post Avatar

Opublikowane 14.05.2020 16:00 przez

redakcja

Zanim przejdę do rzeczy, muszę opowiedzieć wam dwie historie.

Pierwsza jest o tym, jak Jacek Kuroń pojechał do Nowego Jorku. Na miejscu zgarnął go Janusz Głowacki, wówczas ceniony już nowojorski dramaturg. Głowacki, jak to Polak, chciał popisać się polską gościnnością. Chcąc pokazać Nowy Jork od jak najlepszej strony, zabrał Kuronia, rzecz jasna, do lokalu ze striptizem.

Niestety, jako że w Nowym Jorku wszędzie jest tłok, i w lokalu ze striptizem był tłok. Jedyne wolne miejsce było przy smutnej i starej – starej miarą tej profesji – emigrantce z Portoryko. Która, być może, kiedyś spełniała wygórowane wymagania zawodu, ale wtedy już nie.

Głowacki chciał jakieś lepsze miejsca załatwić, zawstydzony, że tak słabo Kuronia ugaszcza, widokiem smutnej i starej – czy dla piłkarzy czas płynie szybciej, czy jednak w tej branży – emigrantki z Portoryko, być może niegdysiejszej królowej tego lokalu, ale wówczas już nie. Głowacki te lepsze miejsca nawet znalazł. Nawet też przy Portorykance. Tylko przepięknej. Kuroń jednak kategorycznie odmówił zmiany miejsca, mówiąc:

Tej tutaj daliśmy nadzieję. Nie możemy jej zostawiać. Nikt poza nami nie chce na nią patrzeć, bo stara i brzydka. A my dwaj będziemy.

Konsekwencja, z jaką Kuroń, mimo ponurej miny, obrzucał ją dolarami – napisze po latach Głowacki – przekonała go, że Kuroń jest dobrym człowiekiem. Nawet smutna Portorykanka przyszła po występie powiedzieć, że wie, iż jej czas minął, ale ma dwójkę małych dzieci. Kuroń zamówił jej szampana, a ona zrobiła wokół prezentu wiele szumu, by zwrócić uwagę szefów na swoją odnowioną chwałę.

Druga historia będzie szczęśliwie krótsza. Brazylijski lekarz Drauzio Vrella ujawnił kiedyś, że świat inwestuje pięć razy mniej środków w badania nad lekiem na chorobę Alzheimera, niż w środki stymulujące męską potencję i silikon poprawiający niedostatki kobiecej urody.

Za kilka lat – ogłosił z przekonaniem – będziemy mieli mnóstwo staruszek z wielkimi cyckami i starców z twardymi penisami, ale ani jedne, ani drudzy nie będą pamiętać do czego one służą.

Zastanawiam się jak futbol będzie postrzegany, gdy wróci. Nie przez nas. My jesteśmy jego częścią. Ty też. Jeśli czytasz „Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI”, to nie jesteś kimś, kto jednym okiem obejrzy mecz reprezentacji Polski, może Ligę Mistrzów popatrzy jak akurat Lewy gra. Raczej jesteś obywatelem ludnego jak co najmniej Pakistan państwa piłki nożnej. Tak samo jak ja. Jak Nagelsmann. Bartomeu. Ivor Heller. Kurzawa. Jeden i drugi. Bębniarz na trybunie Śląska. Szef kibiców Sankt Pauli. Prezes ligi chińskiej. Krystian Miś. Choć ich role, rzecz jasna, są o wiele bardziej ważne – i wpływowe – niż nasze.

My, co jasne, czekamy i tyle. Przebieramy nogami. Nigdy tak by nie podeszło spotkanie wiadomego klubu, któremu Lubelszczyzna jest wdzięczna, z wiadomym zespołem ze Śląska Cieszyńskiego.

Zastanawiam się jak futbol będzie postrzegany przez sąsiadów naszego futbolowego państwa. Zarówno tych, z którymi nie mamy kosy – a więc którzy obejrzą jednym okiem mecz reprezentacji Polski, może też Ligę Mistrzów, jak akurat Lewy gra – tych neutralnych, którzy z piłką nie mają nic wspólnego, ale im nie przeszkadza, nie mówiąc o tych, którzy najchętniej zburzyliby wszystkie stadiony świata, a w ich miejsce postawili cokolwiek innego.

