post Damian Smyk

Opublikowane 01.10.2020 09:18 przez

Damian Smyk

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i na pewno nie grają jak Genk.

Z tamtego zespołu, z którym lechici mierzyli się w 2018 roku, kilku zawodników zrobiło całkiem przyzwoite kariery. Trossard wyjechał do Premier League, podobnie Berge, Pozuelo trafił do MLS, Malinowski z powodzeniem radzi sobie w Atalancie, Samatta został kupiony przez Aston Villę. Generalnie po tych kilkudziesięciu miesiącach widać gołym okiem, że ich dominacja piłkarska nad Lechem nie była dziełem przypadku.

Ale było też widać to gołym okiem już wtedy – nie tylko po bezpośrednim starciu z polską ekipą, ale też po tym, jak Genk wyglądał wówczas na tle całej ligi belgijskiej. Czy dziś Charleroi podobnie jawi się jako góra niemożliwa do zdobycia? Nie. I zaraz postaramy się to udowodnić.

Kontra i stałe fragmenty nad dominacją w posiadaniu piłki

Jak jawi nam się stereotyp Belgów w europejskich pucharach? Na pewno dobrze grają piłką, chcą dominować, mają wielu obcokrajowców, w tyłach mogą mieć problemy. Ale poziomem wyszkolenia technicznego powinni przerastać każdą drużynę w Polsce. A skoro potrafią grać, to pewnie i chcą pożerać posiadanie piłki, siedzieć przez 70-80 minut na połowie rywala.

LECH POZNAŃ AWANSUJE? KURS 2,19 W TOTOLOTKU

Czy tak jest w przypadku dzisiejszego rywala Lecha? W pewnym aspekcie tak – mają wielu obcokrajowców, zwłaszcza w ofensywie. Są nieźle wyszkoleni technicznie, zwłaszcza w ofensywie. Ale daleko im do dominującego stylu gry. Charleroi bardziej stawia na futbol reaktywny. Z czołowej piątki Jupiler Pro League mają najniższe posiadanie piłki. Pięć drużyn w lidze drybluje częściej i skuteczniej od nich. Są na czwartym miejscu w lidze pod względem strat. Wolą kontrować, wykorzystywać stałe fragmenty gry, a nie podawać w nieskończoność pod bramką rywala.

Gdyby trzeba było ich do kogoś porównać, to raczej do Atletico pod wodzą Simeone niż Manchesteru City za Guardioli. Bardziej jak polska reprezentacja niż holenderska. To nie jest futbol nastawiony na to, by rywal cały czas się bał. Bliżej Belgom do czyhania na błąd rywala niż wymuszenia go permanentnym pressingiem.

Średni pressing i momentami głęboka obrona

Siłą Charleroi jest organizacja w defensywie. Nawet jeśli popełniają błędy indywidualne (o tym za moment), to po stracie szybko się organizują. Potrafią błyskawicznie sformułować zasieki nawet głęboko pod własnym polem karnym i wyczekiwać na to, co spróbuje zrobić rywal. Nieprzypadkowo w meczach z ich udziałem przeciwnicy bardzo często oddają strzały z dystansu.

Ale Charleroi jest przede wszystkim cierpliwe. Nie rzuca się przeciwnikom do gardeł, ale zastawia na nich zasieki. Już trzykrotnie w tym sezonie łapali rywali na błędzie z rozgrywaniu akcji na własnej połowie i te kontry kończyły się bramkami.

To element, na który bardzo uważać musi Lech Poznań. Kolejorz chce grać od tyłu – począwszy od bramkarza i stoperów. Lubomir Satka potrafi to robić, dysponuje niezłym podaniem przez dwie linie rywala, regularnie próbuje penetrujących podań na 30-40 metrów do Ishaka. Ale jeśli ktoś z defensorów popełni tu błąd, może się to źle skończyć.

Błyskawiczne kontrataki – najpoważniejsza broń

Bo Charleroi doskonale czuje się w grze z kontry. To bez wątpienia ich najsilniejsza broń. Dynamiczne przejście z obrony do ataku przychodzi im z łatwością.

