post Avatar

Opublikowane 07.05.2020 19:28 przez

redakcja

Chcecie wiedzieć dlaczego sport jest tak ważny dla kanałów telewizyjnych? A z czego może w prostej linii wynikać, dlaczego ceny praw za ligi nawet tak czereśniarskie jak nasza biją aktualnie rekordy? Pozwólcie, że powiem, co o tym myślę.

Jestem takim dinozaurem, że pamiętam jeszcze czasy, gdy tydzień czekało się w napięciu na kolejny odcinek serialu. Pamiętam to niedowierzanie, że dopiero najprędzej za kilka długich jak dziewięćdziesiąta minuta dni poznam nowe elementy układanki „Lostów”.

Instytucja solidnego cliffhangera na koniec odcinka jest stara jak samo opowiadanie historii w odcinkach. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby sięgał po ten manewr już Tołstoj drukując w prasie „Wojnę i pokój” (swoją drogą, przyjęta chłodno, zdjęta z „anteny”). Ta instytucja nie wymrze i teraz.

Ale jednak, format się zmienił.

Znajdziemy cliffhangery i we współczesnych produkcjach, ale nie muszą być tak nachalne.

Nie mają zmusić cię byś za tydzień, o konkretnej porze, nie spóźnił się ani sekundy przed telewizor. Wystarczy, jeśli nakłonią do kliknięcia. To nie takie trudne.

Ze dwie dekady nikomu nie śniłoby się, żeby rzucić CAŁY SEZON serialu na jeden raz. A jeśli jakiemuś ważnemu CEO by się przyśniło, to uznałby taki sen za przezabawny, bo wizja była totalnie nieopłacalna. Sam pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem o Netflixie za sprawą wyciągniętego z grobu, odmalowanego jak Lenin w mauzoleum „Arrested Development” – gdy usłyszałem, że rzucają wszystkie odcinki na raz, nie potrafiłem zrozumieć o co im chodzi. O czymś takim nie słyszałem. Gdzie tu biznes?

A jednak, jest tu biznes. Wszyscy widzimy jaki. Taki, który choć już był duży, sprawił, że gigantom podczas koronawirusa świat przeciążał potężne serwerownie. Taki, który sprawił, że choć z ich usług – jak się zdawało – korzystali już wszyscy, tak nagle słupki wartości skoczyły o kilkaset podczas w górę, podczas gdy innym pikują.

Najważniejsi gracze rozrywki fabularnej dziś tak publikują seriale – na raz. Bierzcie i dobrze się bawcie. Inne podejście błyskawicznie przeszło w archaizm. Powstało określenie „bingewatching”, czyli kiedy kolejne odcinki ćpasz, jeden po drugim, nie mogąc się w zasadzie oderwać.

Z drugiej strony, ostatnio na jednej z tradycyjnych stacji obejrzałem pewien interesujący odcinek. Głośna polska premiera, weekendowy wieczór. Ale ani przez chwilę nie pomyślałem, że dobrze byłoby się zameldować za tydzień o tej porze i obejrzeć ciąg dalszy. Taki przymus mi nie odpowiadał. Pomyślałem, że dobrze byłoby go znaleźć na jednej z polskich platform i wygodnie, w dogodnym momencie, z pauzą i wszystkimi atutami oglądania w 2020, obejrzeć. Gdy okazało się to skomplikowane, tytuł zarzuciłem – aż tak mi nie zależało. Żyjemy w czasach, kiedy umarła nuda. O każdą twoją wolną sekundę toczy się nieustanny bój tysiąca porywających opcji. Na pewno znajdę coś równie dobrego, ale podanego w przystępniejszy sposób. Jakość pozostanie, a nawet jak będzie ciut mniejsza, wygoda to zrównoważy.

Tak serial czy film, przerywany szeregiem reklam, nie dający się zatrzymać, wymuszający stawienie się o danej porze jak do musztry, przechodzi do lamusa. Owszem, schodzi z takiego pułapu, że będzie schodzić dekadami, pewnie zawsze znajdując swoją publikę. Ale dziś są opcje o wiele wygodniejsze i ta będzie tylko coraz bardziej uwierać.