Zastanawiam się, czy futbol może być postrzegany jak Portorykanka, która wdzięczy się, ale tak naprawdę tylko walczy o swoje przetrwanie. Czy może jak pewna wariacja tendencji, o której mówi lekarz Drauzio Vrella.

Przyznajmy, że ciężko moralnie uzasadnić trzysta tysięcy funtów tygodniówki dla angielskiego kopiącego sprawnie piłkę nastolatka. To się uzasadnia ekonomicznie. Gdyby się nie uzasadniało, to by do takiej tygodniówki nie doszło. Niemniej łatwo wyjąć tę kwotę z kontekstu, zestawić z budżetem onkologii w Łomży i mamy sytuację etycznie niezręczną dla każdego kibica piłki. Nie mówmy, że nie; jakbyśmy nie kochali piłki, jakbyśmy nie uczyli się literek na składzie Sokoła Pniewy 94/95 – Marek Piegsa, Zbigniew Konieczko, Edelbert Dinha – jakbyśmy dogłębnie nie rozumieli dlaczego akurat w Polsce takim kultem otacza się honorowe porażki.

Oczywiście było tak samo przed koronawirusem. Z tym, że on trochę przemodelowuje świat. Kieruje uwagę w inne niż dotychczas strony.

Nie, nie mówię o tym, że nasi sąsiedzi zakrzykną: jest zagrożenie, a wy gracie. Choć myślę, że tego wszelcy oficjele piłkarscy troszeczkę się bali. Nie mam wątpliwości, że sędziowie w maskach, a teraz sędziowie w przyłbicach, obostrzenia dotyczące plucia, rozmów na boisku czy siedzenia ze sobą w szatni – to gra na pokaz. Skierowana właśnie do tych, którzy z nami w jednej ławce nie siedzą. Taka podkładka. Zobaczcie, robimy co możemy. Wszystko jest pod kontrolą. Zgodnie z zaleceniami. W trosce o zdrowie. Przez duże „B” Bezpieczeństwo. Więc patrzcie gdzie indziej. Jest dla mnie jasne, że ryzyko zdrowia byłoby, gdyby od jutra grać z pełnymi trybunami, ale tak, zwykły mecz – minimalne. I żaden arbiter nie będzie roztrząsał, czy wrzask z metra „MOJA!” jest dopuszczalny, czy jednak dopiero od dwóch metrów, i co ile można pluć, i jaką ilość śliny, i tym podobne absurdy.

Nie, mówię o tym, że jak przyjdzie z pełną mocą kryzys ekonomiczny – który może być jedyną trwałą konsekwencją pandemii – to pewna szeroko rozumiana hałaśliwość finansowa piłki nożnej może być postrzegana inaczej niż do tej pory.

Czy to dla niej niebezpieczne?

Niby powinno. Są takie obszary, gdzie zła reputacja pomaga, ale w rozrywce raczej nie. Przykładowo, jedyne co wiem o „House of Cards”, to z grubsza zarysowany punkt wyjściowy, to, że gra tam Kevin Spacey, to że było zajebiście popularne, cenione przez krytyków, nagradzane, a także że po aferze ze Spacey’em platformy streamingowe nigdy nie zajawiają serialu jego zdjęciem. Co, chyba, i tak tego popularnego, cenionego przez krytyków i nagradzanego serialu, nie uratowało. W piłce roi się od sponsorów – a nuż uznaliby, że dziś miziać się z piłką nożną będzie postrzegane jako eksces, nie jako coś, co buduje twojej firmie wizerunek.

Tak się nie stanie. Tak przynajmniej myślę. Futbol jest, mówiąc bez ogródek, za duży.

