Za Kloppa chciała mnie Borussia. Nie wyszło, wybrałem Legię

Opublikowane 01.05.2020 15:27 przez

Jakub Białek

– W Polsce pisali: przychodzi piłkarz za kosmiczny milion euro. A w Chorwacji: jak to, sprzedali go tylko za milion?! – śmieje się Ivica Vrdoljak, przez lata najdroższy piłkarz w historii ligi, któremu po karierze nadal nieobce są wysokie sumy odstępnego. Zajął się menedżerką i ma już nawet na swoim koncie transfer za 14 milionów euro. 

Jak wygląda chorwacki rynek menedżerski? Czy to w ogóle możliwe, by polski klub ściągnął młodego Chorwata? Czy Kulenović może być za rok warty 20 milionów euro? O ile więcej można byłoby przygarnąć za Karbownika, gdyby nazywał się Karbovnikoviciem i grał w Dinamie? Jak wygląda mafia, która działa na chorwackim rynku menedżerskim? Ile za Vrdoljaka dawała Borussia Dortmund? Ile dawało Red Bull Salzburg? Dlaczego udało się odejść dopiero w momencie, gdy zgłosiła się Legia? Jak po pięciu latach wspomina końcówkę w Legii, gdy podejrzewano, że symuluje uraz? Ivica Vrdoljak, były legionista, menedżer agencji Soccer 11. Zapraszamy. 

***

Jak wygląda praca agenta w czasie kryzysu? Telefon dzwoni jak zawsze?

Zbyt wiele się nie zmieniło. Bardzo często jestem na telefonie, dużo działam, negocjuję. Idziemy w kierunku finalizowania transferów. Rozmawiam z włoskimi klubami i szczerze mówiąc – w ogóle nie odczułem żadnego kryzysu. Operują naprawdę dużymi kwotami i nie czuje się w tej chwili problemu.

A odczuwa się już, że zarobki w średnich ligach jak chorwacka czy polska będą mniejsze?

W pierwszym roku na pewno. Wszyscy obniżają wynagrodzenie za pierwszy rok, ale ustalają progresywną pensję, która rośnie z każdym kolejnym sezonem. Wcześniej w 8 na 10 przypadków zarobki były stałe przez cały okres kontraktu. Kluby chcą być ostrożne, co jest normalne. Rozumiem to. Polski rynek szuka teraz raczej wolnych zawodników, a w bałkańskich klubach jest wiele problemów, są zaległości, sporo zawodników będzie można wyciągnąć z papierami w rękach. 

Na rynku pojawi się ich jeszcze więcej ?

To możliwe. Oczywiście, dla mnie najlepiej, gdyby polskie kluby patrzyły na piłkarzy z Bałkanów, ale najpierw poleciłbym, by każdy spojrzał na to, co ma u siebie. Można dołączyć do pierwszego zespołu juniorów i zarobić na nich w ciągu 2-3 lat. Nie trzeba ściągać obcokrajowca tylko dlatego, że będzie za darmo.

Kryzys w największych ligach też będzie odczuwalny, uważam, że nie będzie aż takich transferów, jakie się zdarzały w ostatnich latach, ale to i tak dalej będą kosmiczne pieniądze. Najbardziej ucierpią średnie ligi jak Ekstraklasa, liga belgijska, austriacka, chorwacka. Kluby, które będą grać w Lidze Mistrzów, bardzo szybko odzyskają te pieniądze, szczególnie w lidze niemieckiej czy angielskiej, gdzie prawa telewizyjne są bardzo drogie. No i w klubach, gdzie właścicielami są szejkowie, też będzie łatwiej załatać dziurę. Każdy ma na pewno swoją strategię, by jak najszybciej wrócić do normalności.

Co jest najtrudniejsze w zawodzie menedżera z perspektywy byłego piłkarza, który zaczyna?

Jesteś znany jako piłkarz, ale jako agent jesteś na samym początku i potrzebujesz pomocy. A pomoc oznacza kontakty. Najważniejszy jest materiał, jaki prezentujesz, czyli zawodnicy, a na drugim miejscu są właśnie relacje. Jeżeli masz zawodników na najlepszym poziomie, wtedy kontakty nie są aż tak ważne, bo kluby same się do ciebie zgłaszają. Na początku miałem kontakty tylko w Polsce i Chorwacji. Zacząłem na tych rynkach pracować. Później się rozszerzyło i teraz jest dużo łatwiej. Jak masz dobrego zawodnika, wtedy jest o wiele łatwiej coś zrobić. 

Nawet w transferach do polskiej ligi bazował pan na początku na kontaktach z piłki. Vesović – Legia, wiadomo. Sahiti – znajomość z Markiem Jóźwiakiem. Bohar – znajomość z Michałem Żewłakowem.

Tak. 

Jakieś inne transfery do Polski pan przeprowadzał? 

Nie, to wszystko. Byliśmy bardzo blisko jednego zawodnika do Śląska Wrocław. Gdy w Lechu trenerem był jeszcze Nenad Bjelica, o krok od podpisania był Mario Maloca z Lechii. Musisz mieć dobrego zawodnika, ale to nie zawsze jest gwarancja, że uda ci się go sprzedać. Mam teraz dobrego piłkarza, który jest jednym z lepszych w lidze chorwackiej – Josip Juranović z Hajduka Split. Prawy obrońca, kapitan. Jeśli miałby wolne papiery, od razu brałaby go Legia czy Lech. Ale kwota odstępnego to 1,5 miliona euro, bo już zadebiutował w reprezentacji. I od razu zmniejsza się liczba klubów, którym mogę go zaoferować. Mógłby grać w wielu średnich ligach, ale nikt może nie zapłacić za niego kwoty odstępnego, z drugiej strony nie jest jeszcze wystarczająco dobry na ligę włoską, francuską czy niemiecką, gdzie 1,5 miliona euro to prawie nic. Nie mam za niego żadnych ofert, tkwimy w zawieszeniu. Nawet jeżeli masz dobrego zawodnika, czasem nie jest łatwo zrealizować jego transfer.

W Polsce od zawsze płaci się niskie kwoty odstępnego. Prawie przez dekadę był pan najdroższym zawodnikiem w historii ligi, dopiero ostatnio przebił pana Bartosz Slisz. Stoimy w miejscu.

Z jednej strony rozumiem kluby. Jeśliby teraz Lech lub Legia zgodziłyby się na transfer Juranovicia za 1,5 miliona euro i stałby się on najdroższym zawodnikiem w lidze, każdy oceniałby go przez pryzmat 1,5 miliona euro i oczekiwał, że zawodnik musi podnieść poziom zespołu o 50%. A to w przypadku jednego zawodnika nie jest możliwe. Nie ma gwarancji, że zapłacisz 1,5 miliona euro i będziesz miał wszystko poukładane tak, jak myślisz. 

Pewnie, jeśli kluby miałyby więcej kasy, chciałyby zaryzykować. Ale jeśli ktoś kosztuje powyżej miliona, nie oznacza, że da ci większą jakość niż ten, co kosztuje 400 tysięcy. Z jednej strony rozumiem kluby, że się nie decydują na takie ruchy. Jak już masz wydać 1,5 miliona euro, to na dychę lub wartościowego napastnika, bo oni muszą robić różnicę. 

Ciążył na panu ten milion euro? Często pojawiały się opinie w stylu: piłkarz za milion euro powinien grać znacznie lepiej.

W Polsce pisali: przychodzi piłkarz za kosmiczny milion euro.

A w Chorwacji: jak to, sprzedali go tylko za milion?!

W 2008 Red Bull Salzburg wykładał za mnie 3,5 miliona euro, rok później FC Koeln dawało 2 miliony euro. Dinamo odrzucało te oferty. Wchodziłem w wiek 27 lat, a klub dalej nie chciał mnie puścić nawet za milion euro. Wywierałem presję, że nie chcę już zostać w Chorwacji, chcę iść dalej. W końcu usłyszałem w klubie: 

– OK, może być milion, ale wszyscy agenci muszą zrezygnować z prowizji, bo chcemy milion dla klubu. Dinamo nie może sprzedawać piłkarzy poniżej miliona. 

I tak było, milion został dla klubu. Wcześniej blokowali wszystkie oferty. Po wszystkim dziennikarze byli rozczarowani, że Vrdoljak został sprzedany tylko za milion. Z takim poczuciem opuszczałem Zagrzeb. Przyleciałem do Polski, a tam zupełnie inne reakcje – kosmiczny milion euro!

A czy ciążyło? Nie reagowałem, bo ja z tego miliona euro nie miałem nic.

To oczywiste. Ale kibic patrzył na kwotę i przez ten pryzmat oceniał. 

