post Paweł Paczul

Opublikowane 09.09.2020 08:23 przez

Paweł Paczul

– Przyznam się, że nie doceniałem okresu, kiedy miałem zaszczyt występować w Ekstraklasie i trochę nad tym ubolewam. Żałuję. Cóż, prawo młodości – nie szanowałem tego, wkładałem zbyt mało pracy indywidualnej nad sobą, nad głową. Fajnie, gdybym był przestrogą dla młodych piłkarzy, którzy dostają szansę. Teraz wielu młodych ją ma. Niech doceniają to, co mają. Kiedyś było ich mniej, sześć lat temu młody w lidze był wyjątkiem, teraz każdy zespół musi mieć takich co najmniej kilku. Niech oni patrząc na moją historię, widzą, że nie wolno się zadowalać tym, co już mają i niech wychodzą ze strefy komfortu – mówi Mariusz Rybicki z Warty Poznań. Sześć lat temu zwany był polskim Neymarem, ale jak sam przyznaje: głównie przez fryzurę. Teraz wraca do Ekstraklasy i ma coś do udowodnienia. Zapraszamy!

Wróciłeś po kilku latach do Ekstraklasy. Coś cię zaskoczyło, coś się zmieniło?

Nie było mnie sześć lat. Jeśli chodzi o intensywność meczów, to ona jest na podobnym poziomie, natomiast według mnie obecnie widać większą jakość.

To ciekawe, bo nie przekłada się to na Europę.

Nie da się ukryć, że nie możemy tam wiele zdziałać, ale miejmy nadzieję, że może to się w końcu zmieni.

Wydaje się, że w pierwszym meczu z Lechią byliście lepsi niż przeciwnik i spokojnie mogliście wygrać, ale już z Zagłębiem graliście na 0:0.

Te dwa spotkania były zupełnie różne. Z Lechią grało nam się łatwiej, kreowaliśmy sytuacje z przodu i mogliśmy spokojnie co najmniej zremisować. Jeżeli chodzi o Zagłębie, to nie stworzyliśmy sobie żadnej okazji i to najbardziej boli. Broniliśmy się dobrze, ale kompletnie nas zdominowali. Za mało konkretów daliśmy w ofensywie. Przegraliśmy zasłużenie, przecież nie oddaliśmy żadnego celnego strzału.

Taki był plan, żeby grać na 0:0?

Nie. Tak się mecz potoczył. Wiedzieliśmy, że Zagłębie jest fajną drużyną, która potrafi się utrzymać przy piłce, ale zakładaliśmy, że stworzymy kilka sytuacji. To się nie udało.

Jak ty się czujesz w szatni Warty jako jeden z bardziej doświadczonych Ekstraklasowiczów?

Trochę lat mam. Z wiekiem nabrałem doświadczenia, ale jakoś o tym nie myślę. Bardziej cieszę się, że po przerwie znów mogę występować w Ekstraklasie. Chcę pomóc drużynie w utrzymaniu, to jest główny cel, a indywidualnie: kilka bramek, kilka asyst.

Pewnie nie spodziewałeś się przy transferze do Warty, że za rok będziesz w Ekstraklasie.

No nie. Powiedzmy sobie szczerze: mieliśmy grać o utrzymanie, a nie o awans. Długo ciężko było uwierzyć, że ten awans rzeczywiście przyszedł. Złożyło się na to wiele czynników, ale mam wrażenie, że choć warunki w klubie nie zawsze są sprzyjające, to mamy ekipę, w której walczy się jeden za drugiego. To było widać w pierwszej lidze. Robiliśmy dużo kilometrów, tworzyliśmy wiele sytuacji przez ruch do piłki. Każdy chciał zaistnieć na boisku. W połączeniu z naszą jakością przełożyło się to na punkty.

Bartosz Kieliba wspominał, że na początku budowy tej drużyny trudno było zakładać, że to tak odpali.

Ja później dołączyłem, ale z tego, co chłopaki opowiadali, to było ich dziesięciu czy jedenastu na obozie w Jarocinie. Później, gdy przychodzili nowi zawodnicy, zaczęło się to zazębiać, ale pierwszy mecz ze Stalą Mielec był bardzo słaby. Wielu łapało się za głowę, jak to w ogóle będzie z nami w tamtym sezonie. Po tym meczu nikt by nie powiedział, że zrobimy awans. Natomiast udało się to poukładać.

