post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 16.12.2020 16:15 przez

Jakub Olkiewicz

Za nami prawie połowa tzw. sezonu przejściowego. Zapowiadanego jako swoisty reset, z wielu względów. Pandemia spustoszyła kasy klubowe nie tylko w Polsce. Poprzedni sezon zahaczył jeszcze na początek sierpnia, co kompletnie zdemolowało kalendarz przygotowań. Wywrócony do góry nogami został rynek transferowy, rzeczywistością stały się koszmary senne trenerów przygotowania fizycznego. Ci ostatni stanęli przed dylematem – jak w rekordowo krótkim czasie przygotować organizmy na rekordowe obciążenia? 

Koło ratunkowe w wielu państwach, również w Polsce, rzuciły władze federacji. W klasycznie 16-zespołowej lidze serbskiej dzisiaj rywalizuje dwadzieścia drużyn. W II lidze polskiej mamy nieparzystą liczbę zespołów po pamiętnej napince Motoru Lublin z Hutnikiem Nowa Huta. Czesi poszerzyli elitę o dwa kluby.

No i przede wszystkim zmieniły się reguły spadków. W Ekstraklasie i I lidze w tym sezonie leci w dół tylko jedna drużyna. Jedna z szesnastu w Ekstraklasie, jedna z osiemnastu w I lidze.

Ta wiadomość została przyjęta niemal euforycznie przez wszystkich zainteresowanych. – A więc sezon przejściowy! – zakrzyknęli w gabinetach dyrektorzy i prezesi, w kanciapach trenerzy i asystenci, w szatniach piłkarze i juniorzy, przed telewizorami kibice i sympatycy. Oczekiwania były naprawdę wysokie, bo też okoliczności wyjątkowe.

Kiedy, jeśli nie teraz, pozwolić sobie na odrobinę bardziej ryzykowną grę?

Kiedy, jeśli nie teraz, pozwolić sobie na odważniejsze wprowadzanie młodzieży?

Kiedy, jeśli nie teraz, pozwolić sobie na większe zaufanie wobec trenerów, dyrektorów sportowych, wobec wizji poszczególnych pracowników klubu?

Pamiętam dość dobrze wszystkie dyskusje, w kwestii szeroko rozumianego „zarządzania ryzykiem” w polskiej piłce. Zazwyczaj zarzuty były kierowane do środowiska trenerskiego, ale też działaczy czy dyrektorów sportowych. Dlaczego nie gracie piłką, dlaczego nie staracie się prowadzić gry, dlaczego króluje 4-2-3-1, gdzie czterem obrońcom towarzyszy dwóch defensywnych pomocników? A, panie kochany, bo tu każdy punkt na wagę utrzymania. Każda porażka przybliża do zwolnienia. Każde podjęte ryzyko – otwarty futbol, wyprowadzanie piłki spod własnej bramki, wychodzenie spod pressingu, nawet dryblingi skrzydłowych – może się skończyć wręczeniem wypowiedzenia.

Wszystko według korporacyjnej zasady CYA. Cover your ass. Rozciąganej oczywiście daleko poza boisko.

Analogicznie bowiem sytuacja wyglądała z wprowadzaniem młodzieży. „Zanim będę miał piłkarza do grania, to on pięć punktów zawali, a ja bez tych pięciu punktów wyląduję na bruku”. I kogo za to winić? Rynek transferowy to osobny rozdział. Młodzi piłkarze to ogromny problem z oszacowaniem stosunku ceny do jakości. Są drodzy, bo można ich potem wypchnąć dalej, a jednocześnie czasem brakuje im jakości – a przede wszystkim regularności. Zainwestować w takiego? Okej, chętnie. Ale jeśli w tej cenie jest ktoś, kto da jakość na tu i teraz – nie ma nawet dyskusji. Cover your ass. Z młodego zawodnika, którego ściągniesz latem, korzyść wyciągnie już inny trener i dyrektor, wiosną za półtora roku.

W końcu ta litania zarzutów dochodziła do prezesa – bo to on przecież zwalnia trenerów, dyrektorów sportowych, decyduje o kierunku działań transferowych. Ale i ta grupa miała własną wymówkę. Bezradnie rozłożone ramiona, strapiony grymas twarzy. – Kibice kochani – zaczyna dowolny prezes dowolnego klubu. – Ja bym tutaj jedenastu wychowanków wystawiał, grał nimi ofensywnie jak Ajax Amsterdam, trenerowi dał kontrakt na 5 lat bez możliwości wcześniejszego rozwiązania. Ale jak spadniemy, to kaplica, kaput. Bez kasy z telewizji nie ma klubu, czyli po spadku – nie ma klubu.

