post Damian Smyk

Opublikowane 15.10.2020 17:46 przez

Damian Smyk

Mają ekologiczną kosiarkę. W stadionowych sklepikach sprzedają wyłącznie jedzenie wegańskie. Za przyjazd na stadion samochodem z silnikiem elektrycznym dają zniżki na bilety. Murawy nie pryskają chemicznymi wzmacniaczami. Ich właścicielem jest ekscentryczny hipis, a udziały w klubie wykupił zawodnik Arsenalu. Za kilka lat przeprowadzą się na stadion wykonany wyłącznie z drewna. Forest Green Rovers z angielskiego League Two to najbardziej ekologiczny klub na świecie. 

Stereotyp angielskiego kibica jest bardzo jasny i powszechnie znany. Przed meczem idzie na piwo. Jedno, dwa, może osiem. W międzyczasie wszamie hot-doga, grillowaną kiełbasę czy burgera wołowego. Na meczu się wyrze, rzuci kilkoma „fuckami”. Generalnie – facet, który musi zjeść mięso, napić się zimnego browara i niekoniecznie przejmuje się tym, że jadąc do roboty zostawia swój ślad węglowy.

W tym do szpiku kości konserwatywnym środowisku pojawił się rodzynek. Miejsce w angielskich futbolu, gdzie na stadionie zjesz tylko potrawy wegański, a za dojazd na stadion samochodem elektrycznym dostaniesz zniżkę na bilecie. Piwo dostaniesz, ale nie w plastikowym jednorazowym kubeczku. Forest Green Rovers to zielona plamka na tle angielskiego futbolu. Podkreślmy – angielskiego. Eko-klub pojawił się nie w otwartej Holandii, nie w innowacyjnych Niemczech, a w Anglii, która futbol traktuje jako ostoje swojego społecznego konserwatyzmu.

„Burgery wege? Przyszli, spróbowali, pokochali”

W 2015 roku tradycyjne mięsne burgery zniknęły z sklepików na stadionie Forest Green Rovers. Zastąpione zostały przez vege-burgery, ponadto menu zostało wzbogacone przez szereg wegańskich potraw. Kibice początkowo wyrażali swoje oburzenie. – Przyszli, spróbowali i… pokochali nowe jedzenie. Od 2015 roku frekwencja na stadionie wzrosła czterokrotnie, a zyski ze sprzedaży w kioskach gastronomicznych powiększyły się pięć razy. Bunt? Nic takiego nie zaobserwowaliśmy – mówi Dale Vince, właściciel klubu.

Co dzisiaj można zjeść na stadionie Forest Green? Fajitas, sałatki, frytki z batatów, smoothie, kanapki na ciepło, zupy, wegańską pizzę. Menu zmienia się co mecz, nie ma stałego zestawu „hot-dog + piwo” czy „cztery burgery, piąty gratis”. Sklepiki gastronomiczne przypominają bardziej stołówkę niż znane z wielu stadionów budy rodem z odpustów kościelnych.

Em Franklin, szefowa kuchni: – Hitem są Q-Pie. Ludzie je uwielbiają. Kruche ciasto, ciasto francuskie, biały sos sojowo-beszamelowy, tymianek por… Danie bardzo sycące, a porcje mamy naprawę duże. Fakt, że jesteśmy weganami nie oznacza, że zapychamy się suchą sałatą i soczewicą.

Trzy lata temu Q-Pie zostało nagrodzone w konkursie na brytyjskie ciasto roku.

Zmiana menu z mięsnego na wegańskie to tylko jedno z wielu działań, którymi klub chce oddziaływać na środowisko. Nie chodzi tylko o to, by raz na dwa tygodnie mieć czyste sumienie w kwestii ograniczania cierpienia zwierząt. Dale Vince opierając się na badaniach wyjaśnia, że chcą w ten sposób zachęcić ludzi do zmiany diety. Branża zwierząt hodowlanych odpowiada za produkcję 15% gazów cieplarnianych, które trafiają do atmosfery w wyniku działalności ludzi.

Na weganizm pod wpływem klubu przechodzą też jego piłkarze. To nie jest tak, że zawodnicy trafiający do Green Forest muszą podpisać cyrograf, a każdy pochłonięty stek oznacza natychmiastowe zwolnienie. Klub nie monitoruje tego, co zawodnicy jedzą poza stadionem. Ale już na stadionie jedzą wyłącznie pożywienie, które nie pochodzi od zwierząt.