Nie miałeś wrażenia, że transfer do Warty to krok w tył i moment, który cię cofnie do drugiej ligi?

Moja sytuacja była złożona. Byłem niechciany w Opolu, miałem mały konflikt z trenerem Rumakiem. Nie widziałem mnie w swoim układzie. Dostawałem inne propozycje, ale zdecydowałem się na Wartę, bo była najkonkretniejsza. Dzwonił do mnie trener, to zdecydowało. Nie patrzyłem na to też jako krok w tył, bo wówczas była mowa o tej samej lidze. Wiemy, jaka ona jest – każdy może awansować, jesteśmy tego najlepszym przykładem. Po prostu chciałem się odbudować.

Na czym polegał ten konflikt z trenerem Rumakiem?

Może za dużo powiedziałem, że konflikt, ale miał inną wizję. Nie widział mnie w swojej drużynie. Nie pasował mu mój styl, moje poruszanie się po boisku? Nie mam pojęcia. Nigdy mnie nie wziął na rozmowę i nie powiedział, o co chodzi. Trochę dziwnie zostało to rozstrzygnięte.

Gdybym powiedział ci sześć lat temu, że tyle będziesz czekać na powrót do ligi, to chyba byś mi nie uwierzył?

Zgadza się. Cieszę się z powrotu, bo już nie wierzyłem, że wrócę. Miałem spore zawirowania w tej swojej przygodzie z piłką. Powrót wydarzył się niespodziewanie. Fajnie, że złapię kolejne występy i mam nadzieję, że zagoszczę tu na dłużej.

To wróćmy do początku – zwany byłeś polskim Neymarem. To cię drażniło?

Nie do końca. To była łatka przypięta ze względu na fryzurę niż umiejętności, co mi zawsze było wytykane. Ale nie przejmowałem się tym, to było raczej w żartobliwym tonie. Taki też miałem i mam styl gry, może momentami przypominałem samymi ruchami Neymara. Natomiast teraz nawet już takiej fryzury nie mam.

Widzew to było dobre miejsce, by debiutować w Ekstraklasie?

Widzew był moim marzeniem od dziecka. Chciałem w nim grać, więc nawet nie analizowałem tego pod tym kątem. Miałem 18 czy 19 lat, gdy trafiłem do Widzewa, w ciemno tam poszedłem i byłem dumny.

Pytam o organizację.

Gdy tam trafiałem, to większych kłopotów jeszcze nie było, może po sezonie zaczęła się równia pochyła. Długi narastały i robiło się coraz gorzej. Najdłużej czekałem na pensję… Ojejku. Do tej pory czekam! Ale tak patrząc, to cztery-pięć miesięcy. Na zero wciąż nie jestem. Ogłoszono upadłość, długi poszły w nicość i nawet się nie nastawiam, że cokolwiek kiedykolwiek odzyskam. Bez szans.

Jak podchodziłeś do siebie i Ekstraklasy? Na zbyt dużym luzie?

Można to tak nazwać. Przyznam się, że nie doceniałem okresu, kiedy miałem zaszczyt występować w Ekstraklasie i trochę nad tym ubolewam. Żałuję. Cóż, prawo młodości – nie szanowałem tego, wkładałem zbyt mało pracy indywidualnej nad sobą, nad głową. Gdyby tego było więcej, może byłbym w Ekstraklasie dłużej.

Pojawiła się sodówka?

Delikatnie tak. Nie będę kłamał. Marzeniem każdego młodego piłkarza jest w tak młodym wieku występować w Ekstraklasie. Nawet jeśli się tej sodówki nie chce, to ona z tyłu głowy siedzi.

Jak to się objawiało – imprezami, drogimi ciuchami?

Nie. Nie zarabiałem, nie wiadomo, jakich pieniędzy, byłem młodym zawodnikiem i miałem naprawdę niską pensję, więc nawet nie było mnie stać na drogie auta, ciuchy i tak dalej. Bardziej czerpałem z tego, że mogę w tej drużynie być, aniżeli finansowo. Po prostu bujałem w obłokach. Że jestem w Ekstraklasie, że nie muszę nad sobą pracować i wszystko przyjdzie samo z siebie, skoro przychodziło wcześniej.

