post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 24.06.2020 15:22 przez

Jakub Olkiewicz

Wczoraj świętowaliśmy Dzień Ojca, wszystkie media społecznościowe zaroiły się od fotek. Tych starszych, czasami jeszcze czarno-białych, ale i tych nowszych, cykniętych wczoraj, albo w ostatni weekend. Z racji moich wybitnie szerokich zainteresowań, sporą część stanowiły podziękowania: „dzięki ci tato, że jestem ełkaesiakiem/legionistą/kibicem GKS-u Bełchatów”. Być może się mylę, być może to typowy dowód anegdotyczny, ale rola ojca w kształtowaniu sportowych fascynacji u swoich dzieci wydaje się dość spora.

„To ja z tatą na łyżwach w 1976”. „To ja i tata na Kasprowym Wierchu w 1993”. „Z ojcem na mistrzostwach świata w hokeju na trawie, 1998”.

Już nie chodzi wyłącznie o kibicowskie preferencje, które wiążą się ze skokami frekwencji na stadionach. Mnie ojciec zaprowadził na ŁKS, więc i ja zaprowadzam synów na ŁKS, mój teść zabrał córkę na mecz na ten stadion, więc i jego córka śmiga, teraz już z mężem i dziećmi. To z perspektywy świata piłkarskiego ważne, ale mam wrażenie, że wcale nie najważniejsze.

Przejrzałem jeszcze raz te fotki. Łyżwy. Tenis. Góry. Ten cudowny bambinto… Bagminto… Badminton. Przypomniałem sobie, jak do tego podchodził mój tata, który zabierał mnie chyba na wszystkie możliwe boiska i korty, pokazując wszystkie możliwe gry i sporty. No i nadszedł moment zadania sobie trudnego pytania: co ja pokazuję swoim synom? Co my wszyscy, ojcowie z lat dwudziestych XXI wieku, pokazujemy swoim synom?

Kiedyś już pisałem dość obszernie, z czego wynika fakt, że dzieciaki na WF-ach nie potrafią wykonać przewrotu, a do zmiany potrzebne byłyby szerokie akcje uświadamiające, od polityków, przez dyrektorów szkół, aż po wuefistów, rodziców i samych uczniów. Że wychowanie fizyczne, sport, generalnie ruszanie się jest często wypychane przez wszystkich, od szczytów aż po niziny piramidy. Dyrektorzy naciskają na wuefistów, żeby nie zrażali uczniów, rodzice preferują, gdy pociecha swój czas po szkole poświęca na naukę języków, a nie bieganie na SKS-y, sami wuefiści zniechęcają się bardzo szybko i ryglują w swoich kanciapkach, wcześniej rzucając na boisko piłkę. Generalnie truizmy dla każdego, kto zetknął się z tym wszystkim od środka, niezależnie czy jako uczeń, rodzic, czy też wchodzący do zawodu nauczyciel – bardzo szybko rozczarowany światem.

Zachęcam do lektury całego tekstu, ale wkleję ten fragment.

Niestety, to też trzeba powiedzieć wprost. Rodzice wychowują dzieci pod kloszem nie tylko poprzez trzymanie w domu. Nie tylko poprzez nakładanie tysięcy obowiązków, tak, że nie ma już czasu na kumpli pod blokiem. Nie tylko poprzez zakładanie ośmiu czapek i trzech kurtek, tak, że później pierwszy powiew wiatru wywołuje u dzieciaka przeziębienie. „Pod kloszem”, czyli także w kompletnym odcięciu od wyzwań fizycznych. Nie mówię już o bójkach za garażami, ale wyścigach bmx-ów, konkurowaniu w łażeniu po dachach, wspinaniu się na drzewa, „kto pierwszy do fontanny” i tysiąc innych, naturalnych bojów, jakie powinny toczyć małolaty z osiedla. Jeśli dziecko ma z kimś rywalizować, to co najwyżej na oceny. Siła, szybkość, wytrzymałość to cechy „tych młodocianych bandytów”, więc moje dziecko nie będzie się tym zajmować, ma w końcu intelekt.

