do krótkiej kariery sportowej i zapewniał sobie przyzwoity byt do sędziwego wieku.

Sam twierdzi, że wszyscy od samego początku wiedzieli więc, kiedy przejdzie na emeryturę. Dobra, wszyscy, może oprócz żony. Holender lubi też mówić, że czuje się spełniony, bo prowadził reprezentację Holandii i największe kluby w wielu krajach. W Holandii – Ajax i Alkmaar, w Hiszpanii – Barcelonę, w Niemczech – Bayern, w Anglii – Manchester United. Kiedy przejmował tę ostatnią drużynę wiedział, że czeka go tam ostatni taniec.

– Powinienem był wtedy przyjąć ofertę Tottenhamu, bo to była drużyna znacznie bardziej perspektywiczna, ale pomyślałem sobie, że skoro to ma być moja ostatnia praca, to wezmę Manchester United na dwa lata, żeby wpisało się to w profil całej mojej kariery trenerskiej. To nie miało prawa się udać. Tam było za wielu starych zawodników, drużyna potrzebowała przebudowy i absolutnie nie dziwię się, że zespół przejął Jose Mourinho, bo to znacznie lepszy trener ode mnie. Wystarczy spojrzeć na moją gablotę z trofeami i jego gablotę z trofeami – mówił Van Gaal w BBC.

Bo u sterów Czerwonych Diabłów mu nie poszło. Wygrał tylko Puchar Anglii, w lidze zajmując piąte i czwarte miejsce. Poniżej oczekiwań.

***

Miesiąc po odejściu z północnej Anglii, dostał wiele ofert z różnych zakątków świata. Wbrew temu, co obiecywał, chciał nawet przejąć Feyenoord Rotterdam, ale tym razem posłuchał się żony, która kategorycznie się na to nie zgodziła. Trochę później oficjalnie i bardzo zdecydowanie ogłosił, że usuwa się w cień i nie zamierza już podejmować żadnej pracy.

Jaki ma pomysł na nowe życie?

Wraz z żoną, dziećmi i wnukami przeprowadził się do portugalskiego Algavre. Swojego raju na ziemi. Miejsca, które wskazywał w praktycznie każdej rozmowie w czasie swojej kariery, w której ktoś pytał go o to, gdzie chciałby mieszkać, kiedy to wszystko się skończy. Apartament kosztował go 3,5 miliona euro. Tak wycenił swoją komfort, swoje szczęście i zdaje się, że było warto. W 2018 wymieniano go jeszcze w gronie kandydatów do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji Holandii, czasami występuje jeszcze na międzynarodowych kursach szkoleniowych dla trenerów, ale te wszystkie aktywności ogranicza do przyzwoitego minimum.

Jest zadowolony z siebie.

– Wszyscy myślą, że jestem narcyzem. W rzeczywistości jestem przeciwieństwem samolubności. W piłce czasami trzeba komuś dać kopa, trochę podostrzyć, trochę poudawać. Media mnie lubią, bo udzielam uczciwych odpowiedzi. Ilu ludzi w piłce nożnej robi tak samo, wali prosto z mosto? Niewielu. Nie kłamię. Zawsze prawda. Okej, może tak nie do końca, może to moja prawda, a ktoś ma inną. Ale taka jest prawda – uśmiechał się Holender w tej samej rozmowie z BBC. 

V. W BŁYSKU CIENIA. VICENTE DEL BOSQUE

Czy pasuje do tego grona? Pasuje, choć nigdy nie był ani tak wielki, ani tak przekonujący, ani tak ciekawy, jak pozostała czwórka. Jego siłą była prostota. To, że potrafił lśnić w cieniu. Swoją normalnością składał hołd wielkim piłkarzom, z którymi pracował. Z Realem Madryt wygrał wszystko, co mógł wygrać w piłce klubowej. Z Hiszpanią wygrywał i Mundial, i Euro. Steve McManaman twierdził, że Del Bosque powinien mieć pomnik w każdym hiszpańskim mieście. Xavi doceniał jego wielką empatię. Iker Casillas mówił, że jego spokój potrafił wygrywać mecze. Nie wydzierał się przy linii bocznej, nie robił pokazówek, nie zabierał show swoim gwiazdom. Zarządzał nieprzeciętnymi ludźmi, ich ego, ich oczekiwaniami, ich marzeniami. W jednej drużynie potrafił zmieścić talenty Xaviego, Iniesty, Silvy, Fabregasa, Busquetsa i całej reszty. Wiedział, że tiki-taka ma swój złoty czas i doskonale to wykorzystywał.

W kwestii emerytury był zdecydowany.

