post Avatar

Opublikowane 14.05.2020 16:00 przez

redakcja

Zanim przejdę do rzeczy, muszę opowiedzieć wam dwie historie.

Pierwsza jest o tym, jak Jacek Kuroń pojechał do Nowego Jorku. Na miejscu zgarnął go Janusz Głowacki, wówczas ceniony już nowojorski dramaturg. Głowacki, jak to Polak, chciał popisać się polską gościnnością. Chcąc pokazać Nowy Jork od jak najlepszej strony, zabrał Kuronia, rzecz jasna, do lokalu ze striptizem.

Niestety, jako że w Nowym Jorku wszędzie jest tłok, i w lokalu ze striptizem był tłok. Jedyne wolne miejsce było przy smutnej i starej – starej miarą tej profesji – emigrantce z Portoryko. Która, być może, kiedyś spełniała wygórowane wymagania zawodu, ale wtedy już nie.

Głowacki chciał jakieś lepsze miejsca załatwić, zawstydzony, że tak słabo Kuronia ugaszcza, widokiem smutnej i starej – czy dla piłkarzy czas płynie szybciej, czy jednak w tej branży – emigrantki z Portoryko, być może niegdysiejszej królowej tego lokalu, ale wówczas już nie. Głowacki te lepsze miejsca nawet znalazł. Nawet też przy Portorykance. Tylko przepięknej. Kuroń jednak kategorycznie odmówił zmiany miejsca, mówiąc:

Tej tutaj daliśmy nadzieję. Nie możemy jej zostawiać. Nikt poza nami nie chce na nią patrzeć, bo stara i brzydka. A my dwaj będziemy.

Konsekwencja, z jaką Kuroń, mimo ponurej miny, obrzucał ją dolarami – napisze po latach Głowacki – przekonała go, że Kuroń jest dobrym człowiekiem. Nawet smutna Portorykanka przyszła po występie powiedzieć, że wie, iż jej czas minął, ale ma dwójkę małych dzieci. Kuroń zamówił jej szampana, a ona zrobiła wokół prezentu wiele szumu, by zwrócić uwagę szefów na swoją odnowioną chwałę.

Druga historia będzie szczęśliwie krótsza. Brazylijski lekarz Drauzio Vrella ujawnił kiedyś, że świat inwestuje pięć razy mniej środków w badania nad lekiem na chorobę Alzheimera, niż w środki stymulujące męską potencję i silikon poprawiający niedostatki kobiecej urody.

Za kilka lat – ogłosił z przekonaniem – będziemy mieli mnóstwo staruszek z wielkimi cyckami i starców z twardymi penisami, ale ani jedne, ani drudzy nie będą pamiętać do czego one służą.

Zastanawiam się jak futbol będzie postrzegany, gdy wróci. Nie przez nas. My jesteśmy jego częścią. Ty też. Jeśli czytasz „Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI”, to nie jesteś kimś, kto jednym okiem obejrzy mecz reprezentacji Polski, może Ligę Mistrzów popatrzy jak akurat Lewy gra. Raczej jesteś obywatelem ludnego jak co najmniej Pakistan państwa piłki nożnej. Tak samo jak ja. Jak Nagelsmann. Bartomeu. Ivor Heller. Kurzawa. Jeden i drugi. Bębniarz na trybunie Śląska. Szef kibiców Sankt Pauli. Prezes ligi chińskiej. Krystian Miś. Choć ich role, rzecz jasna, są o wiele bardziej ważne – i wpływowe – niż nasze.

My, co jasne, czekamy i tyle. Przebieramy nogami. Nigdy tak by nie podeszło spotkanie wiadomego klubu, któremu Lubelszczyzna jest wdzięczna, z wiadomym zespołem ze Śląska Cieszyńskiego.

Zastanawiam się jak futbol będzie postrzegany przez sąsiadów naszego futbolowego państwa. Zarówno tych, z którymi nie mamy kosy – a więc którzy obejrzą jednym okiem mecz reprezentacji Polski, może też Ligę Mistrzów, jak akurat Lewy gra – tych neutralnych, którzy z piłką nie mają nic wspólnego, ale im nie przeszkadza, nie mówiąc o tych, którzy najchętniej zburzyliby wszystkie stadiony świata, a w ich miejsce postawili cokolwiek innego.