Ja tego wrażenia nie miałem. Na powitalnej konferencji powiedziałem, że jestem zawodnikiem, który od lat gra w europejskich pucharach i co rok zdobywa jakieś trofeum. I od pierwszego dnia do ostatniego tak było – regularnie graliśmy w Europie i zdobywaliśmy trofea w każdym sezonie. Jeśli nie dublet, to mistrzostwo albo puchar.

Słowa dotrzymałem. Przez 5,5 lat wszystko było tak, jak powiedziałem, to jeden z lepszych okresów w Legii, włącznie z sezonem z Ligą Mistrzów, który przesiedziałem w rezerwach. Jestem dumny, że jestem częścią tej historii. Jeżeli ktokolwiek mi coś zarzuca, ja uważam, że się spłaciłem. Nie wiem, czy stałem się jakimś talizmanem, skoro od momentu jak przyszedłem zaczęły wpadać do gabloty trofea. W Dinamie cały czas sięgaliśmy po mistrzostwo i graliśmy w pucharach.

Jaka była pierwsza myśl, gdy pojawiła się propozycja z Legii?  Jak zainteresować się taką ofertą, gdy chwilę temu na horyzoncie był Salzburg czy FC Koeln?

Pierwszy kontakt był w 2010 roku w styczniu. Wtedy nawet nie rozpatrywałem tej oferty, bo w tym samym momencie miałem propozycję z Borussii Dortmund, którą przejął wtedy Jurgen Klopp. Byli na samym dole, walczyli o utrzymanie. Miałem iść na półroczne wypożyczenie z opcją ewentualnego wykupu latem. Płacili za wypożyczenie 300 tysięcy euro, za wykup miało być 1,5 miliona. Zdravko Mamić powiedział, że na wypożyczenie zawodników nie daje. W szatni był wtedy Robert Kovac, który grał wcześniej w Borussii. Przekonywał Mamicia, że Borussia jest w trudnym okresie, przekroczyła już budżet, gdy latem otworzy się nowy budżet, będą mogli zapłacić. To są Niemcy, u nich wszystko musi się zgadzać.

Podnieśli kwotę wypożyczenia, ale nie przekroczyło pół miliona, Mamić chciał jakieś gwarancje bankowe. Nie potoczyło się to w takim kierunku, w jakim chciałem. Do czerwca Borussia utrzymała się w lidze i później patrzyła już na lepszych piłkarzy. Tematu nie było. 

Ale wróciła Legia. Nie wyszło w Borussii, zdecydowałem się na Legię. Jeden z ostatnich momentów do odejścia, a zawsze może się przytrafić – nie daj Boże – kontuzja. Zadzwoniłem do świętej pamięci Ivana Turiny, powiedział, bym niczego się nie bał, bo idę do najlepszego klubu w Polsce i życzy mi powodzenia. – Jeżeli nie masz żadnych ofert, a chcesz iść, nie masz co się wahać – przekonywał.

Wybrałem Legię i się nie pomyliłem.

Wybierając Legię, zrezygnował pan z kierunku niemieckiego, gdzie łatwiej trafić z Dinama niż z Ekstraklasy.

Temat Borussii zdarzył się, bo była w kryzysie. 

Ale skoro pojawiła się Borussia, można było zakładać, że pojawią się tematy innych klubów.

Nie mam problemu z moim ego i działam w sposób rozsądny. I tak byłem zdziwiony, że mam ofertę z takiego klubu w tym wieku, nie będąc reprezentantem swojego kraju. Wiedziałem, że w 2010 roku będę miał już 27 lat. Ciężko, by trafiały się takie oferty. Może zdarzyłby się jakiś Freiburg czy Kaiserslautern, ale finansowo nawet takie kluby nie przebiłyby oferty Legii. To byłby ten sam poziom. A moją ambicją było granie w europejskich pucharach. Nie chciałem walczyć o utrzymanie, a o mistrzostwo. Dobrze trafiłem. Mogłem marzyć i liczyć na to, że wylosuję los na loterii. A ja nie lubię marzyć, wolę żyć rzeczywistością. 

Jakie wyobrażenie o polskiej lidze ma statystyczny piłkarz z Bałkanów? Co myślą pańscy zawodnicy, gdy pyta ich pan, czy chcą zagrać w Polsce?

Polska ma dobry wizerunek, szczególnie ostatnio. Wszyscy są świadomi, co się dzieje w polskiej piłce. Gdy ja przychodziłem do Legii, wiedziałem niewiele, mało piłkarzy z Chorwacji grało przede mną w Polsce. Po naszych sukcesach w Legii było głośno w Chorwacji. Ludzie zaczęli śledzić. Teraz w naszej telewizji można obejrzeć w każdy weekend mecz Ekstraklasy, puszczane są w kawiarniach. Jedyne co – gdy prezentuję ofertę, wszyscy zawodnicy są zdziwieni, że polskie kluby tak mało płacą. Oni wszyscy myślą, że w Polsce są bardzo, bardzo duże pieniądze. Pamiętam rozmowę z jednym ze środkowych obrońców z ligi szwajcarskiej, Chorwatem, łączonym z Legią w 2013 roku. Akurat byłem po pierwszym przedłużeniu kontraktu. Rozmawialiśmy.

– Ile ci zaproponowali?

– 500 miliona euro rocznie. 

– Ile?! Netto?! 

– Tak. 

– Widziałeś tę ofertę? 

– Nie, ale agent mówił.

– To cię kłamie, bo ja akurat teraz podpisałem nowy kontrakt z Legią i jest o dwa razy mniejszy, a jestem kapitanem zespołu. Tylko dwóch ma większe kontrakty – Ljuboja i Radović. Nie wiem kto, ale ktoś cię okłamuje. 

Przez to, że Legia grała w europejskich pucharach, piłkarze myślą, że mogą dostać w Legii pół miliona euro i to bez problemu. Gdy mówisz im, że to nie jest prawda, myślą, że kręcisz, chcesz zgarnąć jak najwięcej dla siebie.

Rynek chorwacki już uciekł naszej lidze? Ostatnio gwiazdami są niechciani – Stipica był przez całą karierę rezerwowym, Kożulj przyszedł w rozliczeniu za Gyurcso, Tudor nie miał klubu pół roku. 

Młodych zawodników zdecydowanie nie ma szans ściągnąć. Ale dobrych i doświadczonych – tak, da się. Na przykład Domagoj Antolić był kapitanem Dinama Zagrzeb, jedną z czołowych postaci. Marko Vesović także był jednym z lepszych zawodników ligi. Legia miała szczęście, że wyciągnęła ich za bardzo małe pieniądze. Marko się kończył kontrakt, choć początkowo chcieli za ostatnie pół roku milion euro. Wykonaliśmy z agentami pracę, by tę kwotę obniżyć. Domagoj przez parę lat mówił prezesowi, że chce odejść i szczęście Legii, że Dinamo go puściło za niewielką kwotę. Gdyby prezes się uparł, mógłby wołać za niego dwa miliony. Jeśli byliby młodsi, obaj kosztowaliby o wiele, wiele więcej. Takich zawodników, którym się kończy kontrakt, zawsze będzie można wyciągnąć z Chorwacji. Na młodych polskich klubów już jednak dawno nie stać.

A propos młodych, nie uważa pan, że Legia za szybko sprzedała Sandro Kulenovicia? Chłopak z Chorwacji, który gra w młodzieżówce, jeden z bardziej perspektywicznych Chorwatów, a wiemy, jakie kwoty transferowe potrafią osiągać młodzi Chorwaci.

Pewnie tak. Tylko że też nie do końca wiadomo, na jakich warunkach sprzedała go do Dinama – może zagwarantowała sobie jakiś procent od kolejnego transferu? Z drugiej strony uważam, że dla rozwoju Sandro Dinamo będzie lepsze niż Legia, bo dzięki temu zrobi większy transfer. Nie dlatego, że Dinamo jest lepsze, to Legię mam bardziej w sercu niż Dinamo. Może trochę dziwne, ale tak jest.

Polska liga jest bardzo twarda. Rzadko się zdarza napastnik, który strzela powyżej 20 bramek. Jeśli Legia gra z ŁKS-em, nie oznacza to, że będzie miała łatwy mecz. W Chorwacji bardzo ciężkie mecze dla Dinama są z Rijekiem na wyjeździe, z NK Osijek i Hajdukiem. Reszta – znakiem zapytania jest tylko to, jaką różnicą bramek Dinamo wygra. Liga nie jest twarda, szansa promowania jest dużo większa. Jeśli Sandro zacznie sezon w podstawowym składzie, uda mu się raz strzelić hat-tricka, potem drugi, od razu będzie na czele klasyfikacji. Jeśli sprzedadzą Petkovicia, będą, uważam, stawiać na Sandro. Bez problemu strzeli w jednym sezonie – życzę mu tego – powyżej piętnastu bramek. Jeżeli to się zdarzy, odejdzie za duże, naprawdę duże pieniądze.

