Znacie nasz stosunek do Ligi Europy. Delikatnie rzecz ujmując, nie należymy do wielkich fanów tych rozgrywek. Dziś darujemy sobie jednak wszelkie uszczypliwości. Ani razu nie wspomnimy o „turnieju drugiej kategorii” czy też „pucharze pocieszenia”. Po pierwsze dlatego, że nieźle się już stęskniliśmy za europejskimi pucharami, zatem nawet Ligę Europy pochłoniemy z wielkim apetytem. A po drugie, bo tegoroczna edycja LE wygląda naprawdę nieźle. W grze o trofeum pozostają: wicemistrzowie Włoch, trzeci siła Premier League, mistrzowie Turcji, Grecji, Ukrainy. Do tego jeszcze parę czołowych ekip z Italii, Anglii, Niemiec czy Hiszpanii. Będzie na kim oko zawiesić.

Europejskie puchary wracają! 3 pytania o Ligę Europy

Dzisiaj o 18:55 i 21:00 odbędą się w sumie cztery mecze 1/8 finału rozgrywek. Podobnie jutro. W sześciu przypadkach będą to już starcia rewanżowe, natomiast dwie konfrontacje (Interu Mediolan z Getafe i Sevilli z Romą) rozstrzygną się w ramach tylko jednego spotkania. Na rozgrzewkę przygotowaliśmy dla was trzy najważniejszych pytania przed restartem Ligi Europy.

GDZIE CZEKAJĄ NAS JESZCZE EMOCJE?

Nie ma co się oszukiwać, dwa rewanżowe starcia wyglądają już na czystą formalność. Przede wszystkim mowa tutaj o rywalizacji Manchesteru United i austriackiego LASK. „Czerwone Diabły” zwyciężyły w Linzu aż 5:0, więc dzisiaj pozostaje im tylko postawić kropkę nad i. Podobnie sprawy się mają w parze Eintracht Frankfurt – FC Basel. Niemiecka ekipa była jedną z rewelacji poprzedniej edycji Ligi Europy. Eintracht dotarł wówczas do półfinału rozgrywek, gdzie dopiero po karnych uległ późniejszym triumfatorom, czyli londyńskiej Chelsea. Teraz jednak niewiele wskazuje na to, by „Orły” miały powtórzyć sukces sprzed roku. W pierwszym meczu przegrały bowiem z FC Basel aż 0:3 i to przed własną publicznością. Szwajcarska drużyna zajęła dopiero trzecią lokatę w rodzimej lidze, co zapewne jest w Bazylei postrzegane jako drobne rozczarowanie, więc jest okazja, by powetować sobie ligowe niepowodzenia na europejskiej arenie.

Na spektakularny zwrot akcji nie zanosi się również w rywalizacji Glasgow Rangers z Bayerem Leverkusen. „Aptekarze” zwyciężyli na Ibrox aż 3:1, więc mało prawdopodobne, by mieli wypuścić tak korzystny rezultat u siebie.

W pozostałych starciach wiele się może natomiast wydarzyć. Oczywistością jest, że arcyciekawie zapowiadają się spotkania między Interem i Getafe oraz Sevillą i Romą. Nie mamy to do czynienia z dwumeczami, wszystko rozstrzygnie się w pojedynczym spotkaniu rozegranym na neutralnym gruncie. Jest to zatem przedsmak tego, jak będą wyglądały w tym sezonie europejskie puchary na kolejnych etapach zmagań.

Romelu Lukaku

Ale na tym emocje w 1/8 finału się naturalnie nie kończą. Wolverhampton Wanderers w pierwszym starciu z Olympiakosem Pireus zremisowali na wyjeździe 1:1, więc wciąż nie mogą być pewni awansu do kolejnej rundy. A jeżeli „Wilki” mają ochotę na występ w kolejnej edycji europejskich pucharów, to nie pozostaje im nic innego, jak tylko wygrać Ligę Europy. W Premier League podopieczni Nuno Espirito Santo zajęli siódme miejsce, które nie zagwarantowało im udziału w LE, ponieważ w Pucharze Anglii zatriumfował ósmy Arsenal.

