post Avatar

Opublikowane 18.09.2020 14:35 przez

redakcja

W ubiegłym tygodniu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz 16 okręgowych związków. Jak tłumaczył Zbigniew Boniek m.in. w programie Liga+ Extra, służby zabezpieczyły mnóstwo dokumentów, ale nie do końca wiadomo, co właściwie było głównym przedmiotem ich zainteresowania. Ze strzępków informacji, które ujawnili m.in. dziennikarze Przeglądu Sportowego i Super Expressu wyłania się dość jasny trop – to może, choć oczywiście nie musi, być dalszy ciąg afery, która rozpoczęła się w zupełnie niepozornym Koszalinie.

Skąd w tej opowieści bierze się Koszalin, który nie ma nawet drużyny na szczeblu centralnym? Z Koszalina pochodzi rodzina Bednarków. Prawdopodobnie jedna z najistotniejszych familii wśród polskich działaczy piłkarskich, choć bracia Jan i Zenon Bednarek nie są nawet najbardziej znanymi braćmi Bednarek w polskim futbolu. O ile jednak dzieła Filipa i Jana możemy oglądać na boiskach Ekstraklasy i Premier League, o tyle koszalińska rodzina buduje dość daleko od boiska, a czasem nawet z dala od piłki nożnej.

SPORT, POLITYKA, PIENIĄDZE

Jan Bednarek, jak wielu innych przedsiębiorców zaczynających w niełatwych latach osiemdziesiątych, po transformacji ustrojowej spróbował swoich sił w dwóch wielkich branżach – piłce nożnej oraz polityce. Już od 1992 roku zasiadał we władzach futbolowych, przez koszalińskie struktury dostał się do Zachodniopomorskiego ZPN-u. Równolegle prowadził karierę polityczną, zaczynając w AW „Solidarność”, kończąc u boku Andrzeja Leppera w Samoobronie. Z bratem działał od zawsze, jeśli chodzi o aspekty, które możemy wymienić w czysto piłkarskim aspekcie – postawili na nogi Bałtyk Koszalin. Dopóki Jan Bednarek nie ruszył na eksponowane posady w lokalnych strukturach związkowych, był prezesem. Potem lejce przejął jego brat, który szefuje Bałtykowi aż do dziś.

Przełomowy w życiu całej rodziny wydaje się rok 2007. Rozpada się koalicja z udziałem Samoobrony, przedwczesne wybory przynoszą klęskę właściwie całemu do niedawna rządzącemu obozowi politycznemu. Bednarek na krótko przed tym zamieszaniem zerwał z partią i już do Sejmu nie wrócił. Zajął się piłką na poważnie, a w jego wypadku oznaczało to wskoczenie na najwyższego konia. Albo po prostu kolejny krok na ścieżce rozwoju zawodowego.

Zaczynał przecież jako szef okręgowego związku w Koszalinie. Stamtąd już w 2000 roku próbował przejąć całe Zachodniopomorskie – ale wówczas przegrał wybory z wieloletnim baronem, Stanisławem Nizią, skądinąd członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Cztery lata później go pokonał, a już jako szef Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej, zaczął poszerzać swoje wpływy również w centrali. Jak skutecznie? Na tyle, by być poważnie rozpatrywanym jako kandydat na następcę Michała Listkiewicza.

Plany pokrzyżowały ponoć dwa czynniki: polityka oraz znajomości.

Michał Wodziński z Dziennika ujawniał w 2007 roku „kuchnię” – przeważyły zmiany polityczne, które wykluczyły obsadzanie jakichkolwiek stanowisk działaczami związanymi z Samoobroną oraz znajomość z Ryszardem F., szerzej znanym jako „Fryzjer”. Ale co przeszkadzało w objęciu stanowiska samodzielnie, nie przeszkodziło w wywalczeniu miejsca w zarządzie. W 2008 roku wybory się odbyły i faktycznie doszło do zmiany w prezesowskim fotelu. Głosami m.in. delegatów z zachodniopomorskiego zwyciężył Grzegorz Lato, który od razu mianował wiceprezesem Jana Bednarka.

Grzegorz Lato

BEZPRAWNY WYBÓR?

Niewiele brakowało, by całość odbiła się czkawką – i ZZPN-owi, i Grzegorzowi Lacie, który z poparcia ZZPN-u ochoczo skorzystał. Lokalna opozycja koszalińskiego barona wykazywała bowiem, że Jan Bednarek został wybrany w sposób nielegalny, jego zarząd również, a co za tym idzie – w świetle prawa nie powinien decydować o losach wyborów w krajowej centrali. Dopóki takie teorie szerzyli działacze skonfliktowani z Bednarkiem, można było to zgonić na frustrację przegranych. Ale zainterweniował nawet Sąd Okręgowy w Szczecinie, który w listopadzie 2009 roku… uchylił uchwały o wyborze prezesa i zarządu Zachodniopomorskiego ZPN-u.