– Po reprezentacji nie przejmę żadnego klubu. Nie ma na to żadnych szans – mawiał za każdym razem, kiedy jego nazwisko przewijało się w kontekście ponownej pracy w Realu.

Wahał się tylko, co do czasu, kiedy porzuci robotę w La Roja. Już w 2012 mówiło się, że po Mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie może pożegnać się z federacją. Sam, zazwyczaj małomówny, tylko podsycał te plotki, deklarując, że jego czas jest coraz bliższy. Ostatecznie zrezygnował jednak dopiero po kompletnie nieudanej Brazylii 2014 i Francji 2016. Może ciut za późno, ale kto by to pamiętał?

I zdania nie zmienił. Innej pracy już nie podjął.

Aktualnie figuruje jako jeden z doradców hiszpańskiej federacji piłkarskiej i okazjonalnie pojawia się w mediach. Jego rozmowy z ludźmi hiszpańskiej pojawiają się na łamach dziennika El Pais. Głośno było o wywiadzie z Quique Setienem po jego zwolnieniu z Barcy, w której 62-latek opowiadał swojemu starszemu koledzy o swoim niepowodzeniu i toksycznej relacji z Leo Messim. Fragment tamtej rozmowy:

Rozumiem twoją relację z Messim. Mam wielkiego przyjaciela, trenera, który prowadził kiedyś Atletico i on opowiadał mi o konflikcie z jednym ze swoich piłkarzy. To była ciężka sprawa, ultimatum na zasadzie: ty albo ja. Postawił się twardo, powiedział, że wyrzuci swojego podopiecznego. Ale zwykle jest odwrotnie. To gracz jest lepiej chroniony niż jego szkoleniowiec. 

Leo Messi jest wyrachowany, nie mówi zbyt wiele, ale zachowuje się tak, że sprawy toczą się po jego myśli. Teraz mnie już w klubie nie ma i widzę, że wiele razy powinienem zrobić inaczej, powinienem podjąć inne decyzje. Choć wiem, że są miliony ludzi, którzy uważają, cokolwiek by się nie działo, że Messi jest ważniejszy od klubu i trenera. 

Tata Martino powiedział kiedyś do Messiego, że wie, iż ten jednym telefonem do prezydenta może go wyrzucić go w każdej chwili i poprosił go, żeby ten chociaż nie udowadniał tego każdego dnia. Czułeś tak samo?

Tak, znam to. 

Dobra rozmowa. Do tego taka, która bardzo szerokim echem odbiła się w całej Europie. A to przecież nie koniec, bo Del Bosque całkiem sympatycznie pogadał sobie też chociażby z Casillasem i Mendilibarem. W sumie nic dziwnego, bo z ludźmi – z tego co mówią jego podopieczni – rozmawiać umiał zawsze.

JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Weszło
05.12.2021

Ilkay Durmus, czyli wygląda na to, że Lechia znalazła kozaka

Wczoraj skrytykowaliśmy Lechię, że budując swoją kadrę zapomniała o pozycji prawego obrońcy, natomiast dzisiaj chcemy ją pochwalić, bo innym ruchem na rynku mocno zapunktowali. Chodzi o Ilkaya Durmusa, który wyrósł już na lidera biało-zielonych, ale też daje coraz więcej argumentów, by rozważać go choćby w kontekście najlepszych „lewych nóg” naszej ligi. ILKAY DURMUS. SMYKAŁKA DO […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Ile znaczy trener w układance Mioduskiego?

Cała piłkarska Polska żyje w ostatnich dniach „transferem” Marka Papszuna do Legii Warszawa. Fascynujące w tej historii jest… wszystko. Sposób, w jaki Legia próbuje rozegrać medialnie całą sytuację to materiał na kilka programów satyrycznych i parę poważnych analiz ze strony specjalistów od Public Relations. Perspektywy, jakie otwierają się przed Legią Warszawa to osobny ogromny temat. […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Legia? Nie mam broni

Tomas Pekhart? 187 minut bez gola w lidze. Mahir Emreli? 524 minut bez gola w lidze. Jeśli latem ktoś przewidziałby, że jesienią Legia będzie miała problem ze skutecznością swoich napastników, nie zastanawialibyśmy się zbyt długo i z miejsca przyznalibyśmy temu delikwentowi nagrodę dla piłkarskiego profety roku. Przecież miało być tak pięknie. Pekhart był świeżo upieczonym […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Kaczmarek: „To była nasza zasłużona wygrana”

Lechia Gdańsk niespodziewanie zwyciężyła wczoraj z Rakowem Częstochowa. Dla biało-zielonych to cenne przełamanie po klęsce w starciu z Pogonią Szczecin. Satysfakcji nie ukrywał trener Tomasz Kaczmarek. – To była nasza zasłużona wygrana – powiedział szkoleniowiec gdańskiego zespołu. – Pierwsza połowa nie stała na zbyt wysokim poziomie, rywal nie stworzył jakichś klarownych sytuacji, mimo tego wyszedł […]
05.12.2021
Ekstraklasa
05.12.2021

Który stoper Zagłębia Lubin jest najgorszy? Wybieramy „Miedzianego Kasztana”!