I faktycznie, prezes zawsze mógł się wykpić – robię nerwowe ruchy, patrzę krótkowzrocznie i stawiam na wyniki tu i teraz, za wszelką cenę, bo inaczej nie mogę. Bo inaczej budżet się nie zepnie, bo przy spadku cała organizacja się rozsypie. Ale i tu padł ważny kontrargument ze strony sezonu 2020/21 – spada jedna drużyna. Tylko jedna drużyna leci w dół.

Dlatego właśnie ten sezon przejściowy miał być inny. I co ciekawe – miał być inny dla wszystkich. Czołówka też przecież miała przestać napinać się na wynik w krótkim okresie, wobec sytuacji finansowej, niepewności wielu branż, to miał być sezon oszczędności, globalnego resetu, być może nawet przebudowy całej organizacji. Koniec z przepłacaniem, koniec z krótkowzrocznością. Skoro można sobie pozwolić na ryzyko, to czemu nie przeczekać tego sezonu, po to, by wylewać mozolnie fundamenty pod przyszłe sukcesy? Rozstawić figury na planszy, zbudować poduszkę finansową na dalsze ruchy.

No i co, faktycznie sezon jest inny?

A skąd. Pożar trwa tradycyjnie, od pierwszego do szesnastego miejsca w tabeli w Ekstraklasie, a druga seria pożarów zaczyna się od drugiego miejsca w I lidze i ciągnie się aż do osiemnastej lokaty na zapleczu. Zbierzmy parę faktów:

  • Dariusza Skrzypczaka, ściągniętego z etykietką trenera łagodnego, opierającego grę na ofensywie, potrzebującego czasu, zastępuje Leszek Ojrzyński, właściwie jego przeciwieństwo
  • Stal Mielec obu tym trenerom zafundowała mnóstwo wzmocnień – na przykład Jakuba Wróbla do ataku (zero goli w Ekstraklasie, spadek z ŁKS-em) czy Bożidara Czorbadżijskiego do obrony
  • Podbeskidzie Bielsko-Biała też zwolniło trenera, po wcześniejszej próbie ograniczenia ofensywnej gry na rzecz pragmatyzmu. Rozpoczęło też już okienko transferowe – już zameldował się u „Górali” Rafał Janicki, a to zapewne nie koniec inwestycji w solidnych ligowców.
  • Wisła Kraków – wiadomo. Sytuacja finansowo-organizacyjna uprawnia do myślenia o europejskich pucharach, więc trener nie utrzymał się na stanowisku.
  • W Wiśle Płock poleciał Marek Jóźwiak, który sugerował, że swoim zniknięciem poniekąd uratował posadę Radosława Sobolewskiego. Który też cały czas siedzi na gorącym krześle.

I tak można sobie wymieniać długo, o tym, że w Jadze już niekoniecznie się ufa w czar Bogdana Zająca, o tym, że Piotr Stokowiec przegrał cztery mecze z rzędu. Ale obraz dopełnia dopiero włączenie w tę układankę również I ligi. Resovia zwolniła trenera, potem jednak go przywróciła do pracy z zespołem, ale chwilę później zwolniła ponownie. Bardzo realny był temat podziękowania za pracę Ireneuszowi Mamrotowi, który z kompletnie odmienioną szatnią Arki (odeszło prawie dwudziestu piłkarzy, na ich miejsce ściągnięto niemal tyle samo nowych twarzy) ugrał haniebne piąte miejsce z trzema punktami straty do wicelidera.

By było jeszcze ciekawiej – tegoż Mamrota ponoć przymierza się do Wisły Płock, o czym poinformował Piotr Koźmiński z WP.

Zaznaczę od razu – to nie jest tak, że ja nie rozumiem prezesów. Każdy z nich sądzi, że widmo spadku zagląda głęboko w oczy i trzeba coś zmienić, zanim będzie za późno. W I lidze jest podobnie, zwłaszcza na górze – trzy gorsze wyniki, Bruk-Bet uciekł do przodu i nawet Wojciech Stawowy nie jest już bezkrytycznie uwielbiany, jak w okolicach 10. kolejki. I tu, i tu jest jeden powód: pieniądze z praw telewizyjnych. Dół Ekstraklasy wie, że gra o życie i kilka, może nawet kilkanaście baniek, góra I ligi wie, że gra o życie i kilka, może nawet kilkanaście baniek.

