post Michał Kołkowski

Opublikowane 16.06.2020 08:24 przez

Michał Kołkowski

Legia Warszawa przegrała przedwczoraj niespodziewanie z Górnikiem Zabrze i można powiedzieć, że tym samym zaoferowała kibicom polskiego futbolu nieco emocji. Gdyby „Wojskowi” zakończyli rundę zasadniczą z dziesięcioma punktami przewagi nad wiceliderami z Piasta Gliwice, to naprawdę trudno by było podejrzewać, że w wyścigu po tytuł dojdzie jeszcze do jakiejś niespodzianki. Warszawska ekipa mogłaby już się szykować do mistrzowskiej fety. Siedem punktów straty to oczywiście wciąż bardzo dużo, ale akurat podopieczni Waldemara Fornalika udowodnili w ubiegłym sezonie, że nawet tak pokaźne straty są w stanie rzutem na taśmę nadrobić.

A jak to wyglądało w poprzednich latach, jeżeli chodzi o zwroty akcji w końcówce rozgrywek Ekstraklasy?

sezon 2009/10

Po 23. kolejce sezonu w tabeli prowadziła Wisła Kraków z czterema punktami przewagi nad Lechem Poznań. Wydawało się wówczas, że „Biała Gwiazda” dość pewnie zmierza po mistrzowski tytuł. Ale na samym finiszu rozgrywek krakowianom przydarzyło się kilka potknięć. No i ostatecznie mistrzostwo zgarnął Lech Poznań. Kluczowa dla losów tytułu była naturalnie przedostatnia kolejka, gdy Wisła wypuściła z rąk zwycięstwo w derbach Krakowa po samobójczej bramce Mariusza Jopa.

– O wyniku Lecha dowiedzieliśmy się w szatni – opowiadał Jop w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. – Wtedy jednak dowiedzieliśmy się tylko wyniku i tego, że bramka padła w końcówce. Później chyba każdy sam z relacji telewizyjnych dowiedział się, jak to wszystko nieprawdopodobnie się układało. Lech zdobył gola w doliczonym czasie gry, po akcji, która zaczęła się od faulu na piłkarzu Ruchu. Lewandowski chciał wybić piłkę, ale zobaczył, że piłkarz Ruchu się podniósł i grał dalej. Wydarzyło się coś, czego nie da się objąć rozumem. Pojawiają się pytania, dlaczego tak się to wszystko potoczyło. Chyba pozostaną one bez odpowiedzi.

Ostatecznie Lech Poznań w siedmiu ostatnich spotkaniach sezonu 2009/10 zdobył aż 19 punktów. Zremisował tylko z Wisłą, która z kolei na finiszu rozgrywek zgarnęła ledwie dwanaście oczek.

Tabela po 23. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2010/11

W kolejnym sezonie Wisła Kraków powróciła na mistrzowski tron z bezpieczną, siedmiopunktową przewagą nad Śląskiem Wrocław. Jeżeli chodzi o kwestię samego tytułu, to wielkich emocji w końcówce rozgrywek nie było. „Biała Gwiazda” na siedem kolejek przed końcem też przewodziła stawce, choć z nieco mniejszą, bo trzypunktową przewagą nad wiceliderem, którym była wówczas Jagiellonia Białystok.

Krakowianie w końcówce ligowych zmagań gubili właściwie sporo punktów. Udało im się zgarnąć tylko dwanaście oczek z dwudziestu jeden możliwych. Śląsk pod tym względem spisał się lepiej, bo na dystansie siedmiu ostatnich spotkań wywalczył szesnaście oczek. No ale wcześniej strata wrocławian do pierwszej lokaty wynosiła aż jedenaście punktów, więc o pościgu za Wisłą mowy być nie mogło. Przewaga wypracowana przez krakowską ekipę w końcówce rundy jesiennej i na początku wiosny pozwoliła kontrolować sytuację pomimo mniejszych bądź większych potknięć.