Zagłębie Lubin i poszukiwanie stopera to już historia, która powoli aspiruje do kolejnego sezonu „All or nothing”. Szkoda tylko, że póki co stanęło na „nothing”. Oczywiście jest to dość zabawne, że dramat „Miedziowych” rozpoczął się od tego, że Lubomir Guldan poszedł w dyrektory i musiał znaleźć zastępcę dla samego siebie. Choć z drugiej strony śmieją […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Mamrot: „Pierwszą połowę mógłbym przemilczeć”

Jagiellonia Białystok poległa wczoraj w starciu z Górnikiem Łęczna i to na własnym obiekcie. Nic więc dziwnego, że rozgoryczenia w trakcie konferencji prasowej nie potrafił ukryć szkoleniowiec białostoczan, Ireneusz Mamrot. – Sposób, w jaki zagraliśmy pierwszą połowę mógłbym przemilczeć – rzekł Mamrot. – Strata takich dwóch bramek jest nie do przyjęcia, bo cały tydzień pracowaliśmy […]
05.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
03.12.2021

Sprawdźmy, postawmy: Lens powalczy z PSG, Haaland zmierzy się z „Lewym”

Jak co piątek zapraszamy was na kolejny odcinek cyklu „Sprawdźmy, postawmy”. Przejrzeliśmy weekendową ofertę naszych kumpli z Fuksiarza i zmontowaliśmy z myślą o was przykładowy kupon. Jest kilka obiecujących okazji. Tradycyjnie unikamy typowania na nos – szukamy raczej pewnych tendencji, serii, prawidłowości i właśnie w nich upatrujemy szans na zarobek. RC LENS – PARIS SAINT-GERMAIN: […]
03.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
25.11.2021

Legia strzeli, ale przegra. Ile można zarobić na takim scenariuszu?

Entuzjazm związany z grą Legii Warszawa w Lidze Europy z wiadomych względów trochę uleciał, choć ciągle warto go jeszcze wykrzesać. Wyniki w grupie, do której trafił polski zespół, układają się w ten sposób, że wciąż zdarzyć może się naprawdę wiele, o ile oczywiście mistrz Polski postanowi zrobić sobie jakiś urlop od przegrywania. Dziś rywalem ekipy […]
25.11.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
23.11.2021

Postaw stówę na faworytów, zgarnij trzy i pół. Albo odzyskaj połowę

Faza grupowa Ligi Mistrzów wchodzi w kluczowy okres – niebawem dowiemy się, kto będzie grał w Champions League również na wiosnę. A gdy margines na ewentualne błędy jest coraz mniejszy, warto spojrzeć na mecze również pod kątem potencjalnego zarobku. Dzisiaj wraz z Fuksiarzem przygotowaliśmy, przynajmniej tak nam się wydaje, dość bezpieczną propozycję. A 341 złotych […]
23.11.2021
Weszło
22.11.2021

Cashback na otarcie łez. Fuksiarz zwiększa zwroty na wasze konta!

Pewnie niejednokrotnie po wtopionym kuponie myśleliście „eeee, cholerne Napoli, mogliby oddać chociaż część stawki”. W Fuksiarzu niekoniecznie Napoli oddaje wam część postawionych pieniędzy. Ale kasa w ramach Cashbacku wraca na wasze konto. Od teraz tej kasy jest więcej – od 7 do 12% postawionych pieniędzy! Co to oznacza? W Fuksiarzu macie teraz jeszcze miększe lądowanie. […]
22.11.2021
Tokio
21.11.2021

Chwalmy Early Payout, bo jest dobry. A na co stawiać w meczu Górnika z Legią?

Znacie takie fajne rozwiązanie jak Early Payout? Pewnie już znacie, ale jeśli nie, to wytłumaczymy – jeśli któraś drużyna w meczu prowadzi już 2:0, to Fuksiarz.pl uznaje kupon za rozliczony. Później drużyna przegrywająca może odrobić straty i np. zremisować, wówczas kupon wchodzi i tym, którzy obstawili zwycięstwo zespołu wygrywającego i tym, którzy obstawili remis. Dokładnie […]
21.11.2021
Weszło
05.12.2021

Ilkay Durmus, czyli wygląda na to, że Lechia znalazła kozaka

Wczoraj skrytykowaliśmy Lechię, że budując swoją kadrę zapomniała o pozycji prawego obrońcy, natomiast dzisiaj chcemy ją pochwalić, bo innym ruchem na rynku mocno zapunktowali. Chodzi o Ilkaya Durmusa, który wyrósł już na lidera biało-zielonych, ale też daje coraz więcej argumentów, by rozważać go choćby w kontekście najlepszych „lewych nóg” naszej ligi. ILKAY DURMUS. SMYKAŁKA DO […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Ile znaczy trener w układance Mioduskiego?