Mówiłeś w jednym z wywiadów, że brakowało u ciebie tego, by zostać po treningu.

Zgadza się. Mogę powiedzieć, że brakowało pracy nad sobą. Teraz się wzmocniłem na nogach i w górnych partiach mięśniowych, ale wtedy byłem chucherkiem. Powinienem pracować nad sobą pod tym kątem.

Siedzi w tobie żal do samego siebie?

Staram się o tym zapominać, to było sześć lat temu, nie mogę ciągle tego rozpamiętywać. Tym bardziej że jestem znów w Ekstraklasie i mogę się pokazać. Zamykam ten etap, ale jak rozmawiam z kimś w wywiadzie, to mówię szczerze i otwarcie, że żałuję tego, bo nie doceniłem tego, co miałem.

Był duży hype na ciebie. Polski Neymar, wizyta w Lidze Plus Extra z Mariuszem Stępińskim, głosy o reprezentacji. Sporo tego było.

Tak i może to też się w głowie nałożyło. Zadowalałem się tym i byłem w strefie komfortu, z której nie chciałem wyjść. To był największy problem tego czasu. Powinienem szanować teraźniejszość, ale dążyć do kolejnych celów.

Nie było kogoś, kto by cię ściągnął na ziemię?

W tamtym okresie byli rodzice, którzy mnie wspierali, ale czy mnie ściągali? Może nie widzieli pewnych rzeczy, nie obnosiłem się ze sobą przy nich. Wracałem po meczu czy treningu do domu, to zazwyczaj gdzieś wychodziłem, ale nie do klubu, tylko na miasto, na jakąś kawkę. Może więc nie dostrzegali braku mojej pracy, może zakładali, że tak ma być, bo muszę odpocząć? Nie mieli przecież większej styczności ze sportem.

Zobaczysz – napiszą ci w komentarzach, że to nie była kawka.

Może tak być!

Myślałem, że tata mógł cię próbować ściągnąć na ziemię, bo opowiadałeś, że pracował z tobą nad techniką.

To było w czasach, gdy byłem bardzo młody. Ale to nie wyglądało tak, że tata mi robił ćwiczenia treningowe, rozstawiał pachołki i tak dalej, tylko stawiałem go na bramkę i mu strzelałem. Potem zbierała się ekipa, graliśmy dużo małych gierek, w których ja ciągle dryblowałem. Poniekąd w ten sposób nabrałem tego stylu gry, w którym dużo kiwam.

Może też uznałeś, że na samej kiwce daleko zajedziesz, skoro u nas to nie jest codzienność?

Wtedy nie było tego dużo, ale teraz dryblingów jest więcej. Poza tym nie wiem, jaki był indeks moich udanych dryblingów do nieudanych, ale prób rzeczywiście było dużo.

Po spadku Widzewa nie miałeś żadnych ofert, żeby zostać w Ekstraklasie?

Miałem. Z Cracovii. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, byłem po testach medycznych, ale transfer zablokował dyrektor SMS-u Łódź, który miał do mnie jakieś prawa.

Wściekłeś się na niego?

Tak, byłem zły. To była fajna szansa, żeby zostać w Ekstraklasie. Naturalnie chodziło o kasę. Oczekiwał pieniędzy i Cracovia się nie zdecydowała, by je zapłacić. Wiem, że on, Widzew i Cracovia w pewnym momencie byli dogadani, ale okazało się, że któraś ze stron chciała więcej i się wysypało. To nie były duże sumy, kilkaset tysięcy złotych, natomiast z tej pierwszej połowy.

Czyli Cracovia nie była specjalnie przekonana.

Miałem być zawodnikiem na przyszłość, który może się rozwinąć i zobaczymy, co będzie. A nie takim, za którego warto płacić trochę tu i teraz.

Tamten Widzew musiał spaść?