Belgom niewątpliwie pozwalają na taką grę atuty ich zawodników z ofensywy. Marco Ilaimaharitra to silny środkowy pomocnik, który pewnie wygląda w grze z zwarciu. To na pojedynki z nim muszą być gotowi Tiba czy Ramirez. Dobrze znany nam Morioka dysponuje bardzo celnym podaniem otwierającym. Do tego wąsko ustawieni skrzydłowi – zwłaszcza Ali Gholizadeh – pozwalają na szybkie uruchomienie ich podaniem na wolną przestrzeń. Napastnicy (lub napastnik przy grze systemem 1-4-2-3-1) są tak naprawdę zwieńczeniem tych akcji. Kaveh Rezaei nie tylko sprawuje się jako egzekutor, ale też jest często pierwszym defensorem swojego zespołu. To inteligentny napastnik, który trafnie czyta grę i wielokrotnie od jego przechwytów zaczynają się kontry Charleroi.

Puchacz musi być gotów na zejścia Gholizadeha

Wiele osób typuje Moriokę i Razaeiego na potencjalne największe zagrożenie ze strony rywali Lecha. I rzeczywiście tak może być – zwłaszcza przy wrzutkach Japończyka ze stałych fragmentów gry. Ale poważne zagrożenie może nadejść ze strony Aliego Gholizadeha. Irański skrzydłowy będzie robił to, co robi zawsze – jako lewonożny skrzydłowy schodzi z piłką do środka. Ale nie po to, by huknąć na bramkę. To drugi zawodnik Jupiler League z największą liczbą prostopadłych podań na mecz. Bardzo dobry drybler, który szuka podań w szesnastkę, ale i potrafi zmienić obraz akcji ofensywnej.

Lewonożny Puchacz na pewno będzie w niewdzięcznej roli, gdy Irańczyk każdą akcję spróbuje obracać na jego słabszą nogę. Ponadto lewy defensor Lecha musi liczyć na pomoc skrzydłowego, który będzie grał przed nim (prawdopodobnie Kamiński). Bardzo ofensywnie po przechwycie gra bowiem Maxime Busi, prawy obrońca Charleroi. Jego współpraca z Gholizadehem wygląda na początku sezonu bardzo obiecująco.

Wrzutki tylko w ostateczności

Zdecydowanie prawa flanka jest groźniejsza od tej lewej. Zwłaszcza że tam istnieją dwie opcje do zagrożenia – albo Gholizadeh będzie schodził do środka i szukał prostopadłych piłek do napastników, albo Busi poszarżuje na obieg i będzie próbował płaskich wrzutek. A Belgowie generalnie dośrodkowywać nie lubią. Mimo imponujących warunków Nicholsona grającego często w ataku, to jednak rozegrania po ziemi są preferowanym sposobem atakowania pola karnego.

Stałe fragmenty, czyli Morioka do Dessoleila

Siłą Charleroi są niewątpliwie stałe fragmenty gry. Uznaje się, że by skutecznie egzekwować rzuty rożne i wolne potrzeba dwóch elementów – dobrego wykonawcy i skutecznych strzelców. Belgowie mają to i to. Najczęściej do stojącej piłki podchodzi znany z ekstraklasowych boisk Ryota Morioka. Japończyk bardzo powtarzalnie bije piłkę – widać po jego zagraniach, że są mierzone i trafiają w punkt.

CHARLEROI WYGRA DZIŚ W REGULAMINOWYM CZASIE? OBY NIE, ALE JAKBY CO, KURS W TOTOLOTKU WYNOSI 2,11

Ale kogo Lech powinien kryć ze szczególną uwagą? Przede wszystkim Doriana Dessoleila, kapitana zespołu. Przekonał się o tym już Partizan Belgrad, któremu Dessoleil strzelił gola po wrzutce Morioki. Ale takich sytuacji w tym meczu było więcej.

W lidze belgijskiej również możemy zaobserwować powtarzalność w tym elemencie gry.

Uwaga na Moriokę

Skoro już przy Morioce jesteśmy, to warto zaznaczyć, że Lech musi być bardzo skoncentrowany, gdy Japończyk będzie przy piłce. To on reguluje tempo gry zespołu, ale przede wszystkim jest bardzo groźny pod polem karnym rywali. Większość kluczowych podań jest właśnie jego autorstwa, dobrze obsługuje kolegów prostopadłymi podaniami, znajduje luki między obrońcami i tam posyła piłki.

W lidze belgijskiej tylko Raphael Holzhauser może pochwalić się w tym momencie wyższą liczbą kluczowych podań na mecz od Morioki. Japończyk średnio wykonuje 3,2 takich zagrań na spotkanie. Świetne występy z Club Brugge czy Leuven nie uszły uwadze belgijskich dziennikarzy, którzy uznają go za czołowego środkowego pomocnika całej ligi. Morioka jest właściwie idealną odpowiedzią Charleroi na Daniego Ramireza – z tym, że Hiszpan swobodniej czuje się w dryblingu, ale nie bije tak precyzyjnie stałych fragmentów gry.