Cała piłkarska Polska żyje w ostatnich dniach „transferem” Marka Papszuna do Legii Warszawa. Fascynujące w tej historii jest… wszystko. Sposób, w jaki Legia próbuje rozegrać medialnie całą sytuację to materiał na kilka programów satyrycznych i parę poważnych analiz ze strony specjalistów od Public Relations. Perspektywy, jakie otwierają się przed Legią Warszawa to osobny ogromny temat. […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Legia? Nie mam broni

Tomas Pekhart? 187 minut bez gola w lidze. Mahir Emreli? 524 minut bez gola w lidze. Jeśli latem ktoś przewidziałby, że jesienią Legia będzie miała problem ze skutecznością swoich napastników, nie zastanawialibyśmy się zbyt długo i z miejsca przyznalibyśmy temu delikwentowi nagrodę dla piłkarskiego profety roku. Przecież miało być tak pięknie. Pekhart był świeżo upieczonym […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Kaczmarek: „To była nasza zasłużona wygrana”

Lechia Gdańsk niespodziewanie zwyciężyła wczoraj z Rakowem Częstochowa. Dla biało-zielonych to cenne przełamanie po klęsce w starciu z Pogonią Szczecin. Satysfakcji nie ukrywał trener Tomasz Kaczmarek. – To była nasza zasłużona wygrana – powiedział szkoleniowiec gdańskiego zespołu. – Pierwsza połowa nie stała na zbyt wysokim poziomie, rywal nie stworzył jakichś klarownych sytuacji, mimo tego wyszedł […]
05.12.2021
Ekstraklasa
05.12.2021

Który stoper Zagłębia Lubin jest najgorszy? Wybieramy „Miedzianego Kasztana”!

Zagłębie Lubin i poszukiwanie stopera to już historia, która powoli aspiruje do kolejnego sezonu „All or nothing”. Szkoda tylko, że póki co stanęło na „nothing”. Oczywiście jest to dość zabawne, że dramat „Miedziowych” rozpoczął się od tego, że Lubomir Guldan poszedł w dyrektory i musiał znaleźć zastępcę dla samego siebie. Choć z drugiej strony śmieją […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Mamrot: „Pierwszą połowę mógłbym przemilczeć”

Jagiellonia Białystok poległa wczoraj w starciu z Górnikiem Łęczna i to na własnym obiekcie. Nic więc dziwnego, że rozgoryczenia w trakcie konferencji prasowej nie potrafił ukryć szkoleniowiec białostoczan, Ireneusz Mamrot. – Sposób, w jaki zagraliśmy pierwszą połowę mógłbym przemilczeć – rzekł Mamrot. – Strata takich dwóch bramek jest nie do przyjęcia, bo cały tydzień pracowaliśmy […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Legia? Nie mam broni

Tomas Pekhart? 187 minut bez gola w lidze. Mahir Emreli? 524 minut bez gola w lidze. Jeśli latem ktoś przewidziałby, że jesienią Legia będzie miała problem ze skutecznością swoich napastników, nie zastanawialibyśmy się zbyt długo i z miejsca przyznalibyśmy temu delikwentowi nagrodę dla piłkarskiego profety roku. Przecież miało być tak pięknie. Pekhart był świeżo upieczonym […]
05.12.2021
Weszło
02.12.2021

Klub, który błądzi

Zagłębie Lubin zalicza katastrofalną jesień. Dysponuje jedną z trzech najsłabszych defensyw i jedną z trzech najsłabszych ofensyw w lidze. Od przeszło dwóch miesięcy jest najgorzej punktującym klubem w Ekstraklasie. W kiepskim stylu pożegnało się z Pucharem Polski. Zawodzą liderzy, śmieszą transfery, nie zachwyca młodzież. Dariusz Żuraw mówi, że „nigdy się nie podda” i zrzuca odpowiedzialność […]
02.12.2021
Weszło
01.12.2021

