post Avatar

Opublikowane 07.05.2020 19:28 przez

redakcja

Chcecie wiedzieć dlaczego sport jest tak ważny dla kanałów telewizyjnych? A z czego może w prostej linii wynikać, dlaczego ceny praw za ligi nawet tak czereśniarskie jak nasza biją aktualnie rekordy? Pozwólcie, że powiem, co o tym myślę.

Jestem takim dinozaurem, że pamiętam jeszcze czasy, gdy tydzień czekało się w napięciu na kolejny odcinek serialu. Pamiętam to niedowierzanie, że dopiero najprędzej za kilka długich jak dziewięćdziesiąta minuta dni poznam nowe elementy układanki „Lostów”.

Instytucja solidnego cliffhangera na koniec odcinka jest stara jak samo opowiadanie historii w odcinkach. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby sięgał po ten manewr już Tołstoj drukując w prasie „Wojnę i pokój” (swoją drogą, przyjęta chłodno, zdjęta z „anteny”). Ta instytucja nie wymrze i teraz.

Ale jednak, format się zmienił.

Znajdziemy cliffhangery i we współczesnych produkcjach, ale nie muszą być tak nachalne.

Nie mają zmusić cię byś za tydzień, o konkretnej porze, nie spóźnił się ani sekundy przed telewizor. Wystarczy, jeśli nakłonią do kliknięcia. To nie takie trudne.

Ze dwie dekady nikomu nie śniłoby się, żeby rzucić CAŁY SEZON serialu na jeden raz. A jeśli jakiemuś ważnemu CEO by się przyśniło, to uznałby taki sen za przezabawny, bo wizja była totalnie nieopłacalna. Sam pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem o Netflixie za sprawą wyciągniętego z grobu, odmalowanego jak Lenin w mauzoleum „Arrested Development” – gdy usłyszałem, że rzucają wszystkie odcinki na raz, nie potrafiłem zrozumieć o co im chodzi. O czymś takim nie słyszałem. Gdzie tu biznes?

A jednak, jest tu biznes. Wszyscy widzimy jaki. Taki, który choć już był duży, sprawił, że gigantom podczas koronawirusa świat przeciążał potężne serwerownie. Taki, który sprawił, że choć z ich usług – jak się zdawało – korzystali już wszyscy, tak nagle słupki wartości skoczyły o kilkaset podczas w górę, podczas gdy innym pikują.

Najważniejsi gracze rozrywki fabularnej dziś tak publikują seriale – na raz. Bierzcie i dobrze się bawcie. Inne podejście błyskawicznie przeszło w archaizm. Powstało określenie „bingewatching”, czyli kiedy kolejne odcinki ćpasz, jeden po drugim, nie mogąc się w zasadzie oderwać.

Z drugiej strony, ostatnio na jednej z tradycyjnych stacji obejrzałem pewien interesujący odcinek. Głośna polska premiera, weekendowy wieczór. Ale ani przez chwilę nie pomyślałem, że dobrze byłoby się zameldować za tydzień o tej porze i obejrzeć ciąg dalszy. Taki przymus mi nie odpowiadał. Pomyślałem, że dobrze byłoby go znaleźć na jednej z polskich platform i wygodnie, w dogodnym momencie, z pauzą i wszystkimi atutami oglądania w 2020, obejrzeć. Gdy okazało się to skomplikowane, tytuł zarzuciłem – aż tak mi nie zależało. Żyjemy w czasach, kiedy umarła nuda. O każdą twoją wolną sekundę toczy się nieustanny bój tysiąca porywających opcji. Na pewno znajdę coś równie dobrego, ale podanego w przystępniejszy sposób. Jakość pozostanie, a nawet jak będzie ciut mniejsza, wygoda to zrównoważy.

Tak serial czy film, przerywany szeregiem reklam, nie dający się zatrzymać, wymuszający stawienie się o danej porze jak do musztry, przechodzi do lamusa. Owszem, schodzi z takiego pułapu, że będzie schodzić dekadami, pewnie zawsze znajdując swoją publikę. Ale dziś są opcje o wiele wygodniejsze i ta będzie tylko coraz bardziej uwierać.