Trochę tych problemów się nawarstwiło. Sporo zawodników miało długi okres bez przelewu. Część z nich była zza granicy, a wiadomo, że jak im się nie płaci, to inaczej podchodzą do tego niż Polacy. Mają wszystko gdzieś i tyle. Nie ma sianka, nie ma granka. Jakość przez to spadała z miesiąca na miesiąc i trudno było się w takim klimacie utrzymać.

Pierwsza liga to kontynuacja tych problemów.

Tak. Sportowo ten skład był niezły, mógł grać o coś więcej niż utrzymanie, ale okazało się, że problemy w klubie dalej tkwiły. Nie było więc większych szans, żeby to ogarnąć i lecieliśmy dalej w dół.

Po uwolnieniu się od Widzewa zakładałeś, że to kwestia czasu, iż wrócisz piętro wyżej?

Na to liczyłem i taką miałem nadzieję. Byłem wolnym zawodnikiem, trafiłem do Pogoni Siedlce, gdzie miałem całkiem udany sezon z porządnymi liczbami. Po tym roku trafiłem do Korony Kielce i to jest najdziwniejsza historia w mojej przygodzie. Podpisałem dwuletni kontrakt, a przez pierwszy rok byłem w Miedzi, a przez drugi w Wigrach. Przez dwa sezony byłem w trzech klubach. W Koronie nie dostałem szansy. No, może jedną, choć trudno to tak nazywać. Puchar Polski z Puszczą Niepołomice. Padł remis, ale w karnych przegraliśmy i ja też swojej jedenastki nie strzeliłem. Po meczu trener Wilman mnie nawet chwalił, mówił, że wkrótce mnie weźmie do osiemnastki i dostanę szansę. Ale po dwóch tygodniach przyjechali Hiszpanie – Palanca i Abalo. Trener powiedział wtedy, że mam odejść na wypożyczenie i się ogrywać.

Może jednak ten karny zaważył…

Może, może… Nie, chodziło o Hiszpanów. Nie było dla mnie miejsca i coś trzeba było ze mną zrobić.

Palanca jak Palanca, ale od Abalo pewnie nie czułeś się gorszy.

No nie. Miguel miał naprawdę dużą klasę, trenowałem z nim i było widać, że liznął piłkę hiszpańską na dużym poziomie. Jeżeli chodzi o Abalo, to za wiele nie zobaczyłem, bo przyjechał później, ale nawet przejął mój numer.

Czyli Korona była bardzo złym wyborem, chyba że nie było innego.

Zdecydowałem się, bo dzwonił do mnie trener i mówił, że będzie fajnie, że się rozwinę i będę grał. Mówiłem do menadżera, że chce tam iść, bo dzwoni do mnie sam trener, a nie dyrektor czy prezes. No ale dokonałem złego wyboru, ponieważ byłem też w kręgu zainteresowania Pogoni Szczecin i bodaj Wisły Płock.

Skończyło się tak, że po odejściu z Korony była Odra Opole.

Tak, ale miałem ofertę ze Śląska Wrocław. To zostało zablokowane – a przynajmniej tak mi to przedstawiono – przez Jakuba Koseckiego, który miał odejść, ale mówił, że zostaje. Gdy ja podpisałem umowę z Odrą, to on jednak odszedł. Początki były naprawdę dobre, mimo że byłem bez przygotowania fizycznego, bo trenowałem indywidualnie, gdyż to wszystko długo się ciągnęło i nie miałem klubu. Fajnie wszedłem w zespół, w drugiej kolejce strzeliłem bramkę, w trzeciej poprawiłem. Potem było gorzej. Ale też spotkałem się z dziwnymi decyzjami i mogę to powiedzieć, skoro chłopaki to widzieli i dziwili się, dlaczego nie gram. Przez to się rozstałem z Odrą.

Czytam między wierszami, że Mariusza Rumaka wspominasz najgorzej ze wszystkich trenerów, z którymi współpracowałeś.