Taka Legia nie zwojuje ani Polski, ani Europy

Gdyby wziąć na poważnie słowa Marka Gołębiewskiego, określającego rozgrywki Pucharu Polski jako „taką krótszą drogę do Europy”, można byłoby pomyśleć, że Legia poczyniła właśnie pierwszy poważniejszy krok w stronę zagwarantowania sobie miejsca w przyszłorocznych europejskich pucharach. Ale dajcie spokój, mistrz Polski pozwolił Motorowi na stworzenie zaskakująco sporej liczby niezłych sytuacji, okrutnie męczył się w Lublinie i […]
01.12.2021
Weszło
26.11.2021

Żadnych plusów, parę dramatów. Noty dla piłkarzy Legii po Leicester

Pozorujący grę Mahir Emreli. Fatalni Cezary Miszta, Mattias Johansson i Artur Jędrzejczyk. Przyzwoity Filip Mladenović. Niemrawa, bezbarwna, snująca się reszta. Legia przegrała 1:3 z Leicester. Oto nasze noty dla piłkarzy stołecznego klubu.  Oceny dla piłkarzy Legii po meczu z Leicester (skala 1-10) Cezary Miszta – 2 Zawalił trzecią bramkę. Wilfred Ndidi nie miał prawa przeskoczyć […]
26.11.2021
Weszło
25.11.2021

Najlepszy doradca świata

Ralf Rangnick nie musi przekonywać świata do swojej wizji futbolu. Kluby i reprezentacje modyfikujące jego pomysły taktyczne na własną modłę wygrywają najważniejsze trofea. Jego piłkarscy wychowankowie zaludniają topowe drużyny w najsilniejszych ligach. Jego trenerscy uczniowie nie dość, że są rozchwytywani pod każdą szerokością geograficzną, to jeszcze modernizują piłkę nożną. Rangnick jest mózgiem mocarstwowego sukcesu własnej […]
25.11.2021
Weszło
25.11.2021

Europa jeszcze nie jest stracona…

Kiedy Marek Gołębiewski obejmował pierwszą drużynę Legii i jeszcze nie wiedział o nadchodzącym mrocznym okresie serii niepowodzeń, starał się prowadzić narrację, według której największy problem mistrza Polski  leżał w mentalności zawodników. Teraz już wiemy, że nie była to najtrafniejsza diagnoza choroby toczącej stołeczny klub. Albo inaczej: była to diagnoza niepełna. Legia leży i kwiczy na […]
25.11.2021
Liczba komentarzy: 14
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
plpl
plpl
11 miesięcy temu

Taki ciekawy artykuł, a nie chciało się obejrzeć kawałka filmu dostępnego w tekście i znajduje się w nim taka bzdurka „W końcu doszli do bariery siedemdziesięciu pięciu tysięcy funtów i pytania o cegłę, na którym polegli. Oznaczało to, że program opuszczali z pięćdziesięcioma tysiącami.”.

sir alex
sir alex
11 miesięcy temu

coś się kończy, coś zaczyna. nic nie trwa wiecznie, wiadomo,
natomiast świat piłkarski bez Fergiego jest już inny,
czy gorszy? pewnie nie

natomiast długo, długo nie będzie tak solidnie prowadzonej drużyny jak ManU
za Fergusona. Z pewnością jest to znak czasu. Ferguson jest wybitnym trenerem.

CM711
CM711
11 miesięcy temu

Pasuje, choć nigdy nie był ani tak wielki, ani tak przekonujący, ani tak ciekawy, jak pozostała czwórka.
—————

Popierdoliło cię Mazurek? Vincent zdobył tytuł MŚ i ME, z Realem LM czyli ma wszystko co może zdobyć trener w piłce nożnej, pozostała 4 może tylko pomarzyć o takiej gablocie a ty pierdolisz, że nie był tak wielki jak reszta? Wy w tym Weszlo to macie dupę zamiast mózgu.

Łydowski
Łydowski
11 miesięcy temu

Świetny tekst, super się go czytało

barszczyk
barszczyk(@barszczyk)
11 miesięcy temu

Fajny artykuł. Ciekawa sprawa jest z tym sir Alexem. O ile faktycznie w momencie przejścia Fergiego na emeryturę United znajdowali się na szczycie sportowym (mistrzostwo kraju oraz nieco kontrowersyjne odpadnięcie z Realem w 1/8 LM) i finansowym (3. miejsce w rankingu przychodów Football Money League), tak już gorzej było z persperktywami sportowymi (bo finansowo – mimo rozczarowujących wyników sportowych – w erze pofergusonowej było dalej znakomicie, o czym świadczą m.in. największe przychody FML za lata 2017 oraz 2018), gdyż znaczna część trzonu mistrzowskiej drużyny z kampanii 2012/13 tworzyli zawodnicy będący po drugiej stronie rzeki (Evra, Ferdinand, Vidic, Scholes, Giggs czy Carrick). No i tutaj pojawia się pytanie: czy Ferguson nie widział potrzeby wcześniejszego rozpoczęcia przebudowy drużyny, czy też odpuścił sobie ją, pozostawiając swobodę na tym polu swojemu następcy? W każdym razie trochę przewrotny jest fakt, że facet, który przez lata powtarzał, że nikt nie może być większy niż klub, miał tak kolosalny wpływ na tenże klub, że przez siedem lat od odejścia sir Alexa United dalej wydaje się być sierotą pofergusonową.

