Kiedy patrzysz na sytuację w tabeli Bundesligi przed derbami Berlina, ciężko nie pomyśleć jak Bubbles w „Chłopakach z baraków”. Powinno wyjść inaczej. Hertha i jej mocarstwowe plany na ten moment zajmują miejsce na półce obok klasyki Tolkiena. Natomiast Union, który do ligi przystępował z większą pokorą, jest dziś jedną z rewelacji rozgrywek. Jak to się stało, że w stolicy Niemiec doszło do nieoczekiwanej zamiany miejsc? Czy to status, który może się utrzymać przez dłuższą chwilę, czy raczej za moment wszystko wróci do normy?

Nieoczekiwana zamiana miejsc. Union daje pstryczka w nos Hercie

Wiecie, jak to z tą Herthą jest. Jakiś rok temu usłyszeliśmy o tym, że Krzysztof Piątek dołączy do drużyny, która ma bardzo ciekawy projekt. Co prawda teraz jest lipa, ale już za moment, już za chwileczkę wszystko się ułoży niczym tarot wróżbitom w telewizji. Tyle że od tamtego czasu berlińczycy wygrali zaledwie siedem meczów. Na 26. Co więcej, kiedy już kogoś ogrywali, to raczej frajerów z dołu tabeli.

  • 2:1 z 18. Paderborn
  • 3:0 z 9. Hoffenheim
  • 4:0 z 13. Unionem
  • 2:0 z 13. Augsburgiem
  • 2:0 z 4. Bayerem
  • 4:1 z 11. Werderem
  • 3:0 z 6. Augsburgiem

Czyli na dobrą sprawę – Hertha ogrywała zespoły ze swojego poziomu. Bo rok temu ligę skończyła na 10. miejscu w tabeli, dziś z kolei jest 13.

Wizje Herthy nie mają pokrycia z tabelą

Co się stało, że się nie udało? – Dotychczas Stara Dama miała być budowana w formie „Big City Club”, ale było to budowanie abstrakcyjnie nielogiczne – od dachu i okien zamiast od fundamentów. Ruszono z transferami na łapu-capu, kierownicy budowy notorycznie się zmieniali, a wraz z nimi – wizje na to, jak ma wyglądać przyszłość klubu – mówi nam Marcin Borzęcki z TVP Sport, ekspert od Bundesligi.

Rzeczywiście, jeśli chodzi o transfery – mocno przeszarżowano. Podczas dwóch okienek wpompowano w zakupy ponad 110 milionów euro. Zestawmy to z 3,5 milionami euro zainwestowanymi przez Union. Przepaść. I ok, można się pocieszać, że poprzednie derby Hertha wygrała 4:0. Tyle że w tabeli Union był tuż za nimi, z taką samą liczbą punktów. A dziś jest nawet wyżej, mając dwa razy więcej punktów na koncie. W Berlinie co rusz powtarzane jest słowo „cierpliwość”. – Moim zdaniem świadkami tego, jak powoli na Olympiastadion zaczyna panować jakikolwiek porządek. Ale oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że wpompowana przez Larsa Windhorsta kasa za moment się zwróci, bo przecież tabeli się nie oszuka. Klucz, czyli spokój, cierpliwość, plan, powoli zaczyna się klarować – ocenia Borzęcki.

DERBY DLA UNIONU? KURS 3.03 W TOTOLOTKU!

Ale, właśnie, tabela. Jasne, Hertha nie miała łatwego terminarza. Ma już za sobą Bayern, BVB, Bayer czy RB Lipsk. Nie ma co się dziwić, że przegrała ponad połowę meczów w sezonie. Tyle że choćby pod względem xGoals widać, że stołeczny team i tak ma sporo szczęścia.

  • gole zdobyte przez Herthę – 15
  • bramki, które powinna zdobyć wg algorytmów – 12

I faktycznie, zagłębiając się w liczby, dowiemy się, że to nie jest tak, że Hertha ma pecha i zaraz wszystko wróci do normy. Według statystyk berlińczycy grają na miarę miejsca, które zajmują. Słabo, bez pomysłu.

  • non-penalty xG – 10,5 – 13. miejsce w lidze
  • stracone gole/90 minut – 2 – 14. miejsce w lidze
  • strzały/90 minut – 11,44 – 12. miejsce w lidze
  • podania progresywne – 244 – 15. miejsce w lidze
  • okazje do zdobycia bramki/90 minut – 2,56 – 12. miejsce w lidze
  • udane pressingi – 29,3% – 16. miejsce w lidze

Przeczytaj także: Śmiałem się, kiedy Piątek mówił, że Hertha będzie walczyć o Ligę Mistrzów

Mogliśmy tak jeszcze długo. Znamienne jest to, że Hertha jest druga od końca w Bundeslidze, jeśli chodzi o liczbę udanych krótkich podań. Jest także trzecim zespołem, który najczęściej chwyta się długich piłek. Tyle że jest również w ogonie pod względem liczby wygranych główek. Ot, taki zespół bez atutu i większego pomysłu.