Biznesem u platform streamingowych była wygoda użytkownika. Taki sam – z grubsza – był fundament biznesu Amazon czy Ubera. I tego już ikonicznego Netflixa z dwoma powyższymi firmami łączy jeszcze jedno:

Wszystkie w pierwszych latach traciły kasę. Amazon, którego właściciel Jeff Bezos dziś jest najbogatszym człowiekiem na planecie, przez pierwsze kilka lat nie zarabiał nic (polecam reportaż PBS, do znalezienia na Youtube). Nie dlatego, że biznes aż tak nie chwycił – a skąd, było już o nich głośno. Ale dlatego, że dążyli do monopolizacji – stworzenia tak wygodnego i taniego dla klienta produktu, który w długofalowej skali zdominuje rynek, choć początkowo nie będzie z tego kokosów. Bezos ciął koszty nawet poniżej opłacalności, a inwestorzy wyrównywali tę dziurę – godzili się na to wierzcą w perspektywę długofalową. Udało się. Dziś Amazon to w USA dość uniwersalna platforma do sprzedaży w sieci wszystkiego. Po sukcesie Amazona inwestorzy nie mają dziś najmniejszych oporów, by tak ryzykować. Więcej: inicjatywy, które mają na to szanse, są najbardziej poszukiwane.

Dlaczego Uber odnosi sukcesy? Bo jest tani i wygodny. Tak samo platformy streamingowe. Stają się wzorcowym przykładem „evangelist marketing” – serio, istnieje takie określenie. Powiedzcie mi, czy definicja nie brzmi prawdziwie w stosunku do powyższych marek: „tworzenie u konsumenta tak silnego przekonania i zaufania do produktu, usługi lub marki, że klient z własnej woli przekonuje innych do kupowania, używania”.

Sport – a raczej jego serwowanie – w porównaniu jest jeszcze innej epoce.

Owszem, śledzenie go jest wygodniejsze niż kiedykolwiek. Ale i tak, w porównaniu do tamtych branż, problematyczne. Na pewno nie tak wygodne.

Odpowiednikiem byłaby możliwość kupienia sobie wirtualnego biletu na jeden wybrany sobie mecz. Wirtualny karnet na swoją drużynę. Kupno możliwości śledzenia swojej ligi, ale też możliwość zrezygnowania w każdej chwili. Są rozwiązania z tym flirtujące, ale jednak cały czas w powijakach, choć, nie da się ukryć, takie rozwiązanie mogłoby włączyć „evangelist marketing” i uruchomić lawiny takie, jak w wyżej wymienionych markach. W Amazon w pewnym momencie zastanawiano się nawet nad tym jak sprawić, by marka Amazon była lubiana – Bezos rozesłał list do kluczowych pracowników pod nazwą „amazon.love”, mający zwalczyć klasyczny konflikt: gigant, monopolista, lubiany zasadniczo nie jest, a oni jednak wolą być.

Czy obecny model transmisji tudzież ich dostępności, wzbudza sympatię? Czy jednak – choćby przez porównanie – tak sobie?

Ale jest szczególny powód, że w sporcie tak się nie dzieje. Stacjom telewizyjnym w ostatnich latach coraz trudniej było odpowiadać na pytanie:

Dlaczego mam oglądać cokolwiek korzystając z tak mało plastycznego, przystosowanego pode mnie medium?

W przypadku sportu to trudne pytanie nigdy nie pada. Z samej zasady, musisz zjawić się o konkretnej godzinie, żeby w pełni cieszyć się meczem, skokami czy co tam wolisz. Dlatego sport dla tradycyjnych stacji jest tak ważny. Rzeczywiście ma moc przykucia o konkretnej porze, przywołania widza. Stacje próbują to wywołać sztucznie, na przykład poprzez reality show – ale jutro jakaś platforma może nagrać swój reality show na tym samym pomyśle, rzucić cały sezon na raz i broń z ręki wytrącona. Sportowi to nigdy nie będzie grozić. Nigdy nie puści się całego sezonu na raz. Jest z samej mechaniki idealny pod to, co jest najbardziej potrzebne dziś tradycyjnym stacjom telewizyjnym.