Tu jest właśnie pies pogrzebany. Sezon przejściowy dał nam bardzo ważną odpowiedzi na przyszłość.

Kluby w Polsce przy obecnym podziale rynku nie są w stanie zdobyć się na ryzyko nawet przy sytuacji, gdy spadek dotyczy tylko jednego zespołu. Sparaliżowane strachem są przede wszystkim zespoły niepewne Ekstraklasy w przyszłym roku – czyli mniej więcej od 12. drużyny elity do tego 7-8. miejsca w I lidze. Wcześniej można było mieć złudzenia: oho, zrobimy mniej spadków, to zobaczycie! Trenerzy zaczną grać tiki-takę na przemian z futbolem totalnym. Średnia wieku w składzie 19,5 roku. Szkoleniowcy z zaufaniem godnym Fergusona czy Wengera. Dyrektorzy sportowi, którym pozwala się zaplanować i zrealizować nie najbliższe okienko, ale rozwój całej organizacji na przestrzeni paru ładnych sezonów.

Dziś już wiemy – to bujdy. Nawet jeden spadek z ligi sprawia, że prawie połowa klasy rozgrywkowej działa tak samo nerwowo jak zawsze. Ten jeden spadek wystarczy, by cały dół tabeli szedł na skróty, po linii najmniejszego oporu. Zwolnić trenera, uprościć środki na murawie, kupić „pewniaków z doświadczeniem”.

Ostatni bastion pada, ostatni promyczek wiary, że może być inaczej, znika z każdą kolejką.

Zostają tak naprawdę tylko dwie drogi. Zamknięcie ligi na kształt NBA, czyli coś totalnie nierealnego. Albo wyrównanie różnic finansowych między Ekstraklasą a I ligą, tak by spadek był tylko etapem w życiu klubu, a nie powodem do rozwiązania całej firmy. Gdyby różnica wpływów z praw telewizyjnych była mniejsza niż obecnie, dwunasty zespół Ekstraklasy nie musiałby być aż tak przerażony ewentualnym spadkiem z ostatniej pozycji. Siódma drużyna I ligi nie musiałaby drżeć, że środki zainwestowane w walkę o awans zostaną bezpowrotnie stracone.

Do tego jednak trzeba byłoby zmian systemowych, z udziałem i poparciem przynajmniej 34 najlepszych polskich klubów z dwóch najwyższych lig.

Ekhm. To o co tam chodziło w tym pomyśle z NBA?

Opublikowane 16.12.2020 16:15 przez

Jakub Olkiewicz

Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lecę na piwo
Lecę na piwo
2 miesięcy temu

Hmm.. Dobry tekst.. Nasza piłka jest boska… A co się odjaniepawli tego na Górze nie wiedzą 🙂

Tomek
Tomek
2 miesięcy temu

Co to jest 34 najlepsze polskie kluby? To jakaś wishlista… max 12-14. Tyle powinna liczyć ekstraklasa.

Misza
Misza
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

18+16 to zazwyczaj 34

CM711
CM711
2 miesięcy temu

Bardzo realny był temat podziękowania za pracę Ireneuszowi Mamrotowi,
—————————-

Mamrot właśnie poleciał ze stołka.

waldemar
waldemar
2 miesięcy temu

W tym wszystkim nie chodzi o rozwój polskiej piłki, tylko o trofea. Co one są warte, widać na tle drużyn europejskich. Jak Lech próbuje to zmienić i wprowadza Puchaczów, Skórasiów, Marchwińskich, Kamińskich, Moderów, Soboli, Szymczaków to w momencie jak coś nie styka, jest jazda totalna na niego.