Tabela po 23. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2011/12

W kolejnych rozgrywkach mistrzem kraju został już wrocławski Śląsk z Orestem Lenczykiem u steru. Losy tytułu ważyły się wówczas w zasadzie do ostatniej chwili. Finalnie ekipa dowodzona z boiska przez Sebastiana Milę zajęła pierwszą lokatę z ledwie jednym punktem przewagi nad wiceliderami z Ruchu Chorzów. W czubie tabeli zrobiła się straszliwa ciasnota. I taki stan rzeczy utrzymywał się dość długo. Na siedem kolejek przed końcem stawce przewodziła Legia Warszawa, która zgromadziła na swoim koncie o dwa punkty więcej niż Śląsk, wówczas jeszcze oglądający jej plecy.

Na finiszu rozgrywek wrocławianie zdobyli 2/3 punktów z puli. Legia natomiast zgarnęła ledwie jedenaście oczek, no i w efekcie skończyła na najniższym stopniu podium, choć jeszcze po 28. kolejce plasowała się na pierwszej pozycji.

Tabela po 23. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2012/13

W kolejnych rozgrywkach mistrzostwo padło łupem Legii Warszawa, która – jak się okazało – w kolejnych latach dość mocno zdominowała krajowe podwórku. „Wojskowi” zgarnęli tytuł bardzo pewnie, z sześcioma oczkami przewagi nad drugim w tabeli Lechem Poznań i aż dwudziestoma nad trzecim Śląskiem Wrocław. Na siedem kolejek przez końcem sezonu było jednak w tabeli znacznie ciaśniej. Legia miała tylko cztery punkty zapasu nad „Kolejorzem” i wciąż wiele się mogło w lidze wydarzyć.

W 27. serii spotkań doszło jednak do bezpośredniej konfrontacji Legii i Lecha. Warszawska ekipa wygrała 1:0 po trafieniu Ivicy Vrdoljaka z rzutu karnego i właściwie zapewniła sobie dzięki temu tytuł.

W końcówce sezonu obie ekipy, trzeba przyznać, punktowały przyzwoicie. Przynajmniej do momentu, gdy losy mistrzostwa wciąż były niewiadomą. Summa summarum Legia w siedmiu ostatnich kolejkach zgarnęła piętnaście, a Lech trzynaście oczek.

Tabela po 23. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2013/14

Pierwszy sezon z dzieleniem punktów. Gdyby liga zakończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem arbitrów w trzydziestej kolejce zmagań, mistrzem zostałaby Legia Warszawa i to aż z dziesięcioma punktami przewagi nad drugim w tabeli Lechem Poznań. No ale podział dorobku po rozbiciu stawki na grupę mistrzowską i spadkową dołożył trochę emocji do mistrzowskiego wyścigu. Przewaga Legii nad Lechem stopniała do pięciu punktów. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że warszawianie pozostaliby na pierwszej lokacie również wówczas, gdyby „Kolejorz” zrównał się z nimi dorobkiem.

Do czego naturalnie nie doszło. Legia w grupie mistrzowskiej zdobyła aż osiemnaście punktów, Lech zgarnął trzynaście oczek. Mistrzowski tytuł pozostał w posiadaniu „Wojskowych”.

Tabela po 30. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2014/15

Co nie udawało się poznaniakom pod wodzą Mariusza Rumaka, to udało się z Maciejem Skorżą u steru. W 2015 roku Lech Poznań odzyskał mistrzowski tytuł z rąk Legii. Choć po rundzie zasadniczej wcale się na to nie zanosiło, bowiem to Legia zgromadziła najwięcej punktów w trzydziestu ligowych kolejkach. Warszawska drużyna osiągnęła dwupunktową przewagę nad Lechem. Po podziale przewaga ta stopniała naturalnie do jednego punkciku. Który udało się lechitom z nawiązką nadrobić już w otwierającym spotkaniu grupy mistrzowskiej, gdy „Kolejorz” zatriumfował przy Łazienkowskiej i wskoczył na fotel lidera.

– Drużyna Rumaka miała swój styl, była taktycznie poukładana, ale nie potrafiła wygrywać kluczowych meczów – opowiadał dziennikarz Polskiego Radia Poznań, Grzegorz Hałasik. – Te bezpośrednie spotkania z Legią Warszawa, które były decydujące dla niepowodzeń Lecha, zawsze kończyły się porażkami. Skorża natomiast miał o wiele większe doświadczenie w rozgrywaniu takich starć. Pewne rzeczy lepiej przewidywał. Poza tym, wniósł do drużyny świeże spojrzenie, nowe metody. Inne podejście do zawodników. Zmiany stały się impulsem, który pchnął Lecha z w stronę mistrzostwa. Choć pamiętajmy, że nie był to tytuł wywalczony z nie wiadomo jak dużą przewagą. Dopisało też szczęście.