Czy najgorzej… Nie wspominam go dobrze, powiem tak, by być uprzejmym. Początki tego nie wskazywały, dogadywaliśmy się, ale w pewnym momencie coś się zepsuło. Ja nie jestem konfliktowy i jeśli trener mnie nie widzi, to nie ma problemu, po co się pchać na siłę? Nie strzelam fochów na treningu i nie robię pod górkę. Natomiast lubię, jak ktoś mi to mówi w twarz. Tu się to działo za plecami. Ja się dowiedziałem o decyzji trenera z karteczki, która wisiała w szatni. Tam były wypisane nazwiska moje i trzech kolegów, z informacją, że mamy się stawić w gabinecie dyrektora. Nie było trenera, był Dariusz Motała i on tłumaczył, że trener mnie nie widzi w swojej koncepcji, bo będzie grał młodzieżowiec na skrzydle. Rumak w żaden sposób tego nie tłumaczył. Nie mówił, czy nie podoba mu się moje dryblowanie, czy coś innego i według mnie to było słabe.

A z drugiej strony – któremu trenerowi najwięcej zawdzięczasz?

Chyba Arturowi Skowronkowi, z którym pracowałem w Widzewie i Wigrach. Nauczył mnie najwięcej. Pokazał, jak pracować w defensywie, a miałem z tym duży problem. Muszę też powiedzieć, że dużo zawdzięczam Piotrowi Tworkowi. On do mnie wyciągnął rękę, zadzwonił, powiedział, jaki ma pomysł na mnie i teraz jesteśmy w Ekstraklasie.

Groziła ci po Odrze bezpośrednio druga liga?

Bałem się tego. Na szczęście udało się utrzymać w pierwszej lidze, ale druga liga zaglądała mi w oczy. Na szczęście zaufała mi Warta. Z perspektywy czasu to była świetna decyzja.

Czujesz, że nie odkopałbyś się z drugiej ligi?

Mogłoby tak być.

Jak tak rozmawiamy, to widać, że twoja kariera to połączenie talentu, złych decyzji i braku pracy nad sobą. To pokazuje, jak kariera piłkarza może być krucha.

Tak. Fajnie, gdybym był przestrogą dla młodych piłkarzy, którzy dostają szansę. Teraz wielu młodych ją ma. Niech doceniają to, co mają. Kiedyś było ich mniej, sześć lat temu młody w lidze był wyjątkiem, teraz każdy zespół musi mieć takich co najmniej kilku. Niech oni patrząc na moją historię, widzą, że nie wolno się zadowalać tym, co już mają i niech wychodzą ze strefy komfortu.

Czyli jesteś zwolennikiem przepisu o młodzieżowcu?

Czasami tak, czasami nie. Zależy, czy zawodnik na moją pozycję jest młodzieżowcem!

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

Fot. Newspix

Opublikowane 09.09.2020 08:23 przez

Paweł Paczul

Liczba komentarzy: 14
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Porucznik Qabura
Porucznik Qabura
5 miesięcy temu

Propsy za wywiad.
Dobrze pokazuje problemy mentalne u młodych (samo przyjdzie, przecież gram w Eklapie!) ale też pechowe wybory. Takie kombo może być zabójcze.

Gość nie prezentuje w wywiadzie roszczeniowej postawy. Nazywa realny problem przy przejściu do seniorskiej piłki: mental. Szczególnie teraz, gdy jest takie parcie na młodych. Grasz bo jesteś młody, masz plecy, coś umiesz. Ale bez inwestowania w rozwój po 2-3 latach magia „młodego talentu” znika i zastępuje go łatka „wiecznego” albo zmarnowanego talentu.
Byłeś rozchwytywanym i promowanym 19/20-latkiem, a raptem 3 lata później „nie spełniłeś pokładanych nadziei”. I zaczyna się zjazd po równi pochyłej.

Janczysko
Janczysko
5 miesięcy temu

To nie była kawka!

Wojtek
Wojtek
5 miesięcy temu

Fajne chłopaki w tej Warcie. Każdy z jakąś historią. Liga ich jednak brutalnie weryfikuje. Za kilka lat każdy z nich (poza Trałką) będzie opowiadał kolegom przy flaszce, że sezon grał w E-klasie. Ktoś tam dopowie, że nawet goła strzelił. Potencjału w tej Warcie jednak nie widzę. Myślę, że ŁKS z zeszłego sezonu by ich klepnął. Zobaczymy. Mam nadzieję, że będę musiał to odszczekiwać za kilka miesięcy.