I okej. Ale nie dziw się wówczas, kochany rodzicu, że twoje dziecko nie ma ochoty na ćwiczenia na WF-ie, uważa to wszystko za zbędne i niepotrzebne, a jeśli już zdecyduje się w to włączyć – wyraźnie odstaje od reszty. Zaniedbania z najmłodszych lat skutkują tym, że dzieciak nie lubi, nie chce i uważa, że nie potrzebuje WF-u. Dzieciaki muszą czuć, że pokonywanie ograniczeń swojego organizmu, „wbijanie poziomu” poprzez ciężki trening, to dokładnie tak samo cenne umiejętności, jak rzetelna nauka do sprawdzianu. Swoją drogą – co za paradoks. Rodzice, którzy nakręcają swoje pociechy na wyścig szczurów podczas lekcji matematyki, angielskiego, fizyki czy chemii, jednocześnie wykluczają w ogóle możliwość rywalizowania na WF-ie.

Gdy rozmawiam z trenerami młodzieżowymi czy znajomymi nauczycielami WF-u, słyszę głównie narzekanie na stan, w jakim dzieciaki trafiają w ich ręce. To właściwie praca od zera, a przecież wielokrotnie następuje już po „złotym okresie motoryczności”, gdy najłatwiej u dziecka wyrabiać pewne odruchy czy nawyki. Siłą rzeczy – jeśli nie zrobią tego rodzice w dwadzieścia minut, będą musieli zrobić nauczyciele w kilka godzin, mniej więcej tak to działa. Tata może pokazać, zadziała siła autorytetu ojcowskiego oraz biologia, która sprawia, że pięciolatek może biegać do utraty tchu. Trener czy nauczyciel muszą najpierw oduczyć nieprawidłowych nawyków, a potem żmudną pracą wyrobić prawidłowe, często zmagając się nie tylko z fizycznymi, ale mentalnymi blokadami uczniów czy podopiecznych.

Kurczę, to naprawdę nie jest trudne, sam to widzę. Nauka kozłowania, wpisana w programach nauczania gdzieś na okres, gdy dzieciaki mogłyby już powoli przymierzać się do wsadów, jest w zasięgu o wiele młodszych uczniów. Podobnie sprawa wygląda z najróżniejszymi ćwiczeniami koordynacyjnymi, wspinaniem po drabinkach, skokami, rzutami. Wystarczy trochę czasu i cierpliwości oraz oczywiście chęci.

Najpopularniejszy zarzut? Brak koordynacji, ale taki totalny, uniemożliwiający poprawne wykonywanie najprostszych ćwiczeń. Czasem nawet u dzieci, które trenują już w jakichś szkółkach czy akademiach. To zazwyczaj jednak godzina, może półtorej dość specjalistycznych ruchów, kopania czy rzucania. Najlepiej wyglądają ci, którzy od wczesnych lat trafili do lekkiej atletyki – potrafią biegać i skakać, to zazwyczaj wystarczy jako podstawa do gier zespołowych i trudniejszych ćwiczeń. Na jeszcze wyższym poziomie są ci, którzy mieli styczność z akrobatyką – bo do biegania i skakania dokładają jeszcze poprawne przewroty, salta, odmyki i wymyki. Do koordynacji dorzucają siłę mięśni.

Na Dzień Ojca warto sobie zadać pytanie, co zrobiłem, żeby mój synek czy córeczka byli porządnie „wychowani fizycznie”. Z pewnością każdy z nas ofiaruje serce na dłoni, każdy z nas dba, kocha i walczy o to, by przyszłość wykonawców wczorajszych laurek była jak najpiękniejsza. Ale czy zawiera się w tym również dbanie o to, by byli to zdrowi, skoordynowani i wysportowani ludzie? Nie w wąskiej dyscyplinie, ale po prostu – tak jak ci goście na czarno-białych zdjęciach, którzy na plaży najpierw wymiatali w siatkówce na piasku, potem przepływali całe jezioro a na koniec nie odstawali na squashu i koszykarskim parkiecie?