Jeżeli rozegra pełny sezon i strzeli 15 bramek, ile może kosztować? 

Ze względu na wiek… Do 20 milionów na pewno. Bruno Petković, który jest starszy, miał temat za około 20 milionów. Sandro jeszcze dwa lata ma prawo grać dla U-21, tam będzie pierwszym napastnikiem. Jeśli jeszcze Chorwacja coś osiągnie, cena wzrośnie. Przed nim dobry czas, byle tylko zdrowie służyło. Szczególnie teraz po tym kryzysie Dinamo będzie jeszcze bardziej stawiało na młodych. 

To podobny typ napastnika do Mario Mandżukicia, z którym dzieliłem pokój przez siedem lat. Mario strzelał raczej po dwanaście czy siedemnaście bramek na sezon. Dużo walczył i robił rzeczy ważne dla zespołu – czyli to, co powtarzał Vuko, gdy się go krytykowało. Za duża była ta fala krytyki. Żaden trener nie robi przecież nic przeciwko sobie. Jeżeli Vuko by nie widział na treningu, że Sandro zasługuje na grę przed Niezgodą czy Kante, to by go nie wystawił. Sandro nie strzelał, ale Legia grała w tych meczach dobrze, przeciwnicy nie mogli stworzyć sytuacji bramkowych. Wtedy chwalono obrońców, ale obrona zaczynała się od Sandro. Mandżukić jest zawsze pierwszym obrońcą swojego zespołu. Uważam, że w Legii byłoby mu trudniej odskoczyć z bramkami niż w lidze chorwackiej. Zrobił dobry ruch dla siebie, mam nadzieję, że Legia się wpisała na jakąś dodatkową kwotę w przypadku kolejnego transferu. Legia pokazała, że stać ją na ściągnięcie młodego zawodnika z Dinama. Nie został na dłużej, ale i tak zarobili. Natomiast można było zarobić więcej.

Od czego zależy to, że chorwaccy piłkarze osiągają tak duże ceny? Gdyby Karbownik nazywał się Karbovniković, byłby wart 20 milionów? 

Najbardziej cenę piłkarzy podnosi gra w konkretnych klubach – Crvenie Zvezdzie, Partizanie czy Dinamie Zagrzeb, które grają w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Dinamo dopiero w ostatnich dwóch latach zaczęło grać na wynik w samych fazach grupowych. Wcześniej działali według schematu – stawiali na 2-3 młodych, by ich promować, zarabiając kasę na samym awansie. Wiedzieli, że będzie bardzo ciężko wyjść z grupy, więc ryzykowali. Przy tym nie godzili się na każdą ofertę. Pamiętam, jak po Vrsaljko i Halilovicia przyjechał Arsenal. Oferował za nich 14 milionów.

Zdravko Mamić powiedział tylko: – Jak jesteście poważni, to przyjdźcie z poważną ofertą.

I odwrócił się na pięcie. To były dla niego wielkie pieniądze, ale ryzykował, żeby spróbować dostać większe. Jeśli Legię byłoby na to stać, też mogłaby ryzykować, ale obecnie nie może grać hazardowo i mówić „chcemy 30 milionów” licząc, że ktoś zaoferuje 15. Jeżeli grałaby w europejskich pucharach i tam generowała zyski – może byłoby to możliwe. Dinamo ma przez wiele lat to szczęście, że prawie co sezon gra w pucharach. Może zaryzykować. Kiedyś granicą było 10 milionów euro. Później wszyscy, którzy odchodzili za większe pieniądze, okazywali się trafionymi transferami. Zagraniczne kluby mówiły „Dinamo pewniak”. To też sprawiało, że cena chorwackich piłkarzy rosła systematycznie. Ale najważniejszym czynnikiem jest zawsze gra w pucharach.

Czyli gdyby Karbownik był Karbovnikoviciem, byłby wart kilka milionów więcej dzięki temu, że gra w Dinamie, które od lat gra w pucharach i ma wiele success stories?

Tak. Zobaczmy teraz Damiana Kądziora – gra tak jak w Polsce, ale liga jest dużo łatwiejsza, więc jeszcze bardziej się wyróżnia, ma jeszcze więcej asyst. Przed pandemią był najlepszym zawodnikiem nie tylko Dinama, a ogólnie chorwackiej ligi i będzie sprzedany za naprawdę duże pieniądze. Wszyscy są z niego zadowoleni. Na pewno nie było mu łatwo, bo to zawsze jakiś minus, gdy przychodzisz z Polski i grasz przy pustych trybunach, na fatalnej infrastrukturze.

Jak wygląda rynek menedżerski w Chorwacji, jeśli chodzi o młode talenty? W Polsce ciężko znaleźć 16-latka, który nie ma agenta.

Jest podobnie, co więcej – funkcjonuje mafia menedżerska. 

Mafia?

Młody zawodnik ma jakieś problemy rodzinne, w domu się nie przelewa, rodzice nie mają pracy albo długi. Mafia daje rodzicom jednorazowo pieniądze, na przykład 10 tysięcy euro, by podpisać zawodnika. Rodzice nawet nie wiedzą, z kim podpisują i piłkarz ma problem. Poważny agent przyjeżdża później z konkretną ofertą i słyszy:

– Chcesz go mieć, daj milion.

A zainwestowali 10 tysięcy euro. Jeśli podoba ci się jakiś młody zawodnik, musisz rozpytać, kim są jego rodzice i czy z kimś już nie podpisali umowy. Nigdy nie ma przecież napisane na czole „to zawodnik od tego i tego, który jest mafiozem”. Robisz taki wywiad środowiskowy, a potem dzwoni telefon.

– Wtrącasz się do mojego zawodnika?! 

– Nie wtrącam, tylko zapytałem, czy kogoś ma.

Od razu myślą, że chcesz robić coś za ich plecami. Trzeba być ostrożnym. Potem tacy zawodnicy się niszczą, bo nie mają czystych relacji z agentami i klubami. Nie wiem na jakich zasadach w Polsce się podpisuje, ale na pewno polscy młodzi zawodnicy są bardzo interesujący szczególnie na rynku włoskim. To normalne, że agenci chcą ich podpisywać. 

W Polsce bardziej opiera się to na opowiadaniu bajek rodzicom, że młody trafi za chwilę do Realu Madryt, jak podpiszą z nim umowę, ale wiadomo – mowa o agentach bez dobrej reputacji.

Poważny agent nie robi takiej gadki, że zaraz będziesz tu i tu. Co masz z tego, że ja podpiszę cię w jakimś klubie, w którym mam kontakt, zarobię, a ty będziesz się niszczył przez cztery lata, a potem wrócisz do Polski w wieku 24 lat, ale nie będziesz już budził zainteresowania? Ci, którzy nie mają problemów w domu, raczej nie podpisują z byle kim. Ja na przykład teraz przez trzy lata trafiałem na dobrych ludzi, z którymi się mogłem dogadać i załatwiłem sporo zawodników, którzy nie byli moimi.

Marko Vesović nie jest w mojej agencji, ale z jego menedżerem, który był dyrektorem sportowym w Crvenie Zvezdzie, mamy dobry kontakt i dbamy wspólnie o jego przyszłość. Tak samo teraz mieliśmy jednego zawodnika, który miał podobny status co Damian Kądzior, tylko że w defensywie – był trzynastym zawodnikiem. Amir Rrahmani. Był pierwszy do łatania dziur, a zdarzyło się, że wszedł do składu na fazę grupową Ligi Europy i grał na lewej obronie. Jeden agent przyniósł nam ofertę z Hellas Verona Dogadaliśmy się jak ja z agentem Marka Vesovicia i sprzedaliśmy go. Pograł pół roku i teraz go już sami sprzedaliśmy do Napoli za 14 milionów, a rok temu był rezerwowym zawodnikiem Dinama. Gdybyśmy się nie zgodzili sprzedać go z innym agentem za 1,7 miliona, nie doszłoby do tego transferu.

Myślenie długofalowe.

No tak. Lepiej mieć dobre relacje z innymi agentami. Gdybyśmy robili problemy, Rrahmani mógłby w ogóle nie trafić na rynek włoski, a dziś jest w Napoli.

Układy wciąż funkcjonują w chorwackich klubach? 