Miki
Miki
5 miesięcy temu

Chodziłem z nim do szkoły.Gwiazdor od małego.To musialo sie tak skonczyc

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
5 miesięcy temu
Reply to  Miki

Jak? Że pyka sobie w piłkę, a ty komentujesz to w necie? Faktycznie tak musiało być. 🙂

spoder
spoder
5 miesięcy temu

Na każdego jednego talenta-samograja przypada 10 albo więcej takich przebrzmiałych gwiazdorków z SMSu, którzy myślą że podbiją świat samym faktem, że są.

waldemar
waldemar
5 miesięcy temu

„Wydaje się, że w pierwszym meczu z Lechią byliście lepsi niż przeciwnik”. Lepsi wygrywają. Oni mogli ładniej grać.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
5 miesięcy temu
Reply to  waldemar

Lepsi wygrywają? Nie zawsze.

Mateusz
Mateusz
5 miesięcy temu

Doskonale go pamiętam z Widzewa, w latach 2012-2013 grał nieźle, nie bał się dryblować i grać ofensywnie, wydawał się większym talentem niż np. Rafał Augustyniak albo Jakub Bartkowski czy tez Krystian Nowak którym kariery potoczyły się trochę lepiej, wiem że inna pozycja.
Wtedy wydawało się mi że to zawodnik który spokojnie utrzyma się w Ekstraklasie po spadku ale tak się nie stało. Ciekawe ilu takich młodych przepadło przez prezentowane myślenie i jak długo jeszcze będziemy czytać takie historie w stylu mądry Polak po szkodzie.

Zbych
Zbych
5 miesięcy temu

To nie była kawka. Rybka lubi pływać. Piłkarz lubi sie napić.

eKHM
eKHM
5 miesięcy temu

jaka jakos w lidze teraz, japierdoleeeeeeee

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
5 miesięcy temu
Reply to  eKHM

No tak, bo 6 lat temu, to był poziom środka Bundesligi…

Kriso
Kriso
5 miesięcy temu

Jak zwykle masa byków stylistycznych, zjedzonych słów, niezrozumiałych zdań. Czy wy w tym weszło nie możecie w końcu zatrudnić kogoś do korekty? Wasze teksty po prostu źle się czyta!! Jak potem możecie krytykować Brzęczka czy kogokolwiek, kiedy sami najzwyczajniej w świecie partolicie swoją robotę i wrzucacie do sieci kolejne fuszery?! Byle jak, byle szybko, nikt o żaden, choćby pozorny poziom dziennikarski nie dba.

Kanał Sportowy
08.03.2021

Weszłopolscy live od 20:00 – Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków, Karolina Kawula

Jakub Białek, Mateusz Roki Rokuszewski, Jakub Olkiewicz, Jan Mazurek i Adam Sławiński omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Dziś gośćmi Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków, Karolina Kawula.  
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Edinson Cavani chce opuścić Manchester United

Urugwajski napastnik już z końcem obecnego sezonu ma zamiar opuścić Europę i ruszyć na podbój argentyńskich boisk. Tamtejszy dziennik „Ole” przytoczył dziś fragment rozmowy z agentem piłkarza, który wyraźnie podkreślił, że Edinson Cavani jest bliski porozumienia z Boca Juniors. Zatem wszystko wskazuje na to, iż jego angielska przygoda niebawem dobiegnie końca. 34-latek opuścił ojczyznę w […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Wahadłowi Legii Warszawa zostali powołani do reprezentacji narodowych

Bardzo dobra ligowa dyspozycja Jospia Juranovicia i Filipa Mladenovicia została doceniona przez selekcjonerów bałkańskich reprezentacji. Pierwszy z wymienionych graczy otrzymał zaproszenie na zgrupowanie kadry Chorwacji, drugi zaś uda się do Belgradu, w którym to Serbowie rozegrają swoje pierwsze dwa spotkania eliminacji do mistrzostw świata. Chorwaci w premierowym dla nich meczu eliminacyjnym zmierzą się ze Słowenią. […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Niższe ligi w województwie pomorskim zawieszone. Inne związki również podejmą taką decyzję?