Jak stacje oddadzą i ten bastion… cóż, gdybym siedział na ich miejscu, wolałbym nie oddawać. Nie chcę szafować określeniami „to może być gra o być albo nie być”. Ale jestem pewien, że rekordowe umowy na prawa telewizyjne właśnie teraz biorą się również stąd – z obrony kluczowego przyczółka. Nie jest tak rzecz jasna dla wszystkich, ale dla niektórych – na pewno.

Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP, odwiedził Hejtpark. Na pewno wielu zainteresowało to, czy Mateusz Borek przejdzie do TVP. Interesujące było co miał do powiedzenia na temat Artura Szpilki. Ale dla mnie, najciekawsza była ta wypowiedź:

„Wiem, że w Canal+ Excele świecą się już na pomarańczowy kolor, przechodzący w czerwony. W pewnym momencie przestaje to się spinać. Na czym zarabia Canal+? Wiadomo, że na reklamach, ale też na abonamencie. Jeśli przeliczymy sobie liczbę osób płacących regularnie abonament, policzymy ile C+ wydaje na Ekstraklasę, zaraz się okaże, że ten biznes przestaje się opłacać”.

Myślę, że Marek wie co w trawie piszczy, w końcu Canal+ to jeszcze współpartner TVP przy ESA. Nie dziwi mnie, że Canal+, mimo pomarańczowych słupków w Excelu, chce tych pomarańczowych słupków bronić.

Swoją drogą, czytałem ostatnio troszkę o historii francuskiego Canal+. Stara historia: wchodzą, wszyscy się z nich śmieją. Był 1984, Francja miała trzy kanały telewizyjne. Reakcja mediów „NIKT NIE BĘDZIE CHCIAŁ PŁACIĆ ABONAMENTU”. Fachowa prasa nazywa ich Canal minusem. Początkowo Canal+ traci kosmiczne pieniądze i to nie dlatego, że tak ma skonstruowany biznesowy model. Ale po mniej więcej roku orientują się, że francuska oferta programowa ma zasadnicze luki. Na Canalu można obejrzeć, po prostu, lepsze rzeczy. Szybciej kinowe blockbustery i kino niezależne. Amerykańskie seriale także tutaj docierają w pierwszej kolejności.

Jest coś lepszego. Zapłacisz, ale masz wygodę i jakość.

Już między 88 a 93 wartość ich akcji wzrasta o 378%. Canal+ przez całe lata dziewięćdziesiąte jest największym „importerem” praw do wszelakich seriali amerykańskich i filmów. Próbuje zdobyć serce Hollywood: jest choćby na liście współfinansujących hit nad hity, a więc Terminatora 2, pewnie w zamian za to, by w miarę szybko pojawił się u nich. Przy tym sam odważnie stawia na produkcje własne, w tym lokalne: pamiętacie, że za choćby „Chłopakami nie płaczą” stoi Canal+?  To również Canal+, wojując z rządem, który próbował im narzucić odgórne ograniczenia liczby wyświetlanych dziennie filmów (!), odkrył jaką żyłą złotą potrafi być sport. Nie był w tym pierwszy, ale doszedł do tego na własną rękę. Za „Funding Universe”: „Rząd wymagał, aby kanał nie poświęcał więcej niż 45% swojego czasu antenowego filmom. To zachęciło Canal+ do odkrycia nowych opcji programowych, choćby sportu, który stał się jedną ze specjalności, z wykupieniem praw do meczów ligowych czy topowych walk bokserskich”.

Byli nowatorami. Autorami rewolucji. Minęły niespełna cztery dekady i są w pewnym sensie strażnikami starego ładu.

Jest tu jakaś bardziej uniwersalna refleksja: być może – i tylko być może – czasem z góry trudno dostrzec wiatr zmian. Przecież gdyby oni pierwsi poszli w metody, które dziś święcą triumfy u konkurencji, mogli zająć pole position. Mieli finanse. Wpływy. HBO znacznie lepiej się zaadaptowało. Ale pewnie często ciężko jest zrezygnować z modelu, który tak długo przynosił sukcesy. Ciężko obdarzyć go niewiarą. Tymczasem zmiany na świecie są coraz szybsze. Kto się nie adaptuje – ginie.