Kruse, czyli szef wszystkich szefów

Oczywiście możecie się już domyślić, że w większości przypadków Union będzie idealną przeciwwagą dla rywala zza miedzy. Tam, gdzie Hertha szoruje po dnie ligowej stawki, tam Union wypada o niebo lepiej.

  • non-penalty xG – 14 – 5. miejsce w lidze
  • stracone gole/90 minut – 1,22 – 5. miejsce w lidze
  • strzały/90 minut – 12,56 – 9. miejsce w lidze
  • podania progresywne – 286 – 10. miejsce w lidze
  • okazje do zdobycia bramki/90 minut – 4,22 – 2. miejsce w lidze
  • udane pressingi – 32,5% – 8. miejsce w lidze

Przeczytaj także: Kibic za murem. Historia Helmuta Klopfleischa

Kto by się tego spodziewał po ekipie, która latem postawiła na Lorisa Kariusa i Maxa Kruse? A tu niespodzianka, bo to Kruse ciągnie ten wózek. – Kluczem z przodu na pewno pozyskanie Maxa Kruse, który trafił do Berlina – jak się mogło wydawać – by korzystać z jego nocnych uroków. Zwłaszcza że trudno było sobie wyobrazić, by jakikolwiek zawodnik w układance Ursa Fischera dostał relatywnie wolną rękę i nie był spętany instrukcjami taktycznymi. Kruse taki komfort dostał i odpłacał się w najlepszy możliwy sposób. Szuka przestrzeni na połowie rywala, tworzy przewagę, strzela gole, asystuje – tłumaczy nam Marcin Borzęcki.

Sześć goli, pięć asyst – wszystko się zgadza. W klasyfikacji bramek i asyst w przeliczeniu na 90 minut Kruse jest piątym najlepszym piłkarzem Bundesligi. Ustępuje Lewandowskiemu, Sane, Haalandowi i Kramariciowi. Przyjemna ekipa. Wpływ Niemca na grę Unionu jest niepodważalny. Kiedy wchodził z ławki, w dwóch meczach berlińczycy zdobyli tylko punkt. Od kiedy zaczął grać w wyjściowym składzie, Union jest niepokonany. A kiedy rywale byli o krok od przerwania tej serii, Kruse zrobił to.

Nie jest to jedyny element magii, jaki dostarczył w tym sezonie 32-latek. Weźmy choćby 7. kolejkę i pogrom Arminii. Zobaczcie, jakim podaniem znalazł kolegę przed polem karnym przy golu na 2:0 (0:40), a potem jak odnalazł partnera przy bramce na 3:0 (1:06). Do tego dochodzi jeszcze gol i asysta drugiego stopnia przy pierwszym trafieniu. Gwiazda.

A teraz 6. kolejka Bundesligi i starcie z Hoffenheim. Znowu daje o sobie znać boiskowa inteligencja Kruse. Najpierw, kiedy dograł koledze na piąty metr, idealna piłka (1:25). Potem gdy przytomnie uniknął spalonego i wystawił koledze do pustaka (1:38).

Nic nie może wiecznie trwać

W Niemczech jest trzecim najlepszym piłkarzem pod względem stworzonych sytuacji bramkowych (1.42 na mecz, lepsi tylko Olmo i Sane). A także siódmym najlepszym zawodnikiem, jeśli chodzi o kluczowe podania. Czy Union ma jakiegoś podobnego kozaka? Niekoniecznie. – Poza nim Union to ten sam Union, który w poprzednim sezonie relatywnie spokojnie utrzymał się w lidze. Poukładany, zorganizowany, wyciskający maksimum własnego potencjału. Z czasem pewnie nieco osunie się w lidze, wyląduje najwyżej w środku tabeli, natomiast na razie fortuna mu sprzyja i wysoka lokata jest w pełni zasłużona – mówi Borzęcki.

GOL KRUSE W DERBACH? KURS 2.95 W SUPERBET!