zuy_pan
zuy_pan(@zuy_pan)
11 miesięcy temu
Reply to  barszczyk

Myślę, że konieczność przebudowy drużyny zdecydowała o tym kiedy Ferguson zakończył karierę. Wiedział, że jeżeli zacznie przebudowę będzie musiał zostać tam jeszcze minimum ze 3 lata, więc odszedł i pozwolił komuś budować, jak widać po np wypowiedzi van Gaala nikt tego nie zrobił i dalej grano dziadami. Dlatego wygląda jak sierota, że długo ciągnięto projekt Fergusona bez niego, zamiast zacząć nowy.

CO ROBIĄ??
CO ROBIĄ??
11 miesięcy temu

Wypełnianie pustki. Co wielcy trenerzy robią na emeryturach?

Co robią? to co wszyscy inni ludzie, zwłaszcza emerytowani …

żrą, pierdzą i srają .

Niles
Niles
11 miesięcy temu
Reply to  CO ROBIĄ??

No, czyli niemal zupełnie jak ty. Żresz, pierdzisz i srasz. Niemal, bo różni cię od nich to, że jesteś anonimowym śmierdzielem, który podciera się najtańszą srajtaśmą z marketu, a żarcie wybierasz byle taniej i podniecasz się byle promocją 5%, chuj z jakością. A co za tym idzie twoje gówno też jest mniej warte.

Dlatego też o takim smrodzie jak ty nikt nie pisze, bo mało kogo interesujesz. Natomiast o tych trenerach już tak, bo ciekawią ludzi.

sracz
sracz
11 miesięcy temu
Reply to  Niles

ho,ho,ho! chcesz pogadać 🙂 świetnie,
otóż całkiem blisko, w domniemaniu twym,
ten twój tekst to gówno znaczy
wyjaśnie iż nawet się nie podcieram! sram
w krzaki albo na bruk zakładam galoty hop i dupa brudna

stąd ten smród,
ale tak mnie nauczyli starzy, emeryci

z gównianym pozdrowiniem, Niles.

Wujek Edek
Wujek Edek
11 miesięcy temu

Zabrakło polskiego akcentu np. Franz Smuda

eH0phuu6ai
eH0phuu6ai(@eh0phuu6ai)
11 miesięcy temu

Rozpocznij pracę w domu w naszej organizacji. To najbardziej opłacalna rekompensata, jaką kiedykolwiek zrobiłem. W piątek dostałem bezbłędne Audi 5 po tym, jak zarobiłem w zeszłym miesiącu 36259 $. Naprawdę zacząłem pięć miesięcy wcześniej i dla wszystkich celów i zamiarów od razu zarabiałem 96 dolarów za godzinę. odwiedź tę witrynę bezpośrednio tutaj.

http://workreviews10.com

hfdshdsaafhhfdshdf
hfdshdsaafhhfdshdf
11 miesięcy temu

https://typowanieako.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 96!!! skan mają na blogu. Sam zarobilem z nimi na tym kuponie ponad 7 tys. Polecam bo juz trafilem z nimi 3 kupony
Mają kolejny wielki kurs dostepny

ESTELLE
ESTELLE
11 miesięcy temu

Bardzo ciekawy artykuł.Korzystając z tego że pierwszy raz tutaj coś wpisuję chcę złożyć najlepsze życzenia noworoczne redakcji i sympatykom WESZŁO☺⚽

Weszło
05.12.2021

Ilkay Durmus, czyli wygląda na to, że Lechia znalazła kozaka

Wczoraj skrytykowaliśmy Lechię, że budując swoją kadrę zapomniała o pozycji prawego obrońcy, natomiast dzisiaj chcemy ją pochwalić, bo innym ruchem na rynku mocno zapunktowali. Chodzi o Ilkaya Durmusa, który wyrósł już na lidera biało-zielonych, ale też daje coraz więcej argumentów, by rozważać go choćby w kontekście najlepszych „lewych nóg” naszej ligi. ILKAY DURMUS. SMYKAŁKA DO […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Ile znaczy trener w układance Mioduskiego?