O co poszło? Jak zwykle w takich kwestiach, opozycja twierdziła, że rządzący wykorzystywali swoje możliwości i wpływy, by utrudnić ewentualną zmianę na stanowisku prezesa. Wśród zarzutów poza tradycyjnym zestawem „bo obiecują stanowiska”, znalazły się bardziej formalne kwestie, jak choćby sposób i czas informowania delegatów o wyborach, a także niezgodne z zasadami zmiany na liście delegatów. Grzegorz Lato parskał, że to burza w szklance wody, ale jednak, ilekroć temat wracał na wokandę, media ruszały z falą artykułów wraz z rozważaniami „czy Lato utrzyma stanowisko”.

Najmocniejszą rzecz napisał Dziennik, a konkretnie Artur Szczepanik i Piotr Żelazny, którzy opisali kuchnię awantury.

Bednarek na własny koszt przywiózł działaczy z Koszalina i okolic autokarami. Nie byłoby w tym nic może dziwnego, ale wielu z nich nie miało żadnych uprawnień, by nie tylko głosować, ale w ogóle znaleźć się na zebraniu, a wszyscy oczywiście murem stanęli za prezesem. No ale jak im Bednarek zorganizował po wyborach imprezę – z obowiązkowym schabowym i czymś mocniejszym – w lokalu 19. południk, którą finansował koszaliński OZPN, gdzie dyrektorem biura jest jego syn Łukasz, to nie ma co się specjalnie dziwić.

„Zacznijmy od tego, że delegaci nie zostali skutecznie powiadomieni” – włącza się do dyskusji były członek zarządu ZZPN Piotr Baranowski. „Przepisy mówią wyraźnie, że powiadomienia trzeba dostarczyć delegatom 14 dni przed zjazdem. Tymczasem niektórzy dostali pismo dzień przed wyborami, inni już po nich. W dodatku dokumenty były niepełne. Ja wiem, że to korowody prawne, ale takie są przepisy i należy się ich trzymać.”

Dlaczego Sąd Okręgowy uchylił uchwały o wyborze? Głównym uzasadnieniem było nieprzesłanie przez okręgowy związek stosownych dokumentów.

Dlatego też związek oczywiście wniósł apelację od decyzji Sądu Okręgowego, a Sąd Apelacyjny w 2010 roku cofnął sprawę do Sądu Okręgowego do ponownego rozpatrzenia. Przegląd Sportowy napisał zupełnie wprost: to oznacza, że zanim wszystkie prawne wątpliwości zostaną zbadane ponownie w obu instancjach, rozpocznie się już kolejna kadencja prezesów okręgowych związków piłki nożnej, a kto wie, może nawet zostanie już wybrany nowy prezes.

W 2012 roku Bednarek wygrał w swoim okręgu, bo jedyny kontrkandydat, Grzegorz Smolny, się wycofał. Chwilę później Bednarek grał jedną z ról w podmiance Lato-Boniek. I jako jeden z niewielu przedstawicieli tzw. betonu pozostał w charakterze wiceprezesa po zmianie warty.

SYN SWOJEGO OJCA – PIŁKARZ I DYREKTOR

Jak dotąd jedyną osobą, która w komunikatach prasowych musiała mieć skrócone nazwisko, jest jednak Łukasz, syn Jana. Jego kariera to pasmo sukcesów. Część osób uważa, że to zasługa po prostu jego talentu – a są wśród nich takie autorytety jak legendarny wychowawca młodzieży, Michał Globisz, a część – że protekcja potężnego ojca. Fakty są takie, że Łukasz zwiedził w życiu kilka różnych futbolowych branż i w każdej z miejsca wbijał się do ekstraklasy.

To nie jest żadna hiperbola. Jak wielu synów wielkich ojców ze środowiska piłkarskiego – był trochę skazany na futbol, początkowo jako piłkarz, oczywiście zaczynający w Bałtyku Koszalin, klubie swojego wuja. Łukasz był jednak na tyle utalentowany, że trafił do gdańskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego i młodzieżowych reprezentacji Polski. Zwiedził też rezerwy Amiki Wronki, pograł w Kotwicy Kołobrzeg, ba, zagrał jeden występ w Pogoni Szczecin, podczas przegranego 0:4 meczu z Legią Warszawa. Zapowiadał się nieźle, karierę przerwały mu kontuzje oraz decyzja: jeśli robić to pół-amatorsko, lepiej postawić na studia i naukę.

Bardzo szybko „poszedł w dyrektory”. Początkowo jako dyrektor biura Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Koszalinie oraz zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w tymże mieście. Ale potem również jako szef tamtejszej Hali Widowiskowo-Sportowej. Równolegle cały czas prowadził fundację All Sports Promotion, która zajmowała się organizacją imprez – również w koszalińskiej hali, oraz prowadzeniem interesów organizacji sportowych – w tym na przykład AZS-u Koszalin, który w tej historii jeszcze się pojawi. Jedno jest pewne – lądowanie po karierze piłkarskiej okazało się dość miękkie.