Czytałem trochę o sukcesach Słowenii, która ma graczy ze światowego topu właściwie we wszystkich najważniejszych sportach zespołowych. Luka Doncić kosi w NBA, Oblak, Handanović czy Ilicić na murawach, siatkarzy nie znam z nazwiska, ale widziałem, że zdobyli choćby srebro Mistrzostw Europy w ubiegłym roku. Dwa lata wcześniej słoweńscy szczypiorniści zdobyli brąz na mundialu. W wywiadach z ludźmi z tych stron przebija się właśnie ten kult wielosekcyjności od najmłodszych lat. Bramkarze już w podstawówce bronią w i piłce nożnej, i w ręcznej, koordynację szlifuje się w kilku sportach, generalnie każdy Słoweniec potrafi nie tylko kopnąć, ale też rzucić, złapać, skoczyć i dobiec. Ponoć ogromną rolę odgrywa szkoła, ale mam też wrażenie, że nie byłoby tego bez pozytywnych wzorców – w tym wypadku ze świata tego największego sportu.

U nas za wzorce powinni robić rodzice, tak jak zresztą działo się to latami, tak jak działo się to w naszym dzieciństwie.

Jeden rachunek sumienia już miałem. Na górce, w pobliżu miejsca, w którym mieszkałem jako dziecko i mieszkam nadal, rokrocznie starsi koledzy wylewali zimą wodę na ślizgawkę. Wcześniej oczywiście łaziliśmy po drzewach i dachach, ale zimą uczyli nas jazdy figurowej na lodzie. Ślizgawka była tradycją, aż starsi koledzy się nie zajęli dorosłym życiem. Ja i moi rówieśnicy przegapiliśmy moment, gdy to my staliśmy się tymi starszym kolegami. Zamiast wylać młodym ślizgawkę, cięliśmy w CS’a na spiraconych serwerach.

Byłoby naprawdę fajnie, gdyby wuefiści nie narzekali na naszych synów, że nie wiedzą, do czego służy paletka, drążek widzą po raz pierwszy w życiu, a co najgorsze – kopią piłkę do siatkówki. Na Dzień Ojca wszystkim – sobie oczywiście najmocniej – życzę, byśmy przekazali synom jak najwięcej. Nie tylko podrzucili klimatyzowanym autem na trening do szkółki piłkarskiej, ale pokazali też trzepak, krążek hokejowy i rakietę tenisową. Z korzyścią dla nas samych, dla synów i dla tego słynnego „dobra polskiego sportu”.

***

ŁKS z kolei spadł z ligi. Za mojego życia po raz czwarty, raz jeszcze nie dograł sezonu do końca. Za długo już jeżdżę na ten stadion, by uwierzyć, że kiedyś po dwóch latach sukcesów przyjdzie trzeci rok sukcesów, a nie spotkanie z glebą. Widocznie tak musi być. A widząc co dzieje się wokół klubu i drużyny, czekam już spokojnie na kolejne jakże przyjemne niespodzianki. Matematyka nie kłamie – od połowy lat dziewięćdziesiątych na każde udane dwa lata przypadało sześć nieudanych.

Przynajmniej synek pierwszy wyjazd zaliczył!

Opublikowane 24.06.2020 15:22 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 13
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca

A gdzie wypociny Twojego pryncypała? na mieście gadają, że chwilówki już bierze, żeby budżet spiąć. Prawda to?

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca

„No i nadszedł moment zadania sobie trudnego pytania: co ja pokazuję swoim synom?” – w Twoim przypadku odpowiedź jest łatwa, pokazujesz jak klęczeć przed klechami.

Papryk
Papryk

Panie redaktorze ‚złych’ nawyków nie da się oduczyć. Da się ewentualnie zastąpić.