Uważam, że nie. Dinamo to półka wyżej, w NK Osijek zainwestowali ludzie z Węgier i to teraz poważny klub. Rijeka troszeczkę upadła, bo wycofał się inwestor, u którego zrobili mistrzostwo, to fajne miejsce do życia, fajna – jak na ligę chorwacką – infrastruktura, ale w tym momencie nie mogą płacić więcej niż powiedzmy 30- 40 tysięcy złotych miesięcznie, więc nie mogą ściągać wirtuozów. Hajduk zawsze będzie miał dobrych zawodników. Tam jest problem, że przez wiele lat nie zdobyli mistrzostwa, nie grali w europejskich pucharach. Mają zawsze 2-3 kontrakty na poziomie 600 tysięcy euro, a reszta zarabia w okolicach 100 tysięcy euro. Duża nierównowaga. Jeśli jest jakiś kryzys, najlepiej zarabiająca trójka jest zawsze na krzyżu. Wszyscy ich atakują. Polityka wokół Hajduka jest specyficzna, inna. Klub i miasto są przepiękne i wszyscy życzymy, by jak najszybciej doskoczył do Dinama, ale wydaje mi się, że przez wiele lat nie ma na to szans. Może jeśli po koronawirusie Dinamo nie będzie mogło ściągać zawodników, a Hajduk zawsze ma bardzo dobrych młodych, nadarzy się okazja, by nadgonić? Wokół klubu dzieje się sporo dziwnych rzeczy. Jeśli coś pójdzie do przodu, każdy się wtrąca, żeby swoje zarobić. 

A propos Dinama – zawsze zastanawiam się, jak to możliwe, że ten klub jest tak zdrowo budowany, a jednocześnie kieruje nim osoba o tak wątpliwej reputacji jak Zdravko Mamić, który obecnie musi się ukrywać w Bośni. Jak się robi biznesy z Mamiciem?

Wszystko robi na miejscu teraz jego brat Zoran, który jest dyrektorem sportowym. To z nim się negocjuje, ale ze Zdravko zawsze można porozmawiać przez telefon. Klub funkcjonuje jak kiedyś, jest normalnie, różnicy w zasadzie nie ma.

Panu też się zdarzyło zeznawać w sprawie Zdravko Mamicia. 

Tak, tak. 

Co pan sądzi o tych wszystkich aferach?

Popełnił błędy, gdyby ich nie popełnił, to byłby dziś w Zagrzebiu. Nie wiem dlaczego działał w ten sposób, ale to jego decyzje, a teraz płaci za nie cenę. Uważam, że bardzo ciężko mu było patrzeć na wszystkie wyniki i nie być blisko zespołu, bo jest bardzo zżyty z szatnią i klubem. 

Grał pan zarówno z Luką Modriciem jak i Mario Mandżukiciem – którego z nich stawia pan młodym piłkarzom jako wzór do naśladowania? 

Mandżukić wykorzystał swój potencjał  w stu procentach. Nie da się porównać jego umiejętności do Roberta Lewandowskiego, który jest dwa razy lepszy, ale to Mandżukić ma lepszą karierę, był w czołowych zespołach lig, Robert nie miał szansy wyjechać. Do tego z każdym klubem coś wygrywał. Mario ma bardzo specyficzny charkater. Jeśli miałby teraz wyjść do ringu Joshuą, nie powiedziałby w wywiadzie, że rywal ma większe szanse. Dopiero po meczu, jeżeliby przegrał, powiedziałby: OK, byłeś lepszy, ale następnym razem ja wygram. Bezgranicznie wierzył w siebie. Nigdy nikomu nie przyzna, że jest lepszy. To cechy, które przekazałbym każdemu młodemu piłkarzowi. Ktoś ma strach w oczach widząc 40 tysięcy ludzi, ktoś jak zobaczy w tunelu Cristiano Ronaldo. Mario tego nie miał przed nikim.

O Luce Modriciu nie ma co mówić – to magik, wszystko, co robi, wygląda naturalnie, piłka mu nie przeszkadza. Jeszcze jeden piłkarz robił na mnie wrażenie – Milan Badelj. Ma największą piłkarską inteligencję spośród piłkarzy, z którymi grałem. Zachowanie na boisku, ustawienie – wszystko widzi parę sekund wcześniej. Jak graliśmy w parze miał 19 lat, a wyglądał, jakby miał mega doświadczenie. 

Wielokrotnie mówił pan, że Warszawa to pana drugi dom. Co ma w sobie to miasto i Legia, że tak się pan zakochał? 

Pasowało mi wszystko. Nie powiem teraz, że żałuję, bo już przyzwyczaiłem się do życia w Chorwacji, ale byłem już przygotowany mieszkać na stałe w Warszawie. Jeśli jeszcze pograłbym rok i nie zdarzyłaby mi się kontuzja, syn pewnie zacząłby chodzić do szkoły w Polsce i wtedy zostalibyśmy na stałe. Nawet młodsza córka słysząc jak opowiadamy o Warszawie to jest w niej zakochana, mimo że pamięta najmniej. Najpiękniejszy okres w moim życiu i nic tego nie zmieni. Fajne wspomnienia, ale też troszeczkę żal, że to już za nami. Gdyby ktoś dał mi złotą rybkę, powiedziałbym, ze chcę cofnąć czas i być jeszcze raz w Legii. Z żoną mówimy sobie, że jak dzieci podrosną to pewnego dnia wrócimy do Warszawy. Mieszkanie mamy, trzeba działać, by zapewnić dobrą przyszłość. 

Widzę, że mimo przykrego końca i zarzutów o symulowanie kontuzji, raczej ma pan w głównie pozytywne wspomnienia.

Ale to nie jest wina kraju czy miasta, że końcówka tak wyglądała. Żadna sytuacja nie mogła naruszyć tego, co ja poczułem, polubiłem i mam w sercu. Nie planowałem kończyć z piłką. Myślałem, że będę grał do 2020, może 2021 roku. Ostatni mecz rozegrałem 17 maja 2015 roku. To już prawie pięć lat. Skończyłem piłkę pięć lat wcześniej niż planowałem.

Moje reakcje były impulsywne, ale miałem do tego argumenty. Czułem, że coś w kolanie nie jest tak. Ludzie powinni rozumieć, dlaczego się tak zachowywałem. Miałem rację, a było wskazywane coś zupełnie innego. Nie mam żadnych pretensji do trenera Czerczesowa – kto wie jakbym ja się zachował, gdybym był trenerem w takiej sytuacji? To była kłótnia, nie ukrywam, sporo rzeczy powiedziałem. Jak mi powiedział, że symuluję… Mógł się zachować inaczej. Jedyną pretensję mam do Jacka Jaroszewskiego, ale nie ze względu na to, jak zrobił operację, ale jak się zachował później i jakie słowa o mnie mówił. Powtarzał tylko „nic mu nie jest, nic mu nie jest”. Było, minęło, cieszę się, że dzięki Bartkowi Kacprzakowi wróciłem do normalnego życia. Piłki nie kopię, ale mogę pobiegać 10 km/h po lesie. Mam swoje życie, każdy popełnia błędy, jak Jacek i ja byśmy się spotkali, to już z chłodnymi głowami, bo wiele się zmieniło przez te pięć lat. Nie chcę otwierać starych ran. Dzięki temu więcej czasu spędzam z rodziną, wszystko ma swoje plusy i minusy.

Pierwsze miejsce, które pan odwiedza po przyjeździe do Warszawy? 

Dwie restauracje – „Sushi Zushi” na Żurawiej i „Flaming” na Chopina. Mimo że Chorwacja leży nad morzem, sushi u nas to katastrofa! Z rodziną zawsze zaglądamy do Łazienek i na starówkę. Troszeczkę rzadziej jesteśmy teraz na Polu Mokotowskim, a byliśmy często, gdy mieszkaliśmy na Białym Kamieniu. 

Czyli jednak nie Łazienkowska. Gdy zakończył pan karierę mówił, że jak bywa na Legii, nie każdy jest panu w stanie spojrzeć oczy. A jak jest teraz? 

Zakumplowałem się z ludźmi z Enel-Sportu. Byli fizjoterapeutami, ale nigdy wcześniej nie pracowali w sporcie. Mówię o 2015 roku, gdy otworzyła się klinika. Przychodziłem do nich, a oni pytali:

– Co dzisiaj robimy?

– Przecież to ja jestem pacjentem! 

Powinni mieć program, co ze mną robić. To nie miało sensu. Chciałem dostać pozwolenie, by jeździć do Łodzi do Bartka Kacprzaka, by mieć taką opiekę, jaką powinienem mieć.

– Zobacz, masz na co dzień opiekę w Enel-Sporcie, chodzisz po dwa razy i nie jest ci lepiej? – pytała osoba z klubu.

– To tylko strata kasy. Może mają najlepszy sprzęt, ale to tak, jakbym kupił swojemu synowi najnowszego Astona Martina. Co z tego, że ma takie auto, skoro nie może nim jeździć, bo ma pięć lat?