Gdy zaczynasz grać w piłkę, to każdy wkłada ci do głowy, że masz jeść kurczaki i jajka. I tak w kółko. Ale jeśli możemy zmienić jakoś planetę, to dlaczego mielibyśmy tego nie robić? – pyta Joe Mills, zawodnik Forest Green. Mills pod wpływem klubu przeszedł na weganizm.

Nie ma badań, które wykazywałyby, że jeśli sportowiec nie je mięsa czy nie pije mleka, to będzie osiągał gorsze wyniki. Mało tego, pożywienie roślinne jest zdecydowanie szybciej trawione i nie odbija się negatywnie na poziomie ćwiczeń fizycznych – twierdzi Tom Heulin, który pracuje w klubie jako dietetyk i trener przygotowania fizycznego.

Piłkarze mają zakaz przyjeżdżania na stadion z produktami pochodzenia zwierzęcego – nikt z kanapką z salami nie wślizgnie się na stadion. Podczas posiłków też serwuje się im wyłącznie jedzenie wegańskie. W 2017 roku FGR został odznaczony Wegańskim Znakiem Jakości przez organizację Vegan Society – i to jaki pierwszy klub piłkarski na świecie.

Mark Cooper, trener pierwszego zespołu: – Gdy chcemy podpisać kontrakt z jakimś piłkarzem, to jestem z nim szczery. Mówię „słuchaj, jeśli chcesz do nas przyjść, to nie oczekuj, że po treningu zjesz kotleta”. Jesteśmy weganami. Jeśli podpisujemy kontrakt z 28-latkim, który przez ostatnie piętnaście lat jadł tylko kurczaka, omlet lub jajko na tostach, to może zrobić to sobie w domu. Nie ma problemu. A jeśli nie chce tego robić w domu, to niech przyjedzie na stadion. Dostanie pyszne ziemniaki w mundurkach, fasolę, Q-Pie, burgera wegańskiego, pasztecik, makaron…

Eko kosiarka, eko dach, eko kuchnia

Ale wymiana menu na wegańskie na stadionie nie byłaby takim efektem „wow”, gdyby za nią nie szedł szereg innych działań, które mają podłoże ekologicznego. To nie tylko puste słowa – że chcemy zmniejszyć ślad węglowy, ograniczyć cierpienie zwierząt, zmniejszyć wpływ człowieka na globalne ocieplenie czy ograniczyć zużycie paliw nieodnawialnych.

Forest Green Rovers robi niemal wszystko, co tylko możliwe, by być klubem w 100% ekologicznym. Dach stadionu jest pokryty panelami słonecznymi i w ten sposób klub wykorzystuje 20% energii na codzienną działalność. Pozostałe 80% pochodzi z paneli słonecznych i turbin wiatrowowych, których właścicielem jest firma Dale’a Vince’a. – Nie zgadzam się, że to jest droga inwestycja. Okej, dzisiaj musimy wydać pieniądze na panele słoneczne, ale przez kolejne lata będziemy każdego miesiąca oszczędzać na rachunkach. Łączymy zatem ekologię z czystą ekonomią. Inwestycja kapitałowa w panele pozwala nam oszczędzić na wydatkach operacyjnych. Wydasz dzisiaj, oszczędzisz jutro, pojutrze i tak dalej. Po prostu trzeba zmienić sposób patrzenia na pewne rzeczy – mówi Vince.

Na stadionie FGR ekologiczna jest nawet… kosiarka. – Mówimy na niego „Mowbot”. To zautomatyzowana kosiarka, działa poprzez system GPS, wokół boiska poprowadziliśmy druty, które kontrolują jej ruch – mówi Adam Witchell, groundsman klubu: – Jest w pełni ekologiczna, działa dzięki energii słonecznej i wiatrowej, ładuje się właściwie sama. Po prostu ją włączam i jadę do domu. Jak coś jest nie tak, to sama wyśle mi SMS-a. Gdyby na jej drodze stanął człowiek, to podjedzie, lekko go puknie i pojedzie gdzieś indziej. Później wróci i skosi murawę w miejscu, do którego wcześniej nie mogła dotrzeć. Fantastyczna maszyna.