Interesująco zapowiada się również rewanżowa konfrontacja Wolfsburga z Szachtarem Donieck. Ukraińska ekipa zwyciężyła na Volkswagen Arenie 2:1, więc do drugiego starcia podchodzi z bardzo korzystnym rezultatem w garści. Ale nie takie remontady widywaliśmy w europejskich pucharach w ostatnich latach. Nic nie jest również pewne w meczu FC Kopenhagi z Basaksehirem. Świeżo upieczeni mistrzowie Turcji w pierwszym spotkaniu pokonali Duńczyków 1:0 po bramce zdobytej w 88 minucie z rzutu karnego. Jest to cenna zaliczka, ale Kopenhaga niewątpliwie ma spore szanse, by odwrócić losy tego dwumeczu na stadionie Parken. W krajowej lidze Duńczycy musieli się zadowolić wicemistrzostwem, FC Midtjylland było absolutnie poza ich zasięgiem, więc niezły występ w Lidze Europy jest dla nich szansą na osłodzenie sobie tej porażki.

KTO MOŻE SPRAWIĆ NIESPODZIANKĘ?

Manchester United, Inter Mediolan, Sevilla – te ekipy wymieniane są w pierwszej kolejności, gdy mowa o potencjalnych triumfatorach Ligi Europy 2019/20. A kto może sprawić gigantom psikusa?

Niewątpliwie nie należy lekceważyć Szachtara Donieck. Hegemoni ukraińskiej ekstraklasy trochę rozczarowali w fazie grupowej Champions League, remisując oba mecze z Dinamem Zagrzeb. W ostatniej kolejce dali się natomiast pokonać u siebie Atalancie Bergamo i to ekipa z Lombardii znalazła się w fazie pucharowej rozgrywek. Nie oznacza to jednak, że należy lekceważyć podopiecznych Luisa Castro. „Górnicy” wciąż mają bowiem w swoim składzie kilku zawodników, którzy spokojnie mogliby się odnaleźć w solidnych klubach najmocniejszych lig Starego Kontynentu. Życiową formę strzelecką osiągnął trochę niespodziewanie 33-letni Aluísio Chaves Ribeiro Moraes Júnior, znany po prostu jako Moraes. Brazylijczyk reprezentujący barwy Ukrainy drugi raz z rzędu został królem strzelców ukraińskiej ekstraklasy, a dzielnie wspierają go również doświadczeni Marlos, Taison czy 20-letni Tete.

Wiadomo, jak to jest z Brazylijczykami z Doniecka. Zwykle okazują się oni wystarczająco mocni, by zmasakrować konkurencję w lidze, ale na europejskiej arenie czegoś im jednak brakuje. Niemniej – w pojedynczym spotkaniu Szachtar z pewnością będzie w stanie zagrozić każdemu przeciwnikowi. Przekonała się o tym Benfica, wyeliminowana przez Ukraińców w 1/16 finału.

piłkarze Szachtara Donieck

Zamieszania może również narobić Getafe. Podopieczni Jose Bordalasa to jedna z największych sensacji ostatnich lat w świecie hiszpańskiego futbolu. Przebojem wdarli się do ligowej czołówki i z zamiłowaniem grają na nosie faworytom, prezentując bardzo niewygodny, choć niekoniecznie atrakcyjny dla oka styl gry. Nie wyszła im końcówka sezonu 2019/20. Jeszcze na półmetku rozgrywek Getafe szwendało się przecież w okolicach ligowe podium, kilka tygodni spędziło nawet na jego najniższym stopniu. Finalnie jednak podopieczni Bordalasa uplasowali się na nieco rozczarowującej, ósmej lokacie w tabeli. Ich forma po restarcie La Ligi była wprost katastrofalna – pięć remisów, pięć porażek, jedno zwycięstwo.