SYN SWOJEGO OJCA – SĘDZIA I MENEDŻER

Łukasz z futbolem jednak mimo wszystko nie zerwał. Wręcz przeciwnie, stał się niejako reklamą pewnej ścieżki zawodowej, do której mocno zachęcał Zachodniopomorski Związek Piłki Nożnej oraz bardziej doświadczeni sędziowie. Mianowicie: piłkarzu z doświadczeniem w Ekstraklasie, zostań sędzią. To miała być żywa zachęta dla wielu przedwcześnie przygaszonych talentów, dla wielu zawodników poszukujących swojej życiowej drogi po odwieszeniu butów na kołek.

Łukasz Bednarek

Łukasz, który debiutował w Ekstraklasie jako 21-latek, a już trzy sezony później kończył karierę, podobnie szybko urósł jako arbiter. Jeszcze w sezonie 2004/05 grał w Kotwicy Kołobrzeg. Już w sezonie 2007/08 sędziował jako arbiter Młodej Ekstraklasy, rok później regularnie prowadził mecze II ligi, by w sezonie 2011/12 zadebiutować na zapleczu Ekstraklasy. Debiut w elicie faktycznie przyszedł trochę później, bo dopiero w 2016 roku. Na tle poprzednich błyskawicznych awansów – w I lidze Łukasz spędził całą wieczność.

Tu znowu trudno tak naprawdę określić, ile w sędziowskich osiągnięciach tego konkretnego arbitra talentu, a ile przychylnego spojrzenia ze względu na więzy rodzinne. Na pewno znajdziemy sporo argumentów, którymi można Łukasza bronić – w 2015 roku zdobył nawet nagrodę najlepszego sędziego w całym Zachodniopomorskim ZPN-ie. Chwalili go piłkarze, sami też pamiętamy jego sędziowanie (utrwaliło się w naszych notach, dostał od nas tylko jedną „jedynkę”, poza tym kręcił się w okolicach średniej not 5,00). Nie był to żaden Myć, którego zapamiętalibyśmy wyjątkowo źle.

Ale jednocześnie spore były wątpliwości dotyczące jego awansów, jak i obecnej sytuacji – gdzie w wozie VAR często siedzi u boku innego sędziego o wielkim w piłce nazwisku, Marcina Bońka.

Najgrubsze działa wytoczył Dziennik Gazeta Prawna w 2011 roku, gdy sędzia awansował do I ligi. Zacytujmy, jak widział to krytyczny wobec familii dziennikarz DGP.

W dużej mierze o awansie albo spadku arbitra decyduje średnia not wystawianych przez obserwatorów po każdym meczu. Bednarka w sezonie aż trzy razy obserwowali ludzie z ekstraklasy, co jest zjawiskiem niezwykle rzadkim. Oceniać arbitra pofatygował się sam Eksztajn, który zachwycony jego dokonaniami, wystawił mu notę marzenie 8,6. Podobnie zachował się Roman Kostrzewski. Na całego poszedł jednak Hańderek, wystawiając Bednarkowi notę 8,7.

Janusz Eksztajn to były szef Kolegium Sędziów, Janusz Hańderek to jego zastępca. Obserwacje miały miejsce blisko finiszu ligi i – jak sugerowało wówczas DGP – miały na celu podbicie średniej na poziom ułatwiający awans. Zwłaszcza, że konkurencji w Zachodniopomorskim nie było – sędziowie ze Szczecina radzili sobie nieco gorzej, niż koszaliński młody arbiter.

Raz jeszcze jednak dodajmy – podobne zarzuty formułowano wobec Marcina Bońka czy Tomasza Listkiewicza. Rzeczywistość boiskowa, gdzie notorycznie mylą się Myciowie, a rzadko mylą Listkiewiczowie, w jakimś stopniu weryfikuje teorie spiskowe. We wspomnianym już materiale z 2009 roku głos zabrał zresztą sędzia rzekomo pokrzywdzony przez zmiany w przepisach oraz oceny obserwatorów. Jak wspominał – czuł żal, ale na pewno nie czuł, że został potraktowany niesprawiedliwie.

Gorzej to wygląda, jeśli spojrzymy na działalność dyrektorsko-menedżerską, w kwestii której głos zabrała w 2019 roku Prokuratura w Szczecinie.

Głos zabrała dość mocno – zatrzymując Łukasza pod zarzutem oszustwa i prania pieniędzy. Informacje o tym nie przebiły się do mediów sportowych, bo też sędzia, były piłkarz, syn jednego z baronów nie był tak medialny jak wejście CBA do siedziby centrali PZPN-u. Natomiast trudno nie powiązać obu kwestii, gdy cofniemy się do materiałów dotyczących All Sports Promotion.