Biznesem u platform streamingowych była wygoda użytkownika. Taki sam – z grubsza – był fundament biznesu Amazon czy Ubera. I tego już ikonicznego Netflixa z dwoma powyższymi firmami łączy jeszcze jedno:

Wszystkie w pierwszych latach traciły kasę. Amazon, którego właściciel Jeff Bezos dziś jest najbogatszym człowiekiem na planecie, przez pierwsze kilka lat nie zarabiał nic (polecam reportaż PBS, do znalezienia na Youtube). Nie dlatego, że biznes aż tak nie chwycił – a skąd, było już o nich głośno. Ale dlatego, że dążyli do monopolizacji – stworzenia tak wygodnego i taniego dla klienta produktu, który w długofalowej skali zdominuje rynek, choć początkowo nie będzie z tego kokosów. Bezos ciął koszty nawet poniżej opłacalności, a inwestorzy wyrównywali tę dziurę – godzili się na to wierzcą w perspektywę długofalową. Udało się. Dziś Amazon to w USA dość uniwersalna platforma do sprzedaży w sieci wszystkiego. Po sukcesie Amazona inwestorzy nie mają dziś najmniejszych oporów, by tak ryzykować. Więcej: inicjatywy, które mają na to szanse, są najbardziej poszukiwane.

Dlaczego Uber odnosi sukcesy? Bo jest tani i wygodny. Tak samo platformy streamingowe. Stają się wzorcowym przykładem „evangelist marketing” – serio, istnieje takie określenie. Powiedzcie mi, czy definicja nie brzmi prawdziwie w stosunku do powyższych marek: „tworzenie u konsumenta tak silnego przekonania i zaufania do produktu, usługi lub marki, że klient z własnej woli przekonuje innych do kupowania, używania”.

Sport – a raczej jego serwowanie – w porównaniu jest jeszcze innej epoce.

Owszem, śledzenie go jest wygodniejsze niż kiedykolwiek. Ale i tak, w porównaniu do tamtych branż, problematyczne. Na pewno nie tak wygodne.

Odpowiednikiem byłaby możliwość kupienia sobie wirtualnego biletu na jeden wybrany sobie mecz. Wirtualny karnet na swoją drużynę. Kupno możliwości śledzenia swojej ligi, ale też możliwość zrezygnowania w każdej chwili. Są rozwiązania z tym flirtujące, ale jednak cały czas w powijakach, choć, nie da się ukryć, takie rozwiązanie mogłoby włączyć „evangelist marketing” i uruchomić lawiny takie, jak w wyżej wymienionych markach. W Amazon w pewnym momencie zastanawiano się nawet nad tym jak sprawić, by marka Amazon była lubiana – Bezos rozesłał list do kluczowych pracowników pod nazwą „amazon.love”, mający zwalczyć klasyczny konflikt: gigant, monopolista, lubiany zasadniczo nie jest, a oni jednak wolą być.

Czy obecny model transmisji tudzież ich dostępności, wzbudza sympatię? Czy jednak – choćby przez porównanie – tak sobie?

Ale jest szczególny powód, że w sporcie tak się nie dzieje. Stacjom telewizyjnym w ostatnich latach coraz trudniej było odpowiadać na pytanie:

Dlaczego mam oglądać cokolwiek korzystając z tak mało plastycznego, przystosowanego pode mnie medium?

W przypadku sportu to trudne pytanie nigdy nie pada. Z samej zasady, musisz zjawić się o konkretnej godzinie, żeby w pełni cieszyć się meczem, skokami czy co tam wolisz. Dlatego sport dla tradycyjnych stacji jest tak ważny. Rzeczywiście ma moc przykucia o konkretnej porze, przywołania widza. Stacje próbują to wywołać sztucznie, na przykład poprzez reality show – ale jutro jakaś platforma może nagrać swój reality show na tym samym pomyśle, rzucić cały sezon na raz i broń z ręki wytrącona. Sportowi to nigdy nie będzie grozić. Nigdy nie puści się całego sezonu na raz. Jest z samej mechaniki idealny pod to, co jest najbardziej potrzebne dziś tradycyjnym stacjom telewizyjnym.