Łącznie w grupie mistrzowskiej Lech zdobył szesnaście, a Legia czternaście punktów.

Tabela po 30. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2015/16

W sezonie 2015/16 również na finiszu Ekstraklasy emocji nie brakowało, choć koniec końców tytuł zgarnęli ci, którzy prowadzili po rundzie zasadniczej. Legia Warszawa po trzydziestu kolejkach zmagań osiągnęła dwupunktową przewagę nad rewelacją tamtych rozgrywek, czyli Piastem Gliwice. Podział punktów zredukował ten skromny zapas do jednego oczka. Przewaga, choć skromna, okazała się jednak wystarczająca dla podopiecznych Stanisława Czerczesowa, którzy rozsądnie gospodarowali siłami na ostatniej prostej rozgrywek, no i w bardzo dobrym stylu zwyciężyli w bezpośredniej konfrontacji z Piastem.

Legia po podziale na grupy zdobyła łącznie trzynaście punktów. Piast – tylko jedenaście.

Tabela po 30. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2016/17

Sezon 2016/17 to ostatnie rozgrywki, w których zastosowano podział punktów po rundzie zasadniczej. W grze o mistrzostwo miał on spore znaczenie, ponieważ pozwolił włączyć się do walki o tytuł zespołom, które trzymały się blisko lidera, ale jednak pozostawały nieco z tyłu. Po trzydziestu seriach spotkań stawce przewodziła Jagiellonia Białystok, która wypracowała jeden punkt przewagi nad drugą Legią Warszawa. Podział punktów niczego w tej kwestii nie zmienił.

Finalnie w tabeli zrobił się straszny młyn. Tytuł wzięła Legia, a za jej plecami z identycznym dorobkiem uplasowały się kolejno Jagiellonia, Lech i Lechia. O wszystkim zadecydowały rozstrzygnięcia w ostatniej kolejce. Jaga zremisowała 2:2 z „Kolejorzem”, a gdańszczanie podzielili się punktami z Legią po bezbramkowym remisie.

W sumie Legia żeby zdobyć tytuł wywalczyła piętnaście punktów w grupie mistrzowskiej. Jagiellonia zdobyła dwanaście oczek.

Tabela po 30. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2017/18

W sezonie 2017/18 znów doszło do podmianki na pozycji lidera pomiędzy rundą zasadniczą o mistrzowską, którą Michał Probierz zwykł złośliwie nazywać „Pucharem Maja”. Po trzydziestu kolejkach w tabeli prowadził bowiem Lech Poznań, z jednym punktem przewagi nad Jagiellonią Białystok i Legią Warszawa. Ponownie mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy nie ma mowy o wielkich dysproporcjach punktowych w czołówce. Lech, Jaga i Legia szły w zasadzie łeb w łeb, choć trzeba pamiętać, że w końcówce rundy zasadniczej „Kolejorz” osiągnął znakomitą dyspozycję, podkreślając ją spektakularnym triumfem 5:1 nad białostoczanami.

Ale Lech na pierwszym miejscu nie utrzymał się zbyt długo. Finalnie podopieczni Nenada Bjelicy, który zresztą stracił posadę jeszcze przed końcem rozgrywek, osunęli się na trzecie miejsce w tabeli. Po podziale zdobyli ledwie pięć punktów. Zatriumfowała kolejny raz Legia Warszawa, która w grupie mistrzowskiej wywalczyła punktów szesnaście. O trzy więcej niż Jagiellonia.

Tabela po 30. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2018/19

Jeżeli chodzi o analizowany przez nas okres, ze zdecydowanie najciekawszym i najbardziej spektakularnym zwrotem akcji mieliśmy do czynienia… w poprzednim sezonie. Rundę zasadniczą rozgrywek wygrała Lechia Gdańsk, która zdobyła dokładnie tyle samo punktów co druga w tabeli Legia Warszawa. Gdzieś za plecami liderującej dwójki uplasował się natomiast Piast Gliwice. Długo wydawało się, że gliwiczanie do mistrzowskiego wyścigu włączyć się nie mogą – Lechia miała nad nimi aż siedem punktów przewagi. A jednak podopieczni Waldemara Fornalika wzięli grupę mistrzowską szturmem i skończyli ligę na pierwszej lokacie.

