post Avatar

Opublikowane 03.08.2020 15:29 przez

redakcja

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego dorobku. Ale mimo to ich rywale nigdy nie byli tak blisko, nawet gdy Napoli wygrało z turyńczykami na finiszu sezonu. Oznacza to, że Nerazzurri zdecydowanie mają na czym budować fundamenty na przyszłość. Ale jak właściwie oceniać ten sezon w ich wykonaniu? 

Słabość króla jest widoczna. Ostatnim tak „słabym” mistrzem był AC Milan w sezonie 2010/11. 82 punkty, tyle, co Inter dzisiaj, wówczas to wystarczyło, bo Juventus nadal odgruzowywał się po aferze calciopoli. W sezonie 2011/12 turyńczycy zasiedli na tronie z 84 punktami na koncie – i przez następne sześć sezonów nie schodzili już poniżej 85 punktów na sezon. Natomiast faktem jest też, że Inter tę słabość przed sezonem wyczuł. I chciał ją wykorzystać od razu.

INNA LIGA, INNE CZASY

To się jednak nie udało. Nie ma co ukrywać, że siły we włoskim futbolu trochę się rozproszyły. Może i Juventus „na papierze” był równie silny, co przed paroma laty, ale wiadomo było, że zamiana Massimiliano Allegriego na Maurizio Sarriego musi być bolesna i sprawi pewne problemy. Problemy były też w Neapolu, kapitalnie wystrzeliło Lazio, na dobre w czołówce zadomowiła się Atalanta. Gdzieś za plecami był Milan, który świetnie wypadał po pandemii, wcale nie tak daleko za Interem przez długi czas czaiła się Roma, która przecież miała mnóstwo problemów. Każda z najmocniejszych ekip ma swoich frontmanów, Ciro Immobile zgarnął Złotego Buta, zawodnicy z zespołów z czołowej siódemki są pod czujnym okiem gigantów z Anglii czy Hiszpanii.

Absolutnie wiarygodnych wskaźników znaleźć się nie da, ale możemy bezpiecznie założyć, że liga jest po prostu o wiele równiejsza niż w ostatnich latach. Czy słabsza? Sporo wyjaśni nam sierpień, gdy siłę klubów z Serie A sprawdzą możni i mocni z innych państw. Ale patrząc na personalia, styl gry, sposób budowy kadry – nie zaryzykowalibyśmy stwierdzenia, że Serie A równa w dół. Wręcz przeciwnie, drużyny Gasperiniego czy Conte ogląda się po prostu z przyjemnością. Teoretycznie więc miejsce tuż za gwiazdą estrady z Piemontu trzeba byłoby traktować jako duży sukces. A jak to wygląda w praktyce?

ROZWÓJ SAMEGO INTERU

Wiadomo, oczekiwania w Interze Mediolan mniej więcej od kadencji Jose Mourinho są windowane do granic możliwości, zwłaszcza w kontekście coraz śmielszych ruchów na rynku transferowym. Ostatnie sezony to jednak mniejsze i większe rozczarowania, często zrzucane właśnie na karb błędów przy zatrudnianiu szkoleniowca.

Conte wydawał się być dla Interu skrojony. System na trzech stoperów, umiejętność budowania, potężne doświadczenie we włoskim futbolu, temperament, który mógłby obudzić największego z piłkarskich flegmatyków. Ale jednocześnie wydawało się, że ten projekt potrzebuje czasu. W końcu nawet na rynku transferowym mediolańczycy brali ludzi do odbudowania, jak Romelu Lukaku czy Alexis Sanchez, albo rozwinięcia, jak Valentino Lazaro czy Nicolo Barella. Poza tym nie ma co się oszukiwać, Mauro Icardi miał pewne wady, ale na boisku był dla Interu bardzo ważny. Jeśli połączymy to jeszcze z odejściem Perisicia – trzeba było się liczyć, że poukładanie tych klocków na nowo zajmie trochę czasu.

Tymczasem Inter wjechał w ligę sześcioma kolejnymi zwycięstwami, zatrzymał się dopiero w siódmej kolejce na Juventusie. Ogółem wygrał 12 z 14 pierwszych meczów ligowych. Po drodze jeszcze ograł Borussię Dortmund w Lidze Mistrzów, rehabilitując się za wtopę ze Slavią Praga. Żeby stworzyć odpowiednią perspektywę, sprawdźmy poprzedniego dokonania Interu.