Jak ich użądlić?

No dobra, ale skoro mają tyle różnych sposobów na zaatakowanie rywala, to czy można też ich jakoś złamać? A i owszem. Linia defensywna Charleroi nie jest murem nie do przejścia. W dotychczasowych meczach ligowych stracili ledwie trzy gole, ale rywale mieli sporo okazji, natomiast bardzo często fatalnie pudłowali. Spore problemy temu zespołowi sprawiają piłki grane za obrońców, gdy ci nie zdążą się zorganizować w ustawieniu po stracie.

Choć jako zespół Charleroi broni dobrze, to krytyczne są dla nich straty za linią pomocy. Ilaimaharitra dobrze łata środek pola, gdy strata przydarzy się wyżej, ale sama defensywa ma już z tym problemy. Zwłaszcza, że wspomniany Dessoleil ma tendencje do tego, że chce być wszędzie. Regularnie wyskakuje z linii, próbuje desperackimi atakami kasować akcje. Często mu to wychodzi, ale przytomne uniknięcie jego ataku sprawia, że defensywa jest przetrzebiona i dziurawa. Tutaj przykład – kapitan atakuje piłkę wślizgiem, nie wybija jej skutecznie, to skutkuje chaosem w ustawieniu obrony i ostatecznie straconą bramką.

W lidze bywa podobnie. Dlatego istotna będzie współpraca między Ramirezem/Tibą, a Ishakiem. Wiemy doskonale, że Szwed lubi czyhać na prostopadłe podania, wkleja się w linię z przedostatnim obrońcą i czyha na luki w ustawieniu. Takie mogą nadejść – jak w tym przypadku.

Dessoleil może być też dobrym celem dla szybkiego Kamińskiego, gdy Lechowi uda się skontrować Belgów. Kilkukrotnie już w tym sezonie miał problem ze zwrotnymi skrzydłowymi, którzy mijali go balansem ciała i przyspieszeniem, a stoperowi pozostało tylko bezradnie spuścić głowę.

Czego wymagać od Lecha?

Kolejorz musi być niezwykle uważny w trzech aspektach gry. Przede wszystkim i po pierwsze – nie tracić piłek w fazie budowania ataku, bo Belgowie błyskawicznie przechodzą do kontr. Po drugie – nie pozwolić, by Gholizadeh nabierał tempa przy zejściach ze skrzydła i by nie nawiązywał współpracy z Morioką. Ich prostopadłe podania mogą być zabójcze nawet dla nisko broniącego zespołu. Po trzecie – dopracować stałe fragmenty gry w defensywie, unikać ich, a jeśli już się przydarzą, to bardzo skrupulatnie pilnować Dessoleila oraz Nicholsona.

LECH ZAPEWNI SOBIE AWANS JUŻ PO 90 MINUTACH? TOTOLOTEK PŁACI PO KURSIE 3,31

Czy Lecha stać na wyłączenie silnych stron Charleroi? Właściwie największe obawy pozostają przy tych nieszczęsnych stałych fragmentach gry. Siedem goli w Ekstraklasie padło dla rywali Kolejorza właśnie po takich akcjach. Jeśli chodzi o gubienie piłki na własnej połowie – tu raczej można być optymistą, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Satka potrafi wyprowadzać ją spod lechowej bramki i że Tiba czy Moder zawsze stanowią opcję do podania naprzód.

Do średniego pressingu rywala Lech zdążył się przyzwyczaić np. w meczach z Zaglębiem czy Apollonem. I w tym starciach akurat pod takim względem poznaniacy wyglądali obiecująco.

A ofensywa? Cóż, pozostaje zaufać tym, którzy są w formie. Prostopadłe podania Tiby i Ramireza do Ishaka mogą okazać się kluczowe w kontekście awansu. Widzimy, że Charleroi ma z tym problem, ale i widzimy, że taka gra pasuje Kolejorzowi. Zwłaszcza Ishakowi, który ustawia się pod taką grę. Spodziewać się można zatem meczu, w którym to Lech będzie prowadził grę, ale to nie wystarczy. Koncentracja na własnej połowie i cierpliwe szukanie luki w defensywie przeciwnika będzie kluczem do drzwi z napisem „faza grupowa Ligi Europy”.