Pomorski Związek Piłki Nożnej na swojej oficjalnej stronie internetowej poinformował, że od 13 marca wszystkie rozgrywki pod jego patronatem – od IV ligi do B-klasy – zostają zawieszone do odwołania. Decyzja jest związana z rządowymi obostrzeniami, które niebawem mają zostać wprowadzone na terenie całego województwa. Tym samym potwierdziło się to, o czym spekulowano od kilku […]
08.03.2021
Hiszpania
08.03.2021

Joan Laporta wygrał wybory. Co to oznacza dla Barcelony?

Choć pierwotnie wybory nowego prezydenta FC Barcelony miały odbyć się w styczniu, a poprzednie władze nawet do maja próbowały przeciągnąć  termin głosowania, katalońscy socios zdecydowali wczoraj, że to Joan Laporta przez najbliższe sześć lat będzie zarządzał ich klubem. Zgodnie z sondażowymi przewidywaniami z dużą przewagą zostawił w tyle pozostałych dwóch kontrkandydatów. Rzesza fanów liczy, że […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Jak to jest z tym popytem na obcokrajowców z Ekstraklasy?

Czy słusznie Zbigniew Boniek oburzył się, że polskie kluby chciałyby sobie wybierać sędziów? Słusznie, sami o tym pisaliśmy. Czy mógł się odwinąć w kierunku klubów? A dlaczego nie. Fanga „na razie niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki” malownicza? Niech będzie. Ale na tym należało poprzestać. „Niech się kluby zastanowią dlaczego […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Lech Poznań będzie miał sekcję żeńską piłki nożnej

W przeszłości Lech Poznań był klubem wielosekcyjnym. Miał chociażby prężnej działającą sekcję koszykarską, ale i lekkoatletyczną, bokserską, siatkarską czy nawet szachową. Obecnie w Kolejorz funkcjonuje jedynie sekcja piłkarska, ale według doniesień „Gazety Wyborczej” i „Interii” wkrótce ma to się zmienić. Nowa sekcja obejmie futbol kobiet. Lech długo wzbraniał się przed otwieraniem kolejnych sekcji klubowych. Mimo […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Lechia w końcu ma młodzieżowca, którego nie jest wstyd pokazać

Jeszcze niedawno Lechia Gdańsk należała do grona drużyn, które mają największy problem z młodzieżowcami, ba, być może była liderem w tym wyścigu wątpliwej renomy. Makowski? Gdyby był malarzem, malowałby tylko szarą farbą. Wciąż trudno powiedzieć, co potrafi. Żukowski ma więcej tatuaży niż dobrych meczów w lidze. Kałuziński też grał bardzo przeciętnie. Sopoćkę zawrócono z Podbeskidzia, […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Boniek: Kluby chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy…

Kluby Ekstraklasy coraz częściej zaczynają podnosić głos w kwestii tego, by PZPN nie delegował na ich mecze konkretnych arbitrów. Do sprawy na Twitterze odniósł się już Zbigniew Boniek. – Chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki – pisze prezes PZPN. W ciągu ostatnich tygodni aż trzy kluby […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Występ Lewandowskiego i Piątka z Anglią zagrożony? Rzecznik PZPN uspokaja

Istnieje ryzyko, że polscy piłkarze występujący w Bundeslidze nie będą mogli wystąpić w najbliższym meczu z Anglią. Wszystko przez przepisy covidowe i obostrzenia. Na ten moment przepisy niemieckich landów nakazują przejście obowiązkowej kwarantanny po powrocie z Anglii. W tym wypadku Bayern Monachium i Hertha Berlin mogłyby nie wyrazić zgody na wyjazd Robert Lewandowskiego i Krzysztofa […]
08.03.2021
Anglia
08.03.2021

West Ham United w końcu kroczy do europejskich pucharów

Jeśli w blisko trzech czwartych sezonu zajmujesz w tabeli wyższe miejsce niż Liverpool, a rozegrałeś o dwa mecze mniej niż The Reds, to masz powody do zadowolenia. Nie mogą ich zmniejszyć nawet problemy drużyny Juergena Kloppa, tym bardziej, że nazywasz się West Ham United. Ten sam West Ham, z którego przez kilka ostatnich lat szydzono.  […]
08.03.2021
Blogi i felietony
08.03.2021

Portugalczycy w 1. lidze. Skąd wziął się nowy trend transferowy?