I choć różne imperia upadały, czasem właśnie pod ciężarem swojej wielkości, tak futbol ma asa w rękawie. Jego – no cóż, trzeba przejść na tą nomenklaturę, wybaczcie – konsumenci są zbyt związani z produktem. Bo może lubisz jakiś serial, ale wątpliwe, by wzbudził w tobie kiedykolwiek takie emocje, jak wygrany ważny mecz reprezentacji Polski w jej kibicu. Może lubisz ten proszek do prania czy krem do opalania, ale raczej nie sprawił, by osiedla stały na balkonach i śpiewały na jego cześć, tak jak śpiewały na cześć Widzewa po awansie do Ligi Mistrzów. Oczywiście, że kino – czy inny nośnik opowieści – potrafi dać wiele, pewnie pod względami głębi więcej niż mecz. Ale pod kątem emocjonalnym, trudno się równać. Inna skala.

Bo dzięki kibicowaniu, zaangażowaniu w zespół, emocje są przenoszone w sposób dość bezpośredni. Piję do tego, że gdy Sebastian Mila strzelał na 2:0, pieczętując wygraną z Niemcami na Narodowym, włożył niepoliczalnie więcej wysiłku w ten sukces niż my, którzy to oglądaliśmy. Ale pod względem radości z wygranej, to mogło być niemal jeden do jednego, my i on.

Nie tylko jest nas legion, ale jest legion bardzo zaangażowany. Często nawet w sposób nieuświadomiony. Tych kwestii nie zlekceważy żaden sponsor.

Brzmi to naturalnie dość cynicznie. Że dalej się będzie kręcić jak kręciło, choć kryzys odkrył szereg pilniejszych spraw. I jak to ja nie argumentuję za tym, by Delle Ali przekazał pieniądze na szpital w Radomiu.

Wybaczcie, ale dla mnie to trochę populizm, płytkie podejście, bo owszem, futbol jest może przerośnięty ponad miarę, ale pensja Delle Alego nie jest przyczyną, tylko konsekwencją. Konsekwencją czegoś większego, pozapiłkarskiego. Bo przecież to nie tak, że rządzący piłką uznali pewnego dnia:

Słuchajcie, a może zrobimy z piłki nożnej międzynarodowy fenomen, od podkręcenia finansowych możliwości Anglii, przez zdobycie rynku chińskiego, po Indonezję, miliardy ludzi oglądające El Clasico. Podbijemy nawet USA, choć mają już silne ligi zawodowe, zawieszone w ich tradycji, a my mimo to sobie tam z buta wejdziemy.

No dobrze, to może we wtorek.

Nie.

Istniał grunt pod taki rozwój.

Tym gruntem, według mnie jest to, że – wbrew obiegowej opinii – nie żyjemy w wieku informacji. Owszem, jest do niej większy dostęp niż kiedykolwiek. Każdy smartfon z dostępem do netu posiada nieskończenie większe zasoby niż biblioteka aleksandryjska. W dodatku z wygodną logistyką pozyskiwania informacji.

Ale jak często się z tych zasobów korzysta w sposób inny niż dość prozaiczny, instrumentalny, skupiający się wokół wygody, zabijania nudy?

Dlatego moim zdaniem to bardziej wiek rozrywki. Do niej, tak jak do informacji, jest dziś bezprecedensowy dostęp. Fenomenalne opcje czekają na ciebie w każdej sekundzie, o jedno kliknięcie. Nuda fizycznie już nie istnieje. Przyznajmy, że prędzej jesteśmy skłonni uwierzyć, że każdy kilka godzin dziennie korzysta ze zgłębiania największego w historii dostępu do rozrywki, niż z największego w historii dostępu do informacji.

Na tym wzrósł futbol. Na tym, że rozrywka nigdy nie była tak prężna, tak wpływowa. A on miał potencjał tworzenia historii – tych wszystkich 0:3, 4:3. Tego faktu, że piłka jest nieprzewidywalna, bo decydują chwile, a nie dyspozycja przez cały mecz. Nie chcę się powtarzać, po tysiąckroć pisałem, że futbolowi bogowie to najlepsi scenarzyści. Do tego dodajmy wspomniany element angażowania się, który zespala losy zespołu z twoimi, czego nie potrafi w takim wymiarze zrobić kino, książka, serial. Atutem jest to, że nie zaczynano od zera, tylko piłka już zdołała zawładnąć wyobraźnią wcześniej, tylko nie potrafiła tak się zmonetyzować (albo nie było jeszcze pod to gruntu). Języczkiem u wagi telewizje, dla których sport na żywo w dzisiejszym układzie jest kluczowy (kto chce rozwinąć temat, pisałem w zeszłotygodniowym „Jak co czwartek”) i mamy mieszankę wybuchową.