DAMIAN SMYK

Fot. Newspix

Opublikowane 01.10.2020 09:18 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 26
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Erik Huseklepp
Erik Huseklepp

Sensowna i gruntowna analiza, props

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

„Mam wrażenie” że polskim piłkarzom przydałoby się nie patrzeć na te wszystkie analizy, z których zawsze wynika ze ich rywale są silniejsi, szybsi i w ogóle ładniejsi. Lech już pokazał że nie ma co patrzeć na murawę, temperaturę i wskaźniki rywali z Fify. Chyba powinna zacząć obowiązywac krótka i zwięzła taktyka – jak to mówi ten cały nowy gwiazdor Platynov: nisko na nogach a potem po Wójcikowemu: kiełbasy do góry i jazda z wiadomo kim. My jesteśmy za słabi piłkarsko żeby wikłać się w taktyczne mind games. Musimy się przestać bać rywali i zawsze zakładać, że ich ogolimy, bo chyba we łbach mamy jakieś problemy największe. Jak już za parę lat zaczniemy lepiej szkolić i trochę się podpasiemy, to wtedy zaczniemy się bawić w niuanse. Liczę dziś na dwie drużyny w LE i nie przyjmuję do wiadomości, że się nie da.

Kris
Kris

Lech, jeśli spuchnie, to opcja oberwania w cymbał od Belgów jest pewna. Natomiast, jeśli zachowa poziom z poprzednich meczów, to jest jakaś szansa. Co do Legii, tu może stać się wszystko, kluczem będzie myśl taktyczna Michniewicza i „świeżość” lub jej brak u piłkarzy.

Murphy
Murphy

Dobra analiza.
Co do strat to przede wszystkim musi uważać Moder, który w meczu z Apollonem zaliczył kilka głupich podań pod nogi przeciwników. Albo wdawał się w niepotrzebne prowadzenie piłki i wywracał od byle lżejszego podmuchu. Reszta radziła sobie zdecydowanie lepiej.
Mam nadzieję że, Bednarek nie zaprzestanie błyskawicznego wprowadzania piłki do gry. Bo faktycznie pozwala to ominąć najbliżej stojących graczy przeciwnika, a więc też po trochu ten ewentualny pressing zlikwidować.

Włodzimierz Lubański, Lokeren
Włodzimierz Lubański, Lokeren

Dzień dobry. Na wstępie, korzystając z okazji, z tego miejsca chciałbym pozdrowić mojego serdecznego przyjaciela Mortena Olsena, z którym miałem przyjemność grać w niższych ligach belgijskich.

Obecnie, mówiąc „Charleroi”, myślisz: low-costowe lotnisko, przez które przewinęły się całe tabuny mieszkańców Maghrebu, głównie Marokańczyków.
Pamiętam jak w drugiej połowie lat siedemdziesiątych wybieraliśmy się z Mortenem, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, do Molenbeek. Jesienią, przez pełne kasztanów ulice przechadzając się tą dzielnicą chłonęliśmy tamten wspaniały klimat. Dziś czuję się tam bardzo nieswojo.

Ale wróćmy do piłki.

Charleroi to był zawsze taki ligowy średniak, pamiętam jednak, że za moich czasów w ich szeregach biegał pewien młodzian, na grę którego patrzyło się z prawdziwą przyjemnością. To Philippe De Vrij, przypominający kędzierzawą czupryną grającego Norwega Dana Eggena. Chłopak jednak nie za bardzo skupiał się na grze, był hulaką, birbantem. Rozmienił swój talent na drobne. Trudne miał przypadki, skoro trudność sprawiało określenie tego w jaki sposób ma się podpisywać. W Belgii jego nazwisko zapisywano na cztery różne sposoby i wg różnych prawideł, każdy robił to poprawnie. I tak, był jednego dnia u Flamandów De Wrijem, ewentualnie Dewrijem, by następnego u Walonów zostać De Wryjem lub Dewryjem. I na odwrót. Mając taki mętlik i fiksum-dyrdum w głowie i w metryce, przyznacie Państwo, że nie dziwota, że nie mógł dostatecznie skupić się na grze w piłkę.

A tak nota bene meczu – to rozum podpowiada, że faworytem starcia są Belgowie, choć w swoich szeregach nie mają już takich gwiazd jak De Wryj. Jego tête-à-tête Tiba jest w życiowej formie i przyjemnie się ogląda jego grę. Swoją lekkością i balansem ciała przypomina trochę Phillipe’a.