Jak wielki progres zanotował Inter w sezonie 2019/20?

  • 2015/16 – 4. miejsce, 67 punktów, 24 straty do lidera
  • 2016/17 – 7. miejsce, 62 punkty, 29 straty do lidera
  • 2017/18 – 4. miejsce, 72 punkty, 23 straty do lidera
  • 2018/19 – 4. miejsce, 69 punktów, 21 straty do lidera
  • 2019/20 – 2. miejsce, 82 punkty, 1 (!) punkty straty do lidera

To jest zmiana jakościowa, na którą złożyło się kilka elementów. Conte. Transfery. Brak osłabień zimą, bo udało się zatrzymać wszystkie czołowe postaci, a nawet dołożyć do nich Christana Eriksena. To prawda, Duńczyk trochę rozczarował. Ale był to ruch, po którym bito Interowi brawo. Zresztą, nawet jeśli on rozczarował, to Ashley Young wystrzelił jak z procy. Rzecz jasna do wyniku dołożył się także pracowity i „umierający za klub” Lukaku. Miła odmiana po perypetiach z Icardim i jego partnerką.

NA DWOJE BABKA WRÓŻYŁA

Ale dołożyła się do nich też wspomniana na wstępie słabość Juventusu. Bo nie ma co ukrywać, Inter może i skończył punkt za nimi, ale przecież w wyścigu o tytuł od dawna się nie liczył. Przed restartem na pole position było Lazio, które przegrało swoją szansę przez wąską kadrę. Ale jednak – było przed Interem, a wizje tego, że tylko rzymianie mają realną szansę na dogonienie Juve, nie wzięły się znikąd. Przy całej tej przemianie, Nerazzurri też mieli słabsze momenty. Może i długo nie przegrali meczu, jednak w tym samym czasie zdarzało nam się widzieć smutnego Conte po spotkaniu z Lecce, gdy jego była drużyna urwała Interowi dwa punkty. Potem mediolańczycy stracili „oczka” z Cagliari. I w końcu gwóźdź programu. Do czasu zawieszenia ligi Inter przegrał trzy mecze.

  • Z Juventusem 1:2
  • Z Lazio 1:2
  • Znów z Juventusem – 0:2

Dziewięć punktów, które kompletnie odmieniłyby wygląd tabeli. Po restarcie też były wpadki – z Sassuolo, Bolonią oraz Hellasem. I nie zrozumcie nas źle, nikt nie wymagał od Conte sezonu perfekcyjnego (chyba że sam Conte), nie skażonego choćby jedną wtopą. Po prostu przez te drobne potknięcia Inter na finiszu znalazł się w takiej pozycji, w jakiej się znalazł. Czyli w pozycji ekipy, która walczyła o drugie miejsce z Atalantą i Lazio, a nie z Juventusem o to, żeby strącić go z tronu. Patrząc na wynik ekipy z Lombardii widzimy progres względem poprzednich lat, to fakt. Ale nie widzimy tego, że Stara Dama wrzuciła sobie tryb „czilówa” w końcówce sezonu, oddając punkty w meczach, w których nie zwykła tego robić. Łącznie straciła ich dziewięć. A to już spora różnica.

No i nie zapominajmy o jednym. Wystarczyło przestawić dwa klocki – tj. przegrać z Atalantą i nie mieć szczęścia do wyniku meczu Lazio z Napoli, a Inter byłby czwarty. A wtedy, mimo zmniejszenia straty do Juventusu, patrzylibyśmy na ten wynik zupełnie inaczej.

TRUDNY OKRES PRZEBUDOWY

Minimalne różnice punktowe między Interem a Juve to jedno. Warto także zwrócić uwagę na konstrukcję obu drużyn. Może to zbyt wczesne ogłoszenie triumfu, może jeszcze wiele się zmieni do startu przyszłego sezonu Serie A i Ligi Mistrzów, ale jednak: zdaje się, że Inter ma już za sobą okres przebudowy. Obecny skład to niemalże docelowy produkt na następne kilka lat. Wystarczy spojrzeć na najważniejsze ogniwa zespołu.