I wyrosło. Ale choć futbol jest większy niż kiedykolwiek, tak nie tak wielki, by rozdawać karty. W łańcuchu przyczynowo-skutkowym współczesnej ekonomii ma zaskakująco wysokie miejsce, szczególnie z perspektywy takiego Gerarda Cieślika, który pół wieku temu brał parę godzin wolnego, aby strzelić ZSRR dwa gole, ale jednak nie aż tak wysokie, by siedzieć przy decyzyjnym stole.

Narzekać na niego, to trochę jak trąbić w korku na auto przed tobą, gdy ruch tamuje ktoś kilometr dalej.

Nie wiem, czy jakby jutro oficjele piłkarscy wspólnie uznali, że potrzebna jest gruntowna reforma, ograniczenie kosztów, to byłoby możliwe, czy pozorne. Futbol nie jest samotną wyspą. Taka zmiana mogłaby się okazać sztuczna, nietrwała. Za chwilę zapotrzebowanie znów mogłoby podkręcić płomyk. Albo ktoś inny wypełniłby lukę.

Po prawdzie, kto chciałby zmienić futbol, musiałby zmienić nadrzędne przyczyny, nie samą piłkę. Te same przyczyny, które doprowadziły Vrelię do tamtego spostrzeżenia, w którym ekonomia była zarazem oczywista, jaka by ta oczywistość nie była.

Leszek Milewski

Źródło historii pierwszej: „Bezsenność w czasie karnawału”, Janusz Głowacki. Źródło historii drugiej, „Dzieci czasu”, Eduardo Galeano.

Opublikowane 14.05.2020 16:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

świat stoi od dawna na głowie … i covid19 niczego nie zmieni

” płacicie messiemu i ronaldo po milionie euro miesięcznie a lekarzom pracjącym nad szczepionką i lekarstwem na wirusa po kilka tysięcy – to niech Wam messi i ronaldo wynajdą lekarstwo lub szczepionkę ” – ten cytat z netu oddaje w pełni groteskowość sytuacji

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Ci co wynajdują szczepionki nie zarabiają kilka tysięcy.

Coco
Coco

to był fake – nikt i nigdy tak nie powiadział el cretino

Kupisz
Kupisz

Odpowiedzmy sobie na pytanie czy ludzie bardziej chcą być zdrowi i długo żyć czy wolą przeżywać ulotne chwile szczęścia? Co stoi w piramidzie potrzeb ludzkości wyżej?

qdlaty81
qdlaty81

kasa najwyżej

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Precz z cenzurą na Weszło, do jasnej cholery!

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Jest dobrze. Wraz z powrotem piłki na boiska, wraca też zwyżka formy redaktora Milewskiego.

Kysewałd
Kysewałd

Leszku, chapeau bas za te historie na początku samym.

Bazyli Bułgarobójca
Bazyli Bułgarobójca

Ja to widzę inaczej. Odpowiedzialność za rozbuchanie współczesnej piłki ponoszą „mędrcy” głosujący na ludzi którzy nie chcą uczciwego opodatkowania korporacji, które finansują ten cały bal. Tu na prawdę nie trzeba wymyślać kwadratowych jaj 🙂

Radek
Radek

Świat został sprzedany korporacjom. Ciągła pauperyzacja społeczeństw jest tego przykładem. Sytuacja z COVID tylko to nasili. Koncerny będą coraz większe i potężniejsze. Kupią każdego, kto będzie chciał je opodatkować, albo wymusić zmiany socjalne dla pracowników. Pozostanie Nam ułuda zadowolenia z życia dzięki rozszerzonemu do kosmicznej skali konsumpcjonizmowi… A piłka będzie narzędziem do szerzenia go.