Mitchell nie pryska trawy żadnymi chemicznymi środkami. Murawa też jest w pełni ekologiczna. – Właściwie tylko pielenie jej przed sezonem jest problematyczne. A poza tym? Same atuty. Korzeń trawy dzięki temu, że nie stosujemy środków chemicznych, jest głębszy i mocniejszy – wyjaśnia. W boisko wbudowany jest też system odzyskiwania wody, obok boiska stoi zbiornik retencyjny. Ścinki trawy też są wykorzystywane w klubie. Dostawy nasion trafiają do groundsmana w dużym wyprzedzeniem i w większych ilościach, by ograniczyć liczbę plastikowych opakować i emisje związane z transportem jej na prowincję, gdzie mieści się stadion Green Forest.

Kto za tym stoi?

Każdy nowatorski projekt musi mieć swojego wizjonera. Dla Forest Green Rovers kimś takim jest Dale Vince. Hippis, który po stadionie przechadza się w błyszczącej srebrnej kurtce. Dłuższe włosy zaczesane do tyłu, kolczyk w uchu. Wygląda raczej jak dyrektor kreatywny, a nie właściciel zarządzający klubem piłkarskim i biznesami wartymi setki milionów funtów.

Vince rzucił szkołę jako piętnastolatek. – Moim rodzice chcieli, bym ciągnął dalej naukę, znalazł normalną pracę w systemie 8-16, robił karierę. Ale byłem buntownikiem. Szkoła mnie ograniczała, wydawała się zbyt dogmatyczna i hierarchiczna. Dzień, w którym ją skończyłem, był najszczęśliwszym dniem mojego życia. Poczułem się wolny.

Pracował jako mechanik, kupił motor. Jako dwudziestolatek porzucił mieszkanie w miastach. Wyprowadził się z mieszkania, kupił starego wojskowego VAN-a i zamontował na nim turbinę wiatrową. Mieszkał w drodze. Został hipisem. W 1991 roku wjechał swoim samochodem na wzgórze w Stroud i obserwował jak obracają się łopatki w jego turbinie. – Uświadomiłem sobie wtedy ile tak naprawdę może zdziałać siła wiatru – opowiada. Wyjechał do Kornwalii, by obserwować tam farmy wiatrowe. Uznał, że to może być jego pomysł na to, by połączyć biznes z ideą. Już w szkole walczył o zrównoważony rozwój i ograniczanie marnotrawienia jedzenia. Niedługo później założył firmę Ecotricity. Dziś jego firma ma 60 turbin w całym kraju i 125 000 klientów.

Przez pewien czas współpracował z Teslą, działali razem na rzecz konstruowania samochodów elektrycznych i rozbudowy architektury sprzyjającej ładowaniu samochodów z silnikiem elektrycznym. Ale amerykański gigant stopniowo wycinał swojego brytyjskiego partnera. Do dziś między Vincem a właścicielami Tesli trwa spór o to, kto kogo oszukał w tym układzie.

Piłkarz gra, piłkarz lata

Ale Vince produkuje samochody z silnikiem elektrycznym i działa na rzecz przenoszenia się z silników spalinowych na rzecz tych ekologicznych. Sam dojeżdża na stadion takim autem. Nemesis wyróżnia się na klubowym parkingu. – W Wielkiej Brytanii jeździ 30 milionów samochodów, które pokonują 250 miliardów mil rocznie i spalają 35 milionów ton benzyny. Działamy, by odwrócić ten proces, który postępuje. Czy wypracowujemy zysk? – pyta Vince, po czym wzrusza ramionami: – Pewne rzeczy są ważniejsze od kasy. Na przykład nasza planeta. Ona jest ważniejsza.

Przemysł piłkarski też dokłada potężną cegłę do tego, ile paliwa czy węgla spalamy do atmosfery. Według raportu Reutersa w zeszłym roku 20 najlepszych piłkarzy z plebiscytu na Złotą Piłkę wyemitowało do atmosfery 505 ton CO2 przez podróże po całym świecie. Rekordzistami byli Marquinhos, który w ciągu roku przeleciał 110 787 km, i Roberto Firmino – 97 907 km.