Wyróżnić można Christophera Trimmela, który ma kapitalnie ułożą nogę do dośrodkowań. W dwóch sezonach Unionu w Bundeslidze zaliczył już 12 asyst, z czego cztery w bieżących rozgrywkach. Nikt nie posłał więcej celnych centr w pole karne rywala w trakcie gry. Ale poza tym nie da się ukryć, że ten zespół jest pewnego rodzaju wybrykiem. Anomalią. – Postawa Unionu jest fenomenem, bo jeśli o beniaminkach mówi się, że drugi sezon to dla nich największe wyzwanie, do berlińczyków to powiedzenie zdawało się pasować jak ulał. Stracili najlepszego strzelca, na którym opierała się gra w ataku, czyli Sebastiana Anderssona, stracili też Rafała Gikiewicza, który wielokrotnie ratował im tyłek. A tymczasem grają jeszcze lepiej – mówi nasz ekspert i ciężko się z nim nie zgodzić.

Kruse już przecież dokazuje, zapraszając przypadkowych ludzi do shisha-baru, żeby pograć z nimi w ulubioną grę i udowodnić, że nie są lepsi od niego. Albo grając w strzelanki na Twitchu do późna w nocy. Jest dokładnie taki, jak zapowiadał, że będzie, bo od początku nie krył się z luźnym podejściem do życia i obowiązków. I każdy wie, że w końcu przyjdzie czas, w którym zaliczy zjazd formy, a cały Union wróci do średniej, czyli zamiast robić wynik ponad stan i kręcić się w okolicach miejsc premiowanych grą w Lidze Mistrzów, osiądzie w środku stawki. Pytanie tylko, czy oznacza to, że i Hertha zacznie – zgodnie z logiką – wykorzystywać swój niemały potencjał?

Derby odbiciem się od dna?

Bo przecież Hertha nie rzucała na stół milionów tylko dlatego, że ktoś miał znane nazwisko. Każdy z piłkarzy miał jakiś atut, który zwrócił uwagę berlińczyków. Krzysztof Piątek pokazał w Genoi, że średni klub potrafi wywindować swoimi bramkami. Lucas Tousart był w top 20 Ligue 1 pod względem odbiorów i otarł się o top 10, jeśli chodzi o statystyki pressingu. Jhon Cordoba w Kolonii zdobył 13 bramek nie podchodząc nawet do rzutów karnych. Także pojawiał się w topkach statystycznych. Alexander Schwolow był drugim najlepszym bramkarzem Bundesligi, jeśli chodzi o skuteczność interwencji – obronił 74,6% strzałów, niewiele mniej niż Manuel Neuer.

Przeczytaj także: 7 faktów o derbach Berlina, które musicie znać

Być może nie zawsze dany zawodnik w stu procentach pasuje do Herthy. Ale też nie jest tak, że Labbadia musi budować zamek z dwóch patyków i szyszki.

Weźmy choćby Matheusa Cunhę. Brazylijczyk stworzył tylko jedną okazję do oddania strzału mniej niż Kruse. Także zdobył sześć bramek, ma tylko jedno kluczowe podanie mniej na koncie. Też trafia z rzutów karnych. Oddał tyle samo celnych strzałów na bramkę, co Erling Haaland, a zaliczył mniej prób. Czyli Hertha ma na kim budować zespół, po prostu musi te klocki poukładać. Podobnie uważa Marcin Borzęcki. – Plany Herthy może dopiero zaczną się tak naprawdę zjeżdżać z rzeczywistością, bo w końcu zaczyna panować jakikolwiek ład w gabinetach. Jest nowy prezes, klarowny skład Rady Nadzorczej, trener z relatywnie sporym komfortem pracy i czas, by się rozwijać.

„Big City Club” nie jest dla Herthy wizją nierealną. A derbowe starcie z Unionem może być dobrym początkiem powrotu na właściwą ścieżkę. Zlanie derbowego rywala, przerwanie jego passy zwycięstw – nie ma chyba lepszego paliwa, którym można zalać nowiutkie Ferrari. Po derbach Herthę czekają mecze m.in. z Freiburgiem oraz Mainz. Union w tym roku zagra jeszcze z Bayernem, czy Borussią.

HERTHA WYGRA DERBY? KURS 2.50 W TOTALBET!

Może się jeszcze okazać, że w przypadku zwycięstwa w derbach to Hertha w 2021 rok wejdzie, patrząc na Union z góry w ligowej tabeli.