Pawlasty
Pawlasty

Wydaje mi się, że cały nasz „świat” strasznie zapierdalał do, za, wokół pieniądza. Talary ludziom we łbach poprzestawiały. Trudno się dziwić Lewemu, Krystynie, czy dużo mniejszym graczą że sraja pieniędzmi i prześcigają się w wyłuzdanych orgiach wydawania. Bo ktoś im to kurwa daje. Oni są jak te dziwki przy drodze. 5 dyszek by wystarczyło, ale jak rzucisz tysiąc to ci opierdola kapelucha że zajadow dostaną. To jest wina nas wszystkich że ich karmimy. Te miernoty w eklapie, tych Lewandowskich messich, to całe gówno. Co najgorsze dotyczy to każdej dziedziny życia. Sztucznie pompujemy aktorów, dziennikarzy muzyków. Są zwykłymi miernotami, czasami nieudacznikami życiowym ale wypromowanie robi z nich gwiazdy i wypierdalaj natychmiast w kosmos.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Co Ty pierdolisz za głupoty ?
Lewandowski, Messi itp … to miernoty sztucznie pompowane przez nas, nieudacznicy…
Najlepsi piłkarze na świecie, aby dostać swoje pieniądze, muszą je najpierw zarobić, a zarabiają, bo są najlepsi .
Masz wybór, chcesz pooglądać dobry mecz, film, sztukę w teatrze, kupujesz bilet… nie chcesz to oglądasz powtórki.
Ameryki też nie odkryłeś… wiadomo, że wszystko kręci się wokół pieniądza.
Może Ty sztucznie kogoś pompujesz, ja wiem co chcę oglądać, co mi się podoba i co mnie interesuje, a cena jaką za to płace wcale nie jest wygórowana… tego samego ja oczekuję od innych gdy dobrze wykonam swoją pracę.
Ktoś kogoś zmusza, do płacenia za coś czego nie chce lub nie ma ochoty oglądać, każdy ma swój rozum i sam decyduje.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Jeżeli mowa o dużych zarobkach piłkarzy to raczej można się czepiać własnego podwórka. Dlaczego ktoś w Gorniku lub innym Zagłębiu zarabia 40 tys miesięcznie w klubie, który bez kasy z miasta by padł. Wtedy można zestawić to z lekarzami itp. Piłkarz Premiership? 300. 000£ tygodniowo? Gdzieś obok jest artykuł o gali MMA, McGregorze i PPV. Zawalczy zaraz z tym niedźwiedziem i zgranie 50mln dolarów. Ludzie to kupią. Będą kupować też dostęp do LM i Premieship. Futbol który ja lubie nie upadnie. Ciągle będziemy mieli ogromne transfery. Być może w Gorniku zjadą z pensjami bo miasto obetnie dotacje. Piłkarz z 40 koła zjedzie na 20, ale to obchodzi już tylko piłkarzy Górnika i ich rodziny. Tam I tak nie ma transferów gotówkowych. Poziom się nie obniży no bo jak? Skoro młodzieżowiec potrafi się wyróżniać to ich nie zabraknie. Taka liga.
Chciałem też dodać, że nie wszyscy czekają na wznowienie rozgrywek. Ja nie czekam. Ostatni obejrzany mój mecz to rewanż PSG z Dortmundem. Piłkarsko super. Spektal? Gowno. Bez kibiców na stadionie to nie mecz. Bundesligi nie włącze, polskiej też nie. Może skróty. Mecze sparingowe, w których słychać gwizdek i każdy krzyk na boisku. Chcą grać na siłę, bo kasa z tv. Idiotow z nas robią? Płacę nc plus za dostęp do elevensport, Polsat sport premium i canal plus sport. Okolo 150 zł miesięcznie. Ktoś mi zniżył abonament? Nie. Włączam tv raz na tydzień. Ostatnio obejrzałem Braveheart. Freedom! Bardzo dobry! Skoro mnie kasuja za coś czego nie dają to niech płacą też klubom. Niech piłkarze nie grają i biorą połowę. Niech wrócą z kibicami na stadiony i robią spektakl. Za 4 miesiące. Nie teraz. Dziękuję za uwagę. Miłego weekendu.