Zastanawiam się, czy futbol może być postrzegany jak Portorykanka, która wdzięczy się, ale tak naprawdę tylko walczy o swoje przetrwanie. Czy może jak pewna wariacja tendencji, o której mówi lekarz Drauzio Vrella.

Przyznajmy, że ciężko moralnie uzasadnić trzysta tysięcy funtów tygodniówki dla angielskiego kopiącego sprawnie piłkę nastolatka. To się uzasadnia ekonomicznie. Gdyby się nie uzasadniało, to by do takiej tygodniówki nie doszło. Niemniej łatwo wyjąć tę kwotę z kontekstu, zestawić z budżetem onkologii w Łomży i mamy sytuację etycznie niezręczną dla każdego kibica piłki. Nie mówmy, że nie; jakbyśmy nie kochali piłki, jakbyśmy nie uczyli się literek na składzie Sokoła Pniewy 94/95 – Marek Piegsa, Zbigniew Konieczko, Edelbert Dinha – jakbyśmy dogłębnie nie rozumieli dlaczego akurat w Polsce takim kultem otacza się honorowe porażki.

Oczywiście było tak samo przed koronawirusem. Z tym, że on trochę przemodelowuje świat. Kieruje uwagę w inne niż dotychczas strony.

Nie, nie mówię o tym, że nasi sąsiedzi zakrzykną: jest zagrożenie, a wy gracie. Choć myślę, że tego wszelcy oficjele piłkarscy troszeczkę się bali. Nie mam wątpliwości, że sędziowie w maskach, a teraz sędziowie w przyłbicach, obostrzenia dotyczące plucia, rozmów na boisku czy siedzenia ze sobą w szatni – to gra na pokaz. Skierowana właśnie do tych, którzy z nami w jednej ławce nie siedzą. Taka podkładka. Zobaczcie, robimy co możemy. Wszystko jest pod kontrolą. Zgodnie z zaleceniami. W trosce o zdrowie. Przez duże „B” Bezpieczeństwo. Więc patrzcie gdzie indziej. Jest dla mnie jasne, że ryzyko zdrowia byłoby, gdyby od jutra grać z pełnymi trybunami, ale tak, zwykły mecz – minimalne. I żaden arbiter nie będzie roztrząsał, czy wrzask z metra „MOJA!” jest dopuszczalny, czy jednak dopiero od dwóch metrów, i co ile można pluć, i jaką ilość śliny, i tym podobne absurdy.

Nie, mówię o tym, że jak przyjdzie z pełną mocą kryzys ekonomiczny – który może być jedyną trwałą konsekwencją pandemii – to pewna szeroko rozumiana hałaśliwość finansowa piłki nożnej może być postrzegana inaczej niż do tej pory.

Czy to dla niej niebezpieczne?

Niby powinno. Są takie obszary, gdzie zła reputacja pomaga, ale w rozrywce raczej nie. Przykładowo, jedyne co wiem o „House of Cards”, to z grubsza zarysowany punkt wyjściowy, to, że gra tam Kevin Spacey, to że było zajebiście popularne, cenione przez krytyków, nagradzane, a także że po aferze ze Spacey’em platformy streamingowe nigdy nie zajawiają serialu jego zdjęciem. Co, chyba, i tak tego popularnego, cenionego przez krytyków i nagradzanego serialu, nie uratowało. W piłce roi się od sponsorów – a nuż uznaliby, że dziś miziać się z piłką nożną będzie postrzegane jako eksces, nie jako coś, co buduje twojej firmie wizerunek.

Tak się nie stanie. Tak przynajmniej myślę. Futbol jest, mówiąc bez ogródek, za duży.

I choć różne imperia upadały, czasem właśnie pod ciężarem swojej wielkości, tak futbol ma asa w rękawie. Jego – no cóż, trzeba przejść na tą nomenklaturę, wybaczcie – konsumenci są zbyt związani z produktem. Bo może lubisz jakiś serial, ale wątpliwe, by wzbudził w tobie kiedykolwiek takie emocje, jak wygrany ważny mecz reprezentacji Polski w jej kibicu. Może lubisz ten proszek do prania czy krem do opalania, ale raczej nie sprawił, by osiedla stały na balkonach i śpiewały na jego cześć, tak jak śpiewały na cześć Widzewa po awansie do Ligi Mistrzów. Oczywiście, że kino – czy inny nośnik opowieści – potrafi dać wiele, pewnie pod względami głębi więcej niż mecz. Ale pod kątem emocjonalnym, trudno się równać. Inna skala.