Leszek Milewski

Opublikowane 07.05.2020 19:28 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Fryko
Fryko

Dobry tekst!

ice numéro cinq
ice numéro cinq

Co do serwisów streamingowych wrzucających całe sezony seriali. Ja jestem team HBO. Lepsza jakość. HBO>Netflix. Oni wrzucają jeden odcinek tygodniowo. Jest czas podyskutować. Odsyłam do the Last Dance wyprodukowanego przez Netlfixa w koprodukcji z ESPN, w związku z czym co tydzień pojawiają się dwa odcinki. Zobaczcie jaki szum robią kolejne odcinki. I ile jest pogadanki w mediach przez kolejne tygodnie. Wrzucenie całego serialu na raz nie miałoby tego efektu i tej siły przebicia w mediach.

aaa
aaa

hbo go i lepsza jakość? ich platforma to gówno obesrane, tylko kontent ich ratuje

Hohenzolern
Hohenzolern

Czytanie ze zrozumieniem – gdzie poprzednik napisal ze HBO to lepsza jakosc serwisu? Chodzi o lepsza jakosc produkcji.

floro flores
floro flores

netfliks to jebane gówno, gdzie nawet, jak zapłacisz za podstawowy pakiet 34 zł, to nie masz jakości HD. W 2020 roku za płatny produkt nie dostajesz jakości HD (720p) przecież to jest jakiś kabaret. W HBO GO masz przynajmniej 720 za 20 zł

BigPoppa
BigPoppa

No panie Leszku, po ostatnich słabych felietonach, wraca pan do formy!

Kysewałd
Kysewałd

Leszku, nie chcemy wiedzieć, tl;dr i we wogle.

Wujsk
Wujsk

Chyba każdy z nas ma świadomość, że najbardziej na powrocie grania zależy branży bukmacherskiej. Piłka bez buka już nie istnieje.

qdlaty81
qdlaty81

raczej buk bez piłki

anrzejwonrz
anrzejwonrz

Płatny abonament na zasadzie subskrybcji ulubionych drużyn, spotkań, sportów to przyszłość, kto pierwszy to wprowadzi bedzie miał monopol. Dopóki telewizja broni tego dostępu nie da rady, wiec albo oni to zrobią, albo trafi się jakis kruczek prawny czy precedens i ktoś bocznymi drzwiami zakupi prawa transmisyjne bezpośrednio, co wydaje soe narazie niemożliwe. Świetny tekst, chwilowe odejście od Widzewa i Tsubasy dobrze podziałało.

qdlaty81
qdlaty81

mam nadzieję, że DAZN do tego dojdzie, albo BEiN

ViteQ
ViteQ

Uber nie bedzie osiągał zysków do momentu upowszechnienia samochodów autonomicznych. Dopóki kierowca będzie niezbędny, dopóty będą straty

igor91
igor91

Kierowca zawsze będzie niezbędny. Samochód, jak każda maszyna, wymaga kontroli człowieka, jak nie z poziomu fotela kierowcy, to w przyszłości z – powiedzmy – jakiegoś centrum sterowania. Na obecnym etapie rozwoju technologii nie ma możliwości puszczenia aut samopas w drogę, zbyt wiele zmiennych na drodze może sprawić, że jakiekolwiek czujniki zgłupieją (pogoda, zwierzęta, itp.)

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

No proszę… odnalazł się Leszek.
Dobry tekst.

rimmtom
rimmtom

Ale ze Pietaszek Stanowskiego prowadził samochód bez maseczki w kwarantannie i bez uprawnien to nikogo tak?

aaa
aaa

ciekaw jestem jak wjedzie do nas Dazn, jak wykupią prawa do LM albo jakiejś mocnej ligi

Mateusz
Mateusz

Leszku, fajny tekst, ale takie konstrukcje jak „za choćby „Chłopakami nie płaczą” stoi Canal+” naprawdę nie przystoją 😉 Nie dało się napisać „choćby za filmem „Chłopaki nie płaczą” stoi Canal+”? 🙂

Kamil
Kamil

Zdaje się, że w Eufa już jest pomysł olania klasycznej telewizji i zrobienia platformy do streamingu meczów. Gdzieś czytałem na ten temat

Nikoo
Nikoo

Pierdolenie. Netflix wpuścił wiedźmina na raz i gdyby nie koronawirus to pewnie do kwietnia tylko o tym by się mówiło/pisało

Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020