Choler… Szarel… Charleroańczycy , wygrają minimalnie, by na wszelki wypadek, nie zdenerwować swoich kibiców spod znaku półksiężyca. Serce jednak będzie za Lechem, będę również mocno trzymał kciuki za warszawską Legią. Darku, oddaję Ci głos.

ratajski knur
ratajski knur

dobre, uśmiałem się

Dariusz Dziekanowski Celtic F.C.
Dariusz Dziekanowski Celtic F.C.

Włodku, dziękujemy Ci bardzo za ten komentarz. Natomiast ja chciałbym wrócić do Jóźwiaka. Uważam, że nie powinien wyjeżdżać z Lecha po zaledwie dziesięciu latach, czterech sezonach i stu meczach w pierwszym składzie. To dla niego za wcześnie. W tak krytycznym momencie gdzie Lech buduje skład na fazę grupową ligi mistrzów za dwa lata. Jest to dla mnie kompletnie niezrozumiała decyzja zarządu klubu. Po za tym jako reprezentant nie może iść do tak słabej ligi jak championship. On się cały czas rozwija i ma szansę zostać topowym polskim piłkarzem ale musi mieć się od kogo uczyć a tam nie ma takich zawodników. Kim jest Rooney? Co on osiągnął? Może wy mi powiecie bo ja nie rozumiem.

Dariusz Dziekanowski Celtic F.C.
Dariusz Dziekanowski Celtic F.C.

Włodku, dziękujemy Ci bardzo za ten komentarz. Natomiast ja chciałbym wrócić do Jóźwiaka. Uważam, że nie powinien wyjeżdżać z Lecha po zaledwie dziesięciu latach, czterech sezonach i stu meczach w pierwszym składzie. To dla niego za wcześnie. W tak krytycznym momencie gdzie Lech buduje skład na fazę grupową ligi mistrzów za dwa lata. Jest to dla mnie kompletnie niezrozumiała decyzja zarządu klubu. Po za tym jako reprezentant nie może iść do tak słabej ligi jak championship. On się cały czas rozwija i ma szansę zostać topowym polskim piłkarzem ale musi mieć się od kogo uczyć a tam nie ma takich zawodników. Kim jest Rooney? Co on osiągnął? Może wy mi powiecie bo ja nie rozumiem.

Matryk Pałecki
Matryk Pałecki

Włodek, kim Ty w ogóle jesteś… ?

Czerkas
Czerkas

kilku czarnych zapierdalaczy w napadzie?

skad my to znamy…

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb

Z Partizanem męczyli się, z tego co pamiętam w 90 minut oddali 2 strzały celne, w lidze w ten weekend też słabo wypadli. Sami eksperci od ligi belgijskiej twierdzą że prędzej czy póżniej spuchną, myśle że są do ogrania ale trzeba zagrać bardzo dobry mecz w tyłach. Jeszcze jedno bo chyba nikt o tym nie wspomina. Lech miał fantastyczne losowanie, uniknął Wolsfburga które jest poza zasięgiem jakiegokolwiek polskiego klubu i Malmo które przejechało się po Lokomitwie Zagrzeb 5:0 i z nimi myśle że byłoby ciężej niż z belgami. Jak nie teraz to kiedy?

Pablo
Pablo

Jeżeli Lech zagra swoją piłkę bez oglądania się na Belgów to pozamiata kolejnego faworyta. Pierwsza połówka spokojnie, scenariusz jak z poprzednich meczów, a druga jak zwykle – wyjdzie świetne przygotowanie fizyczne Lecha (bo to fakt!) i zabiegają Belgów, będzie więcej miejsca na boisku i skończy się spokojnym zwycięstwem. Bać się można jedynie pierwszych 15 minut, ale tu koncentracja, pewność siebie, trzymanie piłki, żeby nie dać pograć Belgom i wystarczy. Jestem optymistą.

Murphy
Murphy

Faworyta?
Bo zaczynali od III rundy, i mają wyższy (bo krajowy) współczynnik od Lecha?
Ja ich w roli faworyta nie widzę, z Partizanem się męczyli, po strzelonym trochę też przypadkowo golu – głupi błąd bramkarza i idiotyczne zachowanie obrońcy, oddali inicjatywę i Partizan wyrównał. Gol w dogrywce dopiero z wolnego. Poza tym mecz w sumie wyrównany.

Pablo
Pablo

Faworyta w rozumieniu „widzenia” tego meczu w Europie. Dla mnie faworytem jest Lech.

Szczepek
Szczepek

Lech wydaje się być idealnie skrojonym rywalem pod Belgów. Mam nadzieję, że uda się uniknąć błędow pod własną bramką i coś ustrzelić z dystansu.