Ważne jest to, by nie martwić się tym, na co nie masz wpływu. Skupmy się na tym, co możemy zrobić. My, jako środowisko piłkarskie, możemy wiele. Spójrzmy w lustro. Jako klub nie tylko staramy się ograniczać nasz negatywny wpływ na środowisko, ale też wpływać na innych. Chcemy nie tylko być ekologiczni, ale i zaproponować naszym fanom typ kibica ekologicznego – mówi Vince. Jeśli któryś z kibiców FGR przyjedzie na stadion elektrycznym autem lub innym ekologicznym środkiem transportu, to dostanie od klubu specjalną zniżkę na bilet.

Gdzie w tym wszystkim jest futbol?

Vince trafił do klubu w 2010 roku, gdy Forest Green był na skraju upadku. Finanse się nie spinały, z zespołu odchodzili piłkarze, generalnie klub pogrążony był w ruinie. Siedem lat później klub awansował po raz pierwszy w historii do League Two, czyli czwartej ligi. Sezon 2017/18 – walka o utrzymanie do samego końca sezonu. Kolejny rok – otarcie się o awans do League One. Poprzedni sezon – spokojne miejsce w górnej części tabeli. Inauguracja tegorocznych rozgrywek – dziewięć punktów w pięciu meczach, szóste miejsce w lidze.

Apetyty Forest Green sięgają jednak wyżej. Właściciel otwarcie mówi o tym, że chciałby zaprowadzić ten klub z prowincji do Championship i taki jest cel długoterminowy. Wspomóc rozwój FGR ma budowa nowego stadion. Oczywiście stadion będzie w pełni ekologiczny i zbudowany w całości z drewna. Projekt firmy Zaha Hadid Architects zakłada, że „Eco Park” będzie miał 5000 miejsc. Obok głównej murawy powstaną też dwa boiska treningowe, z czego jedno będzie dostępne dla lokalnej społeczności. – Praca nad budową zajmie nam kilka lat. Wszystko zależy od tego, ile zajmą nam szczegółowe prace projektowe. Ale od wbicia pierwszej łopaty do otwarcia stadionu minie około trzech lat – mówi Vince.

Inwestycja Bellerina

Pierwszy mecz na nowym obiekcie obejrzy pewnie nowy współwłaściciel klubu – Hector Bellerin. Zbieżność nazwisk nieprzypadkowa – tak, chodzi o obrońcę Arsenalu. Hiszpan w tym roku został drugim największym udziałowcem w Forest Green Rovers. – Promują weganizm, są przyjaźni dla środowiska, ONZ przyznał im certyfikat neutralności dla śladu węglowego. To przykład na to, jak można prowadzić klub piłkarski w obecnych czasach. Chciałem być tego częścią i chciałem im jakoś pomóc – mówił piłkarz.

Angielski związek piłkarski nie robił przeszkód Bellerinowi w inwestycji aktywnemu piłkarzowi w klub piłkarski. Próg jego udziałów w FGR jest na tyle niski, że FA nie stwierdziła konfliktu interesów. – Poczułem, że nawiązanie takiej relacji jest słuszne. Chciałbym pomóc uświadomić ludziom, że ważne jest to, co oni robią – wyjaśnia. Bellerin jest jednym z tych piłkarzy, którzy nie zamykają się w futbolowej bańce. Po lockdownie zobowiązał się do sfinansowania sadzenia 3000 drzew za każde zwycięstwo Arsenalu w poprzednim sezonie. Dzięki temu, że uzyskał wsparcie organizacji non-profit i jego śladem poszli też kibice, udało się posadzić ponad 50000 drzew w Amazonii.

Cel? Zazieleniać dalej

Nazwa „Forest Green” wcale nie wzięła się od ruchu proekologicznego. Klub występuje z nią już od ponad stu lat, a wiąże się ona z nazwą lokalnej dzielnicy w miejscowym Nailsworth. Ale trzeba przyznać, że splot okoliczności – biznesmen-hipis, nazwa Forest Green, zamiłowanie Vince’a do futbolu – przyniosło efekt, o którym mówi cały świat.

Być może FGR nigdy nie awansuje do Premier League. Może nawet nie zagrają w Championship. Ale może będą kamyczkiem do lawiny zmian, które potrzebuje futbolowy biznes. – Chodzi o świadomość dokonywanych wyborów – mówi Bellerin. Gracz klubu, który pięć lat temu był krytykowany za to, że poleciał na mecz do Norwich samolotem. Lot trwał… czternaście minut.