Sprzęt nic nie pomagał, bo nikt nie wiedział, co ze mną ma robić. Chodziłem tam bez sensu. Pomagał tylko Paweł Bamber, który dobrze znał kontuzję, ale on też nie był w stanie poświęcić mi czasu – zdrowi zawodnicy mieli u niego priorytet.

Jeśli cokolwiek mówiłem, zawsze tłumaczono, że marudzę. Ja tylko chciałem wskazać, że w tamtym momencie nie wyglądało wszystko tak, jak powinno. Nawet każdy z tych fizjoterapeutów chciał dla mnie jak najlepiej, ale nie wiedział jak ze mną pracować, być może nigdy nie pracowali z poważniejszymi kontuzjami sportowców. Tak jak trzy lata temu byłem żaden menedżer, a dziś już jestem na dobrej drodze, tak oni byli wtedy na początku, a dziś pewnie są bardziej doświadczeni. Ale ja byłem kapitanem Legii, potrzebowałem najlepszej opieki, a nie osób, które zaczynają w zawodzie. 

Chodzę dwa razy dziennie, płacimy za to, a nic mi to nie pomaga. A jednocześnie nie pozwalają leczyć się tam, gdzie mi naprawdę pomogli. Chciałem, by klub przynajmniej oszczędził kasę.

Tak jak z Vuko – żaden trener nie chce dla siebie porażki, tak każdy kontuzjowany zawodnik wybiera dla siebie najlepsze rozwiązanie. Zawsze musisz iść do klubowego lekarza, to podstawa, ale jeżeli problem się nie rozwiązuje, trzeba zapytać zawodnika: komu ty najbardziej ufasz? Juranovicia w Hajduku Split nie mogli wyleczyć przez dwa miesiące. Pojechałem z nim do Bartka Kacprzaka do Łodzi. Miał już zakończyć sezon, a po dziesięciu dniach okazało się, że może wrócić. Był gotowy na cztery ostatnie mecze. Ale klub nie pozwolił mu rozegrać żadnego, żeby nie wyszło, że wyleczył go jakiś inny lekarz, a klubowy był bezradny.

Lekarze klubowi obawiają się reakcji prezesa czy władz klubu. Te mogą powiedzieć: pracujesz u nas, a nie potrafisz piłkarza wyleczyć?

Ale to nie jest ważne, kto wyleczy. Zdrowie najważniejsze. Takich reakcji nie powinno być. Każdy chce jak najlepiej. Jeżeli ci nie mogę pomóc, idźmy znaleźć kogoś, kto może. Ale bez żadnych zazdrosnych reakcji.

 Marne pocieszenie, ale wyszło na pana. Jednak po rozwiązaniu kontraktu z Legią nie podpisał pan umowy w Chinach, co podejrzewano.

Podpisałem w Płocku. Od razu niektórzy mówili: wiedzieliśmy, że udaje, teraz będzie grał gdzieś indziej!

Moja rodzina wróciła już wtedy do Chorwacji, sam miałem koło zaplanowany powrót 15 września, bo w sierpniu przeszedłem operację u Bartka Kacprzaka i zostałem na rehabilitację. U Bartka leczył się jeden z zawodników Wisły Płock. Przyszedł do niego Łukasz Masłowski, który widział, jak biegam na bieżni antygrawitacyjnej. Zapytał Bartka o stan kolana. Bartek powiedział szczerze: 

– Jeśli z kolanem będzie dobrze, wróci do grania, bo to ambitny człowiek. Na razie jest OK, ale zobaczymy. 

Rozmawiałem z Łukaszem. Powiedziałem, że szkoda, że to już się zakończyło. 

– Ale co się zakończyło? 

– No kariera. 

– Chcesz dalej grać? 

– Chciałbym, ale nie mogę. 

– A może zaryzykujesz? 

Zaproponował, że przejmą koszty mojego leczenia i dołożą mi 10 tysięcy złotych do grudnia, żebym miał na mieszkanie. A jeżeli wrócę – dogadamy się na kontrakt. Taki gest o d klubu, któremu nic nie dałem? Kim dla nich byłem? Kapitanem Legii, czyli przeciwnikiem.

Spróbowałem. Przez dziesięć dni trenowałem nawet z zespołem i pojawiła się w grudniu szansa debiutu, akurat przeciwko Legii. W piątek przed meczem znowu poczułem kłujący ból. I już wiedziałem, że to koniec. Łukasz powiedział, bym wracał do Chorwacji, zobaczymy na początek okresu, jak noga wypocznie. Wróciłem w styczniu, ale tylko po to, byśmy sobie podziękowali. O Łukaszu i prezesie Kruszewskim mogę powiedzieć wszystko, co najlepsze.

Zachowali w stosunku do mnie tak,  jak powinna zachować się Legia. 

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. FotoPyK

Australian Open
26.01.2022

Wielka moc, college, agonia i półfinał Australian Open. Poznajcie rywalkę Igi Świątek

Danielle Collins nigdy nie była uważana za ogromny talent. Owszem, na korcie prezentowała się dobrze od najmłodszych lat, ale nie została nastoletnią gwiazdą. Zamiast tego poszła do college’u, a na zawodowstwo przeszła dopiero mając 23 lata. Kilka kolejnych sezonów zajęło jej przebicie się na najwyższy poziom, a potem i tak spowolniły ją dwie bardzo bolesne […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Bailly, coś ty wymyślił w karnych? Egipt gra dalej!

Wybrzeże Kości Słoniowej trafiło z formą na Puchar Narodów Afryki, co wcale nie było takie oczywiste. Iworyjczycy w eliminacjach do mundialu musieli ustąpić miejsca Kamerunowi, również przez wstydliwy remis z Mozambikiem. Ale już na samym afrykańskim turnieju? Spokojnie wyszli z grupy, wyrzucili z zawodów Algierię, nie dając im większych szans w ostatnim meczu grupowym. Do […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Ośmiu menedżerów straciło już pracę w Premier League

Praca w Premier League nie należy w tym sezonie do najbardziej stabilnych. Z tygodnia na tydzień przekonują się o tym kolejni menedżerowie, którzy tracą zatrudnienie w swoich klubach. Dwa dni temu z pracą pożegnał się Claudio Ranieri, który był już ósmym menedżerem zwolnionym w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Mało tego, był drugim szkoleniowcem w samym […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Najważniejsza runda Marchwińskiego. Pech napastników szczęściem 20-latka?

Filip Marchwiński od lat jest uznawany za wielki talent. W Ekstraklasie mimo młodego wieku rozegrał już ponad 70 spotkań w pierwszej drużynie Lecha Poznań. Ale można zapytać – skoro 70 rozegranych, to ile dobrych? Efekty gry Marchwińskiego póki co nie dojeżdżają do poziomu jego talentu, ale być może okoliczności sprawią, że wychowanek Kolejorza dostanie w […]
26.01.2022
1 liga
26.01.2022

Widzew remisuje z Unionem Berlin! „Nikt nie miał tak mocnego sparingpartnera”

Żaden polski klub nie miał zimą tak ciekawego sparingpartnera jak… pierwszoligowiec. Widzew Łódź zmierzył się dziś z Unionem Berlin. O klasie tego rywala nikogo nie trzeba przekonywać – to czwarta drużyna Bundesligi (rewelacja rozgrywek), która po bardzo udanym poprzednim sezonie (Union miał bronić się przed spadkiem, a dotarł do Ligi Konferencji) wskoczyła na jeszcze wyższy […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kompletnie nie dziwi mnie przeciąganie terminu wyboru nowego selekcjonera, zwłaszcza, że przecież najmocniejsze ligi ciągle grają, a co za tym idzie – niektóre drużyny ciągle przegrywają. Stąd już tylko krok do: „niektóre kluby ciągle zwalniają trenerów o przyzwoitym warsztacie i CV”. Na początku trochę szydziłem, że skoro zwolniono Beniteza, to teraz całą rekrutację trzeba przeprowadzić […]
26.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
10.01.2022

Siła Early Payout – właśnie dlatego warto grać w Fuksiarzu

Za nami bardzo fajny weekend w europejskiej piłce. Tak fajny, że nawet tęsknota za ekstraklasową kopaninką aż tak mocno nam nie doskwierała. A już szczególnie udane były to dni dla wielu graczy, którzy korzystają z oferty naszych kumpli z Fuksiarza. Z jednej strony przeżyli sportowe emocje, a z drugiej dzięki promocji Early Payout zazieleniły im […]
10.01.2022
Weszło
01.01.2022

Emocje Premier League z ograniczonym ryzykiem. Wystrzałowa promocja Fuksiarza!