Yogi
Yogi
2 miesięcy temu

No tak, ale tak jest przecież w całym piłkarskim świecie!!! Czy Fulham albo WBA nie drżą, że spadną z PL i stracą znacznie większe pieniądze niż Stal czy Podbeskidzie? Czy Arsenal albo ManU nie drżą, że nie awansują do LM i stracą kolejne dziesiątki mln €? Czy Leicester albo Southampton nie drżą, że wypadną z TOP4 i przepadnie im kilkadziesiąt mln € za awans do LM?
Czy … Itp itd, można wymieniać w nieskończoność. Ale w tych klubach (zazwyczaj) jest wizja na lata, a nie do lata. Jest ładna gra, wychodzenie spod bramkami podaniami a nie lagą na najwyższego zawodnika, jest ogrywanie młodzieżowców, dryblingi . A kasa do zyskania lub stracenia znacznie większa niż w naszej gównianej ekstraklapie.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
2 miesięcy temu
Reply to  Yogi

Jakie stracą..? Nie zarobią a to jednak różnica

znachor
znachor
2 miesięcy temu

A w NBA grają samymi juniorami?

Rafał
Rafał
2 miesięcy temu

Jest trzecia droga. Równie nierealna. Każdy piłkarz w ekstraklapie z automatu ma zapis w kontrakcie, że w przypadku spadku pensja automatycznie spada o połowę.

Jacek
Jacek
2 miesięcy temu

Wniosek dobry, zresztą wydaje się, ze angielska piłka ma podobny problem (oczywiście w innej skali) – sytuacja z przepaścią finansowa z praw telewizyjnych między Premier League i Championship sprawia, ze kluby uwielbiają przepłacać i, jak sadze, w stosunku wydatków do jakości, wypadają blado. Z tą różnica, ze tam tej kasy jest na tyle dużo ze i tak trzyma się to niezle. U nas tej kasy tez nie jest mało (w porównaniu do innych lig drugiej i trzeciej dziesiątki rankingu UEFA), ale jakość jej wydawania jest fatalna.

kijek
kijek (@kijek)
2 miesięcy temu

poparciem przynajmniej 34 najlepszych polskich klubów z dwóch najwyższych lig.
A dlaczego kluby I ligi mają decydować o kasie, która jest własnością ESA?

FilipO
FilipO
2 miesięcy temu

Może by tak piłkarzom oferować kontrakty w wysokości 2-4 tysięcy miesięcznie na rękę z zapisem w kontrakcie, że przy każdej wygranej ileś tam do podziału dla drużyny, przy strzelonej bramce lub asyście: bonus. Przy zakwalifikowanie do gry o Puchary Europejskie: bonus dla drużyny do podziału, im wyższe miejsce w tabeli: bonus dla drużyny do podziału. Myślę, że każdy by wtedy cisnął ile wlezie by zespół wygrywał bo oznaczałoby to, że każdy zawodnik zarabia więcej.

Michał
Michał
2 miesięcy temu

Miało być pięknie a wyszło jak zawsze. Kolejne zapisane piękne słowa nic nie zmienią. Trzeba zmienić sposób myślenia. Sposób z NBA można próbować (w lidze siatkówki tak było) niczym nie ryzykujemy. Trzeba więcej ludzi z zewnątrz nie na boisku, ale w gabinetach, w tym w PZPN.

Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Jaki będzie dzisiaj Poznań? Zielony, niebieski, a może czerwony?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że różne grupy kibicowskie w Polsce lubią dowalić do pieca. Zrobić jakąś głupotę, przekroczyć granicę dobrego smaku. Rozumiemy, że małe wojenki są dla fanów po dwóch stronach barykady chlebem powszednim, ale kilku chłopa w Poznaniu trochę się zagalopowało. Derby derbami, będzie ciekawie, bo obie ekipy żyją w tabeli niemal po sąsiedzku. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Bruk-Bet pewniakiem, Rygaard hitem transferowym. Ankieta trenerów przed wiosną w 1. lidze

Kto lepiej zna realia zaplecza Ekstraklasy niż trenerzy, którzy jeszcze przed chwilą na tym poziomie pracowali? Chyba nikt, więc to do nich zwróciliśmy się z kilkoma pytaniami przed startem ligowej wiosny. Krzysztof Dębek, Szymon Grabowski, Tomasz Kafarski, Ireneusz Mamrot oraz Dominik Nowak typują dla nas potencjalnych wygranych drugiej rundy rozgrywek. Kto jest pewniakiem do awansu, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Dwaj zgryźliwi tetrycy. Dlaczego Warta nie nadaje się na film, a Hyballa dąży do perfekcji

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, witają wiosnę uśmiechem, więc zamiast tradycyjnego narzekania – tym razem chwalą. W ich objęcia wpadli między innymi przesympatyczni zawodnicy Warty Poznań wraz z równie sympatycznym trenerem Tworkiem, ale dość dużo ciepłych słów padło również pod adresem trenera Hyballi. Jeśli jesteście ciekawi, jakie warzywa sortował w Anglii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