Globalne ocieplenie i jego skutki nie ominą futbolowego świata. Głośny raport z zeszłego roku pokazywał, że w 2050 roku co czwarta drużyna z czterech najlepszych lig angielskich może spodziewać się corocznego całkowitego lub częściowego zalania swojego stadionu. Owszem, dopiero w 2050 roku, ale jednak kiedyś ten 2050 rok nadejdzie.

Green Forest Rovers chce, by przeciwdziałać temu już dziś.

DAMIAN SMYK

fot. NewsPix

źródła: The Guardian, The Athletic, Dialog Chino, Independent, Tifo Football

Opublikowane 15.10.2020 17:46 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 33
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

Dzisiaj są ciekawostką. Za 30 lat większość tego co Smyku napisał w artykule to będzie standard. Albo inaczej: to musi być standard.

Papaj
Papaj

Ci co minusują w poprzednim wcieleniu pewnie byli tymi chłopami co niszczyli nadajniki radiowe bo sprowadzały na nich nieurodzaj. Pisze to mięsożerca i właściciel auta w dieslu, żeby nie było że żem jakiś eko radykał.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Porównanie z dupy. Jest różnica pomiędzy dbaniem o ekologię a byciem eko-fanatykiem.
Jakoś nie widzę, żeby ci wielcy obrońcy żabek, chwastów zamieszkiwali lepianki i nie korzystali ze zdobyczy technologii.

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

„Jakoś nie widzę, żeby ci wielcy obrońcy żabek, chwastów zamieszkiwali lepianki i nie korzystali ze zdobyczy technologii.” A wiesz dlaczego? Bo jak sam zwróciłeś uwagę: „jest różnica pomiędzy dbaniem o ekologię a byciem eko-fanatykiem.”. W artykule opisano rzecz, które dla każdego współcześnie żyjącego człowieka na ziemi, przy wiedzy którą posiadamy, powinna być absolutnym standardem.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Ja wiem dlaczego, ale Ty chyba nie wiesz. Ja piszę o fanatykach, którzy bardziej cenią życie jakiegoś robaka (których są jedynie miliony) od życia ludzkiego a jednocześnie brudzi bardziej niż normalni ludzie (bo 500 metrowe mieszkanie i dojeżdżanie nawet 0,5 km samochodem to norma w przypadku takich eko-zjebów).

skttr
skttr

Relatywizujesz i uogólniasz, a to cecha ludzi, którzy nie mają racji.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Relatywizujesz i uogólniasz, że relatywizowanie i uogólnianie, to cecha ludzi, którzy nie mają racji.

Artur
Artur

nazrec sie nurgerow wkroic im i pokazac ‚ekolozkom’ miejsce w szeregu

Michał
Michał

Zastanawia mnie tylko ten nowy, zrobiony całkiem z drewna, stadion. Ile drzew na to pójdzie i gdzie tu ekologia? Chyba, że jest w tym haczyk jakiś fajny.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

To są drzewa z wycinki ministra Szyszki, więc jest ok 😀

MaciejKws
MaciejKws

Drzewo jako budulec to magazyn CO2 🙂

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Może mają jakiś dopuszczalny limit mordów na drzewach rocznie?
Zazwyczaj ci, którzy mają wielkie wymagania i standardy co do innych, sami uznają się za wyjątki. Jak Greta, która już zostawiła więcej śladów węglowych niż ja kiedykolwiek zostawię.

CM711
CM711

Niestety elektryczne samochody ekologiczne są tylko z nazwy. Wyprodukowanie elektryka emituje mniej więcej tyle samo substancji co spalinowca. Wyprodukowanie akumulatorów także ma swoje konsekwencje, bo pozyskanie materiałów nie jest ekologiczne. No i sama produkcja prądu też nie jest ekologiczna, panele i farmy wiatrowe to tylko kilkana/naście procent. Także niby fajnie ale jednak nie. Pomijając już fakt, że zanieczyszczenie spalinami to tylko kilka procent, większym problem jest pył z klocków hamulcowych czy gum, a cała motoryzacja i tak nie jest największym trucicielem. Polecam sprawdzić ile zaniezczyszeń emitują samoloty i wielkie statki napędzane mazutem, a o pierdzeniu krów jest nawet wspomniane w artykule.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Bo to od początku był idiotyczny pomysł, ale teraz brną w niego z uporem maniaka. Nic tak nie uczy pogardy do samochodów elektrycznych jak konieczność szczegółowego planowania jak dojechać z punktu A do punktu B tak żeby akurat udało się dojechać do stacji ładowania.
Bez postępu w temacie baterii i czasu ich ładowania (a komu ma na tym zależeć) trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby sponsorować „zabawę” producentów elektryków.