Cała piłkarska Polska żyje w ostatnich dniach „transferem” Marka Papszuna do Legii Warszawa. Fascynujące w tej historii jest… wszystko. Sposób, w jaki Legia próbuje rozegrać medialnie całą sytuację to materiał na kilka programów satyrycznych i parę poważnych analiz ze strony specjalistów od Public Relations. Perspektywy, jakie otwierają się przed Legią Warszawa to osobny ogromny temat. […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Dembele negocjuje z Barceloną

Ousmane Dembele w 2017 roku trafił do FC Barcelony za przeszło 100 milionów euro, stając się jednym z najdroższych zawodników w dziejach futbolu. Wiele wskazuje jednak na to, że reprezentant Francji może wkrótce opuścić Camp Nou… za darmo. Kontrakt podatnego na kontuzje zawodnika wygasa w czerwcu 2022 roku. Barca chce przedłużyć umowę, ale na znaczenie […]
05.12.2021
Weszło
05.12.2021

Legia? Nie mam broni

Tomas Pekhart? 187 minut bez gola w lidze. Mahir Emreli? 524 minut bez gola w lidze. Jeśli latem ktoś przewidziałby, że jesienią Legia będzie miała problem ze skutecznością swoich napastników, nie zastanawialibyśmy się zbyt długo i z miejsca przyznalibyśmy temu delikwentowi nagrodę dla piłkarskiego profety roku. Przecież miało być tak pięknie. Pekhart był świeżo upieczonym […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Kiereś: „Taka jest rola mężczyzny, by się podnieść”

Wczoraj Górnik Łęczna niespodziewanie pokonał na wyjeździe Jagiellonię Białystok. Trener Kamil Kiereś nie ukrywał zadowolenia z postawy swoich podopiecznych. – Dziś mamy 4 grudnia, a więc święto górników. W imieniu drużyny dedykuję zwycięstwo górnikom, pracownikom naszej kopalni Bogdanka. Zdobyliśmy trzy punkty i jest to w jakimś stopniu niespodzianka. Nie poddajemy się, szukamy rozwiązań – rzekł […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

„Słyszałem, że Lewandowski może dostać Złotą Piłkę”

Bixente Lizarazu – mistrz świata z 1998 i mistrz Europy z 2000 roku – dołączył do grona osób domagających się przyznania Robertowi Lewandowskiemu Złotej Piłki za 2020 rok. Były reprezentant Francji (i wieloletni zawodnik Bayernu Monachium) w rozmowie z „Telefoot” nie ukrywał, że kibicował „Lewemu” w tegorocznym plebiscycie „France Football”. Jego zdaniem o triumfie Leo […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Juventus ma kłopoty. Będzie kara dla „Starej Damy”?

Wszyscy na pewno pamiętacie, jak Juventus został zdegradowany do Serie B wskutek słynnej afery Calciopoli. Wygląda na to, że przed turyńskim zespołem kolejne problemy. Tym razem „Stara Dama” może zostać wykluczona z międzynarodowych rozgrywek. O co chodzi? Najkrócej rzecz ujmując – o tak zwaną „księgowość kreatywną”. Władze Juve miały w ostatnich latach w nieuczciwy sposób […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Drużyna Niezgody w finale play-offów MLS

Jarosław Niezgoda pomału wraca do regularnego grania za oceanem. Tymczasem jego zespół – ekipa Portland Timbers – znakomicie radzi sobie w play-offach MLS. W finale rozgrywek zespół w Providence Park zagra z kimś z pary Philadelphia Union/New York City FC. Sukces Timbers jest o tyle zaskakujący, że w sezonie zasadniczym zespół ten uplasował się dopiero […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Rafa Benitez ma wsparcie właściciela Evertonu

Everton w ostatniej kolejce Premier League wypadł nad wyraz blado na tle lokalnych rywali z Liverpoolu. Angielskie media zaczęły więc plotkować o możliwym rozstaniu z Rafą Benitezem. Wygląda jednak na to, że Hiszpan cieszy się wielkim poparciem władz klubu. – Benitez został poinformowany, że właściciel klubu udziela mu poparcia – donoszą dziennikarze „The Mirror”. – […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

RB Lipsk zwalnia trenera

Jesse Marsch nie jest już trenerem RB Lipsk. Szkoleniowiec stracił pracę po serii fatalnych wyników. Amerykanin wydawał się naturalnym następcą Juliana Nagelsmanna. Wcześniej z dobrym skutkiem prowadził ekipę Red Bulla Salzburg i przeprowadzka do Lipska wydawała się dla niego naturalnym kierunkiem. Ale okazało się, że to nie takie proste. Marsch w roli szkoleniowca niemieckiej ekipy […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Rangnick: „Klopp nie miał agenta. Poniekąd byłem nim ja”