Batalka
Batalka

Jak co środę …. Jakub Olkiewicz
„U nas za wzorce powinni robić rodzice…”

Jakub Olkiewicz na Twitterze :
„Za rok wracamy i wszystkich rozpierdalamy”

Nie no czepiam się … 😛

Gość
Gość

Panie Jakubie, to mój trzeci w życiu komentarz na weszło i zawsze pisze je kiedy coś mnie naprawdę zadziwi. Nie chcę być niemiły, ale już od dłuższego czasu nie mogę czytać Pana artykułów . Kiedys były fajne artykuły o piłce, a teraz coraz częściej pojawiają się jakieś płytkie i durne wypociny w mocno ,, życiowych ” kwestiach. Naprawdę, jakby czytelnicy chcieli poczytać o dajmy na to moralności zamiast sporcie, to by sobie kupili książkę. Zacznijcie ludzie pisać na temat, a nie udawać jakieś autorytety w kwestiach, w których nigdy nimi nie będziecie. Szczerze, to chciałbym poznać wynik ankiety z pytaniem ile osób czyta Pana artykuły do końca

Z wyrazami szacunku
Gość

Wojtek
Wojtek

Kuba, dla mnie tekst zupełnie ok. Sport uczy, bawi, wychowuje. Niestety, ale rodzicami już jest pokolenie, które miało ze wszystkiego dobre oceny, poza wuefem. Tam z kolei zwykle nie ćwiczyli, bo przecież na następnej lekcji kartkówka z matmy. W białych kołnierzykach lub czarnych spódnicach gnają codziennie do swoich korpo wymuskanymi furami na kredyt. Małe szanse, że taki czy taka będzie zachęcać dzieciaka do jakiejkolwiek aktywności. Prędzej zapisze na dodatkowy angielski.

Ja na Lecha poszedłem sam. Był jubileusz 80 lecia klubu. Sporo reklam na mieście. Marzę jednak, by wziąć swojego syna na dawną piątkę, gdzie kiedyś królował Żarówa, i razem z nim oglądać naszych asów. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić to marzenie…

Wiewiór
Wiewiór

Tak patrzę na zdjęcie, patrzę i w głowie roją mi się sytuacje życiowe, w których wzorcem może być autor. Za chwilę moja plastyczna wyobraźnia mnie zabije….

Krispy
Krispy

Spojrzenie z fajnej perspektywy na Dzień Ojca, pozdro!

ex-Pert
ex-Pert

Babington.

ponton
ponton

3/10 ten tekst, Kubuniowi chyba jeszcze nie przeszedł smutek po spadku ŁKSu

qdlaty81
qdlaty81

z tym stadionem to popłynąłeś Kuba

Weszło
18.09.2020

Macieju Sadloku, nie, nie potrafisz uderzyć

Stały element każdego meczu Wisły Kraków – Maciej Sadlok próbuje uderzyć z dystansu. Czasem ta pozycja jest lepiej przygotowana, czasem gorzej. Ale uderzenie jest wystarczająco kąśliwe, aby ukuło się mówić klasyczne „SADLOK, POTRAFI UDERZYĆ”. Otóż, nie, nie potrafi. Mieć siłę w nodze, a trafiać z daleka do siatki, to dwie zupełnie inne sprawy. Dzisiaj Sadlok […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Wisła Kraków uprawia piłkę nożną tylko teoretycznie

Bez stylu. Jakiejkolwiek płynności w grze. Z klopsami w obronie. Bez większego zagrożenia pod bramką rywali. Biała Gwiazda była dzisiaj całkowicie bezradna, a przecież do Krakowa nie przyjechał Bayern, tylko Wisła Płock. A jednak zdołała w jednym meczu przegrać dwa razy: raz z Nafciarzami, raz ze sobą. To, co pokazała Wisła Kraków w pierwszej połowie, […]
18.09.2020
Niemcy
18.09.2020

Ta maszyna dopiero się rozpędza

Piękna monachijska historia trwa. Nie skończyła się wraz z końcem minionego sezonu, który był w wykonaniu Bayernu wprost perfekcyjny. Na inaugurację sezonu Bundesligi zobaczyliśmy święto bawarskiego futbolu. Piłkarze Hansiego Flicka skonsumowali, przemielili, przetrawili Schalke, nie pozostawiając rywalom nawet cienia szansy na wyjście z tej rywalizacji bez wielobramkowej kompromitacji. To była miazga, to był nokaut.  Śmiech […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Sobota w WeszłoFM: Michał Helik, Stan Futbolu i trzy hitowe mecze