Marekkk
Marekkk

Jestem bardzo ciekaw tego spotkania i konfrontacji z liderem ligi belgijskiej. Wiadomo, że Genk imponował ale na tamtego Lecha nie dało się patrzeć.
Trzeba trzymać kciuki za naszych pucharowiczów, awans dwóch zespołów to tlen dla ekstraklasy.

Lubie Placki
Lubie Placki

Lech wygra, to pewne

Yan
Yan

Super analiza, jednak myślę że Lech ma największą szansę tylko jeżeli będzie grał swoje. Obawiam się tylko czy ta przerwa zamiast pomoc nie wybiła Kolejorza z rytmu meczowego. Nigdy przerwy czy to ‚na reprezentacje” czy cokolwiek innego nie służyły Lechowi.

mrz
mrz

Panie Damianie, świetna analiza. Za to Was lubię.

Oby Lech wytrzymał pierwsze 20-30 minut, wtedy będzie szansa na dobry wynik.

Pablo
Pablo

dokładnie, początek muszą zagrać inaczej niż z Apollonem i Hammarby, szybciej złapać rytm. Dlatego najwazniejsze na początku jest trzymanie piłki, niech Belgowie trochę pobiegasją, a dopiero potem koncentracja na działaniach ofensywnych. Mam nadzieję, ze trener Żuraw odpowiednio ich nastawi na ten początek, im dalej tym powinno być lepiej, bo Lech każdą drużynę do tej pory dominował fizycznie, w sensie motorycznym i tu też powinno tak być, więc druga połowa nasza 😉

Murphy
Murphy

Pablo
W analizie masz że się Charleroi nie rzuca na rywala tylko też czeka spokojnie. Więc w zasadzie można by stwierdzić że nie ma co się obawiać. Jakkolwiek Lech ma tendencje do przesypiania początku pierwszej albo szczególnie drugiej połowy. W meczu z Apollonem, akurat była to pierwsza, bo w drugą weszli na pełnej parze. No i faktycznie muszą uważać.

Pytanie na ile wytrzymają psychicznie, i czy świadomość że grają o fazę grupową już bezpośrednio nie spęta im nóg. Lech niestety potrafi w takich momentach zawodzić.

Pablo
Pablo

Potrafił zawodzić – myślę że właśnie jestesmy świadkami jak to się zmienia. Odkąd skupili się na tym, żeby grać swoje – niezależnie od rywala – widzę jakąs zmianę w mentalności, ale oczywiście to dopiero początek. W każdym razie trener Żuraw idzie dobrą drgoą – jak Małysz: skupiać się na swojej robocie, a rywal niech sobie robi co chce. My narzucamy styl, gramy swoje – wtedy większość drużyn prędzej czy pozniej w trakcie meczu wymięknie.

Murphy
Murphy

Pablo
Jednorazowy wyskok, to jeszcze nie zmiana. Póki co Lechowi nawet nie udało się to co udało się mu w sezonie 10/11 i 15/16 czyli awans do grupy. Póki co jest duża szansa. Ale czy Lech ją wykorzysta, to zupełnie inna historia.

Krzysiek
Krzysiek

Jako neutralny kibic dziś krzyczę tak : Naprzód Lech, naprzód Qarabah

Fidel
Fidel

Pozwolę sobie na podsumowanie analizy: „Chuja grają, opierdolimy ich”

Estragon
Estragon

Charleroi dostanie gonga i nie beda wiedzieli co dalej robic.
Typowa druzynka z dobrą obroną i nic poza tym.
Kogo tam sie bac?
Wyrośniętego gościa z Jamajki czy kapryśnego Japończyka?
Nie bądźmy śmieszni.
Trzeba znać swoją wartość i im nakopać do dupy !!

Weszło
21.10.2020

Hansi Flick znów odpalił bawarski walec. Atletico bez szans z Bayernem

To, że Atletico specjalizuje się w zakładaniu rywalom kagańca, wie nawet wuja, który na Wigilii mówi, że Nawałka jak był taki był, ale wyniki miał. W tym sezonie Rojiblancos też stracili tylko jedną bramkę. Ale przyjeżdżają na Bayern i wyglądają jak chłopaki z 3A, którym 7B łaskawie pozwoliła ze sobą zagrać, bo młodsi przynieśli piłkę.  […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Mecz, który zdarzył się półtora roku za późno

To nie jest stetryczałe, zdziadziałe, zgorzkniałe gadanie, że kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów. No ale weźmy to na zdrowy rozum. Ten mecz powinien zdarzyć się półtora roku wcześniej. Mieliśmy sezon 2018/19. Ekscytujący, pełen młodocianej fantazji Ajax, jeszcze z De Jongiem, De Ligtem, Zieychem, van de Beekiem, pokonywał kolejne przeszkody w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Czwartek w Weszło.FM!