W sumie Piast w grupie mistrzowskiej zdobył aż dziewiętnaście punktów. Lechia zaledwie siedem, a Legia osiem.

Tabela po 30. kolejce:

Tabela końcowa:

sezon 2019/20

Podsumowując ostatnie lata w naszej Ekstraklasie, na pierwszy rzut oka można dojść do wniosku, że siedem ostatnich kolejek może zmienić wiele, jeżeli chodzi o ligowy układ sił. Mistrzowie Polski z roku 2010, 2012, 2015, 2017, 2018 i 2019 nie prowadzili w tabeli na siedem meczów przed końcem zmagań. Ale też prawda jest taka, że tylko Piastowi Gliwice w ubiegłym roku udało się na tym dystansie odrobić naprawdę znaczącą przewagę. Zwykle mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy o zmianie na pozycji lidera mógł zadecydować jeden, góra dwa mecze. Bardzo często kluczowe okazywało się po prostu bezpośrednie spotkanie rywalizacyjnych o tytuł ekip.

Piast w poprzednich rozgrywkach osiągnął naprawdę kapitalną formę po podziale stawki na grupy. Wygrał sześć spotkań, jedno z remisował. Na to nałożyła się zapaść formy w przypadku Legii i Lechii. Ci drudzy pękli fizycznie. Nie mieli dostatecznie szerokiej kadry, by rywalizować na dwóch fontach. Ci pierwsi natomiast pogrążali się w chaosie spowodowanym ciągłymi rotacjami na stanowisku trenera. Piast kapitalnie to wykorzystał i chwała im za to.

Ale czy w tym sezonie też zajdą aż tak sprzyjające dla gliwiczan okoliczności?

Tabela po 30. kolejce:

Na razie w obronę tytułu przez podopiecznych Waldemara Fornalika po prostu trudno uwierzyć, nawet biorąc pod uwagę niespodziewane potknięcie „Wojskowych” w Zabrzu. Choć trzeba zaznaczyć, że dobrze się stało, iż to akurat Piast po trzydziestu kolejkach wciąż ma argumenty, by straszyć Legię. No kto jak kto, ale Fornalik i jego ludzie już udowodnili, że na ligowym finiszu potrafią skutecznie namieszać.

fot. FotoPyk
screeny: 90minut.pl

Opublikowane 16.06.2020 08:24 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 17
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adamk102
Adamk102

Nie będzie niespodzianki w tym roku. Trener ma już doświadczenie by nie dopuścić do ponownej porażki. Mam na myśli Vuko, choć akurat Fornalika cenią za pracę w Gliwicach i nie tylko

Buncol
Buncol

Ta cała analiza nie uwzględnia istotnego szczegółu. W zeszłym sezonie Piast w końcówce miał kapitalną formę. Ale w tym sezonie już takiej nie ma. Przecież każdy kto ogląda mecze Piasta widzi że to są wyniki na styku. Piast nie dominuje rywali nie strzela im wielu goli. Po prostu gra swoje i korzysta z gry w przewadze zawodnika. Abstrahując od tego czy te wszystkie karne i czerwone są efektem świadomego działania czy po prostu zbiegiem okoliczności, nie zmienia to faktu ze wydatnie przyczynia się to do wyników Piasta. W tej analizie nie jest to uwzględnione a przecież nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z sytuacją w której goniąca drużyna na 5 meczów z rzędu 4 rozegrała w przewadze zawodnika. Jakie jest prawdopodobieństwo że rywale Piasta będą kartkowani w kolejnych meczach?
Zresztą najbliższy mecz z Lechem dużo nam pokaże. Lech do dobra technicznie drużyna która mało łapie kartek a szczególnie czerwonych. Zobaczymy jak Piast pogra z dorbą drużyna 11 vs 11