Dlaczego zatem wymieniamy ich w gronie potencjalnych rewelacji fazy pucharowej Ligi Europy? Cóż – po pierwsze gdzieś z tyłu głowy mamy niezapomniane Getafe z sezonu 2008/09, które dotarło do ćwierćfinału ówczesnego Pucharu UEFA, by tam w wyjątkowo dramatycznych okolicznościach odpaść po dogrywce z Bayernem Monachium. Ale to tylko historyczna ciekawostka. Podopieczni Bordalasa na pewno będą potrafili przygotować jakąś zmyślną taktykę na mecz z Interem Mediolan, bo znani są z tego, że potrafią zatruwać życie faworytom i wytrącać im z garści podstawowe atuty. Tymczasem Antonio Conte nie dał się jak dotąd poznać jako specjalista od europejskich pucharów i z jakichś powodów często daje się ograć w partiach taktycznych szachów. Na pewno starcie Interu z Getafe nie zanosi się na mecz do jednej bramki, nawet mając na uwadze świetny finisz ligowy Nerazzurrich.

Ciekawy futbol prezentowała również w Bundeslidze ekipa Bayernu Leverkusen. Ostatecznie „Aptekarze” – chciałoby się rzec: w swoim stylu – nie zdołali się zakwalifikować do Ligi Mistrzów, ale w Europie na pewno podopieczni Petera Bosza tanio skóry nie sprzedadzą.

piłkarze Bayeru Leverkusen

W Leverkusen wciąż mają w swoich szeregach Kaia Havertza, który występem w LE będzie się zapewne żegnał z niemiecką publicznością. Czy zwieńczy swoją przygodę z Bayerem poprzez europejski triumf? Łatwo nie będzie, lecz w ostatnich latach droga do europejskich sukcesów często prowadziła przez spektakularne wymiany ciosów, spotkania bardzo otwarte. Pełne ofensywnej, efektownej gry. Bayer właśnie w takich starciach się specjalizuje. Dość zresztą powiedzieć, że w 1/16 finału „Aptekarze” w znakomitym stylu uporali się z FC Porto, które zdobyło potem mistrzostwo i puchar Portugalii.

KTO WYGRA LIGĘ EUROPY?

No i wreszcie to najbardziej podstawowe pytanie.

Nie ma co ukrywać: faworytem do końcowego zwycięstwa w rozgrywkach czy to u bukmacherów, czy u większości ekspertów jest Manchester United. Ekipa z Old Trafford zanotowała fantastyczny finisz w Premier League i przebojem wdarła się na ligowe podium, choć przecież w pewnym momencie sezonu zdawała się być już skreślona w walce choćby o miejsce w TOP4. Oczywiście otwiera to nową kwestię – czy Anglikom wystarczy w ogóle motywacji i zwyczajnie sił, by po tak wyczerpującej końcówce rozgrywek krajowych raz jeszcze wspiąć się na wyżyny i powalczyć o triumf w Lidze Europy. Wydaje się jednak, że podopieczni Ole Gunnara Solskjaera są niesieni falą entuzjazmu, która często w sporcie potrafi zrekompensować inne niedostatki. „Czerwone Diabły” po raz pierwszy od dawien dawna są chwalone jednocześnie za osiągane wyniki i za efektowny styl gry. Triumf w Lidze Europy byłby niejako przypieczętowaniem tej dobrej passy.

Na największą gwiazdę zespołu momentalnie wyrósł ściągnięty zimą Bruno Fernandes. Nie będziemy odkrywczy – od postawy Portugalczyka będzie w najbliższych tygodniach zależało najwięcej. To niewątpliwie motor napędowy dla całego zespołu. Jeśli Fernandes podtrzyma poziom, jaki prezentował w Premier League, United mogą wziąć Ligę Europy szturmem.

Aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że faza pucharowa będzie też wielkim testem dla samego Solskjaera. Norweg dotychczas nie dał się poznać jako wytrawny taktyk, choć zdarzały mu się już mecze dużego kalibru, w których przechytrzył przeciwnika. Przed trzema laty Manchester zatriumfował w LE pod wodzą Jose Mourinho i była to momentami droga przez mękę. Na koniec liczy się jednak wyłącznie efekt. Jeżeli Manchester będzie grał ładnie, lecz nie odniesie końcowego zwycięstwa, nikt o efektownych występach nie będzie pamiętał. Na Mourinho ciążyła jednak znacznie większa presja. „Czerwone Diabły” walczyły wówczas, by dostać się do Ligi Mistrzów kuchennymi drzwiami, bo w lidze spisały się zbyt słabo. Solskjaer kwalifikację do Champions League ma już odhaczoną.

Ole Gunnar Solskjaer

Kto obok Manchesteru ma na papierze największe szanse? Naturalnie Inter Mediolan. Podopieczni Antonio Conte mogą wreszcie przełamać niemoc włoskich klubów w Lidze Europy. W latach 1989 – 1999 klub z Italii zwyciężały w Pucharze UEFA aż ośmiokrotnie. Sam Inter zatriumfował w tamtym okresie trzy razy, dokładając do tego również jeden przegrany finał rozgrywek. Ale mówimy o czasach, gdy włoska Serie A uchodziła za zdecydowanie najpotężniejszą ligę Starego Kontynentu. Teraz już nie ma mowy o podobnej dominacji. Od 1999 roku ani jedna drużyna z Italii nie wygrała Pucharu UEFA/Ligi Europy.

Ba, żadna nie zagrała nawet w finale. Totalna zapaść.

Jako się rzekło, Conte na przestrzeni swojej trenerskiej kariery dowiódł już, że lepiej zna się na odnoszeniu sukcesów w rozgrywkach ligowych niż pucharowych. No i niepokoić może też kibiców z Mediolanu otwarty konflikt szkoleniowca z władzami klubu. Conte użala się w mediach na niewystarczające wsparcie dla zespołu i niewykluczone, że wkrótce wyleci ze stanowiska. W takiej atmosferze może być wicemistrzom Włoch trudno, by spiąć się jeszcze na Ligę Europy. Ale potencjał na triumf na pewno w tej ekipie tkwi.

Lekceważyć nie należy również Sevilli czy Wolverhamptonu. Ci pierwsi mają olbrzymie know-how jeżeli chodzi o zwycięstwa w LE, ci drudzy natomiast desperacko pragną zakwalifikować się do kolejnej edycji europejskich pucharów, by poprawić swoją finansową pozycję na rynku transferowym. Los Nervionenses mają za sobą zresztą bardzo udany sezon w lidze. Czwarte miejsce w stawce z identycznym dorobkiem punktowym co Atletico Madryt to kapitalny rezultat. Podopieczni Julena Lopeteguiego ostatni mecz o punkty przegrali w lutym. Przed nimi jednak trudne wyzwanie, bo Roma też ostatnio złapała wiatr w żagle i właściwie to można ją również wymieniać w gronie kandydatów do końcowego sukcesu w LE. Konkurencja jest naprawdę wyrównana.

Na kogo wy stawiacie?

 

Kto wygra Ligę Europy 19/20?

Manchester United
Inter Mediolan
Sevilla FC
Wolverhampton Wanderers
Bayer Leverkusen
AS Roma
ktoś inny
Created with PollMaker


fot. NewsPix.pl

Suche Info
25.09.2022

Feio: – Mam w głowie Motor Lublin w Ekstraklasie

Goncalo Feio, który w wieku trzydziestu dwóch lat zaczyna samodzielną pracę trenerską, zadebiutował w roli trenera Motoru Lublin, który pokonał Hutnik Nową Hutę w wymiarze 3:1.  – W tamtym sezonie dostałem ofertę od ekstraklasowego klubu. Rozgrywki wchodziły jednak w decydującą fazę, nie wyobrażałem sobie, że w takim momencie opuszczę Raków. Niedawno były rozmowy z klubem z Ekstraklasy i dwoma z pierwszej ligi. Konkretna była zwłaszcza oferta z zaplecza Ekstraklasy. Ostatecznie wybrałem […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