W czwartek o poranku w „Dwójce bez sternika” przywitają Was Wojciech Piela i Dariusz Urbanowicz. Głównym tematem audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów i Liga Europy, a gościem będzie Adam Drygalski, który opowie o poznańskich skarbach miasta. Ponadto usłyszycie rozmowy z Żelisławem Żyżyńskim i Maciejem Szmigielskim. O 10 w audycji „Kierunek Tokio” wywiad ze świeżo upieczonym […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Dzieciarnia z Szachtara już ma miejsce w historii

Jeśli coś z epoki koronawirusowej ma piłce pozostać poza bliznami i wciąż otwartymi ranami, to właśnie wspomnienia z takich spotkań. W „normalnych” okolicznościach Szachtar nigdy by sobie na to nie pozwolił, nigdy nie wyszedłby na terenach Realu Madryt rezerwowym składem, nigdy nie dałby szansy od razu siedmiu młodocianym zawodnikom. Dziś zrobił to z konieczności, w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Śląsku, jak nie chce ci się grać na wyjazdach, to powiedz

Znacie takich ludzi, którzy generalnie są spoko, można się z nimi spotkać, pogadać, ale zawsze nalegają, żeby spotkać się u nich w domu? A jak już mają gdzieś wyjść, ruszyć dupę, to niby się zgadzają, a tak naprawdę są naburmuszeni cały wieczór jakby robili wielką łaskę? Otóż tak jest ze Śląskiem Wrocław. Śląsku, jak ci […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: gdzie jest dobra forma Arki?

Arkadiusz Kasperkiewicz ma sporo miejsca w środku pola, może zagrać w lewo, w prawo, do tyłu, do przodu, no pełen zestaw, jeśli jesteś poważnym piłkarzem. Kasperkiewicz podaje w aut. Ale nawet nie będziemy go specjalnie cisnąć, bo ta sytuacja jest bardzo przydatna. Pokazuje bowiem, w jakiej dyspozycji była w Arka w tym meczu i w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

„Jeśli Benfica zagra najsilniejszym składem, to strzeli trzy-cztery gole i wróci do siebie”

– Na miejscu Lecha szukałbym swoich szans przy stałych fragmentach gry. Portugalczycy mają problem z bronieniem się przy rzutach rożnych. W poprzednim sezonie stracili tak bodajże dwanaście bramek. Często słabsze zespoły w lidze nastawiały się właśnie na stałe fragmenty gry i zdarzało się, że Benfica gubiła tak punkty. Były nawet pomysły, by zespół bronił się […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Permanentna rewolucja trwa, a wyników brak. Fatalny początek Zagłębia Sosnowiec

Słowo „stabilizacja” przestało mieć jakikolwiek związek z Zagłębiem Sosnowiec, kiedy klub próbując ratować Ekstraklasę w sezonie 2018/2019, postanowił przejść przez zimowe okienko transferowe w awanturniczy sposób. Zaczęła się wtedy przy Ludowej permanentna rewolucja, której nie powstydziłby się Lew Trocki. Efekty: mizerne. I cóż, Zagłębie również źle weszło w ten sezon. ZNÓW REWOLUCJA Postanowiono na niesprawdzany […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Udany wtorek w bukmacherce – 75% trafionych typów!

Są takie dni, że wszyscy mówią mi, że jestem gościem – rapował kiedyś Eis i my chętnie „Najlepsze dni” sobie dziś odpalimy, bo mamy się czym chwalić. Nasze wtorkowe typy na Ligę Mistrzów co prawda nie sprawiły, że pakujemy manatki na Wyspy Zielonego Przylądka, ale agroturystyka na Mazurach też brzmi nieźle. Mówiąc krótko: 6/8 trafionych […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

MELODROMA: Niebezpieczne związki Jorge Mendesa (część II)

W poniedziałek opublikowaliśmy pierwszą część opowieści, w której główną rolę odgrywa Jorge Mendes, menedżer Cristiano Ronaldo i agent, który trzęsie piłkarskim światem. Pora na jej drugą część, więc jeśli przegapiliście poprzedni odcinek, nadrabiajcie zaległości, a jeśli czekacie na kontynuację, to zapraszamy. Naprawdę warto.  *** Gestao de Carreiras de Profissionais Desportivos, S.A. czyli Gestifute narodziło się […]
21.10.2020
Francja
21.10.2020

Wojna o pieniądze z praw telewizyjnych we Francji. Szykuje się kryzys w Ligue 1?