Głos Koszaliński opisywał to tak:

Część środków przekazywanych przez Zakłady Chemiczne w związku z zawieraniem umów reklamowych z Fundacją ASP (działającą w imieniu AZS Koszalin S.A.) nie trafiała do samego klubu Środki te zostały przelane na konto innej fundacji, a następnie przekazane na rzecz spółki i wypłacone przez jej wspólników. Tym samym doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez Zakłady Chemiczne w kwocie ok. 2 milionów złotych.

Najkrócej rzecz ujmując – fundacja Łukasza stanowiła rodzaj pośrednika pomiędzy sponsorami, np. Zakładami Chemicznymi, a klubami, w tym wypadku AZS-em Koszalin. Za pośrednictwo pobierała pewną kwotę, która według życzliwych była wynagrodzeniem za wykonaną pracę, według nieżyczliwych… Cóż, kwotą zakoszoną sponsorom, wpłacającym pieniądze z wiarą, że w całości trafią do sponsorowanego klubu. Zwłaszcza, że prowizja miała być dość znaczna – według Sportowych Faktów z 2,5 miliona złotych, które zapłacili sponsorzy, do klubu miało trafiać 600 tysięcy złotych.

Co ciekawe – ten proceder jako pierwszy publicznie opisał Józef Warchoł, legenda kickboxingu i wieloletni mieszkaniec Koszalina. Podczas jednego z wystąpień publicznie zarzucił, że Łukasz „założył fundację w dziwny sposób do kręcenia lodów i prania pieniędzy”. Otrzymał za to… wyrok, pięć miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze dwudziestu godzin w stosunku miesięcznym oraz zwrot kosztów procesu.

Warchoł zresztą w język nie gryzł się też później – zarzucał, że władze miasta to podwładni Stanisława Gawłowskiego z Platformy Obywatelskiej, a ich standardowym działaniem jest obsadzanie wszystkich miejskich stanowisk znajomkami.

KOSZALIŃSKIE TARGI

I tu niestety znów pojawia się rodzina Bednarków. Junior już wcześniej mierzył się z zarzutami, że kolejne stanowiska dostaje niekoniecznie z uwagi na posiadane kompetencje. Pierwsze tego typu narzekania pojawiały się, gdy był dyrektorem w związkowych biurach, ale nie ustały przy kontynuacji tej kariery w nowych miejscach. Wątpliwości w lokalnych mediach pojawiały się, gdy stał się zastępcą dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy. Wątpliwości pojawiały się, gdy przyjmował posadę dyrektora w Zarządzie Obiektów Sportowych w Koszalinie.

Ta ostatnia funkcja była szczegółowo omawiana na łamach m.in. Głosu Koszalińskiego. Stanowisko, które zajął 30-latek, zostało utworzone na krótko przed jego zatrudnieniem, w dodatku nie było żadnego konkursu. Jak tłumaczył szef ZOS – na pomysł zatrudnienia Łukasza wpadł prezydent miasta. Uzasadnienie? Pracy coraz więcej, orlików przybywa, potrzebny był fachowiec. A trudno akurat fachowości odmówić człowiekowi, który kształcił się w kierunku sportowego managementu, a przy tym już posiadał fundację zajmującą się organizacją imprez.

Warunek był jedynie taki, że All Sports Promotion ma już nie organizować wydarzeń w Hali Widowiskowo-Sportowej – byłoby trochę niestosownie, gdyby szef fundacji negocjował na przykład warunki wynajmu z szefem hali, czyli samym sobą.

CBA zdaniem Przeglądu Sportowego działa również w tym kierunku.

Problem – i to problem zdaniem CBA, które bada te wątki – stanowiły takie konflikty interesów mniejszej rangi. Na przykład interesy All Sports Promotion juniora i okręgowego związku piłkarskiego zarządzanego przez seniora. Ale i kwestie decydowania o obsadzie sędziowskiej, szczególnie w kontekście tych arbitrów, których członkowie rodziny zasiadają w związkowych władzach. Zapewne poprzez schemat działania All Sports Promotion zdecydowano również na kontrole w firmie Mikrotel, należącej do brata Zbigniewa Bońka.

Jan Bednarek

Sytuacja jest o tyle trudna, że wiele kontrowersji można spokojnie opisać w sposób jednoznacznie sugerujący albo jednoznacznie wykluczający nadużycia. Weźmy choćby ten AZS Koszalin, który występował w Hali Widowiskowo-Sportowej. Pośredniczenie w sponsoringu, a jednocześnie wynajmowanie hali? A to wszystko w dość specyficznym koszalińskim ekosystemie, gdzie większość stanowisk obsadza się po konsultacjach politycznych? O, albo mecze młodzieżówek na stadionie Bałtyku Koszalin, występy futsalowej reprezentacji Polski w Hali Widowiskowo-Sportowej. Wszędzie można łatwo powiedzieć: Koszalin miał duże doświadczenie przy organizacji tego typu imprez, zawsze okazywały się sukcesem. Ale można też doszukiwać się spisków i wyniku jakiejś szczególnej protekcji. Zwłaszcza, że futsalem „opiekuje się” w PZPN-ie… Jan Bednarek.