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

A ty wiesz, że 30 lat temu po Polsce tak się właśnie podróżowało?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Ale nie jesteśmy w Polsce 30 lat temu. To ma być postęp a nie cofanie się w rozwoju.

Rafał
Rafał

Możliwe, że FGR zdobyło by w Premier League mniej punktów niż redaktor Smyk w Quzie o starych Słowakach, a redaktor zdobył ich aż 2, słownie: dwa. 😉

Miltiadis
Miltiadis

Gentleman, when I first started Reynholm Industries, I had just two things in my possession: a simple dream, and six million pounds.

Miltiadis
Miltiadis

Aaa, no i co z kibicem pieszym? Za darmo?

Weathers
Weathers

Podobno jak ktoś przyjedzie na rowerze to dostaje specjalną miejscówkę w maszynowni, dostęp do dynama i własny telebim.

Joopiter
Joopiter

„Dostanie pyszne ziemniaki w mundurkach, fasolę, Q-Pie, burgera wołowego, pasztecik, makaron…”
Coś nie pasuje 😉 Na pewno wołowego?

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Piłkarskie wariaty. Ale takie raczej pozytywne. Przynajmniej do momentu kiedy na siłę nie wmawiają (?) ludziom swojego światpoglądu i przekonań. A z tym u takich oszołomów bywa różnie.
No i te bajeranckie stroje.

Goleadorr
Goleadorr

To nie jest światopogląd i przekonania. Promują przyjazną planecie postawę i styl życia w środowisku piłkarskim, zepsutym do szpiku przez pompowanie zysków i nadmiar. Stawiają na pierwszym miejscu lokalnego kibica.
Błędem jest przypisywanie takiej postawy konkretnemu światopoglądowi.
Stroje kozak, zgadzam się.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Trochę źle się wyraziłem, fakt.
Generalnie też jestem takim trochę dinozaurem z gatunku Against Modern Football, więc dla mnie takie kluby zawsze bardziej na plus niż obecne korpogiganty ligomistrzowe.

Goleadorr
Goleadorr

Luzik. Właśnie też miałem skojarzenie z Against Modern Football, choć tu z trochę inną specyfiką. Ale każda taka inicjatywa na plus.

Samogon
Samogon

kto jest Vege ten rucha kolegę
mam nadzieję że byłem pomocny

liwko-liwko
liwko-liwko

Koleś o nicku samogon obciąga wszystkim policyjnym załogom

Samogon
Samogon

jesteś głupi i nie kończyłeś podstawówki

Karim
Karim

Kibice tego klubu, a właściwie soy boye dostaliby w łeb od trampkarzy jakiegokolwiek polskiego klubu. U nas są kibole, a u nich SJW

Rafal
Rafal

Wszystko ładnie, pięknie, ja ogólnie bardzo popieram działania proekologiczne, sam robię co mogę w tym zakresie ale jak czytam takie zdanie:
„Piłkarze mają zakaz przyjeżdżania na stadion z produktami pochodzenia zwierzęcego”
To wtedy myślę, czy to jest ta tolerancja o której podobne właścicielowi tego klubu środowiska bardzo wiele mówią?
Rozumiem, promuj swoją wizję świata, rób coś w tym kierunku ale zakazywać ludziom czegoś co robią całe życie? Troszkę trąci terrorem

Alex Bielany
Alex Bielany

St Pauli bedzie miec kose z nimi, konkurencja w debilizmie lewackim im rosnie

Wawrzyn
Wawrzyn

Co w tym jest takiego debilnego, biedaku?

martin
martin

Za to debilizm prawacki OK? To że w swoim pustym łbie nie przyjmujesz, że ktoś ma inną wizję świata od twojej, nie znaczy, że jest głupszy

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020