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Mistrzostwa Świata 2022
01.12.2022

Słodko-gorzkie zwycięstwo Meksyku. Wygrał z Arabią, ale to nie wystarczyło

Meksyk pokonał Arabię Saudyjską, ale to nie wystarczyło. Ostatecznie obydwie reprezentacje pożegnały się z turniejem. Meksyk przynajmniej wraca do domu z podniesionymi głowami. Pierwsza połowa w wykonaniu jednych i drugich przypominała bardziej szachy, niż piłkarskie starcie. Wyrachowanie i zachowawczość brały górę nad futbolową żądzą dobrej gry, czemu nietrudno się dziwić. I Arabia, i Meksyk wciąż miały szanse na awans, więc pierwsza część meczu była jedynie niemrawą wymianą ciosów. Nieznaczną […]
01.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Polska piłka kocha bohaterów, więc wielbi Szczęsnego

Piłka nożna wielbi i adoruje popisy gwiazd w świetle reflektorów, a Polska kocha mężów opatrznościowych i zbawców serc, więc wszystkie historie mniejszych lub większych sukcesów naszych reprezentacji na wielkich futbolowych imprezach można pisać sylwetkami pojedynczych wyrazistych bohaterów. Jana Tomaszewskiego z 1974 roku, Zbigniewa Bońka z 1982 roku, Łukasza Fabiańskiego z 2016 roku, a teraz też Wojciecha Szczęsnego z 2022 roku. Polska kocha wybawicieli. Zaczytuje się w bohaterskich […]
30.11.2022
Weszło
30.11.2022

STAN MUNDIALU #11 – WYMĘCZONY, WYPŁAKANY, ALE JEST AWANS

Mili państwo, zapraszamy o 13:30 na kolejny odcinek Stanu Mundialu. Będzie o czym gadać, bo reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału. Zapraszają: Wojciech Kowalczyk, Szymon Janczyk, Przemysław Michalak i Paweł Paczul. Odpalajcie, słuchajcie, bądźcie z nami!
30.11.2022
Suche Info
30.11.2022

Krychowiak: – Bardzo trudno się dziś biegało, było duszno

Reprezentacja Polski przegrała z Argentyną 0:2, ale mimo porażki udało się awansować do 1/8 finału MŚ, gdzie zagra z Francją. Przed kamerami TVP Sport Grzegorz Krychowiak podzielił się swoimi odczuciami, co do tego spotkania.  – Jak skończył się mecz, to miałem wrażenie, jakbyśmy zostali przejechani walcem, ale minęły minuty i mamy poczucie zrealizowanego planu mimo bardzo trudnego meczu. Zdobyliśmy cztery punkty w trzech meczach i nikt nie może […]
30.11.2022
Suche Info
30.11.2022

Zieliński: – Mecz był dziś słaby w naszym wykonaniu

Reprezentacja Polski przegrała z Argentyną 0:2, ale mimo porażki udało się awansować do 1/8 finału MŚ, gdzie zagra z Francją. Przed kamerami TVP Sport Piotr Zieliński podzielił się swoją optyką na ten mecz i awans. – Na pewno będziemy szczęśliwi przez to, że awansowaliśmy. Bardzo długo Polska czekała, żeby przejść fazę grupową, to się udało, ale wiem, że mecz był dziś słaby w naszym wykonaniu i musimy polepszyć naszą grę z Francją. […]
30.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Michniewicz dowiódł swego. Czas zostawić po sobie dobre wrażenie

Gdy na stadionie 974 sędzia Danny Desmond Makkelie zagwizdał po raz ostatni w meczu Polski z Argentyną wszyscy żyli jak w zawieszeniu. Nagle nastąpił peak oglądalności telewizyjnej „Dwójki”, gdzie toczyły się ostatnie minuty spotkania Meksyku z Arabią Saudyjską. To on decydował o naszym być albo nie być na mundialu. Gdy Salem Al-Dawasari strzelał gola dla Zielonych Sokołów, z marszu stał się bohaterem wszystkich Polaków. Byliśmy już pewni, że po raz pierwszy od 36 […]
30.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
01.12.2022

Słodko-gorzkie zwycięstwo Meksyku. Wygrał z Arabią, ale to nie wystarczyło

Meksyk pokonał Arabię Saudyjską, ale to nie wystarczyło. Ostatecznie obydwie reprezentacje pożegnały się z turniejem. Meksyk przynajmniej wraca do domu z podniesionymi głowami. Pierwsza połowa w wykonaniu jednych i drugich przypominała bardziej szachy, niż piłkarskie starcie. Wyrachowanie i zachowawczość brały górę nad futbolową żądzą dobrej gry, czemu nietrudno się dziwić. I Arabia, i Meksyk wciąż miały szanse na awans, więc pierwsza część meczu była jedynie niemrawą wymianą ciosów. Nieznaczną […]
01.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Polska piłka kocha bohaterów, więc wielbi Szczęsnego