„Jeśli kogoś peszy gestykulacja Lewego, nie jest gotowy do gry na tym poziomie”

Robert Lewandowski dużo gestykulował i krzywił się na bierność reprezentacyjnych kolegów podczas sromotnie przegranego meczu z Holandią w Lidze Narodów. Po wszystkim wybuchła dyskusja, czy przypadkiem zachowanie kapitana kadry nie ma złego wpływu na mniej doświadczonych piłkarzy z jego drużyny.  – On nie chce nikogo dyskredytować tylko zachęcić do większego zaangażowania. Machaniem rękoma, czy też krzykiem daje kolegom wskazówki, żeby szli do przodu i odważniej zaatakowali. Trudno mu się dziwić, przecież jako najlepszy piłkarz, […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Narodowy Model Parzącej Piłki. Kadra, która patrzy na to, jak inni grają

Z Holendrami grać otwartej piłki nie możemy. I z Belgią też nie. Ze Szwedami nie mogliśmy, bo przecież to mecz o dużej stawce. Przyjdą mecze z ogórkami pokroju Gibraltaru i San Marino w eliminacjach, to będziemy mogli się wykazać. Ale gdy rywal narzuca tempo, to stajemy obok niego i patrzymy, jak wystukuje tempo i cieszy się piłką. Dla nas piłka przy nodze to problem, gdy dla innych to szansa. To bodaj największy kłopot nie tylko kadry, ale generalnie polskiej piłki […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Boniek: – Denerwuje mnie, że w tym kraju wszystko zależy od jednego człowieka

Zbigniew Boniek lubi prowokować, lubi dyskutować, lubi polemikę, jak mawia klasyk. W wywiadzie dla Kwartalnika Sportowego opowiedział trochę o swojej naturze i denerwującej go rzeczywistości.  – Lubię podpuszczać, ale próg bólu u nas jest bardzo niski. Wylew chamstwa i hejtu jest niesamowity. Poza tym bardzo się zradykalizowaliśmy, podzieliliśmy. Kiedyś były kabarety, każdy się śmiał. Dziś jak pan się śmieje, może trafić do prokuratury. […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Southgate broni swojego stanowiska

Reprezentację Anglii trawi kryzys. Drużyna Garetha Southgate’a nie wygrała od pięciu spotkań i nie strzeliła gola z gry od ponad czterystu pięćdziesięciu minut. Coraz częściej spekuluje się, że poleci głowa selekcjonera.  Synowie Albionu właśnie przegrali z Włochami w Lidze Narodów, w której spadli z dywizji A do dywizji B. – Znamy swój poziom, swoje umiejętności. Wiemy, co poprawić, wielki turniej nas nie zaskoczy. Myślę, że jestem właściwą osobą do poprowadzenia reprezentacji Anglii na mundialu. Tak będzie […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Milik z golem czy memem? TYPUJEMY MECZ WALIA – POLSKA!

25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Narodowy Model Parzącej Piłki. Kadra, która patrzy na to, jak inni grają

Z Holendrami grać otwartej piłki nie możemy. I z Belgią też nie. Ze Szwedami nie mogliśmy, bo przecież to mecz o dużej stawce. Przyjdą mecze z ogórkami pokroju Gibraltaru i San Marino w eliminacjach, to będziemy mogli się wykazać. Ale gdy rywal narzuca tempo, to stajemy obok niego i patrzymy, jak wystukuje tempo i cieszy się piłką. Dla nas piłka przy nodze to problem, gdy dla innych to szansa. To bodaj największy kłopot nie tylko kadry, ale generalnie polskiej piłki […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Milik z golem czy memem? TYPUJEMY MECZ WALIA – POLSKA!