Ralf Rangnick robi furorę na wyspach po podjęciu pracy w Manchesterze United. W wywiadzie udzielonym The Mirror niemiecki szkoleniowiec wspominał początki swojej znajomości z Juergenem Kloppem. – Przed podjęciem pracy w Mainz Klopp do mnie zadzwonił z pytaniem, jakiej płacy powinien zażądać w nowym klubie – opowiadał Rangnick.  – Ja wtedy byłem trenerem w Ulm. […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Kahn: „To wspaniałe, że Robert został z nami”

Wciąż plotkuje się o ewentualnym transferze Roberta Lewandowskiego do Realu Madryt lub jednego z klubów Premier League. Na pogłoski postanowił zareagować Oliver Kahn, od lipca 2021 roku prezes Bayernu Monachium. Kahn odmówił komentarza odnośnie ewentualnego transferu Erlinga Haalanda do Bayernu. – Nie mówię publicznie o piłkarzach innych klubów. W tej chwili mamy najlepszego napastnika na […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Kaczmarek: „To była nasza zasłużona wygrana”

Lechia Gdańsk niespodziewanie zwyciężyła wczoraj z Rakowem Częstochowa. Dla biało-zielonych to cenne przełamanie po klęsce w starciu z Pogonią Szczecin. Satysfakcji nie ukrywał trener Tomasz Kaczmarek. – To była nasza zasłużona wygrana – powiedział szkoleniowiec gdańskiego zespołu. – Pierwsza połowa nie stała na zbyt wysokim poziomie, rywal nie stworzył jakichś klarownych sytuacji, mimo tego wyszedł […]
05.12.2021
Ekstraklasa
05.12.2021

Który stoper Zagłębia Lubin jest najgorszy? Wybieramy „Miedzianego Kasztana”!

Zagłębie Lubin i poszukiwanie stopera to już historia, która powoli aspiruje do kolejnego sezonu „All or nothing”. Szkoda tylko, że póki co stanęło na „nothing”. Oczywiście jest to dość zabawne, że dramat „Miedziowych” rozpoczął się od tego, że Lubomir Guldan poszedł w dyrektory i musiał znaleźć zastępcę dla samego siebie. Choć z drugiej strony śmieją […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Mamrot: „Pierwszą połowę mógłbym przemilczeć”

Jagiellonia Białystok poległa wczoraj w starciu z Górnikiem Łęczna i to na własnym obiekcie. Nic więc dziwnego, że rozgoryczenia w trakcie konferencji prasowej nie potrafił ukryć szkoleniowiec białostoczan, Ireneusz Mamrot. – Sposób, w jaki zagraliśmy pierwszą połowę mógłbym przemilczeć – rzekł Mamrot. – Strata takich dwóch bramek jest nie do przyjęcia, bo cały tydzień pracowaliśmy […]
05.12.2021
Suche Info
05.12.2021

Robben: „Zawsze byłem fanem Messiego”

Plebiscyt „France Football” wciąż budzi olbrzymie emocje. Robert Lewandowski poległ w starciu z Leo Messim i zajął drugie miejsce, choć w głosowaniu europejskich dziennikarzy Polak zajął najwyższą pozycję. Wynik konkursu nie wzbudził oburzenia innej wielkiej gwiazdy Bayernu – zdaniem Arjena Robbena sama nominacja do Złotej Piłki stanowi gigantyczne wyróżnienie dla „Lewego”. – Już sama nominacja […]
05.12.2021
Weszło
04.12.2021

Real Madryt ogrywa Real Sociedad. W drugiej połowie Jović przybenzemił

W sobotę zagrały wszystkie zespoły reprezentujące ligę hiszpańską w Lidze Mistrzów. Wisienką na torcie miało być starcie Realu Sociedad z Realem Madryt. Dla gości była to świetna okazja na powiększenie przewagi nad zespołem txuri-urdin do dziesięciu oczek. Plan został zrealizowany, ale czy wynik oddaje przebieg spotkania? Real Sociedad – Real Madryt 0:2. Pokraczny Jovic Mecz […]
04.12.2021
Weszło
04.12.2021

Zieliński znów strzelił w hicie, Napoli znów przegrało

Ostatnie mecze Napoli generują więcej emocji niż niejeden film akcji. Dwa tygodnie temu podopieczni Spalettiego stworzyli z meczu piłkarskiego dzieło sztuki razem z piłkarzami Interu, tym razem wzięli sobie do pary Atalantę. Problem jest tylko taki, że żadne z tych spotkań nie dostarczyło im ani jednego punktu.  NAPOLI – ATALANTA 2:3. BEZBARWNI GOSPODARZE Gdy spojrzymy […]
04.12.2021