Weekend na antenie radia WeszłoFM rozpoczniemy w sobotę o godzinie ósmej. Monika Wądołowska i Wojciech Piela przywitają Was w poranku, który będzie pełny atrakcji. W programie echa losowania potencjalnych rywali dla polskich zespołów w eliminacjach Ligi Europy, ale także zapowiedź sobotnich emocji w Ekstraklasie. O swoim transferze do Barnsley i pierwszych dniach w nowym klubie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Szok. Ustawienie Polacek-2-3-1 znów nie zdało egzaminu

Lubimy oglądać mecze Podbeskidzia Bielsko-Biała w Ekstraklasie, ale mamy wrażenie, że jeszcze bardziej lubią grać je rywale Górali. A to już niepokojące, gdy mówimy o chęci zadomowienia się na ligowym poziomie, co potwierdzić mogą i w Sosnowcu, i w Łodzi. Podopieczni Krzysztofa Brede znów odstawili w obronie kabarecik i stracili cztery bramki, przez co ich […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Pojedynek gołej dupy z batem. Arka bije Miedź i tylko patrzy, czy równo puchnie

Słuchajcie, ale akcja. Polsat dzisiaj nieco zamieszał i transmitował mecz profesjonalnych piłkarzy Arki z zawodnikami wymagającymi zajęć wyrównawczych. Jak to się śmiesznie oglądało! Jedni z piłką obchodzili się bardzo sprawnie, drudzy sprawiali wrażenie, jakby pierwszy raz ją widzieli i zastanawiali się, do czego w ogóle ten przedmiot służy. Co? Ta druga drużyna też chce awansować […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Wydawało mi się, że jestem najlepszym trenerem świata

W Wiśle Kraków wydawało mu się, że jest najlepszym trenerem świata. W Legii zresztą też. Pogoń zabrała mu kilka lat życia. Czy szuka pracy na polskim rynku? Dlaczego obserwował w Opalenicy Niko Kovaca? Dlaczego atmosfera w Wiśle Kraków była szczególna? Jaką lekcją była Levadia? Dlaczego po mistrzostwie w Lechu jego zespół był na ostatnim miejscu […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kiedy ekstraklasowi piłkarze nauczą się grać co trzy dni i dlaczego nigdy?

Udało się! Po latach oczekiwań już wiemy, że przynajmniej dwa polskie zespoły nie skompromitują się w tym sezonie europejskich pucharów. Czyhali groźni Łotysze, skradali się podstępni Białorusini, ale nie tym razem, nie z nami te numery. A potem jeszcze udało się ograć i Szwedów, i Austriaków. Rok 2020 rzeczywiście jest niesamowity! W ogóle to dość […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

#GramyDlaBiałorusi – osiem zespołów z całej Europy weźmie udział w esportowym turnieju charytatywnym!

Już w najbliższy poniedziałek, 21 września, w Międzynarodowy Dzień Pokoju na Świecie, odbędzie się turniej w Counter-Strike: Global Offensive, w którym weźmie udział 8 drużyn europejskich. Uczestnicy powalczą o pulę nagród w wysokości 100 000 złotych. Rozgrywkom będzie towarzyszyć zbiórka pieniężna na rzecz Fundacji Białoruski Dom. Partnerem Głównym akcji jest należąca do Totalizatora Sportowego marka LOTTO. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

9 milionów czekolad dla piłkarzy Lecha i Piasta czy 1/3 Thiago?

Przed tygodniem jeden z Polaków z powiatu pruszkowskiego stanął przed trudnym, ale przyjemnym dylematem: co zrobić z 96 milionami złotych? Tak, tak, drugi raz w historii zdarzyło się, że jeden z naszych rodaków rozbił bank w loterii Eurojackpot organizowanej przez Totalizator Sportowy. Wydatnie pomogliśmy temu szczęśliwcowi, proponując trzy sposoby na wydanie tej sporej kasy. Jeśli […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kości zostały rzucone. Legia, Piast i Lech ruszają w stronę Ligi Europy

Wszystko już jasne. Legia Warszawa, Piast Gliwice i Lech Poznań poznały swoją drogę w stronę fazy grupowej Ligi Europy. W szwajcarskim Nyonie rozlosowano pary IV rundy kwalifikacji do drugich najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek organizowanych przez UEFA. Jak trafiły polskie kluby? Absolutnie nie najgorzej. W przypadku Legii awans powinien być obowiązkiem, Lech ma na to realną […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Czy Bayern będzie jeszcze mocniejszy?