Lukaku, Eriksen, De Vrij, Brozović to roczniki 1992 i 1993, do trzydziestki jeszcze kawał czasu. Skriniar ma 25 lat, Martinez i Barella urodzili się w 1997 roku. Handanović faktycznie ma już 36 lat, ale przykłady bramkarzy, którzy świetnie radzą sobie i do czterdziestych urodzin nakazują sądzić, że o formę Słoweńca nie trzeba się specjalnie obawiać. Ze starszych piłkarzy zostają właściwie tylko Candreva i Godin. Przy czym trzeba pamiętać – Godin w epoce post-pandemicznej wyszedł w pierwszym składzie tylko w sześciu z czternastu rozegranych spotkań. Częściej grał 21-letni Alessandro Bastoni.

To robi wrażenie zwłaszcza, gdy zestawimy Inter z jego najpoważniejszym rywalem. Spośród dziewięciu piłkarzy Juve, którzy wystąpili w przynajmniej 40 spotkaniach tego sezonu, mamy 35-letniego Cristiano Ronaldo. 33-letnich Matuidiego i Bonucciego. 32-letnich Higuaina i Cuadrado. Za sekcję młodzieżową wśród najchętniej wystawianych piłkarzy robili 30-letni Pjanić i 29-letni Alex Sandro. Jasne, są Dybala czy De Ligt, są też plany systematycznego odmładzania, którego żywym dowodem wymiana pomocników z Barceloną. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że trudny okres wymiany pokoleń jeszcze przed Starą Damą, za to już za Interem.

TYLKO TEGO NIE SPARTOLIĆ

Mamy więc pełną jasność. Inter 2019/20 był najsilniejszym Interem od lat. Inter 2019/20 jest jednocześnie gdzieś w połowie drogi, a nie przy jej końcu. Dla Conte to był okres wdrażania swoich rozwiązań i budowy kadry po swojemu, Mediolan musiał też odkręcić się po tej całej wieloletniej przygodzie z Icardim. Najważniejsze wyzwania? Po prostu tego kapitału nie roztrwonić.

Bajania o Messim, który przychodzi do Serie A, zdetronizować Cristiano Ronaldo, można na razie odłożyć na półkę, mimo całej sympatii dla Gazzetty, na razie rozpatrujemy to w kategorii „Wawrzyniak w Juve”. Natomiast nawet stąpając twardo po ziemi, trzeba zakładać, że Inter w przyszłym sezonie będzie poważnym pretendentem do odebrania turyńczykom mistrzostwa.

Prawie pełna dekada dominacji Starej Damy, nieudane próby przełamania hegemonii w wykonaniu Napoli czy Romy. Ale to już przecież za nami. Nie można nazwać pełną dominacją sytuacji, w której różnica między mistrzem a wicemistrzem to zaledwie jeden punkt. Jeśli nie w przyszłym sezonie, to kiedy. Jeśli nie z Conte, Lukaku i Martinezem, to z kim.

Patrząc na trendy, na formę obu klubów, na kadry – wystarczy dalej iść w kierunku narzuconym rok temu. Inter w tych rozgrywkach zdobył 13 punktów więcej niż w poprzednich, Juve 7 punktów mniej.

Recepta wydaje się naprawdę prosta – utrzymać najważniejsze ogniwa, ewentualnie odmłodzić 2-3 pozycje, systematycznie wprowadzać młode strzelby, zaufać wizji Antonio Conte. Tyle że z tym ostatnim może być największy problem. Tak, przez cały tekst zauważaliśmy zmiany, jakie były trener Juventusu wprowadził w Interze, a teraz podamy w wątpliwość, czy sternik nie opuści statku. Nie zrobimy tego jednak dlatego, że we włoskich klubach działają jak w polskich i często lubią sobie zrobić rewolucję po sukcesie. To raczej Conte jest zarazem i lekarstwem, i problemem Interu. Zatrudniając go, trzeba było się liczyć, że to potwornie trudny człowiek. Chcący pełni władzy. Nienasycony.