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Na ten moment Lech jest piłkarsko lepszy od Piasta i jak przegra ten mecz to tylko w głowie (jak wiele w ostatnich latach).
Piast punktuje ale jego gra nie przekonuje. Nic dwa razy się nie zdarza, aczkolwiek domyślam się że w takim c+ by chcieli emocje do końca i żeby nie było jak podczas ostatniej multiligi czyli trochę jak na rybach bo wszystko wyjaśnione wcześniej.

qdlaty81
qdlaty81

Waldek King

Taiczo
Taiczo

Najbliższa kolejka może dużo wyjaśnić, o ile w końcu sędziowie będą uczciwie sędziować co ostatnio nie jest pewne.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Ja stawiam że Koronę i Arkę znowu przekręcą. Biedni wirtuozi nie mogą nic pokazać na boisku bo im sędziowie źle gwiżdżą i chcą ich spadku przy zielonym stoliku 🙂

Murphy
Murphy

Nie wierzę, żeby powtórzyła się sytuacja z ubiegłego sezonu. Piast nie ma takiej mocy jak w ubiegłym sezonie. Legia to też nie jest ten zespół.
Z drugiej strony, to jest polska ekstraklapa where amazing happens 😀
I jakby coś się takiego stało, nie zdziwiłoby mnie to ani trochę.

Nie dla Kurtyzany Gytkjer
Nie dla Kurtyzany Gytkjer

Śledząc wpisy z legia.net to chcielibyście Duńczyka bo jest za darmo i wtedy Liga Mistrzów wasza ale to nie jest szmata jak Krzysiu Mączyński

Trol
Trol

To żaden awans. Zostanie u nas. Tam nawet mistrzostwa czy pucharu nie ma, piłkarską prowincja. Wezmą tego z Lechii. Zamiast stawiać na Polaków to biorą kolorowe znajdy.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Piasta na ten moment to raczej powinna bardziej interesować obrona 2 lokaty a nie gonienie Legii, bo grają przeciętnie a np. taki Lech gra ostatnio bardzo dobrze.

Krzysztof
Krzysztof

Porównanie główna do twarożku… mamy teraz esa 37 nie ma dzielenia punktów i tylko to jest miarodajne

Pedro
Pedro

Wg mnie Legia ma 90,7% szans na tytuł.

OE-mist-02.png
Trol
Trol

Czyli najlepsi. Wielki Piast to duma a nie jakiś regionalny klubik. Wy tam macie chyba ogromne kompleksy. Ciagle o nas piszecie jak wiadomo, ze tym razem wygra teczowy klubik.Tak się nas boicie? I tak w kolejnym bezpośrednim spotkaniu rozjedziemy was. Fornalik to klasa. Vuko to zero.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

Lekarza!!

Waldi
Waldi

Już bardziej namiesza Lech w tej rundzie finałowej, są w lepszej formie niż Piast i jeśli nie stanie się nic niespodziewanego to powinni wygrać w Gliwicach w 31 kolejce. Ta kolejka w ogóle będzie bardzo ważna dla układu sił. Tak czy inaczej Lech będzie regularnie punktował ale Legii już nie dogoni. Legia naprawdę wygląda, pomimo przypadkowej porażki w Zabrzu, dobrze – fajnie się ją ogląda. Stawiam: 1. Legia 2. Lech 3. Piast

Murphy
Murphy

Jeśli Lech wygra w Gliwicach, a Legia zremisuje choćby ze Śląskiem, to będzie praktycznie pozamiatane. Mając na uwadze że mecz z Piastem mają jeszcze u siebie, a poza tym nikt nie jest za bardzo ich w stanie dogonić.

Kowalczyk to menel
Kowalczyk to menel

Jeśli ktoś miałby tego dokonać to tylko sędziowie

Włochy
08.08.2020

Szybko poszło. Sarri wylatuje z Juventusu

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar odwołany i… co teraz?