Bo dzięki kibicowaniu, zaangażowaniu w zespół, emocje są przenoszone w sposób dość bezpośredni. Piję do tego, że gdy Sebastian Mila strzelał na 2:0, pieczętując wygraną z Niemcami na Narodowym, włożył niepoliczalnie więcej wysiłku w ten sukces niż my, którzy to oglądaliśmy. Ale pod względem radości z wygranej, to mogło być niemal jeden do jednego, my i on.

Nie tylko jest nas legion, ale jest legion bardzo zaangażowany. Często nawet w sposób nieuświadomiony. Tych kwestii nie zlekceważy żaden sponsor.

Brzmi to naturalnie dość cynicznie. Że dalej się będzie kręcić jak kręciło, choć kryzys odkrył szereg pilniejszych spraw. I jak to ja nie argumentuję za tym, by Delle Ali przekazał pieniądze na szpital w Radomiu.

Wybaczcie, ale dla mnie to trochę populizm, płytkie podejście, bo owszem, futbol jest może przerośnięty ponad miarę, ale pensja Delle Alego nie jest przyczyną, tylko konsekwencją. Konsekwencją czegoś większego, pozapiłkarskiego. Bo przecież to nie tak, że rządzący piłką uznali pewnego dnia:

Słuchajcie, a może zrobimy z piłki nożnej międzynarodowy fenomen, od podkręcenia finansowych możliwości Anglii, przez zdobycie rynku chińskiego, po Indonezję, miliardy ludzi oglądające El Clasico. Podbijemy nawet USA, choć mają już silne ligi zawodowe, zawieszone w ich tradycji, a my mimo to sobie tam z buta wejdziemy.

No dobrze, to może we wtorek.

Nie.

Istniał grunt pod taki rozwój.

Tym gruntem, według mnie jest to, że – wbrew obiegowej opinii – nie żyjemy w wieku informacji. Owszem, jest do niej większy dostęp niż kiedykolwiek. Każdy smartfon z dostępem do netu posiada nieskończenie większe zasoby niż biblioteka aleksandryjska. W dodatku z wygodną logistyką pozyskiwania informacji.

Ale jak często się z tych zasobów korzysta w sposób inny niż dość prozaiczny, instrumentalny, skupiający się wokół wygody, zabijania nudy?

Dlatego moim zdaniem to bardziej wiek rozrywki. Do niej, tak jak do informacji, jest dziś bezprecedensowy dostęp. Fenomenalne opcje czekają na ciebie w każdej sekundzie, o jedno kliknięcie. Nuda fizycznie już nie istnieje. Przyznajmy, że prędzej jesteśmy skłonni uwierzyć, że każdy kilka godzin dziennie korzysta ze zgłębiania największego w historii dostępu do rozrywki, niż z największego w historii dostępu do informacji.

Na tym wzrósł futbol. Na tym, że rozrywka nigdy nie była tak prężna, tak wpływowa. A on miał potencjał tworzenia historii – tych wszystkich 0:3, 4:3. Tego faktu, że piłka jest nieprzewidywalna, bo decydują chwile, a nie dyspozycja przez cały mecz. Nie chcę się powtarzać, po tysiąckroć pisałem, że futbolowi bogowie to najlepsi scenarzyści. Do tego dodajmy wspomniany element angażowania się, który zespala losy zespołu z twoimi, czego nie potrafi w takim wymiarze zrobić kino, książka, serial. Atutem jest to, że nie zaczynano od zera, tylko piłka już zdołała zawładnąć wyobraźnią wcześniej, tylko nie potrafiła tak się zmonetyzować (albo nie było jeszcze pod to gruntu). Języczkiem u wagi telewizje, dla których sport na żywo w dzisiejszym układzie jest kluczowy (kto chce rozwinąć temat, pisałem w zeszłotygodniowym „Jak co czwartek”) i mamy mieszankę wybuchową.