W ostatnich dniach żyjemy serialem, w którym główną rolę odgrywa Paulo Sousa, ale czasami odrywamy się od niego po to, by zobaczyć trochę prawdziwej piłki. W obecnym okresie tradycyjnie zapewniają ją drużyny Premier League, a Fuksiarz postanowił jeszcze mocniej podkręcić temperaturę, która towarzyszy poczynaniom graczy na angielskich boiskach. Nasi kumple przygotowali wyjątkową promocję, dzięki której […]
01.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
08.12.2021

Dublet Lewandowskiego i wygrana Atalanty? Prawie pięć stów ze 100 złotych

Dziś poznamy ostatnie rozstrzygnięcia w fazie grupowej Champions League. W niektórych grupach wiele rzeczy jest już jasnych, ale w niektórych los poszczególnych drużyn zostanie przyklepany dopiero wieczorem. A takie mecze to nie tylko okazja, by trochę się rozerwać, obserwując piłkarskie zmagania, ale też szansa, by coś zarobić. Dziś mamy dla was propozycję, dzięki której w […]
08.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
07.12.2021

Liga Mistrzów w Fuksiarzu. Czy ze 100 zrobimy blisko 500?

Ostatnie łowy były naprawdę udane. Sugerowany przez nas kupon był w pełni trafiony i jeśli ktoś nas posłuchał, to pomnożył stówę i zgarnął 356 złotych. Wtedy wszedł nam Raków, Legia i Liverpool, które wygenerowały łączny kurs 4,05. Dziś – jak się przekonacie – idziemy o krok dalej. Wchodzimy bowiem w ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów, a […]
07.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
03.12.2021

Sprawdźmy, postawmy: Lens powalczy z PSG, Haaland zmierzy się z „Lewym”

Jak co piątek zapraszamy was na kolejny odcinek cyklu „Sprawdźmy, postawmy”. Przejrzeliśmy weekendową ofertę naszych kumpli z Fuksiarza i zmontowaliśmy z myślą o was przykładowy kupon. Jest kilka obiecujących okazji. Tradycyjnie unikamy typowania na nos – szukamy raczej pewnych tendencji, serii, prawidłowości i właśnie w nich upatrujemy szans na zarobek. RC LENS – PARIS SAINT-GERMAIN: […]
03.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Weszło Extra
23.01.2022

Sędzia-kelner, trzy żółte kartki, bankiet za wygraną. O specyfice „polskich” sparingów

Przerwa zimowa oznacza, że uwaga kibiców skupia się na sprawach transferowych i sparingach, których każda drużyna w tym czasie sobie nie szczędzi. Rozwój technologii sprawia, że ci najbardziej zainteresowani coraz częściej mogą śledzić sprawdzian swojego zespołu w transmisji na żywo. A skoro tak, dyskusji na temat gry, wyniku i postawy poszczególnych piłkarzy jest jeszcze więcej […]
23.01.2022
Weszło Extra
21.01.2022

„Piechniczek na Księżyc!”, czyli historia nieudanego powrotu

Niekończące się narzekania na rzekomo wrogą postawę mediów, manipulujących opinią publiczną. Regularne konflikty z piłkarzami występującymi w zagranicznych klubach. Kwiaty otrzymane w ramach przeprosin za spóźnienie od delegacji z Widzewa Łódź. Obiecujący, choć przegrany mecz z Anglią na Wembley i straszliwa klęska z Włochami w Neapolu. Dziwaczne decyzje kadrowe. Zaledwie trzy zwycięstwa w czternastu oficjalnych […]
21.01.2022
Weszło Extra
15.01.2022

Jak Janusz Waluś został bohaterem stadionów?

Janusz Waluś ostatnie 29 lat spędził w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze w południowoafrykańskiej Pretorii, do którego trafił za zamordowanie Chrisa Haniego. Dobiega siedemdziesiątki. Większość czasu spędza w celi. Czyta książki. Słucha radia. Trenuje karate. Waży coraz mniej. Niknie w oczach. Liczy, że w lutym zostanie warunkowo zwolniony, opuści więzienie i wróci do Polski, gdzie […]
15.01.2022
Weszło Extra
14.01.2022

Basałaj: – Mam prawo być mądralą

Czy był cenzorem i propagandzistą? Dlaczego nikt nie obraża się już na przyśpiewkę „Jebać PZPN”? Jak to możliwe, że Jerzy Brzęczek przegrał na byciu sobą i dlaczego były selekcjoner nie słuchał żadnych rad? Czy nie przeczuwał wizerunkowej katastrofy przy emisji „Niekochanych”? Co sprawiało, że Adam Nawałka nie chciał udzielać wywiadów? Dlaczego reprezentanci słuchali odpraw Paulo […]
14.01.2022
Ekstraklasa
09.01.2022

Przetrwać trudną zimę. Jak to jest być czerwoną latarnią?

Działacze pierwszoligowych klubów często poruszają temat lokaty na koniec roku w kontekście transferów. „Wie pan, jako lider I ligi nieco łatwiej nam przekonać piłkarzy, że podpisują kontrakt z klubem, który za 6 miesięcy będzie już grać w Ekstraklasie„. To jasne, zrozumiałe, walka na finiszu jesieni nabiera rumieńców również z uwagi na ten detal, jakim jest […]
09.01.2022
Weszło
09.01.2022

Polski piłkarz w Bangladeszu. „Kibice robili ze mną selfie nawet w trakcie treningu”

Rafała Zaborowskiego mogliście u nas poznać już dwa lata temu. Wówczas opowiedział swoją historię od grania w Polsce w III i IV lidze, przez pracę zarobkową połączoną z graniem na czwartym szczeblu w Norwegii, po przejście na piłkarskie zawodowstwo w drugiej lidze greckiej i rumuńskiej. Dziś 27-letni pomocnik jest pierwszym Polakiem, który trafił do bengalskiej […]
09.01.2022
Cały na biało
17.08.2021

Chcę być najlepszy na świecie

Kacper Kozłowski to piłkarz o zupełnie innej mentalności niż polscy młodzieżowcy. Nie odczuwa stresu, pokora jest mu obca. Nie jara go, że został najmłodszym piłkarzem w historii Euro. O wyjeździe na turniej mówi „powołanie jak każde inne”. Wprost przyznaje, że chce odejść z Pogoni najpóźniej w następnym sezonie. Jego kariera toczy się błyskawicznie. Zaczynał grać w klubie […]
17.08.2021
Cały na biało
14.05.2021

„Górnik to szansa życia”. Droga Krawczyka z III ligi do Ekstraklasy

Nigdy za dużo nie strzelał, aż nagle zdobył 30 bramek w jednym sezonie. Jak tego dokonał? Jak trzecioligowiec wkomponował się w szatnię Górnika? Czy lepiej mieć sytuacje, ale je marnować, czy jednak ich nie mieć? Czy 20-kilkuletni piłkarz zjeżdżając do III ligi może jeszcze marzyć o Ekstraklasie? Na ostatnie z pytań odpowiemy sami – otóż […]
14.05.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło Extra
19.02.2021

Mogłem grać jeszcze dwa lata. I zniszczyć sobie życie…

Mateusz Szczepaniak rozegrał cztery sezony w PKO Bank Polski Ekstraklasie, kilka w pierwszej lidze, wyjechał na Cypr, szkolił się w Auxerre. Jesienią stanął przed dylematem – czy warto ryzykować zdrowie, by pograć jeszcze sezon-dwa? – Ból w poprzednim roku był bardzo duży. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć […]
19.02.2021
Australian Open
26.01.2022

Wielka moc, college, agonia i półfinał Australian Open. Poznajcie rywalkę Igi Świątek

Danielle Collins nigdy nie była uważana za ogromny talent. Owszem, na korcie prezentowała się dobrze od najmłodszych lat, ale nie została nastoletnią gwiazdą. Zamiast tego poszła do college’u, a na zawodowstwo przeszła dopiero mając 23 lata. Kilka kolejnych sezonów zajęło jej przebicie się na najwyższy poziom, a potem i tak spowolniły ją dwie bardzo bolesne […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Bailly, coś ty wymyślił w karnych? Egipt gra dalej!

Wybrzeże Kości Słoniowej trafiło z formą na Puchar Narodów Afryki, co wcale nie było takie oczywiste. Iworyjczycy w eliminacjach do mundialu musieli ustąpić miejsca Kamerunowi, również przez wstydliwy remis z Mozambikiem. Ale już na samym afrykańskim turnieju? Spokojnie wyszli z grupy, wyrzucili z zawodów Algierię, nie dając im większych szans w ostatnim meczu grupowym. Do […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Ośmiu menedżerów straciło już pracę w Premier League

Praca w Premier League nie należy w tym sezonie do najbardziej stabilnych. Z tygodnia na tydzień przekonują się o tym kolejni menedżerowie, którzy tracą zatrudnienie w swoich klubach. Dwa dni temu z pracą pożegnał się Claudio Ranieri, który był już ósmym menedżerem zwolnionym w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Mało tego, był drugim szkoleniowcem w samym […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Najważniejsza runda Marchwińskiego. Pech napastników szczęściem 20-latka?