25.09.2022
Inne sporty
25.09.2022

Kipchoge poprawił swój rekord świata w maratonie!

W 2018 roku w Berlinie Eliud Kipchoge pobił maratoński rekord świata aż o minutę i 18 sekund. Eksperci mówili wówczas, że mamy do czynienia z największym biegaczem w historii na tym dystansie. Jakiś czas potem wielu z nich zwątpiło w Kenijczyka, tłumacząc przed igrzyskami w Tokio, że jego czas już się chyba skończył. GOAT pokazał im jednak, że nie mieli racji. Sięgnął pewnie po olimpijskie złoto, a ponad rok później znowu zadziwił wszystkich poprawiając swój […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Gwiezdne Wojny w polskiej piłce. Stal, Resovia, Cracovia i szpiegowskie drony

Marcelo Bielsa wysyłający swoich asystentów w krzaki, żeby podpatrzyli trening ligowego rywala? Przeżytek. W polskiej piłce stawiamy na technologię. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o szpiegowskich dronach. – Szpiegowaliśmy wszystkich naszych dotychczasowych rywali. Byliśmy na treningu każdego zespołu, z którym mieliśmy zagrać. Szpiegostwo w futbolu nie jest nielegalne. Nie jest określone w żadnym dokumencie, nikt tego nie opisał – mówił Bielsa, gdy jego asystenta przyłapano na oglądaniu z ukrycia zespołu Chelsea. […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Miał być lider, będzie problem? Kryzys formy Jana Bednarka

Jan Bednarek ma 26 lat, przeszło 40 występów w reprezentacji Polski i potężne doświadczenie zebrane na boiskach Premier League. Od dłuższego czasu wydawało się niejako oczywiste i naturalne, że to właśnie on przejmie pałeczkę z rąk Kamila Glika i już wkrótce stanie się pełnoprawnym liderem formacji defensywnej w drużynie narodowej. No i może faktycznie tak się stanie, to dość prawdopodobny scenariusz, ale w tej chwili można się zastanawiać, czy Bednarek w ogóle zasługuje na miejsce w wyjściowej jedenastce […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Pochwała normalności. O patencie Roberta Page’a

Losy ostatnich czterech selekcjonerów reprezentacji Walii są tak popieprzone, że powinien o nich powstać serial na miarę „Lakers: Dynastia zwycięzców”. Gary Speed powiesił się w garażu. Chris Coleman przeszedł drogę od zera do bohatera. Ryan Giggs uważany jest za zaborczego brutala. A Robert Page? Cóż, w tym całym układzie akurat jego życie jawi się jako całkiem zwyczajne. I to też ma jakiś urok. – Nie piszę żadnego hollywoodzkiego scenariusza. I nie cierpię ściemniania. […]
25.09.2022
Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Bilal Hadfi
Bilal Hadfi
2 lat temu

Liga Europy – o ile nie gra w niej polski klub – to bez wątpienia najnudniejsze rozgrywki na świecie

grande
grande
2 lat temu
Reply to  Bilal Hadfi

Niedługo będziemy się ekscytować rozgrywkami Ligia Europy 2 o jeszcze niższym poziomie, ale przynajmniej z udziałem polskich rodzynków.