„W Warcie nie ma liderów. Każdy buduje naszą swojską bandę”

– Na pewno teraz mam spokojniejszą głowę. Mogłem bronić bardzo dobrze i tylko dlatego, że nasz nominalny młodzieżowiec Aleks Ławniczak złapał uraz, to musiałem usiąść na ławce, bo Daniel Bielica – bramkarz – był drugim młodzieżowcem do gry. Nie chciałem robić zgrzytów w szatni, nie chciałem chodzić i marudzić. Więc zacisnąłem zęby i co mi […]
26.02.2021
Weszło
25.02.2021

Ogromne męki Milanu, Slavia wykopała Leicester, fart Olympiakosu

Kiedy wicelider Serie A do awansu w dwumeczu z Crveną Zvezdą Belgrad potrzebował rzutu karnego i fury szczęścia, to mamy prawo mówić o kompromitacji. Co więcej, Rossoneri w obydwu spotkaniach przez długi czas grali w przewadze jednego zawodnika. I co? I mimo to nie potrafili Serbom zagrozić. W rewanżu na San Siro o wynik drżeli dosłownie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Sousa ma kolejny problem. Grosicki już na pewno nigdzie się nie ruszy

– Za mną jedna z najważniejszych decyzji w karierze. Zostaję w WBA i walczę o pierwszy skład oraz grę w Premier League i grę w reprezentacji Polski. Sytuacja nie jest łatwa, ale ja nigdy nie pękam i nigdy się nie poddaje – napisał dziś Kamil Grosicki na Twitterze. Wszystkie furtki są zamknięte. Czy pomocnikowi przejdzie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Zieliński kręci sezon życia, grad bramek w Anglii i Szkocji, norweska niespodzianka

Który to już raz w tym sezonie mówimy, że Piotr Zieliński staje na wysokości zadania? No, przynajmniej kilka razy w ostatnich miesiącach tak się zdarzyło. Jasne, dla samego Napoli ten wieczór nie był zbyt szczęśliwy, ale polski pomocnik może być ze swojej postawy zadowolony. To samo może czuć kilka ekip, które zdobyły już awans do […]
25.02.2021
Weszło FM
25.02.2021

Piątek w Weszło.FM! Co na naszej antenie?

Piątek rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a skończymy „Hyde Parkiem”. W ciągu dnia dużo piłki, żużla i innych sportów! Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Adam Kotleszka i Michał Łopaciński. Nie zabraknie humoru, horoskopów i zapowiedzi meczów Ekstraklasy. 10-11:30: „Dwóch Zgryźliwych Tetryków” Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz jak co tydzień w […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

QUIZ: 3 NA 1! CZY ROKI OGOLI KOWALA, OLKIEGO I BIAŁKA, KTÓRZY ZAGRAJĄ W JEDNEJ DRUŻYNIE?

Dzisiaj wyjątkowy Quiz. Quiz, którego nie powinien wygrać Roki, bo będzie się mierzył z trzema przeciwnikami: Kowalem, Olkim i Białkiem. Ale czy nie wygra? To już naprawdę trudno przewidzieć. A może łatwo… Zapraszamy od 19:30! 
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Odpalamy szklaną kulę. Wróżby przed powrotem pierwszej ligi

Pierwsza liga wróciła zaległymi meczami w ostatni weekend, choć jeszcze nie wszystko zostało nadrobione. Niektórzy z pierwszoligowców już ponad dwa tygodnie temu mieli okazję, by zaprezentować się w Pucharze Polski. Inaugurujący rozgrywki mecz miał zostać rozegrany z Niepołomicach, choć jego gospodarzem jest Resovia, a ostatecznie piłkarze zagrają w Rzeszowie na sztucznej murawie. Czy wszyscy nadążają? […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Pozwólcie, że wrócę do historii. Bo co to by był za cykl felietonów coczwartkowych, gdybym nie rzucił wam czasem w twarz jakimiś zakurzonymi archiwaliami. W czasach, gdy piłka nożna to był jeden mecz Ligi Mistrzów na czternastocalowym Sanyo, strona 201 w Telegazecie i, jak się udało wyżebrać u rodziców, jakaś „Piłka Nożna”, istniał piłkarz imieniem […]
25.02.2021