Piłka nożna wielbi i adoruje popisy gwiazd w świetle reflektorów, a Polska kocha mężów opatrznościowych i zbawców serc, więc wszystkie historie mniejszych lub większych sukcesów naszych reprezentacji na wielkich futbolowych imprezach można pisać sylwetkami pojedynczych wyrazistych bohaterów. Jana Tomaszewskiego z 1974 roku, Zbigniewa Bońka z 1982 roku, Łukasza Fabiańskiego z 2016 roku, a teraz też Wojciecha Szczęsnego z 2022 roku. Polska kocha wybawicieli. Zaczytuje się w bohaterskich […]
30.11.2022
Weszło
30.11.2022

STAN MUNDIALU #11 – WYMĘCZONY, WYPŁAKANY, ALE JEST AWANS

Mili państwo, zapraszamy o 13:30 na kolejny odcinek Stanu Mundialu. Będzie o czym gadać, bo reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału. Zapraszają: Wojciech Kowalczyk, Szymon Janczyk, Przemysław Michalak i Paweł Paczul. Odpalajcie, słuchajcie, bądźcie z nami!
30.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Michniewicz dowiódł swego. Czas zostawić po sobie dobre wrażenie

Gdy na stadionie 974 sędzia Danny Desmond Makkelie zagwizdał po raz ostatni w meczu Polski z Argentyną wszyscy żyli jak w zawieszeniu. Nagle nastąpił peak oglądalności telewizyjnej „Dwójki”, gdzie toczyły się ostatnie minuty spotkania Meksyku z Arabią Saudyjską. To on decydował o naszym być albo nie być na mundialu. Gdy Salem Al-Dawasari strzelał gola dla Zielonych Sokołów, z marszu stał się bohaterem wszystkich Polaków. Byliśmy już pewni, że po raz pierwszy od 36 […]
30.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Oceny Polaków po Argentynie. Szczęsny i długo, długo nikt

Cierpieliśmy z naszą reprezentacją w tym meczu. Prawda jest jednak taka, że gdyby nie Wojciech Szczęsny, to bylibyśmy już poza mistrzostwami świata. Argentyńczycy nas zgnietli i stłamsili. Cudem strzelili tylko dwa gole. Piotr Zieliński i Robert Lewandowski byli odcięci od podań. Najsłabszy na boisku był Krystian Bielik, który dopuszczał się bardzo groźnych strat. Poza naszym niesamowitym bramkarzem nie można nikogo za bardzo wyróżnić. W całym meczu mieliśmy jedną groźną okazję […]
30.11.2022
Piłka nożna
30.11.2022

Koniec złudzeń: Bielik i Krychowiak to nie jest duet na mundial

Z jednej strony jest radość z awansu, z drugiej strony przerażenie, co zrobi nam Francja w 1/8 finału mistrzostw świata. To zdaje się być drużyna dużo lepsza niż Argentyna, która przecież zamiotła nami podłogę. A zrobiła to między innymi dlatego, bo oddaliśmy środek pola bez walki. Próbowaliśmy się łudzić, chować nasze wady, ale tego schować się nie da. Grzegorz Krychowiak i Krystian Bielik to nie jest duet na mistrzostwa świata. Niestety. Z gorszym […]
30.11.2022
Liczba komentarzy: 6
Subskrybuj
Powiadom o
guest

6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
fakty po faktach
fakty po faktach
1 rok temu

Czytając to utwierdziłem się w przekonaniu, że Piątek to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

jacenty
jacenty
1 rok temu

Piątek musi ten mecz wykorzystać na swoją pozycje w drużynie strzelając dwie bramki

Miszcz Joda
Miszcz Joda
1 rok temu

Hertha cierpi na chorobę HSV: przerost formy nad treścią.
Dużo pierdololo(w sensie działań) ale konkretów mało.
Sprowadzanie „nazwisk”, przepłacanie oraz ogólny brak spójnej koncepcji budowania zespołu.
Samo sypanie sianem nigdy dobrze się nie kończy.

CM711
CM711
1 rok temu

Odszedł konfident Gikiewicz, toksyczny typ i od razu lepsze wyniki Unionu.

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 rok temu

A co się stało z Dynamem Berlin i Dynamem Drezno? Wie ktoś? Chyba któryś z tych Dynam w latach 80. zdobył Puchar Zdobywców Pucharów czy grał w finale, dokładnie nie pamiętam

zmysłowa sowa
zmysłowa sowa
1 rok temu
Reply to  FalszywyProfil

To był Lokomotiv Leipzig