Naszą piłką rządzą pewne trendy. Zwłaszcza jeśli chodzi o transfery oraz ich kierunek. Oprócz pewnych elementów stałych – zawsze jest kilku Słowaków czy Brazylijczyków, często łowi się piłkarzy według zasady: wyszło XYZ? To sprawdźmy sześciu jego rodaków. Czy właśnie dlatego Portugalczycy stali się trzecią najliczniej reprezentowaną nacją na zapleczu Ekstraklasy? Czy pierwszoligowcy oszaleli na punkcie […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Mamrot: Toczyłem rozmowy z klubami Ekstraklasy

Wczoraj oficjalnie doszło do zmiany trenera w ŁKS-ie Łódź. Spadkowicz z Ekstraklasy rozstał się z Wojciechem Stawowym i zatrudnił w jego miejsce Ireneusza Mamrota. – Nie ukrywam, ze miałem rozmowy z klubami Ekstraklasy. Ale w negocjacjach z ŁKS-em najważniejsze było to, że rozmowy toczyły się sprawnie. Prezes i dyrektor sportowy jasno określili swoje oczekiwania – […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Księga ligowych przysłów wzbogacona: efektywny jak Kuzimski

Konia z rzędem temu, kto zgadłby, że Mateusz Kuzimski będzie jednym z najbardziej wpływowych napastników Ekstraklasy sezonu 20/21. Tak, najbardziej wpływowych: topowa dziesiątka klasyfikacji kanadyjskiej ESA, 50% udziału przy bramkach Warty Poznań. Gracz idealnie skrojony pod wymagania Zielonych, na ten moment gracz, którego niektórzy w tej lidze mogliby pozazdrościć. Kuzimski oddał jak do tej pory […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Dudek: Szeroka kadra jest niepoważna. Zadowoleni są tylko menadżerowie

Jerzy Dudek skrytykował powołania Paulo Sousy. Jego zdaniem koncepcja „szerokiej kadry” jest absurdalna. – Myślę, że najbardziej zadowoleni z takiej sytuacji będą menedżerowie. Powoływanie tylu zawodników jest niepoważne. Przecież selekcjoner może z nimi porozmawiać, zadzwonić do piłkarzy, którzy są częścią kadry U-21 – pisze w „Przeglądzie Sportowym”. W piątek Paulo Sousa ogłosił listę 35 zawodników, […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Premier Szkocji wściekła na kibiców Rangersów. „Wracajcie do domów!”

Dwudniowe świętowanie zdobycia mistrzostwa Szkocji przez kibiców Rangers FC rozwścieczyło Nicolę Sturgeon, premier Szkocji. – Wracajcie do domu! Gromadzenie się w tłumie grozi śmiercią i może opóźnić wyjście z lockdownu całego kraju! – grzmiała na Twitterze. Rangersi w sobotę odzyskali tytuł mistrzowski po bardzo trudnym okresie dla klubu. Degradacja, przebijanie się przez niższe ligi, problemy […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Jeżdżenie na taksówce to etap. Tęsknię za boiskiem i szatnią

Bartosz Iwan pracuje jako taksówkarz. Jeździ Boltem albo Uberem. Sam uważa, że to przejściowe. Tęskni za boiskiem i dalej rozpamiętuje zwolnienie z Wieczystej Kraków. Raz na jakiś czas w mediach społecznościowych pisze, że szuka roboty w piłce. Od pół roku nie otrzymał żadnej poważnej propozycji, ale nie przestaje wierzyć. Początkowo nie chciał rozmawiać. Tłumaczył, że […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Manchester City powalczy o Haalanda. Mbappe? Za drogi

Manchester City jest bardzo zdeterminowane do tego, by latem ściągnąć do klubu napastnika gwarantującego mnóstwo goli. Takiego z najwyższej półki światowej. Według doniesień zwykle dobrze poinformowanego Davida Ornsteina z „The Athletic” zespół Pepa Guardioli zagiął parol nad Erlingiem Haalandem. Mało prawdopodobne jest jednak ściągnięcie Kyliana Mbappe. Starcie w derbach Manchesteru obnażyło problemy Manchesteru City w […]
08.03.2021