Tak samo wygląda kwestia dotacji miejskich na oba koszalińskie kluby. Gwardia, z większymi tradycjami i większą liczbą kibiców oczywiście narzeka na faworyzowanie Bałtyku, rządzonego przez Zenona Bednarka. Cały krajobraz tamtejszego futbolu opisaliśmy dość dokładnie W TYM MIEJSCU. Kontrowersje budzi nawet wybieranie miejsca na ewentualną budowę stadionu oraz naturalnie jego pojemność.

ALL SPORTS GO

Koniec sierpnia 2020 roku, dobiega końca IV edycja turnieju Procam Cup. Fajna impreza, którą opisywaliśmy nawet na łamach naszego Weszło Junior, idea szczytna, dzieciaki mają możliwość pograć między sobą, ale przy tym spotkać się też ze swoimi idolami. Wśród partnerów przedsięwzięcia PZPN, który pojawia się nawet z kamerą w ramach projektu „Piłka dla wszystkich”, czyli słynnego grassroots. Na plakacie imprezy poza sponsorami czy partnerami, znajdujemy też rubrykę „Wykonawca”. Wykonawcą tejże imprezy jest firma All Sports Go.

Niepokojąco blisko All Sports Promotion i zbieżność nazw nie jest tutaj przypadkiem. Całością dyryguje właśnie człowiek, który za działalność ASP w AZS-ie Koszalin otrzymał prokuratorskie zarzuty. Czy to jest jedna z wielu przyczyn, dla których CBA odwiedziło PZPN? Nikt tego oficjalnie nie potwierdzi, ale łatwo połączyć kropki – jeśli prokuratura miała wątpliwości co do sensu i jakości pośrednictwa All Sports Promotion, to może identyczne pytania zadawać o All Sports Go.

Tu jednak trzeba jasno i wyraźnie podkreślić – wyroków nie ma i pewnie prędko ich nie usłyszymy. Sami zresztą nie jesteśmy na tyle biegli w prawie, by oceniać, czy tego typu prowizje za współorganizację imprez mogą być karalne. Interesujące, że takie wątpliwości w Koszalinie to żadna nowość. Sami opisywaliśmy ze szczegółami, jak prezes Koszalińskiego Związku Piłki Nożnej robił zakupy we własnej firmie. Aha, zarzuty obok Łukasza, dostała też jego żona oraz teść. Teść jest prezesem lekkoatletycznej sekcji Bałtyku Koszalin, którego futbolem zarządza wspominany wcześniej Zenon Bednarek, brat Jana.

CO TO WŁAŚCIWIE OZNACZA?

Okej, czyli o co właściwie ta afera? Najkrócej rzecz ujmując – najwięcej uwagi przyciągają serie szczęśliwych zbiegów okoliczności u familii Bednarków. Natomiast tak jak przez cały tekst, tak i tu podkreślimy – na razie najwięcej pisze się co najwyżej o działaniach dwuznacznych moralnie czy mocno kontrowersyjnych, ale niekoniecznie niezgodnych z prawem. To zapewne bardzo dokładnie zbada CBA i na ten moment trudno oczekiwać, by wizyty w PZPN-ie dotyczyły czegoś więcej, niż wspomnianych przez nas wątków.

Czy wpływ na działania CBA miało ostatnie polityczne zaangażowanie Bońka oraz koszalińskie związki rodziny Bednarków z politykami czy urzędnikami kojarzonymi z Platformoą Obywatelską? To już kompletne domysły, choć jak pisze dziś Gazeta Wyborcza, powołując się na proszącego o anonimowość polityka opozycji, właśnie aktywność prezesa uruchomiła lawinę.

To, co wiemy w tym momencie, opiera się przede wszystkim na oficjalnych wypowiedziach sprzed roku, gdy zatrzymani zostali ludzie związani z All Sports Promotions. Dziś CBA wędruje zapewne po tej nitce, która doprowadziła do PZPN-u i okręgowych związków. Na razie wyroków nie ma nawet za AZS Koszalin, więc trudno prognozować, czy takie zapadną z uwagi na współpracę familii Bednarków z futbolowymi instytucjami. Zwłaszcza, że niejasności i niedopowiedzenia zarzuca się im od ponad piętnastu lat i niewiele z tego właściwie wynikało.

Aż do teraz i do interwencji CBA w PZPN-ie.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 18.09.2020 14:35 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 37
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kaszanka
Kaszanka

Panie Stanowski czemu Pan chronisz cały czas Zibiego Kocopoła? On jest skończony, nie przykryje tego sprawa Bednarka, jego rodzinki i firmy All Sports Promotion, czy Mikrotel ani pitu pitu o grzechach Laty. Maczał nie tylko w tym swoje palce, ale pewnie w wielu innych przekrętach i „dogadywaniu”, dlatego się boi, boją się dziennikarzyny które stracą mentora i kontakty w pzpnie. Będzie to sromotne potwierdzenie, że polska piłka w sferze organizacji i władz związkowych jest wciąż w latach 90.

tolep
tolep

Pierdzielisz. Jeśli nie widzisz różnicy między PZPN-em z czasów Dziurowicza, Listkiewicza, Laty, Kręciny i Grenia a czasami obecnymi to jesteś ślepy i głupi.