I wyrosło. Ale choć futbol jest większy niż kiedykolwiek, tak nie tak wielki, by rozdawać karty. W łańcuchu przyczynowo-skutkowym współczesnej ekonomii ma zaskakująco wysokie miejsce, szczególnie z perspektywy takiego Gerarda Cieślika, który pół wieku temu brał parę godzin wolnego, aby strzelić ZSRR dwa gole, ale jednak nie aż tak wysokie, by siedzieć przy decyzyjnym stole.

Narzekać na niego, to trochę jak trąbić w korku na auto przed tobą, gdy ruch tamuje ktoś kilometr dalej.

Nie wiem, czy jakby jutro oficjele piłkarscy wspólnie uznali, że potrzebna jest gruntowna reforma, ograniczenie kosztów, to byłoby możliwe, czy pozorne. Futbol nie jest samotną wyspą. Taka zmiana mogłaby się okazać sztuczna, nietrwała. Za chwilę zapotrzebowanie znów mogłoby podkręcić płomyk. Albo ktoś inny wypełniłby lukę.

Po prawdzie, kto chciałby zmienić futbol, musiałby zmienić nadrzędne przyczyny, nie samą piłkę. Te same przyczyny, które doprowadziły Vrelię do tamtego spostrzeżenia, w którym ekonomia była zarazem oczywista, jaka by ta oczywistość nie była.

Leszek Milewski

Źródło historii pierwszej: „Bezsenność w czasie karnawału”, Janusz Głowacki. Źródło historii drugiej, „Dzieci czasu”, Eduardo Galeano.

Opublikowane 14.05.2020 16:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

świat stoi od dawna na głowie … i covid19 niczego nie zmieni

” płacicie messiemu i ronaldo po milionie euro miesięcznie a lekarzom pracjącym nad szczepionką i lekarstwem na wirusa po kilka tysięcy – to niech Wam messi i ronaldo wynajdą lekarstwo lub szczepionkę ” – ten cytat z netu oddaje w pełni groteskowość sytuacji

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Ci co wynajdują szczepionki nie zarabiają kilka tysięcy.

Coco
Coco

to był fake – nikt i nigdy tak nie powiadział el cretino

Kupisz
Kupisz

Odpowiedzmy sobie na pytanie czy ludzie bardziej chcą być zdrowi i długo żyć czy wolą przeżywać ulotne chwile szczęścia? Co stoi w piramidzie potrzeb ludzkości wyżej?

qdlaty81
qdlaty81

kasa najwyżej

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Precz z cenzurą na Weszło, do jasnej cholery!

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Jest dobrze. Wraz z powrotem piłki na boiska, wraca też zwyżka formy redaktora Milewskiego.

Kysewałd
Kysewałd

Leszku, chapeau bas za te historie na początku samym.

Bazyli Bułgarobójca
Bazyli Bułgarobójca

Ja to widzę inaczej. Odpowiedzialność za rozbuchanie współczesnej piłki ponoszą „mędrcy” głosujący na ludzi którzy nie chcą uczciwego opodatkowania korporacji, które finansują ten cały bal. Tu na prawdę nie trzeba wymyślać kwadratowych jaj 🙂

Radek
Radek

Świat został sprzedany korporacjom. Ciągła pauperyzacja społeczeństw jest tego przykładem. Sytuacja z COVID tylko to nasili. Koncerny będą coraz większe i potężniejsze. Kupią każdego, kto będzie chciał je opodatkować, albo wymusić zmiany socjalne dla pracowników. Pozostanie Nam ułuda zadowolenia z życia dzięki rozszerzonemu do kosmicznej skali konsumpcjonizmowi… A piłka będzie narzędziem do szerzenia go.