Gość, który potrafił rzucić, że Juventus niczego nie osiągnie, bo jest jak biedak w ekskluzywnej restauracji. Tylko dlatego, że nie godzono się na rozrzutność, której wymagał przy transferach. Wygląda na to, że teraz scenariusz się powtarza. „Sky” już informuje, że drogi klubu i Conte się rozjeżdżają. Ci pierwsi uważają, że klub ma za sobą udany sezon i rewolucja nie jest wskazana. Spokojna budowa i rozsądek mają zapewnić Interowi prześcignięcie Juve w najbliższych latach. Conte twierdzi jednak inaczej. Najchętniej wziąłby Messiego, a potem spróbował wyciągnąć z Juventusu Ronaldo. Na deser wziąłby jeszcze Lewandowskiego. I można grać.

Cóż, podejście zrozumiałe, w końcu każdy chciałby jak najsilniejszej kadry. Pytanie tylko – czy przez nie i Conte i Inter nie stracą swojej szansy?

Fot. Newspix

Opublikowane 03.08.2020 15:29 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Max
Max

Autor chyba nie zorientował sie co sie dzieje w Interze. Conte skrytykowal zarzad a media sugeruja ze Conte kontaktowal sie z Juventusem co do jego powrotu.
Ogolnie robi sie w Interze nieciekawie.

Kuba Buba
Kuba Buba

To jest właśnie takie ocenianie po tabeli .. ten kto śledził uważnie ten widział jak Juve zdjęło nogę z gazu po meczu z Lazio który zakończył kto będzie mistrzem aczkolwiek nawet im nie przystaje tyle porażek i straconych bramek !

Anjinsan
Anjinsan

Jakby Juve potrzebowało zrobić w ostatnich kolejkach 6 punktów więcej, to by zrobiło, ale po tabeli faktycznie wydaje się że Inter był blisko 🙂

Johb
Johb

Super szkoleniowiec. Pozbył się trzonu: Icardi, Perisic, Politano po dobrym sezonie, Nainggolana, a zamiast nich zbudował sobie nowy: Lukaku, Eriksen, Sensi. Zaklepane już transfery Alexisa i Hakimiego. Blisko jest Tonalli. Jeszcze lewe wahadło i mogą iść na mistrza. Chciałbym zobaczyć Guereirro x Borussii

Miron
Miron

Inter to jest potęga. Najlepszy klub.

Pablo
Pablo

Niby Inter ciekawie budowany, ale nie widać tam żadnej spójności. Gdyby Spaletti dostał takie pole manewru co Conte, osiągnąłby to samo. Przypominam o kompromitacji w Lidze Mistrzów.
Conte zostawi po sobie w Interze spaloną ziemię, a klub będzie pokutował przez jego transfery, podobnie jak Chelsea

WeszłoTV
01.10.2020

Quiz: SAMBA DI JANEIRO DOS WOKALIZOS HEJ HO

PERE PAŃSTWA, nie mogą się państwo doczekać meczów? To wpadajcie na quiz! Kto będzie? Zacni goście: – Łukasz Stupka, były dyrektor sportowy Bruk-Betu Termaliki Nieciecza – Wojciech Piela (Piela inc.) – Jakub Białek (Białek&Białek) – Daniel Żórawski (Czapo) – Paczul (Paweł) – WOOKAALIZYY 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Koronawirus nie daje za wygraną. Mecz Wisła Kraków – Lechia przełożony

Cóż. Chyba najwyższa pora przyzwyczaić się do tego, że terminarz Ekstraklasy to rzecz dość płynna, bo zmiany mogą zachodzić w nim w każdej chwili. W przypadku szóstej kolejki odwołano już spotkanie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok z powodu wielkiej liczby pozytywnych wyników w ekipie z województwa zachodniopomorskiego. Do wczoraj wydawało się, że na tym koniec, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Sabotaż a’la zarząd Resovii: najpierw podkopano pozycję trenera, potem go zwolniono

Stało się, pierwszy trener na zapleczu Ekstraklasy stracił pracę. Z posadą pożegnał się Szymon Grabowski, opiekun beniaminka rozgrywek, czyli Resovii. I być może nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnieniu towarzyszy wiele kontrowersji. Po pierwsze, trenera zwolnił zarząd, który dopiero co został zmieniony. Po drugie, ten sam zarząd najpierw mocno […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020