Wiadomo, hajsu jest dużo więcej i na pewno coś tam kradną, ale organizacyjnie róznica jest uderzająca.

Kowalczyk to menel
Kowalczyk to menel

Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Czemu nie rozwiązuje się najważniejszego problemu polskiej piłki, czyli problemu chujowego sędziowania? Przecież dobre, profesjonalne sędziowanie to ostatni element, który trzyma tę ligę w tak chujowym miejscu w europejskich rankingach, tutaj strach wypuścić dobrego napastnika czy gościa, który ma kiwkę, bo pół ligi będzie polować na jego nogi. To skutkuje tym, że do naszej ligi tacy nie przychodzą, a jak znajdzie się zdolny junior o takich cechach to jak najszybciej się go sprzedaje, bo każda runda z dobrą reputacją to spore ryzyko kontuzji i rypnięcia się zarobku. Nawet weszło często chwali obrońców, czy defensywnych pomocników za wyłączanie poszczególnych graczy, które polega na tym, żeby cel co chwila był faulowany na granicy przepisów, a tego typu zachowania powinny być srogo piętnowane.

tolep
tolep

Nie ma wielkiego problemu z sędziowaniem. Błędy się zdarzają i zawsze będą. Standardy się podniosły drastycznie, teraz na porządku dziennym są dyskusje o spalonych na grubość chuja, za to przepisy i ich interpretacje w sprawie kartek i fauli zrobiły się tak pojebane i co roku inne, że człowiek nie nadąża. A na końcu sedzia ma i tak prawo do swojej interpretacji oraz wyczucia ducha gry. Każdą decyzję można zatakować i wszystko można obronić praktycznie.

Jeszcze chwila i nad każdą sytuacją będzie obradować komisja, od której będzie odwołanie do drugiej instancji.

Porucznik Qabura
Porucznik Qabura

To weź sobie obczaj ile czerwo poszło w 2.rundzie LE i za co, bo wypisujesz bajki.

pejsbuk
pejsbuk

tolep
Komu nie ma, temu nie ma.
Prawda jest tylko jedna.

obserwator
obserwator

To nie chujowi sędziowie tylko chujowi zawodnicy tak grają! Tutaj strach wpuścić dobrego inteligentnego sędziego z poza układów !

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN

No, akurat na PR to rudy Dyzma się zna.

hds
hds

Zajrzyj do lodowki, a potem kilkukrotnie przytrzasnij sobie pusty leb drzwiami. Wypelzaja jak gnidy po deszczu, Tu nawet nie ma z kim i oczym dyskutowac.

Tadeusz
Tadeusz

Dziwne że [email protected] się nie pierniczyła długo z Platinim i szybko go wjebali pod dywan. Tylko u nas ciągła zabawa i żonglerka cwaniaczkami z okolic prawa!

Placzul
Placzul

Zibi wyraził zgodę na artykuł?

Kowalczyk to menel
Kowalczyk to menel

Musiał autoryzować, dlatego tyle czasu minęło.

Blizbor
Blizbor

Oczywiście, że tak. Myślisz, że czemu wypuścili w piątek o tej godzinie, gdzie większość jest albo w pracy, albo już się szykuje do wyjścia na miasto? 😀

hds
hds

Spisek. Nie ma innej opcji.
No bo kto uwierzy, ze zebranie informacji do artykulu opisujacego co s wiecej niz „przyszli, weszli” moze troche potrwac?

tolep
tolep

Weszli do PZPN i od razu im się rząd rozpada. Rudzi rządzą światem i nie mówcie że nie.

Placzul
Placzul

Teraz przy zakazie chowu klatkowego rudego nie mogą zapuszkować 🙁

Denaturatowy Midas
Denaturatowy Midas

Fajnie, że wspomnieliście o Józku Warchole. Szkoda, że nie napisaliście co się z nim stało… 😉

ztered
ztered

czekaliście tak długo na autoryzacje od bonialda?

hds
hds

Z dupy mieli pisac? Czy moze w internecie mieli znalezc informacje? Trzeba popytac, poszukac, podzwonic. To troche trwa.

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy

Ten kto spłodził ten temat zupełnie pominął(nie wiem czy celowo, czy ze względu na niezbyt dokładne zgłębienie wejścia CBA do krajowego związku) o firmie brata Bońka i interesach z PZPNem + śledztwem w/s dystrybucji biletów na mecze reprezentacji. Tym też się zajmują panowie z CBA.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN

Wierzysz w takie przypadki?

Tuwimek weszło
Tuwimek weszło

Boniek bedziesz siedział zakało polskiej piłki!!!

hds
hds

O szambo wybilo.