Pawlasty
Pawlasty

Wydaje mi się, że cały nasz „świat” strasznie zapierdalał do, za, wokół pieniądza. Talary ludziom we łbach poprzestawiały. Trudno się dziwić Lewemu, Krystynie, czy dużo mniejszym graczą że sraja pieniędzmi i prześcigają się w wyłuzdanych orgiach wydawania. Bo ktoś im to kurwa daje. Oni są jak te dziwki przy drodze. 5 dyszek by wystarczyło, ale jak rzucisz tysiąc to ci opierdola kapelucha że zajadow dostaną. To jest wina nas wszystkich że ich karmimy. Te miernoty w eklapie, tych Lewandowskich messich, to całe gówno. Co najgorsze dotyczy to każdej dziedziny życia. Sztucznie pompujemy aktorów, dziennikarzy muzyków. Są zwykłymi miernotami, czasami nieudacznikami życiowym ale wypromowanie robi z nich gwiazdy i wypierdalaj natychmiast w kosmos.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Co Ty pierdolisz za głupoty ?
Lewandowski, Messi itp … to miernoty sztucznie pompowane przez nas, nieudacznicy…
Najlepsi piłkarze na świecie, aby dostać swoje pieniądze, muszą je najpierw zarobić, a zarabiają, bo są najlepsi .
Masz wybór, chcesz pooglądać dobry mecz, film, sztukę w teatrze, kupujesz bilet… nie chcesz to oglądasz powtórki.
Ameryki też nie odkryłeś… wiadomo, że wszystko kręci się wokół pieniądza.
Może Ty sztucznie kogoś pompujesz, ja wiem co chcę oglądać, co mi się podoba i co mnie interesuje, a cena jaką za to płace wcale nie jest wygórowana… tego samego ja oczekuję od innych gdy dobrze wykonam swoją pracę.
Ktoś kogoś zmusza, do płacenia za coś czego nie chce lub nie ma ochoty oglądać, każdy ma swój rozum i sam decyduje.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Jeżeli mowa o dużych zarobkach piłkarzy to raczej można się czepiać własnego podwórka. Dlaczego ktoś w Gorniku lub innym Zagłębiu zarabia 40 tys miesięcznie w klubie, który bez kasy z miasta by padł. Wtedy można zestawić to z lekarzami itp. Piłkarz Premiership? 300. 000£ tygodniowo? Gdzieś obok jest artykuł o gali MMA, McGregorze i PPV. Zawalczy zaraz z tym niedźwiedziem i zgranie 50mln dolarów. Ludzie to kupią. Będą kupować też dostęp do LM i Premieship. Futbol który ja lubie nie upadnie. Ciągle będziemy mieli ogromne transfery. Być może w Gorniku zjadą z pensjami bo miasto obetnie dotacje. Piłkarz z 40 koła zjedzie na 20, ale to obchodzi już tylko piłkarzy Górnika i ich rodziny. Tam I tak nie ma transferów gotówkowych. Poziom się nie obniży no bo jak? Skoro młodzieżowiec potrafi się wyróżniać to ich nie zabraknie. Taka liga.
Chciałem też dodać, że nie wszyscy czekają na wznowienie rozgrywek. Ja nie czekam. Ostatni obejrzany mój mecz to rewanż PSG z Dortmundem. Piłkarsko super. Spektal? Gowno. Bez kibiców na stadionie to nie mecz. Bundesligi nie włącze, polskiej też nie. Może skróty. Mecze sparingowe, w których słychać gwizdek i każdy krzyk na boisku. Chcą grać na siłę, bo kasa z tv. Idiotow z nas robią? Płacę nc plus za dostęp do elevensport, Polsat sport premium i canal plus sport. Okolo 150 zł miesięcznie. Ktoś mi zniżył abonament? Nie. Włączam tv raz na tydzień. Ostatnio obejrzałem Braveheart. Freedom! Bardzo dobry! Skoro mnie kasuja za coś czego nie dają to niech płacą też klubom. Niech piłkarze nie grają i biorą połowę. Niech wrócą z kibicami na stadiony i robią spektakl. Za 4 miesiące. Nie teraz. Dziękuję za uwagę. Miłego weekendu.

floro flores
floro flores

z jednej strony mówisz o tym, jak gówniany jest mecz bez kibiców (z czym się zgadzam w 100%), z drugiej strony piszesz, że oglądałeś PSG z BVB, który był bez kibiców, podczas gdy LFC grał z Atletico przy pełnym stadionie i był to chyba najlepszy mecz w tym roku

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Jeśli PSG wygra LM, Lipsk mistrzostwo Niemiec, a Włosi Euro to jestem majetnym człowiekiem. Hehehehe. Cała tajemnica dlaczego śledziłem PSG. Oczywiście na nc plus go leciał drugi.

floro flores
floro flores

dla zdrowia psychocznego lepiej nie oglądać rzeczy, które się obstawiło

Łukasz
Łukasz

Lekszek wraca do formy! Tylko jedna uwaga, Bielsko-Biała – jak nazwa Podbeskidzie wskazuje – nie leży na Śląsku Cieszyńskim.