Trwa naprawdę potężna awantura na szczytach francuskiego futbolu. Chińsko-hiszpańska platforma Mediapro, która wykupiła prawa do transmitowania większości meczów Ligue 1, wstrzymała zapłatę i postawiła kluby pod ścianą, żądając renegocjowania umowy. Na razie liga ratuje się kredytami, lecz długo w taki sposób nie pociągnie, bo i tak ledwie przetrwała przedwczesne zakończenie sezonu 2019/20. Jednak końca sporu […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Trzy osoby, od których może zależeć jesień Legii Warszawa

Czy ta jesień jest jeszcze do uratowania w wykonaniu Legii Warszawa? I tak, i nie. Pewnych rzeczy już naprawić się nie da, zostały utracone bezpowrotnie. To pieniądze z fazy grupowej europejskich pucharów. To jakaś część kwoty za Michała Karbownika, bo nie ma wątpliwości, że można było targować się ostrzej ze świadomością nadchodzących meczów na międzynarodowej […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Kto wskrzesi w sobie większy entuzjazm, czyli Liga Mistrzów dla głodnych sukcesu

Liga Mistrzów to nienażarta bestia. Grzeje zawsze. Niezależnie od okoliczności i codzienności.  Jeszcze w sierpniu kończyła się poprzednia edycja, wczoraj zaczęła się nowa, a teraz już rusza galopem na dobre. I dalej jara tak samo, bo to futbol na elitarnym poziomie, w którym ciągle coś się dzieje. Możemy tylko stawiać pytania: czy Real stać na […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Antonio Conte i Liga Mistrzów – czas na kolejne podejście

Plotki głoszą, że przed pierwszym meczem Ligi Mistrzów Antonio Conte przez tydzień pił tylko melisę. Wiadomo, że włoski trener ma ogromny problem z tymi rozgrywkami, a ich start będzie dla niego wymagający. Pierwszym rywalem „Nerazzurrich” będzie bowiem Borussia Moenchengladbach. Biorąc pod uwagę, że w grupie B grają także Real oraz Szachtar, każda wpadka może być […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Ajax skorzysta na problemach Liverpoolu?

Ajax Amsterdam kontra Liverpool. Mecz, który po samym przeczytaniu nazw drużyn robi wrażenie. Dziś jednak nie musi to być starcie gigantów. „The Reds” bez Virgila van Dijka, Ajax natomiast nie jest już tak mocny, jak wtedy, gdy dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Mimo wszystko jednak spojrzymy na to spotkanie przychylnym okiem i obstawimy go w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

„Człowieku, teraz się z koła środkowego nie wychodzi”. Paweł Kryszałowicz wrócił na boisko

Byli piłkarze kopiący amatorsko w niższych ligach nie są niczym zaskakującym, zdarza się to przecież i reprezentantom Polski. Powrotu na boisko 33-krotnego reprezentanta Polski Pawła Kryszałowicza spodziewać się było jednak trudniej. Były napastnik Amiki Wronki ma 46 lat, w piłkę skończył grać przed dekadą, a niedawno zmagał się przecież z ciężką chorobą. Ale wrócił na […]
21.10.2020
Blogi i felietony
21.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie chcę zapeszać, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie dołączyłem do grona ozdrowieńców. Jutro kończy się moja kwarantanna związana z koronawirusem, po kaszlu, gorączce, utracie smaku i węchu, pozytywnym teście i znowu kaszlu nie ma już właściwie śladu. Jednocześnie kończy się kwarantanna mojej żony i obu synów, którzy również przeszli przez zakażenie – między […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Raków uzgodnił z piłkarzami premie za mistrzostwo Polski

– Kilka dni temu rozmawialiśmy z prezesem Rakowa Wojciechem Cyganem i zapytaliśmy go, czy w regulaminie premii zawodników i trenerów jego klubu jest bonus za zdobycie mistrzostwa Polski. Okazuje się, że taki zapis istnieje.– Mamy coś takiego, ale uspokoję wszystkich – my nie zwariowaliśmy, po prostu przed każdym sezonem określamy regulamin premii tak, żeby być […]
21.10.2020