Filip Marchwiński od lat jest uznawany za wielki talent. W Ekstraklasie mimo młodego wieku rozegrał już ponad 70 spotkań w pierwszej drużynie Lecha Poznań. Ale można zapytać – skoro 70 rozegranych, to ile dobrych? Efekty gry Marchwińskiego póki co nie dojeżdżają do poziomu jego talentu, ale być może okoliczności sprawią, że wychowanek Kolejorza dostanie w […]
26.01.2022
1 liga
26.01.2022

Widzew remisuje z Unionem Berlin! „Nikt nie miał tak mocnego sparingpartnera”

Żaden polski klub nie miał zimą tak ciekawego sparingpartnera jak… pierwszoligowiec. Widzew Łódź zmierzył się dziś z Unionem Berlin. O klasie tego rywala nikogo nie trzeba przekonywać – to czwarta drużyna Bundesligi (rewelacja rozgrywek), która po bardzo udanym poprzednim sezonie (Union miał bronić się przed spadkiem, a dotarł do Ligi Konferencji) wskoczyła na jeszcze wyższy […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kompletnie nie dziwi mnie przeciąganie terminu wyboru nowego selekcjonera, zwłaszcza, że przecież najmocniejsze ligi ciągle grają, a co za tym idzie – niektóre drużyny ciągle przegrywają. Stąd już tylko krok do: „niektóre kluby ciągle zwalniają trenerów o przyzwoitym warsztacie i CV”. Na początku trochę szydziłem, że skoro zwolniono Beniteza, to teraz całą rekrutację trzeba przeprowadzić […]
26.01.2022
Weszło Extra
05.01.2022

Gdzie może zaprowadzić pewność siebie? Historia Kacpra Kozłowskiego

Młody piłkarz to dziś wymarzony kandydat na zięcia. Nie wychyla się. Nie wzbudza kontrowersji. Emanuje grzecznością. Cnotą dla niego jest świadomość miejsca w szeregu, pilne wykonywanie swoich obowiązków, słowo „pokora” potrafi odmienić przez wszystkie możliwe przypadki. Kacper Kozłowski, który odszedł do Brighton, różni się od swoich rówieśników nie tylko jakością piłkarską. Nigdy nie był, nie […]
05.01.2022
Weszło Extra
16.12.2021

Marco Terrazzino: U Nagelsmanna czułem się, jakby to on wymyślił piłkę nożną

Czy można przeprowadzić wywiad z Marco Terrazzino nie stawiając na pierwszym planie jego brata? Można, a nawet powinno się, bo piłkarz Lechii ma za sobą ciekawą karierę w Niemczech i całkiem dużo do powiedzenia. Dlaczego remis ze Stalą Mielec to w jakimś stopniu zasługa Juliana Nagelsmanna? Czy Christian Streich jest lepszym trenerem niż młody szkoleniowiec […]
16.12.2021
Weszło Extra
25.11.2021

„Osiem kontaktów z piłką i dwa gole. Jakość, a nie ilość”

„Praca procentuje”. To wyrażenie padło podczas tego wywiadu kilka razy. Adam Buksa zdobył szesnaście bramek w MLS, wszystkie z pola karnego. Nikt w kończącym się sezonie nie strzelił więcej goli z gry. Polak codziennie ćwiczy wykończenie na treningach indywidualnych, a gry tyłem do bramki uczy się przy pomocy sprzętu z NFL. Diametralnie zmienił swoją charakterystykę. Już nie […]
25.11.2021
Weszło Extra
22.10.2021

Weszło z Neapolu: gdzie ta magia pucharów?

Dla polskiego postronnego kibica – takiego jak ja – puchary są swego rodzaju świętem. Dla sympatyka Legii? W tym sezonie są jedynym, co trzyma go przy kibicowskim życiu (bo przecież nie liga). Dla fana Napoli? Smutnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić. A w zasadzie najlepiej, jakby ich nie było. Po świetnym początku Napoli – osiem na […]
22.10.2021
Weszło Extra
21.10.2021

Weszło z Neapolu: kościół Diego Maradony

Czy futbol zna bardziej nadużywane stwierdzenie niż „piłka nożna jest tu (wpisz dowolne miasto) religią”? Prawdopodobnie nie. Dlatego mając pełną świadomość wagi tego słowa stwierdzam, że w Neapolu… Nie, to nie piłka nożna jest religią. To Diego Maradona. Ktoś znacznie większy niż wybitny piłkarz z zasługami. Ktoś równy Bogu. Obejrzałem kapliczki poświęcone Boskiemu Diego, widziałem […]
21.10.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
1 rok temu

Amir Rrahmani. Był pierwszy do łatania dziur, a zdarzyło się, że wszedł do składu na fazę grupową Ligi Europy i grał na lewej obronie. Jeden agent przyniósł nam ofertę z Hellas Verona Dogadaliśmy się jak ja z agentem Marka Vesovicia i sprzedaliśmy go.
—————-
Może mi ktoś wytłumaczyć po co agent tego Amira, który miał ofertę z Hellas, idzie do Ivicy żeby razem z Ivicą sprzedać Amira do Hellas? Jaki tu jest sens dzielić się z kimś pieniędzmi? Rozumiem jakby ofertę z Hellas miał Ivica i poszedł do tego agenta, wtedy jasna sprawa.

Maciek
Maciek
1 rok temu

Moze jakis inny agent przyszedl do Ivicy a Ivica do agenta Amira

Tytus_Sz
Tytus_Sz(@tytus_sz)
1 rok temu

Przed pandemią był najlepszym zawodnikiem nie tylko Dinama, a ogólnie chorwackiej ligi i będzie sprzedany za naprawdę duże pieniądze.

Dlaczego w takim razie Bjelica nie stawiał na Kądziora w pucharach

Daniel
Daniel
1 rok temu
Reply to  Tytus_Sz

Nie stawiał na Polaka bo promował młodych Chorwatów żeby sprzedać za grubą kasę 😉

Adam
Adam
1 rok temu

Vrdoljak kojarzy mi się z dwoma rzeczami: wielkim sercem do gry przy mocno ograniczonych umiejętnościach oraz uporczywą walką z łysieniem. Mimo wszystko można powiedzieć, że Legii się spłacił swoją grą, chociaż można było ten hajs wtedy dużo lepiej ulokować.

Grażyna
Grażyna
1 rok temu
Reply to  Adam

Zostanie zapamietany z dwóch rzeczy: przeszczepu włosów i dwóch zmarnowanych jedenastek z meczu z Celtic w Warszawie.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
1 rok temu
Reply to  Grażyna

On nie ma przeszczepu tylko perukę.

StalinMourinho
StalinMourinho
1 rok temu

Dawali za niego prawie 4 bańki ojrosów, al się nie opłacało, więc został sprzedany za jedną.
Przesiedział na ławce LM i jest z tego dumny…
Po tym fragmencie przestałem czytać.
Kolejna piłkarzowata nieudota z ego na wysokości rosyjskiej stacji kosmicznej.

gsaggasaszbzzvxxxzbxzxzxzxzzxzxxzbxxzxzxvzxxzzzxzx
gsaggasaszbzzvxxxzbxzxzxzxzzxzxxzbxxzxzxvzxxzzzxzx
1 rok temu

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Znowu trafili! tym razem kurs 111 i zdjęcie wczorajszego kuponu już na blogu!
Na dziś już kupon dostępny. Polecam sam trafilem z nimi 2 kupony po wielkich kursach

Suche Info
26.01.2022

Wszołek przeszedł testy. W czwartek prezentacja w Legii

Paweł Wszołek dziś przechodził testy medyczne przed półrocznym wypożyczeniem z niemieckiego Unionu Berlin do Legii Warszawa. Dla prawego skrzydłowego lub wahadłowego, to powrót po zaledwie półrocznej nieudanej przygodzie w Bundeslidze. Ustaliliśmy, że 29-latek będzie wypożyczony tylko do 30 czerwca 2022 roku. W umowie między klubami nie ma wpisanej kwoty wykupu. Wszołek zawodnikiem Unionu został 1 […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Szewczenko dogadał się z Kuleszą i chce rozwiązać umowę z Genoą

Kolejny odcinek serialu: „Jak PZPN wybiera selekcjonera?”. Jakub Seweryn ze sport.pl donosi, że Andrij Szewczenko porozumiał się z prezesem Cezarym Kuleszą w sprawie warunków swojej umowy. Ukraiński trener próbuje teraz rozwiązać kontrakt z włoską Genoą. W tym klubie 45-latek pracował do 15 stycznia. Gra toczy się teraz o spore pieniądze. „Szewa” w klubie z Seria […]
26.01.2022
Australian Open
26.01.2022