Wiki
Wiki

„Bielsko-Biała formalnie powstało 1 stycznia 1951 r. z połączenia położonego na Śląsku Cieszyńskim Bielska, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z przełomu XIII i XIV wieku oraz małopolskiej Białej założonej w końcu XVI wieku” za Wikipedią.

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Termin „Podbeskidzie” nie kłóci się ze Śląskiem Cieszyńskim, to są różne kategorie pojęć. Ale też nie pomyślałbym o Podbeskidziu Bielsko-Biała jako zespole ze Śląska Cieszyńskiego. Sympatyczny red. Milewski nie chciał napisać po prostu o „wiadomym zespole z Podbeskidzia”, bo cóż by to była za zagadka?

PS. Znowu muszę ileś razy próbować napisać zwykły komentarz, żeby mi jakiś zakichany cenzor albo jakiś porąbany skrypt czy inne licho mi tego nie usunęło. Ludzie, opanujcie to wreszcie!

psitas
psitas

Powtórzę coś za co już tutaj raz dostałem bana, bo znajomych Stana tykać nie można: wysokie pensje piłkarzy to konsekwencja tego jak są rozłożone pensje we wszystkich branżach gospodarki – skoro prezes może zarabiać setki tysięcy a szeregowy pracownik kilka tysięcy to dlaczego nie mogą piłkarze? Taki prezes Orlenu, Obajtek, zarabia 700 tys zł miesięcznie mimo absolutnego braku doświadczenia w zarządzaniu ogromnymi przedsiębiorstwami, więc dlaczego piłkarz harujący kilkanaście lat na swoją pozycję miałby nie zarabiać u szczytu porównywalnych pieniędzy? Jak dla mnie, to rozwarstwienie jest nieuczciwe (klasyczne bogaci się bogacą, a biedni biednieją), ale konsensus społeczny jest taki, że przelicznik 300x pensji nie robi na nikim wrażenia, więc piłka nożna nie znajduje się tutaj w próżni społecznej tylko odzwierciedla wszystkie inny dziedziny życia.

psitas
psitas

Sorki, oczywiście 700 tys zł rocznie.

Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

QUIZ: Czy wiesz kto grał w Bundeslidze?

Generalnie, choć liga niemiecka może cieszyć się w Polsce mniejszym zainteresowaniem niż angielska, hiszpańska, a może nawet włoska, tak nazwy tutejszych klubów są dość znane. Nie tylko te czołowe, ale również średniaki i garść słabeuszy, a wszystko dlatego, że Bundesliga chętnie stawiała na Polaków. Zadanie stojące przed wami jest więc umiarkowanie trudne, ale są i […]
24.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Czy Schalke w końcu się przełamie? Postaw na to w BETFAN!

To nie są łatwe miesiące dla kibiców Schalke 04 Gelsenkirchen. Żeby nie wyrazić się zbyt dosadnie – lanie goni lanie. 0:4 w derbach, 0:5 z Lipskiem, 0:5 z Bayernem… Fani ekipy z Zagłębia Ruhry mogli już zapomnieć, jak smakuje ligowe zwycięstwo. Na ich szczęście podobne rozterki mają kibice Augsburga, więc w najbliższej kolejce można pokusić […]
23.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Gol Wernera, demolka Mainz? Postaw na RB Lipsk w Totolotku!

RB Lipsk – podobno na dźwięk tych słów na rynku w Mainz płoszą się nie tylko gołębie. Nic dziwnego, bo koncernowy klub jest autorem jednego z największych upokorzeń w historii Mainz. Porażka 0:8 zawsze boli, a rany są przecież świeże. Ósemka zapakowana do siatki rywala miała miejsce 2 listopada. Symbolicznie można więc było zapalić znicz […]
23.05.2020