floro flores
floro flores

z jednej strony mówisz o tym, jak gówniany jest mecz bez kibiców (z czym się zgadzam w 100%), z drugiej strony piszesz, że oglądałeś PSG z BVB, który był bez kibiców, podczas gdy LFC grał z Atletico przy pełnym stadionie i był to chyba najlepszy mecz w tym roku

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Jeśli PSG wygra LM, Lipsk mistrzostwo Niemiec, a Włosi Euro to jestem majetnym człowiekiem. Hehehehe. Cała tajemnica dlaczego śledziłem PSG. Oczywiście na nc plus go leciał drugi.

floro flores
floro flores

dla zdrowia psychocznego lepiej nie oglądać rzeczy, które się obstawiło

Łukasz
Łukasz

Lekszek wraca do formy! Tylko jedna uwaga, Bielsko-Biała – jak nazwa Podbeskidzie wskazuje – nie leży na Śląsku Cieszyńskim.

Wiki
Wiki

„Bielsko-Biała formalnie powstało 1 stycznia 1951 r. z połączenia położonego na Śląsku Cieszyńskim Bielska, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z przełomu XIII i XIV wieku oraz małopolskiej Białej założonej w końcu XVI wieku” za Wikipedią.

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Termin „Podbeskidzie” nie kłóci się ze Śląskiem Cieszyńskim, to są różne kategorie pojęć. Ale też nie pomyślałbym o Podbeskidziu Bielsko-Biała jako zespole ze Śląska Cieszyńskiego. Sympatyczny red. Milewski nie chciał napisać po prostu o „wiadomym zespole z Podbeskidzia”, bo cóż by to była za zagadka?

PS. Znowu muszę ileś razy próbować napisać zwykły komentarz, żeby mi jakiś zakichany cenzor albo jakiś porąbany skrypt czy inne licho mi tego nie usunęło. Ludzie, opanujcie to wreszcie!

psitas
psitas

Powtórzę coś za co już tutaj raz dostałem bana, bo znajomych Stana tykać nie można: wysokie pensje piłkarzy to konsekwencja tego jak są rozłożone pensje we wszystkich branżach gospodarki – skoro prezes może zarabiać setki tysięcy a szeregowy pracownik kilka tysięcy to dlaczego nie mogą piłkarze? Taki prezes Orlenu, Obajtek, zarabia 700 tys zł miesięcznie mimo absolutnego braku doświadczenia w zarządzaniu ogromnymi przedsiębiorstwami, więc dlaczego piłkarz harujący kilkanaście lat na swoją pozycję miałby nie zarabiać u szczytu porównywalnych pieniędzy? Jak dla mnie, to rozwarstwienie jest nieuczciwe (klasyczne bogaci się bogacą, a biedni biednieją), ale konsensus społeczny jest taki, że przelicznik 300x pensji nie robi na nikim wrażenia, więc piłka nożna nie znajduje się tutaj w próżni społecznej tylko odzwierciedla wszystkie inny dziedziny życia.

psitas
psitas

Sorki, oczywiście 700 tys zł rocznie.

Anglia
19.01.2021

Zegar Franka Lamparda wybija ostatnią godzinę. Chelsea dostaje od Leicester do zera

Jak nie idzie, to nie idzie. Wiadomo było, że Chelsea będzie miała z Leicester City duże ciężary. Za gospodarzami przemawiało tak naprawdę więcej, a przede wszystkim dyspozycja. Mało kto jednak spodziewał się, że The Blues właściwie nie postawią się ekipie z King Power Stadium, przegrywając mecz do zera.  Już pierwsze minuty zwiastowały, że to nie […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Białek? Pięć minut na boisku i gol. Piątek? Pudło z rzutu karnego

To, że Lewandowski strzela w Bundeslidze, jest oczywistością. Coś jak następstwo środy po wtorku. Dzieje się i tyle. Ale dalej, jeśli mówimy o polskich trafieniach? Mamy pewien niedosyt. Piszczek gra już mało i nie o bramki na jego pozycji chodzi, trudno, żeby trafiał Rafał Gikiewicz. Właściwie od przyzwoitego wejścia w ligę Kownackiego – cztery bramki, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Środa w Weszło FM: Program Wysokich Lotów, wieczór z Bayernem i United!