Luas
Luas
2 lat temu
Reply to  Bilal Hadfi

Aby były emocje musiano by grać Ligę Mistrzów z faktycznymi mistrzami oraz Puchar Europy z miejscami 2-4. Liga Europy nie ma sensu, lepszy byłby stary dobry UEFA, dwumecz i jedziemy dalej, ewentualnie PZP i zwycięzcy tychże otrzymywali by dodatkowo miejsce w LM, bo też są w jakimś stopniu mistrzami. Bito by się o mistrzostwa i puchary bardziej zaciekle, bo mam wrażenie że w niektórych ligach totalnie oddano prymat niektórym ekipom i nawet nie ma specjalnie ambicji o coś więcej wśród reszty, byle do LM się dostać.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
2 lat temu
Reply to  Luas

Po prostu UEFA w pogoni za kolejnymi szeklami, zjadła własny ogon i teraz zamiast dawniej bardzo ciekawych rozgrywek p.uefa, rozgrywanych normalnym systemem pucharowym, mamy 12 grupowego potworka, takiego upośledzonego młodszego brata Ligi Miszczuf. Znaczy – upośledzonego – w sensie formatu rozgrywek, bo same mecze i grające kluby dają trochę powiewu świeżości od tych wszystkich Barcelon, Bayernów, Realów, PSG-ów itp

a6t3ewvnxcas
a6t3ewvnxcas
2 lat temu

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – wczoraj 979 kurs trafili i skan na blogu! na dzis kolejny kupon juz dostepny!

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława
2 lat temu

Pytanie jak w ogóle te kluby potraktują LE, bo dla Interu czy Manczesteru które mają już miejsce w LM na przyszły sezon taki pucharek może być śmiechu warty, szczególnie że kovid a tu trzeba jeździć po europie a dodatkowo muszą grać zamiast siedzieć na urlopach. Dlatego szczególnie MU nie daję żadnych szans, bo i gwiazdeczki mogą nie chcieć grać i na dodatek są ciency. Liga angielska poza czołową dwójką przeżywa w tym sezonie mega kryzys i ten dorobem 66 punktów który dał im 3. miejsce to śmiech na sali. Ten zachwyt nad pracą Solszera jest dla mnie niezrozumiały, bo normalnie taka ilość punktów dała by im tak 6/7 miejce. Patrzenie że są na podium jest bardzo złudne bo wynika tylko i wyłącznie z kryzysu Arsenalu, Tottenhamu, Chelsea i wywrotce Lester po przerwie, a nie z ich dobrych wyników. Sevilla czy szczególnie Inter jeśli będą grały na maksa to ich rozjadą bez mydła.

Innowierca
Innowierca
2 lat temu

Fajne to pierdolenie o kryzysach Arsenalu, Tottenhamu, Chelsea i Leicester, takie nie za mądre. Każdy klub ma kryzysy, mniejsze, większe. United też mieli praktycznie przez całą pierwszą połowę sezonu. Czemu CFC i Leicester nie wykorzystały go lepiej i nie uciekły na większy dystans, tylko dały sie wyprzedzić na przestrzeni ostatnich kilkunastu kolejek?!
Natomiast patrzenie na podium wynika NIE tylko i wyłącznie z kryzysu oponentów, ALE I z dobrej formy United na finiszu. Twierdzisz, że np. odrobienie 14 pkt do „Lisów” było możliwe tylko dlatego, że po przerwie dostały sporej zadyszki? A pkt. dla MU same się dzięki temu zbierały? Nie bądź śmieszny człeniu.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława
2 lat temu
Reply to  Innowierca

Jeszcze raz powtórzę bo nie zrozumiałeś, zdobyli tylko 66 punktów, dokładnie tyle ile przed rokiem zajmując 6 miejsce. I w praktycznie każdym sezonie na wiele lat wstecz taki wynik dałby podobne miejsce w tabeli. A to że zdarzył się historyczny sezon w którym tak dużo klubów gubiło punkty nie jest w żaden sposób zasługą ManU. To nadal punktowo bardzo przeciętny sezon by nie powiedzieć słaby.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława
2 lat temu

A na pytanie „Czemu CFC i Leicester nie wykorzystały go lepiej i nie uciekły na większy dystans, tylko dały sie wyprzedzić na przestrzeni ostatnich kilkunastu kolejek?!” Odpowiadam: bo byli wyjątkowo słabi! Jak i Tottenham, cały mój wpis tego dotyczył, naucz się czytać ze zrozumieniem.