Polski Związek Piłki Nożnej odwołał mecz Superpucharu Polski po informacji dotyczącej zakażenia u masażysty Legii Warszawa. Nie pomogły nawet powtórne testy, zrobione na szybko przez stołeczny klub – PZPN już w oficjalnym komunikacie przypomniał, że wobec okresu inkubacji wirusa, wiarygodne wykluczenie ryzyka możemy otrzymać dopiero po 7 dniach. Trudno tu komukolwiek zarzucić złą wolę czy […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dwa stracone lata. Sam Cristiano Ronaldo Ligi Mistrzów Juventusowi nie wygra

Sześć meczów – tyle w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zagrał Juventus, od kiedy Cristiano Ronaldo dołączył do ekipy z Piemontu. Sześć meczów, z których wygrał tylko dwa. Przegrał trzy, jeden zremisował, ale co ważniejsze – tylko raz awansował. Wtedy, gdy Portugalczyk wkurzył się na swoich kolegów i zapakował trzy bramki Atletico Madryt. Zresztą Ronaldo strzelał […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar Polski odwołany! PZPN nie chce ryzykować

Meczu o Superpuchar Polski w tym roku nie będzie – poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią odwołano na dzień przed planowanym pierwszym gwizdkiem. Cóż, chyba musimy się przyzwyczajać, że w najbliższym sezonie tak to właśnie będzie wyglądało. Jeszcze wczoraj, gdy informowaliśmy o możliwym zakażeniu w obozie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Ujemne wyniki w Legii Warszawa. Ale strach obleciał całą ligę

Wczoraj informowaliśmy o tym, że jeden z masażystów Legii miał podejrzenie zarażenia koronawirusem. Legioniści zadziałali błyskawicznie – wysłanie delikwenta na kolejny test. I tym razem badanie przyniosło ulgę, bo wynik wyszedł negatywny. Skończyło się na strachu. Ale i cała liga dostała bardzo poważny sygnał ostrzegawczy – zaraz zaczynamy granie, pilnujcie się, do cholery. Plus w […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co tam dzisiaj w Lidze Mistrzów? Ostatnia potańcówka Setiena i koncert Lewego?

Nie będziemy was czarować – to dość miła odmiana dla sobotnich wieczorów. Przyzwyczailiśmy się do tego, że w sobotę zaczynamy dzień około piętnastej, oglądamy Maniasa, Zapolnika czy Serrarensa i tak to się żyje na tej wsi. Dzisiaj do salonu wpadają nam panowie Messi, Lewandowski czy Mertens. A pytania przed drugim dniem maratonu z Ligą Mistrzów […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Duma z brazylijskiego uśmiechu. Marcelo bohaterem Lyonu

Marcelo z Lyonu. Nie będziemy ukrywać, że zwyczajnie lubimy tego uśmiechniętego Brazylijczyka. Facet absolutnie wzorowo prowadzi swoją karierę i jest najlepszym dowodem na to, że wśród tych wszystkich przeciętniaków i szrotowców, których z zagranicy sprowadzają kluby Ekstraklasy, może trafić się perełka. Bo Marcelo jest perełką, z której jesteśmy po prostu dumni. 33-letni stoper właśnie został […]
08.08.2020

Stan Futbolu: Grajewski, Milewski, Rokuszewski i Kowalczyk

Już o 10.45 startuje kolejny Stan Futbolu. Tym razem gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą Andrzej Grajewski, Leszek Milewski, Mateusz Rokuszewski oraz Wojciech Kowalczyk. Piłkarskie podsumowanie tygodnia przed nami, serdecznie zapraszamy.
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Czachowski: Zieliński jest jednym z kandydatów na idola Napoli

Dlaczego liczby nie mówią o Piotrku Zielińskim wszystkiego? Czy Gattuso chce budować drużynę wokół Polaka? Czy transfer do Juventusu byłby dobrym ruchem dla Arkadiusza Milika? Czego spodziewać się po Napoli w meczu z Barceloną i dlaczego pod Gattuso drużyna się rozwija? O to wszystko zapytaliśmy Piotra Czachowskiego, byłego piłkarza między innymi Udinese, obecnie eksperta Eleven […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

PRASA. Alvarez: „Przyjechałem wygrywać tytuły z Cracovią. Chcemy zagrać w Lidze Europy”

– Przyjechałem tutaj wygrywać tytuły. Trener Probierz też mierzy wysoko, najwyżej, jak tylko można. Również dąży do zdobycia mistrzostwa, pucharu. Chciałbym poprowadzić Cracovię do fazy grupowej Ligi Europy, a wtedy stanie się bardziej rozpoznawalna na kontynencie – mówi Marcos Alvarez, nowy nabytek „Pasów” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Co jeszcze słychać w dzisiejszej prasie? Mamy […]
08.08.2020
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020