Jak stacje oddadzą i ten bastion… cóż, gdybym siedział na ich miejscu, wolałbym nie oddawać. Nie chcę szafować określeniami „to może być gra o być albo nie być”. Ale jestem pewien, że rekordowe umowy na prawa telewizyjne właśnie teraz biorą się również stąd – z obrony kluczowego przyczółka. Nie jest tak rzecz jasna dla wszystkich, ale dla niektórych – na pewno.

Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP, odwiedził Hejtpark. Na pewno wielu zainteresowało to, czy Mateusz Borek przejdzie do TVP. Interesujące było co miał do powiedzenia na temat Artura Szpilki. Ale dla mnie, najciekawsza była ta wypowiedź:

„Wiem, że w Canal+ Excele świecą się już na pomarańczowy kolor, przechodzący w czerwony. W pewnym momencie przestaje to się spinać. Na czym zarabia Canal+? Wiadomo, że na reklamach, ale też na abonamencie. Jeśli przeliczymy sobie liczbę osób płacących regularnie abonament, policzymy ile C+ wydaje na Ekstraklasę, zaraz się okaże, że ten biznes przestaje się opłacać”.

Myślę, że Marek wie co w trawie piszczy, w końcu Canal+ to jeszcze współpartner TVP przy ESA. Nie dziwi mnie, że Canal+, mimo pomarańczowych słupków w Excelu, chce tych pomarańczowych słupków bronić.

Swoją drogą, czytałem ostatnio troszkę o historii francuskiego Canal+. Stara historia: wchodzą, wszyscy się z nich śmieją. Był 1984, Francja miała trzy kanały telewizyjne. Reakcja mediów „NIKT NIE BĘDZIE CHCIAŁ PŁACIĆ ABONAMENTU”. Fachowa prasa nazywa ich Canal minusem. Początkowo Canal+ traci kosmiczne pieniądze i to nie dlatego, że tak ma skonstruowany biznesowy model. Ale po mniej więcej roku orientują się, że francuska oferta programowa ma zasadnicze luki. Na Canalu można obejrzeć, po prostu, lepsze rzeczy. Szybciej kinowe blockbustery i kino niezależne. Amerykańskie seriale także tutaj docierają w pierwszej kolejności.

Jest coś lepszego. Zapłacisz, ale masz wygodę i jakość.

Już między 88 a 93 wartość ich akcji wzrasta o 378%. Canal+ przez całe lata dziewięćdziesiąte jest największym „importerem” praw do wszelakich seriali amerykańskich i filmów. Próbuje zdobyć serce Hollywood: jest choćby na liście współfinansujących hit nad hity, a więc Terminatora 2, pewnie w zamian za to, by w miarę szybko pojawił się u nich. Przy tym sam odważnie stawia na produkcje własne, w tym lokalne: pamiętacie, że za choćby „Chłopakami nie płaczą” stoi Canal+?  To również Canal+, wojując z rządem, który próbował im narzucić odgórne ograniczenia liczby wyświetlanych dziennie filmów (!), odkrył jaką żyłą złotą potrafi być sport. Nie był w tym pierwszy, ale doszedł do tego na własną rękę. Za „Funding Universe”: „Rząd wymagał, aby kanał nie poświęcał więcej niż 45% swojego czasu antenowego filmom. To zachęciło Canal+ do odkrycia nowych opcji programowych, choćby sportu, który stał się jedną ze specjalności, z wykupieniem praw do meczów ligowych czy topowych walk bokserskich”.

Byli nowatorami. Autorami rewolucji. Minęły niespełna cztery dekady i są w pewnym sensie strażnikami starego ładu.

Jest tu jakaś bardziej uniwersalna refleksja: być może – i tylko być może – czasem z góry trudno dostrzec wiatr zmian. Przecież gdyby oni pierwsi poszli w metody, które dziś święcą triumfy u konkurencji, mogli zająć pole position. Mieli finanse. Wpływy. HBO znacznie lepiej się zaadaptowało. Ale pewnie często ciężko jest zrezygnować z modelu, który tak długo przynosił sukcesy. Ciężko obdarzyć go niewiarą. Tymczasem zmiany na świecie są coraz szybsze. Kto się nie adaptuje – ginie.