Wielka moc, college, agonia i półfinał Australian Open. Poznajcie rywalkę Igi Świątek

Danielle Collins nigdy nie była uważana za ogromny talent. Owszem, na korcie prezentowała się dobrze od najmłodszych lat, ale nie została nastoletnią gwiazdą. Zamiast tego poszła do college’u, a na zawodowstwo przeszła dopiero mając 23 lata. Kilka kolejnych sezonów zajęło jej przebicie się na najwyższy poziom, a potem i tak spowolniły ją dwie bardzo bolesne […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

OFICJALNIE: Karol Świderski na trzy lata w Charlotte FC

Transfer napastnika reprezentacji Polski z greckiego PAOK-u Saloniki został właśnie oficjalnie potwierdzony. 25-latek został też pierwszym w historii nowego klubu MLS tzw. „designated player”. Dzięki temu jego zarobki będą sporo wyższe od większości klubowych kolegów. Władze amerykańskiej ligi pozwalają, żeby każda drużyna mogła mieć maksymalnie trzech zawodników o takim statusie. Świderski podpisał umowę do 31 […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Bailly, coś ty wymyślił w karnych? Egipt gra dalej!

Wybrzeże Kości Słoniowej trafiło z formą na Puchar Narodów Afryki, co wcale nie było takie oczywiste. Iworyjczycy w eliminacjach do mundialu musieli ustąpić miejsca Kamerunowi, również przez wstydliwy remis z Mozambikiem. Ale już na samym afrykańskim turnieju? Spokojnie wyszli z grupy, wyrzucili z zawodów Algierię, nie dając im większych szans w ostatnim meczu grupowym. Do […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Legia szykuje zaskakujący transfer z II ligi

Legia Warszawa jest bliska pozyskania Ramila Mustafajewa ze Stali Rzeszów – informuje Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl. Tym samym zawodnikiem interesowała się również Lechia Gdańsk. Mustafajew to 18-lateni Rosjanin. Od dawna mieszka w Polsce i stara się o obywatelstwo naszego kraju. Jeżeli je dostanie, będzie miał status młodzieżowca. Nastolatek najczęściej występuje jako prawy obrońca. Urodzony […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Ośmiu menedżerów straciło już pracę w Premier League

Praca w Premier League nie należy w tym sezonie do najbardziej stabilnych. Z tygodnia na tydzień przekonują się o tym kolejni menedżerowie, którzy tracą zatrudnienie w swoich klubach. Dwa dni temu z pracą pożegnał się Claudio Ranieri, który był już ósmym menedżerem zwolnionym w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Mało tego, był drugim szkoleniowcem w samym […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Najważniejsza runda Marchwińskiego. Pech napastników szczęściem 20-latka?

Filip Marchwiński od lat jest uznawany za wielki talent. W Ekstraklasie mimo młodego wieku rozegrał już ponad 70 spotkań w pierwszej drużynie Lecha Poznań. Ale można zapytać – skoro 70 rozegranych, to ile dobrych? Efekty gry Marchwińskiego póki co nie dojeżdżają do poziomu jego talentu, ale być może okoliczności sprawią, że wychowanek Kolejorza dostanie w […]
26.01.2022
1 liga
26.01.2022

Widzew remisuje z Unionem Berlin! „Nikt nie miał tak mocnego sparingpartnera”

Żaden polski klub nie miał zimą tak ciekawego sparingpartnera jak… pierwszoligowiec. Widzew Łódź zmierzył się dziś z Unionem Berlin. O klasie tego rywala nikogo nie trzeba przekonywać – to czwarta drużyna Bundesligi (rewelacja rozgrywek), która po bardzo udanym poprzednim sezonie (Union miał bronić się przed spadkiem, a dotarł do Ligi Konferencji) wskoczyła na jeszcze wyższy […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

IFFHS wybrało najsilniejszą ligę świata w 2021 roku. Wybór może szokować

Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu – to musi być grono znakomitych fachowców. Nie do końca wiadomo jakie wzory i równania wpływają na ich rankingi, ale od 1991 roku są one publikowane. IFFHS (z ang. International Federation of Football History & Statistics) zdecydowało, że w 2021 roku najmocniejsza na całym globie była liga… brazylijska. To […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Tureckie media: Basaksehir złożył Legii ofertę za Emreliego

Serial z Mahirem Emrelim chcącym odejść z Legii Warszawa, nadal nie znalazł swojego szczęśliwego końca. Napastnikiem interesują się kluby tureckie. Tamtejsze media podawały, że Azera chętnie chciałyby ściągnąć do siebie Sivasspor i Basaksehir. Ten drugi klub teraz wysłał ponoć do mistrzów Polski oficjalną ofertę. Azerski napastnik po tym jak miał zostać uderzony przez kibiców w […]
26.01.2022
Inne sporty
26.01.2022

Były trener Świątek: Zmęczenie? W półfinałach stawia się wszystko na jedną kartę

– Widzimy, że publiczność jej pomaga. Z taką energią, którą od niej dostaje, będzie starała się tłumić w sobie psychiczne i fizyczne zmęczenie. W półfinale takich zawodów jak Australian Open już się nie kalkuluje, czy starczy sił, czy nie starczy. Stawia się wszystko na jedną kartę – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Igi Świątek, […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kompletnie nie dziwi mnie przeciąganie terminu wyboru nowego selekcjonera, zwłaszcza, że przecież najmocniejsze ligi ciągle grają, a co za tym idzie – niektóre drużyny ciągle przegrywają. Stąd już tylko krok do: „niektóre kluby ciągle zwalniają trenerów o przyzwoitym warsztacie i CV”. Na początku trochę szydziłem, że skoro zwolniono Beniteza, to teraz całą rekrutację trzeba przeprowadzić […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Kontrowersyjne słowa prezydenta FIFA w sprawie mundialu co dwa lata

Prezydent FIFA Gianni Infantino nadal nie porzucił pomysłu dotyczącego organizacji piłkarskich mistrzostwa świata co dwa lata. Lobbując za zmianą częstotliwości rozgrywania mundialów szef światowej federacji w Radzie Europy odniósł się do… migracji przez Morze Śródziemne. Powoli zaczyna być to gra bez żadnych zahamowań. FIFA co cztery lata srogo zarabia na organizowanych przez siebie mistrzostwach globu. […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Banasik: Będziemy chcieli ściągnąć środkowego pomocnika

Radomiak Radom zremisował ostatni mecz podczas zgrupowania w Turcji. Rywalem „Zielonych” był ukraiński Metalist Charków, który odbudowuje się po upadku. Trener Dariusz Banasik skomentował dla nas to spotkanie i opowiedział o sytuacji radomskiej drużyny na zakończenie obozu. Najważniejszą, ale i najgorszą informacją, dla kibiców Radomiaka jest kontuzja Filipe Nascimento. Portugalczyk na pewno opuści pierwsze tygodnie […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Kat polskich drużyn i nadzieja Macedonii. Dashmir Elezi, talent ze Szkendiji Tetowo

Szkendija Tetowo przypomniała się polskim kibicom podczas zgrupowania w Turcji. Mistrz Macedonii w sparingach pokonał najpierw Piasta Gliwice (4:1), a potem Wartę Poznań (3:1). Katem naszych drużyn w tych spotkaniach okazał się Dashmir Elezi, autor trzech z siedmiu bramek. Dlaczego warto zwrócić na niego uwagę? Bo 17-letni talent z Tetowa niedawno został wybrany jednym z […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Marchwiński: – Wierzę całym sercem, że będzie dobrze

Filip Marchwiński to jeden z największych talentów w Polsce. Niestety, choć znakomicie wszedł w Ekstraklasę będąc nastolatkiem, tak od tamtego czasu rozwija się dość wolno. W tym sezonie ligowym dostał tylko 86 minut. Dwudziestoletni już piłkarz więcej grał w rezerwach Lecha. Czy to ostatni dzwonek? Podobno Marchwiński świetnie wypada w zimowych sparingach. Być może więc […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

„Kariera Ansu Fatiego nie jest w niebezpieczeństwie przez kontuzję, a przez presję”

Nie ma szczęścia Ansu Fati. Młody supertalent FC Barcelony trapiony jest przez urazy. Dopiero co odnowił mu się uraz, którego doznał w listopadzie. Hiszpański gracz w praktyce straci ten sezon. Doktor Pedro Luis Ripoll (Cadena COPE) (ZA FCBARCA.COM): Ansu Fati doznał kontuzji 6 listopada i po 66 dniach leczenia zachowawczego uraz się odnowił. Prawda jest […]
26.01.2022