Najlepszy na świecie Lewandowski. Wybuch gwiazdy Daviesa. Ponowny prime Neuera i Mullera. Przypakowany Groetzka. Mądry Kimmich. Trenerski geniusz Flicka. Rozsądna tożsamość i brak nerwowych zachowań ze strony władz klubu. Serie zwycięstw. Epickie mecze. Mistrzostwo Niemiec. Puchar Niemiec. Liga Mistrzów. Miniony sezon był dla Bayernu Monachium idealny. Czy kolejny może być lepszy, czy coś lepszego niż […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Koszalin, beton, polityka. Czego CBA mogło szukać w PZPN-ie?

W ubiegłym tygodniu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz 16 okręgowych związków. Jak tłumaczył Zbigniew Boniek m.in. w programie Liga+ Extra, służby zabezpieczyły mnóstwo dokumentów, ale nie do końca wiadomo, co właściwie było głównym przedmiotem ich zainteresowania. Ze strzępków informacji, które ujawnili m.in. dziennikarze Przeglądu Sportowego i Super Expressu wyłania […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła wreszcie mocniej popłynie?

Już kilka razy podkreślano, jak trudne wejście do Ekstraklasy zaliczają tegoroczni beniaminkowie. Po trzech kolejkach Podbeskidzie, Stal Mielec i Warta Poznań nie mają na koncie ani jednego zwycięstwa, łącznie zdobywając pięć punktów na 27 możliwych. Najbliższa szczęścia była Stal, która tydzień temu dopiero w doliczonym czasie straciła prowadzenie z Cracovią. Warto jednak zauważyć, że równie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Lewandowski rozpocznie strzelanie, Neuer na zero z tyłu? Schalke leży Bayernowi

Leroy Sane, Robert Lewandowski, Serge Gnabry, Ozan Kabak, Suat Serdar i Amine Harit na jednym boisku? Całkiem przyjemny ten powrót Bundesligi. Fani niemieckiego futbolu nie mogli sobie wyobrazić lepszego spotkania na otwarcie sezonu. Ci, którzy zerkają za zachodnią granicę tylko po to, żeby dowiedzieć się, co słychać u Roberta Lewandowskiego, także. Bo Schalke to jeden […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Górnik Wałbrzych. Martwy oddech wielkiego futbolu

– Wałbrzych był jedynym zespołem, dla którego warto było przejechać trochę kilometrów, zmarznąć lub zmoknąć. Inne drużyny I ligi i reprezentacje na to nie zasłużyły – listopad 1983 roku, śp. Jerzy Zmarzlik. 37 lat. Z perspektywy nowych pokoleń okres raczej niewarty uwagi, bo nieokraszony w bitwy na szable, muszkiety czy bronie maszynowe. Szkoda, bo akurat […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła odbije sobie słaby start sezonu? Atrakcyjne Combo Dnia w eWinner!

Derby w Ekstraklasie? No tak, Lech – Warta, Wisła – Cracovia. Ale rzecz jasna są też „derby” z przymrużeniem oka. Np. takie, jak mecz Wisły z Wisłą. Tej z Krakowa z tą płocką. I tak się akurat składa, że będzie to mecz arcyciekawy, bo obydwa zespoły nie są w najlepszej dyspozycji. Po dwa punkty, średnia […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Łukasz Sierpina 2020, wersja zaktualizowana i spatchowana

Łukasz Sierpina po 49 meczach w Ekstraklasie miał oszałamiający bilans: zero bramek, zero asyst. Stanowił synonim ligowego wiatraka, który w sumie trochę chaosu potrafi stworzyć, czasem szarpnie, ale nie przekłada się to na żadne liczby, żadne konkrety. W tym sezonie jednak obserwujemy wersję zaktualizowaną, spatchowaną, słowem: Sierpina 2.0. Raptem trzy mecze, cztery asysty. Z króla […]
18.09.2020