Grubszym badz
Grubszym badz

Obrzydliwe

obserwator
obserwator

Jakby przejrzeć całą sędziowska ekstraklase to by takie kwiatki wyszły, że weszło miałoby temat na pół przyszłego roku. Zobaczcie sobie jak wspaniały pan Tomasz Listkiewicz talent ma po tacie sędziował w ligach okręgowych i jak te mecze się kończyły?! Doszedł po znajomości do III ligi i przestał dawać radę i panować nad boiskiem wtedy wpadli na pomysł, że będzie asystentem bo jako główny pomimo takich pleców sukcesu nie odniesie. No i dalej już każdy wie jak się potoczyło i toczy do dzisiaj. Kolejny przykład pan Musiał debiut na ekstraklasie (też nie z przypadku) jedzie na mecz w dniu meczu i go piesza pielgrzymka na jasna Góre zatrzymuje i nie dojezdża na mecz ekstraklasy! jako debiutanta co powinien być już ze dwa dni prędzej ze szczęścia!. Tak podchodzi do swoich obowiązków! teraz w nagrode jezdzi na LM z Marciniakiem i Listkiewiczem! Młodego sędziego już by dawno zdyskwalifikowali na wstępie za takie coś i koniec kariery a tu pan Musiał w LM. A niższe ligi każdy ma w du.pie. Układy i układziki jak były tak są! Wielkpolska takie wielkie województwo jak Mazowieckie a ani jednego sędziego w ekstraklasie nie ma ! Warszawa 5 !

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN

To rudy dewastator może spać spokojnie… Nigdy nie sądziłem, że ten burak Lato za swojej kadencji będzie zatrudniał lepszych selekcjonerów niż Boniek.

baran
baran

# muremzabonkiem

Brzęczek musi odejść
Brzęczek musi odejść

#boniekzamurem

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.

Nie podniecałbym się ta całą aferą.
Tak jest w każdym związku sportowym, wszędzie jest kumplostwo i nepotyzm.
No i totalne złodziejstwo, czy to sprzętu sportowego, biletów na imprezy. Wyłudzanie pieniędzy ze sponsoringu
(do zainteresowanych docierają grosze) czy też awanse sędziów.
W piłce nożnej, na szczeblu Eklapy, dochody z sędziowania są naprawdę bardzo wysokie. Dochodzą wyjazdy zagraniczne w ramach FIFA i UEFA, i ogromne diety . I dlatego tak przepychają się do obsad (linia + techniczny) oraz VAR.
Takie Bednarki, Listkiewicze czy Bońki (wszyscy na linii lub VAR) zawsze będą.
Zastanawia mnie bardzo co innego. Co w strukturach PZPN robią takie kreatury sędziowskie (jako obserwatorzy) jak
Kostrzewski, Eksztajn czy Hańderek.

Martis
Martis
Rudy zlodziej
Rudy zlodziej

Ooooo zibi ole, ole ole za kraty „gol”. Rozwiqzac caly pzpn, wywalic polskie kluby z pucharów europejskich. Za kraty wszystkich z pzpn, bez wyjatku, starych, mlodych, skorumpowanych, wszystkich!!!! Bonka jako pierwszego. Za kilka lat pasozyt zdechnie.

15wszechmistrz15
15wszechmistrz15

Wesxlo dostało pozwolenie aby napisać o tym smutnym incydencie ;)))

Gosc
Gosc

SPRAWDZENIE działalności Bednarkow, ZZPN z siedzibą w Szczecinie jest koniecznością, Zatrudnianie znajomych, tworzenie stanowisk których za poprzednich prezesow ZZPN nie było. Zapewne CBA znajdzie wiele ciekawych rzeczy.

alberciak
alberciak

Zaraz FIFA tupnie nóżką, że tak nie wolno w demokratycznym kraju ;D

ziobroczynca
ziobroczynca

Strata czasu ten tekst. To tak jakby z tvpis czerpać wiedzę o rządzie. Bolszewia w najlepszym wydaniu.

TakiTam
TakiTam

All Sports Go to chyba też firma Łukasa B.
https://aleo.com/pl/firma/all-sports-go-lukasz-bednarek-koszalin

GOSC
GOSC

A czemu Weszło zaczyna życiorys Bednarka od Samoobrony, skoro wcześniej działał w PZPR. Też odhaczyliście grubą kreską ?Warto się przyjrzeć działalności Bednarka jako szefa związku ZZPN, tworzenie stanowisk dla kolegów jak na przykład , jednego z dziennikarzy. Wydawanie pieniedzy co rok na bzdurny bal piłkarza, chociaż w zachodnipomorskiej piłce nie ma powodów do balowania. Już dawno środowisko powinno być wyczyszczone z takich ludzi, ale czy Bońkowi na tym zależy ?

Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Absurdy niższych lig. Koronawirus, Szumowski na liście, w Niemczech browarek

W niższych ligach pojawia się coraz więcej doniesień świadczących o tym, że kluby wykorzystują sytuację związaną z koronawirusem do przekładania spotkań, gdy akurat kilku zawodników wypada przez pracę czy kontuzje. Niejasne kryteria oceny, kiedy należy odwołać mecz już powodują zamieszanie, a może być jeszcze gorzej. Na dobre skończyła się początkowa sielanka. Teoretycznie nie ma kibiców […]
27.10.2020
Inne sporty
27.10.2020

Lewis 44? Raczej Lewis 92. Droga Hamiltona do rekordu wszech czasów

Lewis Hamilton wygrał 92 wyścigi w Formule 1. Zdominował niemalże wszystkie sezony od 2014 roku włącznie. Droga Hamiltona wydaje się dziś być usłana różami, albo raczej świetnymi samochodami, ale jednak wykręcenie takiej liczby zwycięstw NAPRAWDĘ nie jest najprostszą rzeczą. Przejdźmy przez jej najważniejsze stacje i przyjrzyjmy się, jak Brytyjczyk po raz kolejny przechodził do historii […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klucz do sukcesu to skupiać się na krótkofalowych celach

Z Tomasem Petraskiem porozmawialiśmy o tym jak czuł się na zgrupowaniu reprezentacji Czech, dlaczego system 3-5-2 jest stworzony pod niego, czy odnalazłby się gdyby Papszun posłał go na stałe do ataku, na czym polega rozwój Rakowa Częstochowa, a także czy podjąłby wyzwanie MMA, które rzucił mu Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin. Zapraszamy na zapis rozmowy, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

„Z Rangersami może być Lechowi łatwiej niż z Cracovią”

Wtorkowa prasa to m.in. wspomnienie „Szalonego Gangu” z Wimbledonu, Kamil Kosowski uważający, że Lechowi może się łatwiej grać z Rangersami niż z Cracovią, Zagłębie Sosnowiec wracające do treningów po pladze koronawirusa i Michał Listkiewicz, uważający, że Lech zebrał za dużo pochwał po meczu z Benfiką.  PRZEGLĄD SPORTOWY Bilans Bayernu pod wodzą Hansiego Flicka jest wręcz […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Son i Kane się nie zatrzymują. Tottenham wymęczył wygraną z Burnley

Tottenham w ostatnich meczach u siebie pogubił frajersko punkty z Newcastle i West Hamem. Jednak kiedy„Koguty” wyjeżdżały poza swój stadion, układało się znacznie lepiej. W delegacjach podopieczni Jose Mourinho przejechali się po Southampton i Manchesterze United. Nic więc dziwnego, że byli wyraźnym faworytem starcia na Turf Moor. Nie tylko Tottenham gubi punkty, czołówka również się […]
27.10.2020
Weszło
26.10.2020

Tylko cud może powstrzymać Milan? Raczej kilka w jednym meczu!

Stało się. AC Milan nie wygrał meczu. Ostatnio ekipa z San Siro była w takim sztosie, że niektórzy zaczęli przypisywać Zlatanowi Ibrahimoviciowi nadludzkie moce. Odkąd ten gigantyczny Szwed wpadł do Mediolanu, jego zespół punktuje lepiej nawet od Interu i Juventusu. Dziś zresztą Zlatan znów sieknął dwie bramki, ale niestety dla fanów rossoneri – zdarzył się […]
26.10.2020
Weszło FM
26.10.2020

Wtorek z Ligą Mistrzów na WeszłoFM!

We wtorek na Weszło FM przywitają Was Kamil Gapiński i Michał Łopaciński. Tematem wiodącym audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów. Nie zabraknie ciekawych rozmów i łączeń telefonicznych z wyjątkowymi gośćmi. O 10 miłośnicy Ekstraklasy znajdą coś dla siebie. O polskiej lidze w programie „Weszłopolscy” opowiadać między innymi będą: Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Szymon Janczyk i Paweł […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Górnik bezlitosny dla beniaminków – ograł już każdego

To nie był najlepszy sposób na spędzenie poniedziałkowego popołudnia. Górnik przyjechał do Grodziska w takim stanie, że nie przypominał swoją postawą nawet samego siebie ze starć przegranych z Rakowem czy Zagłębiem. Warta z kolei zagrała po swojemu – próbowała wytrwać bez straty bramki i liczyła na jakiś stały fragment w ataku. Skończyłoby się pewnie na […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

WESZŁOPOLSCY: PACZUL, ROKI, JANCZYK I BIAŁEK

MATEUSZ ROKUSZEWSKI, JAKUB BIAŁEK, PAWEŁ PACZUL I SZYMON JANCZYK. To dzisiejszy skład Weszłopolskich w Kanale Sportowym – startujemy o 20. Najpierw pogadamy o Warta – Górnik, a potem lecimy z resztą kolejki. Gośćmi będą Tomas Petrasek z Rakowa Częstochowa, Tomasz Nowak z Podbeskidzia, a w ankiecie z „Weszło z butami” przepytamy Dawida Abramowicza. Zapraszamy.   […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020