Leszek Milewski

Opublikowane 07.05.2020 19:28 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Fryko
Fryko

Dobry tekst!

ice numéro cinq
ice numéro cinq

Co do serwisów streamingowych wrzucających całe sezony seriali. Ja jestem team HBO. Lepsza jakość. HBO>Netflix. Oni wrzucają jeden odcinek tygodniowo. Jest czas podyskutować. Odsyłam do the Last Dance wyprodukowanego przez Netlfixa w koprodukcji z ESPN, w związku z czym co tydzień pojawiają się dwa odcinki. Zobaczcie jaki szum robią kolejne odcinki. I ile jest pogadanki w mediach przez kolejne tygodnie. Wrzucenie całego serialu na raz nie miałoby tego efektu i tej siły przebicia w mediach.

aaa
aaa

hbo go i lepsza jakość? ich platforma to gówno obesrane, tylko kontent ich ratuje

Hohenzolern
Hohenzolern

Czytanie ze zrozumieniem – gdzie poprzednik napisal ze HBO to lepsza jakosc serwisu? Chodzi o lepsza jakosc produkcji.

floro flores
floro flores

netfliks to jebane gówno, gdzie nawet, jak zapłacisz za podstawowy pakiet 34 zł, to nie masz jakości HD. W 2020 roku za płatny produkt nie dostajesz jakości HD (720p) przecież to jest jakiś kabaret. W HBO GO masz przynajmniej 720 za 20 zł

BigPoppa
BigPoppa

No panie Leszku, po ostatnich słabych felietonach, wraca pan do formy!

Kysewałd
Kysewałd

Leszku, nie chcemy wiedzieć, tl;dr i we wogle.

Wujsk
Wujsk

Chyba każdy z nas ma świadomość, że najbardziej na powrocie grania zależy branży bukmacherskiej. Piłka bez buka już nie istnieje.

qdlaty81
qdlaty81

raczej buk bez piłki

anrzejwonrz
anrzejwonrz

Płatny abonament na zasadzie subskrybcji ulubionych drużyn, spotkań, sportów to przyszłość, kto pierwszy to wprowadzi bedzie miał monopol. Dopóki telewizja broni tego dostępu nie da rady, wiec albo oni to zrobią, albo trafi się jakis kruczek prawny czy precedens i ktoś bocznymi drzwiami zakupi prawa transmisyjne bezpośrednio, co wydaje soe narazie niemożliwe. Świetny tekst, chwilowe odejście od Widzewa i Tsubasy dobrze podziałało.

qdlaty81
qdlaty81

mam nadzieję, że DAZN do tego dojdzie, albo BEiN

ViteQ
ViteQ

Uber nie bedzie osiągał zysków do momentu upowszechnienia samochodów autonomicznych. Dopóki kierowca będzie niezbędny, dopóty będą straty

igor91
igor91

Kierowca zawsze będzie niezbędny. Samochód, jak każda maszyna, wymaga kontroli człowieka, jak nie z poziomu fotela kierowcy, to w przyszłości z – powiedzmy – jakiegoś centrum sterowania. Na obecnym etapie rozwoju technologii nie ma możliwości puszczenia aut samopas w drogę, zbyt wiele zmiennych na drodze może sprawić, że jakiekolwiek czujniki zgłupieją (pogoda, zwierzęta, itp.)

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

No proszę… odnalazł się Leszek.
Dobry tekst.

rimmtom
rimmtom

Ale ze Pietaszek Stanowskiego prowadził samochód bez maseczki w kwarantannie i bez uprawnien to nikogo tak?

aaa
aaa

ciekaw jestem jak wjedzie do nas Dazn, jak wykupią prawa do LM albo jakiejś mocnej ligi

Mateusz
Mateusz

Leszku, fajny tekst, ale takie konstrukcje jak „za choćby „Chłopakami nie płaczą” stoi Canal+” naprawdę nie przystoją 😉 Nie dało się napisać „choćby za filmem „Chłopaki nie płaczą” stoi Canal+”? 🙂

Kamil
Kamil

Zdaje się, że w Eufa już jest pomysł olania klasycznej telewizji i zrobienia platformy do streamingu meczów. Gdzieś czytałem na ten temat

Nikoo
Nikoo

Pierdolenie. Netflix wpuścił wiedźmina na raz i gdyby nie koronawirus to pewnie do kwietnia tylko o tym by się mówiło/pisało

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020