Środę na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem prowadzonym przez Wojtka Pielę! A co jeszcze czeka nas w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Maja Strzelczyk i Adam Kotleszka. Porozmawiamy o polskich szczypiornistach, ale też omówimy minioną kolejkę Premier League i Bundesligi. 10-11: „Tego słuchasz wiślaku” […]
19.01.2021
Anglia
19.01.2021

Błąd przy golu, a potem asysta. Grosicki przegrywa z Fabiańskim

Nie był to ani najlepszy, ani najbardziej pasjonujący mecz w tym sezonie Premier League, no i w sumie wcale się na taki nie zapowiadał. Gdyby nie Łukasz Fabiański i Kamil Grosicki w wyjściowych składach West Hamu United i West Bromwich Albion, pewnie byśmy tego starcia w ogóle nie zaszczycili uwagą, a tym bardziej nie zawracalibyśmy […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Derby bez Bielika i Jóźwiaka spadałoby z ligi. Bielik znów z golem

Derby wreszcie wypełzło ze strefy spadkowej. „Barany” sprawiły dużą niespodziankę ogrywając Bournemouth – trzecią drużynę Championship i jednego z faworytów do awansu. To jedna dobra wiadomość dla polskich kibiców. Druga jest taka, że stało się to przy wydatnej pomocy Krystiana Bielika i Kamila Jóźwiaka. Pierwszy strzelił jedynego gola w tym meczu, drugi był najaktywniejszym zawodnikiem […]
19.01.2021
Weszło FM
19.01.2021

„Lewandowski nie był wsparciem jako kapitan. Zawsze myślał bardziej o sobie”

Andrzej Juskowiak opowiedział dziś w WeszłoFM, że czuje się rozczarowany i zdziwiony zwolnieniem Jerzego Brzęczka. Bardzo wyraźnie stanął w jego obronie i nie uważa, żeby akurat teraz nastąpiły powody uzasadniające taką decyzję prezesa Bońka. Dlaczego sądzi, że nowy selekcjoner nie poprawi stylu reprezentacji? Czy ma pretensje do Roberta Lewandowskiego, że nie próbował oczyścić atmosfery w […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Co dalej z Brzęczkiem? Bardziej ścieżka Fornalika niż Smudy

Dzisiaj o Jerzym Brzęczku jest bardzo głośno. Pisze o nim każdy portal, zajmuje czołówkę w niemal każdej gazecie, dyskutuje się o nim w każdym radiu i telewizji. Ale zaraz – za tydzień, za miesiąc – o Brzęczku zrobi się cicho. On odetchnie, przestanie zajmować sobie głowę zwolnieniem, odpocznie od codziennej roboty z kadrą. I zacznie […]
19.01.2021
Weszło Extra
19.01.2021

Płatek: Jest bardzo mało jakościowych Polaków

– Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Kądzior zaczyna walkę o powrót do kadry. W Turcji wcale nie będzie mu łatwo

Liczyliśmy, że będzie inaczej. Że nie zadziała iberyjska klątwa i Damian Kądzior nie podzieli losów Ebiego Smolarka, Cezarego Wilka, Dariusza Dudki czy Bartłomieja Pawłowskiego. Miał na to papiery. Taki ładny był, amerykański, aż chciałoby się rzucić klasykiem z Samych Swoich, bo faktycznie 28-letni pomocnik, wchodząc do drużyny Eibaru, wcale nie stał na straconej pozycji. Ale […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od kaprysu do kaprysu

Wczoraj minął równo rok od programu Stan Futbolu, w trakcie którego trochę poróżniłem się ze Zbigniewem Bońkiem. Jeśli nie pamiętacie – ja postawiłem spory znak zapytania przy słuszności wyboru Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a pan prezes postawił nie mniejszy przy tym, czy w ogóle można mnie nazywać dziennikarzem. Uważam, że to całkiem […]
19.01.2021